Niska (jedna z najniższych w klanie i pewnie też w lesie), drobna, krótkowłosa, rudo-biała, tygrysio pręgowana kotka o brązowo-złotych oczach. | KP
Zmieniła się. Może nie jakoś szczególnie mocno, może nie tak, żeby ci, którzy nie znają jej dobrze, to zauważyli, ale z pewnością jest zdecydowanie inna, niż była jeszcze jakiś czas temu. Przede wszystkim zrobiła się dojrzalsza emocjonalnie. Nauczyła się trochę lepiej kontrolować swoje uczucia i chociaż nadal bywa fatalną aktorką, jeśli sytuacja bardzo tego wymaga, potrafi spychać swoje troski gdzieś w głąb siebie, żeby nikogo nie martwić i nie sprawiać problemów. Do tego potrzebuje jednak skupienia, bo jeśli się na tym nie koncentruje, to można z niej czytać jak z otwartej książki! Na szczęście zazwyczaj, mimo swoich gorszych momentów, Słonecznik jest radosna i uśmiechnięta. Dla każdego jest miła i ma przyjazne nastawienie w stosunku do każdego, którego spotka. Dość szybko przywiązuje się do kotów i wielu traktuje jak przyjaciół, a każdy, kto jest dla niej w jakiś sposób ważny, szybko zajmuje specjalne miejsce w jej serduszku. W stosunku do swoich bliskich jest bardzo troskliwa, a doświadczenia z przeszłości dały jej nową siłę i motywację, żeby już nigdy od nikogo się nie odcinać i dbać zarówno o nich, jak i o samą siebie. | KP
No i ruszyła... A tu nagle coś jej przemknęło przed nosem!! Albo raczej nie do końca przed nosem, bo jednak długość lisa przed nią, ale szybko i jednak dość blisko! Zamrugała kilka razy, z początku niepewna, czy coś jej się przypadkiem nie przywidziało, ale, och, zapach wyraźnie wskazywał na to, że to było zwierzę. Królik! Wytężyła wzrok i kiedy się skupiła, faktycznie zobaczyła, że ten przebiega sobie zygzakiem między trawą. Och, no nie, nie mogła pozwolić mu się wymknąć! Może gdyby pobiegła wystarczająco szybko... Była już gotowa rzucić się za uszakiem w pogoń, już prawie że startowała, ale wtedy dostrzegła, że zwierzak zwalnia i w końcu zatrzymuje się przed krzakiem jakąś długość drzewa od niej. Ha, jednak trochę jej się poszczęściło! No dobra, to co tam było o tych królikach? Długie uszy, dobry słuch... cichy oddech. Tak, właśnie to. Powtórzyła sobie szybko w myślach zasady, a potem ruszyła na ugiętych łapach do przodu, prosto w stronę królika. Chociaż właściwie to wcale nie tak prosto, bo manewrując tak, żeby wiatr wiał jej w pyszczek. Słuch nie był w końcu jedynym zmysłem, jaki posiadało zwierzę, prawda? Oddech miała wyciszony, przynajmniej na tyle, na ile mogła, szczególnie starała się też, żeby nie szurać brzuchem o ziemię, a także nie wpaść na coś, co mogłoby ją zdradzić – kto wie, jakie pułapki w postaci suchych listków, gałązek i innych niespodzianek czekały gdzieś w trawie? Ogon i głowę zrównała z linią grzbietu, starała się iść płynnie i lekko, żeby też nie zaalarmować piszczka zbyt głośnymi krokami. Jeśli udałoby się jej dojść na tyle blisko, żeby na spokojnie wyskoczyć i móc go pochwycić, zrobiłaby to bez wahania – z wyciągniętymi pazurami rzuciłaby się na jego grzbiet, chcąc przytrzymać go do ziemi i przy okazji może trochę osłabić jakimiś ranami, a potem wgryzłaby się szybko w jego kark. Zdawała sobie sprawę z tego, że królik był już trochę większy od tego ptaka i pozbawienie go życia może być trudniejsze, ale miał on też pewnie większe możliwości samoobrony. Póki nie było to potrzebne, nie chciała ryzykować solidnym kopniakiem w jakiś brzuch czy klatkę piersiową, bo przewierciła go na grzbiet i dała mu dobrą okazję, o nie!
<table><td><img src="https://imgur.com/JkojFdS.png" height="180px"></td><td><p align="center">willyourememberthe word <br> Ilovedwith everybit insideme? <br> <br> ❀ that happiness ❀ <br> <br> ah, howstrange itis, thefeeling <br> andastomorrowbreaks <br> I hopeyou loveit too</p></td></table>
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie
Mistrz: Korzenny Pył
Płeć: kocur
Matka: Stokrotkowa Łąka
Ojciec: Północny Podmuch
Partner: Malinowy Nos
Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie
Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
Porywistej Łapie udało się bez większych problemów namierzyć węża oraz podejść do niego na odległość pozwalającą na celny skok - wtedy też mógł pochwycić go i uśmiercić, jednak zaskroniec tuż przed śmiercią, jakby w nadziei że jeszcze uda mu się cokolwiek osiągnąć i się wyrwać z uścisku szczęk, opryskał terminatora cuchnącą wydzieliną... Cóż, wąż chwilę później wyzionął ducha, jednak okropny zapach na opryskanej przez zaskrońca łapie pozostał. Słonecznikowa Łapa miała nieco trudniejsze zadanie gdyż schwytanie królika było nie lada wyzwaniem, jednak i jej się powiodło. Podeszła do skubiącego listki królika na tyle blisko, by móc na niego skoczyć i po krótkiej szamotaninie, która skończyła się mocnym kopnięciem Słonecznikowej Łapy w bark przez umierającego królika także i ona miała drugą już samodzielnie złowioną zwierzynę.
Jeżeli chcieli z całą pewnością mogli kontynuować polowanie, jednak Fiołkowy Świt, który właśnie złapał kreta po dłuższym wiszeniu ponad kopcem nie miał nic przeciwko temu, by już wrócili do obozu.
KONIEC, wreszcie |DD
قالوا:تموتبهاحبـاًً؟قلـت:ألاآذكروهاعلـىقبـريلتحيينـي they asked:"do youloveher todeath?"
I said "speakof herover my graveand
watchhow shebringsme backtol i f e"
Wysoki, masywny kocur o długim, miękkim futrze w rudym kolorze, na którym malują się ciemniejsze grube zawijasy, a na łapach - grube pasy. Ma białe znaczenia na wszystkich łapach (na tylnych trochę więcej), części brzucha, klatce piersiowej, szyi i brodzie. Jego oczy są barwy soczystej zieleni, a nos ciemnoróżowy.
Odważny, lojalny wobec klanu i swoich bliskich kocur. Jest spokojny i opanowany, chociaż nie sprawia wrażenia sztywności i jest w stanie żartować. Z głośnego, energicznego, impulsywnego i niecierpliwego kociaka z wygórowanym mniemaniem o sobie wyrósł rozważny wojownik, który jednak potrafi momentami zareagować ostro i się unieść, gdy ktoś powie lub zrobi coś niewłaściwego. Zależy mu na świetnym wywiązywaniu się w obowiązków, ma też w sobie spore ambicje i w przyszłości widzi siebie na stanowisku zastępcy, a potem przywódcy, jednak jest świadomy, że jest w stanie to osiągnąć tylko i wyłącznie ciężką pracą już teraz, jako wojownik. Nie stroni od towarzystwa, wręcz przeciwnie, podobnie lubi też mieć zajęcie, jednak wyraźnie nie wie, jak zachowywać się w towarzystwie kociąt.
Upolował węża, owszem, ale… zaciskając szczęki na długim, pokrytym łuskami ciele węża poczuł okropny zapach, na który kocur najeżył swoje długie futro. Gdy zaskroniec był już martwy, Porywista Łapa na chwilę wypuścił go z pyska, by kaszlnąć… i stwierdził, że nie pokaże się tak ojcu i Słonecznik – więc, zanim do nich powrócił, wyczyścił choć trochę cuchnące futro, krzywiąc się i prychając cicho. Obrzydlistwo. Musiał się też obmyć z krwi, więc temu też poświęcił chwilę i wreszcie wziął z powrotem cuchnącego węża w szczęki, po czym skierował kroki ku miejscu, w którym zakopał dziwną, szarą wiewiórkę, i wrócił z nią do Fiołkowego Świtu, a potem – do obozu.
Niska (jedna z najniższych w klanie i pewnie też w lesie), drobna, krótkowłosa, rudo-biała, tygrysio pręgowana kotka o brązowo-złotych oczach. | KP
Zmieniła się. Może nie jakoś szczególnie mocno, może nie tak, żeby ci, którzy nie znają jej dobrze, to zauważyli, ale z pewnością jest zdecydowanie inna, niż była jeszcze jakiś czas temu. Przede wszystkim zrobiła się dojrzalsza emocjonalnie. Nauczyła się trochę lepiej kontrolować swoje uczucia i chociaż nadal bywa fatalną aktorką, jeśli sytuacja bardzo tego wymaga, potrafi spychać swoje troski gdzieś w głąb siebie, żeby nikogo nie martwić i nie sprawiać problemów. Do tego potrzebuje jednak skupienia, bo jeśli się na tym nie koncentruje, to można z niej czytać jak z otwartej książki! Na szczęście zazwyczaj, mimo swoich gorszych momentów, Słonecznik jest radosna i uśmiechnięta. Dla każdego jest miła i ma przyjazne nastawienie w stosunku do każdego, którego spotka. Dość szybko przywiązuje się do kotów i wielu traktuje jak przyjaciół, a każdy, kto jest dla niej w jakiś sposób ważny, szybko zajmuje specjalne miejsce w jej serduszku. W stosunku do swoich bliskich jest bardzo troskliwa, a doświadczenia z przeszłości dały jej nową siłę i motywację, żeby już nigdy od nikogo się nie odcinać i dbać zarówno o nich, jak i o samą siebie. | KP
Królika na szczęście udało się złapać i zabić już bez większego problemu. Co prawda musiała się z nim trochę poszamotać, a on tak czy inaczej całkiem mocno kopnął ją w bark, ale nie przejęła się tym jakoś szczególnie. Wstępnie obmyła się z krwi, żeby też nie wyglądać jakoś tragicznie. Rozejrzała się wokół i zauważyła, że Porywista Łapa szedł w stronę miejsca, gdzie wcześniej zakopali zwierzynę, a więc również udała się w tamtą stronę. W końcu zabrała swoje dzisiejsze zdobycze i razem z Kijanką i Fiołkiem udała się do obozu.
[size=59]zt
<table><td><img src="https://imgur.com/JkojFdS.png" height="180px"></td><td><p align="center">willyourememberthe word <br> Ilovedwith everybit insideme? <br> <br> ❀ that happiness ❀ <br> <br> ah, howstrange itis, thefeeling <br> andastomorrowbreaks <br> I hopeyou loveit too</p></td></table>