Logo Artemidy
Samotna Brzoza
Całą wypowiedź Wieczora skwitowałem tylko wzruszeniem barkami. Skoro jego mistrzyni nie zabraniała mu szlajać się po granicach, to kim ja jestem, żeby zwracać mu uwagę i próbować zawrócić go do Obozu czy coś w tym stylu? Co prawda nie uważałem, że latanie po granicach w momencie, kiedy się ich nie zna, jest zbyt rozsądne, bo kto wie, na kogo trafisz, jak za bardzo się zagapisz, ale ponownie — to zupełnie nie moja sprawa. Jak młodego coś zje, to nie moja strata, tylko Klanu Rzeki.
— Klanu Gromu — odparłem tylko. Na początku nieco zdziwiłem się, że Wieczorna Łapa nie wie tego, ale przypomniałem sobie, że nie zna jeszcze granic, więc nic dziwnego, że nie rozpoznawał jeszcze zapachu Klanu Gromu, czy jakiegokolwiek innego Klanu. Nie powiedziałem niczego innego, nie czując potrzeby. Domyślałem się zresztą, że pewnie młody będzie miał jeszcze jakieś inne pytania, więc jeśli będzie chciał, to zada je bez mojej zachęty. Albo i nie. Może po prostu wzruszy barkami i odejdzie, to też było możliwe i żaden scenariusz jakoś bardzo mi nie przeszkadzał. Co prawda nie miałem zbyt wiele cierpliwości do odpowiadania na pytania kociaków, ale ten tutaj nie wydawał się być jakoś bardzo irytujący.
★彡 • 彡★
maybe i should ???? a little more about what ????????? thinks
but i just don'thave the time for ?????? but me
the mood i'm in keeps ???????? like the weather

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx- ̗̀ so you can keep the ???
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx'cause i like ??? ????????? better [Obrazek: dahv5ix-5050786b-631b-4a20-a117-4aee6041...Z70c44QjpI]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Klan Gromu... Kocurek powtórzył nazwę w głowie, kiwając nią delikatnie, jakby przytakując. Zaciągnął się mocniej powietrzem, chcąc zapamiętać zapach. Nie zamierzał przegapić takiej okazji do nauczenia się czegoś. Po dłuższej chwili ponownie spojrzał na kocura. Tak bardzo różnili się pod względem wyglądu, oczywiście nie licząc samej wielkości. On smukły, wręcz wydłużony z krótką białą sierścią, zaś Wieczór długowłosy i czarny, a przez sierść wydający się na nieco puszystego. Terminator zaczął się zastanawiać, czy to może charakterystyczne cechy dla klanu Gromu albo wręcz przeciwnie. Może Króliczy Sus był dość wyjątkowym osobnikiem i dlatego przebywał samotnie na granicy. Ciekawość na temat obcego rozbudzała się w młodym kocurze coraz mocniej, niczym iskra rzucona na suchą ściółkę, która w szybkim tempie rozprzestrzeniała się na cały las.
- Króliczy Susie! Czy pozwolisz mi się lepiej poznać? Opowiesz mi coś o sobie? - choć pyszczek syna Mysiego Kroku był w pełni obojętny, jego oczy zrobiły się wielkie i błyszczące jak świeżo wypolerowane pięciozłotówki. Młodziak przysiadł się bliżej rozmówcy, patrząc się na niego intensywnie, a jego wąsy zadrżały lekko z ekscytacji.

But in my head
I am still there
I can still feel you
Breathing slow
I've known this dream
for a long time
[Obrazek: dGzrqjr.gif]
All alone
I feel your breath
I hear your whispers
Dark like storms
Telling me, "Dear,
I'll never leave your mind."


LVL 2 60 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zamrugałem, nieco zdziwiony nagłą zmianą tematu. Dobra, będę szczery — nie nieco, tylko bardzo. Nie często kocięta chcą się ze mną, pft, zapoznawać, głównie dlatego, że zwykle raczej nie rozmawiam z tak młodymi kotami. Może to i dobrze? Przynajmniej dzięki temu niemusze odpowiadać na tak głupie pytania. To już wolałbym wyjaśniać mu, czym jest Gwiezdny Klan czy jakieś inne bzdury.
— Nie ma co opowiadać — mruknąłem tylko, wzruszając barkami. Taka prawda. Nie mam jakiegoś porywającego życia i nic, co mógłbym powiedzieć, pewnie nie zainteresowałoby tak małego gluta. — Zresztą, czy nie powinieneś, no nie wiem, skupić się na poznawaniu kotów z własnego Klanu? — zapytałem, unosząc brew. Nie chciałem brzmieć jak jakiś stary zgred, który czepia się młodych i kontroluje, co ci robią, bo hej, to naprawdę jest nie mój problem, ale musiałem znaleźć jakiś sposób, żeby przekierować rozmowę z mojej osoby, na coś innego.
★彡 • 彡★
maybe i should ???? a little more about what ????????? thinks
but i just don'thave the time for ?????? but me
the mood i'm in keeps ???????? like the weather

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx- ̗̀ so you can keep the ???
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx'cause i like ??? ????????? better [Obrazek: dahv5ix-5050786b-631b-4a20-a117-4aee6041...Z70c44QjpI]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Młody terminator przekrzywił łebek. W jego mniemaniu każdy miał jakąś historię, którą mógłby opowiedzieć, toteż nie zniechęciło go to. Cały czas był w tym samym miejscu blisko rozmówcy i wpatrywał się w niego dużymi oczami, choć teraz nieco pod kątem.
- Są z mojego klanu, więc jeszcze zdążę je poznać. Ciebie mogę już nigdy nie spotkać, więc chciałbym dowiedzieć się czegoś. A nuż czegoś przydatnego mnie nauczysz - Miauknął w odpowiedzi. Chociaż rozmawiał z kotem z obcego klanu, był kompletnie szczery. Nie znał żadnych informacji, których nie możnaby wyjawić komuś z zewnątrz i wykorzystać, więc nie uważał, by musiał kłamać. Zresztą sam również nie oczekiwał takowych wieści od Króliczego Susa. Ot, po prostu chciał poznać kogoś spoza klanu, kogoś, kto wydawał mu się nieco egzotyczny przez sam fakt przynależności do innego ugrupowania.
- Czy w Twoim klanie wszystkie koty są podobnej budowy do Ciebie? To dla was charakterystyczne? Nigdy nie słyszałem, byście bardzo się od nas różnili - z zainteresowania zastrzygł uszami, a końcówka jego ogona drżała.

But in my head
I am still there
I can still feel you
Breathing slow
I've known this dream
for a long time
[Obrazek: dGzrqjr.gif]
All alone
I feel your breath
I hear your whispers
Dark like storms
Telling me, "Dear,
I'll never leave your mind."


LVL 2 60 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Bo ja wiem, czy zdążysz? Więcej kotów nagle znika z Klanu, niż mogłoby ci się wydawać. — Na przykład tak, jak zrobił to Tygrys. Był, ukończył trening tak, jak chciał i nagle go nie było. Nie był jedynym z naszego rodzeństwa, który zniknął, jednak tylko jego w jakikolwiek sposób mi brakowało — lubiłem z nim rozmawiać i śmiać się z innych na ceremoniach. Ciekawiło mnie, czy gdyby wrócił, byłby wkurzony, że wytrenowałem terminatora pierwszy i tym samym w czymś go przegoniłem. — I nie wydaje mi się też, żebym mógł nauczyć cię czegokolwiek, czego twój mistrz nie może. — I prawdopodobnie zrobiłbym to gorzej. Nie miałem zbyt wiele motywacji, by uczyć kocięta z własnego klanu, jak być dobrymi i prawymi wojownikami i zdecydowanie nie miałem motywacji, by uczyć tego cudze bachory, chociaż i tak było to lepsze niż jakieś, pfft, opowiadanie o sobie. — Nie. Tylko ja, moja matka i mój brat tak wyglądamy — wyjaśniłem. Mimowolnie przez mój pysk przemknął grymas. Nie lubiłem mówić o matce, a już tym bardziej nie lubiłem mówić o Dmuchawcu. Swoją drogą, dawno go nie widziałem. Nie, żebym narzekał. Zastanawia mnie tylko, czy faktycznie też zniknął z Klanu, czy może tylko zaszył się gdzieś, by zaraz wypełznąć z tej swojej nory i znów mnie denerwować, tak, jak ostatnio zrobił to Oset.
★彡 • 彡★
maybe i should ???? a little more about what ????????? thinks
but i just don'thave the time for ?????? but me
the mood i'm in keeps ???????? like the weather

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx- ̗̀ so you can keep the ???
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx'cause i like ??? ????????? better [Obrazek: dahv5ix-5050786b-631b-4a20-a117-4aee6041...Z70c44QjpI]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wieczór westchnął cicho pod nosem. Biały kocur choć nie wykazywał żadnej wrogości i nie wyganiał rozmówcy wprost, to zdecydowanie nie miał chęci do rozmowy czy kontaktu. Wypytywał, czy terminator powinien tu być, rozmawiać z nim, a nawet uznał, że nie może go niczego nauczyć. Syn Mysiego Kroku chciał się czegoś dowiedzieć o Klanie Gromu z pierwszej łapy, jednakże wszystko wskazywało na to, iż Króliczy Sus nie zamierzał mówić. Na pytanie o wygląd klanowiczów skrzywił się, co młodziak odebrał jako zniesmaczenie próbami drążenia tematu. Kocurek wolał się już bardziej nie narzucać, toteż postanowił się poddać. Nagle wstał i spojrzał na towarzysza.
- Późno już. Masz rację, powinienem wrócić do obozu i spędzić czas także z innymi. Dziękuję za rozmowę i żegnam - powiedział przyjaźnie, choć nieco chłodno i ruszył w drogę powrotną. Długo siedział na granicy i ktoś z rodziny lub przyjaciół mógł się zmartwić jego nieobecnością, a może nawet sama Wiewiórczy Skok.

// zt

But in my head
I am still there
I can still feel you
Breathing slow
I've known this dream
for a long time
[Obrazek: dGzrqjr.gif]
All alone
I feel your breath
I hear your whispers
Dark like storms
Telling me, "Dear,
I'll never leave your mind."


LVL 2 60 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Samotny patrol, jak to mówią. Po odbyciu tego obowiązkowego, wzdłuż granicy z Klanem Cienia, udaliśmy się jeszcze dalej, w kierunku Klanu Rzeki. Czułem, że nie mam jeszcze ochoty wracać do obozu, zresztą w pewnym sensie rozpierała mnie energia, a jak inaczej ją rozładować jak przez dalszy patrol i późniejsze polowanie? No właśnie, poza tym pogoda dopisywała. Nie było aż tak upalnie jak zazwyczaj, więc nie czuliśmy również potrzeby, aby kryć się w obozie Klanu Gromu czy gęstym lesie przy granicy dookoła piachu pokrywającego nasze tereny.
Rozdzieliłem się od Dębowego Pnia i Osikowej Kory, którzy skierowali się do obozu. Nie zatrzymywałem się przy Czterech Dębach, tylko od razu ruszyłem w kierunku granicy. Być może właśnie przy dawnym miejscu zgromadzeń miałbym okazję spotkać kogoś z innego klanu, jednakże przy granicy również miałem taką szansę. Zresztą - nie robiło mi to żadnej różnicy, wszak aż tak towarzyski nie byłem, aby tylko i wyłącznie szukać znajomości po innych klanach.
Zwolniłem nieco tempo, kiedy znaleźliśmy się bliżej Samotnej Brzozy na terytorium Klanu Rzeki. Rozejrzałem się chwilę po okolicy, a następnie oczywiście będąc na swoim terenie - ruszyliśmy dalej. Tyle razy już przechodziłem tę trasę, że teraz nie miałem ochoty podziwiać widoków, których w zasadzie tutaj nie ma.

[Wiewiórczy Skok]
.................................♣
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

..................♣ BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies ◊
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
LVL 5 230 / 400
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
A tym czasem po drugiej stronie granicy, wzdłuż tej z gromem, szedł sobie rzeczny patrol, w składzie Wiewiórki, Potężnego oraz Brązowego. I rozdzielili się oni w podobnym miejscu, co ten należący do klanu gromu - niedaleko czterech klanów. A że kocury, z którymi na patrolu była sobie Wiewiórka, były widocznie zajęte rozmową, która jej kompletnie nie interesowała, zaproponowała, że ona tu chwilę zostanie i właściwie zapoluje, coby potem już nie musieć wychodzić z obozu i w ogóle. Zarówno Potężny Strumień jak i Brązowy Pysk, nawet nie przerywając rozmowy, kiwnęli jej krótko głowami, po czym ruszyli w stronę obozu, nadal dyskutując. Cóż, widocznie trafili na iście interesujący temat. Wiewiórka westchnęła cicho, odprowadzając ich wzrokiem, po czym ruszyła w drogę powrotną, ponownie w stronę granicy z gromem. Właściwie, to nie miała nawet ochoty zapolować, może trochę chciała się przejść, tak samotnie. Co prawda, raczej samotnie nie wychodziła, jeśli nie musiała polować, ale dzisiaj miała ochotę pobyć bez towarzystwa, a jak inaczej to osiągnąć, jeśli nie poza obozem, gdzie nie ma tyle kotów, a tereny są na tyle rozległe, że ciężej na kogoś wpaść?
No i cóż, jak widać, szczęście nie-wpadnięcia na nikogo średnio dzisiaj działało, bowiem Wiewiórka nie przeszła szczególnie daleko, nim w oddali zobaczyła spacerującego po swojej części granicy Wilczego Śladu. Skojarzyła go sobie niemal od razu, ponieważ już raz rozmawiali, a kocur miał całkiem zapadającą w pamięć aparycję. Co prawda, musiała chwilę analizować jak dokładnie się nazywał, bo pamięci do imion nie miała absolutnie żadnej. Niemniej, właściwie nawet nie zamierzała specjalnie zagadywać, ale głupio jej było przejść tak o, bez przywitania, toteż, gdy tylko zbliżyła się do miejsca, gdzie spacerował akurat Wilczy Ślad kiwnęła mu głową na powitanie.
- Dzień dobry Wilczy Śladzie - powiedziała grzecznie, wyginając kąciki pyska w czymś na kształt uśmiechu, przy okazji chwaląc się, że ha, pamiętała jego imię. Choć nawet nie przystanęła, to jednak nieco zwolniła, gdyby kocur chciał dodać coś od siebie. Ale może trochę, podświadomie, miała nadzieję, że nie?
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No proszę, jednak to wcale nie jest tak, że niczego kompletnie tutaj nie ma. Bo jest, a właściwie nie coś, tylko ktoś. Wyczułem bardziej intensywny rzeczny zapach, a kiedy ten ktoś się ze mną przywitał, przystanęliśmy i odwróciliśmy głowę. Po głosie nie było szansy, aby poznać, z kim mamy do czynienia, jednak przyjrzenie się już na to wystarczyło. To oczywiście Wiewiórczy Skok, wojowniczka z Klanu Rzeki, z którą już mieliśmy okazję kiedyś porozmawiać.
- Wiewiórrczy Skoku - również krótko się przywitałem. Może nadarzyła się jakaś okazja, by dowiedzieć się, co tam słychać w Klanie Rzeki? O ile cokolwiek słychać (W klanach na pewno zawsze coś się dzieje. Tylko o niektórych rzeczach się nie mówi) - Patrrolujesz? Trrochę księżyców minęło od naszej ostatniej rrozmowie. Co słychać w Klanie Rzeki? Nie licząc wyborru nowego terrminatorra medyka, oczywiście - zacząłem, mówiąc nieco więcej, niż w zasadzie początkowo zamierzaliśmy. Jednakże, czego moglibyśmy się dowiedzieć, gdybym to nie ja wkroczył do akcji? Wilk mówi tyle, co nic, a wiadomo, że lepszym rozmówcą jestem właśnie ja i mam szansę na zdobycie ciekawych informacji. Oczekiwałem również, że wojowniczka się zatrzyma. Teraz i natychmiast. Gdyby zaś tego nie zrobiła, nie pokazałaby się w tym momencie z dobrej strony.
.................................♣
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

..................♣ BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies ◊
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
LVL 5 230 / 400
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Właściwie, to tak, chciała iść dalej, tylko zwolnić nieco by wymienić się grzecznościami, bo jednak, ostatnio rozmawiało jej się z kocurem całkiem dobrze, więc nie chciała przejść bez słowa, udając, że go nie zna. Ale nie chciała też zatrzymywać się na dłuższą pogawędkę, bowiem nie była szczerze na to w nastroju. Niemniej, gdy Wilk nie zakończył na uprzejmościach, a jął kontynuować rozmowę, to faktycznie przystanęła, odwracając się bardziej przodem w jego stronę i wysuwając na pysk delikatny uśmiech, zakrywając tym samym swój dość nieciekawy humor.
- Właściwie już skończyłam - odpowiedziała na pierwsze pytanie, oglądając się w stronę, z której tu przyszła, a gdzie rozdzieliła się z Potężnym Strumieniem i Brązowym Pyskiem, którzy pewnie byli już niedaleko obozu, pewnie nadal dyskutując. - A w klanie, cóż, dużo się nie zmieniło, poza tym terminatorem medyka - odpowiedziała, nieco wymijająco. Bo, w sumie tak było - od czasu kiedy ostatnio się widzieli, a było to może z... No, 12 księżyców temu? to nie zmieniło się aż tak dużo - Czerwona Gwiazda nadal żyła, Ćmi Zmierzch nadal była jej zastępczynią - no tylko Księżycowy Pył dobrała sobie terminatora, ale w sumie, w zasadzie, to chyba tyle. Nie chciała też dodawać, że w sumie to nie nadążała za nowinkami klanowymi, bo się wycofała nieco z jego życia, więc po prostu skończyła na tym, a zamiast tego odwróciła pałeczkę. - A jak w Klanie Gromu? Słyszałam, że macie już medyka? - napomknęła, skoro już temat medyków się sam nawinął, delikatnie strzygąc uszami. - A swoją drogą, jak ci idzie pływanie? - dodała, mając nadzieję, nieco żartobliwie, by nadać rozmowie nieco luźniejszy ton, niż taki... Poważny, o.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nic ciekawego się nie dowiedziałem i w zasadzie mogłem się tego spodziewać, czy coś. Nikt nie powinien zdradzać klanowych tajemnic, choć zawsze warto spróbować po prostu zapytać, czyż nie? Skinąłem głową i nic nie odpowiedziałem. Otrzymałem za to dokładnie to samo pytanie, na które odpowiedzieć mogłem również w dokładnie ten sam sposób co Wiewiórczy Skok. W pewnym momencie zacząłem żałować, że zacząłem w ogóle ten temat, gdyż z tego nic nie wyniknie. Zupełnie nic. Ani ja się nie dowiem niczego nowego, ani Wiewiórczy Skok. Można było zaoszczędzić trochę czasu i tego uniknąć. Uch.
- Nic ciekawego, to samo. I owszem, Trruskawkowy Gąszcz niedawno skończyła trrening i stała się pełnoprrawną medyczką - odpowiedziałem nieco "suchym" tonem, po części też ukrywając niezadowolenie z tego tematu. Wiewiórczy Skok wydawała się niemal mieć chyba to samo na myśli, bo zaczęła zupełnie inny temat, który odpowiadał nam już bardziej.
- Jeszcze nie prróbowałem. Jeszcze. Może jak przyjdą większe upały, to skłonią mnie one do wejścia do rzeki - odparłem szczerze już łagodniejszym tonem. Do tej pory nie próbowaliśmy pływać, a rzeczniaczka właściwie mi o tym przypomniała... Może najwyższa pora się za to zabrać i nauczyć. Jest ciepło, więc na chłód nie mogę narzekać, to tylko znaleźć jakieś dogodne miejsce, w którym od razu się nie utopię. Chociaż, jeśli tak pomyśleć, to nie musi to być rzeka. Może w Rybim Oku też dałoby się nauczyć pływać?
.................................♣
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

..................♣ BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies ◊
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
LVL 5 230 / 400
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Domyślała się, że kocur nie zdradzi jej jakoś specjalnie dużo, bo i dlaczego by miał? Nie byli sobie jakkolwiek bliscy, spotkali się dosłownie raz, teraz dopiero drugi, a ich rozmowa nigdy nie wyskoczyła na jakieś nieco przyjaźniejsze tematy, raczej rozmawiali ze sobą dość poważnie, jak patrol z patrolem, no i nauczyła go jak się pływa, a przynajmniej teoretycznie i właściwie to tyle.
Skinęła delikatnie głową słysząc o tym, że Truskawkowy Gąszcz faktycznie skończyła trening. Przeleciało jej to przez uszy, choć raczej w formie plotek między innymi kotami w klanie, bo sama raczej nie uczestniczyła w życiu klanu na tyle, żeby jakiś patrol jej to dosłownie przekazał, sama też nie brała udziału w tym patrolu, który się o tym dowiedział, więc cóż. Naprawdę cieszyła się, że Grom nieco staje na nogi. No, mieli medyka, ich zastępca żył dłużej, niż pełen obieg pór, wyglądało na to, że ich sytuacja nieco się stabilizowała. A Wiewiórka raczej nie należała do kotów, co to życzył innym klanom wszystkiego najgorszego. Także, no, można powiedzieć, że się cieszyła, iż Grom staje na nogi i ma koty na wszystkich stołkach. I to dłuższy czas.
- Cieszę się - odpowiedziała więc, delikatnie skinąwszy głową, mówiąc całkowicie szczerze, choć kocur mógł to zinterpretować jak tylko sobie chciał. Za to, gdy kocur odparł, że jeszcze nie pływał, delikatnie strzepnęła uchem. No tak, pora zielonych liści nie dawała im w tym obiegu pór aż takiego kopa jak w zeszłym, więc pewnie kocur nie miał jeszcze okazji wejść do wody po to, żeby popływać dla ochłody. Ona sama raczej nieszczególnie korzystała z dobroci rzeki, co najwyżej wchodząc do kostek, albo zanurzając łapę podczas łowienia.
- Wierzę, że szybko załapiesz o co w tym chodzi, jak już spróbujesz - rzuciła, dodając mu nieco otuchy, bo może, w głębi siebie, kocur miał lekkie obawy, już abstrahując od tego, że temperatura nie powalała specjalnie w tym roku i raczej nie było większych upałów - choć kto wie, może koty z dłuższym futrem jakoś bardziej to przeżywały niż ona - nawet pomimo jej wrażliwości na większe temperatury. Nie wiedziała za to, co jeszcze dodać na ten temat, więc po prostu, cóż, milczała, zerkając nieśmiało na kocura, licząc że teraz może on zapoda jakiś temat.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy faktycznie Wiewiórczy Skok się cieszy - nie wiadomo, kto wie? W zasadzie to dlaczego miałaby się cieszyć z powodu stabilizacji wrogiego klanu? Chociaż czy wrogiego to również nie do końca wiadomo. Klan Rzeki i Klan Gromu raczej nie są w przyjaznych stosunkach, pamiętając, chociażby o sytuacji z Błyskającą Gwiazdą czy dalszych w postaci przekraczania granic. Niestety, większość tych rzeczy wychodziła właśnie ze strony Klanu Gromu, pojedynczych jednostek, które w ogóle nie rozumieją, na czym to wszystko polega. Tak czy siak, czasem nawet te pojedyncze jednostki mogą mieć wpływ na opinię całego klanu.
- Ja rrównież tak uważam - odpowiedziałem pewny siebie. Oczywiście, że miałem pewność, iż nie będzie to stanowiło dla nas trudności. Dlaczego w ogóle miałbym sądzić inaczej? Nie jestem kociakiem, tylko dorosłym kocurem, na dodatek wysokim i silnym, nie sądzę więc, bym miał sobie w wodzie nie poradzić. Inna sprawa to sam dyskomfort z tym związany - choćby z powodu bardzo długiego futra.
- Wiewiórrczy Skoku, a udało ci się jeszcze spotkać kogoś z Klanu Grromu? - zapytałem. Bardzo często zadawałem to pytanie innym, choćby z tego względu, że zawsze jest szansa na usłyszenie czegoś o innych kotach czy też poznanie samej opinii o Klanie Gromu.
.................................♣
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

..................♣ BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies ◊
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
LVL 5 230 / 400
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wiedziała o tych przypadkach z naruszaniem granic, aczkolwiek nie orientowała się z tym, co się stało między Czerwonym Makiem a Błyskiem, jednak... Hm, nie potrafiła tak po prostu skategoryzować w swojej głowie, że klan Gromu jest klanem jakkolwiek wrogim. To prawda, że było parę jednostek, które przeszły na nie swoją część granicy, ale dlaczego miałaby od razu myśleć o całym klanie, że są tymi złymi i w ogóle hurdur? Zresztą, każdy klan zasługiwał na to, by mieć swojego medyka, by móc żyć stabilnie, by nie musieć chodzić po innych klanach tylko po to, by się leczyć. Rad była, że Grom jest już pozbawiony tego problemu. Zresztą, była kotem niekonfliktowym i... No, naprawdę się cieszyła, że jest u nich stabilnie!
Uśmiechnęła się delikatnie, widząc pewność siebie, która wstąpiła w srebrnego kocura. Pływanie faktycznie nie było niczym trudnym, jak już się je załapało, i co najważniejsze, absolutnie nie panikowało. Ona trochę panikowała, nałykała się nieco wody, ale z czasem, gdy już nie przeżywała każdego takiego przepłynięcia się przez rzekę to... Szło jej o wiele lepiej! Wierzyła więc, że Wilk szybko załapie co i jak, no i nie wyglądał na takiego, co by się miał podtopić bo zaczął panikować!
Na pytanie o to, czy spotkała jeszcze kogoś z klanu Gromu spuściła wzrok, wpatrując się w swoje łapy, bynajmniej ze speszenia, tym razem. Po prostu spróbowała sobie przypomnieć ile razy miała w ogóle okazję spotkać kogoś na granicach i ile z tych kotów było z klanu gromu.
- Nieszczególnie - odpowiedziała po chwili, choć jeszcze chwilę milczała, próbując skojarzyć sobie kogoś innego niż Wilk, kto mógłby być z gromu. - No, raz spotkałam Zmarzniętą i Rydzową Łapę, ale o tym ci już chyba mówiłam, a oprócz nich i ciebie to raczej nie mam szczęścia do spotykania kotów na granicach. Chyba, że jakiś patrol, ale raczej do nich nie zagaduję - dodała po chwili, nieco pewniejszym tonem. To prawda, czasem spotykała patrol, ale oni raczej nie wydawali się chętni do rozmowy, a widząc dwa, czy trzy koty naraz często traciła tę odwagę potrzebną do zagadania. Zresztą, samotnie bardzo rzadko przemierzała granice, nie że jej się to nie zdarzało, bo ostatnimi czasy robiła to zdecydowanie częściej, chcąc pobyć samej, ale tak? Raczej przebywała na granicach ze swoim patrolem, i wtedy raczej też nie zagadywała do kotów po drugiej stronie granicy.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cóż, tym razem musieliśmy się zawieść. Nie było nikogo, kogo Wiewiórczy Skok mogła wcześniej poznać z Klanu Gromu. Nie mam więc szans, by usłyszeć jakieś ciekawostki na temat ewentualnych klanowiczów. Mówi się trudno - może innym razem. Ciekawe, czy w innych klanach rzeczna wojowniczka też zna jakieś inne koty. W zasadzie to ciężko, aby zupełnie nikogo nie znać i na nikogo nie natrafić. Wiewiórczy Skok sprawia wrażenie, że jest w naszym wieku.
- Jaka szkoda. Swoją drrogą, Rrydzowego Futrra już rrównież nie ma w klanie. Zniknął. Czasami tak jest, prrawda? Myślisz, że ty czy ja rrównież możemy tak po prrostu zniknąć bez śladu? - zapytałem w tajemniczy sposób. Czy Wiewiórczy Skok pochwyci temat - to się zaraz okaże. Jeśli tak, to być może udałoby nam się porozmawiać w jakiś ciekawszy sposób niż tylko o spotkanych kotach. To co prawda także dotyczy kotów, ale tych, które znikają w tajemniczy sposób. Wojownicy, kocięta, terminatorzy - zauważyłem, że wszystkich w jakiś sposób to dotyka.
.................................♣
............................................ Lights are flashing, colors are blurring
..............................................There are patterns in my mind
................................................Things are hidden to the world around me

..................♣ BUT STILL THEY SAY I'M BLIND

................................................They wrap me up in a web of lies ◊
................................................Meet the man who's locked inside
.....................................................I'm too many people in too many places
..........................................................I've ...a... split... personality

.................................._ _ ___ ______________ ___ _
LVL 5 230 / 400
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości