Logo Artemidy
Samotny Kamień
Było źle. Wręcz bardzo źle. Od paru dni czułem, że mój własny organizm próbował zabić mnie na nowe sposoby. Na swędzącą szyję istniały proste metody, na drapiące gardło? Nie znałem żadnego. Nie mogłem przecież wepchnąć sobie łapy do pyska, miałem zresztą wrażenie, że przyniosłoby to efekt odwrotny do zamierzonego. Cieknący nos zostawiał mnie praktycznie na łasce pozostałych zmysłów. Najgorsza była jednak gorączka. Przez moment rozważałem pójście po pomoc do medyka, jednak w pamięci miałem prośbę Łabędziej Gwiazdy jeszcze z dnia przyjęcia, a za nic jednak nie potrafiłem sobie przypomnieć czy dotarłem do lecznicy. Przywódca mnie nie ścigał, więc istniała możliwość, że załatwiłem sprawę od razu, jednak brak jakichkolwiek wspomnień trzymał mnie z dala od Królikarni.
Rano poczułem się lepiej więc wymknąłem się z obozu, by pocierpieć z dala od nieproszonych spojrzeń. I to był błąd. W pewnym momencie wróciła gorączka, a siły opuściły mnie zupełnie, gdy dotarłem do jakiegoś płaskiego kamienia. Biło od niego lekkie ciepło, więc, zwinięty w kłębek, przylgnąłem do niego. Niestety w zetknięciu z rozpalonym organizmem, ogrzany słońcem głaz był zwyczajnie zimny. Nie mogłem jednak wybrzydzać – wątpiłem bym w okolicy znalazł lepsze warunki do przeczekania gorączki, a tutaj przynajmniej wysokie trawy osłaniały mnie w miarę od wiatru.

//Sowa
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶
shadows settle on the place
– that you left –

Our minds are { t r o u b l e d } by the emptiness
[Obrazek: WfG2fnc.gif]
We are the reckless, we are the wild youth
⋅౨ৎ‧₊ C h a s i n g. visions of { our futures }
One day, we'll reveal the truth
That one { will die } . . . . . ◟੭ . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . before he gets there
LVL 5 5 / 400
MedLVL 0 40 / 100
19
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie wiedział po co znowu zapuścił się na tereny Czterech Dębów. Nie wiedział też po co przyszedł tak blisko granicy Klanu Rzeki. Łapy same go poniosły. Może gdzieś daleko w nadziei myślał, że któryś z prześladujących go duchów pojawi się kiedy Sowa podejdzie zbyt blisko ich terenów? W końcu Jaskółczy Śpiew podobno była z Rzeki. Może by jej się nie spodobało, że obcy przychodzi pod granicę jej Klanu i znowu by się pojawiła? Miałby szansę wtedy na ponowną próbę zabicia jej.
Wtedy zobaczył znajome futerko… kogoś kogo już kiedyś na pewno spotkał. Bury terminator zmarszczył brwi, stając w miejscu i przyglądając się kotu. Potrzebował chwili czasu, żeby przypomnieć sobie kto to taki był. Dłuższej chwili czasu.
-Hej! Ty! -kocur podszedł do granicy, jednak zatrzymał się jak wryty tuż przed nią.
I am the righteous hand of God
And I am the devil that you forgot
And I told you one day you will see
That Iʹll be back I guarantee
And that hellʹs coming, hellʹs coming
Hell, hellʹs coming with me

⊗⊗⊗

And it is well, with my soul
You line your pockets full of money that you steal from the poor
And on your way down the hill, you hear me ring that bell
And I said, hellʹs coming with me (hellʹs coming with me)
LVL 5 150 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Leżałem zwinięty w szczelny kłębek, postrzępionym ogonem okrywając się w miarę możliwości. Miałem w pamięci nauki matki – i jakkolwiek cały organizm działał na zwolnionych obrotach, te wspomnienia wyraźnie wybijały się na tłe pozostałych myśli – by ograniczyć utratę ciepła trzeba było przykryć nos. Gorzej z wprowadzeniem teorii w praktykę, już sam katar utrudniał mi oddychanie, co dopiero gdy okrywałem pysk ogonem.
Ale próbowałem, dlatego w pierwszej kolejności dotarło do mnie wołanie. Zmęczony chorobą umysł nie rozpoznał głosu. Znaczy się – coś śpiewało, ale nie wiadomo, w którym lesie, a ja nie miałem siły na zgadywanki. Uniosłem łeb by zobaczyć jakiś szkielet obleczony skórą o krótkiej, burej sierści. Kolejny podmuch wiatru przywiał zapach rozkopanej ziemi. I tamtą mdląco słodką woń, od której wykręcało wnętrzności.
Ach, no tak. Zapach śmierci.
Zerwałem się na łapy, zataczając przy tym wyraźnie. Nastroszyłem wiechcie kolorowej sierści i machnąłem zamaszyście ogonem.
– Wypad. Znajdź sobie innego frajera. Nie zamierzam dzisiaj umierać. – prychnąłem, stając pewniej na łapach. Zawroty głowy szybko przeminęły, pozostawiając po sobie jedynie ucisk pod czaszką.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶
shadows settle on the place
– that you left –

Our minds are { t r o u b l e d } by the emptiness
[Obrazek: WfG2fnc.gif]
We are the reckless, we are the wild youth
⋅౨ৎ‧₊ C h a s i n g. visions of { our futures }
One day, we'll reveal the truth
That one { will die } . . . . . ◟੭ . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . before he gets there
LVL 5 5 / 400
MedLVL 0 40 / 100
19
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zamrugał kilka razy kiedy usłyszał odpowiedź tego znajomego a jednocześnie nieznajomego kocura. Tym razem pachniał inaczej. Pachniał Klanem Rzeki… Sowia Łapa znał już ten zapach. Jednak tym razem typ zachowywał się dziwniej niż kiedy się spotkali po raz pierwszy. Był jakiś taki zmęczony. Czyżby sam już zaczynał konać? Tak widząc po nim i temu jak się chwiał na łapach przy wstawaniu. To pewnie przez tą Grzmiącą Ścieżkę. Ona pewnie kradła z niego siły. Tak!
-Jakiego frajera? Jakie umieranie? -przekręcił głowę a później położył uszy na czaszce kiedy ogarnął o co chodzi. To tak samo kiedy Tafla pomylił go z Bezgwiezdnym- Nie jestem trupem! -warknął.
I am the righteous hand of God
And I am the devil that you forgot
And I told you one day you will see
That Iʹll be back I guarantee
And that hellʹs coming, hellʹs coming
Hell, hellʹs coming with me

⊗⊗⊗

And it is well, with my soul
You line your pockets full of money that you steal from the poor
And on your way down the hill, you hear me ring that bell
And I said, hellʹs coming with me (hellʹs coming with me)
LVL 5 150 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pytania przeleciały mi zaraz koło szarych uszu bez szans na jakąkolwiek reakcję. Nie miałem siły, ale przede wszystkim nie miałem zamiaru, tłumaczyć mu tego co już wiedział. Z pewnością naigrywał się ze mnie, bawił się w sposób w jaki znudzony pieszczoch bawiłby się ranną myszą. Odrażające. Wahadłowe ruchy postrzępionej kity nie ustawały, a wręcz przybrały na sile, gdy tamten położył po sobie uszy. Spodziewałem się gwałtownego ataku, łapy już mnie mrowiły od chęci uskoczenia w bok – jednak póki co znajdowałem się w bezpiecznej odległości, dzieliły mnie przynajmniej dwa susy od zagrożenia.
– Brzmi zupełnie jak coś co trup by powiedział. – prychnąłem, nie wierząc mu ani trochę. – Nie wyglądasz jak żywy kot. Nie pachniesz jak żywy kot. – zacząłem mu wyliczać. Z tyłu głowy wciąż miałem myśl, że się ze mną bawi, bo nękanie kotów na granicy życia i śmierci to jedyna rozrywka na jaką może liczyć, jednak nie byłem wystarczająco uparty, by odmówić jakichkolwiek odpowiedzi.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶
shadows settle on the place
– that you left –

Our minds are { t r o u b l e d } by the emptiness
[Obrazek: WfG2fnc.gif]
We are the reckless, we are the wild youth
⋅౨ৎ‧₊ C h a s i n g. visions of { our futures }
One day, we'll reveal the truth
That one { will die } . . . . . ◟੭ . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . before he gets there
LVL 5 5 / 400
MedLVL 0 40 / 100
19
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jak widać typiarz z Rzeki nie chciał współpracować i zdenerwowało to burego terminatora. Jeszcze cały czas próbował oskarżać go o to że nie żył. Tafla przynajmniej zrozumiał swój błąd bardzo szybko, ten jak widać jest jakiś głupi albo po prostu chce go obrazić.
-Żartujesz sobie? -warknął- Nie porównuj mnie do tych śmieci z Ciemnego Lasu -ponieważ Sowa nie byłby Sową jeśli nie wspomniałby o Bezgwiezdnych w jakiejkolwiek rozmowie. Zwłaszcza kiedy był wkurzony i klął na to co się dzieje przed jego oczami. Bo to wszystko ich wina. Sowia Łapa coraz bardziej miał ochotę zatopić pazury w ich gardłach.
I am the righteous hand of God
And I am the devil that you forgot
And I told you one day you will see
That Iʹll be back I guarantee
And that hellʹs coming, hellʹs coming
Hell, hellʹs coming with me

⊗⊗⊗

And it is well, with my soul
You line your pockets full of money that you steal from the poor
And on your way down the hill, you hear me ring that bell
And I said, hellʹs coming with me (hellʹs coming with me)
LVL 5 150 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Ja sobie żartuję? Ja?? – syknąłem przyklejając szare uszy do czaszki. – To ty sobie jakieś chore gierki urządzasz. – odbiłem oskarżenia starym, sprawdzonym sposobem. Ni w ząb nie odnajdywałem się w tej sytuacji i nie wiedziałem czego spodziewać, ale to chyba nic zaskakującego skoro nigdy wcześniej nie znajdowałem się na granicy życia i śmierci. Kolejny podmuch wiatru sprawił, że przeszła mnie fala dreszczy. – Ładnie to tak obrażać kolegów po fachu, co? – Ciemny Las, tak, tego właśnie mi brakowało. Bury musiał być jego mieszkańcem, a teraz przyszedł mnie tam zabrać. Niedoczekanie. Jak zaznaczyłem na początku – nigdzie się stąd nie wybierałem. A już z pewnością nie bez walki.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶
shadows settle on the place
– that you left –

Our minds are { t r o u b l e d } by the emptiness
[Obrazek: WfG2fnc.gif]
We are the reckless, we are the wild youth
⋅౨ৎ‧₊ C h a s i n g. visions of { our futures }
One day, we'll reveal the truth
That one { will die } . . . . . ◟੭ . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . before he gets there
LVL 5 5 / 400
MedLVL 0 40 / 100
19
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Bury szkielet z terminatora najeżył się. Jak on śmiał! Sowia Łapa zacisnął mocno szczęki i przeorał ziemię pod sobą pazurami kilka razy zanim je znowu schował. Niech sobie typ nie wyobraża. A żeby go jakiś piorun trafił!
-Po fachu? Jeszcze żadnego kota w Ciemnym Lesie z Cienia nie spotkałem -burknął i zmarszczył brwi oraz zmrużył oczy- ale z Klanu Rzeki już za to tak. I to kilka razy, więc jeśli ktoś byłby z Ciemnego Lasu to pewnie właśnie ty. Wyglądasz jakbyś miał paść na ziemię i przestać oddychać w każdej sekundzie -wow, ale się dzisiaj rozgadał. Chyba miał wyjątkowo gadatliwy dzień jak na niego.
I am the righteous hand of God
And I am the devil that you forgot
And I told you one day you will see
That Iʹll be back I guarantee
And that hellʹs coming, hellʹs coming
Hell, hellʹs coming with me

⊗⊗⊗

And it is well, with my soul
You line your pockets full of money that you steal from the poor
And on your way down the hill, you hear me ring that bell
And I said, hellʹs coming with me (hellʹs coming with me)
LVL 5 150 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zmarszczyłem brwi, gdy bury szkielet zaczął orać ziemię pazurami. A on co? Wiedźma czy ki grzyb? Klątwę na mnie rzucał? Czułem, że moje myśli i teorie zbyt szybko przeskakują, by mieć jakikolwiek sens, więc nie poświęcałem im zbyt wiele uwagi.
– Aha, czyli przyznajesz się do regularnych wycieczek po Ciemnym Lesie! – krzyknąłem triumfalnie. No to teraz miałem czarno na białym z kim miałem do czynienia. Co prawda próbował przejść do jakiegoś odklejonego wniosku, ale ja już swoje wiedziałem. – Skoro tam inne koty spotykasz, co? Wiedziałem, od początku wiedziałem, że z tobą jest coś nie tak. – dodałem jeszcze nim dopadł mnie atak kaszlu. Zdarłem sobie przy tym gardło chyba, bo piekło mnie okrutnie, ale nie mogło to być moim ostatnim słowem, więc podniosłem znowu dwukolorowe spojrzenie do drugiego kocura i zachrypiałem. – Ale ja przynajmniej wyglądam jakbym jeszcze oddychał.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶
shadows settle on the place
– that you left –

Our minds are { t r o u b l e d } by the emptiness
[Obrazek: WfG2fnc.gif]
We are the reckless, we are the wild youth
⋅౨ৎ‧₊ C h a s i n g. visions of { our futures }
One day, we'll reveal the truth
That one { will die } . . . . . ◟੭ . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . before he gets there
LVL 5 5 / 400
MedLVL 0 40 / 100
19
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-Nie chodzę tam! To oni mnie nękają! -wywarczał i najeżył się jeszcze bardziej. Klątwa! On był przeklęty od dziecka a ten typ jeszcze śmiał mu zarzucać, że on chodzi do tego piekła z własnej woli?! Buras znowu przeorał ziemię pazurami, żeby się nie rzucić przypadkiem na tego kolorowego bałwana ze złości. Wtedy miałby spore kłopoty. A poza tym, po co marnować siły na żywych kiedy on chciał mordować martwych? Pozbyć się ich raz na zawsze. Musiał zachowywać siły na wielką bitwę.
-Ja nie wykasłuję płuc na ziemię i nie chwieję się jak liście na wietrze -odbił piłeczkę w stronę kolorowego. Niech nie będzie taki hop do przodu, bo go ogon wyprzedzi.
I am the righteous hand of God
And I am the devil that you forgot
And I told you one day you will see
That Iʹll be back I guarantee
And that hellʹs coming, hellʹs coming
Hell, hellʹs coming with me

⊗⊗⊗

And it is well, with my soul
You line your pockets full of money that you steal from the poor
And on your way down the hill, you hear me ring that bell
And I said, hellʹs coming with me (hellʹs coming with me)
LVL 5 150 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Aha, jasne. Dopiero co sam wspominałeś o tym jakich to kotów nie spotykałeś w Ciemnym Lesie. Brzmi jak przyznanie się do winy. – oblizałem nerwowo pysk, chociaż zaraz jakiś złośliwy uśmiech na nim zagościł. Typiarz się miotał teraz, podłożył się głupio i zrozumiał swój błąd, więc próbował się jakoś wygrzebać z sytuacji, ale na próżno. Nie byłem naiwny by mu teraz uwierzyć na słowo. – Jak nie jesteś z Ciemnego Lasu to udowodnij. – dorzuciłem jeszcze. Nie miałem pojęcia w jaki sposób by miał tego dokonać, ale wierzyłem swojej intuicji. Na pewno rozpoznam sensowne dowody.
– Słyszałeś kiedyś o czymś takim jak choroba, platfusie? Żywych czasem dopada, wiesz? Ale w przeciwieństwie do twojego stanu to nie jest coś czego parę ziółek nie naprawi. – machnąłem zamaszyście ogonem, przecinając ze świstem powietrze. To moja sprawa, że jeszcze nie udało mi się dotrzeć do Królikarni, ale zdecydowanie nie wyglądałem gorzej od burego trupa.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶
shadows settle on the place
– that you left –

Our minds are { t r o u b l e d } by the emptiness
[Obrazek: WfG2fnc.gif]
We are the reckless, we are the wild youth
⋅౨ৎ‧₊ C h a s i n g. visions of { our futures }
One day, we'll reveal the truth
That one { will die } . . . . . ◟੭ . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . before he gets there
LVL 5 5 / 400
MedLVL 0 40 / 100
19
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kolorowy typiarz zaczął go naprawdę wkurzać. Jeszcze w dodatku kazał mu udowadniać to że Sowa nie był z Ciemnego Lasu. Po pierwsze, dlaczego miałby mu w ogóle cokolwiek udowadniać? Po drugie, co za bezczel! Po tym jak go nękają, on miałby być jednym z nich?
-Nie mam obowiązku nic ci udowadniać -wysyczał i zjeżył grzbiet.
I wtedy go olśniło. Bury terminator wyprostował się i nastwaił uszy, oczami spoglądając gdzieś mistycznie w dal a nie na rzeczniaka. Kolorowy wszarz myślał, że on jest z Ciemnego Lasu. Tafla myślał że on jest z Ciemnego Lasu. Może to nie był taki głupi pomysł. Udawać, że jest się jednym z wrogów żeby zaatakować ich od środka? Syn Jałowcowej Jagody usiadł pokracznie na tyłku i łapkę wsadził pod pyszczek w czasie zastanawiania się. Rozsadzi ich wszystkich od środka… od serca… od wewnątrz.
-Nie naprawi… choroba… wina… -mamrotał pod nosem, starając się utworzyć jakiś plan- Czemu jestem… z Ciemnego Lasu?
I am the righteous hand of God
And I am the devil that you forgot
And I told you one day you will see
That Iʹll be back I guarantee
And that hellʹs coming, hellʹs coming
Hell, hellʹs coming with me

⊗⊗⊗

And it is well, with my soul
You line your pockets full of money that you steal from the poor
And on your way down the hill, you hear me ring that bell
And I said, hellʹs coming with me (hellʹs coming with me)
LVL 5 150 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uniosłem tylko brwi w górę. Serio? Serio? Na litość, rozmawiałem ze zwykłym szczeniakiem czy dorosłym kotem, co?
– Jasne, jak nie jesteś w stanie tego udowodnić to lepiej rzeczywiście niczego nie udowadniach. – rzuciłem z trzepnięciem ogona jakby ten temat był tylko nieznośną, ale łatwą do przepędzenia muchą. Rozmowa trwała już wystarczająco długo bym przestał się obawiać, że typiarz się tu zjawił po moją duszę, więc zaczynałem czuć się coraz pewniej w aktualnej sytuacji. Nic mi nie mógł zrobić, to było pewne. Zresztą nie umknęło mojej uwadze, że nie odważył się przekroczyć granic Klanu Rzeki. Nie miałem pojęcia co za magia stała za polem ochronnym klanu, ale liczyło się dzisiaj tylko, że najwyraźniej działała.
Szkoda tylko, że cała ta pewność ulotniła się ze mnie w momencie, gdy typ zaczął odwalać jakąś manianę.
– Co ty tam mamroczesz pod nosem, hę? – burknąłem, starając się by mój głos wybrzmiał równie pewnie co wcześniej. Postrzępiona sierść zjeżyła mi się ostrzegawczo na karku, chociaż z natury była postrzępiona, więc efekt finalny był średnio dostrzegalny dla nieuważnego oka. Jakkolwiek typ usiadł i nie zapowiadało się by miał zaraz się zerwać do ataku, ja stałem na łapach lekko niczym sarna, której uszy podchwyciły jakiś nieproszony dźwięk. Byłem gotowy zerwać się do biegu w każdej sekundzie, niech tylko koleś zrobi coś dziwnego.
No, dziwniejszego niż do tej pory.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶
shadows settle on the place
– that you left –

Our minds are { t r o u b l e d } by the emptiness
[Obrazek: WfG2fnc.gif]
We are the reckless, we are the wild youth
⋅౨ৎ‧₊ C h a s i n g. visions of { our futures }
One day, we'll reveal the truth
That one { will die } . . . . . ◟੭ . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . before he gets there
LVL 5 5 / 400
MedLVL 0 40 / 100
19
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-Czemu jestem z Ciemnego Lasu? -zapytał już głośniej i pustymi zielonymi ślepiami spojrzał na kolorowego kota, bezlitośnie wlepiając w niego swoje spojrzenie, oczekujac jakiejś odpowiedzi od rzeczniaka. Nie zadał już kolejnego pytania. Nie mówił nic więcej. Siedział tylko i czekał. Musiał się najpierw dowiedzieć co takiego sprawia, że wygląda jak jeden z Bezgwiezdnych. Jeśli chciał rozsadzić od środka ten cały piekielny cyrk to musiał wiedzieć na czym powinien się skupić. Jak wydawać się mniej podejrzanym, żeby móc wbić wszystkim jego demonom po kolei pazury w plecy. Więc czekał, czekał i patrzył, wpatrywał się w drugiego kocura i śledził każdy jego nawet najmniejszy ruch. Nawet wąsikiem rzeczniak nie mógł poruszyć bez bycia śledzonym przez czujny -na tę chwilę- wzrok Sowiej Łapy.
I am the righteous hand of God
And I am the devil that you forgot
And I told you one day you will see
That Iʹll be back I guarantee
And that hellʹs coming, hellʹs coming
Hell, hellʹs coming with me

⊗⊗⊗

And it is well, with my soul
You line your pockets full of money that you steal from the poor
And on your way down the hill, you hear me ring that bell
And I said, hellʹs coming with me (hellʹs coming with me)
LVL 5 150 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Powtórzył pytanie głośniej co w zasadzie... wcale nie rozwiało moich wątpliwości, a wręcz ich namnożyło. Czy to jakaś kolejna psychologiczna zagrywka, której nie rozumiałem?? I jeszcze się gapił. Jak jakiś jastrząb. Albo hiena na ludzkie dziecko. Nie spuszczał z oka i tyle, a marsz mrówek pod skórą uniemożliwił mi pozostanie niewzruszonym. Skrzywiłem dwukolorowy pysk i podrapałem się intensywnie tylną łapą po szyi, tym razem rzeczywiście naruszając zewnętrzne warstwy skóry. Pieczenie było lepsze niż te cholerne mrówki.
– Co za idiotyczne pytanie. – wytknąłem mu, przesuwając ogonem z irytacją. – Śmierdzisz. Śmiercią.
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶
shadows settle on the place
– that you left –

Our minds are { t r o u b l e d } by the emptiness
[Obrazek: WfG2fnc.gif]
We are the reckless, we are the wild youth
⋅౨ৎ‧₊ C h a s i n g. visions of { our futures }
One day, we'll reveal the truth
That one { will die } . . . . . ◟੭ . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . before he gets there
LVL 5 5 / 400
MedLVL 0 40 / 100
19
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości