Logo Artemidy
Żabie Schronienie
To było niekorzystne pytanie, bo wojowniczka wcale miała przygotowanej listy, którą by mogła teraz wyrecytować. Potrzebowała chwili na zastanowienie, a nie oszukujmy się, gdy już na wyciągnięcie łapy miała przed sobą sparing, dużo bardziej wolałaby się jemu poświęcić niż roztrząsaniu swoich problemów. Ale skoro już wcześniej w miarę otwarcie odpowiadała na poprzednie pytania, nie mogła teraz zamilknąć nagle, bo jeszcze rzeczywiście by to zaczęło wyglądać jakby Łabędzia Szyja popełnił jakiś błąd.
Tylko problem był taki, że do połowy argumentów przeciw ciężko jej było się przyznać przed samą sobą, a co dopiero przed innym żywym organizmem. Więc z dwóch głównych filarów uzasadniających brak działania pozostawał tylko jeden, o którym już wspominała.
- Widzisz, więc wracamy do faktu, że jest z innego Klanu. I jak patrzę na to z mojej perspektywy to faktycznie, nie jest to coś nie do przeskoczenia, bo jakoś z przyjaźnią to działa, czemu z tym by miało nagle przestać. - no, nie do końca działało, ostatnio widziały się zaraz po mianowaniu Iskry na wojowniczkę. - Tylko co z tego, że to mogłoby jakoś działać skoro ona zasługuje na coś lepszego, kogoś lepszego. Taki, wiesz, normalny związek z kimś, kto będzie mógł przy niej ciągle być. Z kimś kto będzie mógł ją obronić w razie potrzeby, a nie dowie się o wszystkim trzy dni później. O ile w ogóle. Rozumiesz do czego zmierzam? Chcę jej szczęścia bardziej niż swojego, a logicznie rzecz biorąc, nie ma szans żebym była jej najlepszą opcją. - wydawało jej się to jasne i sensowne. Szczerze liczyła na to, że Łabędzia Szyja na to przytaknie i tyle, bo jeśli zacznie podważać te argumenty to i Iskra zwątpi w swoje wymówki... chwila, nie wymówki, a rozsądne podejście do sprawy. Przypomniały jej się słowa brata, więc kontynuowała. - No i jeszcze to, że jakby... jakby chciała kiedyś kocięta to jakby nie było, niekoniecznie mogę jej je załatwić. - no dobra, aktualnie miała na stanie dwie sztuki, ale przecież nie mogła ich schować pod kamieniem jak tamtego prezentu i czekać na odpowiedni moment. Zresztą Huba i Korzeń byli jej, nie chciała ich oddawać, nawet Promyk.
Machnęła niepewnie ogonem. Coś jej mówiło, że tego tematu nie da się urwać w dwoch słowach żeby nie brzmiało to jak ucieczka od rozmowy, więc nie poganiała Łabędziej Szyi, ale była gotowa by w mgnieniu oka ustawić się w pozycji wyjściowej do mordobicia jeśli tylko wojownik wyraził chęć rozpoczęcia.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Naliczył dwa argumenty przeciw. To niewiele, co kazało założyć, że o reszcie Roziskrzona Noc nie chciała z nim rozmawiać. No bo pozytywów musiało być więcej niż jeden, prawda? A mówiła o przewadze negatywów i to się nie łączyło w spójną całość. Mógł tylko zgadywać, czy to, co wymieniła aktualnie najbardziej ciążyło jej na sercu, czy im dalej w las, tym komplikacji było więcej. Brakowało mu danych - których istnienie niewykluczone, że wyssał sobie z palca - zatem skupił się na tym, co zostało powiedziane.
I doszedł do wniosku, że kotka poruszyła w istocie ważne kwestie. Nie wiedział, jak działa związek międzyklanowy, nie spotkał w życiu nikogo, kto by w takim funkcjonował. Wiele potencjalnych problemów z tego wynikających potrafił wymienić bez głębszego namysłu, nie miał co dziwić się burej, która okazji do myślenia o tym miała od groma. Z kociętami, do pewnego stopnia, też tak gładko nie było. Aczkolwiek Łabędź odmawiał uwierzenia, że nie było o co walczyć, a najrozsądniejszą opcją pozostało zapomnieć. Jasne, pewności co do tego, czy kotkom by się udało nie miał żadnej, ale czy nie zawsze istniało jakieś ryzyko? Czasem mniejsze, czasem większe, lecz zawsze niezaprzeczalne.
- Tego, kto według niej jest najlepszą opcją, nie możesz wiedzieć - zauważył. - Równie dobrze może okazać się, że ona myśli o tobie dokładnie to samo i obie zostaniecie ze złamanymi sercami z powodu braku komunikacji. Czy to nie gorsze od odrzucenia? Bycie razem w jednym klanie nie gwarantuje, że para zawsze będzie w stanie zadbać o wzajemne bezpieczeństwo. Podobnie nie sądzę, by odległość koniecznie oznaczała, że ona nie będzie mogła liczyć na twoje wsparcie. A, czysto hipotetycznie zakładając, że kiedyś zapragnie kociąt... Jak jest w Klanie Wichru to tylko ty mi możesz powiedzieć, ale w Rzece trafiają się osierocone młode potrzebujące opieki. No, chodzi mi o to, że zawsze jest jakieś wyjście, jeżeli obu stronom zależy. Kiedy dadzą sobie szansę. I tak sobie myślę, że to właśnie hasło-klucz. Dać sobie szansę. Jak nic z tego nie wyjdzie, od samego początku albo po czasie, to przynajmniej pozostaniesz z wiedzą, na czym stoisz. Nie będziesz miała żalu o utraconą szansę. Przypuszczalnie nawet łatwiej poradzisz sobie z uczuciami. Jest w tym odrobina sensu, nie uważasz?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kwaśny uśmiech wpełzł na burą mordkę. Oczywiście że nie wiedziała kto według Promyk jest najlepszą opcją, ale miała wystarczająco wiele oleju w głowie, żeby wiedzieć, że na podium to by się raczej nie znalazła. Może nawet była dobrą opcją (to myśl, której nie wykluczała, ale starała się nie poświęcać jej zbyt wiele uwagi, by nie karmić zbytnio swojej nadziei), ale nie była najlepszą opcją. A już ustalili, że szylkretka zasługiwała na wszystko co najlepsze.
Nigdy, przenigdy jednak nie przeszło jej przez głowę, że jakiekolwiek głębsze uczucia ze strony przyjaciółki mogły istnieć. Takie szczere, znaczy się, a nie odwzajemnione z grzeczności. To był zresztą kolejny powód by się nie przyznawać. Bo Iskra obawiała się, że pointka była na tyle dobra, że zamiast zdecydowanie podeptać serce burej, dawałaby mu złudne nadzieje. I w efekcie obie by cierpiały, a tak to mogła cierpieć tylko jedna wichrowa wojowniczka. Prosty wybór.
Co jej się nie podobało to fakt, że słowa Łabędziej Szyi przemawiały do tej jej emocjonalnej części, którą bardzo ciężko było utrzymać pod kontrolą logiki. Nie potrzebowała żadnych buntów na pokładzie, a właśnie do nich prowadziła obecna rozmowa. Może jednak istniał dla nich cień szansy, może nawet był dużo większy niż się Roziskrzonej Nocy wydawało? To by była wielka strata, gdyby nie podjęła ryzyka, prawda?
- Fakt, coś w tym jest. - przyznała szczerze, w chwili słabości, gdy akurat zdrowy rozsądek stracił swoją wątpliwą władzę nad jej umysłem. Szybko jednak przyłapała się na tym, że znowu to robiła. Stopniowo uciekała do krainy marzeń, która wcale nie była dobrym miejscem. Od nadmiaru barw bolały oczy, a nieunikniony powrót do rzeczywistości stawał się jeszcze bardziej bolesny. Jak nagłe zderzenie. Czy ptaki czasem zapominały jak się lata? Bo Iskra miała wrażenie, że mogła się z nimi utożsamiać.
- A, właśnie. Osierocone młode potrzebujące opieki. Znalazłam ostatnio takie. Kolejny powód żeby odpuścić sobie te miłości całe, nie mam na to teraz czasu. - była z siebie zadowolona, że mimo tego całego otępienia umysłowego, była w stanie przypomnieć sobie o kolejnym ważnym argumencie przeciw. Nawet jeśli potrzebowała do tego drobnej pomocy. Otrzepała sierść. - To co z naszym sparingiem?
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skinął głową i czekał, czy wichrzaczka zdecyduje się powiedzieć coś jeszcze. I cóż, poniekąd się zdecydowała, choć bynajmniej nie tak, jak spodziewałby się tego Łabędź. Nie skontrowała jego argumentów, nie dołożyła nic do kupki wątpliwości, ani nie zakończyła dyskusji stwierdzeniem, że i tak dawno postanowione, nie ma co strzępić języków. Nic z tych rzeczy. Wojowniczka rzuciła luźno, jakby dopiero co przypomniała sobie ten drobny szczegół, że znalazła osierocone kocięta. Owszem, wspominała mu wcześniej, jak wiele się u niej działo, tylko jak mógł domyślać się czegoś takiego, podczas gdy to, co uznała za sensowniejsze, to poinformować go o mianowaniu swojego podopiecznego, a nie o tym, że została matką???
- Chwila, co? Naprawdę?! I nic nie mówisz? Opowiadaj! - wydusił z siebie wreszcie, kiedy minął pierwszy szok. Nie ma co, znajoma zza granicy potrafiła nieźle go zaskoczyć, co zresztą udowodniła w przeszłości. Nic jednak nie mogło równać się z tym, co właśnie na niego zrzuciła.
Jej pytania zdawał się nie słyszeć. Nie zapomniał o sparingu i jasne, wciąż był na niego nastawiony, zgodził się już przecież, ale Roziskrzona Noc nie mogła oczekiwać, że on i tym razem pozwoli tematowi się rozmyć. Nie, kiedy w grę wchodziła sprawa tak wielkiego kalibru! Adoptowanie kociąt musiało być większą zmianą w jej życiu, o ile nie największą. Nie mogła chyba teraz tak po prostu wzruszyć barkami i przejść do przepychanek na pustym placku ziemi, zostawiając go z rozdziawioną ze zdziwienia mordką?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nieco zapłakała w duszy za oddalającą się wizją sparingu. A mogła być mądrzejsza i nie wspominać teraz o kociętach, mimo że były idealnym argumentem. Szkoda że ostatnimi czasy intelektualnie dorównywała, co najwyżej, leżącym wszędzie kasztanom.
- Mhm, naprawdę. - potwierdziła spokojnie. - Dwie puchate kulki, brat i siostra. Koło Grzmiącej Ścieżki zostali porzuceni w takiej szeleszczącej błonie, więc pewnie sprawka Dwunogów. Lawendowa Gwiazda zgodziła się przyjąć ich do klanu, według medyczki są cali i zdrowi, więc chyba wszystko w porządku. - dodała jeszcze w ramach historii. Liczyła na to, że jeśli Łabedzia Szyja będzie mieć jeszcze jakieś pytania to je po prostu zada, bo sama z siebie nie wiedziała nawet o czym mówić. Jakieś takie to niezręczne się wydawało, jak inne koty mogły nawijać do wieczora o swoich pociechach?
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Łabędź wyraźnie się na te wieści rozpromienił, co najmniej jakby kocięta trafiły do Klanu Rzeki. No bo czy to nie wspaniałe? To znaczy pomijając niezbyt kolorową historię o utracie przez dwie bezbronne kulki rodziny, bezpieczeństwa, ciepłego legowiska. Tego nie życzył nikomu. Natomiast co lepszego mogło spotkać zbłąkane duszyczki, jeśli nie zostanie odnalezionym przez kogoś odpowiedzialnego i ciepłego? Jak czuła się z tym Roziskrzona Noc? Na pewno się do nich przywiązała, skoro to ona wzięła je pod opiekę. Dwa maleńkie kociaki, kto by pomyślał... Aż się ciepło na sercu robiło na myśl odchowywania pociech.
To jest, tak długo, jak nie zostało się przygniecionym ciężarem odpowiedzialności oraz niszczącą świadomością, że to od ciebie zależy dalszy los niewinnych istot wpatrzonych w ciebie jak w obrazek, zawierzających ci swoje życie z ufnością, że poprowadzisz je ku szczęściu, przeprowadzisz przez trudne momenty i nie dołożysz przypadkiem traumy po drodze, wynikającej chociażby z braku doświadczenia czy niewiedzy.
Dzięki Gwiezdnym, jego to nie dotyczyło.
- Miały szczęście, że trafiły w dobre łapy - powiedział z ulgą, bo alternatywne zakończenia tej historii wcale pozytywnie nie brzmiały. - Jak je nazwałaś? No i jakie są?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No nie wiedziała czy kocięta rzeczywiście trafiły w dobre łapy. Wiadomo, między lisem a borsukiem, to nawet adopcja przez burą wojowniczkę mogła wydawać się ładnym zakończeniem historii. Z tym, że wszystko rozbijało się o drobne szczegóły jak chociażby to, że nie miała najmniejszego pojęcia co się dzieje i co robić. Uśmiechnęła się krótko w odpowiedzi, decydując, że wyprowadzanie Łabędziej Szyi z błędu nie jest konieczne.
- Korzeń i Huba. Są strasznie mali. I puchaci. I jednokolorowi. I mają takie śmieszne, płaskie mordki. - zaczęła opisywać, chociaż była prawie pewna, że niebieskiemu wcale nie chodziło o wygląd maluchów. A szkoda, bo na ten temat z pewnością dałaby radę więcej wycisnąć. - Ale wiesz, ogólnie to jak to dzieci, wiecznie głodne i ciekawe wszystkiego. Trochę głupiutkie, bo są jeszcze młode, ale jednocześnie strasznie sprytne i trzeba mieć się przy nich ciągle na baczności i uważać co się mówi. - zaśmiała się krótko, chociaż to był bardziej śmiech przez łzy niż szczera radość. - Jeszcze nawet nie zdążyły do końca zaaklimatyzować się w klanie, a już Lśniąca Sadzawka zaoferowała, że chętnie je przygarnie pod swoje skrzydła i wychowa na medyków, jeśli tylko będą tym zainteresowani. - no, bardziej zabierze dzieciarnię do siebie na wychowanie i nie da się nimi nacieszyć burej wojowniczce, ale przecież siłą nikt ich nie odbierał, racja? Mogła przedstawić propozycję białej medyczki w nieco sympatyczniejszej wersji.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wysłuchał odpowiedzi kiwając nieznacznie głową i przyswajając sobie nowe (szokujące) informacje. Przypomniał sobie, jak Roziskrzona Noc wspominała, że sama idea posiadania kociąt jej nie odstrasza, co innego poród, bez którego się nie obędzie. Jak widać, los płatał najróżniejsze figle. Minęło przecież ledwo kilka księżyców od tamtej rozmowy, a tu proszę, wojowniczka doczekała się potomstwa z pominięciem ciąży.
- To już rozumiem czemu nie mogliśmy się ostatnio złapać - odezwał się wreszcie, uśmiechnięty. - Cud, że teraz się udało, kocięta pewnie pożerają mnóstwo czasu. Masz ty czasem chwilę dla siebie?
Pomijając, że właśnie beztrosko gawędzili sobie poza granicami obu klanów. I kociąt była tylko dwójka, nie ósemka, jaką to liczbę często osiągały rzeczne mioty, zakrzywiając tym obraz wojownika. Aczkolwiek nie zapomniał o naukach prowadzonych pewnej dwójce rodzeństwa. Ta niepozorna liczba akurat wystarczyła, by przyprawić go o stan przedzawałowy. No, z takimi malcami to nie ma zmiłuj.
Natomiast wieść o propozycji medyczki zaskoczyła go chyba nawet bardziej od samego faktu znalezienia bezpańskich dzieci. Czyżby klany w swoich metodach i tradycjach różniły się od siebie znacznie bardziej, niż mu się to zawsze wydawało?
- Naprawdę? To dość... niecodzienna praktyka. Chyba. W Klanie Rzeki czegoś takiego nie zaobserwowałem - wytłumaczył szybko, w razie gdyby jego zdziwienie było nietaktowne. - I nie masz z tym problemu?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Noo... czasem się uda znaleźć chwilę! Na szczęście nie trzeba ich pilnować dzień i noc, zresztą wszyscy mniej czy bardziej pomagają, więc nie ma problemu żebym czasem uciekła na polowanie, czy tak jak teraz... ale, uh, chyba nie powinnam znikać na zbyt długo. - z każdym słowem ulatywał z niej entuzjazm, aż zostało tylko zwątpienie. Może powinna grzecznie wrócić do obozu i obserwować śpiące kocięta zamiast gnębić Łabędzią Szyję o sparing? Może w oczach innych była złym... rodzicem? Opiekunem? Była taka możliwość. Niebieski point zakładał, że ciężko jej było znaleźć chwilę wolności, a w zasadzie... nie było to wiele trudniejsze niż przed pojawieniem się Huby i Korzenia. Jedyna wyraźna różnica była taka, że pobyty burej w obozie miały wreszcie jakiś sens, ale póki jej nikt nie uwięził w Splątanych Korzeniach to wychodziła na polowania prawie równie często co wcześniej. Z patrolami tylko sprawa się pokomplikowała, bo Biały Puch często ją omijała przy przydzielaniu ich.
Kolejna kwestia również była problematyczna. Łabędzia Szyja zadał proste pytanie, całkiem uzasadnione, bo w odwrotnej sytuacji ją również ciekawiłoby czy nie ma nic przeciwko dziwnym układom z medykiem. Ona by przecież miała. Jednak w momencie, gdy to ona była w takim a nie innym położeniu, okazywało się, że w sumie to niekoniecznie miała z tym problem. A raczej - miała, ale wmawiała sobie, że nie powinna mieć. Starała się o tym nie myśleć, chociaż zdziwienie pointa dla takich praktyk wcale nie uspokajało.
- Nie wiem. - przyznała z ciężkim westchnięciem. - Jeśli rzeczywiście będą zainteresowani ziółkami i całą resztą to chyba to będzie dla nich wielka szansa? Więc jeśli oni tego chcą, jeśli Lśniąca Sadzawka tego chce to chyba nie ma żadnego problemu. - kwestia tego czego bura chciała była nieistotna, ponieważ... - To chyba byłoby całkiem egoistyczne, gdybym z góry odrzuciła wszystko tylko dlatego, że się jeszcze nie nacieszyłam nimi, wiesz o co chodzi. - Iskra miała cichą nadzieję, że dzieciaki nie wykażą zainteresowania ścieżką medyka i w ten sposób wszyscy będą zadowoleni. No, może poza Lśniącą Sadzawką, ale przynajmniej nie będzie mogła powiedzieć, że nie spróbowali.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mógł wyłącznie zgadywać, jak wyglądała opieka nad kociętami, a co za tym szło - czy były ogromnym pochłaniaczem czasu. Na pewno nie zamierzał szukać w słowach Roziskrzonej Nocy drugiego dna, tym bardziej podejrzewać o zbyt lekkoduszne podejście do macierzyństwa. Raczej tkwił po drugiej stronie skrajności i był skłonny traktować burą jak kociakową wyrocznię. Bądź co bądź to ona tu miała doświadczenie, ona posmakowała macierzyństwa, a nie tylko obserwowała w przelocie inne rodziny. I skoro mówiła, że nie trzeba ich pilnować aż do przesady (och, to brzmiało rozsądnie i Łabędź znów skarcił się za wewnętrzną skłonność do nadopiekuńczości), natomiast klan i tak wyręczał ją niekiedy w obowiązkach, to tak było i koniec. Pozostawało cieszyć się, że dzięki temu mogli ponownie się spotkać już teraz, nie dopiero po osiągnięciu przez kociaki sześciu księżyców.
Czego nie do końca był w stanie zrozumieć, to zagarnięcie przez medyczkę młodych. Oczywiście wysłuchał wyjaśnień wichrzaczki i kwestionowanie jej wyborów nie wchodziło w grę, tylko po prostu... Nie spodziewał się chyba, że tak młode koty będą w stanie całkiem samodzielnie wybrać swoją ścieżkę życiową. Albo raczej - że ten wybór będzie podyktowany własnymi pragnieniami, a nie tym, co zostało im wpojone w międzyczasie. Czy dostaną jednakowe wprowadzenie w życie wojownika? Czy nie poczują się odsunięte od matki? Nie wiedział. Wiedział za to, że w Klanie Rzeki terminatorzy medyka byli młodzi, może nie mieszkali w lecznicy na długo przed mianowaniem, ale też nie mogli w stu procentach wiedzieć, czego od życia oczekują. Więc może to tylko brzmiało tak strasznie? Każdy może zmienić zdanie i one też będą mogły?
- Z tobą w pobliżu na pewno znajdą swoje powołanie - odpowiedział stając naprzeciw Roziskrzonej Nocy. - W końcu, mimo wszystko, to twoje kocięta. Wiem, że twoje decyzje są podyktowane ich dobrem, mimo że musi być ciężko się z nimi "rozstać"... nawet jeśli to nie jest do końca rozstanie. - I naprawdę podziwiał ją za to, że podjęła taką, jego zdaniem przynajmniej, odważną decyzję. Odsunął się o krok i strzepnął uchem, a na jego pysk wylazł podszyty humorem uśmiech. - To co, sparing? Póki nie musisz wracać!
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Słowa Łabędziej Szyi były miłe. Nie skłoniły burej do głębszej refleksji, nie rozwiały jej wątpliwości, ale jakakolwiek magia by to nie była - czuła się w tym momencie lepiej. Przyznała cicho kocurowi rację, chociaż ostatecznie zdecydowała już nie kontynuować tego tematu ze swojej strony. I może słusznie, bo parę uderzeń serca później padła propozycja sparingu. Sparingu. Iskra zdążyła już porzucić jakiekolwiek nadzieje na dzisiejsze mordobicie, a tu proszę! Zastrzygła uszami na to magiczne słowo i nawet nie próbowała powstrzymać uśmiechu, który zawitał na jej mordkę.
- No, myślę, że znajdę chwilę na krótki sparing. - odparła, otrzepując przyklapnięte kłaczki, a następnie odskoczyła, zwiększając dystans między nimi. Nie potrzebowała dużo by przygotować się do sparingu, więc już krótką chwilę później dała pointowi sygnał do rozpoczęcia.
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Po dłuższej rozmowie nie od razu odnalazł się w przed-sparingowej rzeczywistości. Po głowie wciąż krążyły mu myśli dotyczące poruszanych przez nich tematów, mięśnie wydawały się zaspane. Zupełnie jakby od początku ich spotkania do teraz minęła niebywała ilość czasu, a po układzie słońca wnioskując, wcale tak nie było. Pewnie po części winna temu stanowi rzeczy była pogoda, bardziej zachęcająca do smętnego zwinięcia się w kłębek niż prowokująca jasność umysłu.
Wiedział że najważniejsze to zacząć, a reszta sama przyjdzie, zresztą zmiana zdania nie była już opcją. Wysunął przednie łapy przed siebie, rozciągnął się, po czym potrząsnął głową, rozprawiając się z kurzem w umyśle. A odebrawszy znak gotowości, wyskoczył ku Roziskrzonej Nocy. Jak już bijatyka na Ziemiach Niczyich stawała się ich tradycją, to chyba próba zachwiania równowagą przeciwnika także mogła? Na pewno był to ruch przewidywalny, ale też dobry na rozgrzewkę, zatem Łabędź właśnie do tego zmierzał. Chciał obiema przednimi łapami trafić w prawy bark (czy na cokolwiek uda mu się napatoczyć) wojowniczki i z całej siły pchnąć.

Rolling 1d10+3: 6 +3 = 9
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Może jednak nie do końca była gotowa do sparingu, myślami wciąż błądziła koło poprzedniego tematu, nierówno rozdzielając swoją uwagę między rzeczywistość, a rozważania. A może nie było co szukać wymówek i po prostu aż tak wypadła z formy w ostatnim czasie (faktycznie, przez ostatnie księżyce nie bardzo miała okazje do szlifowania umiejętności bojowych, ale to kolejna wymówka), że zupełnie zaskoczył ją atak wielokrotnie powtarzany podczas ich spotkań. Wyskok i uderzenie z barku, tak samo jak pchnięcie łapami w bark przeciwnika, nie były jej obce, tak samo jak skutki takich akcji.
A jednak znów tu jesteśmy. Niebieskie łapy bez trudu trafiły w bark Iskry, z siłą wystarczającą by cały przód wojowniczki poleciał w bok, w stronę gruntu. Na tym etapie próba walki z grawitacją byłaby jedynie marnotractwem energii, logiczniej było się poddać i tak też bura uczyniła. Upadła na ziemię, bez gracji i całkiem boleśnie, chociaż nie na tyle by wykrzywić kolorową mordkę. Był to jednak dopiero początek sparingu, więc przeturlała się i poderwała na równe łapy w mgnieniu oka. Upadek był wystarczająco orzeźwiający by wybić jej z głowy myśli niezwiązane z walką, nie przywrócił jednak jej magicznie utraconego czasu bez treningów.
Zamiast się nad sobą rozczulać, ruszyła po łuku, tak żeby być poza zasięgiem niebieskiego pointa, a gdy tylko zyskała czysty widok na jego tylną łapę, rzuciła się w stronę kończyny jak pikujący orzeł. Chciała ją chwycić w pysk (i przytrzymać łapami dla pewności!) na tyle mocno i pewnie, na ile się dało bez wyrządzania Łabędziej Szyi krzywdy i zadawania jakichkolwiek ran.

Rolling 1d10+3: 1 +3 = 4
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Roziskrzona Noc borykała się chyba z podobnymi problemami zaspanego umysłu. To, albo kurtuazyjnie zezwoliła, by jego pierwsza próba ataku nie spełzła na niczym, bo by się biedaczek załamał i cały sparing przebiegłby z jego strony koślawo. Wprawdzie miał zerowe oczekiwania co do trafienia w bark kotki, lecz czując łapami futro, a pod nimi nienapięte mięśnie, nie ugiął się w zdziwieniu, automatycznie zmniejszając efekty ruchu. Coś takiego zrobiłby Łabędzia Łapa na jednej z pierwszych walk treningowych; teraz pozwolił własnemu ciału płynąć z prądem. Odepchnął wojowniczkę i relatywnie gładko wylądował na ziemi, nie tracąc czasu na zdziwienie powodzeniem i odwracając głowę ku niej.
Naiwnym byłoby sądzić, że zakłócając jej równowagę, on zyska czas na następny atak. Nim zdołał rozeznać się w sytuacji, Roziskrzona Noc stała z powrotem na czterech łapach. A raczej nie stała, tylko już była w drodze, ze spojrzeniem zafiksowanym na celu. Reakcja Łabędzia na atakującą nie była błyskawiczna, uniknął szczęk ledwie o włos. Ale udało mu się rzucić do boku wystarczająco szybko i bez większego namysłu postanowił wykorzystać niewielką odległość, jaka ich teraz dzieliła: uniósł przednią łapę do góry i wycelował w pysk wichrzaczki, licząc na to, że uda mu się zadać cios. Mało efektywny, bo bez pazurów, ale jednak cios.

Rolling 1d10+3: 3 +3 = 6
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pech jej nie opuszczał. Nie tylko łapa Łabędziej Szyi uniknęła jej bez najmniejszego trudu, ale też lądowanie kotki, skupionej na celu, nie wyszło tak zgrabnie jak powinno. Nie wywaliła się na pysk, tyle dobrego, jednak poślizgnęła na błocie podczas lądowania i nie była w stanie uniknąć ciosu wycelowanego w jej głowę. Szczęście w nieszczęściu - wojownik trafił w czaszkę, a nie wrażliwsze części pyska, więc jakkolwiek ból został zarejestrowany przez umysł, tak przynajmniej nie zaszkliło jej oczu.
Nie zamierzała tracić czasu na odzyskiwanie tchu, dochodzenie do siebie. To nie była jeszcze pora na dłuższe przerwy między kolejnymi atakami. Porzucając jakiekolwiek myśli o finezyjnych podstępach, postawiła na proste taktyki. Na kolejną szansę dla poprzedniego planu. Korzystając z tego, że wciąż była blisko ziemi, a przeciwnik nie zwiększył dzielącego ich dystansu, rzuciła się w stronę najbliższej łabędziowej łapy, na której zatrzymało się jej spojrzenie. Wciąż zamierzała chwycić kończynę w pysk, unieruchomić i... no nie do końca przemyślała co dalej, ale to był problem przyszłej Iskry, takiej, której bardziej się poszczęści.

Rolling 1d10+3: 7 +3 = 10
[Obrazek: vKPdv6t.png]
LVL 9 25 / 500
MedLVL 3 18 / 400
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości