Logo Artemidy
Jasne Skały
Szałwia obserwowała ze zblazowanym wyrazem pyszczka niemą wymianę pomiędzy rodzeństwem. Czuła, że w tej chwili ważyły się jej losy. Na szczęście rdzawa kotka pogoniła swoją kopię po Lawendę... Lawendową Gwiazdę? Nie pamiętała już kto był przywódcą, gdy ona wciąż była w klanie. Usiadła, decydując, że i tak będzie musiała czekać dłuższy czas, a koty nie zamierzały jej zrobić krzywdy. Wciąż nie mogła przyzwyczaić się do myśli, że wreszcie udało jej się wrócić do domu. To było prawie jak sen...
Drgnęła, gdy kotka przedstawiła siebie i drugiego kota. Iskra i Płomyk... brzmiało dziwnie znajomo. Błękitno-lawendowe oczy Szałwii otworzyły się na ułamek sekundy nieco szerzej. Być może jej skojarzenie, że w miocie były bliźnięta, było poprawne.
- Jesteśmy rodzeństwem... tak? - powiedziała niepewnie, zawieszając wzrok na Iskrze.
Nie chciała wyciągać pochopnych wniosków, ale tak sytuacja się najwyraźniej prezentowała. Cóż za zbieg okoliczności... Nie wiedziała zupełnie jak się z tym czuć. Jako kocię albo siedziała w lecznicy, albo unikała rodzeństwa, pielęgnując zazdrość narastającą z każdą kolejną opowiastką Jodły, gdy była jeszcze małym kocięciem. Teraz... minęło zbyt dużo czasu, a ona zbyt wiele przeszła. Zdawała sobie sprawę z tego jak śmieszna była jej kocięca zawiść. To niczyja wina, że jej organizm był bardzo słaby.
Córka Jodły przechyliła głowę nieco w bok, przybierając kontemplacyjny wyraz mordki.
- Pewnie jesteście już wojownikami... albo dalej się uczycie? - zapytała, próbując wykazać zainteresowanie życiem rodzeństwa, które niewątpliwie toczyło się dalej podczas jej nieobecności.
[Obrazek: x3ALFib.png]
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
13
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zaciska szczęki słysząc polecenie siostry. Idź po Lawendę. No, już leci. W podskokach. Momentalnie włącza się w nim niemal kocięcy upór i całą swoją postawą mówi: nie pójdę. Jaśniejący Płomień szczerze powątpiewa, czy przywódczyni weźmie go na poważnie, Iskra byłaby tysiąc razy bardziej przekonująca. I drugi tysiąc bardziej mile widziana. Ale patrząc racjonalnie, z dwojga złego już lepiej spędzić dodatkowe uderzenia serca na przekonywaniu Gwiazdy, iż jej obecność przy granicy jest niezbędna, niż zostać z Szałwią. Dziwnie otępiałą Szałwią. Szałwią, która musiała przez wiele przejść podczas swej nieobecności w klanie. Zaproponowany przez bliźniaczkę podział ról ma sens i z tym nie da się kłócić. On nie wiedziałby, co powiedzieć, co zrobić.
Nie odpowiada na pytanie kotki, bo nie jest skierowane do niego. Co jest kolejnym znakiem, że nic tu po nim.
- Co to jest? - krótkim ruchem pyska wskazuje na dziwne coś zawieszone u szyi szylkretki po tym, jak kwestia ich pokrewieństwa zostaje wyjaśniona. W tonie jego głosu brakuje wcześniejszej ostrzegawczej nuty, a samo pytanie brzmi dość rzeczowo. Ot, lepiej wyjaśnić tę kwestię, nim zostawi Iskrę sam na sam z nieznaną kotką, siostrą czy nie. Ten wzrok jest z lekka niepokojący. Ostatecznie jednak nie naciska, więc nie bacząc na to, czy uzyska sensowne wyjaśnienia, czy nie, uśmiecha się i dorzuca: - Nie przedłużam, już lecę. Tylko się stąd nie ruszajcie, jasne?
Tego chciałaby Roziskrzona Noc, prawda? Odłożenia na bok formalności i przystąpienia... do innych formalności. Syn Czerwonego Pazura jednokrotnie przecina ogonem powietrze, stoi w miejscu przez kilka uderzeń serca, po czym wreszcie rusza w stronę obozu, rzuciwszy ostatnie spojrzenie swojemu lustrzanemu odbiciu.

z.t.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Lawendowa Gwiazda była zdumiona, kiedy przyszedł do niej Jaśniejący Płomień. Nie sądziła, że kocurek po akcji na ceremonii w ogóle się do niej zbliży. Cóż, myliła się. Niebieska kotka wysłuchała wszystkiego, co syn Czerwonego Pazura miał jej do powiedzenia, po czym ruszyła, aby osobiście zapoznać się z całą sytuacją. Miło, że kolejny Klanowicz wraca do swoich. Kiedyś masowo znikali, a teraz stopniowo powracają do domu. Aż dziwne, że to nikt z bliskiej rodziny Fiołkowego Świtu, bo oni ostatnimi czasy często pojawiają się na Granicy. Lawenda po dłuższej wędrówce dotarła na miejsce.
- Witajcie!- przywitała się z Roziskrzoną Nocą oraz Szałwią. Spojrzała na powracającą koteczkę, która jeśli ją wzrok nie myli spodziewa się kociąt. To ci dopiero! Przyjmując jednego Klanowicza zyska kilku Wichrzaków! Wojownicy na pewno się ucieszą, będą mieli kogo szkolić.
- Rozumiem, że chcesz wrócić do Klanu?- zadała rutynowe pytanie.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Dokładnie tak. - odparła z delikatnym uśmiechem na pytanie Szałwii. Ulżyło jej, że siostra jednak była w stanie skojarzyć imiona i udało się uniknąć niezręczności wyjaśniania, że hej, jesteśmy rodziną, bo jakkolwiek Iskra kochała swoją rodzinę, tak nie było co się oszukiwać - jeśli nie liczyć Płomyka to rodzeństwo było jej obce. Nie podobało jej się to wrażenie i chciałaby się go jak najszybciej pozbyć, ale w trzy słowa nie nadrobi straconych księżyców przecież. Przez moment wahała się czy informować szylkretkę o tym, że została ich już tylko trójka, a reszta zaginęła bez śladu, ale koniec końców zrezygnowała. Bo jak by to wyglądało? Hej, fajnie, że wróciłaś, co u ciebie? Swoją drogą piątka kociaków z naszego miotu najprawdopodobniej nie żyje, myśleliśmy, że ty również, haha, co za historia. No świetny start, tak szybko jak odzyskali siostrę, tak szybko by ją stracili, bo spore szanse, że nie zważając na swój stan postanowiłaby się jednak zawinąć z tego wariatkowa. W międzyczasie Płomyk zgodził się ruszyć po przywódczynię, więc Iskra tylko skinęła mu łbem na zgodę i powróciła spojrzeniem do Szałwii. Cud, że bury nie protestował.
- Mm, skończyliśmy trening jakiś czas temu już. - odpowiedziała powoli. Czy to było moralne chwalić się tym jak im się miło życie układało pod nieobecność siostry? Chyba nie. Zdecydowanie lepiej nie mówić o sobie. O, ale o Czerwonym można, żeby chociaż trochę wprowadzić Szałwię w wiadomości co ją ominęło. - Ojciec przeszedł do starszyzny niedawno, coś podejrzanie szybko, myślałam, że będzie się mocniej trzymał rangi wojownika.
Czyżby drugi miot był aż takim rozczarowaniem, że Czerwony Pazur stracił wszelkie nadzieje i zdecydował się na jak najwcześniejszą emeryturę?
Brat całkiem szybko wrócił ze swojej misji specjalnej, prowadząc ze sobą przywódczynię. No tak, skoro już zgodził się ją sprowadzić to Roziskrzona Noc nie powinna w niego wątpić. Nawet jeśli wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że Płomyk i jakiekolwiek interakcje z Lawendą to słabe połączenie. Przywitała się z przywódczynią i odsunęła by usiąść koło burego, nie chcąc przeszkadzać w rozmowie.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przerzuciła spojrzenie na Płomyka, gdy ten zapytał o jej worek na szyi. Półświadomie dotknęła go łapą w zaborczym geście, ale stosunkowo szybko się opanowała. Przecież nie chciał go zabrać... a przynajmniej taką miała nadzieję. Zawartość tego woreczka to był jej mały skarb.
- Suche liście kociego ziela - odpowiedziała zgodnie z prawdą, odstawiając kończynę na ziemię.
Nie było sensu kłamać, gdyż mogłoby to zadziałać na jej niekorzyść. Poza tym, okazało się, że byli rodziną... Miała nadzieję, że rodzeństwo nie zauważyło jej usilnych prób unikania ich, gdy byli młodzi. Sądząc po ich dotychczasowej reakcji... mogli nie pamiętać. To dobrze. Bardzo dobrze.
Poruszyła uszami na wieść, że oboje ukończyli trening wojowniczy. Znajoma iskierka zazdrości na powrót zatliła się w jej umyśle, ale szybko zgasła. Konfrontacja z rzeczywistością była jedyną opcją. Musiała się z tym pogodzić, jeśli nie chciała znów utkwić w jednym punkcie. Przez chwilę powiodła mętnym spojrzeniem za oddalającym się... bratem.
- Jakie... macie imiona? - zapytała Iskry, gdy znów skupiła się na niej.
Zaraz po tym na jej mordce pojawiło się lekkie zdziwienie. Czerwony Pazur... w starszyźnie? Czyżby coś mu się stało? Nie pamiętała w sumie jego reakcji na odejście mamy... Zbyt skupiona była na kłótni z nim, by przejąć się jego stanem. Choć znając go prawdopodobnie po prostu był zawiedziony swoim kolejnym miotem i zdecydował się zaszyć w legowisku starszyzny. Ciekawe ilu ich zostało...
Jej myśli zostały przerwane pojawieniem się Lawendy. Kojarzyła ją. Być może była zastępczynią. Albo już przywódcą? Szałwia nie była pewna. Na wszelki wypadek postanowiła być ostrożna. Nie miała ochoty znów się bawić w zgadywanki. Skinęła z szacunkiem głową niebieskiej kotce.
- Tak... Zostałam uprowadzona daleko poza klanowe ziemie. Dopiero niedawno udało mi się odnaleźć drogę powrotną - odpowiedziała, rozwijając przy okazji powód swojej nieobecności, mimo nieprzyjemnych dreszczy, które przeszły jej przy tym przez grzbiet, na moment strosząc pas ciemnej sierści; jeśli Lawenda naprawdę była przywódcą, dobrze było się od razu usprawiedliwić.
[Obrazek: x3ALFib.png]
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
13
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Rozmowa z przywódczynią przebiega bez komplikacji, co Płomyka nieco dziwi. Żadnych zastrzeżeń, żadnych jawnych podejrzeń o plan na zamach stanu, nic z tych rzeczy. A dałby sobie łapę odciąć, że spora część klanu z władzą na czele spodziewa się po nim samego najgorszego. Ostatecznie wszystko zostaje załatwione szybko i mogą iść na spotkanie z Szałwią; kocur nie tylko czuje się w obowiązku poprowadzić Lawendową Gwiazdę na miejsce, ale też chce na własne oczy upewnić się, że podczas jego nieobecności między kotkami nie doszło do spięcia i Iskra ma się dobrze. Przebieg ponownego przyjęcia do klanu również go ciekawi, więc mimo chęci odcięcia się od wichrowego zbiorowiska i dokończenia patrolu w pojedynkę, idzie na granicę nastawiony na zostanie do końca i powrót z siostrą. Chętnie dowiedziałby się więcej o tym całym kocim zielu i powodach, dla których szylkretka w tak dziwaczny sposób nosi je przy sobie, ale to chyba rozmowa na inny dzień. Chyba że Gwiazda zainteresuje się nietypową ozdobą.
Wkrótce docierają na miejsce i podczas gdy przywódczyni wychodzi naprzeciw Szałwii, Jaśniejący Płomień siada z Iskrą jako widownia z tyłu. Przez chwilę patrzy na nią z przekrzywionym łbem, dopiero upewniwszy się, że nie wydarzyło się nic, o czym powinien wiedzieć, odwraca wzrok w kierunku rozmawiających ze sobą kotek.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Znowu uprowadzenie. Co ci Dwunożni mają do kotów, że wiecznie je porywają? Dosyć, że są zdolni zabijać tak jak jej ojca to jeszcze zabierają do swoich gniazd. Lawenda zmrużyła oczy i wpatrywała się przez moment w Szałwie. Nie mianowała jej na terminatorkę, więc jako kociak musiała opuścić Obóz i wtedy zostać porwana. Nie ładnie tak łamać panujące zasady.
- Jak to się stało, że zostałaś uprowadzona? Jako kocię miałaś przecież zakaz opuszczania Obozu- powiedziała uważnie przyglądając się Szałwii. Musi usłyszeć na własne uszy, co przeskrobała kotka i jakieś przeprosiny za bycie nieposłuszną. Już Lawenda zaczęła zastanawiać się nad ewentualną karą dla córki Jodłowej Igły, jednak sumienie nie pozwalało jej nałożyć jakiegoś zadania na ciężarną kotkę, ale co się odwlecze to nie uciecze.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Iskra pamiętała przede wszystkim niechętne spojrzenia Lśniącej Sadzawki, gdy już jakimś cudem udawało jej się wyprosić krótką wizytę w lecznicy i była nimi zbyt przejęta, by zauważać, że i siostra obrzuca ją podobnymi. Teraz przede wszystkim liczyło się, że Szałwia się odnalazła i chce wrócić do klanu. Może to wydarzenie zatrzyma Płomyka na dłużej w klanie?
- Jaśniejący Płomień i Roziskrzona Noc. - odpowiedziała. Widziała zdziwienie na szczupłej mordce, gdy wspomniała o wczesnej emeryturze ojca, ale nie nastąpiło żadne pytanie, więc założyła, że myśli szylkretki potoczyły się podobnymi torami co jej, gdy o tym usłyszała na ceremonii.

Również przechyliła łeb, w ślad za bratem, gdy się jej przyglądał. Tylko, że efekt lustrzanego odbicia został zakłócony jej delikatnym uśmiechem. Co się spodziewał zobaczyć? Zmasakrowane pół mordki? Urwane ucho? Albo może spodziewał się dramatycznej historii, która przydarzyła się pod jego nieobecność? Nic z tych rzeczy, przecież Iskra czekała tutaj na niego z ich siostrą, co takiego miało się niby stać? Zaraz powróciła skupieniem do rozmowy Lawendy z Szałwią, równie ciekawa odpowiedzi co sama przywódczyni.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Hm... ładne imiona - odparła po chwili namysłu.
Ktokolwiek nie był aktualnie przywódcą, wymyślał przyjemnie brzmiące wojownicze miana.

Jakaś część jej spodziewała się słów Lawendy. Szałwia przełknęła z trudem ślinę. Nie uważała, by zrobiła coś złego, próbując na własną łapę nauczyć się techniki polowania... choć teraz wiedziała, że było to co najmniej nierozsądne. Schyliła pokornie głowę. Nadmierna duma mogła przynieść jej w tej chwili tylko zgubę.
- Byłam w wieku terminatorskim... - spróbowała mimo wszystko, niemrawo. - ...ale wiem, że popełniłam błąd. Chciałam nauczyć się polować. Na własną łapę. Pokazać tacie, że nie jestem bezużyteczna. I mogę się uczyć na wojownika. Dotarłam w okolicę granic. I tam spotkałam dwójkę kotów. Samotników. Nie pozwolili mi wrócić. - Im więcej mówiła, tym bardziej zdania padające z jej pyszczka stawały się zdawkowe i nabierały nuty goryczy, dostrzegalnej dla obecnych tu kotów.
Podejrzewała, że nawet jako wojowniczka nie mogłaby zmienić sytuacji, ale to nie pora na tego typu spostrzeżenia. Podniosła niepewnie głowę i skoncentrowała mętne spojrzenie na dwóch zielonych punktach zdobiących szary pyszczek Lawendy. Czekała na werdykt. Być może karę... Na tym etapie było jej wszystko jedno. Byle mogła wreszcie wrócić do domu.
[Obrazek: x3ALFib.png]
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
13
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pierwszą myślą Lawendy było, że wiek terminatorski nie jest usprawiedliwieniem. Nadal Szałwia nie potrafiła walczyć i polować. Może coś tam umiała, ale to było niewystarczające. Niebieska kotka przygryzła wargę i skupiła się na dalszej wypowiedzi. Czerwony Pazur. Znowu on. Jego osoba już raz doprowadziła do tragedii. Co prawda kocur chce dobrze, ale jak widać nie zawsze się to udaje i nie można go za to winić. Teraz już jest w starszyźnie i może sobie spokojnie odpoczywać niczym się nie martwiąc.
- Przykro mi- powiedziała współczującym głosem. Mimo, że Szałwia sama sobie zgotowała ten los opuszczając samodzielnie Obóz to Lawenda i tak jej współczuła, że musiała przez to wszystko przechodzić.
- Chciałabyś rozpocząć trening i przerabiać teorie czy zostać terminatorką razem ze swoimi kociętami?- zapytała uśmiechając się delikatnie. Patrzyła na Szałwie przyjaźnie, po czym skupiła się na woreczku znajdującym się na jej szyi.
- Trzeba się tego pozbyć- oznajmiła. Lepiej jak najszybciej uwolnić Szałwie od tego dziwnego czegoś, co zapewne przyczepili biednej koteczce Dwunożni.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przykro... Tak, była to dość przykra sytuacja. Młoda kocica przekonała się wtedy po raz pierwszy czym był prawdziwy strach o własne życie. Wolałaby nie musieć do tego wracać. Sądząc po reakcji Lawendy, nie będzie takiej konieczności. Odetchnęła dyskretnie, skupiając się na dalszych słowach starszej kotki. Trening, tak, tego chciała. Już miała kiwnąć głową, gdy dotarła do niej dalsza część zdania. Znieruchomiała nagle, sztywniejąc nieco. Zamrugała kilka razy powiekami, nim wreszcie się poruszyła. Kociętami? Jakimi kociętami? Przecież nie miała żadnych kociąt. Rozejrzała się na wszelki wypadek, ale w pobliżu nie pojawiła się magicznie żadna kocia miniaturka. Może Lawenda się przejęzyczyła i chodziło jej o to, czy chciała czekać na ceremonię z nowym Wichrowym pokoleniem? Jeśli tak, to nie było mowy. Szałwia nie chciała zwlekać. Musiała nadgonić Iskrę i Płomyka, by nie musieli się jej wstydzić przed ojcem... Nawet jeśli jedną łapą był już w Gwiezdnym Klanie, skoro postanowił przejść do Starszyzny.
- Chcę rozpocząć trening... jak najszybciej - powiedziała wreszcie.
Gdy Lawenda skupiła się na woreczku z jej małym skarbem, szylkretka podniosła do niego łapę i przycisnęła go do piersi. Nie zauważyła nawet, że rzadka sierść na jej grzbiecie i ogonie się uniosła. Obawiała się tego typu sytuacji. Oblizała niespokojnie nos.
- Wolałabym nie... - zaprotestowała, kołysząc nerwowo ogonem.
[Obrazek: x3ALFib.png]
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
13
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Lawendzie zrobiło się gorąco widząc reakcję Szałwii. Czyżby koteczka jednak nie była przy nadziei tylko puszysta? Co za wstyd. Lawenda już miała przepraszać córkę Jodłowej Igły, jednak ta nie zaprzeczyła ostatecznie, że spodziewa się kociąt. Może nie przywykła do tej myśli? Właściwie skoro wraca do Klanu to znaczy, że nie ma partnera i nikogo kto by zajął się nią i jej potomstwem. Zapewne doszło do okropnej sytuacji, o której lepiej w ogóle nie myśleć.
- Dobrze- powiedziała i przeniosła swój wzrok na Jaśniejący Płomień, który jako jedyny z wojowników, nie licząc Bączkowego Lotu nie miał terminatora.
- Czy podjąłbyś się treningu Błękitnej Łapy? Wiem, że jesteście rodzeństwem i może to być niezręczne... - zwróciła się do kocura i przeniosła wzrok z Płomienia na Szałwie, aby odczytać reakcje ich obojga.
Niebieska kotka była zaskoczona, że to dziwne coś dla córki Czerwonego Pazura jest takie ważne, ale postanowiła nie wchodzić w szczegóły i zaakceptować zdanie Szałwi. Złoty Pysk też ma nietypową ozdobę i nosi ją na szyi z dumą.
- Jak sobie życzysz- odparła spokojnie i przestała się przypatrywać we woreczek.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W milczeniu słucha przebiegu rozmowy kocic. Lawendowa Gwiazda nie wymaga wielu wyjaśnień od Szałwii, nie chce wiedzieć, gdzie włóczyła się przez tyle czasu i dlaczego wróciła do domu akurat teraz. Nie dopytuje o dwójkę samotników, a w Jaśniejącym Płomieniu rodzi się ciekawość. Gdzie oni teraz są? Czy nie zagrażają klanowi? Po co wzięli ze sobą zakładniczkę, skoro nie chcieli zwrócić jej Wichrowi? A może... może to wszystko to jeden wielki podstęp. Nie wiadomo, zielonooka nie wnika w szczegóły, a szylkretka nie pali się do szerszych wyjaśnień i tylko niewypowiedziane pytania bez odpowiedzi zanieczyszczają powietrze.
Każde kolejne słowo kocur przyjmuje ze spokojem, nie pozwalając swoim myślom wyjść ponad chłodne teoretyzowanie. Dopiero wspomnienie kociąt powoduje, że bury podryguje lekko i zaczepia spojrzenie na brzuchu siostry. Czyżby była brzemienna? Nie potrafi ocenić, nie przywiązywał uwagi do ciężarnych kotek, zresztą podrosłą Szałwię widzi po raz pierwszy w życiu. Ale znowu, błękitnooka nie mówi nic, co rozjaśniłoby temat, zamiast tego rozgląda się nieobecnie. Naprawdę, ktoś powinien ją obejrzeć. Niby nie da się powiedzieć, że kotka zachowuje się nienormalnie, ale. Coś jest nie tak. Jej oczy nie patrzą klarownie, jej wypowiedzi są niechlujne, łazi z tym dziwnym workiem i zachowuje się, jakby od niego zależała dalsza przyszłość świata. Czy Iskra też to widzi? Wojownik kątem oka zerka na nią. Widzisz to, prawda? Co jest?
Ma dosyć i chce wrócić do patrolowania, lecz w tym momencie nadchodzi do kolejnych komplikacji. Lawendowa Gwiazda pyta go o możliwość wzięcia Błękitnej Łapy pod swoje skrzydła.
Z jednej strony jest oczywista odpowiedź. A z drugiej jest odnaleziona po czasie siostra, z którą dzieje się coś niedobrego. Są gadożery i jest Pożoga. Kocie ziele, dziwne przeczucia, wreszcie durna obowiązkowość, którą chyba Czerwony Pazur wbił mu przemocą do głowy. Jaśniejący Płomień zaciska szczęki i z nieodgadnionym wyrazem pyska patrzy na przywódczynię. Wreszcie wzdycha.
- Z całym szacunkiem, Lawendowa Gwiazdo, obawiam się, że trenowanie brzemiennej jest ponad moje siły. Myślę, że - tu spogląda na Szałwię nieco krytycznym wzrokiem - przydałby się jej ktoś subtelniejszy.
Kto jak kto, ale szara powinna wiedzieć, że on delikatnością nie grzeszy.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Błękitna Łapa... Szałwii spodobało się to imię, nawet jeśli preferowała swoje kocięce. Kwiaty szałwii bywały lekko błękitne, choć czasem lawendowe. Podobno jej oczy miały podobny kolor. Fakt bycia trenowaną przez brata faktycznie mógł być niezręczny, ale kotka na tę chwilę chciała po prostu rozpocząć trening. Przy okazji odetchnęła z ulgą, bo nie dość, że została przyjęta, to mogła zachować swój mały skarb...
Gdy Płomień się odezwał, głowa kotki odwróciła się nagle w jego kierunku. Brzemiennej? Kto był brzemienny? Czyli Lawenda się nie przejęzyczyła? Szałwia stała chwilę jak wryta, przesuwając spojrzeniem po obecnych kotach, jakby nie mogła się zdecydować na kim je zatrzymać. W końcu stanęło na bracie.
- Nie jestem... brzemienna - wydusiła, odchylając uszy w tył.
Owszem, ostatnio jej brzuch zrobił się nieco grubszy, ale tylko trochę... ale nie głodowała aż tak bardzo na osiedlu, więc to mogło być dlatego. Albo coś innego działo się w jej żołądku. Może dobrze byłoby pogadać z Lśniącą Sadzawką... Zawsze istniała szansa, że złapała jakieś pasożyty. Nie byłaby to optymistyczna prognoza, ale medyczka była doświadczona, więc mogła znać jakieś rozwiązanie na taką sytuację.
[Obrazek: x3ALFib.png]
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
2
Siła
S
13
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Coś tak czuła, że Jaśniejący Płomień się nie zgodzi, co prawda myślała, że raczej z powodu pokrewieństwa, a nie stanu kotki. Lawenda zdążyła otworzyć pyszczek, aby przemówić do kocurka, gdy Szałwia zaprzeczyła, że spodziewa się kociąt. Córce Mknącego Ptaka zrobiło się strasznie głupio, toteż przełknęła głośno ślinę.
- Bardzo przepraszam - powiedziała skruszonym głosem. Czuła się zażenowana swoją pomyłką i ma nadzieje, że kotka jej to wybaczy i cała ta sytuacja odejdzie w zapomnienie.
- Skoro Błękitna Łapa nie spodziewa się kociąt czy w takim razie zostaniesz jej mistrzem? Chyba, że w ogóle nie chcesz? Mów śmiało-- zwróciła się do Jaśniejącego Płomienia. Nie chce przydzielać mu Szałwi na siłę i jeśli odmówi to wtedy wyznaczy kogoś innego na mistrza. Bardzo by chciała, aby Płomień się jednak zdecydował, gdyż następna taka okazja może pojawić się za paręnaście księżyców. Szkoda marnować jego potencjał.
[Obrazek: t5l0DMD.png]
LVL 7 525 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości