Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
czarno-biały z bielą pokrywającą około połowę ciała; wysoki i dobrze zbudowany; futro długie; oczy soczyście zielone
obrzydliwie zapatrzony w siebie, uważa się za idealnego i perfekcyjnego, podczas gdy inni popełniają błędy; głupiomądry tak naprawdę, bo sam ich popełnia wiele, tylko ich nie dostrzega; cień gurom
Może gdyby nie miał już dwóch ptaków na swoim koncie, to zainteresowałby się gawronem, ale skutecznie zniechęciło go wspinanie się tak wysoko, dlatego nie zatrzymał się, ale łypał na ptaka, żeby sprawdzić, czy może przypadkiem nie zleci jakoś niżej w pewnym momencie, bo wspinaczka tak wysoko... po raz trzeci? Meh.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Gawron również zerknął w kierunku kocura widocznie niezainteresowany bliższym spotkaniem. Siedział sobie dalej na drzewie, a szanse na to, że zleci, były praktycznie zerowe.
czarno-biały z bielą pokrywającą około połowę ciała; wysoki i dobrze zbudowany; futro długie; oczy soczyście zielone
obrzydliwie zapatrzony w siebie, uważa się za idealnego i perfekcyjnego, podczas gdy inni popełniają błędy; głupiomądry tak naprawdę, bo sam ich popełnia wiele, tylko ich nie dostrzega; cień gurom
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
czarno-biały z bielą pokrywającą około połowę ciała; wysoki i dobrze zbudowany; futro długie; oczy soczyście zielone
obrzydliwie zapatrzony w siebie, uważa się za idealnego i perfekcyjnego, podczas gdy inni popełniają błędy; głupiomądry tak naprawdę, bo sam ich popełnia wiele, tylko ich nie dostrzega; cień gurom
No cóż, nie zawsze można mieć wszystko, czyż nie? Dlatego szedł nadal przed siebie, uważnie wypatrując czegokolwiek. Trzy zdobycze przyniesione do obozu brzmiały dobrze, ale dwie? Niekoniecznie.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
czarno-biały z bielą pokrywającą około połowę ciała; wysoki i dobrze zbudowany; futro długie; oczy soczyście zielone
obrzydliwie zapatrzony w siebie, uważa się za idealnego i perfekcyjnego, podczas gdy inni popełniają błędy; głupiomądry tak naprawdę, bo sam ich popełnia wiele, tylko ich nie dostrzega; cień gurom
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Nagle kocura przysłonił wielki cień i bynajmniej nie była to burzowa chmura…
Atak jastrzębia: krytyczny = 11
To jastrząb szukający pożywienia. A czym był dla niego widziany z oddali kot? Przekąską, zupełnie jak mysz dla Siwego Mrozu. Jastrząb zapikował na wojownika i ni stąd ni zowąd Mróz poczuł ostry ból na grzbiecie. Jastrząb nie dał rady kota podnieść, więc ponownie wzleciał w niebo, nie zamierzając jednak się poddawać.
Siwy Mróz: S: 12 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 70-11=59/70 | W: 40/50
zdobyte punkty doświadczenia: 25 (gawron), 10 (drozd)
rana 1. stopnia: podłużne zadrapania po szponach na grzbiecie; krwawią (-1 hp co turę)
czarno-biały z bielą pokrywającą około połowę ciała; wysoki i dobrze zbudowany; futro długie; oczy soczyście zielone
obrzydliwie zapatrzony w siebie, uważa się za idealnego i perfekcyjnego, podczas gdy inni popełniają błędy; głupiomądry tak naprawdę, bo sam ich popełnia wiele, tylko ich nie dostrzega; cień gurom
Cień pojawił się zbyt szybko, by Siwy Mróz mógł jakkolwiek zareagować. Nim zdołał zerknąć w górę i umknąć w bok poczuł rozrywający ból w plecach. Ale nic więcej się nie stało, jastrząb ponownie wzleciał w górę, a Mróz tym razem był gotów. Od razu podniósł wzrok. Teraz jastrząb miał zapłacić za to, co się stało, wojownik nie zamierzał go zostawiać. Powinien zapłacić za to, co zrobił, nawet jeśli będzie to choćby przegryzienie mu skrzydła, by już nie mógł wzlecieć.
