Logo Artemidy
Legowisko P-stronga
#46
Miałby jej słuchać? Jeśli myślała, że zrobi to w jakimkolwiek przypadku, to nie powinna wygadywać tamtych wszystkich bzdur. Teraz mogłaby powiedzieć już cokolwiek, a i tak by jej nie uwierzył. I tak samo było w tym przypadku – nawet jeśli wciąż uważał, że ktoś powinien jej przyłożyć jeszcze bardziej, to jedynie skorzystał z jej okazji bez ataku i odsunął się jeszcze bardziej.
A stamtąd łatwa droga prowadziła jeszcze dalej, gdzie postarał się odejść najszybciej, jak to było możliwe w jego stanie. Teraz pozostało mu tylko odnaleźć Szpona. Albo medyka… Tak, to też by się przydało. Tylko gdzie miał jakiegoś znaleźć, w miejscu całkowicie dla siebie nieznanym? Jedyne co mu pozostało, to po raz kolejny skupić się na tym, by iść przed siebie.

// zt

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#47
Myszy trochę nie było już na Kamiennych Pazurach i Sowa zaczął zastanawiać się o co chodzi. Uciekła? Nie... chyba? Jeśli uciekła to znaczy, że nie była tak naprawdę niczego warta, jednak mimo wszystko Sowie Spojrzenie postanowił jej jeszcze poszukać w okolicy, tak na wszelki wypadek, ciało przynajmniej ewentualnie schować jeśli młoda gdzieś wykitowała, bo za daleko się zapuściła. Później jednak polazł za zapachem krwi oraz zapachem dwójki kotów, w tym zapachem Plagi Mysiej Dżumy, który mieszał się z zapachem innego kota. Tak właśnie natrafił na miejsce walki, na którym teraz Mysz została już całkowicie sama i wykrzykiwała za uciekającym kotem, żeby wracał i walczył.
Mysz nie wyglądała jakby długo tak mogła pociągnąć więcej, więc chyba lepiej, że jej przeciwnik stchórzył.
-Tutaj jesteś! -bury szkielet zawołał, doskakując do Myszy i szybko oglądając ją wzrokiem- A żeby to, trzeba coś z tym zrobić -burknął, zastanawiając się gdzie typiarę zabrać, bo jakoś do Klanów nie było mu specjalnie po drodze... czy aż tak się poświęci dla młodej? Ugh. Musiał to przemyśleć, więc na razie postanowił zabrać ją do Kamiennych Pazurów dopóki nie wymyśli planu na załatanie gówniary, bo on sam nie umiał nic jeśli chodziło o leczenie- Idziemy -powiedział głosem nieznoszącym sprzeciwu a potem podniósł mniejszą kotkę za kark i zaczął iść z nią w stronę cmentarza, bo nie spodziewał się, że tej uda się dotrzeć tam o własnych siłach w takim stanie.

//zt x2
I am the righteous hand of God
And I am the devil that you forgot
And I told you one day you will see
That Iʹll be back I guarantee
And that hellʹs coming, hellʹs coming
Hell, hellʹs coming with me

⊗⊗⊗

And it is well, with my soul
You line your pockets full of money that you steal from the poor
And on your way down the hill, you hear me ring that bell
And I said, hellʹs coming with me (hellʹs coming with me)
LVL 5 150 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#48
***

Nie do końca miał ochotę polować. Na osiedlu może było ciężej i ogólnie gorzej, ale jeśli chciało się coś zjeść, to o wiele szybciej można było coś zdobyć. Czy to łasząc się do dwunogów, czy kradnąc pożywienie od innych... A tutaj na terenach wszystko zależało od szczęścia, ugh.
Ledwo zaczynało świtać i Batalion wylazł ze swojej kryjówki. Ten stary cmentarz był wprawdzie dziwacznym miejscem... Przynajmniej było tu dużo miejscówek do spania. Kocur rozciągnął się porządnie i postanowił nie zwlekać, tym szybciej zapoluje i wrzuci coś na ząb tym lepiej. Oddalił się kawałek i zaczął rozglądać się za zwierzyną.

//mg! <3
[Obrazek: xAW3TNp.png]
AND ALL THE KIDS CRIED OUT

x
⛥ "PLEASE STOP, YOU'RE SCARING ME" ⛥
x
I CAN'T HELP THIS AWFUL ENERGY
GODDAMN RIGHT, YOU SHOULD BE SCARED OF ME

x
WHO IS IN CONTROL?
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
6
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
1
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#49
Z pewnością nikt nigdy nie powiedział, że polowanie jest proste. Batalion mógł się o tym przekonać na własnej skórze i futrze, okolica niby tętniąca życiem, a jednak zwierzyna skrywała się sprzed oczu kota, ewidentnie niezainteresowana możliwym końcem swojego żywota.
Pech się jednak nie kończył na samej nieobecności potencjalnych zdobyczy, bowiem samotnik nagle poczuł nieprzyjemne pieczenie na poduszkach. Dzięki szybkiej reakcji udało mu się uniknąć poparzenia, bowiem przez nieuwagę wdepnął w lekko rozżarzony, skruszony węgielek. Po rozejrzeniu się ujrzał też znajdujące się niedaleko, niezgaszone ognisko. Wciąż emitował z niego żar, ktoś najwyraźniej był na tyle leniwy aby zostawić je w takim stanie, kompletnie nie przejmując się żadnymi konsekwencjami.

Batalion: lvl: 1 | S: 11 | Zr: 6 | Sz: 2 | Zm: 1 | HP: 70-2=68/70 | W: 30
• Rana 0. Stopnia - Poparzenie na poduszkach prawej łapy.
LVL 4 70 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
5
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#50
Przeklnął pod nosem, gdy tylko poczuł pieczenie na łapie. Co to niby miało być? I jakim cudem niby nie wyłapał smrodu dymu?? Zirytowany przyjrzał się temu czemuś na co stanął i chwilę później zawiesił wzrok na ognisku. No oczywiście, te łyse stwory musiały się zapuścić również TUTAJ. Był pewien, że okolice czterech klanów będą puste od wynalazków dwunożnych, ale oczywiście, nie może być tak pięknie.
Polizał parę razy oparzoną łapę i gdy skończył, wypuścił powietrze nosem i ruszył na dalsze poszukiwania zwierzyny. Nie interesowały go śmieci dwunożnych, chciał jeść.
[Obrazek: xAW3TNp.png]
AND ALL THE KIDS CRIED OUT

x
⛥ "PLEASE STOP, YOU'RE SCARING ME" ⛥
x
I CAN'T HELP THIS AWFUL ENERGY
GODDAMN RIGHT, YOU SHOULD BE SCARED OF ME

x
WHO IS IN CONTROL?
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
6
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
1
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości