Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Niestety nie poczuł niczego. Może był to zwykły przypadek, a może zwierzyna jednak czuła się onieśmielona cichym podzwanianiem? W każdym razie nic nie było skore zostać obiektem eksperymentalnego polowania.
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Przedmiot dyndał, a on nie mógł nic znaleźć. Chyba jednak to nie był dobry pomysł, żeby teraz z tym chodzić... postanowił narazie zakopać zdobycz. Zaznaczył sobie jedno drzewo cięciem pazura i pod nim zrobił dziurkę, w której zakopał ustrojstwo. Inaczej oczywiście zapomniałby gdzie ową dziurę zrobił. Potem poszedł dalej szukając zwierzyny.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Przedmiot nie dyndał – a on wciąż nie mógł znaleźć niczego. Pod łapami tylko ziemia i trawa, po bokach tylko bylica i trawa, nad głową... no, tam na szczęście trawy nie było. Jeszcze, bo w tej całej ciszy i nijakości można by przekręcić się z nudów!
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Chodzi Lisek po łące. Nie nie może znaleźć. To chyba nie jego dzień.
Postanowił zatem powrócić do klanu, co by nie denerwować i nie kusić losu, bo skoro nie chciał mu dać zwierzyny, to najpewniej chciał mu zaraz rzucić na głowę jakimś drapieżnym ptakiem. Jedyne co, to zabrał ze sobą jeszcze w drodze powrotnej dziwną rzecz, którą znalazł. Może ktoś będzie wiedział co to.
//zt
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Wychodziła na spacery - każdy to wiedział. Miała nakaz iść na naukę ryb - kazdy to wiedział. Brała udział w wyścigu - każdy to wiedział. Cóż zatem stało na przeszkodzie, by zapolowała? Kocięta były coraz starsze - każdy to wiedział. Dalej wymagały opieki i doglądania ich, natomiast radziły sobie znakomicie same. I choć Klacz z nimi spała, to starała się nie ingerować w ich własne poznawanie świata, tego bezpiecznego, otoczonego zewsząd krzewami. Korzystając z tego, że kocięta dziś pochłonięte były naukami i ich nauczyciele brali się do roboty, ona postanowiła wyjść na spacer. Tyle, że tym razem faktycznie poza rozprostowaniem nóg, chciała coś złapać i przynieść do obozu. Może uda jej się złapać coś nietypowego, czego kocięta na stosie nie uświadczą zbyt często? Gdy tylko doszła na bylicowe łąki, zaczęła rozglądać się za zwierzyną.
Gdyby pora była inna, można by spekulować, czy samotny gawron również okrutnie pozostawił swoje dzieci na pastwę losu, tak jak i Kraśna Klacz. Chłód Pory Opadających Liści niechętnie jednak wysłał go na żer dla samego siebie, co wojowniczka mogła dostrzec w oddali, gdy czarne piórka wylądowały na ziemi kilka lisich długości od niej.
Ptak skakał przez chwilę dookoła, aż w końcu zaczął dziobać ziemię w różnych miejscach, próbując wynaleźć pokarm. Najwidoczniej nie dostrzegał jeszcze potencjalnego niebezpieczeństwa w oddali.
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Nie pozostawiwszy kociąt na pastwę losu, bo te miały odpowiedzialnych nauczycieli, w obozie było wiele kotów, a ona miała wrócić tego samego dnia do domu - kotka dostrzegła gawrona. Znów ptak. Znow cholerny ptak. Czy mogłaby dostać mysz? Badylarkę? Nornicę? Wiewiórkę? Cokolwiek innego niż ptaka??? Czy to jest klątwa? Czy natura z niej drwi? Zmarszczyła czoło i nos. Żałosne. Ale jedzenie to jedzenie. Ułożyła się w pozycji łowieckiej, by podejść do piszczki, chowając się za niezbyt idealnym otoczeniem, wiec dołożyła do tego zastyganie w ruchu co chwilę, by ptak jej nie dostrzegł. Gdyby podeszła odpowiednio blisko, po prostu skoczyłaby na niego i kłami przebiła gardło.
Może i jedzenie to jedzenie, choć gawron by się z tym nie zgodził. Cóż, przynajmniej chciałby mieć możliwość, ale obecnie leżał bezwładnie pod stopami Kraśnej Klaczy, i nie myślał już o niczym.
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
I hyc o podłogę i gawron kurde bęc. Był jej, mogła go teraz zakopać - co uczyniła. Potem zabierze go ze sobą do obozu lub zje jeszcze zanim się do tego doturla. Kwestia jak pójdzie jej reszta polowania. Ruszyła więc znów przed siebie, ale tym razem próbując wytropić zająca... może akurat? Już dość miała ptaków.
Ptaki złośliwie latały wysoko nad głową Klaczy i krakały wesoło. Można by pomyśleć, że rzeczywiście wyśmiewają się z jej niedoli, jako że krążyły chwilę na niebie, skrzecząc głośno. I o ile Klacz nie nauczyła się magicznie latać by móc je dorwać, mogła zadowolić się jedynie okrągłym niczym w swojej okolicy.
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Uniosla głowę. Chyba czekały, że aż coś ją zeżre i będą mogły oglądać spektakl i się śmiać. Phi. Szła dalej, szukając tropów zajęcy. Gdzieś tu musiały być. Przy okazji zastanawiała się czy jej kocieta też będą miały takie "szczęście" do ptaków.
Klacz pstra, to i pstry źrebak. Może to i lepiej, żeby jednak jej kocięta odziedziczyły szczęście do ptaków, niż jej umiejętności szukania zajęcy…O! Może jednak nie była w tym taka zła? Długie, białe uszy wystawały zza kamienia, kusząc potencjalną zdobyczą. Podchodząc jednak, Klacz mogła dostrzec że był to zaledwie nieśmieszny żart. Niedbale oparty o głaz królik, z długimi postawionymi uszami, poza słuchami i kaprawymi oczkami, wcale go nie przypominał. Ciało miał długie i chude, ubrane w pstrokatą sukienkę, materiałową, marszczoną kryzę i wielki, czerwony nos. Co on tu jednak robił? Był dość lekki i szmaciany, może porwał go wiatr?
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Rzecz dwunogów. Dwunożnych istot nienawidziła tak samo mocno jak włóczęg spoza klanu. Po co istnieli? Żeby uprzykrzać życie wichrzakom. To... coś, co przed nią leżało, obrzuciła lodowatym wzrokiem i uderzyła. Chciała zobaczyć czy się ruszy, ale się nie ruszyło. Po chwili zlecialo łbem w dół... Parsknęła. Co to tu robiło? Rozejrzała się. Dwunóg chodził po ich terenach? Jakiś zwierz to tu przytaszczył? Zostawiła to po prostu, mocno zniesmaczona. Taka rzecz jednak nie mogła popsuć jej dnia... to był spacer dla niej. Polowanie dla niej. Dla zmęczonej, umęczonej matki. Dajcie zające, dajcie. Szukała dalej.
Zaiste matka Polka. Czy było to nagrodzenie biednej umęczonej matki za trzymanie się swoich zasad i wzgardzenie laleczką od dwunogów, czy też zwykłe szczęście nijak mające związek z mistycznym systemem nagród i kar - do ciemnych uszu dotarł dźwięk poruszanych traw. Zatrzęsione bylice poruszyły się, a zza nich, jak gdyby nigdy nic, wynurzył się zając, skubiąc trawnik i poruszając rytmicznie nosem. Wyglądał jakby był w pośpiechu, ale chyba nie ze względu na czyhającą w pobliżu wojowniczkę. Mimo jej Kraśnej postury, zdawał się jej nie dostrzegać.
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Zastrzygła uchem, widząc nad trawami uszyska. Wynurzyła nieco głowę - zobaczyła to, czego szukała. Uśmiechnęła się sama do siebie i szybko przyparła do pozycji łowieckiej, by ułożyć się profesjonalnie. Miała "marzenie" go złapać i w tym celu ruszyła ku niemu. Spłyciła oddech, nie miała 5 księżyców żeby o tym zapomnieć. W końcu sama odpowiednio dobrze nauczyła się polowania, nie potrzebowała do tego pomocy Światełek czy coś. Pięknie jej szło od pierwszego dnia. A przynajmniej nikt nie był w stanie sprawdzić jak było naprawdę, więc tego się trzymała. Wiedziała, że zając może się rzucać, więc gdyby do niego faktycznie doskoczyła, to chciała od razu przymknąć nieco oczy. Głównym celem było zagryzienie go tak jak to zrobiła z gawronem, tylko przy tamtym nie bała się o oczy przy okazji.