krótkowłosy, kremowy, pręgowanie ticked, bardzo wysoki, pulchny, raczej taki okrągły w kształtach, standardowy pysk, dość krótkie uszy typu fold, małe oczy o kolorze żółtopomarańczowym
wesoły, towarzyski, przyjazny, energiczny, sympatyczny, pewny siebie, lubi pogawędki, pogaduchy i ploteczki (na które zwykle się nabiera), pomysłowy, chętnie zajmuje się młodszymi, uległy i pokorny wobec tych wyżej w hierarchii, nienawidzi wody i deszczu, ogólnie nie lubi być mokry, potrafi wpaść w panikę jeśli traci kontrolę nad sytuacją, potrafi być poważny, ale potem zwykle się tego wstydzi, bo woli być widziany jako sympatyczny i uśmiechnięty luzak
Ośmiornica tak stał i jedynie obserwował ekspresje jakie pojawiały się na pyszczku jego przyjaciela, kiedy ten tak myślał o tym o czym kremowy mógł rozmawiać z jego ojcem. Syn Świtającego Nieba musiał przyznać, że było to całkiem zabawne do oglądania, jednak pewnie drugi raz by się na to nie pokusił, a przynajmniej nie za szybko. Może i lubił żarty, ale nie chciał też wychodzić na kogoś kto ciągle sobie ze wszystkich dookoła żartuje i nic nie bierze na poważnie.
Terminator zaśmiał się, kiedy oberwał od Wróbelka z bara. Może i siły trochę było w to włożone, ale Ośmiornica spodziewał się takiego obrotu spraw i zawczasu się zabezpieczył przyblokowaniem łap tak, żeby się nie wywrócić pod wpływem uderzenia.
-Oj tam! Każdy za kociaka robił głupie rzeczy! -zarzucił z uśmiechem- Na przykład ja kiedyś przyniosłem w pysku mamie Świt ogromnego patyka, który był większy ode mnie chyba o dwie długości ogona, bo podejrzałem raz, że psy swoim Dwunogom przynoszą patyki! -bez jakiegokolwiek wstydu podzielił się z Wróbelkiem swoją anegdotą o sobie.
Czy kiedykolwiek w ogóle Ośmiornica wstydził się tej historii? Chyba nie było takiego momentu. W dodatku miał jeszcze z nim miłe wspomnienia, bo po tym jak go przyniósł to Świtające Niebo zaczęła odrywać z niego korę, żeby potem razem mogli puszczać te skrawki w wodzie jak łódeczki, które robią Dwunodzy, a następnie patrzeć się jak te płyną w siną dal, niektóre skutecznie, a niektóre mniej. Ośmiornica doszedł do wniosku, że chyba będzie musiał to kiedyś powtórzyć.
Wróbelek swoje imię zawdzięcza umaszczeniu: buremu, jak grzbiet tego ptaszka. Na tym jednak kończą się wszelkie podobieństwa, kocur bowiem pod względem gabarytów jest wykapanym synem tatusia. To prawdziwy olbrzym, o mocnych i szerokich łapach, baryłkowatym tułowiu i grubym karku, na którym osadzona jest okrągły łeb. Jego potężną sylwetkę dodatkowo podkreśla gęste i długie futro, w którym czerń i jej jaśniejsze odcienie układają się w klasyczne prążki... A przynajmniej w teorii, bo w praktyce sprawia ono po prostu wrażenie mieszaniny ciemnych i nieco mniej ciemnych kosmyków. Jedynymi bardziej kolorowymi niuansami są jasnozielone, okrągłe oczy, długie białe wąsy i nos o ceglanym odcieniu.
W jego ruchach próżno doszukiwać się gracji. Są raczej ciężkie, a sam Wróbelek jest zdecydowaną niezdarą, jakby nie do końca panował nad wielkością swojego ciała.
Choć widok kota o aparycji potężnego głazu może na pierwszy rzut oka onieśmielać, szybko okazuje się, że Wróbelek jest łagodnym olbrzymem. Należy do tych, którzy emocje mają wypisane na pyszczku, a serce noszą na wyciągniętej łapie. Kocurek jest zwykle chętny do rozmowy, opiekuńczy i przyjacielski. Trzeba jednak przyznać, że z powodu niewielkiego doświadczenia w kontaktach społecznych bywa w nich nieco niezgrabny. Czasem brakuje mu ogłady, potrafi zaśmiać się zbyt głośno albo zareagować przesadnie emocjonalnie. Później często wraca do takich sytuacji myślami, wyrzucając sobie, że nie wypadł najlepiej.
Pisklę (S) Jajko (KW)
Gwiezdne: Żabia Łapa..
Parsknął cicho pod nosem, kiedy Ośmiornica prawie nie drgnął pod wpływem ataku. Nie miał pojęcia, czy kremowy kocur po prostu znał go już na wylot i spodziewał się takiego obrotu sprawy, czy zwyczajnie był aż tak stabilny, ale w obu przypadkach robiło to wrażenie. Jeszcze większe zrobiła jednak opowiedziana chwilę później historia. Na ciemny pysk wypełzł uśmiech inny niż ten przed chwilą. Szerszy, okraszony zmarszczonymi z rozczulenia brwiami. Bo bez większego problemu wyobraził sobie maleńkie, kremowe kocię z oklapniętymi uszami i wielkimi pomarańczowymi ślepiami, uparcie ciągnące w pysku patyk większy od siebie samego - Jest różnica, kiedy opowiadasz to sam, a kiedy twój tata - zauważył miękkim tonem. - A poza tym... u ciebie to po prostu urocze, jak wszystko inne - słowa opuściły jego pysk tak naturalnie, że dopiero po chwili zamrugał energicznie, bo dotarło do niego, co właściwie powiedział. Nie zatrzymał się jednak nad tym dłużej. - I dobrze wiedzieć, że miałeś słabość do moich krewniaków jeszcze zanim mnie poznałeś - zaśmiał się, przypominając sobie ich wcześniejszą rozmowę o gałęziach. - Chociaż to, że psy też je lubią, nie brzmi już tak zachęcająco.
