Logo Artemidy
Ukryty Pagórek
- Grozi kotom, że je zabije. I myślę, że mógłby to kiedyś naprawdę zrobić... - Wolał nie mówić, że konkretnie spotkało to jego. Przecież nawet jeśli znałby taką historię, to mogła ona dotyczyć każdego innego z klanu Rzeki. Chociaż czy na pewno? Może inni od razu by się obronili. Albo przegrali, a wtedy nie mogliby opowiadać o tym dalej - Taki duży kocur, z długim futrem, jakby czarnym, ale nie do końca. I żółtymi oczami. - Jakby już miała go zobaczyć, to lepiej było wiedzieć. Gorzej, jeśli ktoś po takim opisie spotkałby kogoś zupełnie innego, tylko podobnego z wyglądu, a o dobrych zamiarach i od razu uznałby, że to tamten samotnik. Chociaż Mrówka chyba nie atakowałaby przypadkowych kotów, bez upewnienia się, czy tylko to z kimś nie pomyliła?
Poza tym, że teraz atakowała znów jego, ale to zupełnie coś innego. Teraz, instynkt Wiesiołka, sugerujący, że należy uciekać wygrał. Terminator postarał się odskoczyć do tyłu, co, o ile zrobione wystarczająco szybko mogło go ochronić przed lecącymi w jego stronę łapami. Niezależnie od tego, z której strony ostatecznie miały spaść.

Rolling 1d10+3: 1 +3 = 4
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  «Ach, czyli to ten sam, o którym była mowa na zgromadzeniu», pomyślała, lądując miękko w śniegu. Drasnęła kremowe futerko kolegi końcówką palców, więc w normalnych warunkach uśmiechałaby się szeroko, ciesząc z udanego ataku który w prawdziwej walce zadałby spore obrażenia – ale teraz jej głowę zaprzątała myśl o tym samotniku.
  — Ot tak, po prostu? I nie chce nic w zamian? — Zmarszczyła brwi. Dziwny typ. Na klanowym terenie czuła się bezpiecznie, ale serce jej się ścisnęło na myśl o tych wszystkich zaginionych terminatorach. Oby byli już daleko stąd, poza zasięgiem tego samotnika.
  Strzepnęła ogonem i ustawiła się znowu w pozycji do walki, czekając na atak z jego strony. Zamierzała odskoczyć w bok; w którą stronę, to już zależało od tego, w jaką część ciała planował uderzyć tym razem.
Rolling 1d10+3: 2 +3 = 5
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie był to najlepszy odskok z jego strony, powinien zacząć się starać bardziej. Znaczy nic się nie stanie, jeśli teraz mu nie wyjdzie, Mrówka przecież nie chciała go naprawdę skrzywdzić (chyba mógł jeszcze wierzyć w dobre intencje kogokolwiek? Nawet, jeśli okazywało się, że jest coraz więcej złych kotów, to chyba musiał się przynajmniej starać myśleć, że nie wszyscy tacy byli). Jednak musiał być gotowy na coś więcej.
- Chce… informacji o klanie takich, których nie powinno się dawać samotnikom. - Odpowiedział szybko, próbując nie poświęcać zbyt dużo czasu na mówienie, bo zamiast tego powinien atakować.
Teraz już starając się jak najbardziej, jakby zamiast opiekunki z Wichru był przed nim niebezpieczny samotnik. I spróbował skoczyć prosto na grzbiet przeciwnika, by może spróbować utrzymać się tam przez chwilę. Bo przecież, jeśli spotka swojego wroga znowu, nie będzie mógł dać mu uciec.

Rolling 1d10+3: 3 +3 = 6
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Odskok, jeszcze zanim wylądowała z powrotem na ziemi, wydał jej się zbyt słaby i chyba faktycznie taki był. Rudawe łapy kocura smagnęły ją po grzbiecie ale nie dał rady jej przygnieść. Wymknęła się, jak jej ulubione płotki czasem uciekały spomiędzy jej pazurów.
  — Ciekawe po co mu to? — Zamyśliła się na głos. — Większość samotników których spotykałam nie bardzo chce mieć coś wspólnego z klanami, mówią, że tak im się dobrze żyje. — Wybiła się, celując w wiesiołkowy grzbiet obiema przednimi łapami. Tym razem ona spróbowała mu wskoczyć na grzbiet i przygnieść do ziemi. Albo jeśli nie przygnieść, to chociaż się na nim utrzymać.
  Może ten samotnik kiedyś należał do klanu? Może miał jakieś osobiste porachunki do wyrównania...
Rolling 1d10+3: 6 +3 = 9
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- On jest straszny, jak ktoś z miejsca gdzie brak gwiazd, może nie być zwykłym kotem… - To mogło trochę tłumaczyć. Czy raczej, powidować tylko więcej pytań, ale przynajmniej sprawiało, że ni enależało go traktować w tych samych kategoriach co większość samotników. I może w jakiś sposób przypisywanie mu zła pochodzącego z czegoś więcej pozwalało na to, by łatwiej wierzyć w dobro innych kotów - bo to oznaczało, że sami z siebie byli dobrzy, tylko mroczne siły w tym przeszkadzały - Tak słyszałem. - Dodał zaraz, orientując się, że to przecież nie brzmiało jak coś, co powiedziałby ktoś, kto osobiście się z nim nie spotkał.
Jeśli chodzi zaś o jego własny atak… Chyba wciąż musiał się wewnętrznie jakoś blokować przed zrobieniem tego jak najmocniej. Czy przynajmniej lepiej było przyjąć tę wersję niż taką, w której był to absolutny szczyt jego umiejętności. Przed atakiem Mrówki postarał się odskoczyć kawałek w bok - może chociaż to mogło mu wyjść w miarę dobrze,

Rolling 1d10+3: 3 +3 = 6
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Miejsce Gdzie Brak Gwiazd? Solidne oskarżenie wobec samotnika, chociaż szylkretka zastanawiała się, czy by się tym przejął. I czy w ogóle wiedziałby o co chodzi.
  Kremowe futrko pod jej łapami zaczęło się przesuwać, a zanim wylądowała na jego grzbiecie, kocura już tam nie było. Zdołała jedynie lekko smagnąć kłaczki wzdłuż kręgosłupa.
  — Nieźle! — Sapnęła po niespodziewanym zetknięciu łap z ziemią. Odskoczyła odrobinę do tyłu, żeby kupić sobie czas na oddech czy dwa przed kolejnym atakiem. Nabrała powietrza w płuca i wypuściła nosem. Wróciła w myślach do początku ich rozmowy – a w jej głowie wykiełkowało kolejne pytanie.
  — A ty nie boisz się samemu wędrować, skoro ten samotnik gdzieś tutaj grasuje? — Uniosła jedną brew, nagle nieco zaskoczona rozłożonymi przed nią faktami. — U nas w klanie terminatorom w ogóle nie wolno przekraczać granicy bez opieki kogoś z ukończonym treningiem.
  Skoczyła do przodu, lekko i zwinnie, bardziej jak w zabawie niż podczas prawdziwej walki. Wycelowała łapą w wiesiołkowe ucho i próbowała je trącić. Starczy poważnych ataków jak na razie.
Rolling 1d10+3: 9 +3 = 12
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy się bał? Pewnie ten samotnik przerażał go bardziej niż kogokolwiek innego - bo przecież nikt inny nie zdawał sobie sprawy z tego, z kim się mierzyli. A jednocześnie to przecież był powód, dla którego to akurat on musiał go odnaleźć.
- Już skończyłem trening, więc… - - Zaczął, przez moment nie będąc pewnym jak dokończyć to zdanie. Zresztą, patrząc na to jaki poziom na razie reprezentował sobą w tym sparingu, pewnie wcale nie wyglądał na kogoś, kto teoretycznie powinien już być mianowany na wojownika, tylko uciekł w trakcie własnej ceremonii - …Chciałem dodatkowo sprawdzić granice, żeby żaden inny terminator na niego nie wpadł. - Dokończył, co właściwie było zgodne z prawdą. Przecież zależało mu na tym, żeby nikomu innemu nic się nie stało.
A teraz znów musiał (znaczy nie musiał, ale pewnie powinien, żeby tylko głupio nie dostawać) przed atakiem Mrówki. Tym razem postarał się po prostu szybko obniżyć i przypaść do ziemi, żeby jej łapa przeleciała mu nad głową.

Rolling 1d10+3: 8 +3 = 11
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Istotnie, dwukolorowa łapa przeleciała obok ucha nawet go nie dotykając. Kolejny dobry unik ze strony kocura. Rozgrzał się, czy może do tej pory tylko dawał jej wygrywać z uprzejmości? Może wcale go nie doceniła i nie miała się czego obawiać? To byłaby dla niej całkiem dobra perspektywa. Może nie dla jej zdolności w walce, ale to osobna rzecz.
  Wydawało jej się dziwne, że Rzeczniak miał tak ogromne serce że patrolował aż wichrowe granice, ale postanowiła nie wnikać. Jeśli bardzo chciał to proszę bardzo, a jeśli mijał się z prawdą... to też proszę bardzo. Nie znała go tak dobrze żeby naciskać. Skinęła więc głową w geście zrozumienia, kiedy następnym razem napotkała na jego wzrok.
  — Gratulacje w takim razie! — Strzepnęła uchem i przypuściła kolejny atak na uszy Wiesiołka, tym razem na to z drugiej strony. — Daleko wam do następnej ceremonii? Pewnie już nie możesz się doczekać?
Rolling 1d10+3: 7 +3 = 10
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Jeszcze trochę, ale… - Uh, jak miał to wytłumaczyć? To, co się stało na ceremonii, która miała być jego? Może mógł udawać, że jego ceremonia nigdy nie nadeszła i ta kolejna miała być pierwszą, ale co jeśli za jakiś czas trafią na siebie znowu? A on będzie musiał tłumaczyć, czemu wciąż był terminatorem? Niby nie było to aż tak prawdopodobne, szanse na wpadanie na te same koty przy granicach nie powinny być duże - ale jednak spotkali się już dwa razy, może Gwiezdny Klan sprawi, że wydarzy się to znowu. A nie mógł przecież przestać wychodzić z Obozu, gdy wciąż poszukiwał tego samotnika - Nie wiem czy czuję się już tak całkiem gotowy? Jakbym musiał zrobić coś więcej, żebym mógł nim zostać… - Coś bliżej nieokreślonego, a nie dokładny cel, który zaczął istnieć konkretnie w jego myślach. I na pewno nic, czym należałoby się martwić.
Widział, że Mrówczy Szlak ponownie go atakuje - ale po udanym uniku chyba nie powinien tego robić ponownie. Dlatego spróbował przyjąć zbliżające się uderzenie i skierować do niej także swoją łapę - celując prosto w jej nos.

Rolling 1d10+3: 3 +3 = 6
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  — Aaa, rozumiem. — Może Rzeka rządziła się innymi prawami. Bardzo możliwe, że się rządziła. Będzie musiała zapytać o to Listek kiedy następnym razem spotka ją nad rzeką na jakimś patrolu czy łowiącą ryby. Ciekawe, czy terminatorzy musieli zrobić coś konkretnego żeby zasłużyć na wojownicze imię? Czy może to była jego osobista kwestia? Fascynująca sprawa, bo większość wichrowych terminatorów pewnie dałaby się wepchnąć do wody, byle tylko pozbyć się terminatorskich obowiązków. Chętnych do wymieniania mchu jakoś nigdy nie było.
  Oberwała w nos, więc jedynym wyjściem jakie widziała w tej sytuacji było zaczerpnięcie wiedzy od znajomego psiska, o którym właściwie dawno nie myślała. Całe księżyce wręcz, bo lokalne psy nijak nie były do niego podobne. Odległe wspomnienie odblokowała dopiero kremowa łapka przelatująca jej przed pyskiem. Kłapnęła zębami, żeby łapkę złapać. Nie za mocno, na tyle, żeby ją przytrzymać.
Rolling 1d10+3: 9 +3 = 12
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czyli zadziałało. Czy wystarczająco, żeby ją przekonać, że nic więcej nie ukrywał? Nie mógł tego do końca wiedzieć, sale przynajmniej nie musiał odpowiadać na żadne kolejne, w tym momencie dla niego dość stresujące pytania.
Mógł jeszcze raz spróbować skupić się na walce i chyba rzeczywiście powinien to zrobić, bo na razie wciąż wyglądało na to, że idzie mu gorzej od Mrówczego Szlaku. Może w jakiś sposób powinno to być uspokajające, przynajmniej jeśli ona zostanie zaatakowana przez tego niebezpiecznego samotnika, to będzie umiała się obronić. Nie to, co on.
Jeszcze raz spróbował odskoczyć kawałek w tył, jako ostatnia próba uniknięcia zbliżającego się ataku. Może nie był to zbyt interesujący ruch, ale przynajmniej w teorii mógł okazać się skuteczny. A jeśli okazało się to chociaż skuteczne, w głowie Wiesiołka pojawiła się myśl, że już zbyt długo zajmował się czymś innym niż misją, na której powinien być naprawdę skupiony.
- Przepraszam, ale chyba muszę już wracać… Uważaj na siebie! - Zawołał, mając nadzieję, że opiekunka naprawdę weźmie te słowa do siebie i nie wpadnie w żadne niebezpieczeństwo. Podczas gdy on mógł zniknąć, podążając z powrotem w stronę terenów klanu Rzeki.


Rolling 1d10+3: 1 +3 = 4

// zt
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Wypuściła łapkę z zębów z szerokim uśmiechem na pyszczku. Koniec sparingu. Chyba mogła powiedzieć, że poszło jej bardzo dobrze? Może ten jeden trening z Truflą jej pomógł? Jeśli nie technicznie, to z pewnością pod kątem wiary we własne umiejętności. Przemilczmy fakt że walczyła z terminatorem – chociaż, po tej jednej zabawie z Wężem, i z pokonania terminatora mogła być dumna. Następnym razem jak spotka szczury to może nawet zabije jednego czy dwa.
  — Pewnie, wracaj bezpiecznie! Może następnym razem jak trafimy na siebie na rybach to będziesz już wojownikiem. — Mrugnęła jednym okiem do kocura i posłała mu ostatni uśmiech na pożegnanie, a potem otrzepała dokładnie futerko. Odprowadziła Wiesiołka wzrokiem aż nie zniknął z pola widzenia; wtedy pokręciła głową, z uśmiechem wciąż błąkającym się po pyszczku, i ruszyła w głąb terenów Wichru.
[zt]
LVL 7 35 / 500
MedLVL 3 40 / 400
10
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
###

W treningu, Mewa chyba najbardziej lubił patrole. Nie były one jakoś... trudne. Szczególnie, że sam z siebie niespecjalnie wiele chciał dawać. Ilekroć miał coś zrobić, wolał się wymigać i powiedzieć, że chyba nie czuje się jeszcze gotowy do robienia... czegokolwiek! A szczególnie gotowy się nie czuł w chwili, kiedy przyszło mu iść na patrol z jajowatym frajerem. Od początku atmosfera była napięta, a kiedy ktoś pochwalił Ciernikową Łapę, to Mewa się obraził i odszedł sobie kawałek dalej. Bo zwyczajnie, nie lubił go. Nie chciał słuchać, jak ten jest za coś chwalony. Nie, żeby ktokolwiek miał za co chwalić Mewę...
Siadł gdzieś na pagórku, wzrok wbijając w oddalony teren. Może kiedyś powinien namówić Kła, żeby gdzieś z nim poszedł...

[zarathos!]
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
14
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zarathos był typem wędrownika, który nigdy przez dłuższy czas w jednym miejscu raczej nie zostawał, a przynajmniej jeszcze mu się to nie zdarzyło do tej pory. Zawsze mogło się to zmienić, jeśli okolica mu się spodoba, ale z tym bywało różnie. Na razie rudo-ruda chimera wędrowała sobie to tu to tam, czasami zawitając na Osiedle, czasami przypałętując się w okolicę tych całych Klanów, czasami jeszcze krążąc na terenie po drugiej stronie drogi, nie mając jeszcze cały czas jakiegoś stałego miejsca dla siebie. Kocur prychnął pod nosem, potrząsnął głową z jedynie sobie znanego powodu, a następnie szedł dalej niedaleko ciągnącej się po jego lewej stronie granicy zapachowej, szukając jej końca, jednocześnie zastanawiając się czy zaryzykowanie wejścia za tę dziwną linię wygenerowałoby problemy i czy były one tego warte, bo jak na razie ta granica wydawała się ciągnąć w nieskończoność i zaczęło go to denerwować. Na co komu w ogóle było tyle ziemi?
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
11
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Trudno było nie zauważyć kota, który się przemykał w okolicy. Gdyby nie to, że miał skiepszczony humor - może by go zignorował. W końcu, nie łamał żadnych zasad, trzymał się z daleka od granic, a Mewa nie był jednym z tych frajerów, którzy krzyczą na każdego kto w ogóle mrugnie w okolicy Klanu. Uważał to za przesadnie... ostrożne. Takie, że aż frajerskie i głupie. Zaczepić więc chciał chyba tak po prostu??? Dla zabicia czasu? Coś w tym stylu, tak. Każda interakcja była lepsza, niż myślenie o jajowatym idiocie.
- Dokąd idziesz? - zagaił niewinnie. Był ciekawy, ot co. Bać się też nie musiał - był nadal na pagórku, na swojej części granicy, patrol był nieopodal... więc nie było czego się bać!
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
14
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości