Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.
To typ który nigdy nie mówi niczego wprost. Jest tajemniczy, małomówny, stoicko spokojny i cierpliwy. Nie ma sposobu rozszyfrowania go, a tym bardziej wyciągnięcia z niego jakiejkolwiek informacji.
Oto kolejna okazja, by zagrać postacią urodzoną w Klanie Cienia. Kocięta pochodzą z miotu NPC (rodzice nie są i nie będą nigdy odgrywani), a grę rozpoczynamy od razu po wysłaniu i zaakceptowaniu Karty Postaci.
Rodzicami są Splątane Futerko i Iwan:
Imię: Splątane Futerko Płeć: kotka Wiek: 74
Wygląd: Splątane Futerko bynajmniej nie należy do drobnych, filigranowych kotek. Częściowo zawdzięcza to mięśniom i szerokim ramionom, a częściowo - gęstemu, puszystemu futerku, o które... niekoniecznie dba. Stąd własnie jej miano. W czasie parszywej pogody kremowe włosy często zwisają w smutnych strąkach, a gdy wiatr zawieje cieplejszym podmuchem - sterczą chaotycznie na wszystkie strony, jakby kocicę kopnął prąd. Przez to nikt by jej pewnie nie posądził o pokrewieństwo ze swoim dziadkiem, a jednak, fakt pozostaje faktem. Z listy klasycznych piękności skreśla ją również szeroki, masywny pysk i trochę małe, złote oczy, ale za to ma bardzo ładny uśmiech. Jeśli zdecyduje się do ciebie uśmiechnąć.
Charakter: Patrząc na Splątane Futerko można powiedzieć, że minęła się trochę z powołaniem, bo niezależność i mało chęci do udzielania się społecznie nie są raczej cechami pożądanymi u typowego Klanowicza. Wojowniczkę rzadko można zobaczyć w obozie, bo do jej głównych hobby zaliczają się samotne, ekhem, patrole, a mówiąc kolokwialnie - często włóczy się gdzieś po terenach. Te przywary nadrabia jednak lojalnością - Klan Cienia to dla niej całe życie i biada temu kto chociaż spróbuje wziąć pod wątpliwość jej przywiązanie i wierność. Sprawia wrażenie nieprzyjaznej i antysocjalnej, ale dla swoich kociąt ma dobre, czułe serce i naprawdę się stara... czasami aż za bardzo.
Urodzona: w Klanie Cienia. Pochodzenie: Córka Jelenia i nieznanej wojowniczki Klanu Cienia.
Imię: Iwan (Waniuszka dla przyjaciół) Płeć: Kocur Wiek: 97
Wygląd: Na pierwszy rzut oka widać, że nie jest to dziki kotek... przynajmniej nie w naszym zrozumieniu tego słowa. Ma smukłą, szczupłą sylwetkę i długie, sprawiające wrażenie wiotkich nogi, ale nic bardziej mylnego. Mimo swojej wątłej aparycji nie jest to typowy pieszczoch. Sierść, jakby w kontraście dla jego partnerki - sporadyczna, prawie niewidoczna, najmocniej zaakcentowana na mordce, grzbiecie i łapach, o burej, niewyróżniającej się szczególnie barwie. Wzdłuż kręgosłupa przebiega nieco ciemniejsza pręga, natomiast łapy ma upstrzone delikatnymi prążkami. Oczy zielone, skośne, w kształcie migdałów, natomiast uszy nieproporcjonalnie wielkie i sterczące ku górze, z czego oba poszarpane na brzegach.
Charakter: Patrząc na niego aż nasuwa się skojarzenie z domowym pieszczoszkiem. Orientalny, wiotki, prawie łysy... na pewno pieszczoszek, prawda? Posadźmy go na kanapie i zróbmy mu z włóczki sweterek. A tu figa, bo z charakteru Waniuszka kompletnie do tego stereotypu pieszczocha nie pasuje. Jest impulsywny, narcystyczny, bywa agresywny, klnie jak stary marynarz i raczej średni z niego kotek do głaskania. Urodził się w gnieździe Dwunogów, ale na tym jego powiązania z nimi się kończą. Większość życia spędził jako członek jednego z kocich gangów pałętających się po osiedlu i w związku z tym jest pragmatyczny i pozbawiony skrupułów - inaczej ciężko byłoby mu przeżyć wśród mieszczuchów. Dlatego nawet jeśli nie wygląda na większe zagrożenie - zdecydowanie nie warto z nim zadzierać. Oprócz tego, że pozory mylą i daje sobie radę w walce, to jeszcze ma wielu... wpływowych znajomych w miejskim półświatku. Chodzą jednak słuchy, że na starość zaczął się robić nieco bardziej miękki, przynajmniej wobec członków swojego gangu.
Urodzony: poza Klanem Cienia. Pochodzenie: Osiedle Dwunogów.
Historia: Kto by pomyślał, że nie taka już młoda Splątane Futerko zostanie matką… po raz trzeci?
Cóż, być może nie spodziewała się tego nawet ona. Ani Iwan… gdyby spytać ich jeszcze jakiś czas temu. Tyle tylko, że naprawdę mało które z ich wspólnych kociąt pozostało w klanie: większość z nich rozeszła się na wszystkie strony świata w mniej lub bardziej wyjaśnionych okolicznościach, co do czego z jednej strony Splątana nie zdziwiła się szczególnie (w końcu ich ojcem jest samotnik, matką zaś ona, niezależna i włócząca się całe życie po klanowych terenach), z drugiej jednak… ciężko powiedzieć, by specjalnie ją cieszyło, że z całych dwóch miotów w klanie pozostała tylko dwójka z jej dzieci: Jelenia Łapa oraz Trzepocząca Łapa. To, oraz fakt, że Waniuszka zaczął coraz częściej pobąkiwać o odstąpieniu z pozycji lidera gangu i spędzeniu ostatnich księżyców życia w spokoju, ze Splątaną u boku, doprowadziły do niezbyt racjonalnej chwili zapomnienia, gdy para spotkała się tym razem nie w mieście, a na Siedlisku Koni. Kremowa kocica wróciła do domu w ciąży, o czym zorientowała się niedługo później, i przyjęła tę wiadomość z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony serce ją bowiem rwało do Iwana, z którym każde spotkanie mogłoby być na dobrą sprawę ostatnim, z drugiej jednak wiedziała, że wychowywanie kociąt na osiedlu to ryzykowny biznes… i, co najważniejsze, wiedziała również, że ponad wszystko jest członkinią Klanu Cienia i to do klanu powinny przynależeć jej dzieci, o ile same nie zdecydują się kiedyś z niego odejść. Została więc i wkrótce stało się jasne dla całego klanu, że Splątane Futerko znowu zostanie matką. Wojowniczka jest doświadczoną kocicą, która przerabiała to wszystko już dwa razy, więc nie czuje obaw przed samotnym wychowaniem kociąt. W takich momentach zawsze jest częściej widziana w obozie, nie tylko dlatego, że po porodzie trzeba jeszcze dzieci wykarmić i zadbać o ich przeżycie: chce faktycznie przy nich być, zadbać o ich dobre samopoczucie, doradzić i dopilnować, by nic się im nie stało. Bywa nadopiekuńcza, ale to tylko i wyłącznie z troski; zresztą koniec końców i tak pozwala swoim kociakom na dość dużo. Często im też powtarza, że Klan Cienia jest ich domem i nic im tu nie grozi, ale jeżeli będą chciały kiedyś pozwiedzać świat, to na Osiedlu żyje ich ojciec.
Jest możliwość wcielenia się w piątkę kociąt. Kocięta można adoptować przez najbliższe trzy miesiące, aż do osiągnięcia przez miot wieku terminatorskiego. Rozpoczynamy grę jako 1 księżycowy kociak (wiek pod koniec grudnia: 2 księżyce). W historii obowiązkowy jest zapis, że posiada się czwórkę rodzeństwa z miotu oraz starsze rodzeństwo z dwóch miotów: Sporysz, Jelenia Łapa, Czosnkowy Kieł, Korzenna Łapa, Nawałnica, Słomiana Łapa, Agrest, Miód, Borówka, Jęczmienna Łapa, Kłębek, Trzepocząca Łapa i Nietoperek, a rodzicami są Splątane Futerko i Iwan.
Proszę pamiętać, że w pierwszej kolejności miot jest przeznaczony dla NOWYCH użytkowników; w miocie może grać maksymalnie dwóch graczy już posiadających aktywną postać na forum. Rezerwacja miejsca przepada, jeżeli w ciągu tygodnia nie zostanie napisana i wysłana Karta Postaci.
Wszelkie wątpliwości, pytania i zapisy można zamieszczać w tym temacie.
Kocięta mogą być (kliknij na umaszczenie by zobaczyć przykładowe zdjęcie): Krótkowłose lub długowłose. Czarne, bure, niebieskie, niebieskie pręgowane, szylkrety (czarno-rude, buro-rude, niebiesko-kremowe, niebiesko-kremowe pręgowane), rude, kremowe. Jeżeli pręgowane: tygrysie, klasyczne lub ticked. Mogą pojawić się białe znaczenia, od minimalnych do pokrywających ok. połowę ciała kota. Można wcielić się w kota przypominającego rasę orientalną, zarówno krótkowłosego, jak i długowłosego.
Koty z jakąkolwiek ilością białych znaczeń mogą mieć heterochromię (jedno oko niebieskie, drugie w dowolnym naturalnym kolorze). Przypominamy, że kocięta rodzą się z niewybarwionymi oczami, tzn. niebieskimi, a docelowy kolor przyjmują one w wieku ok. 3-5 księżyców.
Księżyce: 58 Mistrz: Szyszkowy Ogon Płeć: kotka Matka: Malinowy Nos Ojciec: Fiołkowy Świt Trwałe urazy: Pozioma, drobna blizna, lewa górna warga
Czołg-kot; wysoka, grubsza i masywna, gęste czarne futro z białymi znaczeniami: biała plamka między złotymi ślepiami, pod czarnym nosem, brodzie, klatce piersiowej, skarpetki na wszystkich łapach, okolice pupy i spód ogona. Grube białe wibrysy znajdujące się na pół-płaskiej mordce. Posiada również poziomą, drobną bliznę na górnej, lewej wardze.
Podróże na własną łapę nie tylko umożliwiły odbudować straconą przez żałobę duszyczkę - cała sytuacja pozwoliła Ropuszce dorosnąć.
Błyszcząca, niczym ze złota wykuta, pewności siebie nadal piastuje jako jedną z głównych cech osobowości kotki. Opinie innych? No cóż, nigdy ją szczególnie nie interesowały, z tego właśnie powodu nie czuje potrzeby wyprowadzać innych z błędu, kiedy ci postrzegają ją jako głupiego-jak-but-kocio-czołga. Ropuszka co prawda do kocich filozofów i myślicieli nigdy należeć nie będzie, jednak jej wyjątkowy sposób postrzegania świata, idący w parze z sprytem i niezłymi umiejętnościami obserwacji pozwoliło jej spokojnie przejść przez życie. Mimo niezależnej natury jest bardzo towarzyską kicią z dużymi pokładami poczucia humoru (nawet zarzuci jakimś żartem, inna sprawa czy będzie dobry). Jest dziarską kobyłką, która lubi kolekcjonować znajdki, poczynając od piórek i gładkich kamyczków, przez odpadki dwunogów, aż po kości wszelakiego rodzaju zwierzątek.
Nie rzuca się w oczy. Jest kocurem średniego wzrostu o dość lekkiej budowie ciała, co nadrabia półdługą sierścią; najdłuższa jest na szyi gdzie tworzy kryzę, brzuchu i ogonie, ale również u nasady szczęki i na policzkach, łokciach i udach; dłuższy kosmyk na jego potylicy często lekko odstaje. Jego kruczoczarna szata nie jest szczególnie gęsta, przypomina nieco pióra; jest też często niedokładnie ułożona bądź wyczesana jedynie w połowie, gdyż stracił zainteresowanie w trakcie pielęgnacji. Biel pojawia się na jego pysku, skąd spływa na szyję, pierś i brzuch, białe ma również przednie łapy od palców po nadgarstki i tylne - aż po kolana. Głowę ma kwadratową, oczy stosunkowo wąskie, o barwie bladej żółci. Różowy nos okolony długimi, białymi wąsami jakie wywijają się ku dołowi.
Cechuje go dość lekkie podejście do życia; nie ma szczególnie wygórowanych ambicji i zadowala się tym, że płynie z prądem. Oportunista, który zawsze ocenia sens swoich poczynań oraz ewentualny zysk z podjętej akcji. Wolny duch, elastyczny i szybko przystosowujący się do zmian. Nie lubi się wysilać, ma stosunkowo słomiany zapał i jest wybitnie energooszczędny. Nie dla niego długie patrole i polowania, choć lubi się włóczyć samotnie, daleko poza ziemie swojego klanu. Nie czuje się szczególnie przywiązany ani do ziemi, ani do zasad, ani do kotów; ignoruje większość poleceń jeżeli nie widzi w nich zysku dla samego siebie. Z lubością nurza się we własnym cynizmie i nie stroni od pełnych kpiny uśmiechów; roztacza wokół siebie aurę tajemniczości, nie stroni od drobnych kłamstw i manipulacji słowem. Lubi towarzystwo pięknych kocic i rozmowy o niczym, rozwija wówczas skrzydła i czuje się jak w swoim żywiole. Życie traktuje z przymrużeniem oka i mało co bierze na poważnie.
if itook youeverywhere, thenwell, youwouldn't knowhow to walk
if i spokeon yourbehalf,then well,you wouldn'tknow how totalk if igave youeverythingand everythingis what ibought
icantake it allback, i nevercared'bout whatyou thought
Gąska nie jest wysoka, jej wzrost można określić jako przeciętny, nadrabia to jednak swoją całkiem krępą budową. Nie, nie jest gruba. Ma po prostu... ładne kształty, nie to co te chuderlawe, długołape kotki, które nawet imię własnego klanu powinno zwiewać. Pysk ma raczej okrągły, tak samo wygląda kwestia jej dużych oczu o zielonych tęczówkach. Sierść kotki jest krótka, acz bardzo gęsta, o barwie złotej, jednakże wzdłuż linii kręgosłupa i na końcu ogona część składających się na jej futro włosów przybrała kolor czarny. Łapy kotki nie są ani długie, ani krótkie, długi jest natomiast ogon, bardzo puszysty, miękki i gruby, który potrafi plątać się jej pod łapami, jeśli zapomni o tym, by zwracać na niego uwagę. Od jakiegoś czasu sierść kotki stała się znacznie bardziej matowa, nie jest już tak lśniąca i wyczyszczona, jak była dawniej. Całości dopełniają zmęczone spojrzenie i zapuchnięte ze zmęczenia oczy.
Apatyczna, pozbawiona woli do życia, mało rozmowna.
Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
Pijawka pod względem charakteru, praktycznie w ogóle się nie zmieniła. No... może trochę. Odkąd została porwana przez dwunożnych, jest jeszcze bardziej strachliwa, niż była w lesie. Praktycznie w ogóle nie opuszcza miejsca przy szybkie okna lub pod łóżkiem młodego dwunoga. Boi się praktycznie wszystkiego, co jest głośne lub jej praktycznie nieznane... Chociaż dosyć długo żyła u ludzi to nie przyzwyczaiła się do wielu ich rzeczy... Na szczęście wreszcie wróciła na znane tereny, gdzie mimo wszystko, czuję się bezpiecznej...
Chudziutka i drobna kotka o burym, szylkretowym, krótkim futerku. Jej boki pokrywają spiralne zawijasy w niektórych miejscach rude, a w niektórych czarne. Ma okropecznie długi ogon wraz z białymi łapkami i zielono-żółte duże i okrągłe ślepia. Jej pysk, część policzków oraz nasada nosa również są białe, a sam nosek jasnoróżowy.
Barszczyk to koteczka iście energiczna, wrażliwa i uśmiechnięta! Wszędzie jej pełno, lubi trochę psocić, za co mama czasami ją karci, ale generalnie wystarczy jedno spojrzenie tych okrągłych, rozkosznych oczu, żeby zmiękczyć Złotooką. Jej charakter nie jest jeszcze zbyt rozwinięty, ponieważ nie ma więcej niż trzech księżyców, ale od urodzenia wykazywała się sporą empatią oraz rodzinnością. Chętnie bawi się z innymi kociętami oraz rodzeństwem i stara się o nie dbać. Oprócz tego po prostu nie umie się obrażać! Wszystkie niepowodzenia obraca w żart i gdy reszta kociąt płacze przy upadku, Barszczyk po prostu zanosi się śmiechem. Lubi rozmawiać i bardzo dużo gada, a na dodatek jest towarzyska i niewiele rzeczy potrafi zepsuć jej humor.
Mistrz: Mleczny Kieł Płeć: kotka Matka: Dzwonkowa Łąka Ojciec: Gwałciciel [*] Partner: Można go tak nazwać?
Zmieniła się, nie jest już niewielką kotką, ale wyrośniętą o długich łapach i zgrabną sylwetce kocicą. Mimo że mięśnie nie są tak widoczne, jak u niektórych rzeczniaczek Różany Kolec do chuderlaków nie należy, można śmiało powiedzieć, że jest czymś pomiędzy nie zbyt wiotka, ale i nienapakowana. Ślepia, oczy. Na pewno można powiedzieć to, że nabrały barwy, stając się teraz bardziej pomarańczowo-rdzawe niż złote. Jeśli chodzi o jej umaszczenie, to samo białe futro, które z biegiem czasu jakby nieco urosło, dodając kotce jeszcze więcej urody i wdzięku. Uszy stały się bardziej szpiczaste, a ogon bardziej sprężysty, przez co jest bardziej giętki.
Zacznijmy od tego, że jej charakter nieco się zmienił i stał się bardziej wyraźny. Pierwsze co rzuca się w oczy to to, iż najwidoczniej nie dorosła jeszcze do roli wojownika. Nie raz, nie dwa ma głowę w chmurach, myślami jest zupełnie gdzie indziej. Jest teraz znacznie mniej wyrywna, a nie raz robi dobrą minę do złej gry. Jej troskliwość i potrzeba opieki nad innymi zdecydowanie się zwiększyło, zależy dla kogo oczywiście, ciągle nie boi się powiedzieć swojego zdania, a momentami jest nadwyraz stanowcza, a czasami nawet bywa arogancka i samolubna, nie tak oczywiście, jak jej siostra.
Czosnek to wszystko, czego można się spodziewać po doświadczonej samotniczce i córce miejskiego gangstera. Choć trochę jej brakuje do zakwalifikowania się do grupy najwyższych kotów, wciąż jest imponującego wzrostu. Długie, kudłate i splątane futro jest szaro-bure z czarnymi pręgami na głowie i łapach, a także ciemnym płatem pokrywającym grzbiet i ogon; barwy kocicy o zanikającym pręgowaniu są dość ciemne na całej powierzchni ciała, tylko na pysku, szyi i brzuchu widać jaśniejsze przebłyski. Jej bokobrody nie są najdłuższe, lecz wokół szyi posiada długą i gęstą kryzę. Sylwetkę ma masywną, pod grubą warstwą brudnej i zakurzonej sierści zarysowane są mocne mięśnie. Wąsy, którymi ozdobiony jest pysk, wywijają się do góry, nos jest barwy wątrobianej, a wyżej znajdują się lodowate, szaro-błękitne oczy. Blizny: parę szram na głowie, ślad po oderwanym płacie skóry na lewej przedniej łapie, postrzępione krawędzie uszu.
Niezależna, pewna siebie, arogancka egoistka, którą nietrudno zirytować.
Wrzeszczący Pysk[GK]; Mały Liść, Dryfujący Kwiat[Nkt]; Księżycowy Pył[KRz]; Pluskający Potok[KC]
MAME, TATE, CO WY??? 👀👀👀👀 also OOO TATE CHCESZ ZAKOŃCZYĆ KARIERĘ GANSTERSKĄ, OOOOOO!! leć po swoją dupę, staruszku. >:DDD asdfghj, kocham tę parkę tak mocno.
<table><tr><td></td><td><br>we've gonewaytoofastforwaytoolong<br> andwewereneversupposedto makeithalfthisfar<br> andIlivedsomuchlife,livedso muchlife<br> I thinkthatGodis gonnahavetokillmetwice
</td></tr></table>
Mistrz: najpierw tata, potem dziadek, teraz dziewczyna Płeć: kocur Matka: trzcina! [króliczy pląs] Ojciec: lampart! [gburek] Partner: Popielny Żar uwu
Średniej wysokości, może parę centymetrów wyższy niż klanowy przeciętniak kocur o niebieskiej, klasycznie pręgowanej sierści ze sporą ilością bieli. Jest smukłej postury, której masywności dodaje jedynie długie futro. Jedno, lewe oko ma barwy błękitu, a drugie - złote.
Rzadko kiedy zamyka swoją jadaczkę. Prawdopodobnie tylko wtedy, gdy ktoś coś mówi. Jest stworzony do rozmawiania, nawet do siebie, gdy ktoś nie bardzo chce się z nim porozumieć lub siedzi dłuższy czas sam. Ma ogrom energii, którą wykorzystuje na bieganie po terenach i zwiedzanie ich, lubi poznawać nowe koty i zdobywać wiedzę, by móc ją potem przekazać dalej. Trochę mu przykro, gdy myśli o swoich rodzicach lub bliskich, którzy odeszli, a także, gdy skupia się na fakcie, że większość jego rodzeństwa, zarówno przybranego, jak i prawdziwego, skończyła już trening i szkoli wielu terminatorów, podczas gdy on zostaje z tyłu. Wierzy, że kiedyś i jemu się uda dostąpić zaszczytu mianowania, a wtedy otrzyma imię, o którym marzył od urodzenia praktycznie. I na pewno nie będzie tam nic związanego z gorącem!
Mistrz: Lawendowy Kwiat Płeć: Kocur Matka: Burzowy Pomruk Ojciec: Drżący Głos Partner: nikt bo jest gruby
Drobny kocur o nadętym brzuchu, biało-burej krótkiej sierści i jasnych zielonkawych oczach.
Leniwa niemowa, która nie lubi dotyku innych kotów. Za to lubi spanko i jedzonko.
Kłębek [GK] Żywica [S]
Wowie mam duży sentyment do tych dwóch szalonych kotków, w końcu rodzice mojej pierwszej psotaci na artemidzie! Życzę powodzenia tym razem. Oby zostało więcej dzieciorów przy życiu!
Jeśli strach przed czarnąszajką tobie też nie daje spać,
Jeśli z domu wyjść sięboisz bo grasuje czarnabrać,
Niech jednego cię nauczy ta złowrogaczarna pieśń. Najbiezpieczniejprzestaćpić,zacząćjeść!
Podniebna wyrosła, co można zauważyć na pierwszy rzut oka. Może nie należy do największych, ale na pewno jest potężna. Przynajmniej pod względem masy, ale nim ktoś się zapyta to nie. Ona nie jest gruba. Jest masywna ale w innym słowa tego znaczeniu. Łapy podobnie jak większość ciała, średnie lecz silne. Jednym słowem czołg. Okrywa ją puchate futro koloru niebieskiego. Niektórym może się zdawać że to jest szary ale nie, jest to niebieski. Posiada bardzo puchaty ogon, chyba najbardziej puszysty. Na końcówkach uszu posiada takie [i]pędzelki[/i], jak większość rodzeństwa. Lecz jeszcze to nie wszytko. Na szyi ma ranę, a dokładniej bliznę. Dostała ją po walce z jedną Terminatorką. Owa rana była poważna więc jak widać ślady muszą zostać. Oczy jak zwykle pozostały żółte. Można stwierdzić że to jest mocno jasny żółty, albo jak ktoś się uprze żółty pomieszany z jasnym złotym.
Od czasu wygnania nieco się zmieniła. Jest bardzo nieczuła, można powiedzieć że ma lodowe serce. Stara się nie okazywać jakikolwiek emocji, najczęściej na jej pysku maluje się znudzenie oraz obojętność. Lubi patrzeć na ból, jak ktoś cierpi i płacze. Sprawia jej to przyjemność, tak samo jak to że sama uwielbia ranić innych. Jak nie psychicznie, to fizycznie. Tak jakby sadystka. Oprócz tego również nie szanuje nikogo i niczego, a na pewno nie lubi jak ktoś podważa jej autorytet. Łącznie z tym nie obchodzą ją żadne zasady, a jak już są, to lubi je łamać, żeby zrobić komuś po złości. Jeśli chodzi o wiarę to ma taką jak inne koty. Czyli wierzy w Gwiezdnych, jedyne co ją różni to jak nadarzy się okazja, będzie wmawiać że oni nie istnieją. Ogółem to jest też wielkim kłamcą, lubi naginać prawdę. Przychodzi to jej bez problemu. Będzie tak obracała rzeczywistość żeby było dobrze dla niej. Posiada także tendencję do bójek, lubi się bić dla przyjemności i satysfakcji, nie wahałaby się także kogoś zabić, lub doprowadzić go do granicy śmierci. Lecz to nie oznacza że nie ma zdrowego rozsądku. Jeśli będzie widzieć że to ktoś silniejszy od niej, że nie ma szans, to zwyczajnie odpuści. Nie jest na tyle głupia, mimo iż w przeszłości było inaczej.
...que? >D Mame, why.
(Aż zalogowałam się na Nawałkę)
A tak to kiedyś starsza siostra będzie musiała zgarnąć na sesje >:3c
bloomingever-sweet,the evilflower reaps drowning inc o l o r stil it’s allyou cansee pitifulas ever,they weregrowing byher side just topavethe roadaheadfor her THEIR DESTINY TO DIE
po jej drobnym wypadku, jej wygląd przeszedł wiele zmian. Przycięte do połowy prawe ucho, zerwane niemal całe lewe, do tego blizna przechodząca od brody aż nad prawe oko - a to tylko sam pysk. Na szyi widnieją ślady po pazurach, choć te w dużym stopniu zostały zasłonięte przez futro. Długie ślady po kocich pazurach są również przez całą długość grzbietu, do tego na prawej przedniej i lewej tylnej są ślady po ugryzieniach. Jej futro wciąż pozostaje czysto białe i długie, a ślepia mają ten sam kolor - lewe zielone i prawe niebieskie. Wciąż jest smukła i wysoka, lecz do dawnej piękności jej daleko. Na szyi ma ciemnoczerwoną obrożę z kontaktem do jej człowieka.
podobnie jak wygląd, jej charakter przeszedł zmiany. podczas dochodzenia do siebie po walce z samotnikiem miała wiele czasu na przemyślenia, co miało na nią zaskakująco dobry wpływ, być może przez towarzystwo, jakie miała. w efekcie nie tylko jej ciało, jak i jej umysł przeszły przez proces leczenia, dzięki czemu jest w pewnym sensie weselsza. nadal jest mocno wyciszonym kotem, jednak znacznie łatwiej jest się jej uśmiechać. wciąż jest bezpośrednia w swoich słowach, często nie przejmując się tym, jak może to wpłynąć na jej rozmówców, ale zaskakująco nabrała nieco charakteru, więc zdarzy jej się dogryzać innym tu i ówdzie, oczywiście oczekując tego samego w swoją stronę. są to jednak niegroźne uszczypnięcia, nie obrazy. zdecydowanie chętniej też rozmawia, a jej ciekawość została na nowo rozpalona i nie boi się pytać, jeśli coś ją zainteresuje. nadal zostało w niej jednak wiele mniejszych lub większych problemów, z którymi ciężko jej sobie poradzić, jak strach przed opuszczeniem przez bliskich czy problemy ze snem.
excuse u, splątana sprawia, że mam pełne ręce roboty *zaciera łapki*
przyjmuję zakłady, ile dzieciaków zostanie w klanie
there's so much more here, a life worth living and with time you drown the FEELING out it's so n o s t a l g i c maybe all the love was worth the pain?
Czosnek to wszystko, czego można się spodziewać po doświadczonej samotniczce i córce miejskiego gangstera. Choć trochę jej brakuje do zakwalifikowania się do grupy najwyższych kotów, wciąż jest imponującego wzrostu. Długie, kudłate i splątane futro jest szaro-bure z czarnymi pręgami na głowie i łapach, a także ciemnym płatem pokrywającym grzbiet i ogon; barwy kocicy o zanikającym pręgowaniu są dość ciemne na całej powierzchni ciała, tylko na pysku, szyi i brzuchu widać jaśniejsze przebłyski. Jej bokobrody nie są najdłuższe, lecz wokół szyi posiada długą i gęstą kryzę. Sylwetkę ma masywną, pod grubą warstwą brudnej i zakurzonej sierści zarysowane są mocne mięśnie. Wąsy, którymi ozdobiony jest pysk, wywijają się do góry, nos jest barwy wątrobianej, a wyżej znajdują się lodowate, szaro-błękitne oczy. Blizny: parę szram na głowie, ślad po oderwanym płacie skóry na lewej przedniej łapie, postrzępione krawędzie uszu.
Niezależna, pewna siebie, arogancka egoistka, którą nietrudno zirytować.
Wrzeszczący Pysk[GK]; Mały Liść, Dryfujący Kwiat[Nkt]; Księżycowy Pył[KRz]; Pluskający Potok[KC]
Ciernisty Kwiat napisałxexcuse u, splątana sprawia, że mam pełne ręce roboty *zaciera łapki*
przyjmuję zakłady, ile dzieciaków zostanie w klanie
jeden? nie, nie mówię o tym miocie, tylko o trzepot. XD wyjątkowo długo się trzyma jak na kociaka splątanej i iwana.
<table><tr><td></td><td><br>we've gonewaytoofastforwaytoolong<br> andwewereneversupposedto makeithalfthisfar<br> andIlivedsomuchlife,livedso muchlife<br> I thinkthatGodis gonnahavetokillmetwice
</td></tr></table>
Jest wysokim kocurem. Może nie najwyższym, aczkolwiek wyróżnia się spośród pobratymców. Jego futerko jest krótkie, ciemnoszare i pozbawione pręg. Na łapach widnieją białe skarpetki, zaś na gardle pojawia się jasna plamka. Ciemnoszary nos i wąsy w podobnej barwie nie wyróżniają się, podobnie jak uszy, które są przeciętnej wielkości. Jedynie duże oczy w kolorze wiosennych listków mogą przykuć uwagę. Ogon Ciężkiej Łapy jest gruby i stosunkowo krótki.
Od czasu związania się z Klonową Łapą zaczął nieco większą uwagę poświęcać wyglądowi, teraz stara się prezentować jak najlepiej. Prócz tego delikatnie przytył. Nie jest gruby, aczkolwiek nie jest tak chudy, jak po opuszczeniu lecznicy.
Od kiedy został wojownikiem dał sobie spokój z ambicjami. Wykonuje obowiązki wojownika i stara się, jak może dla klanu, lecz nie oczekuje już zbyt wiele od życia. Najłatwiej opisać go jako neutralnego. Nie miesza się w nieswoje konflikty i stara się nie zwracać na siebie uwagi. Dzięki temu może robić co chce - oczywiście w granicach rozsądku. Wciąż jest uparty i stanowczy, gdy raz sobie coś postanowi nie odpuści. Będzie dążył do celu chociażby po trupach, jednakże na szczęście nie ma ich zbyt wiele. Skupia się na wygodnym, niemęczącym życiu. Ponadto żongluje opiniami i prędko zmienia zdanie o innych, gdy jest mu to na rękę lub widzi w tym korzyści. Wyjątkami są koty, które naprawdę polubi lub znienawidzi, u takowych jego nastawienie nie ulega zmianie bez naprawdę ważnego powodu. W stosunku do najbliższych jest opiekuńczy... można nawet powiedzieć, że za bardzo.