Księżyce: 58 Mistrz: Łom Płeć: kocur Matka: nie pamięta Ojciec: nie pamięta
Czarny, rasowy kot sfinks - oto kim jest Lucyfer. Szczupła i smukła sylwetka to sama skóra, na której z trudem doszukać się można drobnego, ciemnego meszku. W największych ilościach ciemny meszek osadził się nad nosem. Zaznaczyć można jeszcze, że jest posiadaczem sporych uszu i złotych, w kształcie migdała oczu. Najważniejszym elementem wizerunku Lucyfera są jego ubranka. Kocur niemal zawsze w jakieś zostaje ubrany i to właśnie po owych szatach stał się zwyczajnie rozpoznawalny.
Będąc kotem drobnym trzeba siły szukać w czymś zupełnie innym. Stąd też u Lucyfera rozwinęła się umiejętność rozmowy. Błaha umiejętność, a ułatwiająca nie jedną sytuację. Odczytywanie innych było czymś nad czym pracował sporo czasu, potem dopieszczał wszystko odpowiednimi słowami i ładną gadką. Emocje trzyma na wodzy, przynajmniej do czasu. Bywają momenty, w których daje się ponosić. Nie jest typem samotnika, preferuje towarzystwo, które rzecz jasna ma go szanować. Nie jest w końcu byle kim - uważa się za kota mądrego i rozsądnego, którego należy słuchać. Stąd też jego trudność do zaakceptowania faktu, iż ktoś mógłby mieć inne zdanie na dany temat. Jeśli coś takiego już się zdarza - ten ktoś jest głupcem. Proste.
Nowo poznany go intrygował. Nie widzieć i mieszkać w lesie… odważnie, a może głupio? Cóż, słyszał o pobliskich Klanach, ten tutaj zapewne do jednego należał, a tam się nim zajmowano. Oni na osiedlu odkryli siłę, jaką miała grupa. Byli silniejsi od pojedynczych jednostek i to było ich przewagą. — M… i od zawsze mieszkasz w lesie? Jak dajesz radę… Ślepcze — bowiem imienia rudego nie znał. Lucyfer wciąż stał jak ten kołek, zahaczony o gałązkę z pobliskiego krzaka. Miał za to towarzystwo… póki co intrygujące, potem się zobaczy. — Nie, nie, nie łapy — zaśmiał się gardłowo. Milczał przez chwilę, dając nowo poznanemu pole do popisu… finalnie jednak zdradził o co się rozchodzi — futra —
sporych rozmiarów kociak, dwie cynamonowo dymne plamki na pyszczku oraz cynamonowo dymny ogon, reszta ciała biała, długowłosy, matowe, ślepe oczy
Kociak potrzebujący uwagi. Z powodu swojej wady Zawieja zdecydowanie nie była skłonna do niepotrzebnego zawracania sobie głowy popsutym dzieckiem. Maluszek właśnie z tego powodu zaczął symulować choroby albo wymyślając niestworzone historie na swój temat - tylko i wyłącznie po to, aby rodzice i rodzeństwo zwrócili na niego uwagę. Bardzo często potrafiłby podejść do kogokolwiek i zacząć opowiadać o tym, jak to pokonał lisa, albo, że widział... znaczy słyszał! że wielkie orły latają nad obozem i porywają kociaki, jednemu nawet urwał szpona!
Niezdolny do podejmowania samodzielnych decyzji, potrzebujący ciągłej aprobaty... kogokolwiek. Jeśli będzie chciał coś zrobić, to najpierw będzie potrzebował z kimś o tym porozmawiać. A gdy już będzie zmuszony do samodzielnego myślenia to czuje wyrzuty sumienia. Szybko zmieniający zdanie, aby tylko dopasować się do towarzystwa - nawet jeśli to nie było zgodne z nim samym.
Zdecydowanie nie potrafi panować nad własnymi emocjami - wybuchy złości, krzyki.... Dąb ma problem z wyrażaniem emocji, nie potrafi rozmawiać o nich w normalny sposób, a jeśli ktoś próbuje z nim porozmawiać to musi być gotowy na złość i obrażone fuknięcia.
- Owszem. Urodziłem się tutaj. Dla mnie niewidzenie jest tym samym, czym dla ciebie widzenie - miauknąłem. Nie spodobało mi się nazwanie mnie Ślepcem. Prawda była jednak taka, iż właśnie tak się nazywałem. I tak samo mówiło o tym moje imię wojownicze. Nie podobało mi się. Powinienem je zmienić... Poprosić Spopieloną Gwiazdę o zmianę. Aby było godne wojownika, a nie pokazywało moją słabość.
- Futra? - powtórzyłem zaintrygowany. Kusiło mnie, aby poprosić kocura o możliwość dotknięcia go i sprawdzenia na własną łapę, czy mówi prawdę. Zamiast tego jednak pozostałem na swoim miejscu.
- Więc o co się zahaczyłeś, skoro nie masz ani futra ani tej obroży?
Wychudzona, wielka ruda wiewiórka, o długiej puchatej kicie. Futro matowe i zaniedbany. Na plecach ciemna pręga, na pysku i łapach cieńsze, bledsze (ticked). Na brodzie i szyi dwie białe plamy, które nie łączą się. Zielonożółte oczy
Odrobine zamyślona i wycofana. Gra pewność siebie, wątpi w siebie i swoje umiejętności. Ciekawa świata. Chce stać się silna. Pali ją ambicja, imię Łapa przynosi jej ogromny wstyd i poczucie winny
xxxNie potrafiłam szanować mojej mistrzyni. Była zbyt dziecinna i głupia. Nie chciałam by ktoś taki mnie uczył. Co ona niby mogła mi przekazać? I jak ona została wojowniczką? Na ładne oczy? Może nie miałaby z Skaczącą Wiewiórką aż takiego problemu, gdyby nie była moją mistrzynią, bo w tedy nie musiałabym się za nią wstydzić. xxxDlatego jako akt rebelii wyszłam z obozu i nic jej o tym nie mówiłam. Nawet nie tyle co z obozu, co poza tereny Klanu Gromu. Jak chce to niech mnie szuka, jak nie, to przynajmniej ja będę wiedzieć że mogę sobie chodzić gdzie chce, bo ona i tak nie zauważy. Rozglądałam się po okolicy. Było tu zdecydowanie więcej zieleni w porównaniu z tym co mam u siebie. Chociaż zamarznięta trawa kłuła mnie w poduszki łap. xxxZnalazłam jednak coś co mnie zainteresowało. Podeszłam bliżej Głębokiej Nory, wkładając do środka głowę. Chociaż było tam ciemno, to nie widziałam żadnych pary ślepi. Może była opuszczona? Zaciągnęłam się zapachem i próbowałam określić jakie zwierzę mogłoby ją zostawić. Nie potrafiłam jednak wyczuć jednego zapachu. Poza licznymi zapachami różnych kotów, wydawało mi się jednak że byli tu jedynie gośćmi, żadnych z nich nie był zbyt mocny.
Księżyce: 98 Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Wierzba [poza grą] Trwałe urazy: sześć drobnych blizn wokół lewej łopatki, niewidoczne pod futrem
standardowa budowa, długie futerko, bury pręgowany klasycznie; brązowy nos, żółte oczy, czarne poduszeczki łap
Ten starszy pan w sklepowej kolejce który wpuści ciebie przed siebie widząc że kupujesz tylko jedną rzecz, jednocześnie opowiadając ci o pogodzie i życząc miłego dnia
Mrówczy Szlak [KW], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Skoro w mieście nie sposób było uświadczyć pokrzywy, nie pozostało mu nic innego jak wybranie się znów w stronę terenów Gromu i Cienia, bo tylko w tamtych okolicach widział coś, co można było nazwać lasem. Z cmentarza aż do Dużego Grądu nie było znowu aż tak daleko, ale dalej była to wycieczka na co najmniej dwa dni, więc miał szczerą nadzieję, że jeśli nie pokrzywę, to chociaż coś innego uda mu się znaleźć. Jeżyną na przykład też by nie pogardził, nie miał żadnego liścia na stanie, a wraz z nadejściem wiosny znowu obudzą się paskudne owady... Poszukiwania ziół zaczął w okolicy głębokiej nory wykopanej przy jednym z drzew. Dobry punkt orientacyjny, może tu odłożyć znalezione rośliny żeby zabrać je wszystkie naraz do domu – a może i na dzisiejszy nocleg się nada? Sama plusy. Jak na razie zaczął poszukiwania od skupiania się na wypatrzeniu pokrzywy pośród wciąż łysych krzaków.
//mg pls uznaj że jest w Dużym Grądzie, bo potrzebuję lasu a tamten wątek jest zajęty :pray:
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Po chwili krążenia wśród drzew rzeczywiście pewna roślina zwróciła uwagę Babiego Lata, ale nie była to żadna z tych, o których kocur mógł pomyśleć wcześniej.
Do jego nozdrzy dotarł bowiem silny zapach wydzielany przez coś, co rosło nieopodal. Być może samotnik widział ją już kiedyś, może nawet hodowaną przez ludzi. Jeśli podszedł bliżej, mógł przyjrzeć się jej dość wysokiej łodydze oraz licznym, jajowatym liściom. Teraz całość była dość przyschnięta, brakowało jej także różowych kwiatów, które można by było dojrzeć na niej w cieplejszym czasie - jednak być może to, co z niej zostało również dałoby się jakoś wykorzystać. O ile tylko wiedziało się do czego mogła służyć.
Księżyce: 98 Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Wierzba [poza grą] Trwałe urazy: sześć drobnych blizn wokół lewej łopatki, niewidoczne pod futrem
standardowa budowa, długie futerko, bury pręgowany klasycznie; brązowy nos, żółte oczy, czarne poduszeczki łap
Ten starszy pan w sklepowej kolejce który wpuści ciebie przed siebie widząc że kupujesz tylko jedną rzecz, jednocześnie opowiadając ci o pogodzie i życząc miłego dnia
Mrówczy Szlak [KW], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Ruszył za dziwacznym zapachem i szybko zlokalizował jego źródło. Pokrzywą to na pewno nie było, nie przypominało też niczego co miał okazję używać. Ale z tak intensywnym zapachem... może to będzie do czegoś przydatne? Skoro już znalazł dziwną roślinkę to czemu by nie skorzystać. Zabrał się za ostrożne zbieranie liści.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Roślina, po całym czasie stania w śniegu i zimnie nie prezentowała się zbyt okazale. Ostatecznie kocurowi udało się zebrać z niej sześć listków, które wyglądały, jakby można ich było użyć. Do czego konkretnie, trzeba było jeszcze sprawdzić - ale teraz, z odpowiednimi zapasami, było to już możliwe.
Księżyce: 98 Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Wierzba [poza grą] Trwałe urazy: sześć drobnych blizn wokół lewej łopatki, niewidoczne pod futrem
standardowa budowa, długie futerko, bury pręgowany klasycznie; brązowy nos, żółte oczy, czarne poduszeczki łap
Ten starszy pan w sklepowej kolejce który wpuści ciebie przed siebie widząc że kupujesz tylko jedną rzecz, jednocześnie opowiadając ci o pogodzie i życząc miłego dnia
Mrówczy Szlak [KW], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Sześć liści jak na wczesną wiosnę? Całkiem dobry zbiór. Odłożył je starannie w norze, tak, żeby leżały z daleka od śniegu. Ususzy je w domu, może faktycznie do czegoś się przydadzą. Ruszył dalej. W tym lesie musiały być jakieś pokrzywy, więc wytężał wzrok w poszukiwaniu charakterystycznych liści.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Miał rację. Pokrzywa musiała rosnąć gdzieś w tym lesie i po kolejnej chwili poszukiwań był już nawet w stanie stwierdzić, gdzie dokładnie. Przez Babim Latem znalazła się kępa dobrze mu znanej rośliny o parzących liściach, tylko czekającej aż ktoś postanowi ją zebrać.
Księżyce: 98 Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Wierzba [poza grą] Trwałe urazy: sześć drobnych blizn wokół lewej łopatki, niewidoczne pod futrem
standardowa budowa, długie futerko, bury pręgowany klasycznie; brązowy nos, żółte oczy, czarne poduszeczki łap
Ten starszy pan w sklepowej kolejce który wpuści ciebie przed siebie widząc że kupujesz tylko jedną rzecz, jednocześnie opowiadając ci o pogodzie i życząc miłego dnia
Mrówczy Szlak [KW], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
O matko, jest! Energicznie potruchtał w kierunku pokrzywy, jakby nie wierzył, że w końcu jakąś udało mu się znaleźć. I to całą kępę naraz! Ledwie zauważalnie uśmiechnął się do siebie i zabrał za staranne zbieranie pokrzywowych liści i nasion. Nie mógł zmarnować żadnego, skoro przeszedł już tak daleko i wreszcie na jakąś trafił.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Teraz, gdy Babie Lato był przekonany co do tego, co należy zbierać, wszystko szło całkiem prosto. Może wciąż nie były to największe zapasy na świecie, roślina nie mogła się przecież rozwijać przez cały czas stania w śniegu - ale nie było też najgorzej. Ostatecznie, kocurowi udało się zdobyć dziesięć nasionek oraz osiem listków, które wyglądały na zdatne do użycia.
Księżyce: 98 Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Wierzba [poza grą] Trwałe urazy: sześć drobnych blizn wokół lewej łopatki, niewidoczne pod futrem
standardowa budowa, długie futerko, bury pręgowany klasycznie; brązowy nos, żółte oczy, czarne poduszeczki łap
Ten starszy pan w sklepowej kolejce który wpuści ciebie przed siebie widząc że kupujesz tylko jedną rzecz, jednocześnie opowiadając ci o pogodzie i życząc miłego dnia
Mrówczy Szlak [KW], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Osiem liści i dziesięć ziaren to więcej, niż przewidywał że znajdzie. Ostrożnie odłożył wszystko na bok i rzucił okiem na ogołocone pokrzywy jeszcze raz, żeby upewnić się, że niczego nie pominął. Chyba nie. Pozostałe listki wyglądały na zeschnięcie i nienadające się do niczego.
Zebrane medykamenty trafiły do nory obok intensywnie pachnących liści, a kocur ruszył na dalsze poszukiwania. Przydałaby się jeszcze jedna pokrzywa, jej liści nigdy za wiele.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Niestety, wychodziło na to, że była to jedyna kępa pokrzywy w najbliższej okolicy. Zresztą, z innymi roślinami wokół nie było wcale lepiej. Wszystko, co w tym momencie mijał Babie Lato albo wyglądało na zupełnie nieinteresujące, albo było jedynie zeschłymi badylami z których nie dało się wydobyć żadnych przydatnych części.
Księżyce: 98 Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Wierzba [poza grą] Trwałe urazy: sześć drobnych blizn wokół lewej łopatki, niewidoczne pod futrem
standardowa budowa, długie futerko, bury pręgowany klasycznie; brązowy nos, żółte oczy, czarne poduszeczki łap
Ten starszy pan w sklepowej kolejce który wpuści ciebie przed siebie widząc że kupujesz tylko jedną rzecz, jednocześnie opowiadając ci o pogodzie i życząc miłego dnia
Mrówczy Szlak [KW], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Badyle i śnieg, nic ciekawego jak dotąd. Spokojnym krokiem szedł dalej, nasłuchując odgłosów lasu. Na wszelki wypadek wolał zachować czujność. Pomiędzy drzewami musiały jeszcze rosnąć jakieś pokrzywy, prędzej czy później na jakąś trafi..
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Po chwili dalszego spaceru kocur mógł dostrzec roślinę, która niestety dla niego, nie była akurat poszukiwaną pokrzywą. Pewnie mógł widzieć ją już wiele razy w życiu, było to całkiem popularne zioło, jednak czy wiedział do czego służyło?
Znaleziony egzemplarz charakteryzował się dużymi, sercowatymi liściami, szarymi od spodu. Uwagę mogły przykuć także jego korzenie - o białawej barwie, a także dość nieprzyjemnym zapachu.