Logo Artemidy
Mgielne Bajoro
Właściwie to chciałam, aby kocur sobie poszedł. Chciałam zostać w tym momencie sama, dojść do siebie po tym, co się stało. Czułam się obco we własnej skórze, czułam się po prostu obrzydliwie. Już nigdy więcej nie zamierzałam pozwolić na to, aby znaleźć się z kimś TAK BLISKO. Miałam ochotę zwymiotować swój ostatni posiłek.
Zbutwiały Pień poszedł w stronę obozu, więc ja zdecydowałam się na obranie przeciwnego kierunku. Zamierzałam się porządnie umyć, zmyć z siebie znamiona tego, co zaszło. Obrzydliwość. Musiałam znaleźć mocno pachnące zioła, aby przesiąknąć ich zapachem, aby woń Zbutwiałego Pnia ze mnie zniknęła.

[zt]
XVI. XIII. XV
LVL 4 80 / 300
MedLVL 6 169 / 900
13
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Polowanie nie było jedną z jej ulubionych czynności, było jednak elementem, który i ona sama od czasu do czasu musiała wykonać. Bladym świtem opuściła więc obóz i udała się na polowanie, dając prowadzić się zmysłom. I licząc na względnie owocne łowy.
[Obrazek: zOdZB30.png]
LVL 6 55 / 500
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Polowania były przyjemnie, choć może niekoniecznie dla zwierzyny, na którą się polowało. Ta bawiła się zdecydowanie gorzej. Niestety, na ten moment ani cienista wojowniczka, ani żadna zdobycz nie miała przyjemności uczestniczyć w tej zabawie, ponieważ niczego nie było w okolicy. Cisza. Jak makiem zasiał.

Srebrzysta Łuna lvl: 3
S: 8 | Zr: 14 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 55
when this world is no more
★ the m o o n is all we'll see ★
I'll ask you to fly away with me
until the stars all fall down
they empty from the sky
but I don't m i n d
if you're with me
≡ then everything's alright ≡
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cierpliwości, tego przede wszystkim nauczyła ją Połyskujące Futerko.
I tej natura jej nie poskąpiła. Dlatego Srebrzysta Łuna ze spokojem odnotowała brak zwierzyny. Bez zwłoki ruszyła w głąb terenu na dalsze poszukiwania.

// wygaszone
[Obrazek: zOdZB30.png]
LVL 6 55 / 500
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Coś mu się obiło o uszy, a co jak co, ale uszy to miał całkiem spore, że to całe Księżycowe Jezioro to było ładne miejsce i takie tam. Baby lubiły ładne rzeczy, wiadomo, a on nie mógł być jedyną ładną rzeczą na ich... no, randce, przyznajmy to głośno. W gruncie rzeczy nie było to takie skomplikowane. Szczególnie, jak było się kotem o dość prostym podejściu do życia.
- To bajoro... jezioro. W sumie jest jakaś różnica? No, to bajoro... ładne, nie? - zagaił - Ale przy takim Bajorku, no, że przy tobie... przy tobie to nic! To dopiero jest ładne, he, Bajorko, aż woda w tamtym wysycha. A nie?
Siada nieopodal, w bajorze odpija się księżycowe światło i z całą pewnością - jest tu ładnie. Nie tylko dzięki jego obecności.
- Nie żeby coś, ale mogę ci rybkę jakąś złowić, nie? - proponuje - Leszcza jakiegoś, czy co... Tobie to szczupaka nawet. Tylko ten, chcesz?
I gadane miał i dobre chęci, i w ogóle... Drugiego takiego nie znajdzie.
[Obrazek: Y2J8yRm.jpeg]
LVL 8 230 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
21
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zabawne.
Mieć do czynienia pierw z kimś, kto za wszelką cenę chce udowodnić, że pięknym jest się nie tylko z zewnątrz. Który sprawia, iż dostrzega się najpiękniejsze swoje cechy, które nijak nie powiązane są z wizerunkiem… a potem na twojej drodze staje taki Bażant. Kocur, który w jednym zdaniu odtrąca wcześniejsze wartości, ponownie wracając do punktu wyjścia — wygląd.
Wiele księżyców zajęło, by Bajorko pojęła, iż wizerunek nie jest najważniejszy. Ile więc zajmie wrócenie do początkowego stanu?
— Och, bo jeszcze wody nam zabraknie — zażartowała. Bo… wszystko co Bażant mówił, ocierało się o żarty? Ciężko było jej sobie wyobrazić, iż w taki sposób porozumiewa się na co dzień. Sposób wyrażania się, ton, samo dobieranie słów — to… takie żarty? Gierki, nie?
— Rybę? — powtórzyła, a jej głowa przechyliła się. — umiesz łowić ryby? —
jestem dla ciebie tylko lisem,
podobnym do stu tysięcy innych lisów.
lecz jeżeli mnie o s w o i s z,
będziemy się nawzajem
potrzebować
LVL 8 200 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
27
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Gdyby w łowieniu ryb był równie dobry, jak w sprawianiu, że na pyszczkach najpiękniejszych kotek pojawiał się uśmiech, to by się teraz nie miał czym stresować. Coś tam potrafił, bez przyczyny go rodzony ojciec do wody nie wrzucał, co nie? Ale... kto by pomyślał, przy takiej kobiecie, to nawet kogoś równie nierefleksyjnego, jak Spalony Bażant potrafiła dopaść trema.
- Znaczy, wiesz... - mówi - Wędkarz ze mnie nie najgorszy, nie? Ale wiesz, tej wymarzonej rybki to ja jeszcze nie złapałem... no, wiesz, o co mi chodzi, nie?
Wypuszcza powietrze z płuc, siada przy brzegu Mgielnego Bajora, zanurza chuderlawe łapsko w wodzie i... czeka. Na zachętę dla rybek kręci w wodzie wodne wiry pazurem. A nuż zadziała.
- No, a ten... jaką rybę najbardziej lubisz? - pyta - To taką złowię właśnie. Specjalnie dla ciebie... wyjątkowe traktowanie dla wyjątkowej kotki, a co.
Szumy płoszyły ryby, toteż na chwil kilka musiał zamilknąć. I się skupić... a przy takiej piękności to nie lada wyzwanie! Jasna sprawa - miał na myśli swe odbicie w tafli wody.
[Obrazek: Y2J8yRm.jpeg]
LVL 8 230 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
21
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Nie znam ryb, nigdy żadnej… nie dotykałam, a co dopiero jeść — krótki śmiech i zwinęła się nieco za Bażantem, zaglądając tylko, co ten dokładnie robi — będę więc zadowolona ze wszystkiego, co złapiesz — Nie chciała przeszkadzać… nie wiedziała w końcu na czym polega dokładnie łowienie ryb. Zwinąwszy się więc w kłębek, gdzieś, by nie przeszkadzać, wlepiła tylko spojrzenie w młodszego wojownika. Czekała… w ciszy. Bała się ją wręcz przerwać!
jestem dla ciebie tylko lisem,
podobnym do stu tysięcy innych lisów.
lecz jeżeli mnie o s w o i s z,
będziemy się nawzajem
potrzebować
LVL 8 200 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
27
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- No, znam taką miejscówę, nie? - zaczął - Tam daleko, na osiedlu, ale w sumie to nie tak daleko. Ale ten, no, posłuchaj! Smażalnia ryb się nazywa i dwunogi tam kręcą ryby na drutach... ale to takie, rozumiesz, przypieczone, mówię ci, na honor ojca, że takiego kąska to ty jeszcze nie jadłaś. Trzeba przyjść, czaisz, wieczorem, jak dwunogów nie ma. A jak usłyszysz 'Jaka rybka, wariacie?', to ty wiesz, że jesteś w domu, nie?
Rozmarzony na wspomnienie znajomego miejsca spogląda w jej oczy i dodaje:
- Możemy się przejść którymś wieczorem... jakbyś była głodna, czy coś, nie?
I siedział na brzegu w dziwnej ciszy, patrzy, czy jego cień nie padał na wodną taflę. Aż mu język w gębie zasychał. Zanurzył tyczkowate łapsko w wodzie, czeka, aż czuje charakterystyczne skubanie. A wtedy - bęc - wysuwa pazury, wrzuca rybę na brzeg i kończy, co zaczął, ale nie na oczach takiej damy, wiadomo.
- Ty... szczupak! O, Gwiezdny Klanie, przytrzymaj mnie, no! - woła - Może nie wygląda nie, ale się na tego gagatka mówi gwiazda wód, taki Psia Gwiazda, ale w wodzie, na osty i ciernie! Najlepsza ryba, drapieżnik cholerny, spróbuj no... najlepsza ryba dla najlepszej kobiety w Lesie, nie? Smacznego i w ogóle. Takiej to bym się nie powstydził złapać, ale no... dla ciebie tylko. Daję słowo!
Szczupak? No, prawie. Złowił bowiem ciernika, ale... czy Bajorko musiała o tym wiedzieć? Lepiej będzie jej myśleć o królewskiej rybie dla prawdziwej królewny. Równie dobrze mógłby jej powiedzieć, że to rekin, a co!
[Obrazek: Y2J8yRm.jpeg]
LVL 8 230 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
21
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W ciszy obserwowała poczynania Bażanta, nawet nie próbując drgnąć! Nie wiedziała jak dokładnie przebiega łowienie ryb. W pewnym momencie zaczęła nawet wątpić, czy aby nie powinna się nieco oddalić. Podskoczyła jednak nieznacznie, gdy wojownik wyrzucił na brzeg RYBĘ! Od razu na jej pyszczku pojawił się uśmiech, a sama podeszła prędko do złowionej zdobyczy.
— O rety — tylko tyle wydobyło się z jej pyszczka, przynajmniej póki co. Nie dowierzała. Przed jej łapami leżał właśnie szczupak, złowiony DLA NIEJ!
Na początku obawiała się w ogóle dotknąć owego szczupaka, jakby zaraz miał tutaj wyparować!
— Ja… — słowa wciąż przychodziły jej z trudem — …aż nie wiem jak się za niego zabrać — zaśmiała się, przenosząc spojrzenie na Bażanta.
jestem dla ciebie tylko lisem,
podobnym do stu tysięcy innych lisów.
lecz jeżeli mnie o s w o i s z,
będziemy się nawzajem
potrzebować
LVL 8 200 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
27
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jaka słodka była nieświadomość. Nieświadome koty mniej się przejmowały - prawdę mówiąc, rzadko kiedy Spalony Bażant czymkolwiek się martwił, może tym, że w obozie jest cały czas śledzony przez cholernych Szepczące Topielisko i Rojstowe Rozlewisko i że ich matka wydała na świat kolejną edycję niewolników narodu i takie tam, ale poza tym... poza tym, to czuł się całkiem błogo.
A i ona się czuła pewnie nie gorzej, bo amant złowił dla niej... no, właśnie: szczupaka. I było to najlepsze, co się im wydarzyło, bo skąd mogła wiedzieć, iż wody zamieszkują lepsze, dorodniejsze okazy? Przyzwyczajona do narybku, teraz mogła trafić na prawdziwą drapieżną rybę... tak, pomyślał wówczas o sobie. Jak dobrze, że żadni z nich Rzeczniacy.
- No, ja ten... mogę zacząć za ciebie... dla ciebie! - zaproponował - Są kości i te... ości. Chapaj, tylko, żeby ci się tam nigdzie nie wbiło, nie? Ale jakie smaczne. Takie to bym ja ci mógł codziennie łowić nawet, nie? No, jak polubisz...
Zasiadł nieco bliżej tamtej, raz łypiąc na rybę, a raz wpatrując się w nią. Ogonem, tak jakoś, samoistnie ją objął. Zupełnie przypadkowo.
- Ale dla ciebie... no, ja bym cię zabrał, dajmy na to, nad Wielką Słoną Wodę, nie? Po ja ci mówiłem, że szczupak, ten, o, to taki Psia Gwiazda wśród ryb, nie? Ale są jeszcze.. te, no, rekiny! No, i ja bym ci złapał takiego rekina, a to taki Psia Gwiazda po zjedzeniu całego stosu piszczków różnych, czaisz? Piekielnik taki, ogromny! I ja bym ci złapał takiego, specjalnie dla ciebie, nie? Bo ty, ten, nie tylko ładna jesteś, ale jaka mądra i w ogóle... Co ja tam niby wiem o życiu, ale odważna i w ogóle, o, a jaka wrażliwa, no, dla mnie to idealna, nie? Nawet bym ci dwa rekiny złapał, nie? Co to na mnie.
Rekina, czy delfina, chyba jakoś tak się mówiło na te duże ryby, co to mu samotnicy i pieszczochy opowiadali. Co to na niego, jak miłość, czy takie tam, wzmacniała, czy coś. W sumie sam by zjadł taką rybę. Chyba się głodny zrobił, coś mu w brzuchu burczało.
[Obrazek: Y2J8yRm.jpeg]
LVL 8 230 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
21
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pokiwała głową i nachyliła się nad szczupakiem. Musiała spróbować! Zmarszczyła nieco brwi, zaskoczona konsystencją ryby i ogólnie jej smakiem. Pierwszy raz miałą styczność z czymś takim i… jeszcze nie potrafiła stwierdzić, czy jej to smakuje.
— Jest to… dziwne — zaśmiała się, odsuwając od szczupaka. Ryba nawet nie stała obok myszek, królików i zajęcy. Była inna.
Zachichotała. Sposób bycia Bażanta wprawiał ją w dobry nastrój. Jego sposób mówienia, historię i umiejętności. Był inny, podobnie jak owy szczupak u ich łap. Wyróżniał się i nie mowa tutaj o specyficznej budowie pyska. Rozumiała czemu niektórzy mogą nie darzyć go sympatią… acz i rozumiała czemu można go lubić.
— I co ja bym z tymi rekinami miała zrobić? — zjeść? Z opisu wynika, iż starczyłyby jej na całe dziesięć księżyców, a i tak musiałaby jeść na siłę.
jestem dla ciebie tylko lisem,
podobnym do stu tysięcy innych lisów.
lecz jeżeli mnie o s w o i s z,
będziemy się nawzajem
potrzebować
LVL 8 200 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
27
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W sumie to... w sumie to by tak mógł, chyba. Na pewno nawet. Tak sobie wziąć taką piękną kobietę pod pachę, chodzić z nią pod smażalnie ryb albo się bujać po tych drewnianych takich pudłach, co to dwunogi zostawiali na wodzie - i jej łapą ryby na pazur łapać. A potem by, jak to w życiu bywa, purchlakom swoim, bąbelkom w sensie te ryby z ości obierał, bo wiadomo, delikatne podniebienia i w ogóle. A potem, po obiedzie, wrzuciłby je, o, tak z marszu, do wody. Tak, jak i jego ojciec kiedyś zrobił i Bażant na koty wyszedł. I w sumie to mógłby tak żyć nawet, z kobietą piękną i stertą ryb i w ogóle... Ustatkować się w końcu. No, może i by mógł, gdyby nie te zasrane szczeniaki, żarłoczne, pasożytnicze wrzody na zadzie społeczeństwa Klanu pracującego Cienia.
- No, ale dobre, nie? - pyta - Bo ci tak wiesz, oczy ładnie rozbłysły, nie? Chyba że ty tak zawsze, nie? Że oczy masz, no, ładne takie, trochę jak to bajoro, no, a nie? Że by tam ryby można było łowić, czy coś. Albo tak się wpatrywać w nie i przepaść, jak ten, kamień w wodę, o. Że niebieskie są... błękitne, o. Jak moje. I prawie tak samo ładne, no, to na pewno!
Ogonem ją objął, łapę tak przesunął jakoś przypadkiem, bo ślisko od tej wody na brzegu, że się znalazła przy jej łapie. Ale to tak serio, przypadek, tak sądzę.
- No, w życiu trzeba mieć pasję, nie? Tak mi stary mówił. - mówi - A w takim zwierzu jak rekin, to się zakochać można, no. Se go przynieść do obozu, nad legowiskiem zawiesić, nie? Ja to sobie lubię tak, wiesz, nad wodą poleżeć, o życiu pomyśleć i w ogóle. W takim, no, Bajorku też się zakochać można... nie? W bajorze znaczy! No, takie jest ładne, niebieskie, nie? I się w nim ładne rzeczy odbijają... nie? Że my... że ty, nie?
Chyba szło mu całkiem gładko, a nie?
- No, a ty? Ty co lubisz robić? Co cię nurtuje, interesuje i tak dalej? Denerwuje? I tak w ogóle ten...?
Bo kobiecie, wiadomo, trzeba było okazać zainteresowanie. A taki był z całą pewnością. Zainteresowany, a jak!
[Obrazek: Y2J8yRm.jpeg]
LVL 8 230 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
21
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wrzucić kocięta do wody?! Nie na warcie Bajorko. Gdyby tylko miała wgląd do tego, co kłębiło się w łepetynie Bażanta. Od razu zaznaczyłaby, iż wrzucania do wody nie będzie. A potem zdałaby sobie sprawę, iż pomyślałaby o kociętach z… Bażantem.
Uśmiechnęła się i… nieco zawstydziła. Dawno nie było kogoś, kto obdarowywałby ją tak wielką ilością komplementów. Komplementów, które w punkt były o jej wizerunku. Niegdyś doceniła te inne. Te które nijak nie odnoszą się do wyglądu, które były wyszukane i trafione w punkt. Te, które opisywały ją jako opiekuńczą, miłą i tak przyjemnie współczującą… Bajorko zacisnęła szczękę.
Kot, który do niej wtedy mówił zniknął księżyce temu. Zostawił za sobą pustkę i ulotną nadzieję, iż jeszcze wróci.
— Może właśnie dlatego ojcowie nazwali mnie Bajorkiem, bo mam tak błękitne oczy — zachichotała, choć wiedziała bardzo dobrze, iż nie to był powód. Właściwie… nie znała powodu. Czemu stwierdzili, iż właśnie takie imię będzie do niej pasować. Do kotki, która potem przez wiele księżyców gardziła owym mianem i nienawidziła go z całego serca.
Spojrzała w taflę wody, w dalszym ciągu przysłuchując się słowom Bażanta. Spojrzała na swoje odbicie. W wodzie odbijała się jej powierzchowność, woda nie miała wglądu do tego, jaka była w środku…
— Co lubię… — powtórzyła po wojowniku. Jej głos był beznamiętny, zupełnie jakby nie była świadoma, iż jakiekolwiek słowa się z niej właśnie wydobyły. Zamrugała parokrotnie, słowa kocura dopiero do niej dotarły.
— O lubię… kwiaty lubię — lubi je oglądać, zbierać, wąchać… dostawać.
— Lubię też… kocięta — wzrok Bajorko utkwiony był w jej łapy. Ostatnie słowo sprawiło, że serce wojowniczki zabiło nieco mocniej. Gdzieś… gdzieś w środku, cichutki, uśpiony głosik się odezwał. Od wielu już księżycy — gdzieś tam w środku — wojowniczka miała w sobie takie jedno, drobne pragnienie… chęć bycia matką. Szkoda tylko, iż nie zdążyła owym pragnieniem podzielić się z Trzmielem… może wtedy by wciąż tutaj był?
jestem dla ciebie tylko lisem,
podobnym do stu tysięcy innych lisów.
lecz jeżeli mnie o s w o i s z,
będziemy się nawzajem
potrzebować
LVL 8 200 / 500
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
27
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No, ale - czemu nie?
Jego tak wychowano i wyrósł na ludzi... na koty! Niestandardowe, a może i kontrowersyjne metody to też metody przecież, jeszcze jak. W ogóle to Bażant, gdyby się sam dzieci dorobił, to by je nazwał Tęgoryjec, na przykład. Albo Owsik, Tasiemiec, Pchła, Kleszcz... Pasożyt - i takie tam. Albo Szkodnik, Gnój i Smród. Bo dzieci to w sumie były takie... no, szkodniki i chwasty właśnie, tak na dobrą sprawę. Ale co to on, żeby tu o dzieciach myśleć, no nie?! Za młody był jeszcze. Chyba że...
- O, ja też lubię kwiaty, nie? Ładnie pachną, kolorowe takie. Lubię, bardzo nawet. Barszcze, o. To bardzo ładny kwiatek, a nie? - mówi - Albo mlecze, ta. Ty, a ten... róże! O, to są kwiaty. Na osiedlu ich pełno i w ogóle... lubisz róże? I jakie kwiaty, tak w ogóle... bo kolega pyta, nie? Przyjaciel mój taki... ja to mój kolega.
Mógłby jej kwiatka zerwać, czemu nie? Kilka nawet. Nawet by się przeszedł gdzieś, coby zebrać. Nawet by na osiedle poszedł i by się pokłuł w ten głupi ryj kolcami, tylko by jej róże zerwać. Bo każda kobieta lubiła róże, która nie? Szczególnie taka kobieta. Z klasą i w ogóle. Chyba takie ojciec matce przynosił... no i czym się skończyło? Nim, oczywiście! Óśmym cudem Lasu, a nawet pierwszym.
- Takie bajoro kwiatów bym ci przyniósł, serio, no! Słowo daję. Zasługujesz. - zapewnił - Bo te... róże to taki szczupak wśród kwiatów, nie? Ładne to... Bajorko. Pasuje do ciebie i w ogóle, w takim to można tonąć, w tej toni błękitnej takiej bajorkowej... ale zaraz, ten. Nie zawsze byłaś Bajorkiem, nie? To jak to było? Bo wiesz, ja to nie urodziłem się Bażantem... tylko Paliwodą! Jakoś tak w praniu wyszło, nie? A z tobą?
Nie rumienił się przecież, a co on baba?!
- A, pędraki, no, ja też! - zawołał - Ostatnio, słuchaj, porwałem sobie, te, no Żyłkę na nauki! Te dzieciaki to jednak, czaisz, pocieszne takie i w ogóle. Mlekosiorby, no, chyba nawet mógłbym takiego mieć, nie? Nie wiem, czy bym od razu do wody wrzucał, ale bym je wychował na porządne koty. Dobra, może bym je raz wrzucił, bo to życia uczy, jeszcze jak!
Zastanawia się.
- A jak lubisz, to ten, byś chciała jakieś, czy coś?? - pyta - Tak się zastanawiam tylko! Bo ci mogę jakieś przykitrać zamiast kwiatka, albo z kwiatkiem, a co tam! I w ogóle chyba... no, byś była dobra matką, i w ogóle. Tak myślę. Bo ty taka ciepła jesteś, uczynna. A myślisz, że ja też bym był dobrą matką? Bo, czaisz, ile można wojować, jak tyle dzieci w Klanie?! Jestem stworzony do matkowania, teraz już wiem!
Bo o rangę chodziło, czy jak? Tego nie był pewien.
[Obrazek: Y2J8yRm.jpeg]
LVL 8 230 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
21
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości