Logo Artemidy
Wietrzne Wzniesienia
Szkiełko leżał na brzuchu na Wzniesieniu, zamykając swoje jedyne zdrowe oko; drugie, ślepe, nadal wbite było pusto w przestrzeń, sprawiając nieco niepokojące wrażenie. Przynajmniej niektórzy mogliby porównać ten widok do pustego oczodołu, w którym lada dzień zaczną wić się czerwie...
Wrażenie rozmyło się wraz z chwilą, w której Wężowy Błysk stanął u boku kocura. Wróżbita otwarł zielone oko, zerknął na wojowników i uśmiechnął się do nich wesoło, po czym niemal natychmiast podniósł się z ziemi.
- Wyroki losu są niezbadane, nigdy nie wiemy, kto spróbuje ściąć nam głowę. Od nas zależy jedynie, czy siądziemy na szczycie, czy stoczymy się na samo dno - oznajmił. Przeciągnął spojrzeniem po parze kotów, przez chwilę milczał, po czym zaśmiał się niegłośno i wziął w łapy szczura. Jednym mknieniem pazura rozpruł mu brzuch i zaczął tworzyć swoją układankę z wnętrzności, odrzuciwszy resztę powłoki zwierzęcia na bok. - Znasz kogoś, kto pnie się ku szczytowi chmur inną ścieżką, niż ta, którą znasz. Ależ! nie jesteście przyjaciółmi. O nie, o nie, nie, nie. Zaskarbiwszy sobie szacunek innych, możesz zajść daleko - oznajmił, po czym wczytał się jeszcze bardziej w organy, robiąc przy tym minę taką, jakby dostrzegł wśród nich coś szalenie ważnego. Otwarł lekko pysk, wybałuszył zielone oko i zastygł bez ruchu, wyraźnie zszokowany tym, co zobaczył w swojej układance.
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uśmiechnął się na dźwięk jego głosu. Tego szczerze potrzebował. To takie głupie i dziwne, ale w pewien sposób kojącym był fakt, że ktoś może mu powiedzieć co go czeka. Wpierw przewidział mu coś niezwykłego, a teraz... teraz sam nie wiedział jak interpretować jego słowa. Nieprzyjaciel? Wąż przyjaźni się z... z każdym! A przynajmniej niemal każdego lubi. Nawet z Kuną się pogodził, a ten obłąkany rudzielec z którym kiedyś się widział? Też już nie miał mu za złe. Przynajmniej raz jeszcze powiedział, że Wąż zajdzie daleko. Bo zajdzie.
- Kto taki? Gdzie jest ten kot? Po której stronie lasu - dopytał, nie chcąc rzecz jasna szczegółów. Wiedział, że ich nie otrzyma. Skąd miałby je wziąć nawet wróżbita? Każdy kot się przemieszczał, ale mógł mu chociaż dać znać czy to Klanowicz ze wschodu czy jakiś pieszczoch z Osiedla. Reakcja kota w każdym razie... szybko przykuła uwagę Węża jeszcze bardziej. Szok na jego mordzie mógł sygnalizować... wszystko. - Co... Co tam widzisz? Wszystko dobrze?
Zielonooki położył po sobie uszy. Stało się coś... złego? Czeka go coś złego? Nie wziął pod uwagi jeszcze Tygrys, więc to chyba grubsza sprawa. Spojrzał na moment na kotkę, potem wrócił wzrokiem do Szkiełka. Cokolwiek to jest, oby nie było to nic strasznego.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Głos wróżbity i jego ogólny wizerunek był dla kotki poniekąd przerażające, ale to co zrobił ze szczurem od Węża było obrzydliwe. Owszem żywili się tymi stworzonkami, ale żeby mieszać w ich wnętrznościach... cóż jej brat Gryziel też kiedyś prowadził podobne czynności i nigdy tego nie popierała. Sama nie miała ochoty próbować i babrać się w tych flaczkach. Samiczce nie przystaje robić takich eksperymentów, szkoda futerka.
Treść przepowiedni była niezwykle dla złotej ciekawa, nieco intrygująca i ciężka w jednostronnej interpretacji aczkolwiek mogła coś zdradzać. Zielone oczka dostrzegły zaskoczoną minę Szkiełka i natychmiast nawiązała z przyjacielem kontakt wzrokowy. Co tam zobaczył?
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wężowy Błysk, jak przystało na kocura ciekawego, od razu chciał wiedzieć wszystko na temat tego, z czym, lub raczej z kim, ma do czynienia. I dobrze trafił, jako że Szkiełko mógł mu udzielić... niemal dokładnych wyjaśnień. Margines tego "niemal" był w tym przypadku ogromny.
- Tam, gdzie góruje słońce. Tam śpią zmarli Dwunożni w swoich kamiennych pałacach - oznajmił tonem takim, jakby zdradzał tajemnicę państwową. - On płonie, on płonie, on jest ogniem i śniegiem jednocześnie - oznajmił śpiewnie, całkowicie nie rozjaśniając kwestii tego, kim mógł być ów tajemniczy kot. No chyba, że Wąż był kotem o umyśle zdolnym do podążania za dziwnym tokiem myślowym ekscentrycznego wróżbity.
- ... Krew! Twoja krew! - wyrzucił z siebie po długiej chwili. Podniósł głowę i spojrzał zalęknionym, zielonym ślepiem w pysk Wężowego Błysku. - Robak ją skradł! Robak zabrał krew wężowi, zabrał ją na samym początku! Jesteś... jesteś spokrewniony z robakiem, który mnie zranił! Szlachetny wąż musi trzymać przy swojej piersi nędznego robaka... i to wszystko wina Szkiełka - kiedy mówił szybko i gwałtownie, z jego oka wypłynęła wąska strużka łez i szybko ściekła po rudym policzku na ziemię. Widać było, że jest wstrząśnięty pokrewieństwem kocura z... robakiem.
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Położył sobie uszy. Rozumiał, że wspomniany kot jest na południu... bo tylko to miałoby sens. Ale kamienne pałace? W jaskiniach? Kot płonie? Jest śniegiem? Za dużo dziwnych informacji, zastanowi się nad tym wszystkim potem. Szczególnie, że wciąż rudy mówił. I teraz już nie było to takie przyjemne, jaka krew?
- Przepraszam za robaka... co za robak? - zrobił krok w jego stronę, by następnie klepnąć go po ramieniu dwa razy na znak że "jest spoko". Bardzo, bardzo ostrożnie. Nim podniósł łapę uważnie obserwował czy czasem nie skoczy na niego i nie wgryzie się mu w tchawicę. Nie było jednak takiego powodu, wróżbita chyba lepiej niż ktokolwiek inny powinien wiedzieć, że Wąż nic mu nie ma zamiaru zrobić. - Co się wtedy stało? Mam rozmówić się z robakiem?
Dopytał dla pewności. Zaraz spojrzał na Tygrys, jakby chciał ją przeprosić, że tyle to zajmuje. W końcu nie wiedział, że dojdzie do... czegoś takiego! Ostatnie wróżby były dość proste, szły szybko, a teraz?
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przeżywała wszystko razem ze Szkiełkiem i Wężem w głuchym milczenie ze swojej strony, nie wiedziała co mogłaby powiedzieć, bo to wszystko wydawało się takie dziwne i nadprzyrodzone, że jej rozum nie był w stanie tego ot tak pojąć. Po części zaczęło w niej kiełkować ziarenko niedowierzenia w słowa wróżbity, ale nie ma się chyba czemu dziwić. Dwunogi w jaskiniach z palącymi się kotami i śniegiem? Emm chyba nie żyła w tym samym lesie co oni obaj. Natomiast tylko słysząc o robaku i pokrewieństwie na myśl wysunęła się jej jedna persona i bez przemyślenia powiedziała o tym na głos.
- Karaczan jest robakiem i to twój brat. - wlepiła spojrzenie w Węża jakby odkrywała ważną dla nich informację.
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szkiełko nie zaatakował Wężowego Błyska, zamiast tego - spuścił nieco głowę i spoglądał jednym szklanym, jednym żywym okiem w dal. Nie ruszał się przez cały czas, kiedy kocur klepnął go po ramieniu; dopiero po tym, jak zdjął łapę z jego ciała, a Tygrysi Skok wygłosiła swoje przypuszczenia, westchnął lekko i poprawił się nieco w swojej luźnej pozycji.
- Powiedz mi, gdzie jest robak, a dam ci coś, co cię uczyni wesołym niby ptaszek, najświatlejszym z kotów, lepszym ode mnie - rzekł, spoglądając prosto w oczy kocura. Potem delikatnie odkaszlnął i skierował przenikliwy wzrok na jego towarzyszkę. - A ty, Przez Którą Sadzą Susy Dzikie Koty Z Odległych Stron, także chcesz poznać swoje niedokonane jeszcze dzieje, czy nie?
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Obserwował go uważnie. Nagradzać bycie konfidentem? Swoją drogą, nie znał Szkiełka. Było mu go żal, ale nadal byli sobie zupełnie obcy. Nie wiedział co zrobi Karaczanowi, a ten chociaż był... jaki był, wciąż był częścią jego Klanu. Puścił oddech nosem parę razy.
- Jeśli przysięgniesz, że nic mu nie zrobisz. Nie skrzywdzisz jego, ani tych których kocha. To kot okropny, zgniły do kości, ale głupi. Z jego głupoty wychodzi zło, nie z intencji. Miał zły wpływ. Ten, który jest najbardziej winny jego zachowaniu jest Wężowy Język - odparł w typowy dla siebie sposób. Nie kłamał w każdym razie, gdyby mieli lepszego ojca... Karaczan najpewniej byłby całkiem inny.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Też nie była przekonana do wydania Karaczana Szkiełku, podobnie jak Wąż nie znała rudzielca i na pewno mu nie ufała jeśli chodzi o sprawę jakiegoś odegrania się, czy zemsty. Zwał jak zwał. Nie lubiła brata swojego przyjaciela, ale nadal stanowił część klanu, więc nie życzyła mu aż tak źle. Po prostu w miarę możliwości go unika i nie wdaje się z nim w żadną rozmowę.
- Oczywiście, że chcę, to mój prezent. - skinęła głową na wróbelka.
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Samotnik uważnie wysłuchał słów Węża, unosząc aż uszy i wykrzykując nieme "ha!", gdy ten wspomniał o Wężowym Języku. Wyglądał, jakby Wąż właśnie dał mu najlepszy prezent, jaki czarodziej otrzymał przez całe swoje życie.
- Dla bezgwiezdnego nie ma nadziei i chociażby osiągnął wiele, a jego życie trwało długo, to nigdy nie zazna spokoju. Nie, nie skrzywdzę go, jeżeli sam o to nie będzie mnie prosił. Język plujący jadem zostanie uleczony z czasem - wygłosił niemal pouczającym tonem, po czym skierował wzrok na Tygrzyk; postąpił z jej zwierzyną w wiadomy sposób, po czym zapatrzył się w galeryjkę narządów. Odchrząknął z cicha.
- W złotej głowie jest mrok, wśród gwiazd jest tłok, lecz nad twoją głową jest pusto. Twojej rodzinie poskąpiono opieki ze strony Gwiezdnych; kiedy się urodziłaś, zaświaty odwróciły się od was i kazały wam radzić sobie samym - ogłosił uroczyście. - Jedno z tych, których uważać możesz za martwego lub od lat zaginionego na ścieżkach życia, żyje. Powrócili do lasu, teraz wyrzeknąwszy się wsparcia umarłych na dobre, a o swoim przybyciu niewiele mówią.
⚔ ⚔ ⚔
𝚜́𝚗𝚒𝚌́ 𝚜𝚎𝚗 najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx
🇮‌🇸‌́🇨‌́ 🇼‌ 🇧‌🇴‌́🇯‌ 🇼‌ 🇮‌🇲‌🇮‌🇪‌̨ 🇨‌🇮‌🇪‌🇷‌🇵‌🇮‌🇪‌🇳‌́ 🇮‌ 🇰‌🇷‌🇿‌🇾‌🇼‌🇩‌
i nieść ciężar swój ponad siły
iść tam, gdzie nie dotarłby N I K T

I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ
nim rycerski swój pas wdział
ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E
xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍
⚔ ⚔ ⚔
LVL 4 230 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Trzepnął ogonem. Bezgwiezdny, jego ojciec? Albo z góry przewidywał mroczną przyszłość dla Karaki? Szczerze, liliowy by się nawet nie zdziwił, gdyby się okazało że jego brat skończy… tak. Był jaki był, co gdyby kiedyś się mu pogorszyło?
- Jeśli do czegoś złego dojdzie, oszczędź go. Zrób mu krzywdę, ale daj mu żyć i funkcjonować - bo inaczej my będziemy walczyć dodał sobie w myślach. Nie chciał tego, rzecz jasna - walczenie ze Szkiełkiem było zupełnie niepotrzebne, bez żadnych korzyści. Ale musiał bronić innego kota, szczególnie teraz - gdy ze słów Szkiełka wyciągnął tyle, że doszło do małego starcia. Rozumiał być złym i walczyć o honor, ale śmierci nie zaakceptuje. - Na granicach. Czasem wyjdzie na Siedlisko Koni, czy te bliższe okolice Gromu przy niczyich. Nie zabij go.
Powtórzył ostrzej, marszcząc nos. Potem zamilkł, wysłuchując wróżby Tygrys. Nawet nie musiał jej nic mówić, bo… sam doszedł do takiego wniosku już jakiś czas temu, nie? Pff, może Wąż ma zdolności przewidywania przyszłości a nawet nie wie?!
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przyszła wreszcie kolej na jej wróżbę, ale... w sumie nie usłyszała nic satysfakcjonującego. Wiedziała o chaosie jaki panował nad jej osobą przez spory okres czasu. Natomiast element dotyczący rodziny naprawdę ją zestresował i na moment zamarła w bezruchu. Dopiero po chwili odetchnęła pełną piersią, zapowiadało się na wiele ciekawych zwrotów akcji w niedalekiej przyszłości i nie była tym ani odrobinę pocieszona. Dla dobra rodziców nie przekaże im tejże informacji, bo w jej odczuciu nie było to nic co Białowąsa lub Dębowy Pień chcieliby usłyszeć.
- Wracajmy do obozu. - rzekła beznamiętnie.
Jej przepowiednia nie była aż tak ciekawa i głęboka jak tą którą uzyskał od Szkiełka Wąż. Wyprostowała łapki i przeciągnęła się.
LVL 3 85 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skinął lekko łbem. Skoro chciała wrócić, nie będzie siłą jej trzymał w miejscu, kazał jej tu zostać jeśli już nie ma tu żadnego interesu.
- Bywaj - rzucił do Szkiełka, zaraz skupiając się na znajomej. Ruchem delikatnym, otarł się o jej bok, na znak by szła za nim. W razie gdyby potrzebowała coś omówić, w czasie drogi jej naturalnie odpowiadał na wszystko co tylko chciała, niemniej na dłuższe spotkanie, z bardziej wymagającymi odpowiedziami, umówił się w najbliższej przyszłości.

//zt, chaotyczne ale jest :piona:
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 30 / 100
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Po ceremonii wyszedł z obozu, zamierzając kontynuować patrol. Wraz z nim szli Słoneczny Poranek i Chłodny Nos; już wcześniej planowali, że przejdą się wzdłuż granic, a teraz informacja o obecności psów tym bardziej była bodźcem do tego, by upewnić się, że granica jest czysta. Być może nie było to szczególnie odpowiedzialne, jednak trójka wojowników i tak zamierzała kontynuować ze swoim planem, robiąc obchód wszystkich granic.
Cały spacer przebiegał sprawnie. Chłodny Nos złowił po drodze kilka piszczków, które wręcz skakały mu pod łapy; wyglądało na to, że okolice Grzmiącej Rzeki były już bezpieczne i dość suche, dzięki czemu można było spokojnie chodzić wzdłuż brzegu rzeki bez ryzyka ugrzęźnięcia w błocie lub poślizgnięcia się i wpadnięcia do wody. Gdy doszli do granicy z ziemiami niczyimi, wszystko wskazywało na to, że i tu patrol pójdzie sprawnie. Niestety, nie wszystko okazało się pójść tak gładko, jak tego oczekiwali.
Nie wiedział, jak to tego doszło, jednak znaleźli się w potrzasku; gdy zorientowali się, w jakiej są sytuacji, było już zbyt późno na to, by się wycofać, bo psy zdawały się być wszędzie, a oni, chcąc obejść szerokim łukiem jednego psa, którego zobaczyli w pierwszej kolejności, oddalili się aż na Wietrzne Wzniesienia, przez co byli na otwartym terenie. Czarny Kogut myślał szybko; nie potrzebował wiele czasu, by zdecydować o tym, co powinni robić.
- Odwrócę ich uwagę, a wy biegnijcie na Strzeliste Sosny - powiedział, a zanim obaj zdołali jakkolwiek na to zareagować, Czarny Kogut wystrzelił w stronę Siedliska Koni, wrzeszcząc obelgi w stronę psów, by zwrócić na siebie ich uwagę, aby umożliwić ucieczkę swoim towarzyszom. Udało się - psy rzuciły się za nim w pościg, a jemu serce podeszło do gardła gdy uświadomił sobie to, co zrobił i co się stanie, kiedy się zatrzyma. Nie mógł się zatrzymać. Więc biegł, najszybciej jak potrafił, bo gdy zwolni, zginie w psich szczękach. W uszach dudniło mu jego własne, rozszalałe serce, które mieszało się z wyciem i ujadaniem goniących go psów.

Gdy wyglądało na to, że wszystko ucichło, Chłodny Nos i Słoneczny Poranek ruszyli tropem Czarnego Koguta i psów. Choć starali się, jak mogli, trop urwał się na krwi rozchlapanej na trawie na polanie Siedliska Koni i nie można było znaleźć niczego, co mogłoby doprowadzić ich do wojownika. Nie pozostało im więc nic, jak powrócić do klanu i powiadomić Żubrzą Gwiazdę i Cyprysową Łuskę o tym, co zaszło.

zt
[Obrazek: LsIsuee.png]
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cierpka, wbrew pozorom, nie potrzebowała wiele, aby wyjść za granicę Klanu. Cała ta wizja była przerażająca. W końcu było tyle samotników, a Żubrza Gwiazda nakazywała ich zabijanie... Ona jednak była wojowniczką, dorosłą i doświadczoną, więc poradzi sobie w samoobronie. Ponadto, kiedy zbliżała się do gromowej granicy, nie natknęła się na nikogo. Było bezpiecznie, a przynajmniej tak się wydawało. Zawsze kiedy wchodziła na Tereny Niczyje zastanawiała się, czy może tu być, czy nikt jej nie zabierze... Nie było szans. Mszysta nawet nie zjawiła się na treningu, ze Słonecznikiem i Cierniową też wszystko szło mozolnie. Zapolowała z samego rana, wykonała wszystkie dane jej obowiązki... Jest bezpiecznie, prawda? Westchnęła i ruszyła w kierunku Wietrznych Grzbietów. Podobna było tam coś, co warto zobaczyć. Coś puchatego...! Nie mogła się oprzeć, a taka krótka wycieczka, ot, po południu na krótką chwilkę, nie będzie jakoś karana, prawda? Rozglądała się z niepewnym uśmiechem, nie kryjąc podekscytowania.
//Mg!
Obrazek
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości