Logo Artemidy
Dzięciole Drzewo
Zmarszczyła brwi, czując się lekko dotknięta tą odpowiedzią. Może było to głupie, ale takie odzywki kojarzyły jej się z brakiem szacunku dla rozmówcy, a ona przecież zadała logiczne pytanie.- Srajco. -Burknęła w odpowiedzi, żeby nie być mu dłużną, chociaż zaraz potem tego pożałowała. Nie było to zbyć dojrzałe z jej strony...
Kocur nie brzmiał jak ten opisany przez Klan Gromu i Klan Rzeki. Przynajmniej tyle dobrego. Niemniej jego obecność wciąż była niepokojąca.- Dziękuję, będę czuła się spokojniejsza, jeśli przekaże te informacje Koziej Gwieździe. -Mruknęła, po czym zrobiła zatroskaną minę.- Przepraszam, wiem, że to twój brat, ale mam nadzieję że zrozumiesz. Lepiej dmuchać na zimno, po tym co wydarzyło się na granicach Klanu Gromu. - Wyjaśniła, ruszając przy tym niekomfortowo końcówką ogona.
- Ah! -Teraz poczuła się głupio.- Czasami zapominam, że nie wszyscy muszą mieć obu rodziców. -Nie potrafiła wyobrazić sobie życia bez mamy, albo bez taty. Miała wsparcie w obu i obu bardzo kochała.- Musi być jej ciężko skoro wychowuje młode w takim wieku całkiem sama. Z-znaczy! Nie żebym wątpiła w waszych opiekunów! Po prostu, to trochę inaczej niż, gdy ma się partnera do pomocy. Tak mi się przynajmniej wydaje... -
LVL 1 10 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
5
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Mogła zaraz usłyszeć krótki śmiech, który wydał się spod ceglanego nosa. To była głupia interakcja, ale śmieszyła go, był to humor który lubił, a który rzadko spotykał! Bez znaczenia, czy kotka uznała to za brak szacunku, z jego perspektywy po prostu poleciała z nurtem dobrego żartu. Dobrego jak dla niego, oczywiście.
  — Nie przejmuj się, ja się zgadzam — wzruszył barkami. Gdyby nie to, że cały Klan Wichru wiedział o wybryku Zasadzki, to sam chętnie by poskarżył, że takie indywiduum się znajduje poza granicami i warto uważać. Trochę zazdrościł Śwince możliwości przekazania ważnej informacji do Gwiazdy, ale równie przyjemnym uczuciem było przekazanie tego na granicy członkowi innego klanu.
  — Zakładam, że cały Klan jakoś się przyłączy do wychowania tych młodych, niezależnie czy Donośny Krzyk będzie czy nie będzie chciała być w ich życiu. Jak będą mogły być mianowane, to rolę Matek przejmie w pewnym sensie Mistrz — miał w głowie myśl, że bez bezpośredniego kontaktu z rodzicem to te młode zdziczeją i będą mieli wielki kłopot. Słyszał od Mrówczego Szlaku, że już teraz rozrabiają, a ledwo co się urodziły tak naprawdę. Bójka nie wróżył im świetlanej przyszłości, choć miał nadzieję, że go czymś zaskoczą.

  — Znasz jakiekolwiek podstawy łowienia? — spytał, gdy dostrzegł, że zbliżają się do brzegu rzeki. Zatrzymał się więc i przysiadł na ziemi, gotów przedstawić teorię zanim zetkną się z taflą wody. Nurt mógł ich zagłuszyć bardziej, niż stała woda w jeziorze, ale lepiej dmuchać na zimne.
LVL 3 95 / 200
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
8
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Teraz się jeszcze z niej śmiał, albo... albo z tej wymiany zdań. Najlepiej chyba będzie, jeśli nie będzie się nad tym rozwodzić, bo dojdzie do dziwnych konkluzji.
Świnka nie rozumiała jak ktoś nie chciałby mieć nic doczynienia z własnymi kociętami, które przecież sam wydał na ten świat. Na samo wyobrażenie tych smutnych małych mordek, wpatrujących się w matkę, która powinna kochać je kochać bez względu na wszystko, robiło jej się przykro. Nie zamierzała jednak tego komentować na głos, to nie była jej sprawa, tylko sprawa Klanu Wichru.- Nie wiem czy mój mistrz byłby zadowolony, gdybym nazwała go Matką. -Prychnęła za to z lekkim rozbawieniem, chcąc samej zapomnieć o przykrych realiach kociąt, których pewnie nawet nigdy nie pozna.
- Nie. -Powiedziała automatycznie, żeby po chwili zmarszczyć brwi.- Czekaj ty tu zamierzasz łowić? Tak po prostu? Przy mnie? -Nie żeby miało jej to przeszkadzać, w końcu mogło się to okazać całkiem pouczające, ale że kocur nie bał się pokazać swoich umiejętności przy kocie z wrogiego Klanu?
LVL 1 10 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
5
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Czy miało to związek z nazwą rangi, czy też Świnka nie do końca zrozumiała, o co mu tak naprawdę chodziło? Prychnęła jednak po tym stwierdzeniu, więc chyba robiła żart, którego Bójka nie potrafił do końca zrozumieć. Zmarszczył krótko brwi, ale postanowił nie brnąć dalej w ten temat. Szczególnie, że szykował się znacznie ciekawszy, który go szczerze interesował.
  — Czemu nie? — spytał, przekręcając głowę. — Mogę cię nauczyć, jeśli chcesz. Pochwalisz się Mistrzowi wiedzą czy coś — dodał zaraz, przekonany, że przedstawiał jej plan nauczenia jej łowienia ryb. Może nie powiedział tego na głos? Zapomniał? Tak czy inaczej, nie potrzebował jej towarzystwa, jeśli nie była zainteresowana łowieniem, a przecież dzięki temu mógł się sam poczuć jakby komuś Mistrzował.
LVL 3 95 / 200
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
8
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zaskoczyło ją to. Wcześniej zapytał czy zechce mu towarzyszyć i już wtedy uznała to za dziwne, że chciał towarzystwa kogoś z innego Klanu, a teraz jeszcze chciał ją czegoś nauczyć.
Musiała jednak przyznać, że wizja posiadania umiejętności, której prawdopodobnie nie miało większość kotów w Klanie Cienia, w tym potencjalnie jej mistrz, było kuszące. Może, gdyby dobrze sobie z tym radziła, mogłaby pokazać reszcie Klanu jak łowić ryby.
- Przez grzeczność nie odmówię. -Wciąż jeszcze nie do końca mu ufała, ale chęć nauki okazała się silniejsza. Zresztą, dzieliła ich granica, gdyby chciał jej coś zrobić to złamałby kodeks i jej pobratymcy by mu nie odpuścili. Usiadła więc, przebierając łapami wyczekująco.
LVL 1 10 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
5
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Grzeczność. Akurat. zadrwił w myśli, choć nie specjalnie z niej, a z powodu dziwnego udawania, które koty miały w zwyczaju uprawiać. Chcą czegoś się dowiedzieć, ale nazwą to troską lub zdziwieniem, a nigdy ciekawością. Ukryją motywy, które czuło większość z nich i równa większość się ich domyślała, ale brońcie Gwiezdni, żeby nazywać rzeczy po imieniu! Czemu? Po co?
  — W porządku — kiwnął głową, rysując linię na ziemi. — To jest brzeg. Tu jest woda — wskazał kolejno jedną i drugą stronę barykady, a następnie łapę skierował ku niebu. — Przede wszystkim należy zlokalizować słońce i sprawdzić, w którą stronę pada cień. Jeśli to ustalisz, możesz wybrać miejsce na połów. Ważnym jest, by na wodzie nie było naszego cienia — powtórzył, układając się następnie w semi-bochenek, by wygodnie zasiąść nad "brzegiem" i wyczekiwać ryb. — Pierwszy sposób polega na czatowaniu. Siedzisz nad wodą i czekasz, wypatrując ryb. A gdy zobaczysz jakąś wystarczająco blisko brzegu...o! I wbijasz pazury w rybę, wyławiasz, dobijasz — powiedział, szybkim ruchem uderzając w ziemię za linią, by przyciągnąć ze sobą leżący tam patyk. Spojrzał się następnie na cienistą terminatorkę, by spostrzec, czy aby na pewno wszystko załapała.
  — Drugi sposób jest lepszy moim zdaniem. Należy usiąść na brzegu i wsunąć łapę lub końcówkę ogona do wody. Ja preferuję własne palce — powiedział, prezentując nieco inną pozę. Lewe palce były "zanurzone" w piasku, a drugą trzymał w pogotowiu. — Gdy ryba podpłynie, jeszcze nie atakuj. Poczekaj aż zacznie skubać ci łapę albo ogon. Wtedy możesz bezpiecznie się zamachnąć, złapać i dobić. Kapujesz?
LVL 3 95 / 200
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
8
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przyglądała się prezentacji kocura, uważnie go przy tym słuchając i co jakiś czas kiwając głową. Gdy wspomniał o słońcu, spojrzała w górę, gdy o cieniu, za siebie, a gdy opisywał pierwszy sposób łowienia, uniosła jedną z łap w udawanych zamachnięciu, tak jak pokazał jej to chwilę później.
W ogóle sam fakt tego, że były dwa sposobu łowienia był dla niej zaskakujący. Nie wiedziała, że łapanie ryb jest tak zróżnicowane, to zupełnie jak łapanie normalnych piszczek. Miało tyle szczegółów. I kocur prezentował to tak dynamicznie, że nie szło niczego nie zrozumieć. No chyba, że było się wyjątkowo nieogarniętym, ale Śwince to przecież nie groziło. Była poważnym, przyszłym wojownikiem Klanu Cienia.
- A to nie boli? Nie ma ryzyka, że ryba odgryzie ci ogon, albo ogólnie, że zrobi ci krzywdę? Bo chyba istnieją duże gatunki ryb, widziałam kiedyś ich cienie w rzece, niektóre były rzeczywiście ogromne. A nawet jeśli nie są duże to chyba mają zęby, jak wszystko, prawda? Chyba istnieje jakieś ryzyko... -Zapytała poważna, przyszła wojwoniczka Klanu Cienia, nie zauważając nawet, że z jej pyska wyrwała się lawina niekoniecznie potrzebnych pytań.
LVL 1 10 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
5
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Musiał się dłużej zastanowić nad odpowiedzią, by przeanalizować wszystkie ryby, które złowił do tej pory. Marszczył czasami brwi, oglądał się po ziemi, nie skupiając się jednak na żadnym konkretnym punkcie, aż w końcu podniósł wzrok na Świnkę. — Nie wiem — powiedział wprost, trochę niezadowolony z tego, że nie miał pojęcia, jak odpowiedzieć na to pytanie. Nie był w stanie wymyślić teorii, nie miał też teraz kogo zapytać. Może porozmawia z Roziskrzoną Gwiazdą jak wróci i przekaże Śwince informacje następnym razem? — Ryby, które do tej pory złowiłem nie były dla mnie zagrożeniem. Nie miały też zębów. Generalnie uważam, że jest to bardzo bezpieczny sposób na zdobycie pożywienia — przyznał, zapominając trochę o opcji wpadnięcia do wody, a przecież pływać nie potrafił.
  — Czy możemy? — spytał, łbem wskazując w stronę Czarnego Ogona.
LVL 3 95 / 200
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
8
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie wiedział. Nie bardzo jej się to podobało, ale to nie była jego wina. Najwyżej będzie musiała odczuć tę niewiedzę na własnej skórze. Czego się nie robi dla nowych doświadczeń, prawda? Miała jednak nadzieję, że ryby rzeczywiście nie miały zębów.
- Jasne, możemy - -Przerwała, poruszając uchem. Zza pobliskich krzewów dało się słyszeć wołanie. O niemal zapomniała o Chrabąszczym Pancerzyku!- Ah! Chrabąszczowy Pancerzyk mnie woła. Sorki, ale może następnym razem? Nie chciałabym, żeby musiała na mnie czekać, przepraszam. -Rzuciła mu zakłopotany uśmiech, po czym szybko pobiegła w stronę źródła głosu.

//Zt
LVL 1 10 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
5
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Zrobił dwa kroku do przodu, kierując się do Czarnego Ogona, gdy zaraz Świnka wypowiedziała nieznane mu imię, a potem go przeprosiła. Stał chwilę w miejscu, obserwując oddalającą się kotkę, ale zaraz wzruszył barkami i ruszył na brzeg. Samotne łowienie też było w porządku.

[zt]
LVL 3 95 / 200
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
8
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Mianowanie było emocjonującym wydarzeniem. Zostanie wojownikiem w tak młodym wieku było powodem do dumy! Szybko jednak się zorientował, że bycie starszym rangą nie znaczy wiele w kontekście obowiązków, choć wewnętrzne uczucia bycia bardziej doświadczonym rekompensowało drobny zawód. Możliwe, że spodziewał się dostać od razu terminatora, ale nie miał za złe Roziskrzonej Gwieździe, że go nie dostał, miał przed sobą dużo czasu jako wojownik.
  Ruszył wzdłuż granicy z Cieniem, kierując się do Czarnego Ogona. Nie musiał iść aż tam, ale w pewnym sensie miał nadzieję na spotkanie tamtej ekscentrycznej terminatorki z sąsiedniego Klanu. Był ciekaw, czy ćwiczyła po jego naukach i czy wyciągnęła jakieś wnioski. Może już coś zdołała złowić?
LVL 3 95 / 200
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
8
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy ta ekscentryczna terminatorka z sąsiedniego Klanu ćwiczyła? Oczywiście, że tak. Nawet teraz siedziała przy brzegu Czarnego Ogona z łapą zanurzoną w wodzie i skupieniem wymalowanym na pysku. Niemniej, udało jej się dojrzeć zbliżający się w jej stronę koci kształt.
- O, hej! -Zawołała, szybko tego jednak żałując, bo rybka która była wcześniej zainteresowana jej łapą, została właśnie spłoszona. Poruszyła ogonem rozczarowana. Niemniej postanowiła nie pokazywać tego w sposobie bycia.- Też przyszedłeś połowić? -
LVL 1 10 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
5
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Nie widział kędzierzawej terminatorki nigdzie wzdłuż trasy, którą obrał, więc ostatecznie skierował swoje kroki prosto nad wodę. Czarny Ogon nie był daleko, więc Byk zwolnił nieco tempa, by powdychać powietrze i zrobić sobie małą przebieżkę po zapachach. Wyczuwał ostrą woń Cienistej granicy, wilgotną ziemię, którą rozkopywał, szurając łapami, aż w końcu słaby aromat mułu i mokrych kamieni. Wraz z nim przeplatał się zapach kociego futra, przy którego spotkaniu przyspieszył kroku, zaciekawiony.
  Na miejscu spotkał kotkę, którą wypatrywał. Pozytywnie go zaskoczyła, będąc przy Czarnym Ogonie, choć wcale się nie umawiali na wspólne łowienie akurat tego dnia. Uśmiechnął się krótko.
— Dzień dobry — przywitał się, kiwając głową w odpowiedzi na drugie pytanie. — Mogę się dołączyć?
LVL 3 95 / 200
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
8
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Był już poważnym terminatorem, co oznaczało, że miał teraz poważne, terminatorskie obowiązki. Takie jak chociażby chodzenie na patrole. Oczywiście, wyruszał w każdym wyznaczonym mu celu bez żadnych problemów - przecież to powinien robić, tego wymagała od niego mama i Gwiezdni, a kot po którym miał imię oraz najpotężniejszy przywódca klanu Cienia z pewnością robili w jego wieku tak samo.
Gdzieś tam po drugiej stronie granic, żyli… Oni. Inne klany. Niekoniecznie wrogowie, ale czy też na pewno przyjaciele? Koty gorsze od samych Cienistych, co do tego był pewny. Do tej pory nie miał jeszcze okazji nie miał jeszcze osobiście natrafić na kogokolwiek z nich.
Patrzył przede wszystkim na własną stronę terenów, podążając za wojownikami, z którymi tego dnia spełniał to zadanie. W tym momencie został odrobinę w tyle za nimi, ale z pewnością zaraz miał ich znów dogonić.
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
7
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mewa, podobnie jak Szum, był na patrolu. W odróżnieniu od Cienistego - on był niespecjalnie nim zainteresowany. Dziś nie wylosowało mu się wyjście z Węgorzem, co było na plus... ale nie znaczyło to, że miał znacznie lepszy humor, niż jak zazwyczaj. Może już się przyzwyczaił do tego, że patrole to wielka klapa i tyle? Może towarzystwo go irytowało? Słyszał, jak wojownicy między sobą o czymś mówią, kiedy on sam jedynie patrzył sobie na łapy, czy czasem na boki. Nie angażował się w rozmowę, a jego myśli jedynie schodziły na temat tego, co będzie robił jak wróci do obozu. Innymi słowy - nudził się i szukał ciekawszego zajęcia, niż spacer z kimś, kto go nie interesuje.
Rzucił spojrzenie na granicę Cienia. I miał kogoś. Chyba? Nie wiedział. Żeby przypodobał mu się jakiś rozmówca, trzeba było się nieźle nagimnastykować. Czasem... bo innymi razy dogadywał się szybko. Najwidoczniej zależało to od kota. Nieważne - widząc, jak ktoś idzie z tamtej strony, postanowił się szybko odbić od swoich i zagadać.
- Psst! Pssst! Siema! - miauknął do obcego terminatora. Ciekawe, czy w ogóle go zauważy...!!!
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
14
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości