A potem ta kotka stała się Wydmą. Na dzień ceremonii pięknie wyczyściła futerko i starała się, aby tak pozostało. Tylko te parę dni było do przystosowania się do rangi i tego, o z nią związane. Futro Wydmowego Wiatru więc jest teraz czystsze, niż gdy była terminatorką. Zdobyła też trochę mięśni. Nadal wysoka i długa, ruda tygrysio pręgowana z białymi znaczeniami i zielonymi oczami. Teraz już dużo w jej wyglądzie zmieniać się nie będzie, chyba, że dostanie jakieś bitewne blizny. Ale innych zmian chyba nie będzie.
Charakter wojowniczki o imieniu Wydmowy Wiatr nie zmienił się, prócz tego, że nie jest aż taka energiczna. Albo po prostu poważniejsza. Minęło trochę czasu od mianowania, więc jeszcze nie widać, czy mocno się zmieniła. Na razie jest tak, jak było, jednie jej energiczność nie jest wykorzystywana w ten sam sposób, bo teraz wykorzystuje ją do pełnienia swoich obowiązków oraz jest poważniejsza. Tyle.
Po stracie tak wielu ważnych kotów Wydmowy Wiatr posmutniała, jest bardziej na boku. Na szczęście nie odbiło się to na terminatorów. Jest lepiej, gdy spotyka kogoś kogo zna, ale jednak ciągle kogoś traci... Próbuje jednak nie ukazywać tego uczucia z głębi siebie.
Wydmowy Wiatr, jak powiedziała, tak zrobiła. Pierwsze jednak szybko się umyła, potem dopiero wyszła. Nie kierowała się jednak do stosu zwierzyny - zje później. A dokładniej po treningu i małym polowaniu. Nie umrze z głodu. Czekała przy wejściu do obozu. Co ona to chociała zrobić pierwszego dnia? Ach, no tak, to. Pierwsze jednak musi tu przyjść Leśna Łapa, bo inaczej niczego nie przećwiczą, prawda? Machała więc ogonem, czekając na burego kocura. Oby się nie spóźnił na swój pierwszy dzień treningu! To co, zaczynamy Lasku? Twoja przygoda właśnie się zaczyna, fajnie, co nie? Z małym opuźnieniem, ale proszę bardzo!
what a glorious feeling! i'm happy again! ° i'm laughing ofclouds °
= sodarkup above = the s u n is inmyheart andIamreadyfor love!
Po Ceremonii kocur postanowił dobrze się wyspać, a z samego rana umył się porządnie. Był już przygotowany, emocje opadły, a szczere chęci zostały.
Szybkim krokiem, a nawet truchtem przybiegł w umówione miejsce. Kiedy ujrzał swoją mistrzynię uśmiechnął się skromnie, chciał zrobić dobre wrażenie, miał tylko nadzieję, że się nie spóźnił. Leśna Łapa podszedł do Wydmowego Wiatru i wyprostował się. Ruda kocica pięknie się reprezentowała, za to on nie mógł jej dorównać. W blasku przebijających promieni jej futro wydawało się płonąć a jej oczy stały się tak zielone jak świeża trawa. Tak… Pręgowany kocur był dumny, że akurat ona została jego mistrzynią.
- Wybacz za spóźnienie. – powiedział szczerym tonem patrząc jej się w oczy. – Mam nadzieję, że nie musiałaś długo czekać…?
A potem ta kotka stała się Wydmą. Na dzień ceremonii pięknie wyczyściła futerko i starała się, aby tak pozostało. Tylko te parę dni było do przystosowania się do rangi i tego, o z nią związane. Futro Wydmowego Wiatru więc jest teraz czystsze, niż gdy była terminatorką. Zdobyła też trochę mięśni. Nadal wysoka i długa, ruda tygrysio pręgowana z białymi znaczeniami i zielonymi oczami. Teraz już dużo w jej wyglądzie zmieniać się nie będzie, chyba, że dostanie jakieś bitewne blizny. Ale innych zmian chyba nie będzie.
Charakter wojowniczki o imieniu Wydmowy Wiatr nie zmienił się, prócz tego, że nie jest aż taka energiczna. Albo po prostu poważniejsza. Minęło trochę czasu od mianowania, więc jeszcze nie widać, czy mocno się zmieniła. Na razie jest tak, jak było, jednie jej energiczność nie jest wykorzystywana w ten sam sposób, bo teraz wykorzystuje ją do pełnienia swoich obowiązków oraz jest poważniejsza. Tyle.
Po stracie tak wielu ważnych kotów Wydmowy Wiatr posmutniała, jest bardziej na boku. Na szczęście nie odbiło się to na terminatorów. Jest lepiej, gdy spotyka kogoś kogo zna, ale jednak ciągle kogoś traci... Próbuje jednak nie ukazywać tego uczucia z głębi siebie.
Świetnie, że się wyspał - przyda mu się sen. Chęci też, cierpliwość też będzie dzisiejszą ważną rzeczą. Właściwie, to każdego dnia. Odwzajemniła uśmiech terminatora, nie spóźnił się. Chyba, że o uderzenie serca. Ale to się nie liczy, gdyż ważne, że przyszedł. Cóż - Wydmowy Wiatr była wysoką kocicą o długich łapach, Leśna Łapa był zaś dość niski, ale to nic. Jest jeszcze młody, ona też. Była zdecydowana i pełna wiary w swojego pierwszego terminatora.
- Dzień dobry, Leśna Łapo. Nie musiałam, przyszłam tu chwilę temu. - powitała się. - Chciałabym na początek wiedzieć, czy miałeś nauki. Powiedź mi, co wiesz, nawet jeśli ich nie posiadałeś. - ogonem pokazała mu, aby usiadł. Jeszcze chwilę musi posiedzieć.
what a glorious feeling! i'm happy again! ° i'm laughing ofclouds °
= sodarkup above = the s u n is inmyheart andIamreadyfor love!