Kremowa kotka ciemno klasycznie pręgowana o długim i aksamitnym futrze. Jej oczy są niebieskie, uszy trójkątne zakończone pędzelkami. Ma też białe znaczenia na pyszczku, klatce piersiowej oraz łapach. Jej nos i poduszki łap są różowe.
Spokojna i opanowana [KP]
Orle Skrzydło [KG] Brzozowa Łapa [KC]
Rozmaryn nie musiała się jakoś specjalnie starać by wyciągnąć Ważkę na spacer. Zwłaszcza, że mieli wyjść poza obóz i pozwiedzać tereny ich klanu. - I patrz. Mieliśmy razem ceremonię i byli też mianowali nowi wojownicy. Ty masz za mistrza moją przyjaciółkę! - była radosna jak zwykle. Jak na razie chyba nikt nie widział jej smutnej. - Jak Ci się podoba trening z Ćmą? - spytała zainteresowana.
Dramatu już nie ma, znaczy jest, ale nie w takim stopniu jak był za kocięctwa. Ważka, stając się Ważkową Łapą, był już nieco wyrośnięty, odczepiając od siebie łatkę kurdupelka. Kocurek wciąż jest chudy i kruchy. Zdawać by się mogło iż mocniejszy podmuch wiatru byłby w stanie Ważkę przewrócić, a byle pierwszy lepszy terminator - złamać w pół jak gałązkę jednym uderzeniem łapy, i to niezbyt silnym.
Futerko młodzika nie zmieniło się nic a nic - jest bure, klasycznie pręgowane, z kremowym pyskiem, brzuchem i wewnętrzną częścią łap. Sierść jest dłuższa, jednak nie aż tak jak u Lodowego Kła, i sterczy na wszystkie strony, zwłaszcza na szyi i klatce piersiowej. Pióropuszowy ogon jest dość długi, a trójkątne uszy przestały być przyduże dzięki czemu nie wyglądały już jak doklejone. Bystre oczy Ważkowej Łapy zyskały zielony kolor, zachowując swój kształt i nieco nieobecny wyraz, a nos pozostał ciemny. Jego zdaniem - definicja przeciętności.
Sarkastyczny dyplomata. || KP
Oszroniony Pazur [KG] | Chmurne Niebo [KW]
Zdecydowanie kocurkowi nie trzeba było dwa razy powtarzać, ani pytać. Ważka odkąd skończył dwa księżyce chciał wyjść poza obóz i poznać ten cały otaczający go świat, dowiedzieć się co leży poza granicami obozu. Miał teraz okazję, gdyż został terminatorem. Tak więc po pierwszym treningu z Ćmą, która to już i tak pokazała mu sporą część ziem Rzeki, Ważkową Łapę dopadła Rozmaryn. Ledwo bury wszedł do obozu, a kremowa kocica już wyciągnęła go z powrotem na zewnątrz.
- Przyjaźnisz się z Ćmi Zmierzchem? - zapytał kocur chociaż nie powinien być specjalnie tym faktem zdziwiony. Rozmaryn była niemalże wszędzie i nawet z drugiego końca obozu można było usłyszeć jej roześmiany głos. - Mieliśmy dopiero jeden trening... Jest bardzo miła i chyba wyrozumiała...? - do tego jest bardzo ładna i ma taki miły głos, ale tego bury już nie powiedział, nie były to istotne, jego zdaniem, rzeczy w kwestii pytania Rozmarynowej Łapy - myślę, że jest najlepszym mistrzem jakiego mógłbym dostać. Nie stawia na siłę, tylko na intelekt. Nie mogłem lepiej trafić - dokończył Ważka po tej krótkiej przerwie w wypowiedzi. - A jak Zamglony Świt? Nie znam zupełnie tej kocicy...
another..round..ofbullets..hits..my skin well,fireaway'cause todayI won'tlettheshamesink in I amburstingthrough thebarricadesand reachin'for thesun...........I'm awarrior yeah,..that's what.....I've.....b e c o m e
I'm notscared..to beseen I makenoapologies,thisisME
Kremowa kotka ciemno klasycznie pręgowana o długim i aksamitnym futrze. Jej oczy są niebieskie, uszy trójkątne zakończone pędzelkami. Ma też białe znaczenia na pyszczku, klatce piersiowej oraz łapach. Jej nos i poduszki łap są różowe.
Spokojna i opanowana [KP]
Orle Skrzydło [KG] Brzozowa Łapa [KC]
- Oczywiście. Spotkałam ją przy wyjściu do obozu. Przypomniała mi że poza obozem jest niebezpiecznie i nie powinnam jako kociak go opuszczać. Zaprzyjaźniłyśmy się wtedy. Jest siostrą Mrówczej Łapy. Ćma nawet dobrze powiedziała że będziemy mieć wspólną ceremonię. - stwierdziła kremowa rozglądając się po terenach. Chciała zapamiętać wszystko na ich temat, tak w razie co.
- Cieszy mnie że tak uważasz. - uśmiechnęła się szerzej do Ważki - Zamgloną, tan na prawdę, poznałam dopiero na treningu, ale jest bardzo miłą kotką. Jest wyrozumiała i mnie pochwaliła za to co już wiedziałam. - jak na razie Rozmaryn mogła powiedzieć o swojej mistrzyni - Jak się dowiem o niej więcej to Ci chętnie opowiem. - zrobiła chwilę przerwy w mówieniu i zastanowiła się przez chwilę. Po czym wypaliła trochę zmieniając temat - Miałeś już naukę walki?
Dramatu już nie ma, znaczy jest, ale nie w takim stopniu jak był za kocięctwa. Ważka, stając się Ważkową Łapą, był już nieco wyrośnięty, odczepiając od siebie łatkę kurdupelka. Kocurek wciąż jest chudy i kruchy. Zdawać by się mogło iż mocniejszy podmuch wiatru byłby w stanie Ważkę przewrócić, a byle pierwszy lepszy terminator - złamać w pół jak gałązkę jednym uderzeniem łapy, i to niezbyt silnym.
Futerko młodzika nie zmieniło się nic a nic - jest bure, klasycznie pręgowane, z kremowym pyskiem, brzuchem i wewnętrzną częścią łap. Sierść jest dłuższa, jednak nie aż tak jak u Lodowego Kła, i sterczy na wszystkie strony, zwłaszcza na szyi i klatce piersiowej. Pióropuszowy ogon jest dość długi, a trójkątne uszy przestały być przyduże dzięki czemu nie wyglądały już jak doklejone. Bystre oczy Ważkowej Łapy zyskały zielony kolor, zachowując swój kształt i nieco nieobecny wyraz, a nos pozostał ciemny. Jego zdaniem - definicja przeciętności.
Sarkastyczny dyplomata. || KP
Oszroniony Pazur [KG] | Chmurne Niebo [KW]
Nie było to dziwne, że Rozmaryn jest bardziej obeznana w relacjach społecznych niż Ważka, toteż nie zaskoczył go fakt, że kocica zna nie tylko Ćmę, ale i Mrówkę. Pewnie też nie byłby zdziwiony gdyby znała Komara, Kornika czy inne koty, o których istnieniu Ważka nie miał pojęcia.
- To dobrze, oboje trafiliśmy na odpowiednich mistrzów - skwitował bury terminator, jak zwykle niezbyt wylewnie. Rozmaryn jednak zapewne zdążyła się już do tego przyzwyczaić, poza tym była typem kocicy takiej, jak matka zielonookiego - jej rozmówca nie musiał specjalnie mówić, ani mówić w ogóle, a kremowa by szczebiotała i szczebiotała. Jednak i jej nie dało się chociaż trochę przy tym nie lubić.
Pytanie terminatorki wzięło Ważkową Łapę z zaskoczenia, gdyż zdecydowanie się tego nie spodziewał. Zwłaszcza, że oboje byli dopiero po pierwszym dniu treningu, jednak... może Rozmaryn miała jakieś podstawy na naukach? Kto ją tam wie, niektórzy wojownicy są nadgorliwi i traktują kocięce nauki jak trening 2.0. więc ktoś mógł już kremową wprowadzić w ten temat.
- N-nie. Nie miałem z tym styczności... - odpowiedział w końcu bury syn Lodowego Kła zauważając, że trochę zwlekał z wypowiedzią. - A ty? Ktoś cię już tego uczył?
another..round..ofbullets..hits..my skin well,fireaway'cause todayI won'tlettheshamesink in I amburstingthrough thebarricadesand reachin'for thesun...........I'm awarrior yeah,..that's what.....I've.....b e c o m e
I'm notscared..to beseen I makenoapologies,thisisME
Kremowa kotka ciemno klasycznie pręgowana o długim i aksamitnym futrze. Jej oczy są niebieskie, uszy trójkątne zakończone pędzelkami. Ma też białe znaczenia na pyszczku, klatce piersiowej oraz łapach. Jej nos i poduszki łap są różowe.
Spokojna i opanowana [KP]
Orle Skrzydło [KG] Brzozowa Łapa [KC]
Aż tak dobrze to nie była obeznana, ale pewnie niedługo będzie, a przynajmniej się postara. Na stwierdzenie o mistrzach kremowa uśmiechnęła się i przytaknęła.
- Będę się uczyć pływać i łowić! Już nie mogę się tego doczekać. - to zajęcie bardzo interesowało Rozmaryn i faktycznie chciała by już był ten dzień gdy miała się tego nauczyć, czyli drugi dzień treningu.
Pytanie o walkę było tak całkiem z ciekawości. Kremowa nie wiedziała o tym nic, no prawie nic. No dobrze wiedziała, że brzuch jest słabym miejscem kota bo mama to mówiła i tyle.
- Nie. Nikt mnie nie uczył, ale chyba chciałabym spróbować. Przecież taka przyjacielski sparing to może być taka zabawa nie? - stwierdziła spokojnie spoglądając na burasa - Wiem tylko, że brzuch jest czułym miejscem. Mama mi to mówiła, znaczy głównie siostrze, ale mnie też. - kremowa nie wiedziała czy Ważka to wie, ale jeśli mieliby odbyć sparing to powinni mieć równe szanse.
Dramatu już nie ma, znaczy jest, ale nie w takim stopniu jak był za kocięctwa. Ważka, stając się Ważkową Łapą, był już nieco wyrośnięty, odczepiając od siebie łatkę kurdupelka. Kocurek wciąż jest chudy i kruchy. Zdawać by się mogło iż mocniejszy podmuch wiatru byłby w stanie Ważkę przewrócić, a byle pierwszy lepszy terminator - złamać w pół jak gałązkę jednym uderzeniem łapy, i to niezbyt silnym.
Futerko młodzika nie zmieniło się nic a nic - jest bure, klasycznie pręgowane, z kremowym pyskiem, brzuchem i wewnętrzną częścią łap. Sierść jest dłuższa, jednak nie aż tak jak u Lodowego Kła, i sterczy na wszystkie strony, zwłaszcza na szyi i klatce piersiowej. Pióropuszowy ogon jest dość długi, a trójkątne uszy przestały być przyduże dzięki czemu nie wyglądały już jak doklejone. Bystre oczy Ważkowej Łapy zyskały zielony kolor, zachowując swój kształt i nieco nieobecny wyraz, a nos pozostał ciemny. Jego zdaniem - definicja przeciętności.
Sarkastyczny dyplomata. || KP
Oszroniony Pazur [KG] | Chmurne Niebo [KW]
- Brzmi świetnie, mam nadzieję, że Ćmi Zmierzch i tego mnie nauczy - odpowiedział Ważka z lekkim uśmiechem. Oboje byli zaledwie po jednym treningu, więc ciężko było powiedzieć co i kiedy będzie miało miejsce, jednakże Ważka był pewny, iż jeśli ma mu się kiedyś jedno i drugie przydać to Ćmi Zmierzch na pewno go tego nauczy.
- Instynktowne działanie, co? - mruknął bury i uśmiechnął się lekko. Sam też nigdy nie próbował walczyć, nawet dla zabawy specjalnie tego nie robił za kociaka. Nie myślał o tym, nie czuł potrzeby. Teraz jednak, gdy Rozmarynowa Łapa zarzuciła temat, terminator zaczął się nad tym zastanawiać. Nie miał bladego pojęcia o walkach i sparingach i musiałby używać głowy, zdecydowanie głowy, gdyż mięśni to kocurek specjalnie nie miał. Przytaknął jej retorycznemu zapytaniu i wysłuchał reszty. - W sumie to dość... logiczne? Znaczy brzuch jest dość miękki. Jak kiedyś niefortunnie spadłem z tej gałęzi, co się poznaliśmy to upadłem na bok, innym razem na brzuch i to zdecydowanie bolało mnie bardziej - mruknął po chwili namysłu. Walka nie może być... taka trudna? Chyba? A przynajmniej jej teoria... była logiczna i intuicyjna, z praktyką może być gorzej, zdecydowanie gorzej. Broń Gwiezdny Klanie...
another..round..ofbullets..hits..my skin well,fireaway'cause todayI won'tlettheshamesink in I amburstingthrough thebarricadesand reachin'for thesun...........I'm awarrior yeah,..that's what.....I've.....b e c o m e
I'm notscared..to beseen I makenoapologies,thisisME
Kremowa kotka ciemno klasycznie pręgowana o długim i aksamitnym futrze. Jej oczy są niebieskie, uszy trójkątne zakończone pędzelkami. Ma też białe znaczenia na pyszczku, klatce piersiowej oraz łapach. Jej nos i poduszki łap są różowe.
Spokojna i opanowana [KP]
Orle Skrzydło [KG] Brzozowa Łapa [KC]
- O pływaniu wiem, że łeb nad wodą ma być, łapki przebierają by płynąć, a ogon pomaga w wyznaczeniu kierunku, gdzie chcesz płynąć - co tam, że Ćma mu to powie. Ona też mogła to zrobić! Mogła trochę się pomędrkować, tym razem ona a nie Ważka, jak w przypadku innych klanów.
- Dokładnie! Co instynkt podpowie. - wysłuchała słów kocura na temat upadku na brzuch i spojrzała się dość poważnie na niego - Ale nic poważnego Ci się nie stał? - spytała troskliwie. Po czym na chwilę zamilkła i jakby z jej pyszczka zniknął na chwilę uśmiech. Nagle podbiegła i stanęła pyszczek w pyszczek z burym.
- Spróbujemy? - spytała instynktownie zniżając się ciut na łapach jakby szykując się do skoku.
Dramatu już nie ma, znaczy jest, ale nie w takim stopniu jak był za kocięctwa. Ważka, stając się Ważkową Łapą, był już nieco wyrośnięty, odczepiając od siebie łatkę kurdupelka. Kocurek wciąż jest chudy i kruchy. Zdawać by się mogło iż mocniejszy podmuch wiatru byłby w stanie Ważkę przewrócić, a byle pierwszy lepszy terminator - złamać w pół jak gałązkę jednym uderzeniem łapy, i to niezbyt silnym.
Futerko młodzika nie zmieniło się nic a nic - jest bure, klasycznie pręgowane, z kremowym pyskiem, brzuchem i wewnętrzną częścią łap. Sierść jest dłuższa, jednak nie aż tak jak u Lodowego Kła, i sterczy na wszystkie strony, zwłaszcza na szyi i klatce piersiowej. Pióropuszowy ogon jest dość długi, a trójkątne uszy przestały być przyduże dzięki czemu nie wyglądały już jak doklejone. Bystre oczy Ważkowej Łapy zyskały zielony kolor, zachowując swój kształt i nieco nieobecny wyraz, a nos pozostał ciemny. Jego zdaniem - definicja przeciętności.
Sarkastyczny dyplomata. || KP
Oszroniony Pazur [KG] | Chmurne Niebo [KW]
Cóż, Ważce przydadzą się te informacje, może nawet trochę błyśnie wiedzą na treningu, kto wie. Miejmy nadzieje, bury chciał robić dobre wrażenie, przynajmniej na swojej mistrzyni, nie chciał by ta była nim rozczarowana, wystarczy już, że ojciec jest, naprawdę. Przytaknął więc na usłyszane wiadomości, przyswajając je sobie dokładnie wpierw powtórzywszy w myślach. Proste, powinien bez trudu zapamiętać.
- Nie, nie. Często się obijałem, więc chyba mi się ciało przyzwyczaiło - uspokoił szybko bury swoją towarzyszkę. Nawet udało mu się na nikogo nie spaść, ani niczego sobie nie połamać, co uznawał za duży plus. Zapewne sporo robił fakt, iż gdy zaliczał najwięcej upadków lądował w śniegu, który łagodził zderzenie z gruntem.
- N-no... możemy spróbować - mruknął niezbyt pewnie. Nie chciał odmawiać entuzjastycznej Rozmaryn, a i może wyciągnie jakieś wnioski z tego doświadczenia. Kto wie, może to będzie nawet... fajne?
Tak więc terminator cofnął się nieco od stojącej przed jego pyskiem kremowej kocicy i kiwnął głowa na znak, że jest gotowy. Kremowa stała nie spuszczając oczu z Ważki toteż kocurek postanowił zaatakować jako pierwszy, jeśli można tak to w ogóle nazwać. Wziął głęboki oddech i zawierzył swoim szybkim łapom - wypruł na przysłowiową pałę do przodu i dał susa w kierunku kocicy, licząc, że ja przewróci, albo chociaż... zachwieje?
//edit bo stylistyka mi legła w jednym zdaniu i nie mogłam patrzeć.
another..round..ofbullets..hits..my skin well,fireaway'cause todayI won'tlettheshamesink in I amburstingthrough thebarricadesand reachin'for thesun...........I'm awarrior yeah,..that's what.....I've.....b e c o m e
I'm notscared..to beseen I makenoapologies,thisisME
Kremowa kotka ciemno klasycznie pręgowana o długim i aksamitnym futrze. Jej oczy są niebieskie, uszy trójkątne zakończone pędzelkami. Ma też białe znaczenia na pyszczku, klatce piersiowej oraz łapach. Jej nos i poduszki łap są różowe.
Spokojna i opanowana [KP]
Orle Skrzydło [KG] Brzozowa Łapa [KC]
Dobra informacja Ważka nic poważnego spadając sobie nie zrobił. Rozmaryn jakoś nie łaziła po dziwnych miejscach z których mogła by spaść. Dopiero na treningu gdy uczyła się wspinania po drzewach. Zapewne kocur by dał sobie lepiej radę niż ona bo miał już trochę wprawy.
Zgodził się też na mały sparing. Totalną zabawę opierającą się na czystej intuicji. Rozmaryn obserwowała bacznie burasa, a ten ruszył na nią. No i co teraz? Najlepiej unik, tak? Kremowa postanowiła w końcu odskoczyć na bok. Ciekawe czy nie podjęła tej decyzji za późno.
Krępa, czarna kotka, o krótkiej, wiecznie rozczochranej sierści i silnych, mocnych łapach. Większa od przeciętnego kota, jednak zdecydowanie nie należąca do czołówki najwyższych kotów. Ma głęboko zielone oczy, które rozjaśniają się niemal do żółci na krawędziach. Blizny: urwana 1/4 prawego ucha. | KP
Chyba jednak Rozmarynowa Łapa podjęła decyzję za późno. Skoczyła w bok sporo po tym, jak wyskoczył Ważka, a w dodatku włożyła w to za mało siły, aby uniknąć ciosu. Nie zmieniało to jednak dużo, bo bury terminator także się nie popisał. Z rozpędu źle wymierzył i przefrunął nad nią. Przejechał wprawdzie łapami gdzieś w okolicy jej karku, ale kotka prawie tego nie poczuła. Bardziej przypominało to jakieś głaskanie niż faktyczny atak.
Kremowa kotka ciemno klasycznie pręgowana o długim i aksamitnym futrze. Jej oczy są niebieskie, uszy trójkątne zakończone pędzelkami. Ma też białe znaczenia na pyszczku, klatce piersiowej oraz łapach. Jej nos i poduszki łap są różowe.
Spokojna i opanowana [KP]
Orle Skrzydło [KG] Brzozowa Łapa [KC]
Skoczyła stanowczo za późno i Ważka ją trafił. Jednak w taki sposób, że było o raczej przyjemne niż bolesne. Teraz bury był za nią. Rozmaryn odwróciła się w jego stronę i postanowiła teraz ona zaatakować. Postanowiła podobnie jak kocur skoczyć na przeciwnika ale bardziej celując w bok przeciwnika. Miała nadzieje, że nie zrobi mu jakiejś krzywdy, bo w końcu Ważka wydawał jej się być dość kruchy. Mimo że urósł, ale raczej w zwyż niż w szerz.
Dramatu już nie ma, znaczy jest, ale nie w takim stopniu jak był za kocięctwa. Ważka, stając się Ważkową Łapą, był już nieco wyrośnięty, odczepiając od siebie łatkę kurdupelka. Kocurek wciąż jest chudy i kruchy. Zdawać by się mogło iż mocniejszy podmuch wiatru byłby w stanie Ważkę przewrócić, a byle pierwszy lepszy terminator - złamać w pół jak gałązkę jednym uderzeniem łapy, i to niezbyt silnym.
Futerko młodzika nie zmieniło się nic a nic - jest bure, klasycznie pręgowane, z kremowym pyskiem, brzuchem i wewnętrzną częścią łap. Sierść jest dłuższa, jednak nie aż tak jak u Lodowego Kła, i sterczy na wszystkie strony, zwłaszcza na szyi i klatce piersiowej. Pióropuszowy ogon jest dość długi, a trójkątne uszy przestały być przyduże dzięki czemu nie wyglądały już jak doklejone. Bystre oczy Ważkowej Łapy zyskały zielony kolor, zachowując swój kształt i nieco nieobecny wyraz, a nos pozostał ciemny. Jego zdaniem - definicja przeciętności.
Sarkastyczny dyplomata. || KP
Oszroniony Pazur [KG] | Chmurne Niebo [KW]
Nic dziwnego, że kocurek źle wymierzył i w ogóle ledwo smyrnął Rozmarynową Łapę - nigdy nie walczył, nigdy nie próbował. Nie wiedział też najwyraźniej, że ma takie wybicie w łapach, iż zamiast na kremowa kocicę runąć, to sobie przeleciał nad nią. Wiele nauki przed Tobą, Ważko, oj wiele!
Bury terminator znajdował się teraz za swoją towarzyszką i sparingpartnerką, co stawiało go w raczej złej pozycji do czegokolwiek, a zwłaszcza do ataku. Nie miał czasu się dostatecznie odwrócić, toteż został mu tylko unik, odskok, cokolwiek. Miał jedynie nadzieję, że zdąży uniknąć ciosu kremowej, umykając jednym susem gdzieś na bok i ustawiając się przy okazji nieco lepiej do dalszych, śmiesznych prób walki pomiędzy nimi. Żadne z obecnych tu terminatorów nie miało za gorsz doświadczenia w tym temacie, toteż musiało zdać się na instynkt, intuicje, cokolwiek. Ważce w dodatku drastycznie wręcz brakowało siły fizycznej, toteż jego najsilniejszy cios zapewne Rozmarynową Łapę jedynie... połaskocze?
another..round..ofbullets..hits..my skin well,fireaway'cause todayI won'tlettheshamesink in I amburstingthrough thebarricadesand reachin'for thesun...........I'm awarrior yeah,..that's what.....I've.....b e c o m e
I'm notscared..to beseen I makenoapologies,thisisME
Niska (jedna z najniższych w klanie i pewnie też w lesie), drobna, krótkowłosa, rudo-biała, tygrysio pręgowana kotka o brązowo-złotych oczach. | KP
Zmieniła się. Może nie jakoś szczególnie mocno, może nie tak, żeby ci, którzy nie znają jej dobrze, to zauważyli, ale z pewnością jest zdecydowanie inna, niż była jeszcze jakiś czas temu. Przede wszystkim zrobiła się dojrzalsza emocjonalnie. Nauczyła się trochę lepiej kontrolować swoje uczucia i chociaż nadal bywa fatalną aktorką, jeśli sytuacja bardzo tego wymaga, potrafi spychać swoje troski gdzieś w głąb siebie, żeby nikogo nie martwić i nie sprawiać problemów. Do tego potrzebuje jednak skupienia, bo jeśli się na tym nie koncentruje, to można z niej czytać jak z otwartej książki! Na szczęście zazwyczaj, mimo swoich gorszych momentów, Słonecznik jest radosna i uśmiechnięta. Dla każdego jest miła i ma przyjazne nastawienie w stosunku do każdego, którego spotka. Dość szybko przywiązuje się do kotów i wielu traktuje jak przyjaciół, a każdy, kto jest dla niej w jakiś sposób ważny, szybko zajmuje specjalne miejsce w jej serduszku. W stosunku do swoich bliskich jest bardzo troskliwa, a doświadczenia z przeszłości dały jej nową siłę i motywację, żeby już nigdy od nikogo się nie odcinać i dbać zarówno o nich, jak i o samą siebie. | KP
Unik Ważki: krytyczny! (150%) Atak Rozmaryn: krytyczny! (150%) » ostateczny atak Rozmaryn: 150% - 150% = nieudany (0%)
Terminatorka postawiła na atak i zdawało się, że była to bardzo dobra decyzja. Szybko wyskoczyła w stronę Ważkowej Łapy, leciała wręcz idealnie tam, gdzie chciała – prosto w jego bok. I kiedy już mogło się wydawać, że jest tak blisko i uda jej się osiągnąć cel, bury kocur zwinnie odskoczył w tył, nie pozwalając się jej nawet dotknąć. Cóż, było blisko. Przynajmniej Rozmaryn miała dobrego cela.
Dramatu już nie ma, znaczy jest, ale nie w takim stopniu jak był za kocięctwa. Ważka, stając się Ważkową Łapą, był już nieco wyrośnięty, odczepiając od siebie łatkę kurdupelka. Kocurek wciąż jest chudy i kruchy. Zdawać by się mogło iż mocniejszy podmuch wiatru byłby w stanie Ważkę przewrócić, a byle pierwszy lepszy terminator - złamać w pół jak gałązkę jednym uderzeniem łapy, i to niezbyt silnym.
Futerko młodzika nie zmieniło się nic a nic - jest bure, klasycznie pręgowane, z kremowym pyskiem, brzuchem i wewnętrzną częścią łap. Sierść jest dłuższa, jednak nie aż tak jak u Lodowego Kła, i sterczy na wszystkie strony, zwłaszcza na szyi i klatce piersiowej. Pióropuszowy ogon jest dość długi, a trójkątne uszy przestały być przyduże dzięki czemu nie wyglądały już jak doklejone. Bystre oczy Ważkowej Łapy zyskały zielony kolor, zachowując swój kształt i nieco nieobecny wyraz, a nos pozostał ciemny. Jego zdaniem - definicja przeciętności.
Sarkastyczny dyplomata. || KP
Oszroniony Pazur [KG] | Chmurne Niebo [KW]
Ważka uskoczył w idealnym momencie, czując, iż Rozmarynowa Łapa zaatakuje go jak najszybciej, póki ten jej jeszcze nie widzi. Nie mylił się jak widać. Kremowa kocica od razu przystąpiła do kontrataku, a bury syn Lodowego Kła gdy tylko wylądował na ziemi - od razu uskoczył przed nią w bok. Perfekcyjne zgranie w czasie z jego strony, ale po prostu fuks. Teraz to Rozmaryn znalazła się przed nim i tak jak poprzednio, gdy tylko chude łapy terminatora dotknęły podłoża, ten wybił się mocno, na ile był w stanie, i skoczył ku starszej terminatorce, nie chcąc jej dać czasu na reakcję. Miał w zamiarze ją przewrócić, jak pierwotnie, teraz może lepiej wyceluje...
another..round..ofbullets..hits..my skin well,fireaway'cause todayI won'tlettheshamesink in I amburstingthrough thebarricadesand reachin'for thesun...........I'm awarrior yeah,..that's what.....I've.....b e c o m e
I'm notscared..to beseen I makenoapologies,thisisME
Kremowa kotka ciemno klasycznie pręgowana o długim i aksamitnym futrze. Jej oczy są niebieskie, uszy trójkątne zakończone pędzelkami. Ma też białe znaczenia na pyszczku, klatce piersiowej oraz łapach. Jej nos i poduszki łap są różowe.
Spokojna i opanowana [KP]
Orle Skrzydło [KG] Brzozowa Łapa [KC]
Skok i już prawie by do dotknęła, ale jednak Ważka uskoczył w idealnym momencie. Wyszło na to że się minęli. Nie dotknęła go nawet pazurem. Jednak tym razem buras postanowił wykorzystać okazję i skoczyć na nią i zaatakować tym sposobem. Kocica stwierdziła że tym razem nie zdąży zrobić uniku, więc jedyne co zrobiła to obniżyła się lekko na łapach chcąc lepiej utrzymać pion licząc na to że dzięki temu Ważka jej nie przewróci.