Zamierzał odczekać, aż jastrząb ponownie się zbliży i wbić mu pazury w skrzydło. Jakiekolwiek. Rozszarpać, sprawić, by nie mógł wzlecieć. I oby nie trafił znów na te przeklęte pazury, bo mimo że jastrząb nie zrobił mu nic poważniejszego, to jednak szczypało cholernie.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Atak jastrzębia: krytyczny = 23 Atak Mroza: udany = 8
Niestety, jastrząb ani nie myślał o tym, aby się poddać. Rzeczywiście się zbliżył i nim nawet Mróz zdążył skoczyć, ptak ponownie zaatakował w tym samym miejscu, co wcześniej… a kocur mógł poczuć przerażający ból. Jastrząb wyrwał mu spory płat skóry, jakby to był delikatny plasterek. Gdy ptak się unosił, resztkami sił Siwy Mróz dał radę skoczyć i lekko zadrapał mu prawe skrzydło, choć to nie zachwiało jakkolwiek drapieżnika.
Siwy Mróz: S: 12 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 59-23-1=35/70 | W: 40-3=37/50
zdobyte punkty doświadczenia: 25 (gawron), 10 (drozd)
spadek HP o połowę; obniżenie statystyk w następnej turze
rana 1. stopnia: podłużne zadrapania po szponach na grzbiecie; krwawią (-1 hp co turę) - pogłębienie rany, zmiana stopnia - rana 2. stopnia: wyrwany długi płat skóry z grzbietu; krwawi (w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki)
Jastrząb (w locie): S: 18 | Zr: 15 | Sz: 15 | Zm: 8 | HP: 60-8=52/60 | W: 57-4=53/60
rana 1. stopnia: płytkie zadrapanie na prawym skrzydle; krwawi (-1hp co turę)
Księżyce: 26 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Śpiewający Raniuszek Ojciec: Biały Kruk Trwałe urazy: cienka drobna blizna na lewym policzku w kształcie połowy serca, kilka niewielkich śladów po ugryzieniu na karku
Księżyce: 26 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Śpiewający Raniuszek Ojciec: Biały Kruk Trwałe urazy: cienka drobna blizna na lewym policzku w kształcie połowy serca, kilka niewielkich śladów po ugryzieniu na karku
szczupły, przeciętnego wzrostu, kremowa sierść tygrysio pręgowana, bardzo bladozielone oczy
Zwyczajny kociak: ciekawski, energiczny, ale nie nieustraszony. Kocha zabawę, dowiadywanie się nowych rzeczy i swoje rodzeństwo. Jego życie już teraz zostało naznaczone złem i cierpieniem, co nie mogło nie odbić się na kocurku. Przejmuje wszystkim złym, co się wydarzyło, jest w nim dużo lęku, dopiero tworząca się samoocena podupadła. Miłeczek jednak bardzo się stara. Stara się być miłym, stara się uczyć, poznawać innych i być grzecznym. Trudniejsze wyzwania zdają się go czasami przerastać, ale bardzo się stara, by strach i trauma go nie powstrzymywały.
Włóczył się po terenach klanu, pozbawiony w zasadzie zajęcia, ponieważ treningów z Ujadającą Sforą właściwie nie miał. Usłyszał dźwięki zawziętej walki pierwszy raz w życiu i poczuł, jak mimo panującego mrozu robi mu się nieprzyjemnie gorąco. Poza sparingami z rodzeństwem i bójką z Byczą Łapą nigdy nie walczył. Ale co miał zrobić widząc zmagania Siwego Mroza? Zapewne wrzasnąć, że pobiegnie po pomoc i ile sił w łapach biec do obozu, Rogata Łapo, powiedziałby ktoś rozsądniejszy od Rożka.
Rzucił się do walki, nie patrzył uważnie na rozorany grzbiet wojownika, po prostu skoczył w stronę jastrzębia, próbując zacisnąć zęby na skrzydle ptaka, by ten przestał ich atakować z powietrza.
Księżyce: 78 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Trwałe urazy: cienka, pionowa blizna na grzbiecie nosa; ślady po kocich pazurach na lewym boku; ślady ugryzienia psa na barku; trzy wąskie szramy przechodzące po prawym oku; ślepota prawostronna Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 78 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Trwałe urazy: cienka, pionowa blizna na grzbiecie nosa; ślady po kocich pazurach na lewym boku; ślady ugryzienia psa na barku; trzy wąskie szramy przechodzące po prawym oku; ślepota prawostronna Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Pomimo upływu księżyców, kocica wciąż jest solidnie zbudowana. Jakże mogłaby nie być? Część jej mięśni niestety zastąpiło się tłuszczem, a stres narastający i przesiadujący na stałe w jej organizmie odbił się na jej kondycji i ogólnej posturze, jednak wciąż pozostała mocna, choć nie tak, jak niegdyś. Rysy jej pyska nie są delikatne, nos jest garbaty, łapy nieco beczkowate, kark gruby, grzbiet mocny, ogólnie rzecz biorąc jest dość... baryłkowata, a i wzrostem sięga tylko nieco ponad górną granicę. Pokrywa ją krótka, bura sierść z ciemnym pręgowaniem na głowie, kończynach i ogonie (ticked). Biel pojawia się w śladowych ilościach jedynie na żuchwie, niewielkim kawałku podbrzusza, gardle i pod ceglastoczerwonym nosem. Spód ciała w nieco jaśniejszym, ciepłym odcieniu, stopy zaś od spodu są w zupełności czarne, podobnie cała końcówka grubego i dość krótkawego ogona. Ślepia, intensywnie żółte, niegdyś bystro spoglądające, wyszukujące najdrobniejszych szczegółów, teraz jakby zmęczone, zmarnowane, ze zmarszczkami w kącikach. Prawe oko zupełnie ślepe, z okolicą pokrytą szramami i nie do końca odrośniętym futrem.
Zmęczona. Drogą, którą przeszła, stresem, który nią włada i uczuciami, których nie potrafi opisać. Oddzielenie od Klanu i rodziny podłamało ją na tyle, że przez większość czasu ciężko było jej zebrać jej jakiekolwiek uporządkowane myśli. Wciąż jednak jest prosta i bezpośrednia, choć większość tego, co uważa zachowuje dla siebie, a język trzyma za zębami, miarując słowa, jakie opuszczają jej pysk. Wiara w niej pozostaje jednak silna, na tyle, na ile może ona silna być, choć brak szczęścia i zwyczajny pech wciąż ją doświadcza. Niczym klątwa, której nie może się pozbyć, która zawisła nad nią i pomimo pozornego spokoju - wciąż się nad nią unosi. Jakaś iskra nadziei wciąż jednak tli się w jej sercu, może jest głupia, naiwna w swoim myśleniu, może rzeczywiście wciąż wierzy, że potrafi naprawić to, co niegdyś zepsuła - w końcu gdyby nie ona, Cień nie zostałby do takiego stopnia zniszczony.
Znajdowała się na patrolu, kiedy dotarły do jej ucha odgłosy walki. Spięła mięśnie, ruszając naprzód. Nie był to lis, nie był to borsuk, nie pies, a jastrząb, chyba. Nie znała się aż tak na ptakach drapieżnych, nie było to istotne, co to jest - atakowało ich wojownika.
– Do obozu! – krzyknęła w stronę Siwego Mroza, aby nie zgrywał bohatera, skoro ewidentnie nie radził sobie z drapieżnikiem. Na miejscu pojawił się również Rogata Łapa, który nie wiedziała, co tu robił. Chciał walczyć? Proszę bardzo. Wyminęła czarno-białego kocura, samej wpatrując się w ptaka, czekając, aż ten zleci wystarczająco nisko, aby następnie wyskoczyć w jego kierunku, celując w jedno z jego skrzydeł, to drugie, żeby wraz z Rogatą Łapą nie rzucać się na to samo. Na ziemi jastrząb nie będzie już taki niebezpieczny.
czarno-biały z bielą pokrywającą około połowę ciała; wysoki i dobrze zbudowany; futro długie; oczy soczyście zielone
obrzydliwie zapatrzony w siebie, uważa się za idealnego i perfekcyjnego, podczas gdy inni popełniają błędy; głupiomądry tak naprawdę, bo sam ich popełnia wiele, tylko ich nie dostrzega; cień gurom
Po chwili już wydarzyło się całkiem sporo; on nie zrobił ptakowi prawie nic, a on rozszarpał mu za to pół grzbietu. W odwrotnej co prawda kolejności, ale. Syknął cicho z bólu, ale nim zdołał odwrócić się ponownie do jastrzębia zauważył prędki kształt biegnący w jego stronę, który rzucił się na ptaka, a po chwili jeszcze dał się słyszeć krzyk, oraz pojawił się kolejny kot gotów walczyć z drapieżnikiem.
Co u licha? Niekoniecznie zarejestrował, co zostało mu powiedziane, bo miał właśnie migotki przed oczami, ale zdecydowanie nie zamierzał się wycofywać. Znaczy, tak, najpierw odskoczył w bok, obserwując krótką chwilę walkę, może mając nadzieję, że jastrząb zainteresuje się nowoprzybyłymi, a on go zaskoczy i taki był plan; po chwili znów wskoczył w środek akcji starając się doskoczyć do ptaka i wbić mu pazury... gdziekolwiek. Najlepiej w skrzydło, ale w tym momencie tak zaślepiała go wściekłość i ból, że nie celował zbyt specjalnie.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Unik jastrzębia: krytyczny Atak jastrzębia(na Bagno): słaby = 4 Atak Bagno: krytyczny = 14 Atak Mroza: udany = 1 uniknięty przez jastrzębia Atak Kolcoroga: krytyczny = 2
Siwy Mróz miał naprawdę sporo szczęścia, że zjawiły się posiłki. Najwyraźniej więcej szczęścia niż rozumu, decydując się na pozostanie na polu bitwy. Nagłe przybycie dwóch kotów zdezorientowała na tyle jastrzębia, że ptak spojrzał w ich kierunku, na chwilę zaniechując ataku, a jedynie oddalając się trochę, z zamiarem uniknięcia pazurów wojownika. Skutecznie. Gdy obok zjawiła się Wartki Potok, spróbował ją zadrapać szponami podobnie jak czarno-białego kocura, ale jedynie wyrwał z jej głowy pojedynczego kłaczka, nim kocica do niego doskoczyła. A doskoczyła naprawdę wysoko - zadrapała ptaka na skrzydle na tyle dotkliwie, że naprawdę niewiele brakowało, by zrzucić go na ziemię. Podobny plan miał Kolcoróg; niestety brak doświadczenia terminatora dawał się we znaki, a między jego pazurami znalazło się jedynie brązowawe piórko z drugiego skrzydła ptaka.
Siwy Mróz: S: 9(12) | Zr: 6(9) | Sz: 4(6) | Zm: 4(6) | HP: 35-3=32/70 | W: 37-2=35/50
zdobyte punkty doświadczenia: 25 (gawron), 10 (drozd)
spadek HP o połowę; obniżenie statystyk
rana 1. stopnia: podłużne zadrapania po szponach na grzbiecie; krwawią (-1 hp co turę) - pogłębienie rany, zmiana stopnia - rana 2. stopnia: wyrwany długi płat skóry z grzbietu; krwawi (w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki)