Logo Artemidy
Pszczele Pnie
#46
Rydzowa Łapa totalnie odpłynął, mówiąc. Zauważył, że Jaskółka chyba go słucha, ale jakoś nic nie dopowiedziała, a tylko kiwała łebkiem i dodała ten odgłos, najwyraźniej zgody. Wystarczyło mu to. Wyglądała raczej na kota nieśmiałego i może tylko mu się wydawało, ale strachliwego? Tak czy siak, miała piękne futerko, które nie przypominał sobie, żeby kiedykolwiek widział wcześniej wśród swoich klanowiczów.
-Masz wyjątkowe futerko. Czy to jakaś oznaka pieszczoszków dwunogów? - palnął, totalnie nie myśląc w tym momencie, że może jakoś rasową kotkę urazić. Z czystej ciekawości, której Rydzowi nigdy nie brakowało. Niestety albo na szczęście. Kocur potem zaczął jeszcze dokładniej lustrować wzrokiem kotkę. Za każdym razem kiedy to robił jego spojrzenie zatrzymywało się na brzuchu. Normalnie za każdym razem. Żywił nadzieje, że samotniczka tego nie zauważyła. Później pewna niezbyt przyjemna myśl przeszła mu przez głowę. Chciał ją zignorować, ale jak tylko patrzył w niebieskie oczy Jaskółki, myśl powracała. W końcu stała się nie do zniesienia i rudzielec nie mógł się powstrzymać.
-Czy... masz może jakiś plan gdyby...n-no wiesz... gdyby Trzmiela Gwiazda nie zgodził się przyjąć cię-was do Klanu Gromu? - zapytał, zamiatając ogonem ziemię pod łapami. Przełknął ślinę. Na pewno powinien o to pytać?

didn't
give me t<s>im</s>e to say goodbye in the way t<s>ha</s>t I wanted to
<s>so</s> honey, close y o u r eyes and stay <s>lik</s>e you're supposed to
don't you w<s>ann</s>a give me time to w<s>rit</s>e ano<s>th</s>er song for you?
LVL 4 240 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#47
- T-to ch-charakteryst-tyczne d-dla m-mojej r-rasy - odpowiedziała, nieco speszona. Nie lubiła za bardzo mówić o swoim rodowodzie, zwłaszcza w kontekście czegoś niesamowitego, ale w tym wypadku nie bardzo miała wyjście, jeśli nie chciała kłamać. Wzorki na jej futerko, z tego co wiedziała, były charakterystyczne dla kotów jej rasy i nie spotkała się jeszcze z tym, by ktoś inny również takie posiadał. Może jeszcze się okaże, że była okłamywana całe życie i to wcale nie takie niesamowite? Kto wie.
Na pytanie Rydzowej Łapy opuściła wzrok na swoje łapy. Nie miała żadnego planu. Postawiła wszystko na jedną kartę i będzie myśleć o tym dopiero wtedy, kiedy Trzmiela Gwiazda każe jej się wynieść ze swoich terenów. Było to dość nieodpowiedzialne, ale... Jaskółka sama nie wiedziała, co zrobi, jeśli nie będzie mogła dołączyć do klanu Gromu. Przecież nie potrafiła walczyć, a z kociętami nie będzie mogła polować, bo będzie musiała ich pilnować. Przeszły ją ciarki na samą myśl o tym.
Nie odpowiedziała więc na pytanie kocura, a jedynie pokiwała lekko głową, na znak zaprzeczenia. Rozmowa z gromowładnym to będzie jej "być albo nie być".
b i r d s .flying .high . you know how I feel
sun . in . the . s k y . you know how I feel
breeze driftin' on by . you know how I feel

it's a new dawn
it's a new d a y
it's a n e w life
- ̗̀ FOR ME ̖́-
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#48
Rydzowa Łapa słuchał spokojnie i uważał, na to co mówiła Jaskółka. Zastrzygł uszami, pokazując, że interesują go jej słowa. Uśmiechnął się delikatnie. Samotniczka wyglądała na zakłopotaną i zmieszaną. Znaczy... ona wyglądała tak przez cały czas.
-Rozumiem. - odpowiedział miłym głosem. Skłamał. Niczego nie rozumiał. Nie miał pojęcia co to są te całe 'rasy'. Ale można było uznać przed kotką, że był przynajmniej trochę rozeznany w temacie. Zamrugał kiedy Jaskółka milczała. Westchnął cicho i nabrał głośno powietrza w płuca. Całkowicie zrozumiałe. Przez chwilę poczuł się jednak tak, jakby rozmowa z nim była samym problemem i wielkim utrapieniem dla przyszłej matki. Przełknął ślinę i podjął swoją decyzję. W końcu i tak kotka raczej miała na głowie ważniejsze sprawy od niego. Kilka małych istnień w brzuszku. Uśmiechnął się smutno. Samotniczka na pewno potrzebowała dużo odpoczynku, a kocur może chociaż przez trochę dotrzymał jej towarzystwa. Poza tym miała zdobycz, prawda? Polowanie w takim stanie na pewno było bardzo trudne, jeżeli w ogóle możliwe.
-Dobra, to miłego dnia! Trzymaj się! - pożegnał się entuzjastycznie, po czym odszedł w stronę granicy z Klanem Gromu. Cały czas smakował powietrze, żeby upewnić się, że samotniczka była tutaj bezpieczna. Przynajmnien na razie.

zt, dziękuję za sesję

didn't
give me t<s>im</s>e to say goodbye in the way t<s>ha</s>t I wanted to
<s>so</s> honey, close y o u r eyes and stay <s>lik</s>e you're supposed to
don't you w<s>ann</s>a give me time to w<s>rit</s>e ano<s>th</s>er song for you?
LVL 4 240 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#49
Dzisiaj był jeden z tych dni, kiedy Rydzowa Łapa postanowia odwiedzić Jaskółkę i jej młode potomstwo. Masywny kocur robił to coraz częściej od czasu narodzin pędraczków. Teraz ruszył truchtem przez tereny Klanu Gromu, a tuż za granicą z Ziemiami Niczyimi, wyczuł zapach nornicy. Po krótkiej pogoni udało mu się upolować, niewielkiego piszczka i stwierdził, że przecież lepszy rydz niż nic. Znalazł się już blisko miejsca, gdzie urządziła się rodzina młodej samotniczki. Rudzielec z daleka skinął Jaskółce głową, ale nieopodal zauważył jedno z jej kociąt. Gwiezdny Klanie to był... Mech! Tak, kocurowi coraz łatwiej przychodziło rozpoznawanie pędraczków. W końcu trochę już je widywał. Nadal ze świeżą krwią na pyszczku zbliżył się do kocięcia. Uśmiech zawitał na jego mordce.
-Cześć, Mech! Co u ciebie? Jesz już mięsko? - zapytał z najwyższym zainteresowaniem, siadając przed dzieckiem Jaskółki. Upuścił przed nim martwą nornicę. Ciekawe czy z tymi pędrakami można było się już normalnie porozumieć? Cóż Rydz przywykł do nie otrzymywania odpowiedzi na pytania zadane kociakom, ale może coś się zmieni? W końcu pędraki trochę już podrosły i kocurowi ciężko było nie zauważyć, nie ważne jak bardzo by chciał tego uniknąć. Podłe kocięta. Tak szybko rosną.

didn't
give me t<s>im</s>e to say goodbye in the way t<s>ha</s>t I wanted to
<s>so</s> honey, close y o u r eyes and stay <s>lik</s>e you're supposed to
don't you w<s>ann</s>a give me time to w<s>rit</s>e ano<s>th</s>er song for you?
LVL 4 240 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#50
Próbowałem jeszcze chwilę temu spać, ale gdy zauważyłem, że jestem już po prostu... Wyspany, wstałem na swoich patykowatych łapach i zacząłem iść w stronę dość nieokreśloną. Pamiętałem w którą stronę powinien iść, jeśli musiałby przed czymś uciekać. Szedłem w strachu, uważając na każdy krok, jaki robiłem. I oczywiście mi się nie udało. Przestraszyłam się, uderzając w coś, co okazało się być Rydzową Łapą idącym z jedzeniem w stronę legowiska mamy. Spojrzał mu na pyszczek, na którym znajdowała się krew. Ała.
Przechyliłem głowę słysząc słowa rudego kota. Wiedziałem co znaczą, ale nie byłem w stanie jeszcze odpowiedzieć. Bałem się, że powiem coś źle i będzie się z niego śmiał. Wzruszyłem ramionami, niepewny, czy mogę już jeść to, co mama i starsze koty. Może Rydz mu doradzi i podejmie decyzję za niego?
[Obrazek: Meh.png]
<center>maybe.. I'ma... get... a.. little.. anxious
maybe.... I'ma.... get... a ....little ....shy
cause everybody's. trying .to be famous
and I'm just trying to find a place to hide
</center>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#51
Rydzowa Łapa usiadł przed Mchem, ale ten chyba od początku go nie zauważył i wpadł na rudzielca. Wąsy zadrgały Rydzowi z rozbawienia, kiedy jeszcze szerzej się uśmiechnął. Kociak wyglądał na porządnie zmieszanego, więc terminator postanowił dodać mu trochę otuchy.
-Hej, ze mną włosek ci z grzbietu nie spadnie, nie martw się. - zamruczał przyjaźnie. Syn Skaczącej Żaby zwilżył szorstkim języczkiem ubrudzoną wargę, przypominając sobie, że może nie powinien się tak pokazywać kociakom. Mech nadal milczał. Chyba nie był pewny, czy może zjeść kawałek nornicy czy nie. W tym młodziutkim kocurku było coś naprawdę uroczego i Rydzowaty rozpromieniał się bardziej z każdą sekundą, kiedy na niego patrzył. Trącił noskiem swoją zdobycz.
-Spróbuj. Najwyżej ci nie zasmakuje. - zaproponował śmiało. Chciał w jak najlepszy sposób wesprzeć kocurka, kiedy wydawało mu się, że tylko syna Jaskółki wprawia w zakłopotanie. Robił jednak wszystko, żeby wyglądać sympatycznie, a nie groźnie. Kto wie co siedzi w głowie tego małego kociaka? Czy zamierza serio spróbować nornicy? Może za chwilę ucieknie do mamy? Rydz nie miał doświadczenia w rozmowach z kociętami, ale Mech wyglądał na nadzwyczaj pojętnego kociaka. Nie wiem może rudzielec się ich dużo w życiu nie naoglądał?

didn't
give me t<s>im</s>e to say goodbye in the way t<s>ha</s>t I wanted to
<s>so</s> honey, close y o u r eyes and stay <s>lik</s>e you're supposed to
don't you w<s>ann</s>a give me time to w<s>rit</s>e ano<s>th</s>er song for you?
LVL 4 240 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#52
No tak, nie zauważyłem z początku rudego. Ale mam dopiero jeden księżyc, zdarza się! Gdy Rydz mruknął o byciu bezpiecznym, skinąłem niepewnie głową.
Powtórzyłem gest syna Skaczącej Żaby, oblizując również i swoje wargi. Racja, nie byłem pewny, czy mogę zjeść takie jedzenie jak mama i większe koty, ale z drugiej strony stała moja ciekawość. Spojrzałem jeszcze raz na nornicę, analizując zwierzątko. Miało futro, jak ja, było trochę ubrudzone czerwoną cięczą, podobną do tej, która było przed chwilą na pyszczku łowcy. Chwilę po tym, gdy kot powiedział, że ma spróbować, kiwnąłem główką i podpełznąłem bliżec nornicy, po czym położyłem na niej łapkę, zapamiętują strukturę, po czym otworzyłem buzię i zatopiłem kiełki w mięsie. Przez chwilę memlałem językiem jedzenie, po czym pociągnąłem trochę mocniej, odkrywając kawałek, co spowodowało, że się obaliłem na plecy. Wstałem niepewnie na łapki, po czym w końcu połknąłem kęs. Zdałem sobie sprawę, że zrobiłem to za szybko i nawet nie posmakowałem, jak naprawdę smakuje mięso. Zdecydowałem się więc powtórzyć czynność, biorąc kolejny kęs, tym razem dokładniej przeżywając. Smak... Nie umiał go opisać, był inny. Nietypowy. Jednak smaczny. Gdy połknąłem ten kęs, przekręciłem głową i posłałem niepewny uśmiech do Rydza.
[Obrazek: Meh.png]
<center>maybe.. I'ma... get... a.. little.. anxious
maybe.... I'ma.... get... a ....little ....shy
cause everybody's. trying .to be famous
and I'm just trying to find a place to hide
</center>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#53
Rydzowa Łapa wpatrywał się w Mcha, kiedy ten próbował odgryźć kawałek zdobyczy. Wąsy drgały rudzielcowi z rozbawienia, ale nic nie powiedział. Zaśmiał się szczerze kiedy biały kociak upadł do tyłu. Zbliżył się tylko do niego i uśmiechnął szeroko. Nie chciał, żeby kocurek pomyślał, że Rydz się z niego śmieje. Kocur wypuścił ze świstem powietrze z nozdrzy, kiedy Mech brał pierwszy kęs. Wielki moment w twoim życiu, pędraczku! Chyba mu zasmakowało, bo od razu wziął kolejny. Terminator przyglądał mu się z błyskiem w oku.
-I jak? Domyślam się, że ci smakuje? - zapytał powoli, nawet nie oczekując odpowiedzi. Przeciągnął się i przejechał kilka razy językiem po swojej puszystej piersi. Po chwili ponownie spojrzał na syna Jaskółki, wyczekującym wzrokiem.
-Hej, Mech? Chciałbyś zjeść ze mną tę nornicę? Znaczy, jedz ile chcesz, tylko jak już nie będziesz mógł, to mogę dokończyć. Możesz odpowiedzieć "t-a-k, w-u-j-k-u R-y-dz-u" albo "n-i-e, w-u-j-k-u R-y-dz-u". No, w sumie to możesz też kiwać albo kręcić łebkiem. - zaproponował, nadzwyczaj wyraźnie. Chciał pomóc młodemu w nauce mówienia. W końcu jeśli nie będzie mówić, nigdy nie dogada się z rówieśnikami w Klanie.
-Mogę odpowiedzieć na prawie wszystkie twoje pytania, gdybyś jakieś miał... - dodał, zachęcającym tonem. Na uśmiech kociaka, odpowiedział równie wesołym uśmiechem, pokazując nieumyślnie kilka białych ząbków.

didn't
give me t<s>im</s>e to say goodbye in the way t<s>ha</s>t I wanted to
<s>so</s> honey, close y o u r eyes and stay <s>lik</s>e you're supposed to
don't you w<s>ann</s>a give me time to w<s>rit</s>e ano<s>th</s>er song for you?
LVL 4 240 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#54
Jeśli bym zobaczył ten ruch Rydza, wyglądający w oczach kocięcia niczym śmiech, ohh nikt nie byłby pewny co by się stało. Czy zacząłbym płakać, a może bym się obraził? Losy rudego były nieświadome. Dobrze, że wtedy próbowałem posmakować nornicy! Trudno było mi stwierdzić, czy zwierzątko mi zasmakowało. Jedyny inny smak jaki znałem, to było mleko od mamy oraz... Może posmak trawy, którą czasami się bawiłem? Nie znam jeszcze pojęcia smaku, zaś pojęcie jedzenie. Czy jest dobre czy nie - to już inna sprawa.
Na pytania Rydzowej Łapy odpowiedziałem przekręceniem główki i nieznaczny jej kiwnięciem. Jak już wcześniej było wspomniane, nie wiedziałem, co to smak.
Widząc ciekawy ruch, a dokładniej polizania klatki piersiowej językiem, zrobiłem to samo, bo czemu nie, prawda? Wyglądało to dość śmiesznie i już po fakcie zdałem sobie sprawę, że kocur może zacząć się że mnie śmiać!
Na pytanie o jedzeniu już prawie odpowiedziałem kiwnięciem łebka, gdy usłyszałem coś jeszcze. Rydz zaproponował... Powiedzenie czegoś. Mech strasznie bał się, bał się błędów, które mógłby popełnć, próbując.
Wziąłem głęboki wdech, po czym pomyślałem w główce o tym zdaniu, które miałem powiedzieć...
I co? Miałem zrobić coś... Jeszcze?
Cóż, nie tego się spodziewałem. Myślałem, że wystarczy pomyśleć, a słowa same się powiedzą, a tu klops! Wtem wpadła mi myśl do główki! Może trzeba otworzyć pyszczek i słowa same wylecą?
Zrobiłem więc to, ale żaden dźwięk nie wyszedł. Przypomniałem sobie, że gdy piszczę, to muszę zrobić coś więcej. Wziąłem jeszcze jeden łyk powietrza i spróbowałem połączyć układankę.
- Hhhag ju-u fyc--u (!) - było to doświadczeniem dziwnym. Gdy starszy kocur mówił to wydawało się takie proste! I w mojej głowie też! Ale gdy spróbowałem powiedzieć to stało się aż zbyt trudne! No i na dodatek "wujek Rydz" (czy powinienem go tak nazywać, skoro poprosił mnie, bym tak powiedział?) jeszcze dodał, że może tylko kiwać łebkiem! Ach, co za wstyd...
Pytania? A czym były te... Pytania? Oto jest... Pytanie. Zmarszczyła pyszczek w grymasie, niepewny co te słowo może znaczyć. Miałem nadzieję, że kocur mi wyjaśni, zanim spróbuję coś powiedzieć i mu zasugerować, o co chodzi.
[Obrazek: Meh.png]
<center>maybe.. I'ma... get... a.. little.. anxious
maybe.... I'ma.... get... a ....little ....shy
cause everybody's. trying .to be famous
and I'm just trying to find a place to hide
</center>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#55
Rydzowa Łapa patrzył spokojnie ma Mcha, kiedy ten próbował nornicy. Ruchy jego łebka zrozumiał jako w miarę potakiwanie, więc zbliżył się do niego jeszcze bardziej pozwalając, by wiatr mierzwił ich dwójce futra. Bialy kociak wydawał się zmieszany, kiedy Rydz zaproponował mu wypowiedzenie się. Najpierw wyglądał na niepewnego, potem coś chyba powtarzał w głowie, a potem otworzył lekko pyszczek i czekał, aż coś wyleci mu z mordki. Rudzielec czekał razem z nim z rosnącym zaciekawieniem. Ostatecznie nawet nie wiedział jaki syn Jaskółki ma głos. Kiedy w końcu dostał swoją odpowiedź zauważył, że głos Mchu jest bardzo piskliwy. Ciekawe czy wszystkie małe kocięta tak piszczą? Potrzebował chwili, żeby zrozumieć co kocurek miał na myśli, a kiedy rozszyfrował otrzymaną wiadomość, postanowił coś odpowiedzieć.
-Ładny masz głosik, wiesz? Podoba mi się. Poćwiczysz trochę wymowę i wszystko będzie jeszcze lepiej! - odpowiedział, całkiem szczerze. Nadal próbował mówić wyraźnie, żeby Mech mógł nadążyć i wszystko zrozumieć, a przynajmniej główną ideę wypowiedzi terminatora. Teraz więc, za pozwoleniem, ułożył się wygodnie, niemalże muskając rudym futerkiem, białe futerko kocięcia. Miał nadzieję, że taka bliskość młodemu odpowiadała. Wydawał się nie być specjalnie zainteresowany zadawaniem jakichkolwiek pytań. Rydz tak uważał. I wtedy przeszło mu przez głowę, że Mech mógł nie wiedzieć o co dokładnie mu chodziło.
-No cóż... Nigdy cię nie ciekawiło skąd my z Lwem, tym drugim, burym kocurem, się wzięliśmy? I jak poznaliśmy twoją śliczną mamę, Jaskółkę? No, i dlaczego dla was polujemy? I co się dalej z wami stanie? Wiesz, rzeczy mogą się zmienić... - próbował za wszelką cenę pobudzić ciekawość w umyśle tego ślicznego kociaczka o szaroniebieskich oczkach.

didn't
give me t<s>im</s>e to say goodbye in the way t<s>ha</s>t I wanted to
<s>so</s> honey, close y o u r eyes and stay <s>lik</s>e you're supposed to
don't you w<s>ann</s>a give me time to w<s>rit</s>e ano<s>th</s>er song for you?
LVL 4 240 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#56
//przepraszam!!! Nb mnie zjadly

Nornica smakowała... Inaczej i intrygowała mnie. Widziałem, jak mama wcześniej od dwójki kotów dostawała takowe, ale samemu nigdy nie spróbowałem. Popełniłem błąd, próbując nornicy dopiero teraz! Chociaż... Narazie niepewny jestem, czy smakuje tak dobrze, bo jest czymś nowym, czy po prostu jest smaczna. Może to i to?
Mój głos był jeszcze rzeczą nie eksploatowaną. Nie miałem jeszcze okazji, aby go użyć, oczywiście nie licząc jakiegoś sporadyczne pisknięcia, nad którym po prostu nie panowałem.
Tym razem zdecydowałem się nie odpowiedzieć słowami, kiwnąłem tylko potakująco główką. Pewnie, poćwiczy i będzie dobrze! Sam sposób wymowy Rydza go trochę dezorientował. Mówił teraz dużo wolniej niż rozmawiając z mamą. Jak więc on, Meszek powinien mówić? Tak szybko jak dwa dorosłe koty między sobą, czy jak kocię do kota dorosłego?
Trochę niepewnie obserwowałem rudego. Widziałem, jak układał się obok mnie i przysuwa do mnie, by finalnie zawiązać kontakt... Dotykowy? Plus był taki, że wiaterek tak mocno już nie wiał i mógł się trochę ogrzać.
- ph--ec (!) - gdy zakończył swój krótki monolog, Mech podekscytowany na myśl o poznaniu odpowiedzi na pytania, czymkolwiek te pytania były, wykrzyknął radośnie. A co, to niestety już Wujo Rydz się musi domyśleć.
[Obrazek: Meh.png]
<center>maybe.. I'ma... get... a.. little.. anxious
maybe.... I'ma.... get... a ....little ....shy
cause everybody's. trying .to be famous
and I'm just trying to find a place to hide
</center>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#57
Rydzowa Łapa czekał, aż Mech się naje. No, takie małe kocię nie mogło jakoś bardzo dużo jeść, prawda? Rydza zastanawiało co kocurek chciał wyrazić tym dźwiękiem, który przypominał mu bardziej kichnięcie niż odpowiedź. Mech wyrażał jednak entuzjazm, więc rudzielec potraktował to jako wyraźną zgodę. Uśmiechnął się, mrużąc oczy.
- Ja i mój brat, Lew pochodzimy z wielkiej grupy kotów. Nazywa się Klan Gromu. Znajdziesz tam koty w różnym wieku o najróżniejszych futerkach. Chociaż takiego jak twoje jeszcze nie widziałem. Wszyscy polują dla siebie nawzajem i walczą za siebie nawzajem. Mamy jednego najważniejszego przywódcę, który wydaje wszystkim rozkazy i decyduje o losie kotów z Klanu. Pewnego dnia na polowaniu, razem z Lwim Zewem spotkaliśmy twoją mamę, Jaskółkę. Lew poprosił, żebym pobiegł po naszego przywódcę. Jednak on nie zgodził się na przyjęcie Jaskółki do Klanu. Ale zostawił Lwu propozycję. Jeżeli ten nauczy twoją mamę zasad życia w Klanie to przywódca ją przyjmie. I wtedy przyjmie też was. Poznacie wtedy dużo innych kociaków w waszym wieku, dostaniecie bezpieczne i ciepłe schronienie. Cóż, niezawodny dom. Brzmi fajnie, prawda? - opowiedział kocurkowi całą historię w skrócie. Często robił pauzy w ciekawszych momentach i utrzymywał tajemniczy ton. Podkreślając całe to wychwalanie Klanu Gromu. Nie chciał robić Mchu nadziei, ale sam wierzył, że Jaskółka dołączy do Klanu.

didn't
give me t<s>im</s>e to say goodbye in the way t<s>ha</s>t I wanted to
<s>so</s> honey, close y o u r eyes and stay <s>lik</s>e you're supposed to
don't you w<s>ann</s>a give me time to w<s>rit</s>e ano<s>th</s>er song for you?
LVL 4 240 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#58
Podciągnąłem się, gdy już zdecydowałem, że dość jedzonka tego czegoś. Usiadłem na łapkach i machałem ogonkiem to w lewo to w prawo. Czekałem, aż Rydz zacznie opowieść, bo widać, że się na nią zbierało. Pewnie wiele nie zrozumię, ale warto spróbować, co nie?
Rudy zaczął od tego, że nie mieszkają sami, tylko w wielkiej grupie o nazwie Klan! Zaczyna się ciekawie, tylko czym jest Klan? I zaraz przychodzi też odpowiedź od wujka, a bowiem jest to coś, gdzie wszyscy... polują i walczą. Mech nie był pewny, co te słowa oznaczają, ale nie chciał też przerywać kocurowi. Przechyliłem więc lekko łebek, aby zakumunikować, że nie jestem pewny co do znaczenia tych słów.
Następnie wspomniał o jakimś przywódcy, który to rządzi w Klanie. A potem o tym... o! Mama Jaskółka? Czyli mama chce być w tym Klanie? Nie boi się, że tam jest za dużo kotów? Wraz z nią musielibyśmy pójść też my - byłem podekscytowany tym faktem, ale również się bałem, że nie dam rady spać bądź robić coś innego przy tak wielu kotach.
- ake ą sasdy yća f klane? - zapytałem, gdy tylko usłyszałem, że mama ma się takowych zasad nauczyć. Też chciałem je poznać!
[Obrazek: Meh.png]
<center>maybe.. I'ma... get... a.. little.. anxious
maybe.... I'ma.... get... a ....little ....shy
cause everybody's. trying .to be famous
and I'm just trying to find a place to hide
</center>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#59
Rydzowa Łapa ledwo zauważył, że młodszy rozmówca czegoś nie zrozumiał. O co mogło chodzić? Chyba we wszystkim wyjawił się dosyć jasno? Czyżby Mech był tak małym i beztroskim kociakiem, że nie wiedział co to polowanie i walka? W międzyczasie rudzielec złapał zwierzynę w szczęki i kończył posiłek. Wszyscy się najedzą.
-Widzisz tę nornicę, prawda? Nie tak dawno, poruszała się jak ty i ja. Ale teraz się nie rusza. Żyła, ale nie żyje. Wszyscy mieszkańcy lasu są w rzeczywistości bardzo kruchymi stworzeniami. A ja mam ostre pazurki. - widowiskowo wysunął pazury i podniósł wyżej łapę. -W pewien sposób zraniłem nornicę do tego stopnia, że nie mogła dalej żyć. Więc umarła. Można powiedzieć, że wyssałem z niej życie, tak żebyśmy mogli ją zjeść. Kuszące, co nie? - odparł, w ogóle nie zdawając sobie sprawy, że Mech może się zniechęcić do polowania albo mieć koszmary. Były wątpliwości? Odpowiedział na nie. Żadnego głębszego zastanawiania się.
-Walczymy wtedy kiedy nie umiemy dojść do porozumienia. Zadajemy sobie ból, żeby pokazać, że mamy rację. Albo zmusić przeciwnika do przyznania nam racji. Wiem, dość brutalny sposób. Ale w większości przypadków się nie zabijamy. Można też zwyczajnie ćwiczyć walkę, na przykład z rodzeństwem. Wtedy to zabawa i staramy nie zadawać sobie większego bólu. Pazurki schowane. - dodał spokojnie z lekkim uśmiechem rozbawienia. Takie tłumaczenie oczywistych rzeczy jest bardzo interesujące. I pozwala ci na nie patrzeć z innej strony.
-Nie wiem czy póki nie jesteś w Klanie to mówienie ci zasad klanowych byłoby dobrym pomysłem... Ale jeśli bardzo ci zależy... - zapowiedział tajemniczo. Wiedział, że samotnikom nie mówi się o Kodeksie, ale to tylko kociak, prawda? Poza tym Rydz by wszystko elegancko streścił.

didn't
give me t<s>im</s>e to say goodbye in the way t<s>ha</s>t I wanted to
<s>so</s> honey, close y o u r eyes and stay <s>lik</s>e you're supposed to
don't you w<s>ann</s>a give me time to w<s>rit</s>e ano<s>th</s>er song for you?
LVL 4 240 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#60
Tak jakby... nigdy mama nie opowiadała czym jest walka i polowanie więc... zostało się tylko domyślać, no chyba że Rydzowa Łapa zdecyduje się wyjaśnić!
Ah, więc wyjaśnia. Ale w jaki straszny sposób! Aż się skuliłem ze strachu, słysząc, jak to wuj zranił to, co przed chwilą jadł i... zabił! Czy ze mną też by tak mógł zrobić? Mam nadzieję, że nie... bo to pewnie bolało!
- Ae o-oli! - krzyknąłem zrozpaczony, patrząc to na Rydza, to na miejsce, gdzie wcześniej znajdowało się martwe zwierzątko. Z nadzieją, że to koniec, wylizałem futerko, aby przestało sterczeć. Jednakże, rudy kocur kontynuował!
Opowiadał tym razem o walce i ponownie wspomniał o zabijaniu. Tym razem... o nie! Tym razem polecało to na zabijaniu się nawzajem! Czyli kot kota! Niby wujek powiedział, że nie zdarza się to często, ale jakoś pominąłem tą część. Wspomniał też o tym, że jest sposób walki bez ranienia się. To już wydawało się lepszym rozwiązaniem. Nie spiąłem się więc tak drastycznie jak wtedy, gry Rydz opowiadał o polowaniach.
- Ce! A emu yoby dobym ysłem nie? - zapytałem kocura, kompletnie się rozluźniając i siadając plackiem na tylnych łapkach, grzebiąc przednimi w ziemi, czekając na opowieść.
[Obrazek: Meh.png]
<center>maybe.. I'ma... get... a.. little.. anxious
maybe.... I'ma.... get... a ....little ....shy
cause everybody's. trying .to be famous
and I'm just trying to find a place to hide
</center>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości