Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Nie wątpił, że byłaby do tego zdolna i może w normalnych okolicznościach poczułby dreszcz, ale w tej chwili jedyne co czuł to ulga. Mimo tylu porażek udało mu się namówić ją do odejścia. Stał tak jeszcze przez chwilę, patrzył za nią, a nawet upewnił się, że nikt nie przyszedł, żeby jej szukać na prawdopodobne polecenie Bzyczącej Polany. Po wszystkim obolały ruszył w stronę obozu, na miejscu powie komuś, żeby zakopał truchło lisa. Teraz potrzebował jak najszybciej znaleźć się w lecznicy.
Na pierwszy rzut oka: z Lasem nie ma nic wspólnego. Na drugi: do lasu jej daleko, ależ jaka to gratka dla oka! Mgławica, w przeciwieństwie do brata, jest filigranowej budowy, osadzona na długich, cienkich łapkach, lecz to dopiero początek różnic między nimi. Istotnie: została obdarzona nie lada urodą: wysublimowaną, finezyjną, wręcz egzotyczną, niespotykaną i tak dalej... Lśniące, starannie wypielęgnowane i gładko przylegające do wysmukłego ciała srebrne futerko - zdaje się - odbija słoneczne promienie lepiej od wodnej tafli. Przyozdobione jest zaś licznymi czarnymi rozetami o regularnym, acz iście fantazyjnym kształcie - zachowując przy tym pełnię harmonii. Urodziwy pysk o prostym nosie (zawsze uniesionym wysoko) w ceglastej barwie, a do pary - para oczu o migdałowatym kształcie, nie mniej niespotykanych, co ich właścicielka. Lewemu - w kolorze jadeitu, towarzyszy drugie błękitne, coby jednak nie było zbyt zwyczajnie - przyprószone jest ono zielonkawymi plamami (heterochromia sektoralna). Jej wysmukła, łabędzia wręcz szyja przyozdobiona jest zaś turkusową obróżką - niezwykle gustowną zresztą! Z kolei subtelność jej kroku jest idealnym wręcz dopełnieniem całej elegancji jej postaci. W dużym skrócie: mieszanka fikuśnych cech tworząca zwięzłą, poukładaną całość. I to jakiej klasy!
Damulka. Pełna egzaltacji panienka z dobrego domu. Kotka z zauważalnie wyższych sfer o nienagannych manierach, o ile wszystko dzieje się zgodnie z jej wolą. Posługuje się nad wyraz wyrafinowanym, wyszukanym słownictwem. Jak zadziera nosa - to najwyżej jak tylko potrafi. Nie stroni od pełnych uprzejmości i frazesów pogawędek, czy niewinnego plotkowania. Imponuje jej piękno, które to samo w sobie jest jej celem; tym, czym jest ona sama i czym się otacza. Ulotna i nieuchwytna. Tylko trochę kapryśna i wcale nienadmiernie próżna. Uosobienie klasy i szukająca podobnego, godnego jej towarzystwa. Swą niezwykłość lubi eksponować i posługiwać się nią na własną korzyść - najlepiej tak, by nie ubrudzić sobie przy tym łapek, czy oleiście połyskującego futerka. Obraca się tylko w godnym jej towarzystwie osiedlowej elity. Bywa nieco histeryczna i cóż, ma skłonności do dramatyzowania, ale jakże łatwo jej to wybaczyć! Mimo wszystko nie można odmówić jej sprytu, czy zaradności. Jest bystra i ciekawa otaczającego ją świata (nierzadko na tyle ciekawska, by wściubiać nos w nieswoje sprawy...). Żyje w swoim własnym, pięknym i wyidealizowanym świecie. Świecie skrojonym pod nią - perfekcyjnym pod każdym względem i może tylko trochę plastikowym. Arystokratka a pełną gębą - nawet jeśli dotyczyłoby to tylko jej osiedla!
Bażancia Łapa, Psia Gwiazda, Zimno [Cień]
- Rozgwieżdżone Niebo...
Wiedziała, że jej brat już wkrótce stanie się wojownikiem, choć będąc szczerym, była zdania, iż powinna była dzielić z nim ceremonię, a fakt, że cętkowany kocur otrzymał rangę dopiero teraz, było kwestią zaniedbań ze strony ich zastępcy... W każdym razie nie tym zamierzała sobie dziś zaprzątać głowę. Chwilę po ceremonii, a przed tradycyjnym milczącym czuwaniem zaproponowała tamtemu spacer, krótki lud dłuższy obchód po cienistych terenach. Ot, mieli bowiem kilka spraw - lub kotów - do obgadania. Tych mniej lub całkiem bliskich.
Długofutry, czarny srebrny charcoal bengal z bielą, gdzie ta bardziej charakterystyczna znajduje sie na mordce, czole w formie gwiazdki, torsa, łap i pasma w ogonie.
Wysoki jak brzoza gigant, o kwadratowej, lecz eleganckiej mordce.
Brzoskwiniowo-złoty wzrok.
Ciekawski, dość śliski typ o uroczej mordce. Pasjonat przygód, jak i przekraczania granic.
Jest elegancki - ceni sobie czystość, wygląd, piękny kolor. Kometa potrafi docenić ludzką muzykę, taniec czy wytwór ich rąk o przeciwstawnych kciukach.
Gdyby nie te cuda świata dwunożnych, nie siedziałby w swym wypchanym legowisku - szukałby przygody.
Przygód, o których opowiadała mu matka, a które wykształciły w Komecie kolejną ceche - ciekawość.
Ciekawość do życia, śpiewu, tańca, czy otaczającego go świata...
Ciekawość, którą stara się zadowolić, nawet, jeśli ma iść po trupach.
-Siostro.-
Otarł się łbem nasz bohater o bark wspomnianej koteczki o srebrnym włosiu i uśmiechnął się.
Niezbyt wiedział o czym mogłaby Mgławica chcieć porozmawiać. O przybyciu Artemidy? Nie, o tym mówili, obydwoje byli zadowoleni. Zostaniu wojami? To też było im z głowy. Opuszczenie klanu cienia, gdy pokazali, że mogą z łatwością dostać się w ich rangi? Też raczej nie wchodziło w grę.
Może ot, srebrna siostra chciała wspólnie spędzić czas i na tym zostaną?
Spokojnym krokiem i z ogonem nad barkami, masywny kocur uniósł brew.
-Co cię trapi, moja droga? Czyżbyś chciała usłyszeć mój głos, nim milczące czuwanie ci go odbierze?-
Na pierwszy rzut oka: z Lasem nie ma nic wspólnego. Na drugi: do lasu jej daleko, ależ jaka to gratka dla oka! Mgławica, w przeciwieństwie do brata, jest filigranowej budowy, osadzona na długich, cienkich łapkach, lecz to dopiero początek różnic między nimi. Istotnie: została obdarzona nie lada urodą: wysublimowaną, finezyjną, wręcz egzotyczną, niespotykaną i tak dalej... Lśniące, starannie wypielęgnowane i gładko przylegające do wysmukłego ciała srebrne futerko - zdaje się - odbija słoneczne promienie lepiej od wodnej tafli. Przyozdobione jest zaś licznymi czarnymi rozetami o regularnym, acz iście fantazyjnym kształcie - zachowując przy tym pełnię harmonii. Urodziwy pysk o prostym nosie (zawsze uniesionym wysoko) w ceglastej barwie, a do pary - para oczu o migdałowatym kształcie, nie mniej niespotykanych, co ich właścicielka. Lewemu - w kolorze jadeitu, towarzyszy drugie błękitne, coby jednak nie było zbyt zwyczajnie - przyprószone jest ono zielonkawymi plamami (heterochromia sektoralna). Jej wysmukła, łabędzia wręcz szyja przyozdobiona jest zaś turkusową obróżką - niezwykle gustowną zresztą! Z kolei subtelność jej kroku jest idealnym wręcz dopełnieniem całej elegancji jej postaci. W dużym skrócie: mieszanka fikuśnych cech tworząca zwięzłą, poukładaną całość. I to jakiej klasy!
Damulka. Pełna egzaltacji panienka z dobrego domu. Kotka z zauważalnie wyższych sfer o nienagannych manierach, o ile wszystko dzieje się zgodnie z jej wolą. Posługuje się nad wyraz wyrafinowanym, wyszukanym słownictwem. Jak zadziera nosa - to najwyżej jak tylko potrafi. Nie stroni od pełnych uprzejmości i frazesów pogawędek, czy niewinnego plotkowania. Imponuje jej piękno, które to samo w sobie jest jej celem; tym, czym jest ona sama i czym się otacza. Ulotna i nieuchwytna. Tylko trochę kapryśna i wcale nienadmiernie próżna. Uosobienie klasy i szukająca podobnego, godnego jej towarzystwa. Swą niezwykłość lubi eksponować i posługiwać się nią na własną korzyść - najlepiej tak, by nie ubrudzić sobie przy tym łapek, czy oleiście połyskującego futerka. Obraca się tylko w godnym jej towarzystwie osiedlowej elity. Bywa nieco histeryczna i cóż, ma skłonności do dramatyzowania, ale jakże łatwo jej to wybaczyć! Mimo wszystko nie można odmówić jej sprytu, czy zaradności. Jest bystra i ciekawa otaczającego ją świata (nierzadko na tyle ciekawska, by wściubiać nos w nieswoje sprawy...). Żyje w swoim własnym, pięknym i wyidealizowanym świecie. Świecie skrojonym pod nią - perfekcyjnym pod każdym względem i może tylko trochę plastikowym. Arystokratka a pełną gębą - nawet jeśli dotyczyłoby to tylko jej osiedla!
Bażancia Łapa, Psia Gwiazda, Zimno [Cień]
Och, mówił tak, jakby nie było, o czym rozmawiać...! Zawsze było.
Szczególnie wtedy, gdy pochodziło się z osiedla, a żyło w pięknym Klanie Cienia, gdy nazywało się Kometą i Mgławicą i niekiedy... ach, wcale nie w złym tonie - lubiło wściubiać nos w sprawy innych kotów. Spojrzenie Srebrzystej Łuny było uważne, a aparat jej mowy pracował na pełnych obrotach. W szczególności przy najbliższym jej bracie. Było tak przecież od zawsze.
- Ach, kochany bracie, gratuluję ci, iż już więcej nie będziesz musiał spędzać ani chwili z Ośmiookim! - zaświergotała - Nie mogłabym być bardziej dumna, Rozgwieżdżone Niebo brzmi godnie... Jak się czujesz? Jako wojownik i w końcu ktoś równy mnie?Oraz innym nierównym nam kotom, hm...?
Spojrzała na niego, a w jej ślepiach iskrzyło się rozbawienie.
- Och, z całą pewnością. - odparła - Oby milczące czuwanie nie odebrało ci niczego istotnego do powiedzenia! Ach, mnie niewiele trapi, ostatnio nieco pochylam się nad naszą rodziną... Meteor, och, jak dobrze, że jej tu nie ma, nie uważasz? Pasuje do wizerunku tego Klanu, ale nie do naszego, nie sądzisz...?
Pewnym krokiem przemierzała kolejne pasma cienistego terytorium u boku brata. Pomyśleć, że we dwoje mogli zawędrować, gdzie tylko chcieli. Jednego dnia być częścią Klanu, a drugiego ponownie władać osiedlem.
- Jeśli choć raz zawitałeś do Korzennej Jamy, zapewne zauważyłeś, że ta nasza nieco się powiększy, ach, zresztą, nie musiałeś, jej krągłości jakby wylewały się poza lecznicę... Podekscytowany wizją nowych klanowych kuzynów? Myślisz, że została namaszczona przez Gwiezdny Klan? A może, ach, nasza ciocia zdołałaby posunąć się do czegoś równie przyziemnego Któż mógłby pomyśleć, iż kariera nie była jej priorytetem... potworność!
Słyszała różne wersje, każda bliższa absurdu od drugiej. Tak zmarnować sobie karierę i sylwetkę... zupełnie nie w jej smaku.
Długofutry, czarny srebrny charcoal bengal z bielą, gdzie ta bardziej charakterystyczna znajduje sie na mordce, czole w formie gwiazdki, torsa, łap i pasma w ogonie.
Wysoki jak brzoza gigant, o kwadratowej, lecz eleganckiej mordce.
Brzoskwiniowo-złoty wzrok.
Ciekawski, dość śliski typ o uroczej mordce. Pasjonat przygód, jak i przekraczania granic.
Jest elegancki - ceni sobie czystość, wygląd, piękny kolor. Kometa potrafi docenić ludzką muzykę, taniec czy wytwór ich rąk o przeciwstawnych kciukach.
Gdyby nie te cuda świata dwunożnych, nie siedziałby w swym wypchanym legowisku - szukałby przygody.
Przygód, o których opowiadała mu matka, a które wykształciły w Komecie kolejną ceche - ciekawość.
Ciekawość do życia, śpiewu, tańca, czy otaczającego go świata...
Ciekawość, którą stara się zadowolić, nawet, jeśli ma iść po trupach.
-Czuje się, jakbym mógł wszystko. Jeśli zyskam w oczach Ośmiookiego, kto wie? Może przyniose naszemu dziadu to, czego on sam nie mógł osiągnąć przed śmiercią? O ile mój mentor dożyje swej kadencji.-
Kometa nie wszedł bowiem w drogę brązowemu kocurowi, a z ich rodziny nie zostało wielu młodszych reprezentantów, prócz szczeniąt wuja. Te jednak dalej były młode, nie zaczęły nawet treningu.
Niektóre rzeczy się nie zmieniały.
Gdy to Mgławica była tą ekstrawertyczną siłą, tak Kometa bywał to ambiwertyczną z ich rodzeństwa.
Nigdy za dużo, nigdy za mało. To on tu musiał monitorować.
Imię Meteor dało naszemu bohaterowi powody do lekkich obaw, nie dał po sobie tego jednakże poznać - bura siostra była...Daleko. Na logikę, nie gnała by aż tutaj. Jedna siostra w klanie to jedno, dwie to byłaby niezręczna sytuacja do wyjaśnienia wujowi.
-Żeś ją spotkała, że tęsknisz?- Parsknął z lekka kocur o nocnych barwach.
Możliwość była, ale skromna, odziana w zero.
Na wspominkę o nikim innym jak Rwącej Zawieji, ciotce, którą spotkał jak jeszcze nosił dwunożne miano Komety, kącik mordki naszego herosa uniósł się.
-Namaszczona przez przodków? Nie wprawiaj mnie w śmiech, siostro. Szkoda mi naszej ciotki - niewiadomo co zawitała w swym leżu, a nasi biedni kuzyni będą w sobie nosić.- Odparł poważniej, tykając ucho siostry.
-Dobrze, że my nie mamy takich problemów, hm? Ty, nie masz, ma się rozumieć.-
Oczywistym było, że jako potomek męski(choć brzmi to ohydnie) nie zazna ciąży. Zwykła, prosta rzecz. Kocięta w jego przypadku nie były nawet możliwością.
Na pierwszy rzut oka: z Lasem nie ma nic wspólnego. Na drugi: do lasu jej daleko, ależ jaka to gratka dla oka! Mgławica, w przeciwieństwie do brata, jest filigranowej budowy, osadzona na długich, cienkich łapkach, lecz to dopiero początek różnic między nimi. Istotnie: została obdarzona nie lada urodą: wysublimowaną, finezyjną, wręcz egzotyczną, niespotykaną i tak dalej... Lśniące, starannie wypielęgnowane i gładko przylegające do wysmukłego ciała srebrne futerko - zdaje się - odbija słoneczne promienie lepiej od wodnej tafli. Przyozdobione jest zaś licznymi czarnymi rozetami o regularnym, acz iście fantazyjnym kształcie - zachowując przy tym pełnię harmonii. Urodziwy pysk o prostym nosie (zawsze uniesionym wysoko) w ceglastej barwie, a do pary - para oczu o migdałowatym kształcie, nie mniej niespotykanych, co ich właścicielka. Lewemu - w kolorze jadeitu, towarzyszy drugie błękitne, coby jednak nie było zbyt zwyczajnie - przyprószone jest ono zielonkawymi plamami (heterochromia sektoralna). Jej wysmukła, łabędzia wręcz szyja przyozdobiona jest zaś turkusową obróżką - niezwykle gustowną zresztą! Z kolei subtelność jej kroku jest idealnym wręcz dopełnieniem całej elegancji jej postaci. W dużym skrócie: mieszanka fikuśnych cech tworząca zwięzłą, poukładaną całość. I to jakiej klasy!
Damulka. Pełna egzaltacji panienka z dobrego domu. Kotka z zauważalnie wyższych sfer o nienagannych manierach, o ile wszystko dzieje się zgodnie z jej wolą. Posługuje się nad wyraz wyrafinowanym, wyszukanym słownictwem. Jak zadziera nosa - to najwyżej jak tylko potrafi. Nie stroni od pełnych uprzejmości i frazesów pogawędek, czy niewinnego plotkowania. Imponuje jej piękno, które to samo w sobie jest jej celem; tym, czym jest ona sama i czym się otacza. Ulotna i nieuchwytna. Tylko trochę kapryśna i wcale nienadmiernie próżna. Uosobienie klasy i szukająca podobnego, godnego jej towarzystwa. Swą niezwykłość lubi eksponować i posługiwać się nią na własną korzyść - najlepiej tak, by nie ubrudzić sobie przy tym łapek, czy oleiście połyskującego futerka. Obraca się tylko w godnym jej towarzystwie osiedlowej elity. Bywa nieco histeryczna i cóż, ma skłonności do dramatyzowania, ale jakże łatwo jej to wybaczyć! Mimo wszystko nie można odmówić jej sprytu, czy zaradności. Jest bystra i ciekawa otaczającego ją świata (nierzadko na tyle ciekawska, by wściubiać nos w nieswoje sprawy...). Żyje w swoim własnym, pięknym i wyidealizowanym świecie. Świecie skrojonym pod nią - perfekcyjnym pod każdym względem i może tylko trochę plastikowym. Arystokratka a pełną gębą - nawet jeśli dotyczyłoby to tylko jej osiedla!
Bażancia Łapa, Psia Gwiazda, Zimno [Cień]
- Och, jeśli tylko wcześniej nie wpadnie w pułapkę... - westchnęła - własnej głupoty! Ach, myślisz, że nasz kochany dziadek jest z nas dumny? Och, jeśli tylko nie ma podobnego sposobu myślenia do naszych jakże cienistych ciotek... przecież jest z czego być dumnym - jak paw! - czyż nie...?
Różnie bowiem mówiono tu o niektórych z jej przodków. Zapewne na ich widok ich pradziad przekręciłby się w grobie... ach! Może nawet tak było, ale jeśli już - to tylko z wrażenia. Tego dobrego, rzecz jasna.
- Skądże! Jedynie działa mi na nerwy nawet w myślach, pf! - zaśmiała się - Ponoć widziano ją gdzieś niedaleko, wiesz? Ale może to dawno i nieprawda... oby. Obóz jest już wystarczająco nieschludny bez jej udziału... Wyobrażasz sobie?!
Ona nie zamierzała. Jakby już Klan Cienia nie składał się z bagnisk i nieładu...! Na wspomnienie o czarno - białej medyczce kąciki jej pyska uniosły się w rozbawieniu. W założeniu z rodzaju tych pełnych kpiny, a nawet złośliwości.
- Ach! Czyli sugerujesz, że nasza miła ciocia zniżyłaby się do poziomu ziemi, zamiast sięgać poziomu Gwiazd?! Ktoś o równie wysokim mniemaniu o własnej osobie...? - zaśmiała się - Myślisz, iż, hm, kto mógłby być sprawcą całego zamieszania...? Domyślam się, iż nawet ktoś tak wszechstronnie uzdolniony jak nasza najdroższa ciocia nie byłby w stanie, och, samodzielnie tego osiągnąć... To tylko moje przypuszczenia, ale myślę, że mógł to być ten cały Zbutwiały Pień... rzekomo widziano ich w swoim towarzystwie, a nie sądzę, by ktoś taki, jak Rwąca Zawieja zniżyłby się do do proszenia o przysługę kogoś przypadkowego... chyba że same Gwiazdy faktycznie postanowiły jej pomóc! Niektórzy mówią, że sam przywódca mógłby maczać w tym palce, ale... chyba nawet nie chcę o tym myśleć! Okropność! Słyszałam, że są na to odpowiednie zioła.. hm, myślisz, że byłaby w stanie po nie sięgnąć? W końcu, ach, każda wiedza się na coś przydaje! Ale to tylko moje przypuszczenia]
Szturchnęła tamtego w bok.
- Ależ oczywiście, że nie mamy! Wiesz, jak to potwornie wpływa na figurę?! - westchnęła - A poza tym... och, zdecydowanie wolę skupić się na swoim dobrostanie i karierze. Choć, muszę przyznać, ktoś ostatnio zwrócił moją uwagę... chyba za często bywam w Korzennej Jamie! A może ty masz mi coś do powiedzenia w tej kwestii, hm? Nikt w tym Klanie nie cieszy się twoim zainteresowaniem? Ach, a może ktoś poza nim?!
Dawno nie rozmawiali, zaś pewne rozmowy, najzwyczajniej, należało odbyć. Te zupełnie poważne i te nieco mniej.
Długofutry, czarny srebrny charcoal bengal z bielą, gdzie ta bardziej charakterystyczna znajduje sie na mordce, czole w formie gwiazdki, torsa, łap i pasma w ogonie.
Wysoki jak brzoza gigant, o kwadratowej, lecz eleganckiej mordce.
Brzoskwiniowo-złoty wzrok.
Ciekawski, dość śliski typ o uroczej mordce. Pasjonat przygód, jak i przekraczania granic.
Jest elegancki - ceni sobie czystość, wygląd, piękny kolor. Kometa potrafi docenić ludzką muzykę, taniec czy wytwór ich rąk o przeciwstawnych kciukach.
Gdyby nie te cuda świata dwunożnych, nie siedziałby w swym wypchanym legowisku - szukałby przygody.
Przygód, o których opowiadała mu matka, a które wykształciły w Komecie kolejną ceche - ciekawość.
Ciekawość do życia, śpiewu, tańca, czy otaczającego go świata...
Ciekawość, którą stara się zadowolić, nawet, jeśli ma iść po trupach.
-On za nami się wstawił. Większego dowodu dumy raczej nie zazna się w tych stronach. Nie ze stron kotowia tego sortu.- Kometa odpowiada z nutą przekąsu, a uśmiechu na słowa siostry o mentorze. Głupota, prawdziwa, bliska wielu kotom cienia kochanka. Naturalna, lecz niebezpieczna.
-Wyobrażam. Wizja ta jest niezbyt interesująca, choć....Dobrze by było wiedzieć, czy żyje. Tyle. Może posiada nową służbe ludzką?- Nie mogli się okłamywać, minęło...Dużo czasu, a wszystko mogło się zdarzyć od czasu ich ucieczki z prawego domu.
Wysłuchał słów siostry w ciszy, nie przerywając. Westchnął nocny baron.
-Do tanga trzeba dwojga, a ciotka nie jest kotem, by ukrywać takie rzeczy. Z czasem się dowiesz, czy twe przypuszczenia były słuszne. A może zakładzik?-
No no, hazard kosztem własnej ciotki? Byli okropni i nasz bohater był tego świadomy.
Zmarszczył brwi.
-....Nie sądziłem, że w klanie jest ktoś równie piękny, co ty. Nie zauważyłem.- Uśmiecha się zadziornie charcoal. -Chyba, żeś standardy zmniejszyła?- Dodaje. -Oh siostro.....Sprawy mega serca obawiam się, że zimne i zlodowacone jak ono samo...-
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Nie ufał medykom.
Nie różnili się dla niego niczym od wyjętych spod Kodeksu kotów, jawnych morderców, trucicieli, najgorszego sortu kocich istnień. Świadom był, iż w ostatnim czasie na widok jego osoby koty szeptały. Czy jednak treść ich podszeptów jakkolwiek się liczyła?
Sam zaczynał czuć odór własnego ciała, zaropiałych, krwawiących ran. Wiedział, że w ich oczach mogło się z nim dziać źle, a jednak pragnął udowodnić, iż tak nie było. Iż wciąż pozostawał silny i niewzruszony, że się co do niego mylili. Klan nie mógłby nakarmić się sam.
Bladym świtem wyruszył na polowanie, zaczynając poszukiwania i tropienia.
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Atak Chaosu: Słaby... (1)
Wraz ze wschodem słońca, las naturalnie również wstawał do życia. Głucha cisza przerywana głośnym ćwierkaniem ptaków z wysokości koron drzew mogła być dla przywódcy równie relaksująca, jak i wprowadzająca jeszcze większy niepokój w już i tak burzliwym tonie serca kocura. A niewyleczone blizny po poprzedniej walce... Zdecydowanie nie polepszały jego sytuacji. Która z każdą sekundą tylko się pogarszała.
Nagle za przywódcą rozległ się trzask. Zanim jednak ten mógł jakkolwiek zareagować, wtem spadło na niego rude cielsko. Lis, najwyraźniej zwabiony ciągnącym się za Psią Gwiazdą odorem krwi, widział przywódcę jako łatwy cel. I w rzeczywistości, cienisty nie był w swojej naturalnej formie, co sprawiło, że walka będzie... Całkiem wyrównana. Pierwszy atak Chaosu jednak był zdecydowanie niefortunny, bo nie dość, że nie trafił w żadną z poprzednich ran, to jeszcze ledwie co udało mu się cokolwiek zrobić. Jedynie parę kłębków burego futra pozostało w jego pysku, jak ten zarzucił łbem do tyłu... Przez targaninę jednak, niewyleczone rany się na nowo otworzyły, ponowne zaczynając krwawić.
Psia Gwiazda: lvl: 10 | S: 14 (29) | Zr: 11 (23) | Sz: 6 (12) | Zm: 5 (11) | HP: 110-1=109/110 | W: 80
9/9 Niewyleczone rany, statystyki zmniejszone
• Rana 1 stopnia - ślady zębów na prawej łapie (-1HP do końca walki od następnej tury)
• Rana 2 stopnia - podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa (-2HP do końca walki od następnej tury)
• Rana 2 stopnia - ślady zębów na barku (-2HP do końca walki od następnej tury)
• Rana 1 stopnia - ślady zębów wokół pyska (-1HP do końca walki od następnej tury)
• Rana 0 stopnia - Wyrwana kłębka futra na karku
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Atak Chaosu: Krytyczny! [(23-21=2)x1,5=3]
Atak Psa: Słaby... [(29-27=2)x0,5=1]
Psia Gwiazda zareagował szybko, jednak nie na tyle szybko, by wyprzedzić sprytnego lisa. Zwierzę rzuciło się ponownie do ataku, tym razem zaciskając zęby na policzku przywódcy. Atak nie był na tyle silny, by zadać kotu jakiekolwiek poważniejsze obrażenia, jednak był lepszy od poprzedniego. Kocur nie pozostawał drapieżnikowi dłużny, ale próba zadrapania czarnych jak noc oczu zwierzęcia spełzła na niczym. Łapa przywódcy o mało nie przecięłaby powietrza, zahaczył natomiast delikatnie o skórę pomiędzy obojgiem ślepi. Dużo to jednak nie zrobiło, a Chaos, niewzruszony marnym atakiem silnego przywódcy, już szykował się do następnego ciosu.
Psia Gwiazda: lvl: 10 | S: 14 (29) | Zr: 11 (23) | Sz: 6 (12) | Zm: 5 (11) | HP: 109-3-1-2-2-1=100/110 | W: 80-1=79/80
9/9 Niewyleczone rany, statystyki zmniejszone
• Rana 1 stopnia - Ślady zębów na prawej łapie (-1HP do końca walki)
• Rana 2 stopnia - Podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa (-2HP do końca walki
• Rana 2 stopnia - Ślady zębów na barku (-2HP do końca walki)
• Rana 1 stopnia - Ślady zębów wokół pyska (-1HP do końca walki)
• Rana 0 stopnia - Wyrwana kłębka futra na karku
• Rana 0 stopnia - Płytkie ślady po ugryzieniu na policzku
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Nie był w formie i powoli zaczynał to odczuwać. A jednak musiał walczyć dalej. By Lis nie zaatakował nikogo z Klanu, by nie nawiedzał w snach Bajorka. Kocur zaatakował ponownie - skoczył w kierunku tamtego i usiłował wgryźć się w jego szyję i krtań, trzymając za nie pazurami.
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Atak Chaosu: Udany [26-25=1]
Atak Psa: Udany [28-19=9]
Kolejna seria ataków, w której tym razem to przywódca wyszedł na prowadzenie. Chaos otworzył szeroko szczęki, usiłując odgryźć już i tak poszarpane przez poprzednie walki lewe ucho kocura, jednakże tym atakiem tylko się wystawił na następny cios ze strony przywódcy. Psia Gwiazda bowiem bez problemu wgryzł się w krtań zwierzęcia, które zawyło głośno z bólu. Jednak pomimo krwawiącej rany, lis nie zamierzał tak szybko się poddać.
Psia Gwiazda: lvl: 10 | S: 14 (29) | Zr: 11 (23) | Sz: 6 (12) | Zm: 5 (11) | HP: 100-1-1-2-2-1=93/110 | W: 79-3=76/80
9/9 Niewyleczone rany, statystyki zmniejszone
• Rana 1 stopnia - Ślady zębów na prawej łapie (-1HP do końca walki)
• Rana 2 stopnia - Podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa (-2HP do końca walki
• Rana 2 stopnia - Ślady zębów na barku (-2HP do końca walki)
• Rana 1 stopnia - Ślady zębów wokół pyska (-1HP do końca walki)
• Rana 0 stopnia - Wyrwana kłębka futra na karku
• Rana 0 stopnia - Płytkie ślady po ugryzieniu na policzku
• Rana 0 stopnia - Drobne ugryzienie na lewym uchu
Chaos (młody lis): S: 15 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 64-9=55/65 | W: 36-2=34/40
• Rana 0 stopnia - Drobne zadrapanie między oczami
• Rana 1 stopnia - Ugryzienie na krtani (-2HP do końca walki od następnej tury)
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Atak Chaosu: Udany [28-22=6]
Atak Psa: Krytyczny! [(31-18=13)x1,5=20]
Zwierzę rzuciło się ponownie do ataku, tym razem szczęki zaciskając ponownie na policzku przywódcy. Atak przyniósł większe skutki niż dotychczas, bowiem Chaos wyrwał aż... Więcej sierści niż wcześniej! No, to zdecydowanie był sukces.
Długo jednak nie mógł się tym "sukcesem" nacieszyć, gdy nagle lis odczuł ostry ból w poprzednio zadanej ranie. Psia Gwiazda wgryzł się porządnie w okolice krtani, skutecznie pogłębiając wcześniejszą ranę. Zwierzę ponownie zawyło, szarpiąc się ostro, co tylko bardziej przyczyniło się do już i tak obrzydliwie wyglądającego okaleczenia.
Psia Gwiazda: lvl: 10 | S: 14 (29) | Zr: 11 (23) | Sz: 6 (12) | Zm: 5 (11) | HP: 93-6-1-2-2-1=81/110 | W: 76-5=71/80
9/9 Niewyleczone rany, statystyki zmniejszone
• Rana 1 stopnia - Ślady zębów na prawej łapie (-1HP do końca walki)
• Rana 2 stopnia - Podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa (-2HP do końca walki
• Rana 2 stopnia - Ślady zębów na barku (-2HP do końca walki)
• Rana 1 stopnia - Ślady zębów wokół pyska (-1HP do końca walki)
• Rana 0 stopnia - Wyrwana kłębka futra na karku
• Rana 0 stopnia - Płytkie ślady po ugryzieniu na policzku
• Rana 0 stopnia - Drobne ugryzienie na lewym uchu
• Rana 0 stopnia - Wyrwany większy kłak sierści na poliku
Chaos (młody lis): S: 15 | Zr: 11 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 55-20-2-5=28/65 | W: 34-3=31/40 HP spada o połowę, statystyki spadają o ¼ od następnej tury
• Rana 0 stopnia - Drobne zadrapanie między oczami
• Rana 1 stopnia - Ugryzienie na krtani (-2HP do końca walki) -> Pogorszenie, Rana. 2 stopnia (-5HP, -3HP do końca walki od następnej tury)