Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Na widok martwej myszy, bury spochmurniał. Po zapachu sądząc, już sobie tu chwilę poleżała, nawet okoliczne drapieżniki się na nią nie skusiły, więc... jak zła musiała być? Jeśli gdzieś przemknęła mu myśl o mysiej żółci, odrzucił ją prędko – nie wiedział czym jest ta żółć, ale miał wystarczająco rozumu by wiedzieć, że mogła być zepsuta. Jak wszystko inne znajdujące się w środku gryzonia. Zakopał ją w płytkim dole i ruszył dalej za ziołami.
Plan był sprytny, to trzeba przyznać. Ale już przy odrywaniu drugiego liścia od łodygi, roślinka wymsknęła się spod Niezapominajki i wystrzeliła w górę. Ale może nie było w tym wielkiej szkody, jeśli kotka zdążyła przyjrzeć się wyżej położonym listkom, zobaczyła na nich przebarwienia, wygryzione przez robaczki dziury... no krótko mówiąc, wartości medycznej nie przedstawiały sobą żadnych.
Malutka, tycia koteczka. Ma krótkie futerko, w większości białe z kilkoma niebieskimi maźnięciami. Oczka niebieskie, ale część lewego przybiera złotą barwę.
Cicha, wycofana, brakuje jej pewności siebie. Przeraża ją samotność, a w głowie panuje ciągły mętlik.
Kwitnący Jaśmin [kr], Zmierzchająca Gwiazda [kg], Jaskrowa Łapa [kw], Atak [grom], Ciepła Łapa [gk], Płotkowy Potok [gk]
Cicho pisnęła, gdy roślina wymsknęła się spod jej łapek… Spojrzała na liście w górze i może by udało jej się znaleźć jeden czy dwa… Ale roślina ją na tyle przestraszyła, że nawet nie chciała próbować. Dziewięć listków… Na jakiś czas starczy, ale warto było zebrać trochę więcej… Więc prędko skoczyła do poprzedniego miejsca gdzie schowała ślaz, rozejrzała się za Iskrą i wróciła do dalszego szukania ziółek.
Roziskrzona Gwiazda - lvl: 9 | S: 11(23) | Zr: 9(19) | Sz: 7(14) | Zm: 8(16) | HP: 100 | W: 74(80)
statystyki obniżone o 1/2 przez wiek
Tym razem kocur mógł dostrzec coś ciekawszego. Pomiędzy trawami i innymi chwastami rosła mała, wybijajaca się na tle innych roślin bylina. Sięgała ona mniej-więcej do piersi kocura. Przypominała małe drzewka iglaste podzielone na żeberka i pachniała jak jakiś medykament. Może to w końcu jest czymś przydatnym?
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Mini drzewka iglaste były czymś czego nie szło przeoczyć w składziku. Wyróżniały się na tle tych wszystkich listków, które po ususzeniu traciły nieco na pierwotnym kształcie. A to? Pod warunkiem, że nie trafił właśnie na malutką sadzonkę, to prosta sprawa. I chyba drzewka trzymały się mocniej w ziemi? Jak się nie da ich wyrwać bez łamania zębów to sobie odpuści, a tak co szkodziło. Próbował chwytać za łodygi jak najbliżej ziemi przed wyrwaniem. Pamiętał całe drzewka, więc nie było mowy o babraniu się w zrywaniu tych tycich pseudoigiełek. Ale korzeni nie kojarzył zbyt wydatnych, więc chyba nie trzeba było nastawiać się na wyciąganie drugiej połowy rośliny spod powierzchni?
A tu oprócz Iskry, jeszcze jeden kot znajdował się w pobliżu. I co gorsza, nikt znajomy – niski, bury kocur. Raczej drobny, nie przypominał otyłych pieszczoszków, ale niewątpliwie do nich należał. Czerwona obróżka z dzwoneczkiem wyraźnie odcinała się na tle stonowanej sierści. I najwyraźniej nie zauważył Niezapominajki (ani tym bardziej nie usłyszał), bo w ogóle nie zwrócił na nią uwagi. Szedł gdzieś w stronę terenów Klanu Cienia. Przykładny Wichrzak by pewnie nie zignorował takiego intruza, ale co na to nasza strachliwa medyczka?
Malutka, tycia koteczka. Ma krótkie futerko, w większości białe z kilkoma niebieskimi maźnięciami. Oczka niebieskie, ale część lewego przybiera złotą barwę.
Cicha, wycofana, brakuje jej pewności siebie. Przeraża ją samotność, a w głowie panuje ciągły mętlik.
Kwitnący Jaśmin [kr], Zmierzchająca Gwiazda [kg], Jaskrowa Łapa [kw], Atak [grom], Ciepła Łapa [gk], Płotkowy Potok [gk]
Nieznany dźwięk dotarł do jej uszu i kotka niemalże natychmiast zastygła w miejscu… Rozejrzała się pośpiesznie po okolicy i… Nie tego się spodziewała. Kota mogła nie kojarzyć, jednak jego zapach i w ogóle to coś na szyi wyraźnie świadczyło, że nie był wichrzakiem… Sierść na karku kotki się zjeżyła ze strachu i sama bardziej skuliła. Nieznajomy może nie był wielachny i straszny, ale wciąż, był intruzem! Chwilę jej zajęło zmuszenie łap do ruszenia się, ale gdy w końcu się udało, pobiegła wprost do Iskry.
- Intruz…! Ma… Mamy i-intruza na terenach… Tam, bury, z obrożą… - wydukała spanikowana i wskazała łapą kierunek. Nie ma mowy, że sama by stanęła z nim pyskiem w pysk. Albo po prostu zignorowała. Mógł sobie iść dalej, jej to nie obchodziło, ale… Co gdyby zawrócił? Zgubił się i ją znalazł? Chyba wtedy zeszłaby na zawał.
Roziskrzona Gwiazda - lvl: 9 | S: 11(23) | Zr: 9(19) | Sz: 7(14) | Zm: 8(16) | HP: 100 | W: 74-1=73(80)
statystyki obniżone o 1/2 przez wiek
Kolejny całkiem owocny zbiór jak na kogoś, kto nie przesiaduje codziennie w lecznicy. Rośliny dały się wyrwać bez łamania zębów i Iskra mógł się ucieszyć ośmioma nadającymi się do późniejszego wykorzystania medykamentami.
+8 skrzypu
+28 MEDexp
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Przywódca wyrwał osiem miniaturowych drzewek i ułożył je obok siebie z zadowoleniem. Chyba nie szło mu najgorzej, nie?? Już się zaczynał zastanawiać gdzie odłożył ostatnie ziółka (średnio mu to szło, miał wrażenie, że to miało miejsce księżyce temu), gdy nagle przybiegła spłoszona Niezapominajka. Podniósł łeb znad ziół by spojrzeć to na kotkę, to we wskazanym kierunku. Jak z obrożą to zagubiony pieszczoch, raczej nie było co spodziewać się po nim zbyt walecznej duszy, raczej potrzebował pomocnej łapy, prawda?
– Chcesz mnie do niego zaprowadzić? – spytał odruchowo, bo była to najrozsądniejsza opcja. Ale patrząc na spanikowaną mordkę... Odetchnął lekko. – Albo możesz schować te drzewka, raczej powinnam go znaleźć, nie? Raczej nie odszedł zbyt daleko.
Malutka, tycia koteczka. Ma krótkie futerko, w większości białe z kilkoma niebieskimi maźnięciami. Oczka niebieskie, ale część lewego przybiera złotą barwę.
Cicha, wycofana, brakuje jej pewności siebie. Przeraża ją samotność, a w głowie panuje ciągły mętlik.
Kwitnący Jaśmin [kr], Zmierzchająca Gwiazda [kg], Jaskrowa Łapa [kw], Atak [grom], Ciepła Łapa [gk], Płotkowy Potok [gk]
Spojrzała na świeżo zebrane zioła. Następnie w kierunku w którym znajdował się intruz i na koniec na pysk Iskry. Nie… Chciała zostawać sama. Ale też nie chciała by intruz ją zobaczył. Iskra pewnie sobie by z nim poradziła, ale co jak rzuci się nie na burego, tylko na małą Niezapominajkę?
- Idę z tobą. Ale, u-um, zostanę… zostanę z tyłu jak do niego podejdziesz… - oznajmiła nieśmiało. Nie ma mowy, że zostanie sama. Za bardzo przerażała ją wizja, że mógł przyjść z jakimś kolegą. Oraz ogólnie, czuła się o wiele bezpieczniej mając Iskrę na widoku. A gdy Iskra dał sygnał by go poprowadziła, to tak zrobiła, chowając się za nim gdzieś w trawie gdy tylko dostrzegła bure futro. Albo ogólnie cały czas trzymała się z tyłu, jeśli nie trzeba było go prowadzić.
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Nie było w zwyczaju Ważki wybieranie się na polowania, od kiedy została medyczką. To jest - jeśli będąc na ziołach natrafiała na zwierzynę, nie wahała się szczególnie przed jej upolowaniem. Żeby opuszczać jednak obóz dokładnie w tym celu... zdarzało się rzadko. Dziś jednak był jeden z tych nieczęstych dni - w imię wyznawanej zasady, by nie pozwolić sobie na pogorszenie się jakichkolwiek umiejętności. Schwyta coś dla Korzennej Woni, dla siebie samej i przyniesie coś z powrotem do lecznicy. Zaczęła rozglądać się po okolicy, szczególną uwagę poświęcając wszelkim śladom obecności zajęcy. Wichrowy specjał w całej swojej okazałości byłby idealnym startem. Później zapewne poszuka ziół, skoro tak czy owak znalazła się w korzystnej pod tym względem okolicy.
Wśród gnijących liści i uginających się pod ciężarem przemijania traw, gdzieś w niedalekiej odległości od polującej medyczki, truchtała sobie pośpiesznie kuropatwa, zupełnie jakby musiała koniecznie gdzieś się znaleźć. Nie zauważyła jeszcze ciemnego futerka na horyzoncie, ale nieszczęśliwie dla niej, dwukolorowe oczy mogły dostrzec ją - a właściwie to poruszające się źdźbła wysokiego gąszczu, które dość niedbale zdradzały miejsce bytowania kurki. I choć poruszał się niezwykle zwinnie, byle nikomu nie przeszkadzać, nie uchroniło go to przed niesfornymi roślinami, które w poważaniu miały życie innych. Pytanie, czy ptak zdoła jeszcze dziś dotrzeć do miejsca, które go interesowało?
wykorzystane przerzuty: 2/2
pozostałe przerzuty: 7/9
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Ziołorośla były idealnym miejscem, by polować na ptaki, posiadając ogromną ilość chaszczy i traw. Jednakże... do tego ptaszka najwyraźniej nie będzie się skradać. Skoro koleżance tak bardzo się spieszyło, sama ruszyła w jej kierunku sprintem, chcąc dogonić biegnącą kuropatwę i zatopić w niej swoje pazury. Nie był to zając, jednak prawdę powiedziawszy spory ptak byłby ofiarą równie zadowalającą.
Kuropatwa zawyła, dostrzegając pędzącego w jej stronę kota, i momentalnie zawróciła w drugą stronę, przekonana, że zmiana kierunku jej pomoże. Ważkowa Łapa miała jednak więcej szczęścia niż rozumu i zaraz mogła odsapnąć po krótkim sprincie, z martwym ptakiem pod pazurami.
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Czy to szczęście czy rozum - nie miało najmniejszego znaczenia. Z całą pewnością zaś nie była to zasługa Gwiezdnych, którym to przyszła medyczka bynajmniej nie podziękowała. Wykopała na kuropatwę płytki dołek i zakopała tam ptaka, w kopczyk wbijając patyk - i oby tyle wystarczyło, by żaden drapieżnik jej zwierzyny nie wyczuł. A najlepiej także i jej. Ruszyła dalej, wciąż rozglądając się za zającami - choć tak samo jak i poprzednio, teraz również nie pogardziłaby inną zwierzyną.
Zajęcy jak nie było tak nie ma, a nawet jeśli coś poruszyło się w trawach, dając nadzieję na preferowaną zdobycz, zaraz okazywało się ptakiem, który wzbijał się do lotu ze złapaną dżdżownicą. Nic, co dałoby się sensownie upolować!
Po krótszej przebieżce, gdzieś na trawie buszował sobie nieduży drozd, szukający pokarmu na dość konkretnym kolistym obszarze. Młody ptaszek nie zdawał sobie jeszcze sprawy z zagrożenia, i z błogą nieświadomością grzebał lub dziobał w ziemi, doszukując się smakołyków.
wykorzystane przerzuty: 2/2
pozostałe przerzuty: 5/9
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
I oby pozostał jeszcze przez krótką chwilę w tej błogiej nieświadomości. Terminatorka przypadła do pozycji łowieckiej i upewniwszy się, że zimny wiatr wieje co najwyżej w jej oczy zaczęła skradać do brązowego ptaszka, w razie potrzeby poprawiając pozycję gdy biedak się przemieszczał. Kryjąc się za każdymi napotkanymi chaszczami zamierzała dotrzeć aż do ostatniej zasłaniającej ją kępy trawy - stamtąd chciała bezpośrednio wyskoczyć na ptaka.
Młody drozd dobrze jednak przeczuł, że coś jest nie tak, gdy trawa zakołysała się niepokojąco. Nie zamierzał kusić losu i odskoczył parę kroków, by zaraz wzbić się pośpiesznie w powietrze. Ważka, mimo złapania jedynie powietrza, miała jeszcze szansę go dorwać!
Co mi, Panie, dasz W tenniepewny czas? Jakiesłowa[ukołyszą] Mojąduszę,mojąprzyszłość xxxxxxxxxxxxxNa tę resztę lat? Kilkastarych szmatxxxxxxxxxxxxx Bym na tyłku siadł I czywarto,czynie warto Mocnąwódęlejęw gardło BY UKOIĆ ŻAL (żal)
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
Księżyce: 44 Mistrz: korzenna woń, niezapomniana łapa, senny świt Płeć: transpłciowa kotka Zaimki: ona/jej Matka: źdźbło Ojciec: korzenna woń (biol. jakiś jaszczur [npc]) Trwałe urazy: załamana końcówka lewego ucha; blizna na lewej łapie po zerwaniu skóry przez lisa, ślady po pazurach na lewym boku
szczupła, długonoga, wyższa od przeciętnego kota | długie, lecz nienajgęstsze, lejące się i na ogół przylizane futro | czarny, dymny, ghost markingi [klasyczne] | biel na końcówce ogona, lewego ucha, na skarpetce lewej przedniej łapy oraz mordce | prawe oko niebieskie, lewe wybarwi się na złoto | załamana końcówka lewego ucha
sztywna jakby połknęła kij | zgrywająca nad wiek dojrzałego | ambitna | nieco atencyjna i zazdrosna | niezręczna w kontaktach | ciekawa świata
Pospiesznie oceniwszy szanse na powodzenie pogoni rzuciła się do biegu za ptaszkiem, wybijając się z całej siły w górę gdy tylko znalazła się dostatecznie blisko. W idealnej sytuacji - zamierzała pochwycić drozda w obie łapy i w ten sposób ściągnąć wraz ze sobą na ziemię.