Logo Artemidy
Głęboka Nora
Zacisnął szczęki we frustracji, czując jak ból ani trochę nie zanika. Chyba nigdy dotąd nie czuł czegoś tak intensywnego i tak przeszkadzającego w poruszaniu się. Jednak wiedział, że musi walczyć. Musi pokazać wszystkim, że potrafi! Zresztą, nie mógł pozwolić żeby takie psisko poszło za jego zapachem i zagroziło Klanowi Wichru. Jemu, w przeciwieństwie do niektórych kotów, zależało na dobrze Klanu!
Z emocji prawie nie zauważył, jak jakiś obcy kocur przybiega i również rzuca się na jego przeciwnika. Prawie. Kot ten był duży i silny, i na moment Pajęczyna zapomniał o tym, co dzieje się wokół niego - przez króciutki moment stał jak wryty, patrząc na ten pokaz siły. Dopiero głośne, już nie tak odważne słowa Bluszczowej Jagody wyrwały go z tego dziwnego zamyślenia i pomogły znów zacząć myśleć trzeźwo. Spojrzał w stronę, w którą uciekła szylkretowa kotka i syknął we frustracji.
- Bluszczowa Jagodo! - krzyknął za nią. Co za tchórzliwa wojowniczka! I ktoś taki dostał swoje imię, a nie on? Nie mógł się jednak na tym skupić. Miał teraz kogoś innego, przed kim chciał się popisać. Skoczył na mordę psa i spróbował chwycić zębami jego ucho, najlepiej je uszkodzić i wyrwać, może trochę inspirując się sytuacją swojej znajomej.
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak psa: słaby (50%) » [(14+17)-(13+8)]*0,5 = 5
Atak Pająka: krytyczny (150%) » [(10+12)-(8+10)]*1,5 = 6

Całe szczęście psu nie widziało się gonienie rannej wojowniczki, kiedy atakował go drugi kot. Pająk delikatnie ugryzł psisko w ucho, nie uszkadzając go, o wyrywaniu nawet nie wspominając. Wyrwał stamtąd parę włosków, a rozjuszony przeciwnik rzucił się z kłami do gardła kocura, nie mając jednak na tyle siły, by zrobić mu coś poważnego; także wyrwał mu parę białych, długich kłaków.

Przybycie Łabędziej Gwiazdy.

Atak Łabędzia: udany (100%) » (14+15)-(15+8) = 6

Do akcji wkroczył sam przywódca klanu Rzeki, zrządzeniem losu znajdując się tak daleko od swoich terenów, w miejscu gdzie akurat trwała krwawa jatka. Niestety, ciężko było mu idealnie trafić przy szarpiącym się i będącym ciągle w ruchu psie, dlatego i on wyrwał tylko kępkę sierści psa, na dodatek z jego szyi, zamiast gardła.

Pająk: S: 12 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 57-5-1=51/70 | W: 42-2=40/50
» rana 1. stopnia: mocne, krwawiące ugryzienie na prawej, przedniej łapie (po 1 HP do końca walki)
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści z gardła

Łabędź: S: 15 | Zr: 16 | Sz: 9 | Zm: 11 | HP: 72/85 | W: 46-2=44/65

Średni pies: S: 17 | Zr: 8(10) | Sz: 8(10) | Zm: 7 | HP: 55-6-6-1-2=40/95 | W: 41-2=39/50
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na policzku
» rana 1. stopnia: głębsze zadrapanie na brzuchu; krwawi (po 1 HP do końca walki)
» rana 0. stopnia: ślady po zębach na gardle
» rana 2. stopnia: długa rana ciągnąca się przez lewe oko; uszkodzenie gałki ocznej; -2 do celności; krwawi (w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki)
» rana 0. stopnia: niekrwawiące ślady po pazurach na udzie
» rana 0. stopnia: płytkie, niekrwawiące zadrapanie pod prawym okiem
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści z ucha
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści z szyi
» celność obniżona o 2 na dwie tury ze względu na oślepienie
» zręczność i szybkość obniżone o 2 ze względu na walkę 2:1
» od następnej tury obniżone staty
[Obrazek: emo0uSQ.png]


LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Chciał przeorać psu gardziel, tymczasem sam miał niepowtarzalną okazję udławić się psią sierścią. No cóż, jeśli o to chodzi, to był twardym przeciwnikiem, przyzwyczajony do pochłaniania niezdrowej ilości włosów podczas pielęgnacji własnego futra. Łabędź pomielił krótko językiem w pysku, jednak nie miał czasu na dokładne pozbywanie się niedogodności, gdy wokół rozgrywała się scena niczym z horroru — zmasakrowany (przynajmniej pozornie), zakrwawiony drapieżnik; ociekająca krwią kotka, która w pewnym, nie do końca odnotowanym przez niego momencie usunęła się z pola walki, oraz nieznajomy kocur trzymający się najlepiej z całej zgrai, chociaż czerwień na tle śnieżnobiałego futra niekoniecznie sugerowała dobry stan. Chyba pierwszy raz był świadkiem takiej masakry, zakończenie dramatu było jedynym obecnym pragnieniem.
Wycelowanie w ruchomy obiekt, zwłaszcza targany furią i już nawet nie nienawiścią, a czystą chęcią przetrwania, to nie lada wyzwanie, ale nie miał wyboru innego niż podejmowanie dalszych prób. Korzystając z chwili, gdzie uwaga psa zdawała się skupiać na drugim kocie, Łabędź raz jeszcze wybił się porządnie od ziemi, mierząc szczękami w jego szyję.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dotąd zamierzał po prostu pokazać Bluszczowej Jagodzie, że jest godny tytułu wojownika. Teraz przerodziło się to w chęć nie tylko zabicia tego psa i obronienia w ten sposób Klanu, ale też potrzebę pokazania swojej siły nowo przybyłemu kocurowi. Kim on był? Pajęcza Łapa nie wiedział. W trakcie tej całej szamotaniny poczuł w nozdrzach ten nieprzyjemny smród Klanu Rzeki - to rzeczniak, i tyle się domyślił. Nie pierwszy i nie ostatni rzeczniak z jakim miał ostatnio do czynienia, a że ten nieznajomy kocur był silny i walczył zażarcie, jak prawdziwy wojownik, to Pajęczyna potrafił przeboleć jego pochodzenie i po odskoczeniu od psa złapał się na tym, że na moment zagapił się na poczynania tego zapewne-wojownika. Drugi kocur uparcie sięgał zębami do szyi psa, więc Pajęcza Łapa stwierdził, że to również pora na jego powtarzanie się. Atak pazurami na brzuch pchlarza już wcześniej okazał się skuteczny, więc biały kot ponownie wycelował w tamten punkt, chcąc jak najdotkliwiej dać przeciwnikowi znać, że popełnił błąd przychodząc w to miejsce.
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak psa (na Łabędzia): nieudany (0%)
Atak psa (na Pająka): słaby (50%) » [(12+12)-(8+10)]*0,5 = 3
Atak Pająka: słaby (50%) » [(13+12)-(5+5)]*0,5 = 7
Atak Łabędzia: udany (100%) » (13+15)-(10+5) = 13

Pająk ponownie rzucił się z zamiarem podrapania psiska po brzuchu; tym razem jednak drapieżnik w pełni skoncentrowany na kocurze nie pozwolił mu na znalezienie się pod nim. Terminator zdążył sięgnąć ledwo do piersi, i lekko ją zadrapać, nim pies machnął głową i uderzył Pająka w czoło, odrzucając go. Łabędź miał w tym czasie odsłoniętą szyję drapieżnika, w którą udało mu się wgryźć i poranić. Pies spróbował sięgnąć zębami do ucha przywódcy, ale chybił, prawdopodobnie przez swoje uszkodzone oko.

Pająk: S: 12 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 51-3-1=47/70 | W: 40-3=37/50
» rana 1. stopnia: mocne, krwawiące ugryzienie na prawej, przedniej łapie (po 1 HP do końca walki)
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści z gardła
» rana 0. stopnia: siniak na czole

Łabędź: S: 15 | Zr: 16 | Sz: 9 | Zm: 11 | HP: 72/85 | W: 44-3=41/65
» od następnej tury celność obniżona o 1 ze względu na spadek wytrzymałości

Średni pies: S: 12(17) | Zr: 5(10) | Sz: 5(10) | Zm: 7 | HP: 40-7-13-1-2=17/95 | W: 41-2=39/50
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na policzku
» rana 1. stopnia: głębsze zadrapanie na brzuchu; krwawi (po 1 HP do końca walki)
» rana 0. stopnia: ślady po zębach na gardle
» rana 2. stopnia: długa rana ciągnąca się przez lewe oko; uszkodzenie gałki ocznej; -2 do celności; krwawi (w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki)
» rana 0. stopnia: niekrwawiące ślady po pazurach na udzie
» rana 0. stopnia: płytkie, niekrwawiące zadrapanie pod prawym okiem
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści z ucha
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści z szyi
» rana 1. stopnia: lekkie zadrapanie na piersi; krwawi (po 1 HP do końca walki)
» rana 1. stopnia: głębsze, krwawiące ugryzienie na szyi (po 1 HP do końca walki)
» zręczność i szybkość obniżone o 2 ze względu na walkę 2:1
» obniżone staty
» od następnej tury staty obniżone jeszcze bardziej
[Obrazek: emo0uSQ.png]


LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Udało się, trafił w szyję. Poczuł na języku ciepłą krew i było w tym coś zarówno obrzydliwego, jak i satysfakcjonującego. I chociaż rana nie była śmiertelna, a już na pewno nie zakończyła pojedynku, w Łabędziu rozpaliła się nadzieja, że już tylko troszkę, jeszcze moment, pies padnie. Z nadzieją ramię w ramię szła wola walki, pozwalająca mu teraz ignorować narastające zmęczenie, jakiego nabawił się podczas przechadzki poza znajomymi terenami.
Przelotem spojrzał na drugiego kocura, na którego pies uwziął się zauważalnie mocniej. Nadal atakował, chyba nie był niebezpiecznie ranny. Chyba, bo w zamieszaniu, przez ułamek sekundy ciężko było cokolwiek ocenić z pełnią przekonania.
Był zafiksowany na szyi i to bynajmniej nie zmieniło się po przebiciu się przez skórę. Wręcz przeciwnie, syn Płonącego Świtu chciał powiększyć swoje dzieło i w tym celu z uchylonym pyskiem odsłaniającym kły rzucił się ponownie, mierząc dokładnie tam, gdzie poprzednio.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uderzenie i odrzucenie w tył zabolało księcia... ale przynajmniej pies zdecydowanie nie wyglądał już na tak silnego i pewnego, jak na początku. I choć Bluszczowej Jagody już tu nie było, bo uciekła jak tchórz, to Pajęczyna nie czuł się osamotniony. Miał obok siebie wyraźnie uzdolnionego wojownika - przekonywał się o tym coraz mocniej z każdą chwilą. Krew się lała, i na całe szczęście teraz była to głównie krew psa. Wichrzak spojrzał na rzecznego kocura uwieszonego kłami na szyi przeciwnika i zaśmiał się, chyba zadowolony z tego widoku. Nie zamierzał jednak stać i nic nie robić - już zaraz postanowił pomóc towarzyszowi w wykończeniu tej bestii. Uczył się, że brzuch jest delikatny... i dalej tam teraz celował, ubrudzonymi krwią pazurami, chcąc zadać psu jak najwięcej bólu.
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak psa (na Pająka): nieudany (0%)
Atak psa (na Łabędzia): udany (50%) » obrażenia na minusie = 1
Atak Pająka: słaby (50%) » [(15+12)-(9+3)]*0,5 = 7
Atak Łabędzia: udany (100%) » (12+15)-(14+3) = 10

Pies nie miał już szans. Ale po kolei: Pająkowi, tym razem, udało się wskoczyć drapieżnikowi pod brzuch, gdzie go zadrapał. Przeciwnik nawet nie zdążył zareagować, odsłaniając swoje wrażliwe miejsce. Łabędź z kolei skupił się na szyi; na której co prawda nie udało mu się wycelować dokładnie tam, gdzie poprzednio, ale nieco niżej dołożył kolejną ranę. Pies zaczął piszczeć, podejmując się marnych prób zrobienia czegokolwiek gryzącemu go kotu, aczkolwiek zdołał jedynie na oślep machnąć łapą, zadrapując przywódcę powierzchownie po łopatce. Nie pomogło mu to w niczym. Rzeczniak nie odpuszczał, a wykończone zwierzę padło nieżywe. To koniec problemów… Na razie.

+50exp dla Pająka
+30exp dla Bluszcz
+20exp dla Łabędzia

Pająk: S: 12 | Zr: 8 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 47-1=46/70 | W: 37-3=34/50
» rana 1. stopnia: mocne, krwawiące ugryzienie na prawej, przedniej łapie (po 1 HP do końca walki)
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści z gardła
» rana 0. stopnia: siniak na czole

Łabędź: S: 15 | Zr: 16 | Sz: 9 | Zm: 11 | HP: 72-1=71/85 | W: 41-3=38/65
» celność obniżona o 1 ze względu na spadek wytrzymałości
» rana 0. powierzchowne zadrapanie na łopatce

Średni pies: S: 8(17) | Zr: 3(10) | Sz: 3(10) | Zm: 7 | HP: 17-7-10-1-2-1-1=0/95 | W: 39-1=38/50
» rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie na policzku
» rana 1. stopnia: głębsze zadrapanie na brzuchu; krwawi (po 1 HP do końca walki)
» rana 0. stopnia: ślady po zębach na gardle
» rana 2. stopnia: długa rana ciągnąca się przez lewe oko; uszkodzenie gałki ocznej; -2 do celności; krwawi (w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki)
» rana 0. stopnia: niekrwawiące ślady po pazurach na udzie
» rana 0. stopnia: płytkie, niekrwawiące zadrapanie pod prawym okiem
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści z ucha
» rana 0. stopnia: wyrwana kępka sierści z szyi
» rana 1. stopnia: lekkie zadrapanie na piersi; krwawi (po 1 HP do końca walki)
» rana 1. stopnia: głębsze, krwawiące ugryzienie na szyi (po 1 HP do końca walki)
» rana 1. stopnia: głębsze, krwawiące ugryzienie na szyi nieco niżej (po 1 HP do końca walki)
» rana 1. stopnia: podrapane podbrzusze; krwawi (po 1 HP do końca walki)
» zręczność i szybkość obniżone o 2 ze względu na walkę 2:1
» obniżone staty
» śmierć
[Obrazek: emo0uSQ.png]


LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pies padł, a Łabędź jeszcze przez kilka kolejnych uderzeń serca nie do końca w to wierzył i równocześnie szykował się do zadania kolejnego ciosu, jak i nieufnie oczekiwał ataku na siebie. Nic podobnego nie miało się jednak wydarzyć i uświadomiwszy to sobie, kocur obejrzał się na swoją zbolałą łopatkę. Jednokrotnie przejechał po niej językiem, ale szybko stracił zainteresowanie; to tylko drobne zadrapanie, wątpił, by w ogóle wymagało obejrzenia przez medyków. Zwrócił uwagę na pozostałego na polu walki kota, skinął mu delikatnie głową. Sam nie wiedział konkretnie po co, chyba w ramach uznania wspólnej wygranej. Serce waliło jak oszalałe pod gęstym futrem przywódcy, adrenalina trzymała go w stanie gotowości, mimo że nie spodziewał się po swoim tymczasowym sprzymierzeńcu żadnych niecnych intencji.
— Jesteście samotnikami? — spytał, jako że wszechobecny fetor krwi utrudniał identyfikację stojącego obok kocura. To jednakże wydawało się logiczne; o ile się nie mylił, byli znacznie oddaleni od jakichkolwiek klanowych ziem. Nie powinno go tu być. Rozejrzał się pobieżnie po okolicy, spodziewając się dostrzec gdzieś tamtą kotkę, która zmyła się zaraz po jego wkroczeniu do akcji. Na próżno, musiała się dobrze ukryć. Nic dziwnego, nie wyglądała dobrze, może nie ufała podejrzanemu typowi włączającego się do cudzych walk. Ewentualnie czekała na potwierdzenie od swojego kolegi, że pies nie stanowi już zagrożenia. Skupił się zatem na białym. Krótko machnął ogonem. — Potrzebujecie pomocy medycznej?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Martwy pies. To widział przed sobą Pajęcza Łapa, ale jeszcze chwilę stał z szeroko rozstawionymi łapami, nastroszony, prawie jakby obawiał się, że zwierzę zaraz wstanie i ponownie zaatakuje. Było ono jednak - bardzo wyraźnie - martwe. Wiedział, bo widział już ciało na przykład takiego Wietrznego Dnia, na jego pogrzebie. Dla pewności jednak zrobił krok do przodu i trącił bok psa przednią łapą. Ojej! To psisko nie żyje! Pajęcza Łapa... ekhe, Nić, poczuł jak jego serce zaczyna bić nieco wolniej, spokojniej i tak samo zwalnia jego dotychczas przyspieszony oddech. Kocur prychnął śmiechem, patrząc najpierw na psa, a potem błyszczący z ekscytacji wzrok przenosząc na rzecznego kota obok siebie. Był pokryty krwią, tak samo jak on sam. W końcu zabili tego psa razem... Pająk stwierdził, że dobrze im się tak współpracowało. Mogliby nawet zapolować na coś jeszcze!
Zdziwił się na moment, słysząc pierwsze pytanie nieznajomego. Jesteś...cie? Jesteście? Ah. No tak, przecież do niedawna była tu także tamta gromowa kotka. Tchórzliwa gromowa kotka.
- Ona? Pochodzi z Gromu. Pewnie jest już na swoim terytorium i płacze, bo tak się wystraszyła! - wyszczerzył kiełki. - Jestem Pajęcz...Pajęcza Łapa, z Klanu Wichru. Miło mi... i będzie jeszcze milej, jak poznam twoje imię. - uniósł brwi w oczekiwaniu. Stwierdził też, że nie warto dalej kłamać... Bluszczowej Jagody tu nie było, a on nie miał ochoty potem tłumaczyć się przed taką ilością kotów ze swoich delikatnych naruszeń prawdy.
Zerknął na swoją zranioną łapę usłyszawszy drugie pytanie towarzysza. Wysunął pazury i wbił je w ziemię, testując sprawność swojej kończyny.
- To nic takiego. Łapa działa tak jak powinna i to najważniejsze! - uniósł łeb, zachwycony własną odwagą i mądrością w tej chwili. - Zgaduję, że ty też dasz sobie radę. Wydajesz się taki... silny. Przyznam, aż miło się patrzyło jak wykańczasz tego psa. - posłał kocurowi kolejny pełen pewności siebie uśmieszek. Jak miło było spotkać kogoś wartego uwagi!
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Śmiech był... niespodziewany i Łabędź nie rozumiał jego źródła; nie widział absolutnie nic zabawnego w starciu z groźnym drapieżnikiem, które mogło skończyć się o wiele mniej kolorowo. I chyba nie zakończyło się najlepiej, bo choć nie mógł przyjrzeć się tamtej kotce, to nie wyglądała dobrze, gdy ją ostatnio widział. Może biały kocur w ten sposób odreagowywał stres? Syn Płonącego Świtu także był pobudzony, ponadto czuł ogromną ulgę, ale tak w porównaniu, szampański nastrój nieznajomego był wręcz nadzwyczajny.
Mrugnął z wolna w wyrazie niezrozumienia, a to uczucie miało jedynie się pogłębić, kiedy dowiedział się, że tak właściwie miał do czynienia z Klanowymi kotami — i to z dwóch różnych Klanów, jakby tego wszystkiego było mało. Uderzenia serca przemijały szybko, pewnie dlatego, że jego własne serce wciąż szalało po emocjach i wysiłku, a wraz z nimi pulsowały myśli, najpierw niewyraźne i niknące niczym lekka mgiełka mroźnego oddechu, aż w końcu zaczęły układać się w sensowną całość. Miał przed sobą kota z Klanu Wichru, zgadza się? Mroźne ślepia spotkały się z odbijającymi kolor błękitnego nieba oczętami Pajęczej Łapy. Wyrażały pewność siebie, pewną drapieżność... A może to umysł Łabędzia płatał mu figle? Może to wrażenie to zasługa zbrukanego krwią, ale w przeciwnym razie wręcz czystobiałego futra, dokładnie takiego, jakie nosił oprawca Szalejącej Łapy. Rzeczniak poczuł pulsowanie w uszach, w skroniach, w klatce piersiowej. Tak jakby jego serce zajęło całe wnętrze i biło silnie, niczym dzwon zwiastujący coś wielkiego. Stanął pewniej na łapach, wyprostował się, uszy postawił wysoko, nawet na moment nie odwracając szeroko otwartych oczu od Wichrzaka.
— Jestem Łabędzia Gwiazda, przywódca Klanu Rzeki — oznajmił tonem, który mógł przypominać zmrożoną taflę płynącego z wolna jeziora. Milczał przez chwilę, choć z zewnątrz lodowato spokojny, w środku aż się w nim kotłowało. Kiedy znów się odzywał, wydawało mu się, że jego głos dobiega z oddali: — To ty skrzywdziłeś Cykutę?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czuł się obserwowany. Bardzo uważnie, jakby jego towarzysz nad czymś intensywnie myślał. Nad czymś związanym z nim samym - i ten fakt sprawiał, że Pajęczyna poczuł się jeszcze lepiej. Jego uśmiech poszerzył się, ale spojrzenie minimalnie złagodniało, prawie jakby biały kot starał się wyglądać jak najbardziej przyjaźnie i zapraszająco. Prawda była taka, że nie przeszkadzałoby mu to, jakby dostał okazję na lepsze poznanie tego silnego kocura. Ten pokazał mu już, że jest warty tej uwagi. I najwyraźniej... dla niego Pająk też był jej warty?
Prawie zrobił już krok w kierunku rzeczniaka, ale powstrzymał się przed tym widząc jak starszy kocur się prostuje, dumnie. Wichrzak obserwował go uważnie i skakał wzrokiem po całej jego sylwetce, prawie jakby go w ciszy podziwiał. A potem usłyszał jego słowa, jego przedstawienie się, i na moment zupełnie zgłupiał. Nie odpowiedział, ale otworzył pysk jakby chciał to momentalnie zrobić. Przywódca... miał przed sobą przywódcę Klanu Rzeki - obrzydliwego Klanu Rzeki - ale wciąż przywódcę, w przeciwieństwie do Lawendowej Gwiazdy kogoś młodego i silnego, wyglądającego jak prawdziwy lider. Łabędzia Gwiazda. Gdyby Pająk został wkrótce przywódcą... mogliby nawet ze sobą współpracować. Mogliby rozmawiać więcej, wymieniać się informacjami czy co to tam robili przywódcy. Ale byliby na równi i sama ta myśl sprawiła, że Pajęcza Łapa poczuł jakiegoś rodzaju ekscytację. Zaraz zorientował się, że zaschło mu w pysku. Zamknął go prędko.
Minęła chwila. Już chciał odpowiedzieć, ale Łabędzia Gwiazda wyprzedził go kolejnym pytaniem. Pytaniem, które brzmiało...
Uśmiech Pająka zniknął, jego mina zrzedła w moment. Oczy zmrużył lekko, brwi ściągnął nisko i skrzywił się. Futro na jego karku i ogonie napuszyło się.
- Skąd o tym... - znów zamknął pysk, bo dotarło do niego że mógł zaprzeczyć. Ale teraz było już za późno. I zrozumiał kolejną rzecz, a był nią fakt, iż Cykuta lub jej mamusia, któraś z nich, musiała wygadać się w Klanie Rzeki na temat całego zdarzenia. Wcześniej nie brał swoich słów na poważnie, ale w tej chwili, gdy to do niego dotarło - był w pełni przekonany, że gdyby je znów spotkał, zabiłby je na miejscu.
Wszystko zepsuły. Było dobrze, był zadowolony z udanej walki, spotkał kogoś ciekawego - ale to wydarzenie z przeszłości wróciło do niego i pokrzyżowało wszystkie jego plany. Widział spojrzenie Łabędziej Gwiazdy. Wiedział, że ten uważa go już za wroga. Za niebezpieczeństwo, za kogoś nieudanego i straconego. Pajęcza Łapa odetchnął drżąco, pokazując na moment zęby w grymasie.
- Sprowokowała mnie. - warknął, kładąc po sobie uszy. Ale nie ruszył się z miejsca. Nie chciał walki, ale nie zamierzał też uciekać póki nie musiał.
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czuł, że się nie mylił i miał przed sobą tego a nie innego kota. To miało sens, kropki łączyły się w logiczną całość, według której aż nadto charyzmatyczny pogromca psów i porywczy agresor na granicach byli jedną osobą. Od momentu, w którym trybiki zaskoczyły mu w głowie, był w zasadzie pewny. A jednak, tak głupio, jak tylko to możliwe, łudził się, że pospieszył się wyciąganiem wniosków. Że zaraz oboje wybuchną gromkim śmiechem, kiedy już wyjaśni się to wielkie nieporozumienie. Pajęcza Łapa zaprzeczy w totalnym niezrozumieniu sytuacji, na jakie może sobie pozwolić tylko ktoś prawdziwie niezamieszany w sprawę i nie mający bladego pojęcia, czego dotyczyły kierowane w niego zarzuty.
Właściwie... nawet gdyby to miała być nieprawda, próba stworzenia iluzji wynikająca z prostej chęci chronienia własnej skóry, Łabędź podskórnie oczekiwał zaprzeczenia. Jeśli natomiast miał otrzymać przyznanie się do winy, to splecione z wyrzutami sumienia. Inna ewentualność nie wchodziła w grę.
A tu proszę, nic z tych rzeczy. Otrzymał bezczelne potwierdzenie, kto wyrządził Cykucie krzywdę oraz podany jak na tacy dowód, że przewinienie nijak sprawcy nie dotknęło. Co z kolei zabolało stojącego naprzeciw Rzeczniaka, niemal fizycznie. Jak ktoś taki może sobie spokojnie chodzić po świecie i beztrosko korzystać z życia, podczas gdy łaciata siedziała w Królikarni, zbolała i przerażona? Dlaczego to ona musiała pokutować za okrucieństwo innego kota? Nie wierzył w istnienie wytłumaczalnego powodu, dla którego doszło między nimi do walki... Walki, dobre sobie; do bezceremonialnego ataku na słabszą od siebie istotę.
Małżowiny skierowały się ku tyłowi głowy, wibrysy przytuliły się do jasnych policzków. Źrenice Łabędziej Gwiazdy prawie w pełni pożarły błękit tęczówek, a ogon rozpoczął dzikie pląsy w powietrzu. Nigdy przedtem nie czuł się równie wzburzony. Nie był fanem samosądów, ale dla tego jednego terminatora chętnie uczyniłby wyjątek. I przerażało go to jak sami bezgwiezdni, chociaż również to uczucie spoczywało pod ciężkim okryciem z gniewu.
— Sprowokowała cię? — wycedził przez zaciśnięte zęby. — Czym? Przechodzeniem obok? Pilnowaniem własnego nosa? Byciem zbyt przerażoną, by się odezwać? Powiedz mi proszę, co takiego zrobiła, że o mały włos nie przypłaciła tego trwałym kalectwem? Powiedz mi, o czym myślałeś, kiedy podnosiłeś na nią łapę. Jak czułeś się atakując kogoś, kto z góry nie miał w starciu z tobą najmniejszych szans.
Przyłapał się na nerwowych, płytkich oddechach. Co się stało z jego opanowaniem? Odetchnął głębiej, z trudem zaniechał wymachiwania ogonem, aczkolwiek kłamstwem byłoby rzec, że burza w jego wnętrzu automatycznie przestała nim targać. Nie znał przebiegu spotkania Wichrzaka z Szalejącą Łapą, niemniej znał swoją terminatorkę. Usłyszeć, że kogoś sprowokowała, to jak oberwać z zaśmiardłej ryby prosto w pysk. Niedorzeczność, obaj musieli zdawać sobie z tego sprawę, chyba że Pajęcza Łapa zaatakował znienacka, sprowokowany samym jej widokiem, bez wcześniejszego kontaktu z córką Tojad. To byłoby jeszcze gorsze.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I o co się tak wściekał? Mogło być tak dobrze - mogło być! Pajęcza Łapa poczuł, jak jego gniew rośnie bardziej z każdą chwilą, gdy docierało do niego do czego tutaj doszło. Cykuta wszystko zepsuła, oczywiście. A teraz? Teraz miał problem z przywódcą Klanu Rzeki. Miał gdzieś cały ten Klan, ale najbardziej wściekło go to, że mogli przecież się doskonale dogadywać, on i Łabędzia Gwiazda, kot silny i wart jego uwagi. Ale nie! Zawsze musiał być jakiś problem i zawsze to [/i]on[/i] musiał być tym złym, tak?
Zawarczał, ale wciąż stał wyprostowany, dumnie, nie pozwalając na to aby przytłoczyła go ilość emocji. Nie bał się, nawet jeśli miał do czynienia z kimś starszym i bardziej doświadczonym. To nie miało znaczenia. Nie zamierzał się bić, kiedy był już ranny w łapę. Nie był głupi.
Na słowa przywódcy zaśmiał się gorzko, trzepiąc gniewnie puszystym ogonem. Za kogo on się uważał? Myślał, że może go wprost oskarżać o nie wiadomo co? Czemu? Bo ma inne imię, kończące się Gwiazdą? Tak się ładnie złożyło że Pajęczyna nie miał szacunku do kotów, które nie miały szacunku do niego - nieważne, jaką rangę te koty obrały.
- Tak się składa, że najwyraźniej masz ją za bardziej niewinną, niż faktycznie jest, Łabędziu. - odparł, wypowiadając ostatnie słowo wręcz z obrzydzeniem. - Nie sądzę, aby obrażanie mnie wprost można było uznać za pilnowanie własnego nosa. Dziwnie cięty język ma ta biedna, przerażona terminatorka! A ja? Ja nie zrobiłbym zupełnie nic, gdyby trzymała się swoich spraw! - wykrzyknął, pochylając się lekko do przodu. Potem wziął głębszy oddech. Nie mogli walczyć. Nieważne, jak silny był - Łabędzia Gwiazda jedynie dokończył walkę, którą w całości stoczył Pająk. Biały kocur był bardziej zmęczony od niego. Nie mógł sobie pozwolić, by emocje wzięły górę, nie teraz. - Mogła pilnować swojego języka, pomyśleć, że nie powinna zadzierać z kimś silniejszym. Jak tak dalej będzie, młoda nie przeżyje długo. Trzymaj swoje śmierdzące rybą kociaki z dala od moich terenów, to będziesz miał spokój, w porządku? - rzucił jeszcze, po czym odwrócił się, zerkając na kocura przez ramię... i krzywiąc się z bólu ruszył biegiem w kierunku terenów Wichru.

//zt?
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ostrzegawczy dźwięk wydobywający się z gardzieli Pajęczej Łapy sprawił, że Łabędź poczuł się jak jeszcze chwilę temu, wymierzając kolejne ciosy psu. Instynktownie wyciągnął pazury, nastroszył sierść i jakaś część niego faktycznie wierzyła, że terminator wystartuje. Tak się jednak nie stało, ku uldze Rzeczniaka. A przynajmniej chciał wierzyć, że to, co czuł, było zabarwioną gniewem ulgą.
Nie podobał mu się ten kot. Nie podobały mu się jego nieczyste zagrywki, nie podobały mu się ociekające wyższością słowa, nie podobało mu się tak płytkie usprawiedliwianie swych własnych okrutnych czynów, których przecież nie dało się usprawiedliwić. I już naprawdę najmniejsze znaczenie miało, czy Cykuta była "niewinna". Mogła powiedzieć o kilka zbędnych słów za dużo, kto wie, może w — uzasadnionym bądź nie, Łabędź miał swe przypuszczenia — poczuciu zagrożenia pokusiła się o groźby, tylko jakie to miało znaczenie? To nie ona potraktowała kocura pazurami, nie ona wyrządziła krzywdę jemu. Ba, poniekąd sam Pajęcza Łapa przyznał, że przemoc była wyborem, nie koniecznością. Samo to godne było potępienia. To nie zachowanie wojownika.
Przeciągle wypuścił powietrze przez nos. Jeszcze jedna próba ukojenia zszarganych nerwów, nim dopuści się czegoś, czego będzie żałował.
— To ty trzymaj się z daleka od granicy z Klanem Rzeki — wypowiedział te słowa chłodno, równocześnie rozluźniając spięte mięśnie i pozwalając sierści ułożyć się gładko na grzbiecie. — Nie pozwolę ci krzywdzić mojego Klanu i możesz być pewien, że kolejnym razem nie ujdzie ci to płazem. Twoje czyny niosą za sobą konsekwencje, Pajęcza Łapo. Prędzej czy później cię dogonią.
Nie chciał urwania ich rozmowy w środku, bez choć częściowego konsensusu. Chciał, żeby kocur zrozumiał powagę sytuacji, bo ewidentnie jego świadomość w tym temacie kulała. Nie mógł jednak pozwolić sobie na gonienie Wichrzaka, zwłaszcza że na dobrą sprawę nie powinno go tutaj być. Mówił o konsekwencjach, a jakie konsekwencje czekały go po powrocie do Obozu? Czy Klan zauważył jego nieobecność, czy zaczęli martwić się, że mógł podzielić los Kosowej Gwiazdy? Niedobrze. Był głupcem, dając ponieść się fantazji i wychodząc tak daleko. I chyba podwójnym głupcem, wdając się w pyskówkę z obcym terminatorem.

z.t.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości