Logo Artemidy
Samotna Brzoza
Niestety nie było mi dane ponownie spotkać się z Różyczką, którą poznałam pewnego ślicznego dnia, a gdybym nie zapytała patrolu rzecznego pewnego razu to nadal żyłabym nadzieją, że mam szansę spotkać tę śliczną kotkę jeszcze raz; nawet imię musiałam się dowiedzieć poprzez koty trzecie, było mi tak przykro! Nie zniechęciło mnie to jednak od przychodzenia na granicę, chociażby przez sam fakt, że powinnam chociaż co jakiś czas sprawdzać granice jak to usłyszałam pewnego razu od ojca; nie był on zadowolony tym jak się zachowuję, ale miał raczej miękkie serce po tylu stratach. Nie zamierzałam tego wykorzystywać, ale też nie mogłam udawać, że jestem zainteresowana typowymi klanowymi obowiązkami.
– Mmmmm mm mmm mmmm – nuciłam sobie pod nosem, naśladując ptaki których od jakiegoś czasu widywałam coraz mniej, pewnych gatunków nawet nie miałam szans już wypatrzeć, ale niewiele mi zajęło by przypomnieć sobie, że już słyszałam o tym zjawisku; ptaki nagle znikają na te zimniejsze pory i wracają ponownie na cieplejsze. Lekko im zazdrościłam, na pewno wspaniale było móc latać na zawołanie i nieważne co oraz kiedy, bez ograniczeń, a takie dalekie wycieczki wydawały się niesamowicie ciekawe.

Siniak
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ceremonia jej dzieci zbliżała się coraz bardziej, a więc wraz z nią dzień, w którym miała zostać oficjalnie opiekunką zamiast wojowniczki. A później prawdopodobnie spędzić zdecydowaną większość życia, siedząc w Obozie Rzeki. Co nie przeszkadzało jej zbytnio, w końcu na terenach bywało bardzo niebezpiecznie i wolała jednak trzymać się miejsc, gdzie było dużo kotów… A jednak tego dnia miała ochotę na coś innego.
Nie była nawet pewna dlaczego dokładnie, ale poczuła chęci, by wybrać się na spacer. I to jak się okazało, spacer całkiem daleki, bo prowadzący ją aż na granicę z klanem Gromu. Kiedyś, kawałek stąd udało jej się napotkać jednego terminatora, czy i dzisiaj miała mieć okazję kogoś tu spotkać? Jak się okazywało, tak, nawet jeśli w pierwszej chwili rude futro mogło się wtapiać się w tło kolorowych liści, które opadły już z drzew. Na widok innego kota, od razu poczuła się nieco bezpieczniej, więc podeszła nieco bliżej nieznajomej (chociaż oczywiście pozostając po swojej stronie granicy) dość szybkim krokiem.
- Cześć. Też się wybrałaś na spacer? – zagadnęła, uśmiechając się lekko.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nieznajomy głos wyrwał mnie z mojego własnego małego świata, który sobie właśnie wytworzyłam w głowie, latałam tam razem z ptakami pośród drzew, by znaleźć nowe miejsce na osiedlenie się; chociaż najbardziej ciekawiło mnie jak to było móc wypatrzeć zwierzynę z tak wysoka i jeszcze z taką precyzją złapać ją w szpony.
– Hej! W sumie to teoretycznie jestem na patrolu, ale raczej nikt by mi tego nie uznał gdyby widział jak przebiega moje sprawdzanie granic – odpowiedziałam chichocząc lekko. – Można więc uznać, że wybrałam się na spacer – dodałam ostatecznie w końcu zwracając całą swoją uwagę na kotkę, która mnie zagadała. Nie mogłam w pierwszych chwilach uspokoić się na tyle, by złapać więcej powietrza w płuca; nieskazitelnie białe futerko z dodatkami czarnych plam tu i ówdzie, niesamowicie niebieskie oczy i przesłodki nosek, myślałam, że to wszystko było tylko snem, ale nie! Kotka naprawdę stała przede mną i wyglądała tak właśnie olśniewająco, a zarazem zwyczajnie, jakby w ogóle nie starała się onieśmielić mojej osoby. – Jak Ci dzień mija? – zapytałam ostatecznie z lekkim uśmiechem, chcąc ukryć swoje zakłopotanie, które jeszcze gdzieś się we mnie kryło przez zaskoczenie, że taka słodka rzeczniaczka zaczepiła mnie; dzień od razu stał się lepszy.
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie chciała jej przeszkadzać, jeśli rzeczywiście był to patrol. W końcu nie chciała utrudniać wojownikom wykonywania ich obowiązków, nawet jeśli chodziło o wojowników z innego klanu. Jednak skoro sama przyznała, że i tak nie jest to nic aż tak poważnego, nie było raczej żadnych przeciwskazań przynajmniej przeciwko chociaż krótkiej rozmowie. W końcu skoro już raz wyszła dalej i spotkała przy tym innego kota, głupio by było po prostu zmarnować okazję, szczególnie, że przynajmniej jak na razie kotka wydawała się być całkiem miła.
- Całkiem przyjemnie, właściwie rzadko wychodzę poza Obóz, więc dawno nie miałam okazji zobaczyć jak ładnie tu jest. – przyznała. Chociaż nieco dziwnie czuła się przyznając do tego, że nie bywała na granicach zbyt często. W końcu pewnie też powinna przychodzić tu na patrole prawie codziennie. Przynajmniej gdyby została dalej wojowniczką, a nie postanowiła przejść do bycia opiekunką również po nadchodzącej ceremonii swoich dzieci.
- Ale skoro teraz ta granica została tak dobrze spatrolowana, tym razem chyba nie muszę się martwić, czy nie spotka mnie tu coś niebezpiecznego. – dodała z lekkim uśmiechem. I prawda była taka, że nawet jeśli Gromowa kotka nie patrolowała okolicy całkiem poważnie, to i tak jej obecność tu była całkiem uspokajająca.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Jest jakiś powód dla którego nie wychodzisz poza obóz, motylku? – zapytałam łagodnie przechylając głowę w bok, a mój wzrok spoczywał na rzeczniaczce, której wyznania się nie spodziewałam. Czyżby w Rzece mieli jakieś inne rozdzielenie patroli oraz polowań? Mniej sprawiedliwie? Czy może pyszczek miała słodki i niewinny do czasu, aż nie wychodził z niej jakiś potwór, którego trudno było hamować, a trzymanie go w obozie to jedyne wyjście? Nie widziałam w jej oczach szaleństwa, a na łapach krwi, była nieskazitelnie czysta (a przynajmniej jak na Porę Opadających Liści), nie umiałabym uznać jej za bestię; skreśliłam więc też ostatnią zgadywankę.
– Ze mną się nie musisz bać – wypowiedziałam spokojnie, patrząc się prosto w niebieskie ślepia. – Zawsze do usług – wymruczałam z delikatnym uśmiechem oraz usadowiłam się wygodnie na gromowej granicy; nie chciałam tak naprawdę siadać, ale musiałam się powstrzymać przed zbliżeniem do biało-czarnej, którą chciałam przytulić. Wydawała się taka drobna i delikatna, jak motylek, a jej unikatowe plamki na mordce tylko przekonywały mnie coraz bardziej do tego, że mogłabym ją równie dobrze spotkać na jednej z łąk podczas Pory Nowych Liści.
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Dużo drapieżników może chodzić po tych terenach… - Już wystarczająco dużo razy była na pogrzebach zabitych przez nie kotów, żeby dobrze wiedzieć, że zagrożenie rzeczywiście istniało, a nie było jedynie bajką opowiadaną kociakom, by odciągnąć je od wychodzenia z Obozu – Niby wiem jak walczyć, ale jednak robienie tego w praktyce? Nigdy nie musiałam tego naprawdę robić i mam nadzieję, że się to nie zmieni. – dodała. W końcu wojowniczy trening miała skończony, to nie tak, że była zupełnie bezbronna, przynamniej w teorii - Ale chyba nie będę musiała, bo poprosiłam już, żebym na kolejnej ceremonii mogła zostać opiekunką. – Czemu powiedzenie tego teraz było takie łatwe, a z samym przekazaniem tej informacji Łabędziej Gwieździe czekała przynajmniej kilka księżyców? Chyba prościej było rozmawiać o tym z kimś, kto nie należał do klanu Rzeki i nie był zaangażowany bezpośrednio we wszystko.
Na nazwanie jej motylkiem uśmiechnęła się i spojrzała gdzieś w dół. To było urocze określenie, nie spodziewała się, że nawet jeśli napotka kogoś na granicy, to będzie tak miłe spotkanie, może jednak zaczęła myśleć, że wszyscy Gromiacy byli bardziej podobni do tamtego poprzedniego terminatora, którego miała okazję poznać.
- Na pewno, w końcu klan Gromu słynie z najsilniejszych wojowników w całym lesie. – Tam już każdy chyba musiał umieć dobrze walczyć, prawda?
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Motylek miał trochę racji co do drapieżników i nie dziwiłam się wcale, że mogła czuć się zagrożona przez to, nawet znając technikę walki… praktyka zawsze była inna; Kunie Gardło przecież był Mistrzem, a zginął od zadanych przez psa ran niedługo później, bolesne wspomnienie.
– O! Ale czy to oznacza, że więcej bym Cię nigdy nie spotkała na granicy? – zapytałam wyraźnie smutniejsza, bo może i znałyśmy się tylko chwilę, ale piękno kotki od razu rzuciło mi się w oczy, a stracenie możliwości poznawania jej bardziej lub nawet spędzania z nią czasu brzmiało jak kara! Tylko za co? Doceniałam piękno, dbałam o naturę, rozumiałam jak działa, czyżbym była zbyt pewna siebie? Może powinnam zrozumieć też swoją własną głupotę i fakt, że nigdy nic nie będzie szło po mojej myśli tylko dlatego, że staram się być jednością ze światem? Och, brzmiałam jak mój ojciec, on też zawsze wyrażał najdziwniejsze teorię, a tę już na pewno kiedyś słyszałam. Prawdopodobnie miał jednak rację, wszystko toczyło się swoim tempem i jeśli chciałam coś uzyskać musiałam się zaprzeć łapkami i walczyć zaciekle. Szczęście się samo nie znajdzie, prawda?
– Wydaję mi się, że jest w tym ziarenko prawdy, patrząc po Wężowej Gwieździe, czy moim ojcu… Kunie Gardło też był umięśniony, ale mi jeszcze trochę brakuję do tego stereotypu – stwierdziłam z uśmiechem. – Wy jesteście pewnie niesamowicie dobrzy w łowieniu ryb, prawda? Jak one smakują? Są smaczniejsze, niż typowy zając czy kruk? – zapytałam ciekawa.
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pewnie było to możliwe. Ale czy tak naprawdę byłaby w stanie żyć bez jakichkolwiek wyjść z Obozu, aż do końca swojego życia (które mogłoby potrwać może i nawet ze sto księżyców, jeśli tam żadne niebezpieczeństwa by jej nie spotkały)? Prawdopodobnie po jakimś czasie i tak zdecyduje się na wyjście na jakąś wycieczkę, chociaż niekoniecznie sama.
- Czasem pewnie będę chodzić jeszcze na spacery po okolicy, muszę się wybrać na jakiś razem z Nocą. - Chociaż czy będą się razem wybierać akurat na granicę z Gromem? Może nie było to na najlepsze miejsce, ale chyba też nie najgorsze, gdyby go poprosiła, żeby ją tu zabrał, powinien się zgodzić – Noc to mój partner. – dodała szybko dla uzupełnienia informacji, bo nawet jeśli był on przecież wspaniałym wojownikiem, to raczej nie był na tyle znany poza Rzeką, by było od razu wiadomo, o kim mowa. Do tego musiałby pewnie zostać przynajmniej zastępcą… Ale to na szczęście raczej nie miało się wydarzyć.
- Oh, tak. Ryby smakują… Jakby to opisać… Bardziej delikatnie od większości lądowej zwierzyny, ale czuć w nich jakby tą wodę, z której pochodzą. Osobiście całkiem je lubię, ale słyszałam, że dla kotów z innych klanów mogą wydawać się dziwne, szczególnie przy pierwszym spróbowaniu. Szkoda, że tu nie ma żadnej wody, w której mogłabym jakąś dla ciebie złowić. – Ze wszystkich wojowniczych czynności, akurat łapanie ryb należało do według niej jednej z przyjemniejszych, więc mogłaby to chętnie zrobić i teraz.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Och, czyli śliczny motylek miał partnera? Hm… było to raczej coś czego bym się nie spodziewała, nie było to nic nadzwyczajnego, ale też lekkie ukłucie w sercu pojawiło mi się podczas chwili kiedy ostatnie słowo wypłynęło z pyszczka rzeczniaczki. Nie wiedziałam trochę jak się zachować z tą myślą, bo co jeśli przez moje słodkie słowa poczuje się niekomfortowo? Szybko jednak doszłam do wniosku, że było to ryzyko, które zamierzałam i umiałam podjąć - najwyżej będę usychać z tęsknoty jak mnie porzuci jak kwiatki po czasie od zerwania.
– Och, spacery z Nocą… pewnie by Cię uszczęśliwiły. A ważne byś była szczęśliwa – stwierdziłam szczerze, przytakując sama sobie; rozumiałam w końcu miłość, a jak wiadomo kto by nie chciał pójść na spacer z ukochanym kotem? Ja sama… och, chciałabym zabrać motylka na taki przyjemny spacer podczas rozkwitania łąk.
– Jesteś kochana – wypowiedziałam z cichym chichotem kiedy biało-czarna zaakcentowała chęć złowienia mi rybki, by mnie poczęstować. – Twój opis daje mi sporo jak sobie wyobrazić takie jedzenie z rybki… nawet umiem sobie trochę wyobrazić ich smak. A tak poza tym się sobie nie przedstawiłyśmy, jak się powinnam do Ciebie zwracać, motylku? – zapytałam w końcu, by mieć pewność o kogo pytać jeśli bym chciała się jeszcze kiedyś spotkać z rzeczniaczką… może ona sama nie miałaby nic przeciwko?
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- To bardzo miłe, że tak mówisz… – Nie spodziewała się zupełnie, że dopiero co spotkana kotka będzie się tak przejmowała jej szczęściem. Można by się aż zacząć w niektórych przypadkach zastanawiać, czy ktoś taki w rzeczywistości nie ma jakiś złych zamiarów i jedynie stara się jak najszybciej zdobyć zaufanie. Jednak w tym przypadku Siniak miała wrażenie, że nie powinna się spodziewać żadnych strasznych powodów dla zachowania Gromowej kotki, chyba rzeczywiście myślała to, co mówiła - Naprawdę nie spodziewałam się, że spotkam kogoś tak miłego.
Jeśli rzeczywiście miałyby się kiedyś jeszcze spotkać, może rzeczywiście dałaby radę przynieść w prezencie jakąś rybkę z ich Stosu Zwierzyny. Czy lepiej złapać jakąś po drodze, bo jednak teoretyczne okradanie własnego klanu w takim celu pewnie nie byłoby zbyt dobrym posunięcie.
- A w Gromie? Jest coś, co jest wasza specjalnością na polowaniach? – O tym, że w Rzece łowiło się ryby, wiedział chyba każdy w klanach. Wicher kojarzył się z gonieniem królików, ale czy Grom miał również zwierzynę, którą łapali lepiej niż gdziekolwiek indziej? Nie kojarzyła nic takiego, a odpowiedziałoby to przecież chociażby na pytanie Strumyka, które zadał jej jakiś czas temu podczas nauk.
- Nazywam się Przepiórcza Pieśń. – W końcu, po tych wszystkich księżycach, miała imię, które nie powinno wywoływać żadnego zastanowienia, gdy przedstawiała się innym kotom. Wręcz przeciwnie, było bardzo ładne, co najwyżej czasem nie mogła dalej uwierzyć, że Łabędzia Gwiazda rzeczywiście wymyślił dla niej tak śliczne miano – A ty? – zapytała zaraz po tym, przecież jej również zależało na tym, żeby dowiedzieć się, jak ona miała imię.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Och, nie bardzo wiedziałam skąd u kotki było tyle wątpliwości i niepewności, ale mogłam się jedynie domyślać, że życie nie traktowało jej lekko, najczęściej dobre oraz miłe koty kończyły w bólu zadawanym przez innych; moja siostra miała dokładnie ten sam problem, musiałam i chciałam jej pomagać w tym świecie. Nie było to spowodowane brakiem wiary, że da sobie radę, ale wiedziałam, że nie umiałaby zranić kogoś tak bardzo jak potrzeba… może powinnam również być wsparciem dla motylka?
– Chyba tylko to, że jestesmy silni, ale z tego co słyszałam to sporo psów nas atakuje, także musimy być dobrzy w ich zabijaniu skoro nadal tu jesteśmy… W sumie pomagałam jakiś czas temu zabić psa, musi być w tym ziarno prawdy! – powiedziałam wesoło, chociaż z tyłu głowy pamiętałam, że Kunie Gardło zmarł od ran zadanych przez tamtego konkretnego nie-bywalca gromowych ziem. Nie konkretnie rany go zabiły, a jego niechęć do wyleczenia się albo dania sobie odzyskać sił, nic na to jednak nie mogłam poradzić; na pewno nie ja, nie ciocia Truskawka, ani Nurt, sam zadecydował o swoim losie; niezależnie od moich uczuć, tak już wyszło. Gorycz? Możliwe, że ją czułam, ale odchodziła z dnia na dzień.
– Och, bardzo ładnie! Ja jestem Trufla, jako że Wojownikiem nie jestem to nie posiadam nic ciekawszego, niż “Łapa” na drugim członie. – Zaśmiałam się lekko, wzruszając barkami i przyjrzałam się uważnie Przepiórczej Pieśni, miała na pewno śliczne futerko, ale czy pieśń do niej pasowała? Miała melodyjny głos, który rozchodził mi się po uszach i obijał od ścianki do ścianki, przesyłając dreszcze w moim ciele, ale jednocześnie przyzwyczaiłam się już do patrzenia na nią jak na motylka.
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Słyszała trochę o drapieżnikach na terenach Rzeki, widziała skutki niektórych z ich ataków, ale chyba nie można było powiedzieć, by istniał jakiś gatunek, który atakował ich szczególnie często. A już na pewno nie coś tak strasznego jak psy.
- Oh, naprawdę walczyłaś z takim? Ja na szczęście nie miałam nigdy nawet okazji zobaczyć żadnego psa. – I oby tak miało zostać. Nawet na tych nielicznych polowaniach, czy odbywających się czasem patrolach, w których czasem uczestniczyła (w końcu w czasie, gdy był to jej obowiązek, nie odmówiłaby wzięcia udziału), to miała to szczęście unikać podczas nich większych niebezpieczeństw. Ostatni raz musiała walczyć na treningu, w formie sparingu ze swoim mistrzem, co przecież było nieporównywalne z prawdziwą walką.
Nie spodziewała się tego, że jej rozmówczyni okaże się być terminatorką. Wyglądała, jakby mogły być w całkiem podobnym wieku, a skoro jej samej udało się do tego czasu otrzymać swoje pełne imię, jakoś zakładała, że większość innych kotów również była w stanie to zrobić. Szczególnie kotów, które wydawały się zdecydowanie bardziej doświadczone w byciu wojownikiem od niej.
- Mam nadzieję, że niedługo uda ci się skończyć trening i dostać imię takie jak… Truflowe Futerko? – Może nie była to najlepsza propozycja, jaką dało się znaleźć, ale akurat to przyszło jej na myśl pierwsze.
Pewnie nie mogło jej brakować zbyt wiele do mianowania, żeby dotrzeć do tego momentu. Chyba, że z poziomem edukacji w Gromie po prostu było nie najlepiej i wszystkie szkolenia się przeciągały, a wtedy nie było to już w żaden sposób winą Trufli.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Tak, był dosyć spory. Mój… – przerwałam nie wiedząc jak dobrać słowa. – poprzedni Mistrz się na niego natknął. Udało mi się go znaleźć w momencie kiedy był już w ciężkim stanie, ale na szczęście nie tylko mi. Wężowa Gwiazda dołączył zaraz po mnie i dobił psisko, ja nie zrobiłam zbyt wiele, ale udało mi się uderzyć – opowiedziałam delikatnie gorzko, chociaż nie taki był mój zamiar, nie mogłam jednak cofnąć już słów, które opuściły mój pyszczek; uczucia się we mnie kłębiły kiedy wspominałam Kunie Gardło, och! Może jednak miałam coś z siostry? Szybko przywiązałam się do kocura, mimo iż nie byliśmy w ogóle podobni… chociaż może bardziej brakowało mi jego obecności? Po prostu dziwnie było bez jego futra. – Oj, mam nadzieję, że nie spotkasz psa, ani żadnego drapieżnika, motylku – zadeklarowałam poważnie ze zmartwieniem wymalowanym w oczkach, nie potrafiłam sobie wyobrazić jakie musiało być stresujące dla kogoś wyjście z obozu, kiedy nie chciało się być nawet Wojownikiem! Ja… cóż, może nie chciałam, ale kompletnie z innych powodów, niż strach czy stres przed tym co mnie otaczało; obowiązki były bardzo ograniczające, tak samo opiekowanie się terminatorami nie brzmiało jak coś co robiłabym z chęcią.
– O! Dziękuję za wymyślenie mi imienia – zachichotałam szczerze, aż ukryłam mordkę za łapką. – Nie spieszy mi się zostać wojownikiem, wiesz? Spędziłam całe dzieciństwo w lecznicy, chcę nacieszyć się tym co mnie otacza. Śliczna pora jest, aktualnie. Wszystko jest złote i takie inne. – rozmarzyłam się patrząc na las po mojej części granicy; och, jak głupio to w ogóle brzmiało. “Moja część granicy”.
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy jej były mistrz nie przeżył tamtej walki i dlatego był byłym mistrzem? Nie była pewna, czy należało tak rozumieć jej historię, może w rzeczywistości chodziło jednak o coś zupełnie innego? Jednak nawet jeśli to nie ta najgorsza wersja miała być tą prawdziwą, wciąż brzmiało to jak bardzo nieprzyjemne wydarzenie. Jak wojownicy radzili sobie regularnie czymś takim? Co jeśli niedługo i jej dzieci zacznie to spotykać?
- To brzmi jak strasznie. – przyznała. Nie dlatego, że nie chciała nawet o tym słuchać, ale dlatego, że naprawdę przejęła się sytuacją Trufli.
Zresztą sama, przypominając sobie znów w pełni o czyhających wszędzie niebezpieczeństwach, przypomniała sobie, że pewnie powinna już wracać. Nawet jeśli rozmowa była całkiem przyjemna, to wciąż było to przebywanie poza Obozem przez całkiem długi czas… Co jeśli ktoś zacznie się martwić jej nieobecnością? Co jeśli któreś z jej kociąt jej potrzebowało?
- Dobrze, że teraz możesz już to wszystko bez przeszkód oglądać. Trudno by było żyć tylko w jednym miejscu w Obozie, dlatego i ja nie wyobrażam sobie, że zostanę tam już absolutnie na zawsze po zostaniu opiekunką. I dzięki wyjściu tu mogłam cię też poznać. – Wszystko brzmiało w tym momencie miło i przyjemnie, niestety, trzeba było przejść do gorszych wiadomości - Chyba powinnam już wracać… Może kiedyś uda nam się jeszcze spotkać. – Szanse na to były niewielkie, ale lepiej było zostać z tą myślą, niż jakąkolwiek inną – Do zobaczenia. – A skoro decyzja została już podjęta najlepiej było wdrożyć ją w życie, nim zdąży z niej zrezygnować, co w tym przypadku oznaczało skierowanie się w głąb własnych terenów.

// zt
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie mogłam zaprzeczyć stwierdzeniu Przepiórki, ale też nie do końca przyznawałam jej rację co do tego jak strasznie to brzmiało; samo starcie wydawało się bardzo wykalkulowane i mimo atakowania z mojej strony bardzo chaotycznie, miałam jakiś konkretny plan na przetrwanie oraz uratowanie Kuniego Gardła. Nie sądziłam też, by walki były straszne, chociaż zdawałam sobie sprawę, że koty bały się tego co mogło stać się podczas takich starć, więc tak jak byłam pogodzona ze śmiercią, nie każdy był; sama zamierzałam walczyć do ostatniej krwi w żyłach, by przetrwać; tego chciała od nas natura, byliśmy tu by żyć, ale i przetrwać. Księżyce mijały, a ja na ich przestrzeni coraz bardziej rozumiałam i zmieniałam poglądy na pewne rzeczy, ale nie sądziłam, że kiedykolwiek zmienię zdanie na temat śmierci, a już na pewno nie co do koniecznej przemocy.
– Również się cieszę, że Cię poznałam, motylku – rzekłam wesoło z delikatnym uśmiechem, który uciekł mi z pyszczka kiedy usłyszałam następną informację… och. – Mam nadzieję, nie chciałabym żeby ta znajomość między nami zniknęła. Nie zapomnij, możesz o mnie poprosić kiedy chcesz! Albo lepiej powiedzieć patrolowi, że chcesz się ze mną spotkać na następny dzień, bo nie zawsze jestem tam gdzie myślą – zachichotałam. – Do zobaczenia, Przepiórcza Pieśnio.

zt
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości