Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Księżyce: 75 Mistrz: Polny Chwast (Gwiazda) Płeć: Kocur Matka: Ostry Kwiat Ojciec: Polny Chwast (Gwiazda) Trwałe urazy: oderwane 2/3 lewego ucha, oderwana część prawego ucha, ślady po psich zębach na szyi, podłużna rana przechodząca po prawej stronie nosa, ślady zębów na barku, ślady zębów wokół pyska, blizna po rozcięciu na czubku głowy
Z zainteresowaniem przyjrzał się swemu wichrowemu rozmówcy. Kto by się spodziewał, iż podczas patrolu mógł trafić na taki... ewenement.
- Ależ nie ma za co. Bycie kocięciem dwóch Gwiazd musi być ciekawe, nieprawdaż? - zagaił - I to Gwiazd dwóch różnych Klanów... brzmi jak coś, co nie wywołuje entuzjazmu Klanu.
Wszak u nich - przynajmniej w Psim mniemaniu - międzyklanowe romanse nie różniły się niczym od zwyczajnej zdrady własnego domu. Nie najlepiej świadczyło to o samych gwiazdach dwóch pozostałych Klanów, jednak nie mógł za to winić Ciemnej Łapy. Nawet jeśli w jego żyłach płynęła brudna krew. Czy podobna nieodpowiedzialność padała cieniem na ich rządy w swych Klanach?
- To tak, jak gdybyś miał dwa domy... - mruknął - I musiał wybrać między nimi. Czy jednak naprawdę musisz wybierać? I czy wybór jest tylko tam, gdzie go widzisz? W gruncie rzeczy, Ciemna Łapo, każdy kot należy również do samego siebie. Zrób z tą wiedzą, co uważasz.
Nie spodziewał się również tego, że przyjdzie mu stoczyć podobną rozmowę z... obcym kotem. Czy współczuł Ciemnej Łapie? Zastanawiał się raczej, jak ten mógł dopuścić do podobnego zaniedbania.
- To wiek... dojrzałego wojownika, jeśli oczekujesz z mej strony zupełnej szczerości. Popsuty organ to popsuty organizm Klanu, Ciemna Łapo. - mruknął - Dobrze ci więc radzę, zawalcz o swój lepszy los... jakkolwiek miałbyś to zrobić.
Po chwili dodał:
- Niemniej, powodzenia. Być może do pięćdziesiątki będziesz przedstawiać się już mianem wojownika?
Być może powinien oczekiwać więcej od własnych dzieci. Być może dzieciom Gwiazd powinno stawiać się... istotnie wyższe oczekiwania. I tak zrobi. Byleby nie przynosiły mu więcej wstydu z 'Łapą' w swym mianie.
ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx
spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg
nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień
zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA
Długie, wysokie bydle o eleganckich rysach pyska i torsu, delikatnych łapach. Jego krok jest za to sztywny na co dzień, o ile się na nim nie skupi. Puszysty, długi ogon. Długie, falowane futro do ziemi w kolorze niebieskim pręgowanym klasycznym colorpoint. Biel obejmuje dobrą połowę od spodu ciała, koniuszek ogona, kryzę oraz od nosa do policzków na mordce.
Na początku szare, lecz z wiekiem wybarwią się ślepia na krystaliczny niebieski.
Małe, wredne, pogryzie twoje kostki.
Ciemność to mały obserwator, nie mający w myślach nic, jak rozwiązanie zaistniałych problemów - gdy nie jest mu to dane, popada w histerie.
Spokojny zazwyczaj, na codzienne spojrzenie innego klanowicza. Uwielbia ciche rozmowy, nienawidzi głośnych dźwięków.
Ciemna Łapa zamknęła pyszczek, trawiąc słowa Psiej Gwiazdy. Po chwili położyła po sobie uszy. Nic nie trzymało się w relacji rodziców kupy, do tego lynx przywykł. To była jeno norma w życiu. Frustrująca, niewiadoma, nic nie przynosząca do życia [/i]norma.[/i]
Niespełniona. Wykorzystana. Tym była Ciemna Łapa.
-Nie wiem, co gorsze, Psia Gwiazdo. To, że nie masz racji, czy to, że powinieneś ją mieć.- Odpowiada cicho.
Może słowa burego kocura nie sprzeczały się z rzeczywistością? Może dlatego właśnie matka go ignorowała, zbywała - nie miała entuzjastycznych wizji w związku z kocięciem, które przypominało jej o zdradzie jej klanu. Traszkowy Grzbiet i Świszcząca Łapa przypominały właśnie ją. Ciemnej Łapy nie zdziwi, jeśli Traszkowy Grzbiet zostanie kiedyś zastępcą.
Następne słowa zatrzymały poczynania pazurów lynxa na drzewie, a jeno wzrok spadł na ślady pazurów w korze. Czy wybór jest tylko tam, gdzie go widzisz? - co to, na osty i ciernie, miało jenu sugerować? Wie, że należy do siebie, żadnego przywódcy, bo nie było jeszcze takiego, którego Ciemna Łapa byłaby w stanie uszanować, jak równego z równym.
Może...Może chodziło o samotnictwo? Samotną wędrówkę. Nie, nie mogło tego zrobić Niezapominajce. Nie może, choć cierpi na samą myśl.
Kolejne słowa były tylko bardziej szorstkie, lecz Ciemna Łapa kiwnęła Psiej Gwieździe łbem za rozmowę.
-Szczerość przyjęta.- A nawet doceniona. -A...Jakkolwiek. Dobrze powiedziane.-
Skierowała się z powrotem w swoje strony. Z głową pełną myśli, jak i odpowiedzi - musi widzieć więcej, jak Klan Wichru. Ten nie może go ograniczyć, nigdy.
/zt
⌏The gods were never on ourside⌎
So Ithink itʹs time we watch them fall
⋆★★★⋆
And soonyouʹllsee what I did ⌍Soontheyʹll be nogodsever!⌌
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Sosna postanowiła kolejny raz iść na polowanie, lecz tym razem sama. Da radę. Nie jest już tym głupim terminatorem co kiedyś i nie trafi na jastrzębia. A jak już to ktoś przybiegnie jej pomóc... Prawda?
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Sosna wyruszyła z przekonaniem, że tym razem będzie bezpiecznie... I zasadniczo się nie pomyliła. Nic jej nie zaatakowało, przynajmniej na razie. Gdy kotka spokojnie spacerowała po wichrowym lesie i szukała kąska na obiad, trafiła ani nie na zwierzynę, ani na dziw dwunogich. W ziemi przed nią były wydeptane psie łapy, niewielkie, jakby zrobił je mały piesek. Były to ślady. Tak, wąchając je, kotka zdecydowanie mogła poczuć wyraźny psi swąd. Nie był zaraz jakiś najświeższy, ale przeciwnik wciąż mógł czaić się na terenach. No nic. Były to tylko ślady, a kotka mogła kontynuować swoje bezpieczne polowanie jak dawniej.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Niech to. Jeszcze tylko prakowało szczekacza na ich wichrowych terenach... No nic, poinformuje później patrol, jak samej nie nawinie się ten futrzak. Ruszyła dalej, mając wciąż na uwadze ślady psich łap.
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Cóż rzecz. Nie to nie. Pies nie był jej zagrożeniem!
Kolejne znalezisko kotki również nie było zagrożeniem. Nie było nawet żywe. Ot, na drodze przed sobą znalazła dzięcioła. Nie byle jakiego dzięcioła! Martwego. Leżał sobie, ze złożonymi skrzydłami i zamkniętymi oczami. Wyglądał, jakby spał - nie miał na sobie żadnych ran, które mogłyby świadczyć o śmierci. Ale spać nie spał - był trochę zimny, sztywny, a jego klatka piersiowa nie unosiła się.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Przekręciła głowę na widok leżącego dzięcioła. Nie wiedziała, że ptaki tak śpią. Podeszła bliżej, szturchnęła go łapą. Nic. Zimny był tylko. Wzruszyła ramionami, piszczka to piszczka, najwyżej sama ją zje. Zakopała ptaszka w tym samym miejscu, co go znalazła i ruszyła dalej.
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Cóż za niefart. Nieszczęście.
Tym razem kotka natrafiła na foliówkę. Zwykłą, zieloną, plastikową, cienką, w dodatku porwaną. Nie było ani śladu zwierzyny, żywej czy martwej. No. Nieszczęście.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Stanęła na baczność, gdy doszedł do jej uszu szelest... Dziwny, niespotykany dotąd. Nie brzmiał, jak liście drzew, ani krzewów. W końcu jej oczom rzucił się widok jakże dziwnej rzeczy. Podeszła ostrożnie, wąchnęła. Dziwnie pachniała. Jakże nieprzydatna, śmierdząca rzecz... Sosnowy Szmer ruszyła dalej, nic tu po niej.
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Głupi to ma zawsze szczęście. Albo wichrzak ma szczęście do lisów. Obie prawdy, i jakie mądre.
Kotka zdecydowanie nie spodziewała się, że coś ją zaatakuje. Nikt się tego nie spodziewał. Jednak tymczasem, gdy ona sobie wąchała foliówkę i sprawdzała, czy wszystko z nią dobrze, ktoś się na nią szykował. Lis! Widać było, że był młody, ale zagrożenie, to zagrożenie. Na szczęście lis wyminął ją, rzucając się na piach tuż obok niej. Widać było, że chciał walczyć i lada moment ponownie zaatakuje kotkę.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Halo! Sosna głupia nie była! No może czasem... Ale przynajmniej umiała przeżyć! Wysunęła pazury, jak tylko zobaczyła lisią kitę. Rzuciła się na rudego w te pędy. Machnęła jedną łapą po jego boku, a drugą wzięła garść piasku, chcąc trafić mu w oczy. Nie ma tak dobrze futrzaku!
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
atak Maćka -> krytyczny! -> 1HP!
atak Sosny -> udany -> 1HP
oślepienie Sosny -> krytyczne! -> 3 tury
Biorąc pod uwagę, jak równymi są sobie przeciwnikami, ta walka będzie skazana na długą i żmudną pracę.
Nic się nie wydarzyło w tej turze. No, prawie. Przeciwnicy zarejestrowali siebie w pełnym wymiarze i od razu rzucili się sobie do gardeł. Kotka sypnęła piachem w oczy lisa, bardzo z resztą celnie. Gdy rzucili się ku sobie, ona zaatakowała jego bok - a on jej gardło. Tak wypadło, że się minęli, zabierając sobie parę kępków futra.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Nie ma co panikować, jest dobrze. Próbowała sobie wmawiać Sosna. Była na podobnym poziomie co drapieżnik, więc to mogła być długa walka, jeśli nikt się nie pojawi do pomocy... Na razie jednak byli tylko w dwójkę, a piach, który sypnęła, wpadł do oczu lisowi.
Sosna postanowiła działać szybko. Ruszyła pod pysk Maćka, chcąc przeorać mu szyję.
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Zdecydowanie nie była to spektakularna runda. Była nudna - ale jak nudna, to wiedział tylko mistrz gry.
Przeciwnicy rzucili się ku sobie, ponownie z zachwycająco niskimi wynikami. Choć lis celował w oczy kotki, kompletnie się z nią wyminął. Wojowniczka zdołała wyrwać mu zaledwie fragmencik z futerka. A tak poza tym to równie dobrze mogliby się kompletnie wyminąć i efekt byłby ten sam.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Sosna zmrużyła oczy. Wmawiała sobie, że takie małe obrażenia w stronę lisa są przez jej strach. Jednak nie miała zamiaru uciekać. Rzuciła się na drapieżnika i ugryzła jedną z jego tylnych nóg, tak mocno jak tylko była w stanie.