Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
Gęsta, wysoka, soczyście zielona trawa zdążyła już pokryć Wietrzne Wzniesienia, a że Cierpka Jagoda do kotów wielkich rozmiarowo, łagodnie mówiąc, nie należała, musiała przedzierać się przez źdźbła, a by dodatkowo cokolwiek zobaczyć, nie mogła jedynie patrzeć przed siebie i pod łapy. Przy którymś wyprostowaniu pleców i ugnieceniu trawy w najbliższej okolicy, dostrzegła na horyzoncie, na pofałdowanym terenie coś na kształt białych kulek. Pokrywały pagórek, czyniąc go wyraźnie mniej zielonym. Poruszały się... jakby bez celu, bo nieśpiesznie. Żeby lepiej się im przyjrzeć, Cierpka Jagoda musiała do nich dotruchtać, bo z tej perspektywy nadal stanowiły zagadkę i nie oferowały żadnych profitów.
kiedy leżę nie nadaję się do wstania
leżenie zapuszcza korzenie
nie wierzę w poruszanie się
zawsze do wyrwaniazielony
Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
Cóż, bardzo kocha swoje futro. I to, aż za bardzo. Cały czas je pielęgnuje i uważnie ogląda, czy nie wystaje żadne włos. Zazdrości stokrotkom ich pięknego i puszystego wyglądu. Każdy kwiatek jest idealny jak ona. Po wyprawie w poszukiwaniu nowego, pięknego kwiatuszka, nosi go do swojej ukochanej matki. Bardzo kocha swoją rodzinę, i nie zamieniła by jaj na jakąś inną. Lecz również bo chorobie i całych księżycach spędzonych w lecznicy przez zielony kaszel wynormalniała, stała się trochę bardziej skryta dla nieznanych. Przestała też być zbyt egoistyczna na temat swoje wyglądu. Nigdy nie obrazi i nie powie złego słowa na rodzinę, i zawsze stanie w jej obronie.
Kos (S), Poeta (KR) | Mrok, Spalająca Gwiazda (MGBG), Trzmielinowa Kora (M)
Ta cała droga była dość... męcząca. Gdyby szła z Żurawiną, to wielka kocica torowałaby jej drogę, a Cierpka, nie raz mniejsza od terminatorów lub przerośniętych kociaków, nie musiałaby się tak bardzo męczyć. Szczęście jednak ją zawiodło i nie miała obok siebie ukochanej kocicy. Tęskniła za nią, jak i za normalnym terenem, przez który nie musiałaby się przedzierać, jednak myśl, że znajdzie te dziwne istoty, o których mówił Gromowy patrol, była pokrzepiająca. W końcu przedarła się prze najgorszy teren, a jej oczom ukazały się... Och, na Gwiezdnych, jakie one były cudne! Takie małe chmurki, takie mięciutkie kuleczki włóczące się bez celu po terenie. Nie widziała ich jednak dokładnie, nie tak dokładnie jakby sobie życzyła, więc od razu, ale ostrożnie ruszyła do przodu, z ciekawością wlepiając spojrzenie w piękne kuleczki.
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
Stworzonka ewidentnie nie miały zamiaru uciekać. W tej okolicy trawa była krótsza i ubita, być może dlatego, że te przyziemne chmurki stąpały po niej charakterystycznymi, twardymi łapami bez palców i pożerały źdźbła. Wydawały z siebie charakterystyczne dźwięki, gdy akurat nie żuły. Pyski miały pociągłe, pomijając ledwie dostrzegalne uszy, mogły się Cierpkiej Jagodzie kojarzyć z głowami większości z jej rodzeństwa...
