Kopytko przypomina swojego ojca w bardzo dużym stopniu. Tak jak on nie jest kotem za wysokim, raczej przeciętnym, dokładnie jak ojciec posiada długie, silne łapy. Jednak od ojca wyróżnia go czarne, błyszczące futerko. Krótkie futro, jednolitego koloru pokrywa całą szczupłą sylwetkę kocurka, na jego ciemnym tle wyróżniają się skośne oczy, które przybrały kolor sztabki złota, bądź jak kto woli zachodu Słońca. Spośród reszty kotów wyróżnia go iście orientalny pysk oraz duże, trójkątne uszy. Ale jego najbardziej charakterystyczną cechą jest brak kilku zębów z lewej strony, najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tego jest to, że je sobie wybił. Przez brak zębów jego język zwisa z lewej strony pyszczka.
Na pierwszy rzut oka może wydać się strachliwy, nieśmiały, wstydliwy. Taki typowy synalek mamusi. Może był taki przez pewien czas, bardzo krótki czas, ale od zawsze ciągnęło go na jakieś przygody, jakieś nowości, ciekawość wzięła górę i pewnego dnia wrócił bez zębów. Od tamtego momentu stał się spokojniejszy i bardziej opanowany, mimo wszystko nadal ulega swoim emocją, co niekiedy ciągnie za sobą spore konsekwencje. Gdy nie jest czegoś pewien prosi kogoś o radę, najczęściej tą osobą jest jego matka - Mysi Krok. Nawiązywanie nowych znajomości idzie mu z oporem, lecz kiedy się przed kimś otworzy można dostrzec jego gadatliwość, pomimo jąkania się potrafi gadać jak najęty.
Pierwsze koty za płoty. Winogrono jeszcze się zdziwi, kiedy spotka Czarnego za kilka księżyców! Będzie zupełnie innym kotem, odważnym, pewnym siebie i... po prostu będzie inny! O tak. Marzenia, marzeniami. Żeby cokolwiek się zmieniło trzeba do tego dążyć, a jedyne co on robi to czeka kiedy wszystko samo przyjdzie. - Ty wracaj... j-j-j-ja pójdę na patrol - odetchnął z ulgą kiedy terminatorka odpuściła. Czuł się niekomfortowo w danej sytuacji. Może kiedyś wciąż przekomarzałby się z Winkiem, jednak jeszcze nie teraz. Wstał i cofnął się o pół kroku, gotów do drogi.
//zt
mieć złamane serce
i wierzyć w miłość? to największa odwaga
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
Zakończyła tego dnia trening Sztormowej Łapy, a że z Kornikową Łapą umówiła się dopiero następnego dnia, to skorzystała z wolnego popołudnia by pójść na polowanie. To wciąż było jedno z jej ulubionych zajęć, i mimo tego, że ze względu na nadmiar obowiązków ciężko jej było czasem upchać je w planie, to i tak starała się wybierać na nie najczęściej jak była w stanie.
Dotarła sprężystym krokiem do Ptasich Krzewów gdzie też postanowiła tego dnia coś upolować. Zatrzymała się między jakimiś krzakami i zaczęła uważnie węszyć. Następnie ustawiła się pod wiatr i wtedy zaczęła się powoli i ostrożnie skradać. Delikatnie i uważnie stawiała ugięte łapy bacząc, by na nic nie nadepnąć i nie wywołać żadnych niepotrzebnych odgłosów. Wyregulowała i ściszyła swój oddech, by nie zdradzić pozycji wśród krzaków, a także opuściła ogon i położyła uszy po sobie, obniżając poziom noszenia głowy. Okoliczne krzewy dawały jej naturalne schronienie, więc z niego korzystała, ukrywając się w ich cieniu. Całe szczęście nie miała specjalnie wybijającego się koloru futra, które uniemożliwiałoby jej kamuflaż.
Wytężyła wszystkie zmysły w poszukiwaniu jakiejś zdobyczy, rozglądając się, węsząc i nasłuchując. Robiło się coraz zimniej, więc dobrze by było w jakiś sposób zaopatrzyć ich stos świeżej zdobyczy.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Wielki i masywny, szeroki w barach. Kark jest mocny i gruby, sylwetka postawna i umięśniona, wyrobiona dzięki ciągłym treningom i polowaniom. Syn Deszczowego Dnia zdecydowanie wyróżnia się też na tle innych dzięki swojemu wysokiemu wzrostowi. Można go zaliczyć do czołówki najwyższych kotów we wszystkich czterech klanach. Powyciągany wzwyż i wszerz, stał się istnym murem obronnym. Zaopatrzone w muskuły ciało pokrywa gęsta i gruba, miejscami nieco zwichrzona sierść barwą podobna do kory drzewa. Widnieją na nim smoliste pręgi, tworzące tygrysi wzór. Delikatne rozjaśnienia pojawiają się na pysku, brzuchu i łapach kocura. Ceglany, cieniowany nos otacza cała masa białych, krótkich wibrysów, a ponad narządem węchu widnieje para jasnych, chłodnych miętowych ślepi. Doskonale zaprojektowana maszyna do polowania i walki. Kocur porusza się dość energicznym, aczkolwiek spokojnym krokiem, zawsze trzymając ogon na równi z linią grzbietu. [ kp ]
Rozsądny i opanowany, potrafiący zachować zimną krew i stoicki spokój, kiedy sytuacja będzie tego od niego wymagała. W gruncie rzeczy jest bardzo sumienny i wypełnia swoje obowiązki najlepiej jak może. Bije od niego pewność siebie i odwaga, jednak nie jest lekkomyślny, najpierw pomyśli, potem powie. gotowy wskoczyć w ogień za klanowiczami. Zawsze szczery i prawdomówny, nie kłamie i nie wywyższa się, chyba, że w przyjacielskich słownych przepychankach. Okazuje szacunek starszym kotom, jednak tylko tym, którzy w jego mniemaniu na takowy zasługują. Ściśle przestrzega kodeksu wojownika i stara się działać honorowo. Opiekuńczy i troskliwy wobec innych, w szczególności rodziny i najbliższych mu kotów, a także kociąt. Inteligentny, nie pozwoli na obrażanie innych, jednak wie, kiedy ma trzymać język za zębami, aby nie powiedzieć czegoś, czego potem będzie żałować. Może nie jest dobry w udzielaniu rad, jednak stara się jak może i nigdy nie wygada czyjegoś sekretu. Silny psychicznie, silny fizycznie, do każdego nowo poznanego ma zupełnie obojętne nastawienie i to od rozmówcy zależy, jaką opinię w przyszłości będzie o nim miał.
Polna Gwiazda |kc|; Aleksander |p|; Piaszczysty Brzeg, Nietoperze Skrzydło |gk|
Grunt to dobry start i szczęście, a Czerwony Mak... miała jakby mniej tego drugiego. Przeczesując okolicę w poszukiwaniu jakiś śladów piszczków czy innej zwierzyny, w pewnym momencie do jej ciemnego nosa dostał się drążniący, nieprzyjemny zapach, który bez wątpienia znała i kojarzyła. Nie minęła nawet minuta, a Rzeczniczka mogła dojrzeć rudy, lisi pysk. Psowaty bynajmniej jeszcze jej nie dojrzał, póki co jego głowa odwrócona była w przeciwnym kierunku, wyglądał, jakby sam poszukiwał czegoś na ząb. To od popielatej Zastępczyni zależało to, jak spotkanie łowcy z łowcą się potoczy.
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
Czerwony Mak już niejednokrotnie mierzyła się ze wszelakimi lisami i ich widok ani zapach nie były jej straszne. Nie stanowiły dla niej tak dużego zagrożenia jak, chociażby, duże psy, dlatego i teraz zastępczyni zdecydowała się na przegonienie rudzielca ze swojego terytorium. Zwłaszcza, gdy ten ewidentnie wyglądał, jakby sam był w trakcie polowania i popielatej nie podobało się, że robi to na jej terytorium.
Zdecydowała się na atak z zaskoczenia. W dalszym ciągu skradała się do lisa pod wiatr, ostrożnie stawiając łapy. Były one ugięte, a łeb i ogon były przedłużeniem jej ciała. Uważała, by na nic nie nadepnąć ani o nic nie zahaczyć, bo to mogłoby zaalarmować rudzielca. Pilnowała też swojego oddechu, by nie był zbyt głośny. Dopiero, gdy znalazła się odpowiednio blisko intruza, skoczyła na niego najszybciej jak była w stanie, mocno wybijając się tylnymi łapami z ziemi. Poszybowała w jego stronę z wyciągniętymi pazurami by wylądować na jego plecach, wbić w niego szpony a kły zacisnąć na karku i, przy odrobinie szczęścia, może nawet przybić do ziemi. Zdychaj, patafianie.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Wielki i masywny, szeroki w barach. Kark jest mocny i gruby, sylwetka postawna i umięśniona, wyrobiona dzięki ciągłym treningom i polowaniom. Syn Deszczowego Dnia zdecydowanie wyróżnia się też na tle innych dzięki swojemu wysokiemu wzrostowi. Można go zaliczyć do czołówki najwyższych kotów we wszystkich czterech klanach. Powyciągany wzwyż i wszerz, stał się istnym murem obronnym. Zaopatrzone w muskuły ciało pokrywa gęsta i gruba, miejscami nieco zwichrzona sierść barwą podobna do kory drzewa. Widnieją na nim smoliste pręgi, tworzące tygrysi wzór. Delikatne rozjaśnienia pojawiają się na pysku, brzuchu i łapach kocura. Ceglany, cieniowany nos otacza cała masa białych, krótkich wibrysów, a ponad narządem węchu widnieje para jasnych, chłodnych miętowych ślepi. Doskonale zaprojektowana maszyna do polowania i walki. Kocur porusza się dość energicznym, aczkolwiek spokojnym krokiem, zawsze trzymając ogon na równi z linią grzbietu. [ kp ]
Rozsądny i opanowany, potrafiący zachować zimną krew i stoicki spokój, kiedy sytuacja będzie tego od niego wymagała. W gruncie rzeczy jest bardzo sumienny i wypełnia swoje obowiązki najlepiej jak może. Bije od niego pewność siebie i odwaga, jednak nie jest lekkomyślny, najpierw pomyśli, potem powie. gotowy wskoczyć w ogień za klanowiczami. Zawsze szczery i prawdomówny, nie kłamie i nie wywyższa się, chyba, że w przyjacielskich słownych przepychankach. Okazuje szacunek starszym kotom, jednak tylko tym, którzy w jego mniemaniu na takowy zasługują. Ściśle przestrzega kodeksu wojownika i stara się działać honorowo. Opiekuńczy i troskliwy wobec innych, w szczególności rodziny i najbliższych mu kotów, a także kociąt. Inteligentny, nie pozwoli na obrażanie innych, jednak wie, kiedy ma trzymać język za zębami, aby nie powiedzieć czegoś, czego potem będzie żałować. Może nie jest dobry w udzielaniu rad, jednak stara się jak może i nigdy nie wygada czyjegoś sekretu. Silny psychicznie, silny fizycznie, do każdego nowo poznanego ma zupełnie obojętne nastawienie i to od rozmówcy zależy, jaką opinię w przyszłości będzie o nim miał.
Polna Gwiazda |kc|; Aleksander |p|; Piaszczysty Brzeg, Nietoperze Skrzydło |gk|
rzut 2d6 na to, czy Junior zorientuje się o obecności Czerwii:
parzyste - nie
nieparzyste - tak
wypada 9 » zorientował się
Popielata zastępczyni postanowiła wziąć lisa z zaskoczenia. Problem polegał na tym, że Junior, szukając pożywienia, był bardzo mocno skupiony na otoczeniu, dźwiękach i zapachach, dlatego też, kiedy Czerwia wyskoczyła w jego kierunku z pazurami, zanim cokolwiek zrobiła - ten spróbował odskoczyć w bok, aby chociaż zminimalizować siłę ciosu. Niestety nie uniknął ran, bowiem szpony napastniczki wbiły się w jego skórę na barku. Zastępczyni co prawda nie udało się trafić tam, gdzie chciała, ale ważne było to, że doprowadziła rudzielca do krwawienia. Ten warknął głucho, przycisnął uszy do czaszki i rozwarł swoje szczęki, chcąc zacisnąć je na szyi kocicy.
Lis Junior: S: 14 | Zr: 9 | Sz: 8 | HP: 65 - 20 = 45/60 | W: 40 - 3 = 37/40
■ rana 2. stopnia » głębokie zadrapania na barku (uszkodzona tkanka mięśniowa) » krwawienie 「 w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki 」 Czerwia : lvl 8 | S: 21 | Zr: 18 | Sz: 13 | Zm: 11 | HP: 100/100 | W: 70 - 4 = 64/70 | 「 prz: 0/7 」
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
No cóż, mimo tego, że Junior ją wyczuł, wcale nie uratuje to jego życia, niestety. Niestety dla niego, stety dla Czerwonego Maku. Gdy już wiedziała, że lis zdaje sobie sprawę z jej obecności, to z jej gardła wydarł się głuchy warkot który przerodził się w groźny syk.
Zaatakowała ponownie, tym razem celując w gardło lisa. Chciała możliwie uchylić się od jego kłów, garbiąc się, tak, by nawet jeśli lis ją dopadnie swoim pyskiem to żeby chwycił nie jej głowę, a barki albo kark, gdzie nie wisiało nad nią ryzyko utraty oczu albo nosa.
Chciała zacisnąć swoje zęby na jego gardle oraz wbić w niego pazury i nimi go przytrzymać, by jej się nie wyrwał, i by była w stanie zadać mu jak największe obrażenia w jak najkrótszym czasie. Długa walka nie działała na jej korzyść, chciała pozbyć się przeciwnika możliwie szybko i bez hałasu by nie spłoszyć okolicznej zwierzyny.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Wielki i masywny, szeroki w barach. Kark jest mocny i gruby, sylwetka postawna i umięśniona, wyrobiona dzięki ciągłym treningom i polowaniom. Syn Deszczowego Dnia zdecydowanie wyróżnia się też na tle innych dzięki swojemu wysokiemu wzrostowi. Można go zaliczyć do czołówki najwyższych kotów we wszystkich czterech klanach. Powyciągany wzwyż i wszerz, stał się istnym murem obronnym. Zaopatrzone w muskuły ciało pokrywa gęsta i gruba, miejscami nieco zwichrzona sierść barwą podobna do kory drzewa. Widnieją na nim smoliste pręgi, tworzące tygrysi wzór. Delikatne rozjaśnienia pojawiają się na pysku, brzuchu i łapach kocura. Ceglany, cieniowany nos otacza cała masa białych, krótkich wibrysów, a ponad narządem węchu widnieje para jasnych, chłodnych miętowych ślepi. Doskonale zaprojektowana maszyna do polowania i walki. Kocur porusza się dość energicznym, aczkolwiek spokojnym krokiem, zawsze trzymając ogon na równi z linią grzbietu. [ kp ]
Rozsądny i opanowany, potrafiący zachować zimną krew i stoicki spokój, kiedy sytuacja będzie tego od niego wymagała. W gruncie rzeczy jest bardzo sumienny i wypełnia swoje obowiązki najlepiej jak może. Bije od niego pewność siebie i odwaga, jednak nie jest lekkomyślny, najpierw pomyśli, potem powie. gotowy wskoczyć w ogień za klanowiczami. Zawsze szczery i prawdomówny, nie kłamie i nie wywyższa się, chyba, że w przyjacielskich słownych przepychankach. Okazuje szacunek starszym kotom, jednak tylko tym, którzy w jego mniemaniu na takowy zasługują. Ściśle przestrzega kodeksu wojownika i stara się działać honorowo. Opiekuńczy i troskliwy wobec innych, w szczególności rodziny i najbliższych mu kotów, a także kociąt. Inteligentny, nie pozwoli na obrażanie innych, jednak wie, kiedy ma trzymać język za zębami, aby nie powiedzieć czegoś, czego potem będzie żałować. Może nie jest dobry w udzielaniu rad, jednak stara się jak może i nigdy nie wygada czyjegoś sekretu. Silny psychicznie, silny fizycznie, do każdego nowo poznanego ma zupełnie obojętne nastawienie i to od rozmówcy zależy, jaką opinię w przyszłości będzie o nim miał.
Polna Gwiazda |kc|; Aleksander |p|; Piaszczysty Brzeg, Nietoperze Skrzydło |gk|
Junior warknął głucho, szczerząc się w kierunku popielatej Zastępczyni. Ta wyskoczyła w jego kierunku z wyciągniętymi łapami, które owinęły się wokół jego szyi, a ostre pazury zaczepiły się o splątane kosmki sierści psowatego, dzięki czemu Czerwii udało się zawisnąć na nim przez dłuższy czas. To pozwoliło jej wbić kły w gardło swojego przeciwnika. Poczuła metaliczny posmak krwi w jamie ustnej, a czerwona ciecz trysnęła na jej pysk. Lis jednak szarpnął się, przez co uścisk przednich kończyn wojowniczki zmalał, na wskutek czego ta niestety nie zdołała się utrzymać dłużej w powietrzu. Junior, widocznie zirytowany przebiegiem tej sytuacji, chwycił Rzeczniaczkę za łapę i wbił kły w skórę. Na szczęście, albo i nieszczęście dla samego Juniora, siła włożona w ten ruch nie była duża i już po chwili łapa kocicy została oswobodzona, jednak krwawiła. Niezbyt obficie, ale jednak.
Lis Junior: S: 14 | Zr: 9 | Sz: 8 | HP: 45 - 21 - 3 = 21/60 | W: 37 - 4 = 31/40
■ rana 2. stopnia » głębokie zadrapania na barku (uszkodzona tkanka mięśniowa) » krwawienie 「 w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki 」
■ rana 2. stopnia » mocne ugryzienie w gardło » krwawienie 「 w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki 」
□ od następnej tury statystyki obniżone o ½! Czerwia: lvl 8 | S: 21 | Zr: 18 | Sz: 13 | Zm: 11 | HP: 100 - 8 = 92/100 | W: 64 - 4 = 60/70 | 「 prz: 0/7 」
■ rana 1. stopnia » płytkie ugryzienie na prawej przedniej łapie » krwawienie 「 po 1HP do końca walki 」
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
Gdy wgryzła się w szyję lisa i poczuła przyjemny, metaliczny smak krwi, tak dobrze jej znany, przeszedł ją niemal dreszcz. Uwielbiała to uczucie adrenaliny jakiego doświadczała podczas walki nawet wtedy, gdy była pewna swojej wygranej, tak jak teraz. Niespecjalnie przejęła się niewielką raną jaką zarobiła na swojej przedniej łapie, gdyż ta nie była groźna i w żaden sposób nie uniemożliwiała jej dalszego działania. Ból nie robił na niej wrażenia, był nawet na swój sposób przyjemny gdyż świadczył o walce w jakiej się właśnie znajdowała. Tego jej brakowało.
Zaatakowała po raz kolejny, rzucając się na to samo miejsce co wcześniej. Lis już teraz miał intensywną ranę na szyi, a, jak wiadomo, było to bardzo delikatne miejsce i mocniejsze uszkodzenie go mogło doprowadzić do strasznych konsekwencji. Jak chociażby dużo szybszej śmierci lisa, niż wtedy, gdy Czerwony Mak atakowałaby inne jego części ciała.
Zatem znów spróbowała uchwycić kłami już wcześniej powstałą ranę na gardzieli Juniora i rozszarpać ją mocniej, tak, by rudzielec nie mógł dłużej uginać się pod intensywnym krwawieniem. Może rozerwałaby tętnicę, albo coś. Jednocześnie starała się uchwycić lisa łapami uzbrojonymi w pazury by nie stracić równowagi i by ten jej się nie wyrwał. Chociaż w takim stanie miał słabe szanse na ucieczkę przed swoim oprawcą.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Wielki i masywny, szeroki w barach. Kark jest mocny i gruby, sylwetka postawna i umięśniona, wyrobiona dzięki ciągłym treningom i polowaniom. Syn Deszczowego Dnia zdecydowanie wyróżnia się też na tle innych dzięki swojemu wysokiemu wzrostowi. Można go zaliczyć do czołówki najwyższych kotów we wszystkich czterech klanach. Powyciągany wzwyż i wszerz, stał się istnym murem obronnym. Zaopatrzone w muskuły ciało pokrywa gęsta i gruba, miejscami nieco zwichrzona sierść barwą podobna do kory drzewa. Widnieją na nim smoliste pręgi, tworzące tygrysi wzór. Delikatne rozjaśnienia pojawiają się na pysku, brzuchu i łapach kocura. Ceglany, cieniowany nos otacza cała masa białych, krótkich wibrysów, a ponad narządem węchu widnieje para jasnych, chłodnych miętowych ślepi. Doskonale zaprojektowana maszyna do polowania i walki. Kocur porusza się dość energicznym, aczkolwiek spokojnym krokiem, zawsze trzymając ogon na równi z linią grzbietu. [ kp ]
Rozsądny i opanowany, potrafiący zachować zimną krew i stoicki spokój, kiedy sytuacja będzie tego od niego wymagała. W gruncie rzeczy jest bardzo sumienny i wypełnia swoje obowiązki najlepiej jak może. Bije od niego pewność siebie i odwaga, jednak nie jest lekkomyślny, najpierw pomyśli, potem powie. gotowy wskoczyć w ogień za klanowiczami. Zawsze szczery i prawdomówny, nie kłamie i nie wywyższa się, chyba, że w przyjacielskich słownych przepychankach. Okazuje szacunek starszym kotom, jednak tylko tym, którzy w jego mniemaniu na takowy zasługują. Ściśle przestrzega kodeksu wojownika i stara się działać honorowo. Opiekuńczy i troskliwy wobec innych, w szczególności rodziny i najbliższych mu kotów, a także kociąt. Inteligentny, nie pozwoli na obrażanie innych, jednak wie, kiedy ma trzymać język za zębami, aby nie powiedzieć czegoś, czego potem będzie żałować. Może nie jest dobry w udzielaniu rad, jednak stara się jak może i nigdy nie wygada czyjegoś sekretu. Silny psychicznie, silny fizycznie, do każdego nowo poznanego ma zupełnie obojętne nastawienie i to od rozmówcy zależy, jaką opinię w przyszłości będzie o nim miał.
Polna Gwiazda |kc|; Aleksander |p|; Piaszczysty Brzeg, Nietoperze Skrzydło |gk|
Psowaty próbował walczyć z napastniczką, warczał i prychał, aczkolwiek na niewiele zdały się te czynności. Rzeczniaczka rzuciła mu się do gardła i wbiła kły dokładnie w miejsce wcześniej tworzonej rany, ostre szpikulce przebiły mięsień i dostały się do delikatnych części ciała, a Junior... po prostu się dusił, ówcześnie upadając na ziemię przez impet uderzenia. Przez chwilę jeszcze wierzgał tylnymi łapami, jednak po krótkim czasie przez jego ciało przeszły konwulsyjne drgnięcia, a serce rudzielca przestało bić.
+40exp Lis Junior: S: 7 (14) | Zr: 4 (9) | Sz: 4 (8) | HP: 21 - 2 - 3 - 28 = - 12/60 | W: 31/40
■ rana 2. stopnia » głębokie zadrapania na barku (uszkodzona tkanka mięśniowa) » krwawienie 「 w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki 」
■ rana 2. stopnia » mocne ugryzienie w gardło » krwawienie 「 w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki 」 » rana 3. stopnia » śmierć
□ statystyki obniżone o ½! Czerwia: lvl 8 | S: 21 | Zr: 18 | Sz: 13 | Zm: 11 | HP: 92 - 1 = 91/100 | W: 60 - 4 = 56/70 | 「 prz: 0/7 」
■ rana 1. stopnia » płytkie ugryzienie na prawej przedniej łapie » krwawienie 「 po 1HP do końca walki 」
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
No, i dobrze. Tak miało być. Wszystko poszło zgodnie z planem Czerwonego Maku i zastępczyni z zadowoleniem rozwarła szczęki pozwalając truchłu rudzielca upaść na ziemię pod jej łapy. Przez sekundę albo dwie wpatrywała się wzrokiem pełnym pychy w swoją zdobycz po czym zaczęła ją zakopywać. Woda była zbyt daleko, by wrzucić go do rzeki, a nie mogła go pozostawić po prostu leżącego luzem bo mogą się do zwłok zlecieć inne drapieżniki albo może się tu zagnieździć jakaś choroba. Wykopała zatem płytki dół, wsunęła do niego lisa, a następnie przykryła go odrobiną ziemi, liści i mchu, czyli czegokolwiek co znalazła w okolicy. Następnie wylizała sobie łapę by móc wrócić do polowania.
Przeszła przez Ptasie Krzewy by odejść od miejsca w którym walczyła z Juniorem i wtedy ustawiła się pod wiatr. Walka była przyjemna, ale mimo wszystko zależało jej, by nakarmić swój Klan i chciała złapać coś do jedzenia. Poczęła się ostrożnie skradać, delikatnie i cicho stawiając ugięte łapy. Przeniosła ciężar ciała na te tylne, spłyciła i wyciszyła oddech oraz ustawiła całe swoje ciało, łącznie z głową i ogonem, w jednej linii, by nic nie stało na sztorc i nie zaalarmowało zwierzyny. Wytężyła również wszystkie swoje zmysły by była w stanie wyczuć, zobaczyć albo usłyszeć ofiarę. Korzystała też z krzewów i wszystkiego w około by się ukryć i zamaskować podczas skradania.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Wielki i masywny, szeroki w barach. Kark jest mocny i gruby, sylwetka postawna i umięśniona, wyrobiona dzięki ciągłym treningom i polowaniom. Syn Deszczowego Dnia zdecydowanie wyróżnia się też na tle innych dzięki swojemu wysokiemu wzrostowi. Można go zaliczyć do czołówki najwyższych kotów we wszystkich czterech klanach. Powyciągany wzwyż i wszerz, stał się istnym murem obronnym. Zaopatrzone w muskuły ciało pokrywa gęsta i gruba, miejscami nieco zwichrzona sierść barwą podobna do kory drzewa. Widnieją na nim smoliste pręgi, tworzące tygrysi wzór. Delikatne rozjaśnienia pojawiają się na pysku, brzuchu i łapach kocura. Ceglany, cieniowany nos otacza cała masa białych, krótkich wibrysów, a ponad narządem węchu widnieje para jasnych, chłodnych miętowych ślepi. Doskonale zaprojektowana maszyna do polowania i walki. Kocur porusza się dość energicznym, aczkolwiek spokojnym krokiem, zawsze trzymając ogon na równi z linią grzbietu. [ kp ]
Rozsądny i opanowany, potrafiący zachować zimną krew i stoicki spokój, kiedy sytuacja będzie tego od niego wymagała. W gruncie rzeczy jest bardzo sumienny i wypełnia swoje obowiązki najlepiej jak może. Bije od niego pewność siebie i odwaga, jednak nie jest lekkomyślny, najpierw pomyśli, potem powie. gotowy wskoczyć w ogień za klanowiczami. Zawsze szczery i prawdomówny, nie kłamie i nie wywyższa się, chyba, że w przyjacielskich słownych przepychankach. Okazuje szacunek starszym kotom, jednak tylko tym, którzy w jego mniemaniu na takowy zasługują. Ściśle przestrzega kodeksu wojownika i stara się działać honorowo. Opiekuńczy i troskliwy wobec innych, w szczególności rodziny i najbliższych mu kotów, a także kociąt. Inteligentny, nie pozwoli na obrażanie innych, jednak wie, kiedy ma trzymać język za zębami, aby nie powiedzieć czegoś, czego potem będzie żałować. Może nie jest dobry w udzielaniu rad, jednak stara się jak może i nigdy nie wygada czyjegoś sekretu. Silny psychicznie, silny fizycznie, do każdego nowo poznanego ma zupełnie obojętne nastawienie i to od rozmówcy zależy, jaką opinię w przyszłości będzie o nim miał.
Polna Gwiazda |kc|; Aleksander |p|; Piaszczysty Brzeg, Nietoperze Skrzydło |gk|
Po pozbyciu się tuchła Juniora, popielata Zastępczyni Klanu Rzeki ruszyła dalej w poszukiwaniu czegoś, co można upolować i wrzucić na stos, co było głównym powodem tego, po co zapuściła się w okolice Ptasich Krzewów. Nie od razu dotarł do niej niezbyt przyjemny zapach, dopiero po kilku minutach odór drapieżnika zaczął kręcić jej w nosie i wyraźnie dawał znać, że drapieżnik jest blisko. Wtedy, jak na zawołanie zza większych krzewów swój czarno-biały łeb wysunął... borsuk. Duży i bez wątpienia niebezpieczny zwierz spoglądał w bezpieczną dla Czerwonego Maku stronę, dzięki czemu jeszcze jej nie dojrzał. Podjęcie decyzji o ataku na takie stworzenie należało do trudnych, ale czy też było takie dla córki Łabędziej Pieśni?
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
No ja nie mogę, co to za parada niebezpiecznych stworzeń? Czerwony Mak cieszyła się, że to ona tego dnia przyszła tu polować a nie jakiś z terminatorów albo młodszych wojowników, bo mógłby stracić życie. Borsuki były bardzo silne i sprawiały duże zagrożenie dla kotów, ale popielata zastępczyni nie znała słowa takiego jak strach. W dodatku "rozgrzała" się trochę walką z lisem i adrenalina wciąż buzowała jej pod futrem, dlatego też nie odsunęła i nie odeszła a postanowiła samemu pozbyć się intruza z terenów Klanu Rzeki. Ukazała swoje długie kły i zaczęła skradać się do borsuka ostrożnie stawiając łapy. Szła na ugiętych kończynach przenosząc ciężar ciała na te tylne, w dalszym ciągu idąc pod wiatr i z wyciszonym oddechem. Gdy już była wystarczająco blisko borsuka to podobnie jak w przypadku lisa skoczyła z zaskoczenia na jego plecy starając się wylądować na nim i wgryźć mu się w kark zębami oraz złapać go pazurami za boki, by nie stracić równowagi. Z borsukiem to już dawno nie walczyła. Lisy zdarzały się dużo częściej, łatwiej też było je pokonać i się ich pozbyć.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Wielki i masywny, szeroki w barach. Kark jest mocny i gruby, sylwetka postawna i umięśniona, wyrobiona dzięki ciągłym treningom i polowaniom. Syn Deszczowego Dnia zdecydowanie wyróżnia się też na tle innych dzięki swojemu wysokiemu wzrostowi. Można go zaliczyć do czołówki najwyższych kotów we wszystkich czterech klanach. Powyciągany wzwyż i wszerz, stał się istnym murem obronnym. Zaopatrzone w muskuły ciało pokrywa gęsta i gruba, miejscami nieco zwichrzona sierść barwą podobna do kory drzewa. Widnieją na nim smoliste pręgi, tworzące tygrysi wzór. Delikatne rozjaśnienia pojawiają się na pysku, brzuchu i łapach kocura. Ceglany, cieniowany nos otacza cała masa białych, krótkich wibrysów, a ponad narządem węchu widnieje para jasnych, chłodnych miętowych ślepi. Doskonale zaprojektowana maszyna do polowania i walki. Kocur porusza się dość energicznym, aczkolwiek spokojnym krokiem, zawsze trzymając ogon na równi z linią grzbietu. [ kp ]
Rozsądny i opanowany, potrafiący zachować zimną krew i stoicki spokój, kiedy sytuacja będzie tego od niego wymagała. W gruncie rzeczy jest bardzo sumienny i wypełnia swoje obowiązki najlepiej jak może. Bije od niego pewność siebie i odwaga, jednak nie jest lekkomyślny, najpierw pomyśli, potem powie. gotowy wskoczyć w ogień za klanowiczami. Zawsze szczery i prawdomówny, nie kłamie i nie wywyższa się, chyba, że w przyjacielskich słownych przepychankach. Okazuje szacunek starszym kotom, jednak tylko tym, którzy w jego mniemaniu na takowy zasługują. Ściśle przestrzega kodeksu wojownika i stara się działać honorowo. Opiekuńczy i troskliwy wobec innych, w szczególności rodziny i najbliższych mu kotów, a także kociąt. Inteligentny, nie pozwoli na obrażanie innych, jednak wie, kiedy ma trzymać język za zębami, aby nie powiedzieć czegoś, czego potem będzie żałować. Może nie jest dobry w udzielaniu rad, jednak stara się jak może i nigdy nie wygada czyjegoś sekretu. Silny psychicznie, silny fizycznie, do każdego nowo poznanego ma zupełnie obojętne nastawienie i to od rozmówcy zależy, jaką opinię w przyszłości będzie o nim miał.
Polna Gwiazda |kc|; Aleksander |p|; Piaszczysty Brzeg, Nietoperze Skrzydło |gk|
rzut 2d6 na to, czy Pan Borsuk zorientuje się o obecności Czerwii:
parzyste - nie
nieparzyste - tak
wypada 7 » zorientował się
Borsuk należał do zdecydowanie trudniejszych przeciwników. Masywne ciało zaopatrzone w ostre pazury i szczęki mogło wyrządzić nie lada szkody na ciele kota, ale Czerwony Mak była doświadczonym wojownikiem i na pewno wiedziała, na jaką ryzykowną decyzję przystała. Zapewne udało by się podejść do celu niezauważoną... jednak najwidoczniej szczęście opuściło ją w ostatnim momencie. Borsuk obrócił swój łeb akurat w tym momencie, w którym ta wybijała się z ziemi z zamiarem wskoczenia na jego grzbiet. Warknął głucho, a następnie ruszył swoim krępym ciałem na bok, odskakując niezgrabnie i unikając szponów Rzeczniaczki. Bez wątpienia ruch kocicy go zirytował, bowiem ruszył na nią z pełną szybkością, niczym taran. Czerwia musiała działać szybko.
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
Już druga raz została zauważona w momencie swojego ataku ,najpierw lis a teraz borsuk. Poczuła pod futrem delikatne uczucie złości na samą siebie, gdyż to było coś, co nie powinno było się stać. Jej skradanie się zawsze było nienaganne i skoro teraz obaj przeciwnicy ją zlokalizowali nim udało się jej samej ich dotknąć to najwyraźniej musiała trochę nad sobą jeszcze popracować. Dostała dzięki temu kopa motywacji, którego zamierzała wykorzystać już w walce z borsukiem.
Nie zamierzała ta łatwo dać się zaatakować borsukowi, dlatego zdecydowała się samemu zaatakować od boku. Miała dzięki temu szansę i uniknąć ciosu przeciwnika i samemu wymierzyć atak. Skorzystała ze swojej szybkości i skoczyła w prawo, a następnie wybiła się z ziemi i rzuciła na bok dużego zwierzęcia, starając się wgryźć mu się w szyję, bark albo kark, to, co uda jej się złapać z takiej pozycji. Chciała wbić pazury w jego ciało i szarpać, zapierając się tylnymi łapami o ziemię.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Wielki i masywny, szeroki w barach. Kark jest mocny i gruby, sylwetka postawna i umięśniona, wyrobiona dzięki ciągłym treningom i polowaniom. Syn Deszczowego Dnia zdecydowanie wyróżnia się też na tle innych dzięki swojemu wysokiemu wzrostowi. Można go zaliczyć do czołówki najwyższych kotów we wszystkich czterech klanach. Powyciągany wzwyż i wszerz, stał się istnym murem obronnym. Zaopatrzone w muskuły ciało pokrywa gęsta i gruba, miejscami nieco zwichrzona sierść barwą podobna do kory drzewa. Widnieją na nim smoliste pręgi, tworzące tygrysi wzór. Delikatne rozjaśnienia pojawiają się na pysku, brzuchu i łapach kocura. Ceglany, cieniowany nos otacza cała masa białych, krótkich wibrysów, a ponad narządem węchu widnieje para jasnych, chłodnych miętowych ślepi. Doskonale zaprojektowana maszyna do polowania i walki. Kocur porusza się dość energicznym, aczkolwiek spokojnym krokiem, zawsze trzymając ogon na równi z linią grzbietu. [ kp ]
Rozsądny i opanowany, potrafiący zachować zimną krew i stoicki spokój, kiedy sytuacja będzie tego od niego wymagała. W gruncie rzeczy jest bardzo sumienny i wypełnia swoje obowiązki najlepiej jak może. Bije od niego pewność siebie i odwaga, jednak nie jest lekkomyślny, najpierw pomyśli, potem powie. gotowy wskoczyć w ogień za klanowiczami. Zawsze szczery i prawdomówny, nie kłamie i nie wywyższa się, chyba, że w przyjacielskich słownych przepychankach. Okazuje szacunek starszym kotom, jednak tylko tym, którzy w jego mniemaniu na takowy zasługują. Ściśle przestrzega kodeksu wojownika i stara się działać honorowo. Opiekuńczy i troskliwy wobec innych, w szczególności rodziny i najbliższych mu kotów, a także kociąt. Inteligentny, nie pozwoli na obrażanie innych, jednak wie, kiedy ma trzymać język za zębami, aby nie powiedzieć czegoś, czego potem będzie żałować. Może nie jest dobry w udzielaniu rad, jednak stara się jak może i nigdy nie wygada czyjegoś sekretu. Silny psychicznie, silny fizycznie, do każdego nowo poznanego ma zupełnie obojętne nastawienie i to od rozmówcy zależy, jaką opinię w przyszłości będzie o nim miał.
Polna Gwiazda |kc|; Aleksander |p|; Piaszczysty Brzeg, Nietoperze Skrzydło |gk|
Zagranie Czerwonego Maku udało się dość... dobrze. Wybiła się w powietrze i wylądowała na karku borsuka, wbijając ostre kły w kark drapieżnika. Czerwona ciecz znów trysnęła jej na pysk, barwiąc dookoła zarówno pierś, jak i łapy Rzeczniaczki. Nie zdołała się jednak utrzymać długo na czarno-białej bestii, bo poczuła jak czyjeś zęby brutalnie ściągają ją na ziemię. Pan Borsuk obrócił wściekły łeb i chwycił ją kłami za skórę na grzbiecie, a następnie odrzucił na podłoże, nie obyło się jednak bez krwi. Zastępczyni na chwilę zaparło dech pod wpływem uderzenia. Gdyby spojrzała na pysk zwierza, dojrzałaby... kawałek jej sierści i skóry zwisającej mu z pyska. Nie wyglądało to dobrze, z jej grzbietu zaczęła skapywać krew.
Pan Borsuk: S: 25 | Zr: 12 | Sz: 7 | HP: 90 - 16 = 74 | W: 57 - 4 = 53/60
■ rana 2. stopnia » głębsze ugryzienie w kark » krwawienie 「 w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki 」 Czerwia: lvl 8 | S: 21 | Zr: 18 | Sz: 13 | Zm: 11 | HP: 91 - 30 = 61/100 | W: 53 - 3 = 50/70 | 「 prz: 0/7 」
■ rana 1. stopnia » płytkie ugryzienie na prawej przedniej łapie
■ rana 2. stopnia » uszkodzony mięsień najszerszy grzbietu krwawienie 「 w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki 」