Czarne, krótkie furo okrywające jej nieco wychudłe ciało nie jest ani przesadnie ulizane, ani rozczochrane. Gdzieniegdzie znajdzie się jakiś zwichrzony kosmyk. Mrówka nie przywiązuje dużej uwagi do swojego wyglądu, ale dba o to, żeby nie wyglądać jak ostatnia fleja. Włóczęgostwo i niedobór pożywienia odbił się na jej wyglądzie w postaci lekko wystających żeber. Wysoka, jak niemal każdy w jej rodzinie. Długie łapy ładnie współgrają z szczupłą sylwetką. Pod matce odziedziczyła długi, biczowaty ogon, a po prababce orzechowe ślepia i lekko zgarbiony nos. Na trójkątnym łbie znajdują się szpiczaste uszy.
Upartość nie zelżała, pomimo samotniczego życia. Stała się natomiast nieco spokojniejsza i nauczyła się cierpliwości. Uświadomiła sobie, że nie wszystko można dostać "już teraz natychmiast". Wszystko ma swoją cenę, a z dala od rodzinnego klanu pokrewieństwo z Gwiazdą nie ma żadnego znaczenia. Wszystko wymaga dodatkowych kroków i większego wysiłku. Dlatego stała się pracowita niczym jej robaczkowa imienniczka. Energię przekłada głównie na czyny, lubi działać zamiast spędzać czas na pogadankach. Uważa większość kotów za zwyczajnie głupie i niewarte choćby spojrzenia. Ukrywa się ze swoja pogardą tylko ze względu na sytuację w jakiej się znajduje. Jeden nieostrożny gest mógłby ją kosztować życie. Wydaje się opanowana, ale tak naprawdę gromadzi w sobie wszystkie negatywne emocje do momentu, aż czara się przeleje.
Skoczyły obie, co było dość niefortunne i żadna z nich nie zyskałaby choćby minimalnej przewagi, gdyby nie wcześniejszy ruch Mrówki. No dobra, może rozważy używanie podstępnych sztuczek, ale tylko wtedy, gdy będzie to konieczne... W innym wypadku wolała zdać się na swoje zdolności.
Korzystając z tego, że zarówno ona jak i Mglista leżały w śniegu – Mrówka podjęła próbę kopnięcia srebrnej tylnymi łapami w brzuch. Rozważała, aby wcześniej wstać i dopiero wtedy zadać cios, ale było to niepotrzebnym marnowaniem czasu, a terminatorka mogła przecież zmienić pozycję w międzyczasie. Skoro tak delikatna część ciała była teraz odsłonięta, należało to wykorzystać. Czuła, że już powoli opadała z sił i zaczynała mieć lekką zadyszkę.
Mistrz: Wydmowy Wiatr (
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: A może partnerka?
Mgiełka to mała puszysta, lecz krótkowłosa kotka o ładnej srebrnej sierści z czarnymi klasycznymi pręgami.
Futro jest krótkie i lekko odstające od ciała. Długi ogon zaokrąglony przy końcu. Szczupła sylwetka i długie łapy. Porusza się szybkim lecz delikatnym krokiem.
Okrągła głowa z zaokrąglonymi na końcu uszami. Kotka posiada duże okrągłe zielone oczy o dość szerokim rozstawieniu. W jej spojrzeniu widać ciekawość. Pyszczek zakończony różowym trójkątnym nosem.
W skrócie cała mama
Mgiełka to ciekawska, lecz rozważna kotka o pogodnym charakterze. Bardzo opiekuńcza w stosunku do swojego brata. Pilnuje go jak własnego ogona. Jest niecierpliwa i niezdarna. Kotka jest miła dla innych kotów, lecz czasami bywa nieśmiała.
Zębata Łapa [KC] Płatek [KG]
Obie terminatorki padły na kupę śniegu. Mgiełka z jednej, a Mrówka z drugiej. Zastanawiałam się jaki ruch teraz zastosować. Postanowiłam, że szybko nie tracąc czasu przeturlam się aby oddalić się od córki Czerw. Tak też zrobiłam po czym szybko wstałam, aby przywalić kotcę w głowę. Moja srebrna łapa ruszyła do przodu, aby natrafić na wymierzony cel.
A potem ta kotka stała się Wydmą. Na dzień ceremonii pięknie wyczyściła futerko i starała się, aby tak pozostało. Tylko te parę dni było do przystosowania się do rangi i tego, o z nią związane. Futro Wydmowego Wiatru więc jest teraz czystsze, niż gdy była terminatorką. Zdobyła też trochę mięśni. Nadal wysoka i długa, ruda tygrysio pręgowana z białymi znaczeniami i zielonymi oczami. Teraz już dużo w jej wyglądzie zmieniać się nie będzie, chyba, że dostanie jakieś bitewne blizny. Ale innych zmian chyba nie będzie.
Charakter wojowniczki o imieniu Wydmowy Wiatr nie zmienił się, prócz tego, że nie jest aż taka energiczna. Albo po prostu poważniejsza. Minęło trochę czasu od mianowania, więc jeszcze nie widać, czy mocno się zmieniła. Na razie jest tak, jak było, jednie jej energiczność nie jest wykorzystywana w ten sam sposób, bo teraz wykorzystuje ją do pełnienia swoich obowiązków oraz jest poważniejsza. Tyle.
Po stracie tak wielu ważnych kotów Wydmowy Wiatr posmutniała, jest bardziej na boku. Na szczęście nie odbiło się to na terminatorów. Jest lepiej, gdy spotyka kogoś kogo zna, ale jednak ciągle kogoś traci... Próbuje jednak nie ukazywać tego uczucia z głębi siebie.
Czarna kotka wymyśliła więc atak w jedno z najwrażliwszych miejsc, tym miejscem był brzuch. Atak tylnymi łapami był bardzo dobrym pomysłem, który, szczęśliwie dla niej, kompletnie wypalił. Córka Czerwonego Maku była tym razem szybsza i uderzyła dosyć mocno terminatorkę Wydmowego Wiatru w brzuch, co pewnie trochę ja zabolało. Może czas się odgryść? Bo terminatorki mogły usłyszeć wojowniczkę mówiącą do czarnej, aby spróbowała robić uniki.
what a glorious feeling! i'm happy again! ° i'm laughing ofclouds °
= sodarkup above = the s u n is inmyheart andIamreadyfor love!
Czarne, krótkie furo okrywające jej nieco wychudłe ciało nie jest ani przesadnie ulizane, ani rozczochrane. Gdzieniegdzie znajdzie się jakiś zwichrzony kosmyk. Mrówka nie przywiązuje dużej uwagi do swojego wyglądu, ale dba o to, żeby nie wyglądać jak ostatnia fleja. Włóczęgostwo i niedobór pożywienia odbił się na jej wyglądzie w postaci lekko wystających żeber. Wysoka, jak niemal każdy w jej rodzinie. Długie łapy ładnie współgrają z szczupłą sylwetką. Pod matce odziedziczyła długi, biczowaty ogon, a po prababce orzechowe ślepia i lekko zgarbiony nos. Na trójkątnym łbie znajdują się szpiczaste uszy.
Upartość nie zelżała, pomimo samotniczego życia. Stała się natomiast nieco spokojniejsza i nauczyła się cierpliwości. Uświadomiła sobie, że nie wszystko można dostać "już teraz natychmiast". Wszystko ma swoją cenę, a z dala od rodzinnego klanu pokrewieństwo z Gwiazdą nie ma żadnego znaczenia. Wszystko wymaga dodatkowych kroków i większego wysiłku. Dlatego stała się pracowita niczym jej robaczkowa imienniczka. Energię przekłada głównie na czyny, lubi działać zamiast spędzać czas na pogadankach. Uważa większość kotów za zwyczajnie głupie i niewarte choćby spojrzenia. Ukrywa się ze swoja pogardą tylko ze względu na sytuację w jakiej się znajduje. Jeden nieostrożny gest mógłby ją kosztować życie. Wydaje się opanowana, ale tak naprawdę gromadzi w sobie wszystkie negatywne emocje do momentu, aż czara się przeleje.
Z satysfakcją obserwowała, że wymierzony atak nie tylko okazał się celny to... cóż, nie mógł nie zaboleć. No w końcu! Podniosła się szybko ze śniegu, nie chcąc być łatwym celem dla srebrzystej. Chude ciało zachwiało się lekko na długich, szczudłowatych nogach, a Mrówcza Łapa prychnęła zirytowana. Jeszcze chwila i dostanie zadyszki... Jej dotychczasowy wysiłek skupiał się jedynie na szybkich polowaniach na góra jedna małą zwierzynę dziennie, a trwająca już jakiś czas walka dawała się we znaki córce Czerownego Maku.
Łypnęła złowrogo w stronę Wydmowego Wiatru słysząc jej radę. Uniki! I jeszcze czego? Tssk. Już i tak postąpiła wbrew sobie sypiąc Mglistej Łapie śniegiem w pysk. Tyle wystarczy. Nie i kropka. Przez to, że się na chwile rozproszyła z pewnością straciła przewagę jaką zyskała, gdy Mglista musiała oswoić się z bólem spowodowanym skopanym brzuchem. Nie odpuściła jednak i postanowiła wykonać kolejny atak, obiema łapami celując w przednie kończyny kocicy, aby straciła równowagę.
Mistrz: Wydmowy Wiatr (
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: A może partnerka?
Mgiełka to mała puszysta, lecz krótkowłosa kotka o ładnej srebrnej sierści z czarnymi klasycznymi pręgami.
Futro jest krótkie i lekko odstające od ciała. Długi ogon zaokrąglony przy końcu. Szczupła sylwetka i długie łapy. Porusza się szybkim lecz delikatnym krokiem.
Okrągła głowa z zaokrąglonymi na końcu uszami. Kotka posiada duże okrągłe zielone oczy o dość szerokim rozstawieniu. W jej spojrzeniu widać ciekawość. Pyszczek zakończony różowym trójkątnym nosem.
W skrócie cała mama
Mgiełka to ciekawska, lecz rozważna kotka o pogodnym charakterze. Bardzo opiekuńcza w stosunku do swojego brata. Pilnuje go jak własnego ogona. Jest niecierpliwa i niezdarna. Kotka jest miła dla innych kotów, lecz czasami bywa nieśmiała.
Zębata Łapa [KC] Płatek [KG]
Poczułam ból na brzuchu. Fala przeszła bardzo mocno i z trudem wytrzymałam na łapach. Moja klatka piersiowa szybko wynosiła się i opadała. Mój oddech był przyśpieszony tak samo jak serce. Walka dała się we znaki.
Po kilku uderzeniach serca mogłam dalej atakować Mrówkę. Trochę to trwało, ale byłam już gotowa. Byłam zirytowana. Fuknęłam i wyskoczyłam na Mrówkę z impetem. Siłę, którą siedziała w tylnych łapach przerzuciłam na przód. Moje łapy były wyprostowane do przodu mając nadzięję, że tym razem trafię.
A potem ta kotka stała się Wydmą. Na dzień ceremonii pięknie wyczyściła futerko i starała się, aby tak pozostało. Tylko te parę dni było do przystosowania się do rangi i tego, o z nią związane. Futro Wydmowego Wiatru więc jest teraz czystsze, niż gdy była terminatorką. Zdobyła też trochę mięśni. Nadal wysoka i długa, ruda tygrysio pręgowana z białymi znaczeniami i zielonymi oczami. Teraz już dużo w jej wyglądzie zmieniać się nie będzie, chyba, że dostanie jakieś bitewne blizny. Ale innych zmian chyba nie będzie.
Charakter wojowniczki o imieniu Wydmowy Wiatr nie zmienił się, prócz tego, że nie jest aż taka energiczna. Albo po prostu poważniejsza. Minęło trochę czasu od mianowania, więc jeszcze nie widać, czy mocno się zmieniła. Na razie jest tak, jak było, jednie jej energiczność nie jest wykorzystywana w ten sam sposób, bo teraz wykorzystuje ją do pełnienia swoich obowiązków oraz jest poważniejsza. Tyle.
Po stracie tak wielu ważnych kotów Wydmowy Wiatr posmutniała, jest bardziej na boku. Na szczęście nie odbiło się to na terminatorów. Jest lepiej, gdy spotyka kogoś kogo zna, ale jednak ciągle kogoś traci... Próbuje jednak nie ukazywać tego uczucia z głębi siebie.
Kotki powinny się zaraz zacząć męczyć... ale jeszcze trochę muszą pomyśleć, bo na razie nie jest to ekscytująca walka. Może by była ciekawsza gdyby używały tych pazurów jak pomyślałaby Mrówka, ale nie, niestety tak nie wolno. Po co marnować składzik medyków, aby ten sparing wyglądał ciekawiej. Tak wygląda może temu, że są jeszcze niedoświadczone. Wraz z następnymi dniami będzie lepiej.
Tym razem szczęście uśmiechnęło się od Mglistej Łapy, trafiła. Szkoda, że nie sprostowała, gdzie celuje, a więc narratorka musi się tym zająć. Terminatorka trafiła w klatkę piersiową, odpychając drugą kotkę. Ta zachwiała się i upadła na bok. Punkt dla Mgiełki. Może lepiej było się posłuchać wojowniczki, co, Mrówko? Lepiej ci leżeć w śniegu czy przyznać się do błędu i uniknąć?
what a glorious feeling! i'm happy again! ° i'm laughing ofclouds °
= sodarkup above = the s u n is inmyheart andIamreadyfor love!
Czarne, krótkie furo okrywające jej nieco wychudłe ciało nie jest ani przesadnie ulizane, ani rozczochrane. Gdzieniegdzie znajdzie się jakiś zwichrzony kosmyk. Mrówka nie przywiązuje dużej uwagi do swojego wyglądu, ale dba o to, żeby nie wyglądać jak ostatnia fleja. Włóczęgostwo i niedobór pożywienia odbił się na jej wyglądzie w postaci lekko wystających żeber. Wysoka, jak niemal każdy w jej rodzinie. Długie łapy ładnie współgrają z szczupłą sylwetką. Pod matce odziedziczyła długi, biczowaty ogon, a po prababce orzechowe ślepia i lekko zgarbiony nos. Na trójkątnym łbie znajdują się szpiczaste uszy.
Upartość nie zelżała, pomimo samotniczego życia. Stała się natomiast nieco spokojniejsza i nauczyła się cierpliwości. Uświadomiła sobie, że nie wszystko można dostać "już teraz natychmiast". Wszystko ma swoją cenę, a z dala od rodzinnego klanu pokrewieństwo z Gwiazdą nie ma żadnego znaczenia. Wszystko wymaga dodatkowych kroków i większego wysiłku. Dlatego stała się pracowita niczym jej robaczkowa imienniczka. Energię przekłada głównie na czyny, lubi działać zamiast spędzać czas na pogadankach. Uważa większość kotów za zwyczajnie głupie i niewarte choćby spojrzenia. Ukrywa się ze swoja pogardą tylko ze względu na sytuację w jakiej się znajduje. Jeden nieostrożny gest mógłby ją kosztować życie. Wydaje się opanowana, ale tak naprawdę gromadzi w sobie wszystkie negatywne emocje do momentu, aż czara się przeleje.
Czarna terminatorka dalej szła w zaparte. Nie lubiła, gdy inni mówili jej co ma robić. Jeśli zdecyduje się zrobić unik to tylko i wyłącznie z własnej woli, a nie dlatego, że Wydmowy Wiatr tego od niej oczekiwała. Może Mrówkę cmoknąć w nos, tssk. Niestety ani widziało się jej uchylać przed jakimkolwiek ciosem. Może... ale tylko może rozważyłaby taką ewentualność, gdyby była już od włos od wykrwawienia się. A teraz? Nie groziło jej nic strasznego. Co najwyżej kilka sińców. Ciężko było córce Czerwonego Maku podejść do tego treningu poważniej, jakby rzeczywiście zależało od tego jej życie.
Stęknęła, gdy Mglista Łapa pchnęła ją na ziemię. Upadła na bok w zimny, mokry śnieg. Tym razem srebrna nad nią górowała i Mrówce zabrakło pomysłów na to co może zrobić w pozycji w jakiej się znalazła. NO NIC. Spróbowała się odwrócić na brzuch i tylnymi łapami odbić od podłoża, aby oddalić się nieco od przeciwniczki. Mogło to wyglądać na unik, ale wcale nim nie było. Przynajmniej nie w kategoriach w jakich myślała Mrówcza Łapa. Ona... tylko ustawiała się w pozycji, która pomoże jej przy kolejnym ciosie. I niech nikt nie próbuje twierdzić inaczej.
Mistrz: Wydmowy Wiatr (
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: A może partnerka?
Mgiełka to mała puszysta, lecz krótkowłosa kotka o ładnej srebrnej sierści z czarnymi klasycznymi pręgami.
Futro jest krótkie i lekko odstające od ciała. Długi ogon zaokrąglony przy końcu. Szczupła sylwetka i długie łapy. Porusza się szybkim lecz delikatnym krokiem.
Okrągła głowa z zaokrąglonymi na końcu uszami. Kotka posiada duże okrągłe zielone oczy o dość szerokim rozstawieniu. W jej spojrzeniu widać ciekawość. Pyszczek zakończony różowym trójkątnym nosem.
W skrócie cała mama
Mgiełka to ciekawska, lecz rozważna kotka o pogodnym charakterze. Bardzo opiekuńcza w stosunku do swojego brata. Pilnuje go jak własnego ogona. Jest niecierpliwa i niezdarna. Kotka jest miła dla innych kotów, lecz czasami bywa nieśmiała.
Zębata Łapa [KC] Płatek [KG]
Mgiełka poczuła, że jej przednie łapy trafiły przy tym powalając czarną na kupę śniegu. Nie zamierzałam czekać ani chwili dłużej. Zamierzałam wykorzystać to, że Mrówka leży i nic (przynajmniej Mgiełka takie ma wrażenie) mi zrobić. Podbiegłam trochę bliżej i próbowałam uderzyć ją łapą w brzuch. Na samym początku chciałam na nią wskoczyć całym ciężarem ciała, ale to mogłoby się źle skończyć. Miałam jeszcze z tyłu głowy, że to sparing i więcej krzywdy nie mogę jej zrobić. Szkoda, że nie pomyślałam aby zostawić między mną a kotką trochę odległości..
A potem ta kotka stała się Wydmą. Na dzień ceremonii pięknie wyczyściła futerko i starała się, aby tak pozostało. Tylko te parę dni było do przystosowania się do rangi i tego, o z nią związane. Futro Wydmowego Wiatru więc jest teraz czystsze, niż gdy była terminatorką. Zdobyła też trochę mięśni. Nadal wysoka i długa, ruda tygrysio pręgowana z białymi znaczeniami i zielonymi oczami. Teraz już dużo w jej wyglądzie zmieniać się nie będzie, chyba, że dostanie jakieś bitewne blizny. Ale innych zmian chyba nie będzie.
Charakter wojowniczki o imieniu Wydmowy Wiatr nie zmienił się, prócz tego, że nie jest aż taka energiczna. Albo po prostu poważniejsza. Minęło trochę czasu od mianowania, więc jeszcze nie widać, czy mocno się zmieniła. Na razie jest tak, jak było, jednie jej energiczność nie jest wykorzystywana w ten sam sposób, bo teraz wykorzystuje ją do pełnienia swoich obowiązków oraz jest poważniejsza. Tyle.
Po stracie tak wielu ważnych kotów Wydmowy Wiatr posmutniała, jest bardziej na boku. Na szczęście nie odbiło się to na terminatorów. Jest lepiej, gdy spotyka kogoś kogo zna, ale jednak ciągle kogoś traci... Próbuje jednak nie ukazywać tego uczucia z głębi siebie.
Mrówcza Łapa bez problemu oddaliła się od córki Okoniowego Ogona. Ta pacnęła tylko łapą w śnieg. Tak więc teraz dwie terminatorki stały naprzeciw siebie, oddalone parę lisich ogonów. Słońce ponownie schowało się za drzewami, zostawiając tylko pojedyncze łuny światła. Na polanie stało się ciemniej i pewnie trochę zimniej. Zaraz już będą kończyć. Pora na ostateczny atak.
what a glorious feeling! i'm happy again! ° i'm laughing ofclouds °
= sodarkup above = the s u n is inmyheart andIamreadyfor love!
Czarne, krótkie furo okrywające jej nieco wychudłe ciało nie jest ani przesadnie ulizane, ani rozczochrane. Gdzieniegdzie znajdzie się jakiś zwichrzony kosmyk. Mrówka nie przywiązuje dużej uwagi do swojego wyglądu, ale dba o to, żeby nie wyglądać jak ostatnia fleja. Włóczęgostwo i niedobór pożywienia odbił się na jej wyglądzie w postaci lekko wystających żeber. Wysoka, jak niemal każdy w jej rodzinie. Długie łapy ładnie współgrają z szczupłą sylwetką. Pod matce odziedziczyła długi, biczowaty ogon, a po prababce orzechowe ślepia i lekko zgarbiony nos. Na trójkątnym łbie znajdują się szpiczaste uszy.
Upartość nie zelżała, pomimo samotniczego życia. Stała się natomiast nieco spokojniejsza i nauczyła się cierpliwości. Uświadomiła sobie, że nie wszystko można dostać "już teraz natychmiast". Wszystko ma swoją cenę, a z dala od rodzinnego klanu pokrewieństwo z Gwiazdą nie ma żadnego znaczenia. Wszystko wymaga dodatkowych kroków i większego wysiłku. Dlatego stała się pracowita niczym jej robaczkowa imienniczka. Energię przekłada głównie na czyny, lubi działać zamiast spędzać czas na pogadankach. Uważa większość kotów za zwyczajnie głupie i niewarte choćby spojrzenia. Ukrywa się ze swoja pogardą tylko ze względu na sytuację w jakiej się znajduje. Jeden nieostrożny gest mógłby ją kosztować życie. Wydaje się opanowana, ale tak naprawdę gromadzi w sobie wszystkie negatywne emocje do momentu, aż czara się przeleje.
Nie czuła satysfakcji, gdy Mglista Łapa chybiła. Sytuacja zmusiła Mrówkę do chwilowego odwrotu i było jej to bardzo nie w smak. Czarny biczowany ogon uderzył o bok kocicy, a ona sama wykonała dwa szybkie susy – jeden lekko po skosie, żeby znaleźć się po prawej stronie kocicy, a drugi już w kierunku srebrnej. Mrówcza Łapa chciała wykorzystać skoku, aby przewrócić swoją przeciwniczkę. Łapami celowała w żebra, nawet jeśli atak nie wyjdzie do końca, to też powinno zaboleć. Skupiła na tym ciosie resztki pozostałej jej energii i jak nic padnie z wyczerpania, jeżeli będą musiały dalej się okładać. Wydawało się jej, że już pokazał wszystko co potrafi – nie czuła potrzeby przeciągać bez końca taką kocięcą przepychankę, która ni jak nie miała się do prawdziwej walk.
Mistrz: Wydmowy Wiatr (
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: A może partnerka?
Mgiełka to mała puszysta, lecz krótkowłosa kotka o ładnej srebrnej sierści z czarnymi klasycznymi pręgami.
Futro jest krótkie i lekko odstające od ciała. Długi ogon zaokrąglony przy końcu. Szczupła sylwetka i długie łapy. Porusza się szybkim lecz delikatnym krokiem.
Okrągła głowa z zaokrąglonymi na końcu uszami. Kotka posiada duże okrągłe zielone oczy o dość szerokim rozstawieniu. W jej spojrzeniu widać ciekawość. Pyszczek zakończony różowym trójkątnym nosem.
W skrócie cała mama
Mgiełka to ciekawska, lecz rozważna kotka o pogodnym charakterze. Bardzo opiekuńcza w stosunku do swojego brata. Pilnuje go jak własnego ogona. Jest niecierpliwa i niezdarna. Kotka jest miła dla innych kotów, lecz czasami bywa nieśmiała.
Zębata Łapa [KC] Płatek [KG]
Mglista łapa była już wyrażnie zmęczona. Teraz musiałam się skupić, aby nie marnować cennej energii. Moje ciało odskoczyło do tyłu kiedy zobaczyłam co czarna kotka chcę zrobić. Zrobiłam bardzo szybki sus. Mój ogon zatoczył okręg i z mocno bijącym sercem czekałam na rozwój wydarzeń. Byłam już bardzo zmęczona, a do tego zauważyłam, że słońce już zachodziło przez to robiło się ciemniej. Może to wykorzystają - jeśli tylko starczy mi siły. Praktycznie opadałam ze zmęczenia. Moje łapy się trzęsły, a klatka piersiowa dudniała.
A potem ta kotka stała się Wydmą. Na dzień ceremonii pięknie wyczyściła futerko i starała się, aby tak pozostało. Tylko te parę dni było do przystosowania się do rangi i tego, o z nią związane. Futro Wydmowego Wiatru więc jest teraz czystsze, niż gdy była terminatorką. Zdobyła też trochę mięśni. Nadal wysoka i długa, ruda tygrysio pręgowana z białymi znaczeniami i zielonymi oczami. Teraz już dużo w jej wyglądzie zmieniać się nie będzie, chyba, że dostanie jakieś bitewne blizny. Ale innych zmian chyba nie będzie.
Charakter wojowniczki o imieniu Wydmowy Wiatr nie zmienił się, prócz tego, że nie jest aż taka energiczna. Albo po prostu poważniejsza. Minęło trochę czasu od mianowania, więc jeszcze nie widać, czy mocno się zmieniła. Na razie jest tak, jak było, jednie jej energiczność nie jest wykorzystywana w ten sam sposób, bo teraz wykorzystuje ją do pełnienia swoich obowiązków oraz jest poważniejsza. Tyle.
Po stracie tak wielu ważnych kotów Wydmowy Wiatr posmutniała, jest bardziej na boku. Na szczęście nie odbiło się to na terminatorów. Jest lepiej, gdy spotyka kogoś kogo zna, ale jednak ciągle kogoś traci... Próbuje jednak nie ukazywać tego uczucia z głębi siebie.
Tak, już koniec. Przed tym jednak dwie kotki wykonały po ruchu. Mrówcza Łapa skoczyła w stronę Mglistej Łapy, ta jednak uciekła od jej ataku przez co czarna jedynie musnęła ogon. Po tym Wydmowy Wiatr, która je obserwowała, wstała i podeszła.
- Dobrze wam obu poszło. Będziemy jeszcze ćwiczyć, jednak na dziś to koniec. Wracamy do obozu. Mrówcza Łapo, jeśli chcesz, mogę poprosić Czerwony Mak, w sumie jak wróci to już Gwiazdę, abym prowadziła twój trening do końca. A ty Mglista Łapo, po tych następnych dniach treningu walki... będziesz gotowa aby stać się wojowniczką. Gratuluję. - pewnie by się jej zakręciła łezka w oku, ale ona nie była miętka ona była tfarda. Uśmiechnęła siędo obu kotek, po czym machnęła ogonem, aby za nią podążyły. Szła dość wolno, bo zdawała sobie sprawę z tego, że są zmęczone. Była dumna. Z obu terminatorek. Bardzo ciężko walczyły, przyda im się odpoczynek. A przez następne dni szlifowanie swoich umiejętności.
//koniec ^^ możecie jeszcze napisać po poście z zt jak chcecie
what a glorious feeling! i'm happy again! ° i'm laughing ofclouds °
= sodarkup above = the s u n is inmyheart andIamreadyfor love!
Mistrz: Wydmowy Wiatr (
Płeć: kotka
Matka: Okoniowy Ogon[NPC]
Ojciec: Gilowe Gardło[NPC]
Partner: A może partnerka?
Mgiełka to mała puszysta, lecz krótkowłosa kotka o ładnej srebrnej sierści z czarnymi klasycznymi pręgami.
Futro jest krótkie i lekko odstające od ciała. Długi ogon zaokrąglony przy końcu. Szczupła sylwetka i długie łapy. Porusza się szybkim lecz delikatnym krokiem.
Okrągła głowa z zaokrąglonymi na końcu uszami. Kotka posiada duże okrągłe zielone oczy o dość szerokim rozstawieniu. W jej spojrzeniu widać ciekawość. Pyszczek zakończony różowym trójkątnym nosem.
W skrócie cała mama
Mgiełka to ciekawska, lecz rozważna kotka o pogodnym charakterze. Bardzo opiekuńcza w stosunku do swojego brata. Pilnuje go jak własnego ogona. Jest niecierpliwa i niezdarna. Kotka jest miła dla innych kotów, lecz czasami bywa nieśmiała.
Zębata Łapa [KC] Płatek [KG]
//kolejka znaczenia już nie ma, więc pozwolę sobie napisać pierwsza
Czarne, krótkie furo okrywające jej nieco wychudłe ciało nie jest ani przesadnie ulizane, ani rozczochrane. Gdzieniegdzie znajdzie się jakiś zwichrzony kosmyk. Mrówka nie przywiązuje dużej uwagi do swojego wyglądu, ale dba o to, żeby nie wyglądać jak ostatnia fleja. Włóczęgostwo i niedobór pożywienia odbił się na jej wyglądzie w postaci lekko wystających żeber. Wysoka, jak niemal każdy w jej rodzinie. Długie łapy ładnie współgrają z szczupłą sylwetką. Pod matce odziedziczyła długi, biczowaty ogon, a po prababce orzechowe ślepia i lekko zgarbiony nos. Na trójkątnym łbie znajdują się szpiczaste uszy.
Upartość nie zelżała, pomimo samotniczego życia. Stała się natomiast nieco spokojniejsza i nauczyła się cierpliwości. Uświadomiła sobie, że nie wszystko można dostać "już teraz natychmiast". Wszystko ma swoją cenę, a z dala od rodzinnego klanu pokrewieństwo z Gwiazdą nie ma żadnego znaczenia. Wszystko wymaga dodatkowych kroków i większego wysiłku. Dlatego stała się pracowita niczym jej robaczkowa imienniczka. Energię przekłada głównie na czyny, lubi działać zamiast spędzać czas na pogadankach. Uważa większość kotów za zwyczajnie głupie i niewarte choćby spojrzenia. Ukrywa się ze swoja pogardą tylko ze względu na sytuację w jakiej się znajduje. Jeden nieostrożny gest mógłby ją kosztować życie. Wydaje się opanowana, ale tak naprawdę gromadzi w sobie wszystkie negatywne emocje do momentu, aż czara się przeleje.
Do obozu? Mrówczej Łapie nie widziało się wracać do obozu, nawet jeśli była bliska wyczerpania. Nikt nie będzie jej mówił co ma robić, zwłaszcza ta ruda. Cienki czarny ogon śmignął w powietrzu, a terminatorka spojrzała na wojowniczkę spode łba. - Obejdzie się – burknęła w stronę Wydmowego Wiatru. Ta, bo jej potrzebna taka mistrzyni od siedmiu boleści. Zacisnęła kły słysząc, że ta cała Mglista już ma cały trening za sobą... Na następnej ceremonii zostanie już wojownikiem. A ona? Ona dostanie kolejnego nieudacznika na mistrza, który zapadnie się pod ziemię szybciej niż trening na dobre się rozkręci. Szkoda słów. Córka Czerwonego Maku odwróciła się od kocic i poszła w swoją stronę.