Zwierząt było sporo, tyle co łap trzech kotów plus jeden ogon. Zdawały się ze sobą konwersować, zarówno mlaszcząc, jak i porozumiewając się beczeniem. Część z nich stała w prowizorycznym kręgu, a w środku znajdowały się młodsze egzemplarze, dwa białe i jeden... czarny. Oczywiście, generalnie stworzenia nie były idealnie białe, gdy kotka podeszła bliżej, mogła dostrzec, że ich specyficzne futerko często było pobrudzone, a łapy niektórych, ubłocone. Jednak ów młodzik wyraźnie się wyróżniał. Mimo tłumu, w okolicy panował ogólny spokój, więc Gromiaczka mogła się tu rozejrzeć i poszukać zgubionej sierści...
kiedy leżę nie nadaję się do wstania
leżenie zapuszcza korzenie
nie wierzę w poruszanie się
zawsze do wyrwaniazielony
Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
Cóż, bardzo kocha swoje futro. I to, aż za bardzo. Cały czas je pielęgnuje i uważnie ogląda, czy nie wystaje żadne włos. Zazdrości stokrotkom ich pięknego i puszystego wyglądu. Każdy kwiatek jest idealny jak ona. Po wyprawie w poszukiwaniu nowego, pięknego kwiatuszka, nosi go do swojej ukochanej matki. Bardzo kocha swoją rodzinę, i nie zamieniła by jaj na jakąś inną. Lecz również bo chorobie i całych księżycach spędzonych w lecznicy przez zielony kaszel wynormalniała, stała się trochę bardziej skryta dla nieznanych. Przestała też być zbyt egoistyczna na temat swoje wyglądu. Nigdy nie obrazi i nie powie złego słowa na rodzinę, i zawsze stanie w jej obronie.
Kos (S), Poeta (KR) | Mrok, Spalająca Gwiazda (MGBG), Trzmielinowa Kora (M)
Tym razem szło się jej o wiele prościej niż ostatnio. Były dość dziwne zbudowanie, jednak Cierpka mała co widziała po za małymi chmurkami, nawet jeśli brudnymi, które krążyły wokół stworzeń niczym futro. Było ich dość dużo, a jeśli by chciały, to mogłyby Cierpką rozdeptać, ale ta nie podchodziła tak blisko. Wydawały dziwne dźwięki, co przyprawiało ją o powstrzymywany śmiech. Gdzieś tam były mniejsze okazy. Jakby kocięta? O, a jeden, był czarny. Czarna Chmurka! Uśmiechnęła się widząc nowo nazwanego osobnika. Chciała podejść bliżej, ale... Nie wiedziała czy to bezpieczne. Zdecydowała się rozejrzeć po okolicy w nadziei, że znajdzie coś ciekawego. I tak ma dobry materiał na opowieść dla Żurawiny, ale hej, trzeba to jakoś udowodnić!
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
Cierpka Jagoda nie musiała długo szukać, ani na wstępie, bardzo zbliżać się do zwierząt. Dosłownie na długość jednego lisiego ogona przed nią, coś leżało. Tak blisko, że wręcz nieprawdopodobne, że nie zauważyła tego wcześniej (chyba całą uwagę skupiła na młodym stworzonku i reszcie gromady). Ewidentnie był to skrawek futerkowego puchu, czyżby zgubiony nieopacznie przez jedną z uroczych kreatur? Niewielki kłębuszek, nie bardzo zbity, biały, lecz przybrudzony, ale kto wie, może trochę wody doprowadzi go do porządku? W każdym razie idealny dowód dla Żurawinowego Nosa, na wstępie poszukiwań. Nikt poza wojowniczką nie wydawał się zwracać na niego uwagi, ani nie lamentował nad stratą zguby, więc... prawdopodobnie był bezpański i można było się nim zaopiekować. Jeśli kolorowa zdecydowała się go dotknąć, łapką lub nosem, w dotyku przypominał gęstszy motek pajęczyny, a jego zapach był... bardzo specyficzny. Od lekko kwaśnego odoru mogło zakręcić się w nosie!
kiedy leżę nie nadaję się do wstania
leżenie zapuszcza korzenie
nie wierzę w poruszanie się
zawsze do wyrwaniazielony
Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
Cóż, bardzo kocha swoje futro. I to, aż za bardzo. Cały czas je pielęgnuje i uważnie ogląda, czy nie wystaje żadne włos. Zazdrości stokrotkom ich pięknego i puszystego wyglądu. Każdy kwiatek jest idealny jak ona. Po wyprawie w poszukiwaniu nowego, pięknego kwiatuszka, nosi go do swojej ukochanej matki. Bardzo kocha swoją rodzinę, i nie zamieniła by jaj na jakąś inną. Lecz również bo chorobie i całych księżycach spędzonych w lecznicy przez zielony kaszel wynormalniała, stała się trochę bardziej skryta dla nieznanych. Przestała też być zbyt egoistyczna na temat swoje wyglądu. Nigdy nie obrazi i nie powie złego słowa na rodzinę, i zawsze stanie w jej obronie.
Kos (S), Poeta (KR) | Mrok, Spalająca Gwiazda (MGBG), Trzmielinowa Kora (M)
Przechadzała się i przechadzała, w bezpiecznej odległości, ale i z szerokim uśmiechem podziwiając małe chmurki które spadły ze Srebrnej Skóry. A wtem... Kawałek chmurki wpadł w jej łapy! Ot, tak leżał sobie po prostu. Był brzydki i brudny, ale hej, coś się zaradzi. A jaki on mięciutki...! Och, idealnie nada się na legowisko! Albo takie dla kociąt, jeśli kiedykolwiek by się im udało! Tyle możliwości! Zamachała z radości ogonem niczym kociak, a następnie chwyciła go w pyszczek. Pachniał okropnie, jednak nawet to nie mogło przeszkodzić jej w dalszej eksploracji. Chciała znaleźć coś jeszcze, może coś więcej, aby dać takie coś Truskawce lub kociętom w kociarni. Wyglądał na ciepły, przynajmniej w Porze Nagich Drzew.
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
No i Cierpkiej Jagodzie znów się poszczęściło. Tym razem jednak mogła się zdziwić czy ucieszyć jeszcze bardziej, bo ochrzczona przez nią imieniem, Czarna Chmurka zabeczała w jej kierunku, jakby... dając znak? Wysunęła się trochę z kręgu i wskazała pobliską kępę traw, gdzie leżało naprawdę sporo futra zdartego z... ciemnego obłoczka.
Czarne, puchate i przede wszystkim, dosyć czyste kępki wylegiwały się w słońcu, ale nie zapominajmy, że kolorowa Gromiaczka znajdowała się na Wietrznych Wzniesieniach. Jako, że wełna nie była bardzo zbita, silniejszy podmuch w każdej chwili mógł porwać kłębki, a Cierpka Jagoda nie zdobyłaby tego potencjalnego materiału do wyścielenia legowisk, który wręcz pchał się jej w łapy.
kiedy leżę nie nadaję się do wstania
leżenie zapuszcza korzenie
nie wierzę w poruszanie się
zawsze do wyrwaniazielony
Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
Cóż, bardzo kocha swoje futro. I to, aż za bardzo. Cały czas je pielęgnuje i uważnie ogląda, czy nie wystaje żadne włos. Zazdrości stokrotkom ich pięknego i puszystego wyglądu. Każdy kwiatek jest idealny jak ona. Po wyprawie w poszukiwaniu nowego, pięknego kwiatuszka, nosi go do swojej ukochanej matki. Bardzo kocha swoją rodzinę, i nie zamieniła by jaj na jakąś inną. Lecz również bo chorobie i całych księżycach spędzonych w lecznicy przez zielony kaszel wynormalniała, stała się trochę bardziej skryta dla nieznanych. Przestała też być zbyt egoistyczna na temat swoje wyglądu. Nigdy nie obrazi i nie powie złego słowa na rodzinę, i zawsze stanie w jej obronie.
Kos (S), Poeta (KR) | Mrok, Spalająca Gwiazda (MGBG), Trzmielinowa Kora (M)
Jej, jak widać, nowy przyjaciel, zdecydował się zwrócić na nią uwagę. Cierpka pisnęła cicho z radości, aby po chwili, bez ani sekundy namysłu skoczyć w kierunku wskazanym przez Czarną Chmurkę. Kiedyś na pewno zapłaci za swoją lekkomyślność i łatwowierność. Przecież tu mogą być psy, dwunogi i inne komplikacje... Jednak nie teraz, teraz po prostu cieszyła się tym o wiele lepszym mchem, który dodatkowo był w dwóch kolorach/ Czarny i biały tak idealnie do siebie pasują! A może to kolorami nazwie swoje dzieci? Potrząsnęła głową. Musi skupić się na akcji. Jeśli tylko wszystko poszłoby po jej myśli, złapałaby czarny kłębek bardziej miękkiego mchu, aby po chwili oddalić się w poszukiwaniu nowego kawałku. Jednak wszystko może się stać....
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
No i wiatr faktycznie zawiał, ale w tym przypadku nie wykluczało to wpadnięcia wełny w wojownicze łapy, bo podmuch był na tyle łaskawy, że tylko... ułatwił Cierpkiej Jagodzie zadanie. Zamiast poszybować gdzieś daleko i wysoko, kępki zderzyły się z kotką w połowie drogi, zatrzymując się na jej piersi, prawie wpychając się do pyszczka. Teraz pozostało je jakoś zebrać i nie zapominając o poprzednim znalezisku, rozejrzeć się ponownie po okolicy, która zdawała się być kompletnie niewzruszona całym zamieszaniem. Jedynie czarny jegomość miał oko na kolorową, być może po cichu jej kibicował?
kiedy leżę nie nadaję się do wstania
leżenie zapuszcza korzenie
nie wierzę w poruszanie się
zawsze do wyrwaniazielony
Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
Cóż, bardzo kocha swoje futro. I to, aż za bardzo. Cały czas je pielęgnuje i uważnie ogląda, czy nie wystaje żadne włos. Zazdrości stokrotkom ich pięknego i puszystego wyglądu. Każdy kwiatek jest idealny jak ona. Po wyprawie w poszukiwaniu nowego, pięknego kwiatuszka, nosi go do swojej ukochanej matki. Bardzo kocha swoją rodzinę, i nie zamieniła by jaj na jakąś inną. Lecz również bo chorobie i całych księżycach spędzonych w lecznicy przez zielony kaszel wynormalniała, stała się trochę bardziej skryta dla nieznanych. Przestała też być zbyt egoistyczna na temat swoje wyglądu. Nigdy nie obrazi i nie powie złego słowa na rodzinę, i zawsze stanie w jej obronie.
Kos (S), Poeta (KR) | Mrok, Spalająca Gwiazda (MGBG), Trzmielinowa Kora (M)
Jak przewidywała, faktycznie zjawił się wiatr, ale tylko popchnął w jej kierunku kawałek kolorowego mchu. Od razu zawróciła po drugie znalezisko, najpierw upuszczając pierwsze, a później, kiedy wyglądało mniej-więcej jak biało-czarna, niezmieszana kupka tego dziwnego materiału, zebrała to do pyszczka. Wystarczyło jej to, z pewnością, jednak chciwość wzięła górę. Ruszyła w poszukiwaniu innych kawałków chmur, z nadzieją, że takie coś, lub coś innego, równie ciekawego, znajdzie na Wzniesieniach lub gdzieś po prostu niedaleko. Spojrzała jaszcze na Czarną Chmurkę. - Hej, rozumiesz mnie? - starał się przekazać jej rozbiegany, acz ucieszony wzrok. - Jak to odłożę to ci podziękuję!
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
Cierpka Jagoda obładowana dwubarwną wełną rozglądała się za czymś jeszcze, a by to zrobić, musiała się nieco zasapać. Trochę dalej, za czarnym stworzonkiem, na szczycie wzniesienia, pomiędzy resztą jego gromady leżało tyle białego puchu, że ta ilość, którą wojowniczka znalazła jako pierwszą, wydawała się być niczym. W dodatku, nawet z dalszej perspektywy było zauważalne, że nowe znalezisko jest o wiele bielsze i prawdopodobnie przyjemniejsze w dotyku! Jedyny problem był taki, że gdy kolorowa doczłapie się do łupu, będzie musiała go jakoś przetransportować do Obozu. Może w tym celu wykorzysta kark i plecy, samej upodabniając się do jednej z owiec?
kiedy leżę nie nadaję się do wstania
leżenie zapuszcza korzenie
nie wierzę w poruszanie się
zawsze do wyrwaniazielony
Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
Cóż, bardzo kocha swoje futro. I to, aż za bardzo. Cały czas je pielęgnuje i uważnie ogląda, czy nie wystaje żadne włos. Zazdrości stokrotkom ich pięknego i puszystego wyglądu. Każdy kwiatek jest idealny jak ona. Po wyprawie w poszukiwaniu nowego, pięknego kwiatuszka, nosi go do swojej ukochanej matki. Bardzo kocha swoją rodzinę, i nie zamieniła by jaj na jakąś inną. Lecz również bo chorobie i całych księżycach spędzonych w lecznicy przez zielony kaszel wynormalniała, stała się trochę bardziej skryta dla nieznanych. Przestała też być zbyt egoistyczna na temat swoje wyglądu. Nigdy nie obrazi i nie powie złego słowa na rodzinę, i zawsze stanie w jej obronie.
Kos (S), Poeta (KR) | Mrok, Spalająca Gwiazda (MGBG), Trzmielinowa Kora (M)
Gdyby ktoś ją podglądał, z łatwością mógłby stwierdzić, że połowę ówczesnego blasku Słońca stanowiły oczy Cierpkiej. Tak błysnęły, kiedy zobaczyła tą wielką kupę barwionego mchu, że wpatrywała się w nią parę chwil bez tchu, po prostu naprawiając się pięknym widokiem czegoś równie białego, co miękkiego. Cóż za szczęście to znaleźć, cóż za szczęście! Niestety, zaraz po chwili przypomniała sobie o czymś innym, o czymś co zwieszało jej się z pyska. Miała już to, co chciała, a gdyby chciała zgarnąć tamtą, nie dałaby rady... Poza tym, jeśli zaniesie tylko to w pyszczku, nic się nie stanie, będzie prawie niezauważona. A jeśli musiałaby to taszczyć na karku, to wszyscy wlepialiby w nią swój wzrok. Tego chciała uniknąć. Westchnęła niezwykle głośno, powstrzymując łzy złość płynące z faktu, iż nie może tego wszystkiego zgarnąć i zawróciła, stanowczo, aby nie wpaść na głupi pomysł zabrania tak ogromnej kupki.
//zt, śliczne dziekuję za akcję!
Kłoda potrzebowała rozrywki, [a Ika postów] a co jest lepszą rozrywką niż dobre polowanie? Z księżyc temu wróciła z "gwiazdki" bardzo udanego polowania "gwiazdki", na którym złapała całe nic, ale za to zabrała sobie na pamiątkę kosteczkę. Od tamtego czasu nie wychodziła na żadne polowanie poza Stodołą, ale dzisiaj wypadałoby to zmienić!
Opuściła szybko dzielnicę ludzkich domów, aby skierować się jak najlepiej umiała pod wiatr, w stronę Wietrznych Wzniesień. Zazwyczaj na tych Terenach było sporo zwierzyny, dlatego może dzisiaj szczęście będzie po jej stronie i wróci do domciu nie z pustymi łapami? Miała nadzieję! Duuużą nadzieję! Była gotowa do polowania, uszy i oczy miała szeroko otwarte, ogólnie wszystkie zmysły działały na najszybszych obrotach. Starała się, aby z jej pyszczka nie wydobył się ani jeden dźwięk, natomiast łapki ostrożnie stawiała na ziemi. Była zdeterminowana! I to bardzo!
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Polowanie faktycznie może być rozrywką - rzecz jasna, o ile na coś się natrafia. Kłoda miała pecha, bo całe Wzniesienia ukazały się jej pustymi. Próżno byłoby tu szukać zwinnych myszy, szybkich węży śmigających wśród traw, barwnopiórych ptaków - była jedynie Kłoda, trawa i przejrzyste, czyste powietrze, otwierający jasny widok na wielką pustkę Wietrznych Wzniesień.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
No nie, zaczyna się dokładnie tak samo jak ostatnio. Kłoda jednak pozostawała spokojna. To że się tak zaczyna nie znaczy - że będzie tak samo, nie? Na pewno za momencik dojrzy gdzieś przed nią, obok, na niebie czy gdziekolwiek jakąś zwierzynę. Musi być po prostu cierpliwa! Tak!