Jasny wzrok Wróbelka przez chwilę przesuwał się po okolicy, rejestrując jak wśród wysokich, dzikich traw dało się dostrzec różnego rodzaju zioła i kolorowe kwiaty oraz wydeptane przez klanowe koty ścieżki w postaci połamanych i przechylonych łodyg roślin. - Słyszałeś o planach Zajęczego Ucha? - Zagadnął, ruszając powoli przed siebie. - Chce zorganizować randkę dla Bławatkowej Łąki - przeniósł spojrzenie na kremowy pyszczek. Miłość chyba naprawdę nie miała nic wspólnego z wiekiem. Oboje byłych wojowników należeło już w końcu do starszyzny, a mimo to wciąż chcieli się zaskakiwać i spędzać ze sobą czas. Wróbelkowi wydawało się to... po prostu dobre. Pokrzepiające. Jak obietnica, że niektóre rzeczy potrafią przetrwać naprawdę bardzo długo. - Moglibyśmy rozejrzeć się za chabrami. Podobno potrzebuje ich całe mnóstwo.
Thenthere isYou-u! You makethe summerso much nicer, thanks toYou-u! The mockingbirdssing likea choir They go: *Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*
NowI know! There'sno needtobe afraid Youmake the sun rise up.
krótkowłosy, kremowy, pręgowanie ticked, bardzo wysoki, pulchny, raczej taki okrągły w kształtach, standardowy pysk, dość krótkie uszy typu fold, małe oczy o kolorze żółtopomarańczowym
wesoły, towarzyski, przyjazny, energiczny, sympatyczny, pewny siebie, lubi pogawędki, pogaduchy i ploteczki (na które zwykle się nabiera), pomysłowy, chętnie zajmuje się młodszymi, uległy i pokorny wobec tych wyżej w hierarchii, nienawidzi wody i deszczu, ogólnie nie lubi być mokry, potrafi wpaść w panikę jeśli traci kontrolę nad sytuacją, potrafi być poważny, ale potem zwykle się tego wstydzi, bo woli być widziany jako sympatyczny i uśmiechnięty luzak
Kremowy kocur jednak zatrzymał się wewnętrznie na chwilę nad tym co powiedział przed chwilą Wróblowa Łapa. Urocze, tak jak wszystko u niego, czy on naprawdę był aż taki uroczy? W sumie miałoby to sens, a samemu Ośmiornicy też nie przeszkadzało bycie nazywanym w taki sposób, bo dla niego uroczość była też synonimem tego, że był przyjazny i przystępny, a to były ważne cechy do posiadania jeśli się chciało w przyszłości zostać opiekunem klanowych kociąt.
-I tak największą słabość mam chyba do ciebie -zarzucił szczerze zanim temat przeszedł z patyków i kocięctwa na Zajęcze Ucho i Bławatkową Łąkę- Ano coś słyszałem -pokiwał głową, przypominając sobie, że faktycznie coś takiego miało miejsce, chociaż on sam bardziej skupiał się na tym, że chciał znaleźć kwiatki dla Wróbelka, kwiatki, które już mu dawno obiecał- Dobra, w sumie możemy poszukać, ale poza chabrami jeszcze rozglądamy się za czymś dla ciebie -dodał, przyglądając się jeszcze raz futerku przyjaciela- Do ciebie chyba najbardziej będą pasować jakieś kwiaty pomarańczowe, żółte, białe i niebieskie -zaobserwował w końcu, głosem jak zwykle entuzjastycznym, zwłaszcza kiedy chodziło o kwiatki.
Wróbelek swoje imię zawdzięcza umaszczeniu: buremu, jak grzbiet tego ptaszka. Na tym jednak kończą się wszelkie podobieństwa, kocur bowiem pod względem gabarytów jest wykapanym synem tatusia. To prawdziwy olbrzym, o mocnych i szerokich łapach, baryłkowatym tułowiu i grubym karku, na którym osadzona jest okrągły łeb. Jego potężną sylwetkę dodatkowo podkreśla gęste i długie futro, w którym czerń i jej jaśniejsze odcienie układają się w klasyczne prążki... A przynajmniej w teorii, bo w praktyce sprawia ono po prostu wrażenie mieszaniny ciemnych i nieco mniej ciemnych kosmyków. Jedynymi bardziej kolorowymi niuansami są jasnozielone, okrągłe oczy, długie białe wąsy i nos o ceglanym odcieniu.
W jego ruchach próżno doszukiwać się gracji. Są raczej ciężkie, a sam Wróbelek jest zdecydowaną niezdarą, jakby nie do końca panował nad wielkością swojego ciała.
Choć widok kota o aparycji potężnego głazu może na pierwszy rzut oka onieśmielać, szybko okazuje się, że Wróbelek jest łagodnym olbrzymem. Należy do tych, którzy emocje mają wypisane na pyszczku, a serce noszą na wyciągniętej łapie. Kocurek jest zwykle chętny do rozmowy, opiekuńczy i przyjacielski. Trzeba jednak przyznać, że z powodu niewielkiego doświadczenia w kontaktach społecznych bywa w nich nieco niezgrabny. Czasem brakuje mu ogłady, potrafi zaśmiać się zbyt głośno albo zareagować przesadnie emocjonalnie. Później często wraca do takich sytuacji myślami, wyrzucając sobie, że nie wypadł najlepiej.
Pisklę (S) Jajko (KW)
Gwiezdne: Żabia Łapa..
Myśl o Bławatkowej Łące i tym, że jej partner poszukiwał dla niej właśnie chabrów, przypomniało Wróbelkowi pytanie, które nurtowało go od jakiegoś czasu, a na które również jego rodzice nie znali odpowiedzi. Czym były ośmiornice? Miejsce i czas zawsze wydawały się nieodpowiednie do zadania go, teraz jednak uchylił pysk, decydując, że im dłużej będzie z nim zwlekać tym dziwniej to wypadnie. Nie zdążył jednak. Do jego uszu dotarły słowa przyjaciela, które sprawiły, że zamarł. Przez krótki moment jedynie wpatrywał się w okrągły pyszczek, czując jak policzki zapiekły go nieco od gorąca, a gdzieś pod żebrami coś łaskocze go od środka. Nie zdawał sobie nawet sprawy, że jego mordka pozostała uchylona. - Ykhym - odchrząknął po chwili, pospiesznie odwracając łeb w innym kierunku. Udawał, że z ogromnym zainteresowaniem lustruje wysokie trawy, w obawie, że Ośmiornica zauważy jego dziwne zachowanie, którego sam nie do końca rozumiał. W końcu kocur nie powiedział nic co nie można było zakwalifikować do jego zwyczajnych słów. Otwartych i serdecznych. Pewnie nawet mówił to samo wszystkim! - Dla mnie? - Mruknął nieco zbyt późno, żeby wyglądało to, jakby faktycznie nadążał za rozmową. - Och, zupełnie zapomniałem, że chciałeś sprawdzić jakie pasują do burego futra - zaśmiał się nieco niezręcznie. - Pomarańczowe, białe i niebieskie... - powtórzył urywając pierwszego napotkanego kwiatka, który spełniał kryteria.
Thenthere isYou-u! You makethe summerso much nicer, thanks toYou-u! The mockingbirdssing likea choir They go: *Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*
NowI know! There'sno needtobe afraid Youmake the sun rise up.
krótkowłosy, kremowy, pręgowanie ticked, bardzo wysoki, pulchny, raczej taki okrągły w kształtach, standardowy pysk, dość krótkie uszy typu fold, małe oczy o kolorze żółtopomarańczowym
wesoły, towarzyski, przyjazny, energiczny, sympatyczny, pewny siebie, lubi pogawędki, pogaduchy i ploteczki (na które zwykle się nabiera), pomysłowy, chętnie zajmuje się młodszymi, uległy i pokorny wobec tych wyżej w hierarchii, nienawidzi wody i deszczu, ogólnie nie lubi być mokry, potrafi wpaść w panikę jeśli traci kontrolę nad sytuacją, potrafi być poważny, ale potem zwykle się tego wstydzi, bo woli być widziany jako sympatyczny i uśmiechnięty luzak
Ośmiornica przechylił swój okrągły łebek, kiedy Wróbelek praktycznie zamarł w miejscu z otwartym pyszczkiem. Potem prawie przekręcił go jeszcze bardziej, kiedy syn Księżycowego Wzgórza i Słonecznego Brzegu odwrócił się i intensywnie lustrował wzrokiem pobliskie trawy, ale przed tym zablokowały go fizyczne możliwości jego karku. Pytanie czy powiedział coś nie tak przemknęło synowi Świtającego Nieba przez myśl, ale z tego co mógł zauważyć to przyjaciel wyglądał raczej na bardziej zakłopotanego niż obrażonego, więc chyba nic takiego się nie stało. Na razie kremowy postanowił jednak nie brnąć, bo nie chciał wystawiać Wróbelka na świecznik, a zwłaszcza nie w czasie kiedy mieli razem fajnie się bawić szukając kwiatków.
-Jak mogłeś zapomnieć? -zaśmiał się zanim sam dołączył do poszukiwań kolorowych roślinek między zieloną trawką- Przecież chyba po to wyszliśmy, nie? -powiedział bez pretensji- Dobrze, że chociaż ja pamiętam w takim razie, bo inaczej trzeba by było się wracać po więcej. Chociaż więcej wyjść z tobą nie byłoby wcale takie złe, co?
Wróbelek swoje imię zawdzięcza umaszczeniu: buremu, jak grzbiet tego ptaszka. Na tym jednak kończą się wszelkie podobieństwa, kocur bowiem pod względem gabarytów jest wykapanym synem tatusia. To prawdziwy olbrzym, o mocnych i szerokich łapach, baryłkowatym tułowiu i grubym karku, na którym osadzona jest okrągły łeb. Jego potężną sylwetkę dodatkowo podkreśla gęste i długie futro, w którym czerń i jej jaśniejsze odcienie układają się w klasyczne prążki... A przynajmniej w teorii, bo w praktyce sprawia ono po prostu wrażenie mieszaniny ciemnych i nieco mniej ciemnych kosmyków. Jedynymi bardziej kolorowymi niuansami są jasnozielone, okrągłe oczy, długie białe wąsy i nos o ceglanym odcieniu.
W jego ruchach próżno doszukiwać się gracji. Są raczej ciężkie, a sam Wróbelek jest zdecydowaną niezdarą, jakby nie do końca panował nad wielkością swojego ciała.
Choć widok kota o aparycji potężnego głazu może na pierwszy rzut oka onieśmielać, szybko okazuje się, że Wróbelek jest łagodnym olbrzymem. Należy do tych, którzy emocje mają wypisane na pyszczku, a serce noszą na wyciągniętej łapie. Kocurek jest zwykle chętny do rozmowy, opiekuńczy i przyjacielski. Trzeba jednak przyznać, że z powodu niewielkiego doświadczenia w kontaktach społecznych bywa w nich nieco niezgrabny. Czasem brakuje mu ogłady, potrafi zaśmiać się zbyt głośno albo zareagować przesadnie emocjonalnie. Później często wraca do takich sytuacji myślami, wyrzucając sobie, że nie wypadł najlepiej.
Pisklę (S) Jajko (KW)
Gwiezdne: Żabia Łapa..
Słysząc pytanie, okraszone śmiechem odszukał ponownie spojrzeniem przyjaciela. Widząc, że pomarańczowe ślepka, już nie skupiają się na nim, poczuł jak napięcie, wywołane dziwną reakcją własnego ciała, opuszcza jego barki. Nie mógł tego samego powiedzieć jednak o łaskotaniu w żołądku, miał jednak teorię, dlaczego mogło tak się dziać. Może kiedy spał, mucha wleciała mu do otwartego pyska i teraz walczyła o życie, latając w jego brzuchu? Brzmiało to dla niego samego na tyle prawdopodobnie, żeby udało mu się chwilowo je zignorować. - Chyba po prostu za bardzo cieszyłem się na wspólnie spędzanie czas poza obozem, żeby rozmyślać co dokładnie zaplanowaliśmy - przyznał szczerze, a z jego gardła uciekł krótki śmiech. - Mogę jeszcze udawać, że znowu zapomniałem... - rzucił pół żartem na słowa Ośmiornicy, odkładając kolejnego już kwiatka pod swoimi łapami. - Ale wiesz, myślę, że mógłbym też wymyślić inną wymówkę. Na przykład mogę ci zaproponować wspólne szukanie mchu. Albo zabawek dla kociąt, w końcu znasz się na tym pewnie lepiej niż ja. Zajęcze Ucho mówił też o kamieniach, które mają być ułożone w kształt serca. Moim zdaniem to brzmi jak zadanie przynajmniej dla dwojga. Ty mógłbyś decydować czy są ładne, a ja toczyć je na miejsce! To tak istotna część ich randki, że nie można jej w końcu traktować drugorzędnie. Jeden spacer mógłby na to nie wystarczyć - rozbawienie przeplatało się w Wróblowym głosie, z entuzjazmem, który udzielił się najwyraźniej również reszcie olbrzymiego ciała. Zamiast bowiem urwać kolejną roślinkę, wyrwał ją z korzeniami. Widząc to, poświęcił moment, na pozbycie się niechcianej części, zanim jasne spojrzenie przeniosło się na częściowo ukryty za zasłoną traw okrągły pyszczek przyjaciela. - Ale oczywiście powinieneś być bardzo zdziwiony, kiedy cię znajdę w obozie i to zaproponuję. Inaczej wyglądałoby jakbym już zapowiedział ci zajęcie na każde wolne popołudnie kolejnego księżyca... - uśmiechnął się lekko.
Thenthere isYou-u! You makethe summerso much nicer, thanks toYou-u! The mockingbirdssing likea choir They go: *Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*
NowI know! There'sno needtobe afraid Youmake the sun rise up.
krótkowłosy, kremowy, pręgowanie ticked, bardzo wysoki, pulchny, raczej taki okrągły w kształtach, standardowy pysk, dość krótkie uszy typu fold, małe oczy o kolorze żółtopomarańczowym
wesoły, towarzyski, przyjazny, energiczny, sympatyczny, pewny siebie, lubi pogawędki, pogaduchy i ploteczki (na które zwykle się nabiera), pomysłowy, chętnie zajmuje się młodszymi, uległy i pokorny wobec tych wyżej w hierarchii, nienawidzi wody i deszczu, ogólnie nie lubi być mokry, potrafi wpaść w panikę jeśli traci kontrolę nad sytuacją, potrafi być poważny, ale potem zwykle się tego wstydzi, bo woli być widziany jako sympatyczny i uśmiechnięty luzak
Ośmiornicowa Łapa zbierał kwiatki w czasie kiedy Wróbelek do niego mówił, słuchając go oczywiście jednym uchem, ale równocześnie zbierając wszystkie roślinki, które mu wpadły w oko i pasowały do burego futerka kolegi, nie zapominając oczywiście o chabrach dla Zajęczego Ucha. Na szczęście Ziołorośla były pełne różnych kwiatów, więc pyszczek kremowego kocura szybko wypełnił się najróżniejszymi kwiatami o najróżniejszych kolorach, ale przez to ciężko było mu odpowiadać na cokolwiek.
Syn Świtającego Nieba odwrócił się w stronę Wróblowej Łapy, kiedy ten już skończył mówić i wymemłał odpowiedź przez zapchany roślinnością pyszczek, co nie było łatwe, ale jeszcze może jakoś dało się go zrozumieć mimo wszystko.
-Fo feba póść na Farny Ofon -wymamrotał, spoglądając się w stronę terenów Klanu Wichru, które były od strony Ziem Niczyich, ale nie od strony Grzmiącej Ścieżki, czy też inaczej ulicy- Fam fane kamnienie som -dodał jeszcze, wyglądając przy okazji jak koza żująca swój obiad.
-Sciwiony ta? -dopytał jeszcze, przysiadając na tyłku i kładąc łapki na policzkach, przy okazji otwierając pyszczek, przez co wszystkie kwiatki, które do tej pory zebrał wypadły mu znów na trawę, ale przynajmniej dzięki temu mógł już normalnie mówić- Ups.
Wróbelek swoje imię zawdzięcza umaszczeniu: buremu, jak grzbiet tego ptaszka. Na tym jednak kończą się wszelkie podobieństwa, kocur bowiem pod względem gabarytów jest wykapanym synem tatusia. To prawdziwy olbrzym, o mocnych i szerokich łapach, baryłkowatym tułowiu i grubym karku, na którym osadzona jest okrągły łeb. Jego potężną sylwetkę dodatkowo podkreśla gęste i długie futro, w którym czerń i jej jaśniejsze odcienie układają się w klasyczne prążki... A przynajmniej w teorii, bo w praktyce sprawia ono po prostu wrażenie mieszaniny ciemnych i nieco mniej ciemnych kosmyków. Jedynymi bardziej kolorowymi niuansami są jasnozielone, okrągłe oczy, długie białe wąsy i nos o ceglanym odcieniu.
W jego ruchach próżno doszukiwać się gracji. Są raczej ciężkie, a sam Wróbelek jest zdecydowaną niezdarą, jakby nie do końca panował nad wielkością swojego ciała.
Choć widok kota o aparycji potężnego głazu może na pierwszy rzut oka onieśmielać, szybko okazuje się, że Wróbelek jest łagodnym olbrzymem. Należy do tych, którzy emocje mają wypisane na pyszczku, a serce noszą na wyciągniętej łapie. Kocurek jest zwykle chętny do rozmowy, opiekuńczy i przyjacielski. Trzeba jednak przyznać, że z powodu niewielkiego doświadczenia w kontaktach społecznych bywa w nich nieco niezgrabny. Czasem brakuje mu ogłady, potrafi zaśmiać się zbyt głośno albo zareagować przesadnie emocjonalnie. Później często wraca do takich sytuacji myślami, wyrzucając sobie, że nie wypadł najlepiej.
Pisklę (S) Jajko (KW)
Gwiezdne: Żabia Łapa..
Wróbelkowe brwi zmarszczyły się w skupieniu, kiedy usłyszał... Słowa? A raczej coś co je przypominało i co padło z pyszczka przyjaciela. Feba... Nafarny... Aż sam uchylił wargi, przez co zebrany właśnie chaber nieomal nie wypadł z nich na ziemię, zatrzymując się tylko dzięki kłom. Dopiero dostrzegając kwiaty, które niczym kolorowe wąsy zdobiły okrągłą mordkę, zdziwienie zostało zastąpione rozbawieniem. - Och... - nie mógł powstrzymać wesołego parsknięcia, kiedy w końcu udało mu się również rozszyfrować znaczenie Ośmiornicowych bełkotów. - Farny Ofon to na pewno dobre miejsce do zbierania fanych kamieni...
Starał się jakoś zdusić rozbawienie zbierające się w gardle, psotny nastrój jednak wygrał. Podszedł bliżej i zamiast zostawić swojego chabra koło tych Ośmiornicy, odłożył go wprost na kremowym nosie. Przez chwilę musiał majstrować przy nim, popychając to w tą to w drugą stronę, zanim znalazł idealny balans. - Gdybyś jeszcze zgłodniał - niski głos drżał lekko z rozbawienia, kiedy spojrzał w bursztynowe oko przed nim. Łaskotanie w żołądku, ponownie nabrało na sile. Może to nie mucha, tylko Nać go zaraził? - I hmmm… - odsunął się dość szybko, zaczynając przyglądać się położonym na okrągłych policzkach łapkach. - Powinieneś jeszcze otworzyć pyszczek. Inaczej mógłbym nie ufefyć, że naprawdę jesteś fifiony - przytaknął sam sobie, teatralnie analizując czy mowa ciała przyjaciela, była wystarczająco zdziwiona.
Thenthere isYou-u! You makethe summerso much nicer, thanks toYou-u! The mockingbirdssing likea choir They go: *Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*
NowI know! There'sno needtobe afraid Youmake the sun rise up.
krótkowłosy, kremowy, pręgowanie ticked, bardzo wysoki, pulchny, raczej taki okrągły w kształtach, standardowy pysk, dość krótkie uszy typu fold, małe oczy o kolorze żółtopomarańczowym
wesoły, towarzyski, przyjazny, energiczny, sympatyczny, pewny siebie, lubi pogawędki, pogaduchy i ploteczki (na które zwykle się nabiera), pomysłowy, chętnie zajmuje się młodszymi, uległy i pokorny wobec tych wyżej w hierarchii, nienawidzi wody i deszczu, ogólnie nie lubi być mokry, potrafi wpaść w panikę jeśli traci kontrolę nad sytuacją, potrafi być poważny, ale potem zwykle się tego wstydzi, bo woli być widziany jako sympatyczny i uśmiechnięty luzak
-Ano jest, bo woda z rzeki robi je takie fajnie gładkie i przy wodzie zwykle są kolorowe -wyjaśnił szybko swój tok myślenia buremu przyjacielowi dopóki miał znowu wolny pyszczek na poprawne mówienie zamiast seplenienia- Jak Zajęcze Ucho je chciał to lepszego miejsca chyba nie ma, żeby takie zebrać.
Ośmiornica nie mógł powstrzymać śmiechu, kiedy Wróbelek postanowił położyć mu chabra na nosie, przez co kwiatek dość szybko spadł z okrągłego pyszczka, ale przynajmniej przez chwilę była zabawa. I wtedy kremowego kocura olśniło i dopóki bury terminator znajdował się blisko niego, syn Świtającego Nieba schylił się po pomarańczowego kwiatka, którego niedawno zebrał, a następnie włożył Wróbelkowi go za ucho, dodając pierwszy kolor do burego futerka.
-O, jak ładnie -zauważył z zadowoleniem zanim skupił się ponownie na omawianiu odpowiedniego poziomu zdziwienia, które miał przyjąć- O tak? -Ośmiornica przyjął poprzednią pozę, ale tym razem bardziej otworzył pyszczek i mocniej wybałuszył oczy- Mocniej już chyba nie dam rady, bo mi szczęka odpadnie -zażartował.
Wróbelek swoje imię zawdzięcza umaszczeniu: buremu, jak grzbiet tego ptaszka. Na tym jednak kończą się wszelkie podobieństwa, kocur bowiem pod względem gabarytów jest wykapanym synem tatusia. To prawdziwy olbrzym, o mocnych i szerokich łapach, baryłkowatym tułowiu i grubym karku, na którym osadzona jest okrągły łeb. Jego potężną sylwetkę dodatkowo podkreśla gęste i długie futro, w którym czerń i jej jaśniejsze odcienie układają się w klasyczne prążki... A przynajmniej w teorii, bo w praktyce sprawia ono po prostu wrażenie mieszaniny ciemnych i nieco mniej ciemnych kosmyków. Jedynymi bardziej kolorowymi niuansami są jasnozielone, okrągłe oczy, długie białe wąsy i nos o ceglanym odcieniu.
W jego ruchach próżno doszukiwać się gracji. Są raczej ciężkie, a sam Wróbelek jest zdecydowaną niezdarą, jakby nie do końca panował nad wielkością swojego ciała.
Choć widok kota o aparycji potężnego głazu może na pierwszy rzut oka onieśmielać, szybko okazuje się, że Wróbelek jest łagodnym olbrzymem. Należy do tych, którzy emocje mają wypisane na pyszczku, a serce noszą na wyciągniętej łapie. Kocurek jest zwykle chętny do rozmowy, opiekuńczy i przyjacielski. Trzeba jednak przyznać, że z powodu niewielkiego doświadczenia w kontaktach społecznych bywa w nich nieco niezgrabny. Czasem brakuje mu ogłady, potrafi zaśmiać się zbyt głośno albo zareagować przesadnie emocjonalnie. Później często wraca do takich sytuacji myślami, wyrzucając sobie, że nie wypadł najlepiej.
Pisklę (S) Jajko (KW)
Gwiezdne: Żabia Łapa..
- Myślę, że w sprawach kamieni i skał jestem skłonny ci uwierzyć - z lekkim uśmiechem na wargach obserwował jak chaber zsuwa się z kremowego nosa i ląduje na ziemi. - W końcu to ty jesteś ich znawcą. Ja pozostanę przy swojej specjalności. Będę odpowiedzialny za gałęzie i tłuste króliki. Mówiąc to, skinął łbem, jakby właśnie ustalili bardzo poważny podział obowiązków w ich przyjaźni, a jasne ślepia przesunęły się z powrotem na kremowy pyszczek. Poczuł bowiem delikatny ruch przy swoim uchu. Przez moment zupełnie nie rozumiał, co właściwie robi przyjaciel. Poczuł jedynie, jak policzki pod futrem robią się nieco cieplejsze, kiedy Ośmiornica nachylił się tak blisko i jego zimny nos dotykał wrażliwej małżowiny. Dopiero gdy usłyszał jego komentarz, zorientował się, że to nie jego wyobraźnia płata mu figle, a coś faktycznie znajdowało się na jego łbie. Spróbował zezować, aby dostrzec roślinkę kątem oka, ale jedyne co udało mu się zobaczyć, to kawalątek pomarańczowych płatków.
- Ujdzie. W drodze wyjątku - zażartował, śmiejąc się przy tym, gdy słowa Ośmiornicy zwróciły jego uwagę na jego rozdziawiony pyszczek. - W końcu gdyby miała odpaść ci szczęka, to zamiast nad Farny Ofon musielibyśmy iść do lecznicy - nie zamierzał tak szybko pozwolić umrzeć nowej nazwie miejsca, którą stworzył Ośmiornica. - Myślisz, że tyle kwiatków wystarczy dla nas i dla Zajęczego Ucha? Czy powinienem jeszcze kilka zerwać? - Zagadnął, oceniając spojrzeniem ilość zebranych przez nich chabrów, bo w końcu Ośmiornica już go udekorował. Nie był pewny czyprzyjaciel chciał od razu kontynuować.
Thenthere isYou-u! You makethe summerso much nicer, thanks toYou-u! The mockingbirdssing likea choir They go: *Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*
NowI know! There'sno needtobe afraid Youmake the sun rise up.
krótkowłosy, kremowy, pręgowanie ticked, bardzo wysoki, pulchny, raczej taki okrągły w kształtach, standardowy pysk, dość krótkie uszy typu fold, małe oczy o kolorze żółtopomarańczowym
wesoły, towarzyski, przyjazny, energiczny, sympatyczny, pewny siebie, lubi pogawędki, pogaduchy i ploteczki (na które zwykle się nabiera), pomysłowy, chętnie zajmuje się młodszymi, uległy i pokorny wobec tych wyżej w hierarchii, nienawidzi wody i deszczu, ogólnie nie lubi być mokry, potrafi wpaść w panikę jeśli traci kontrolę nad sytuacją, potrafi być poważny, ale potem zwykle się tego wstydzi, bo woli być widziany jako sympatyczny i uśmiechnięty luzak
-Ujdzie?! -Ośmiornica zachłysnął się teatralnie i położył łapę na piersi jakby właśnie powstrzymywał się jakimś cudem samym gestem przed zejściem na zawał tuż przed Wróbelkiem- A ja tu się tak staram! Nie doceniasz mnie i moich starań! Jestem oburzony! -powiedział głośno i gdyby nie to, że obecnie musiał się bardzo poświęcić swojemu udawaniu, że jest wielce oburzony i w ogóle to obrażony na śmierć to by się pewnie zaśmiał z tego Farnego Ofona, bo w tym momencie to już chyba stało się ich jakimś wewnętrznym żartem czy innym kodem.
Kiedy bury przyjaciel zwrócił uwagę na ilość kwiatów, kremowy dalej udawał wielce obrażonego i rzucił spojrzenie na kwiatki, ale nie takie swoje zwyczajne tylko takiego urażonego księcia, którego trzeba błagać o wybaczenie zanim ten w ogóle zacznie się zastanawiać nad potencjalnym wybaczeniem.
-Kwiatków starczy -powiedział krótko i odwrócił wzrok, dalej grając swoją rolę.
Wróbelek swoje imię zawdzięcza umaszczeniu: buremu, jak grzbiet tego ptaszka. Na tym jednak kończą się wszelkie podobieństwa, kocur bowiem pod względem gabarytów jest wykapanym synem tatusia. To prawdziwy olbrzym, o mocnych i szerokich łapach, baryłkowatym tułowiu i grubym karku, na którym osadzona jest okrągły łeb. Jego potężną sylwetkę dodatkowo podkreśla gęste i długie futro, w którym czerń i jej jaśniejsze odcienie układają się w klasyczne prążki... A przynajmniej w teorii, bo w praktyce sprawia ono po prostu wrażenie mieszaniny ciemnych i nieco mniej ciemnych kosmyków. Jedynymi bardziej kolorowymi niuansami są jasnozielone, okrągłe oczy, długie białe wąsy i nos o ceglanym odcieniu.
W jego ruchach próżno doszukiwać się gracji. Są raczej ciężkie, a sam Wróbelek jest zdecydowaną niezdarą, jakby nie do końca panował nad wielkością swojego ciała.
Choć widok kota o aparycji potężnego głazu może na pierwszy rzut oka onieśmielać, szybko okazuje się, że Wróbelek jest łagodnym olbrzymem. Należy do tych, którzy emocje mają wypisane na pyszczku, a serce noszą na wyciągniętej łapie. Kocurek jest zwykle chętny do rozmowy, opiekuńczy i przyjacielski. Trzeba jednak przyznać, że z powodu niewielkiego doświadczenia w kontaktach społecznych bywa w nich nieco niezgrabny. Czasem brakuje mu ogłady, potrafi zaśmiać się zbyt głośno albo zareagować przesadnie emocjonalnie. Później często wraca do takich sytuacji myślami, wyrzucając sobie, że nie wypadł najlepiej.
Pisklę (S) Jajko (KW)
Gwiezdne: Żabia Łapa..
Parsknął cicho, rozbawiony przez teatralne oburzenie przyjaciela. To jednak nie minęło od razu. Ani nawet po uderzeniu serca... Ani po dwóch. W końcu lekki uśmiech zniknął z Wróbelkowych warg, a on sam zaczął wątpić, że był to jedynie pokaz aktorskich umiejętności Ośmiornicy. Może rzeczywiście nie powinien był powiedzieć tego w ten sposób?
Odchrząknął cicho, spoglądając na kremowego kocura spod lekko uniesionych brwi. Nie bardzo wiedział co powinien zrobić w sytuacji, kiedy ktoś bliski był na niego obrażony, bo jeszcze nigdy mu się to nie zdarzyło. Nawet matka, mimo swojego charakteru, jeżeli już to była na niego po prostu zła. W końcu pochylił się i skoro mieli już wystarczająco dużo kwiatków to poturlał w stronę kocura niewielki kamyk, który wypatrzył między źdźbłami trawy. Był szary z srebrnymi drobinkami i przypominał nieco swoim kształtem głowę myszy. - To... dla ciebie - mruknął, jakby właśnie składał oficjalny okup za swoje przewinienie. - Po chwili zastanowienia, byłeś wystarczająco oburzony. Mój błąd...
Thenthere isYou-u! You makethe summerso much nicer, thanks toYou-u! The mockingbirdssing likea choir They go: *Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*
NowI know! There'sno needtobe afraid Youmake the sun rise up.
krótkowłosy, kremowy, pręgowanie ticked, bardzo wysoki, pulchny, raczej taki okrągły w kształtach, standardowy pysk, dość krótkie uszy typu fold, małe oczy o kolorze żółtopomarańczowym
wesoły, towarzyski, przyjazny, energiczny, sympatyczny, pewny siebie, lubi pogawędki, pogaduchy i ploteczki (na które zwykle się nabiera), pomysłowy, chętnie zajmuje się młodszymi, uległy i pokorny wobec tych wyżej w hierarchii, nienawidzi wody i deszczu, ogólnie nie lubi być mokry, potrafi wpaść w panikę jeśli traci kontrolę nad sytuacją, potrafi być poważny, ale potem zwykle się tego wstydzi, bo woli być widziany jako sympatyczny i uśmiechnięty luzak
Kremowemu trochę uszy opadły, kiedy doszedł do wniosku, że chyba przesadził z udawaniem, nawet jeśli myślał, że Wróbelek zorientuje się, że ten dramatyzm był zdecydowanie zbyt przesadzony, żeby był naprawdę prawdziwy. Syn Świtającego Nieba odwrócił się w stronę przyjaciela, już z normalną miną.
-Hej, ja tylko żartowałem -przyznał, niezręcznie drapiąc się łapą po tyle głowy- Możemy ten kamyk zostawić dla Zajęczego Ucha, chyba że naprawdę chcesz mi go dać -dodał jeszcze.
Wróbelek swoje imię zawdzięcza umaszczeniu: buremu, jak grzbiet tego ptaszka. Na tym jednak kończą się wszelkie podobieństwa, kocur bowiem pod względem gabarytów jest wykapanym synem tatusia. To prawdziwy olbrzym, o mocnych i szerokich łapach, baryłkowatym tułowiu i grubym karku, na którym osadzona jest okrągły łeb. Jego potężną sylwetkę dodatkowo podkreśla gęste i długie futro, w którym czerń i jej jaśniejsze odcienie układają się w klasyczne prążki... A przynajmniej w teorii, bo w praktyce sprawia ono po prostu wrażenie mieszaniny ciemnych i nieco mniej ciemnych kosmyków. Jedynymi bardziej kolorowymi niuansami są jasnozielone, okrągłe oczy, długie białe wąsy i nos o ceglanym odcieniu.
W jego ruchach próżno doszukiwać się gracji. Są raczej ciężkie, a sam Wróbelek jest zdecydowaną niezdarą, jakby nie do końca panował nad wielkością swojego ciała.
Choć widok kota o aparycji potężnego głazu może na pierwszy rzut oka onieśmielać, szybko okazuje się, że Wróbelek jest łagodnym olbrzymem. Należy do tych, którzy emocje mają wypisane na pyszczku, a serce noszą na wyciągniętej łapie. Kocurek jest zwykle chętny do rozmowy, opiekuńczy i przyjacielski. Trzeba jednak przyznać, że z powodu niewielkiego doświadczenia w kontaktach społecznych bywa w nich nieco niezgrabny. Czasem brakuje mu ogłady, potrafi zaśmiać się zbyt głośno albo zareagować przesadnie emocjonalnie. Później często wraca do takich sytuacji myślami, wyrzucając sobie, że nie wypadł najlepiej.
Pisklę (S) Jajko (KW)
Gwiezdne: Żabia Łapa..
Cóż, w odczuciu Wróbelka był na tyle przesadzony, że zaczął się obawiać, że może poczuł się nieco zbyt swobodnie, może przesadził i tym razem teatralne oburzenie rzeczywiście zamieniło się w prawdziwe. Słysząc więc zapewnienia kremowego, odetchnął głośno z ulgą, a lekki i niepewny uśmiech ponownie wykrzywił nieco jego wargi. - Nie - mruknął, przyglądając się kamieniowi. - Znaczy... chciałem ci go naprawdę dać. Ale skoro mnie nabrałeś, to nie zasłużyłeś - stwierdził zaczepnie, powoli rozluźniając się ponownie na tyle, żeby samemu zacząć przekomarzać się z przyjacielem. - Dam ci kiedyś ładniejszy.
Na te słowa jego uśmiech pogłębił się nieco. Podobała mu się sama myśl, że mógłby kiedyś znaleźć coś specjalnie dla przyjaciela. Coś, co naprawdę by go ucieszyło, a nie tylko miało być naprędce znalezionym okupem za rzekome przewinienie. Ten kamień był ładny, ale teraz wydawał mu się trochę zbyt zwyczajny i zbyt bez znaczenia, żeby dawać go komuś, kogo naprawdę chciał obdarować. - Więc... jestem już dość udekorowany? - Zzezował ponownie na kwiatek ponad swoim czołem, chcąc zmienić temat.
Thenthere isYou-u! You makethe summerso much nicer, thanks toYou-u! The mockingbirdssing likea choir They go: *Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*
NowI know! There'sno needtobe afraid Youmake the sun rise up.
krótkowłosy, kremowy, pręgowanie ticked, bardzo wysoki, pulchny, raczej taki okrągły w kształtach, standardowy pysk, dość krótkie uszy typu fold, małe oczy o kolorze żółtopomarańczowym
wesoły, towarzyski, przyjazny, energiczny, sympatyczny, pewny siebie, lubi pogawędki, pogaduchy i ploteczki (na które zwykle się nabiera), pomysłowy, chętnie zajmuje się młodszymi, uległy i pokorny wobec tych wyżej w hierarchii, nienawidzi wody i deszczu, ogólnie nie lubi być mokry, potrafi wpaść w panikę jeśli traci kontrolę nad sytuacją, potrafi być poważny, ale potem zwykle się tego wstydzi, bo woli być widziany jako sympatyczny i uśmiechnięty luzak
Żeby zakończyć już tę falę nieporozumień różnego sortu, Ośmiornica zwyczajnie zaśmiał się krótko na to wszystko co z tego wyszło i postanowił nie ciągnąć dalej żadnych udawanek czy teatralnych scen. Nawet postanowił nie żartować, chociaż mu się cisnęło na pyszczek kilka śmiesznych dowcipów, ale to może kiedy indziej, żeby się znowu przypadkiem nie zagubili w tym “szaleństwie”.
-Będę cię trzymał za słowo -powiedział, potem jeszcze szczerze dodając- Ale pamiętaj, że będę lubił każdy prezent od ciebie, więc nie musisz szukać nie wiadomo czego dla mnie dniami i nocami -bo już zdążył sobie wyobrazić przyjaciela chodzącego po całych wichrowych terenach, żeby znaleźć dla niego ten jeden idealny kamyczek, który był wystarczająco wyjątkowy czy coś. A na następne pytanie burego kremowy znowu się zaśmiał, oczywiście przyjacielsko- Oczywiście, że nie jesteś! Ale tym zajmiemy się już na spokojnie w obozie, bo kwiatków nazbieraliśmy za kilka kotów, więc na pewno starczy i dla Zajęczego Ucha i dla ciebie. A tam będzie można w spokoju wpleść ci kwiatki w futerko i niczym się nie martwić.