Logo Artemidy
Miedza
Cztery. Siedem. Dziewięć. I dziesiąty. Może dziewiąty, może jedenasty, liczenie nigdy nie było jego mocną stroną. Ich krakanie brzmiało jak skrzypiące, drewniane deski. Gdyby przymknąć oczy i skupić się jeszcze na świszczącym w tle wietrze, mógłby bez trudu wyobrazić sobie, że znajdował się w zupełnie innym miejscu.
Przeciwieństwo tego co starał się osiągnąć. Spojrzał kątem oka na ciemny kształt podskakujący w jego stronę. Ptaszysko zatrzymało się, obserwując go uważnie, a sam oriental nie ruszył się z miejsca. Na mruganie odpowiedział lustrzanym gestem, na krakanie z początku nie odpowiedział. Jakby potrzebował wpierw zebrać myśli. I może dlatego właśnie miało szansę do niego dotrzeć, że rozważał co powiedzieć krukowi. Samotność nie doskwierała mu na tyle mocno by rozmawiać z ptactwem na tematy zaprzątające mu głowę, więc jedynie pokręcił łbem na boki i z machnięciem cynamonowej kity podniósł z ziemi. Jeśli jego towarzysz nie uciekł przez ten ruch, rzucił do niego.
– Jest cały twój, miłego. – trzymał lisa tuż poza zasięgiem swojego wzroku. Był jednym z wielu, niewyróżniających się niczym lisów, nie było w nim nic zasługującego na uwagę. Nie było nawet pół powodu stojącego za tym by go zakopać w zmarzniętej ziemi, zamiast zostawić na pastwę natury. Powoli się rozejrzał (wciąż unikając jednego punktu), zastanawiając się nad swoim kolejnym krokiem. Cofnięcie się kawałek przez miedzę wybiło go z rytmu. I tylko cofnięcie się. Jedynie przez niechęć do dwukrotnego marszu przez ten sam skrawek miedzy trzymała go w miejscu.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kruk spokojnie obserwował kocura, jakby ten nie mógł zrobić mu krzywdy, nie odważył się jednak podejść bliżej; Orion natomiast ponownie zamknął się gdzieś, nie potrafiąc spojrzeć ostatni raz na swoją własną winę - lisa. Wypowiedź w stronę ptaka była dość specyficzną rzeczą, co sam kruk musiał uważać za dziwactwo; a mimo to jakby w pewnej linii porozumienia, odpowiedział krakaniem. Ptaszysko cofnęło się do zjadanego przez jego towarzyszy zająca, a samotnik został: sam. Ponownie. Słońce obwieszczało już świt, kolory tańczyły na niebie, chociaż tylko najbardziej ranne ptaszki mogłyby to zobaczyć - albo ludzie pracujący w zimę jednak ciężko było o rolnika - dlatego Orion był jedynym osobnikiem w pobliżu. Przynajmniej tym czterołapnym, kruki… kruki się dobrze bawiły w swoim towarzystwie. Kocur miał szansę cofnąć się z miedzy i ruszyć w kierunku łąk i drzewek, ale czy spotkałby tam coś innego oprócz przypomnienia o śmierci innego rdzawego osobnika? Drzewko na środku miedzy, pod którym leżała jedna z piszczek mogłaby być trochę milszym wyborem, mniej przypominającym, ale jeśli wierzył w zabobony to wiatr, który się zerwał próbował popchnąć go jednak w stronę łąk i drzewek.

[Onion] lvl: 14 | S: 22 (30) | Zr: 27 (37) | Sz: 12 (16) | Zm: 12 (16) | HP: 111 (120) | W: 86 (110)
Statystyki obniżone z racji wieku; ¼.
>0st siniak na łokciu,
>0st siniak na szyi,
>0st wyrwany kępek futra na prawym barku,
>0st obity prawy bok,
>0st wyrwana kępka futra na ogonie,
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wiatr... och, nie cierpiał chodzić pod wiatr, szczególnie w te intensywniejsze dni, pełne gwałtownych podmuchów, wyciskających łzy z oczu. A jednak, gdy ten kierował go w stronę traw i drzew, czuł rosnący w nim wewnętrzny opór. Uważał się za kota rozsądnego, dla którego zabobony były właśnie tylko tym. Przesądem bez uzasadnienia. Często jednak zdarzało mu się dostrzegać symbolikę w niepozornych detalach i tak też próba wskazania mu ścieżki przez wicher nie spotkała się z ciepłym przyjęciem. Obrócił się gwałtownie, z zamaszystym ruchem cynamonowej kity, i bez dalszego zawahania cofnął się do porzuconego wcześniej drzewka. Zostawił za sobą kruki, li... zwłoki drapieżnika, a także łąki. Zaczął ponownie rozglądać się za zwierzyną by skupić na czymś umysł.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Upartość Oriona przed zmierzeniem się z tym co wydarzyło - a raczej przyjęciem do wiadomości i zaakceptowaniem stanu rzeczy - była godna podziwu. Nie jeden kot, mógłby brać przykład z orientalnego gagatka, który piął się właśnie przeciw wiatrowi; oczywiście jedynie doceniając symbolikę, a nie wierząc w zabobony. Może dlatego przed Orionem pojawił się wybór? Chociaż wybór ten trochę poczekał, by się objawić, bowiem kocur znalazł się praktycznie przy samym drzewie. I dopiero wtedy - wrona spadła mu prosto pod łapy. Może nie tak prosto, bo z lisi ogon od niego, ale ewidentnie nie spodziewała się podmuchu wiatru… może była nawet zraniona? Wyglądała na rozkojarzoną. Samotnik miał ją jednak szansę upolować.

[Onion] lvl: 14 | S: 22 (30) | Zr: 27 (37) | Sz: 12 (16) | Zm: 12 (16) | HP: 111 (120) | W: 86 (110)
Statystyki obniżone z racji wieku; ¼.
>0st siniak na łokciu,
>0st siniak na szyi,
>0st wyrwany kępek futra na prawym barku,
>0st obity prawy bok,
>0st wyrwana kępka futra na ogonie,
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mógłby wręcz zacząć podejrzewać, że wcale nie był tu sam. Że każdy jego dzisiejszy krok obserwował jakiś wyższy byt, który kierował wiatrem, zsyłał piszczki, stawiał orientala na rozdrożu i nakłaniał do podjęcia decyzji. Był prawie pewny, że właśnie takie sytuacje były źródłem wszystkich wierzeń. Nagromadzenia dziwnych przypadków i przypisywanie im znaczenia. Nieszczęśliwie, droga przez miedzę pozostawała pusta, więc Orion miał wystarczająco wiele czasu na zagłębianie się we własne wnętrze i odkrywanie w sobie fundamentów dla nowych wierzeń.
Nie skorzystał z tej okazji, dziękuję.
Ale jak najbardziej zamierzał skorzystać z innej okazji sprezentowanej przez los. Niemal tuż przed ceglastym nosem, jak dorodny kasztan, spadła na ziemię wrona. Samotnik odruchowo zastygł w bezruchu, jak to często bywało, gdy o krok uniknęło się oberwania w głowę. Ale myślał szybko, nie potrzebował długich uderzeń serca na przetrawienie sytuacji. Ptaszysko było żywe, podnosiło się właśnie na nogi, więc to żaden zły omen (w które nie wierzył, warto dodać), a raczej: pech jednego i potencjalne szczęście orientala. Ugiął łapy. Dystans nie był duży, a z każdym uderzeniem serca rozkojarzenie skrzydlatej malało. Starał się skradać na tyle płynnym ruchem by bez trudu zastygnąć w pół kroku, gdyby się odwróciła do niego. Ale też by jak najszybciej się do niej zbliżyć i chwycić za kark.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pan maruda, nie chciał wierzyć w nic co nie dało się wyjaśnić. Boohoo. Nie dało się jednak, nauczyć starego marudy nowych rzeczy, a już w szczególności jak był to Orion. Kocur zawsze chodzący własnymi ścieżkami.
Łapiąc wronę miał szczęście i to spore, bo ta była już gotowa poszybować dalej; zęby wtopił jednak w skrzydło, a chwilę później mógł już zatopić je w kark. Orion nie miał żadnego problemu w pozbawieniu życia tych słabszych i nieszczęśliwych (a mimo to sam jakoś jeszcze żył), wrona już nie spotka rodziny.

+25 exp

[Onion] lvl: 14 | S: 22 (30) | Zr: 27 (37) | Sz: 12 (16) | Zm: 12 (16) | HP: 111 (120) | W: 86 - 2 = 84 (110)
Statystyki obniżone z racji wieku; ¼.
>0st siniak na łokciu,
>0st siniak na szyi,
>0st wyrwany kępek futra na prawym barku,
>0st obity prawy bok,
>0st wyrwana kępka futra na ogonie,
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Całe szczęście jedyne co Orion słyszał w tym momencie to ostatni dźwięk jaki wrona wydała z siebie nim skręcił jej kark. W spokoju ducha i przyzwoitym humorze schował piszczkę pośród liści opadłych z drzewa i ruszył dalej, na drugi koniec miedzy. Miał nadzieję, że przeprawa będzie bardziej obfitująca w niespodzianki niż jego najświeższy marsz do samotnego drzewa, dlatego też rozglądał się uważnie dookoła. I robił użytek z przydużych uszu.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wędrujące Światła nie chciał myśleć o niczym innym, niż o prostej zabawie, a od drogi wymagał niespodzianek, zajęcia umysłu, czy może nawet podrzucania mu pod nos zagrożeń, byleby czuć się zajętym. Gdyby nagle przed oczami zobaczył stado dzików, prawdopodobnie nie byłby głupi, ale nierozważny, chętny poigrać z tym co mogłoby się wydarzyć; co go w końcu powstrzymywało? Był panem świata, prawda? Samotnym, ale panem.
Może więc dlatego droga nie była łaskawa? Dźwięk przejeżdżających po Grzmiącej Ścieżce samochodów dobiegł do jego uszu, ale na tym kończyły się bodźce. Na tym kończyło się znalezienie zajęcia. Był sam. Pod łapami posiadał błotnisty pas. Nie było nic innego, on i jego rozmyślania.

[Onion] lvl: 14 | S: 22 (30) | Zr: 27 (37) | Sz: 12 (16) | Zm: 12 (16) | HP: 111 (120) | W: 84 (110)
Statystyki obniżone z racji wieku; ¼.
>0st siniak na łokciu,
>0st siniak na szyi,
>0st wyrwany kępek futra na prawym barku,
>0st obity prawy bok,
>0st wyrwana kępka futra na ogonie,
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Może stado dzików było tym czego teraz potrzebował. Było tym wykalkulowanym ryzykiem, które później każdy kto go znał by uznał za brak rozwagi. Przecież taki właśnie był. Lekkomyślny, o wybujałym ego, przeceniający własne umiejętności. Nietrudno byłoby założyć, że w jakiś swój Orionowy, pokrętny sposób uznał, że ma szanse w takim starciu. Nikt by nie powiedział, że takie przypadki zawsze były starannie zaplanowane, bo samotnik nie uchodził za kota planującego swój kolejny krok.
Ale dzików nie było, a błoto zdawało się mlaskać pod jego łapami. Paskudny dźwięk, ale może nawet skupianie na nim było lepszą opcją. Rozejrzał się po polach z obu stron, licząc na to, że na nich dostrzeże koło ratunkowe.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Znalazł koło ratunkowe. Chociaż, czy ten konkretny kocur mógł być nazwany kołem ratunkowym? Daleko mu było do ratowania innych, chociaż tak mógłby twierdzić. Sierść pokrywająca jego ciało była krótka, srebrna; większość również wypadła wraz z czasem, a w innych miejscach pokryty był bliznami, chociażby ta najbardziej charakterystyczna, przechodząca przez oko. Nie był ślepy. Ciemne, żółte tęczówki miał ulokowane prosto na ciele Oriona, który był jakiś kawałek od niego; nie zdawało się, że mu to przeszkadzało. Od razu zaczął się zbliżać w stronę samotnej duszy z obrzydliwym uśmiechem na ustach.
— Kogo moje cudne oblicze widzi? — zapytał z wyższością Swaróg, który jak na swoje młode oblicze, posiadał zbyt wiele blizn.

[Onion] lvl: 14 | S: 22 (30) | Zr: 27 (37) | Sz: 12 (16) | Zm: 12 (16) | HP: 111 (120) | W: 84 (110)
Statystyki obniżone z racji wieku; ¼.
>0st siniak na łokciu,
>0st siniak na szyi,
>0st wyrwany kępek futra na prawym barku,
>0st obity prawy bok,
>0st wyrwana kępka futra na ogonie,

[Swaróg] S: 14 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 60
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Może i nieznajomy faktycznie był kołem ratunkowym, ale z kategorii tych, których oriental nawet palcem by nie dotknął w przypadku prawdziwego zagrożenia. Wolałby już się utopić. Na cynamonowej mordce rozbłysnął niesmak, na krótkie uderzenie serca. W przeciwieństwie do nieznajomego nie zamierzał sobie pozwalać na długotrwałe wykrzywianie pyska. W przeciwieństwie do nieznajomego miał jeszcze urodę, o którą należało dbać.
– Cudnie poharatane. – sprostował kocura, oceniając go od palców po czubki uszu. To on podszedł do orientala, pewnie miał swój powód i wypadałoby oddać mu pałeczkę by dowiedzieć się jaki. Orion był odrobinę ciekaw, ale nie na tyle by odpuścić sobie wciśnięcie się z komentarzem. – Cóż za okrutny los ciebie spotkał? Kosiarka?
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wykrzywiony pysk w uśmiechu od razu lekko spochmurniał, a oczy zaszły pewną obrzydliwą postawą, jakby wyższością; gdyby Orion kiedyś spotkał Bóstwo właśnie w ten sposób patrzyłoby na mierne pachołki w swojej grze, szczególnie te które stawiały się mu nie oferując nic w zamian.
— Cyyyynizm — wycharczał. — Nie popłaca. — Gardłowy, mocny, a na dodatek okrutny ton głosu. Jakim sposobem wyćwiczył to tak młody kot? Co siedziało mu w głowie? Czy lico odzwierciedlało równie poharatane myśli? Dreszcz mógłby przejść po plecach. — Szukammm… kotów zagubionychmmm — wysyczał jak wąż. — Wyglądasz. — Oblizał górną wargę. — Dołączmmm do mnie, oddajmmm mi swoją wolę, a nie pożałujeszmmm — wypowiedział starannie, nadal akcentując niektóre słowa, a ton zmienił się na bardziej powabny, nadal głęboki, ale zachęcający. Szukał kogo… wyznawców?

[Onion] lvl: 14 | S: 22 (30) | Zr: 27 (37) | Sz: 12 (16) | Zm: 12 (16) | HP: 111 (120) | W: 84 (110)
Statystyki obniżone z racji wieku; ¼.
>0st siniak na łokciu,
>0st siniak na szyi,
>0st wyrwany kępek futra na prawym barku,
>0st obity prawy bok,
>0st wyrwana kępka futra na ogonie,

[Swaróg] S: 14 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 60
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ofiara eksperymentów fryzjerskich mogła przywdziewać maskę wyższości ile chciała, ale oriental wzrok miał dobry i nie umknął mu tamten posępny błysk, widoczny przez krótkie uderzenie serca. Więc niech gwiaździsta publiczność schowana za błękitem dnia mu wybaczy, że nie przejął się wystarczająco pouczeniem.
– Mówisz? Może zależy od jego źródła, ja nigdy na nim nie straciłem. – przechylił nieznacznie łeb w bok i uniósł na moment spojrzenie, jakby starał się przywołać sobie konkretne sytuacje w pamięci i jeszcze raz ocenić bilans zysków i strat. Zmrużył lekko oczy, gdy został wrzucony do worka kotów zagubionych. Doskonale wiedział, gdzie się aktualnie znajdował. W znaczeniu dosłownym, przenośnym i metafizycznym. I może wzbudzona przez to niechęć sprawiła, że nie rozważył nawet oferty. Ale to tylko domysły, których nie zdradzało nic w jego postawie czy słowach. Oczywiście, że powód leżał w innym miejscu...
– Nie pożałuję? A cóż takiego możesz mi zaoferować? – zaczął, nachylając się nieznacznie (ale nie za bardzo, toć nie chciał zarazić świerzbem, jeśli to on był przyczyną łysienia), tonem dopasowując się do rozmówcy. – Bo widzisz, ropuszko, ja tu widzę całkiem wyraźnie sporą przeszkodę. Gustuję raczej w kotach, koło których nawet nie stałeś i ciężko mi sobie wyobrazić byś był w stanie to przeskoczyć na tych swoich krzywych łapkach.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Orion nie dawał się słowom wypowiadamy przez Swaroga, najwyraźniej nie będąc zagubioną duszą, której poszukiwał kocur. A mimo to ten jeszcze nie zrezygnował, zrobił następne dwa kroki w przód, zmniejszając odległość między nimi. Wydawał się gotowy przemawiać z Bóstwami, prosić błyskawice, by walnęły piorunami w orientala, okazywał wyższość, a lisi uśmiech nie pomagał w ukryciu tego. Chociaż czy Swaróg chciał to ukryć? Nie. On oczekiwał zobaczyć jak kocur ugina się pod jego wzrokiem, skomle jak pies i wielbi go.
— Lubisz… mówić. Nie sądziszmmm, że kiedyś Cię to zgubi? — zapytał lekko strosząc futro, pusząc się, dodając sobie wielkości. — Śmieszmm nazywać mnie ropuchą, kiedy bliżej ci do bycia nawozem. Moje blizny są oznaką męstwa, sukcesem w byciu kimś więcej. Zdobyłemmm coś czego ty nigdy nie zdołasz. Wielbicielimmm, jestem bogiem, jestem jutrem, jestem dniem i nocą, me imię Swaróg, a ty kłaniajmm się. — Obrzydliwy, nieprzyjemny, śliski ton i wielkie, gniewne oczy, pazury wbijające się w ziemię. Bóstwo nie pozwala się obrażać. A mimo to i tak, był łaskawy, nie pozbawił jeszcze kocura życia.

[Onion] lvl: 14 | S: 22 (30) | Zr: 27 (37) | Sz: 12 (16) | Zm: 12 (16) | HP: 111 (120) | W: 84 (110)
Statystyki obniżone z racji wieku; ¼.
>0st siniak na łokciu,
>0st siniak na szyi,
>0st wyrwany kępek futra na prawym barku,
>0st obity prawy bok,
>0st wyrwana kępka futra na ogonie,

[Swaróg] S: 14 | Zr: 12 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 65 | W: 60
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Może to nie do końca prawda, że oriental był ostatni do uginania się, skomlenia czy wielbienia. Ale kłamstwem nie byłoby stwierdzenie, że oczekiwał w takiej sytuacji nieco innej widowni. Takiej z reklam odżywek na lśniącą sierść, a nie do reklam środków na grzybicę.
Ale z całą pewnością, gdy widział wyzwanie, nie zamierzał się wycofywać. Sam zrobił jeden krok w przód i zadarł nieco wyżej podbródek.
– Nie sądzę. Wielokrotnie słyszałem komplementy na temat mojego głosu. A widzisz, kotów z ładnym głosem nikt nie ucisza. – spojrzał znacząco na kocura. Mogły być to dla niego obce doświadczenia, sam przecież brzmiał jakby jako kocię dorwał się do fajek i każdego dnia wypalał z ludźmi pół paczki, jeśli ktoś był łaskaw się podzielić. Orionowi prawie było go żal, z obecnym wyglądem raczej niewiele osób chciało się z nim dzielić czymkolwiek.
– Kłaniam się niziutko. – odparł wesoło, dbając o to by nawet nie kiwnąć odruchowo łbem w dół. Jedynie płaska odpowiedź znalazła się w dzisiejszym repertuarze. I kilka pytań. – Mówisz że jesteś jutrem. Ale masz na myśli przyszłość ogólnie pojętą czy tylko dzień nadchodzący po obecnym? I dlaczego wszystkie inne funkcje występują w parach oprócz tej? Widzisz, nazywając siebie przyszłością, mógłbyś zgrabnie nazwać siebie również przeszłością. Ale jeśli jesteś jutrem? Nie powiesz, że jesteś wczoraj. Raczej dniem wczorajszym, a to już nie brzmi tak zgrabnie.
Orion nie był głupi, wbrew pozorom. Ale tam gdzie gwiazdy nie chciały zesłać stada dzików, ich ulubione dziecko samo znajdowało drogę.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości