Księżyce: 94
Mistrz: Zaśnieżona Ścieżka
Płeć: kotka
Matka: Lniane Futerko
Ojciec: Żółtooki
Partner: Jeszcze się taki nie urodził co jej dogodził
Wiśnia jest wysoką, umięśnioną kotką. Po mimo mięśni jest bardzo zgrabna. Jej futerko jest długie o maści rudej w ciemno rude tygrysie pręgi. Posiada ona również białą plamkę na pyszczku, która rozciąga się wokół różowego noska oraz podbrutka. Oczka kotki są zielone. Uszka są zakończone jasnymi pędzelkami. Ogonek ma długi i puszysty niczym wiewiórka.
Przyjazna i bardzo miła kotka lubi żartować i ma spory dystans do siebie. Mądra i zaradna. Lubi wylegiwać się na słońcu i w wolnym czasie ucinać sobie krótkie drzemki. Lubi poznawać nowe koty oraz zawierać przyjaźnie. Kocha dreszczyk emocji i długie spacery. Jest ona kotką pomocną i umie bardzo prosto rozwiązywać konflikty. Nie lubi kotów które są chamskie, niemiłe dla innych oraz za bardzo się podlizują. Jest bardzo odważna i dla ważnych dla siebie kotów, rzuciłaby się w ogień.Ma silny i waleczny charakter.
Srebrzysta łuna [KG], Zmarznięta łapa [KC]
Byłam dumna ze swojej wypowiedzi, nawet można żec, że bardzo dumna. Gdy usłyszałam pochowałem skierowaną w moją stronę. Uśmiechnęłam się szeroko, a na następne słowa mruknęłam.
- W takim razie będę mówiła w takich sytuacjach co tylko mi ślina na język przyniesie. - uśmiechnęłam się szerzej nie co rozbawiona tymi słowami. - nie chciałam robić mojej mentorce wstydu, ale nie wiedziałam czy mogę mówić wszystko, ale skoro mogę to będę. Na pytanie Zaśnieżonej poruszyłam końcówką ogona.
- Cóż... Zapewne dlatego, że musi mieć jakieś doświadczenie w szkoleniu uczniów, a także musi wzbudzać zaufanie u innych. Koty muszą być pewne co do swojego zastępcy. CHYBA. - mruknęłam dokładnie analizując po drodze każde swoje słowo. Ojoj to się zaczyna robić dziwne.
Zaśnieżona Ścieżka wraz z wejściem w dorosłość, zyskała małą zmianę w wyglądzie. Wcześniejsza chudziutka sylwetka, teraz nabrała kształtów. Chude łapy nabrały mięśni, a ciało, które chociaż wciąż szczupłe, nieco się powiększyło. Jest wysoka, przewyższa normę, przez co może naprawdę wydawać się zwykłym chucherkiem, chociaż rzeczywistość jest kompletnie inna. Jej futro jest krótkie acz gęste, idealnie ułożone oraz nieskazitelnie białe, w świetle promieni słonecznych nawet lśniące. Kotka naprawdę dba o higienę i jeśli uda się ją zobaczyć, zawsze będzie niesamowicie czysta. Jej małżowiny uszne są duże, skrywając od środka różowawy kolor. Oczy kotki są duże, koloru słońca. Maleńki nos na środku pyszczka jest delikatnie różowy.
Zaśnieżona Ścieżka już dorosła, stając się wojowniczką. Chce prezentować się jak najlepiej, chorobliwie dbając o swój wizerunek - nienawidzi posiadać na swojej sierści chociażby paproszka, a przebywanie z brudnymi kotami uważa za największy grzech. Również dba o każde swoje słowo, obnosząc się czasem dumą nad swoją wspaniałą personą. Może zacząć cię oceniać, ale nie wypowie tego głośno, aczkolwiek zacznie się na ciebie dziwnie spoglądać. Na co dzień jest miła, sympatyczna i roześmiana, rozweselając obóz swoim promiennym uśmiechem. Ma ogromne ambicje i chciałaby być najlepsza. Zdarza jej się być egoistyczną, bardziej dbając o swoje dobro niż o dobro innych. Kocha słuchać komplementów na swój temat. Wierność u niej jest pojęciem względnym. Wobec przyjaciół i rodziny potrafi być niesamowicie wierna, ale jej partner jest już inną sprawą. Jest uczuciowa i czasami lekkomyślna. Nie warto zajść jej za skórę, okaże się wtedy, że możesz tego pożałować, bo Zaśnieżona Ścieżka często chce zemsty. Nienawidzi się krytykować. Towarzyskość pozwala jej na kontaktowanie się nawet z kotami z innego klanu. Medyków uważa za obleśne stworzenia, skazy, powstałe z niedoskonałości. Upartość pozwala jej na długie podtrzymywanie swojego słowa. Jest czasami głodna krwi, stając się szaleńczą kotką, której nie powstrzyma kompletnie nic. Jest zazdrosna, chcąc mieć wszystko, co mają inni, a czego nie ma ona.
Trzaskający Mróz [KR]
- Nie wszystko. Głupot słuchać nie chcę - burknęłam, analizując ją wzrokiem. Może źle się wyraziłam - nie chciałam słuchać o tym, że niebo jest niebieskie, a trawa zielona, a o konkretach, pomysłach, które wydają się być dobre. Chciałam ją nauczyć samodzielnego myślenia i powstrzymywania się przed palnięciem głupoty. Ja to jeszcze nic, ale jak będzie rozmawiać z kotem o naprawdę wysokiej randze i postanowi powiedzieć coś, co nawet najodważniejszy kot w klanie nie odważyłby się powiedzieć? Wtedy pójdą do mnie, a ja dostanę w dziób, bo nie nauczyłam jej szacunku. Może uważać, że coś jest dziwne, ale później mi podziękuje, że daje jej tak cenne lekcje.
- Po śmierci lub odejściu zastępcy, nowy zastępca musi zostać wyznaczony nim księżyc dojdzie do szczytu nieba. Wyjaśnij. Poza tym muszę ci powiedzieć, apropos Zgromadzenia, że ono się już od dłuższego czasu nie odbywa, ale mnie o szczegóły nie pytaj, jak jesteś ciekawa dlaczego, udaj się do starszych, oni na pewno wiedzą. - Gdy ja się urodziłam, również uczono mnie, że zgromadzenia się już nie odbywają, więc miałam prawo nie mieć właściwych informacji na ten temat, a nie chciałam rudej terminatorce wciskać kitów, z których potem byłaby wielce niezadowolona. Chciałabym oczywiście być chociaż na jednym takim spotkaniu i przeanalizować wszystkie jego wady oraz zalety, zobaczyć czy naprawdę to nie było warte. I poznać oczywiście koty z innych klanów, na pewno byłoby to intrygujące miejsce do poznania kogoś takiego jak ty, ale nie żyjącego w tym samym obozie. - Jak przegoniłabyś kota, przekraczającego nasze granice? Czy ZAWSZE musisz słuchać się przywódcy, a może są jakieś wyjątki? Co to znaczy, że koty są wyjęte spod kodeksu wojownika? I ostatnie, kim są pieszczoszki?
Księżyce: 94
Mistrz: Zaśnieżona Ścieżka
Płeć: kotka
Matka: Lniane Futerko
Ojciec: Żółtooki
Partner: Jeszcze się taki nie urodził co jej dogodził
Wiśnia jest wysoką, umięśnioną kotką. Po mimo mięśni jest bardzo zgrabna. Jej futerko jest długie o maści rudej w ciemno rude tygrysie pręgi. Posiada ona również białą plamkę na pyszczku, która rozciąga się wokół różowego noska oraz podbrutka. Oczka kotki są zielone. Uszka są zakończone jasnymi pędzelkami. Ogonek ma długi i puszysty niczym wiewiórka.
Przyjazna i bardzo miła kotka lubi żartować i ma spory dystans do siebie. Mądra i zaradna. Lubi wylegiwać się na słońcu i w wolnym czasie ucinać sobie krótkie drzemki. Lubi poznawać nowe koty oraz zawierać przyjaźnie. Kocha dreszczyk emocji i długie spacery. Jest ona kotką pomocną i umie bardzo prosto rozwiązywać konflikty. Nie lubi kotów które są chamskie, niemiłe dla innych oraz za bardzo się podlizują. Jest bardzo odważna i dla ważnych dla siebie kotów, rzuciłaby się w ogień.Ma silny i waleczny charakter.
Srebrzysta łuna [KG], Zmarznięta łapa [KC]
Skuliłam uszy i zacisnęłam powieki na falę pytań, która uderzyła w moje skromne brzegi. Za dużo! Za dużo! Wrzeszczałam w myślach prosząc by ten trening dobiegł już końca. Zaczynało mnie to przygniatać. Przeanalizowałam powoli każde pytanie i na reszcie zorientowałam się, że wystarczy teraz tylko odpowiedzieć i to koniec.
- N... No więc tak. - zaczęłam wolniej. - 1. Nie wiem, może po to by Gwiezdny klan mógł go przeanalizować? 2. Próbowałabym najpierw po dobroci gdyby zaczął łamać granice zapewne skończyło by się na bójce. 3. Moim zdanie Zawsze trzeba słuchać przywódcy 4. Nie wiem, może to, że go nie przestrzegają? 5. Pieszczoch to chyba te koty co mieszkają z dwunożnymi. - powiedziałam wszystko ciurkiem i na jednym oddechu. Kurczę jak na jakimś przesłuchaniu, aż strach się bać.
Zaśnieżona Ścieżka wraz z wejściem w dorosłość, zyskała małą zmianę w wyglądzie. Wcześniejsza chudziutka sylwetka, teraz nabrała kształtów. Chude łapy nabrały mięśni, a ciało, które chociaż wciąż szczupłe, nieco się powiększyło. Jest wysoka, przewyższa normę, przez co może naprawdę wydawać się zwykłym chucherkiem, chociaż rzeczywistość jest kompletnie inna. Jej futro jest krótkie acz gęste, idealnie ułożone oraz nieskazitelnie białe, w świetle promieni słonecznych nawet lśniące. Kotka naprawdę dba o higienę i jeśli uda się ją zobaczyć, zawsze będzie niesamowicie czysta. Jej małżowiny uszne są duże, skrywając od środka różowawy kolor. Oczy kotki są duże, koloru słońca. Maleńki nos na środku pyszczka jest delikatnie różowy.
Zaśnieżona Ścieżka już dorosła, stając się wojowniczką. Chce prezentować się jak najlepiej, chorobliwie dbając o swój wizerunek - nienawidzi posiadać na swojej sierści chociażby paproszka, a przebywanie z brudnymi kotami uważa za największy grzech. Również dba o każde swoje słowo, obnosząc się czasem dumą nad swoją wspaniałą personą. Może zacząć cię oceniać, ale nie wypowie tego głośno, aczkolwiek zacznie się na ciebie dziwnie spoglądać. Na co dzień jest miła, sympatyczna i roześmiana, rozweselając obóz swoim promiennym uśmiechem. Ma ogromne ambicje i chciałaby być najlepsza. Zdarza jej się być egoistyczną, bardziej dbając o swoje dobro niż o dobro innych. Kocha słuchać komplementów na swój temat. Wierność u niej jest pojęciem względnym. Wobec przyjaciół i rodziny potrafi być niesamowicie wierna, ale jej partner jest już inną sprawą. Jest uczuciowa i czasami lekkomyślna. Nie warto zajść jej za skórę, okaże się wtedy, że możesz tego pożałować, bo Zaśnieżona Ścieżka często chce zemsty. Nienawidzi się krytykować. Towarzyskość pozwala jej na kontaktowanie się nawet z kotami z innego klanu. Medyków uważa za obleśne stworzenia, skazy, powstałe z niedoskonałości. Upartość pozwala jej na długie podtrzymywanie swojego słowa. Jest czasami głodna krwi, stając się szaleńczą kotką, której nie powstrzyma kompletnie nic. Jest zazdrosna, chcąc mieć wszystko, co mają inni, a czego nie ma ona.
Trzaskający Mróz [KR]
Spokojnie, Wiśniowa Łapo, musisz jeszcze wykazać chwilę cierpliwości, bo gwarantuję ci, że kiedy to skończymy, przejdziemy do ciekawszego tematu, który powinien ci się spodobać. Ja naprawdę pragnęłam, aby moja uczennica wiedziała jak najwięcej, dlatego nie mogłam jej dać tych wszystkich punktów z kodeksu i ich nie omówić, bo później mogą wyjść z tego problemy. I moja reputacja ucierpi, a ruda terminatorka poniesie karę, więc musiała zrozumieć, że chciałam tylko dla niej dobrze. Słuchałam jej uważnie, ale w pewnym momencie zmarszczyłam czoło, ale nie chciałam się na nią złościć, była jeszcze młoda i niezbyt rozumiała świat.
- Nie, nie zawsze. Kiedy przywódca będzie kazać ci zabić kociaka, zrobisz to? Nie, oczywiście, że nie. Czasem musisz złamać tą zasadę, aby nie złamać innej. Zapamiętaj to sobie. Jeśli przywódca chce rozlewu krwi bez powodu, nie słuchaj go. Nie pozwól, aby zmusił cię do czegoś, co jest zbyt okrutne - poinformowałam ją. Nie chciałam, aby kiedyś ktokolwiek musiał być zmuszony do słuchania przywódcy, który niezbyt dobrze radzi sobie z pojmowaniem zasad kodeksu wojownika, ale na wszelki wypadek ruda powinna o tym wiedzieć, żeby potem jeszcze nauczać poprawnie inne koty, jeśli na przykład będzie chciała prowadzić jakiemuś kociakowi nauki. - Dobrze, brawo. Chcesz dzisiaj omówić granicę z innymi klanami czy jednak odpuścimy sobie, odpoczniesz sobie i spotkamy się wypoczęte jutro?
Księżyce: 94
Mistrz: Zaśnieżona Ścieżka
Płeć: kotka
Matka: Lniane Futerko
Ojciec: Żółtooki
Partner: Jeszcze się taki nie urodził co jej dogodził
Wiśnia jest wysoką, umięśnioną kotką. Po mimo mięśni jest bardzo zgrabna. Jej futerko jest długie o maści rudej w ciemno rude tygrysie pręgi. Posiada ona również białą plamkę na pyszczku, która rozciąga się wokół różowego noska oraz podbrutka. Oczka kotki są zielone. Uszka są zakończone jasnymi pędzelkami. Ogonek ma długi i puszysty niczym wiewiórka.
Przyjazna i bardzo miła kotka lubi żartować i ma spory dystans do siebie. Mądra i zaradna. Lubi wylegiwać się na słońcu i w wolnym czasie ucinać sobie krótkie drzemki. Lubi poznawać nowe koty oraz zawierać przyjaźnie. Kocha dreszczyk emocji i długie spacery. Jest ona kotką pomocną i umie bardzo prosto rozwiązywać konflikty. Nie lubi kotów które są chamskie, niemiłe dla innych oraz za bardzo się podlizują. Jest bardzo odważna i dla ważnych dla siebie kotów, rzuciłaby się w ogień.Ma silny i waleczny charakter.
Srebrzysta łuna [KG], Zmarznięta łapa [KC]
Na odpowiedź mentorki pokiwałam wyraźnie głową mrucząc przy tym znacząco, że pojęłam rzecz przed uderzeniem serca wypowiedzianą. W sumie to ma nawet łapy i wąsy. Jeśli Malinowa Gwiazda kazała mi zabić kociak albo iść na wojnę z innym klanem bez potrzeby, ewidentnie nie zgodziłabym się. Rozlew krwi bez powodu to jak rzeź niewinnych. Moje uszy zastrzygły na następne słowa mistrzyni. Granice! Tak! Ale w sumie to ma racje co do tego, że jestem zmęczona tą całą wiedzą.
- Wiesz chyba lepiej będzie jak odpocznę i pójdziemy jutro. lepiej będzie mi się funkcjonować. - zaśmiałam się lekko. Po chwili wstałam i kiwając głową w stronę Zaśnieżonej w geście pożegnania, powolnym krokiem oddaliłam się w stronę stosu ze świeżą zwierzyną. Zgłodniałam przez te fale wiedzy.
Zaśnieżona Ścieżka wraz z wejściem w dorosłość, zyskała małą zmianę w wyglądzie. Wcześniejsza chudziutka sylwetka, teraz nabrała kształtów. Chude łapy nabrały mięśni, a ciało, które chociaż wciąż szczupłe, nieco się powiększyło. Jest wysoka, przewyższa normę, przez co może naprawdę wydawać się zwykłym chucherkiem, chociaż rzeczywistość jest kompletnie inna. Jej futro jest krótkie acz gęste, idealnie ułożone oraz nieskazitelnie białe, w świetle promieni słonecznych nawet lśniące. Kotka naprawdę dba o higienę i jeśli uda się ją zobaczyć, zawsze będzie niesamowicie czysta. Jej małżowiny uszne są duże, skrywając od środka różowawy kolor. Oczy kotki są duże, koloru słońca. Maleńki nos na środku pyszczka jest delikatnie różowy.
Zaśnieżona Ścieżka już dorosła, stając się wojowniczką. Chce prezentować się jak najlepiej, chorobliwie dbając o swój wizerunek - nienawidzi posiadać na swojej sierści chociażby paproszka, a przebywanie z brudnymi kotami uważa za największy grzech. Również dba o każde swoje słowo, obnosząc się czasem dumą nad swoją wspaniałą personą. Może zacząć cię oceniać, ale nie wypowie tego głośno, aczkolwiek zacznie się na ciebie dziwnie spoglądać. Na co dzień jest miła, sympatyczna i roześmiana, rozweselając obóz swoim promiennym uśmiechem. Ma ogromne ambicje i chciałaby być najlepsza. Zdarza jej się być egoistyczną, bardziej dbając o swoje dobro niż o dobro innych. Kocha słuchać komplementów na swój temat. Wierność u niej jest pojęciem względnym. Wobec przyjaciół i rodziny potrafi być niesamowicie wierna, ale jej partner jest już inną sprawą. Jest uczuciowa i czasami lekkomyślna. Nie warto zajść jej za skórę, okaże się wtedy, że możesz tego pożałować, bo Zaśnieżona Ścieżka często chce zemsty. Nienawidzi się krytykować. Towarzyskość pozwala jej na kontaktowanie się nawet z kotami z innego klanu. Medyków uważa za obleśne stworzenia, skazy, powstałe z niedoskonałości. Upartość pozwala jej na długie podtrzymywanie swojego słowa. Jest czasami głodna krwi, stając się szaleńczą kotką, której nie powstrzyma kompletnie nic. Jest zazdrosna, chcąc mieć wszystko, co mają inni, a czego nie ma ona.
Trzaskający Mróz [KR]
Zrozumiałe. Na pewno była bardzo zmęczona, a ja nie mogłam pozwolić, aby moja terminatorka czuła się niezbyt komfortowo. Pokiwałam w jej stronę głową, tłumacząc jej, że spotkamy się następnego dnia o tej samej porze, przypominając jej, że nie życzę sobie spóźnień. Może zbyt poważnie podchodziłam do treningu, ale byłam uczona przez samego zastępcę Klanu Wichru, dlatego musiałam pokazać, że nauczyłam się dyscypliny i chciałabym "wychować" swoich podopiecznych jak najlepiej. Wskazać im jakie zachowania są aprobowane, a jakie potępiane. Szczególnie, że kiedy wpoi się to w młodym życiu, później się to zapamiętuje. Wiśniowa Łapa była młoda, całe życie przed nią, a moim zadaniem, jako jej mentorki, jest pokazanie jej tego, czym powinna się kierować w późniejszym życiu. Na pewno cudownym uczuciem jest wysłuchiwanie, jak klan wykrzykuje wojownicze imię twojej własnej terminatorki. Widząc, jak rude futro się oddala, obejrzałam swoje białe, aby zobaczyć czy nie jest pobrudzone, a potem poszłam w ślad za nią. Mogę też zawsze po drodze zapolować, jeśli będzie taka potrzeba.
***
Nowy dzień, nowa dawka nauki. Wyczyszczona idealnie, zupełnie tak, jak zawsze, wyruszyłam do naszego miejsca spotkania, dokładniej na Wyjące Wzgórza. Starałam się przyjść wcześniej, aby młoda kotka mogła sama tutaj przyjść, bez mojej pomocy. Jest w końcu już tak duża, że może sobie sama już tutaj przychodzić bez obawy, że coś ją zje. Jak zje to nie będę miała terminatorki, tyle. Usiadłam sobie na trawie, okręcając ogon wokół łap, wyczekując znajomej sylwetki, wyłaniającej się gdzieś pomiędzy drzewami. Oczy miałam przymrużone, a podbródek wysoko uniesiony, aby ukazać całemu lasu swoją dumę i elegancję. Niech koty sobie myślą co chcą, ale nie mogą mi odebrać mojego wdzięku. Ja przynajmniej go mam w odróżnieniu od pewnego białego kota, który przesiaduje w pewnym miejscu, w którym śmierdzi ziołami. Ale czy takie koty w ogóle wiedzą, co to piękno, skoro na co dzień widzą obsmarkane kociaki albo obrzydliwe rany?
Księżyce: 94
Mistrz: Zaśnieżona Ścieżka
Płeć: kotka
Matka: Lniane Futerko
Ojciec: Żółtooki
Partner: Jeszcze się taki nie urodził co jej dogodził
Wiśnia jest wysoką, umięśnioną kotką. Po mimo mięśni jest bardzo zgrabna. Jej futerko jest długie o maści rudej w ciemno rude tygrysie pręgi. Posiada ona również białą plamkę na pyszczku, która rozciąga się wokół różowego noska oraz podbrutka. Oczka kotki są zielone. Uszka są zakończone jasnymi pędzelkami. Ogonek ma długi i puszysty niczym wiewiórka.
Przyjazna i bardzo miła kotka lubi żartować i ma spory dystans do siebie. Mądra i zaradna. Lubi wylegiwać się na słońcu i w wolnym czasie ucinać sobie krótkie drzemki. Lubi poznawać nowe koty oraz zawierać przyjaźnie. Kocha dreszczyk emocji i długie spacery. Jest ona kotką pomocną i umie bardzo prosto rozwiązywać konflikty. Nie lubi kotów które są chamskie, niemiłe dla innych oraz za bardzo się podlizują. Jest bardzo odważna i dla ważnych dla siebie kotów, rzuciłaby się w ogień.Ma silny i waleczny charakter.
Srebrzysta łuna [KG], Zmarznięta łapa [KC]
Przed wyjściem na trening dokładnie wyczyściłam futro aby moja mentorka przypadkiem nie pomyślała sobie, że jestem nie porządną kocicą. Gdy wychyliłam łeb z legowiska nie ujrzałam żadnej białej sylwetki. Za pewne uznała, że poczeka na mnie już na Wyjących Wzgórzach. Ruszyłam więc truchtem by się rozgrzać.
***
Truchtałam ścieżką i nagle na horyzoncie pojawiła się biała, znajoma sylwetka Zaśnieżonej Ścieżki. Dotruchtałam do kocicy i zasiadłam przed nią owijając rudą kitę wokół łap.
- Witaj Zaśnieżona Ścieżko, stawiam się gotowa na zdobywanie nowej wiedzy. - miauknęłam i posłałam kocicy przyjemny uśmiech na powitanie. Wiedziałam, że średnio przepada za tego typu rzeczami, ale cóż tak już miałam w zwyczaju. Z błyskiem w zielonych oczach czekałam na poczynania mentorki.
Zaśnieżona Ścieżka wraz z wejściem w dorosłość, zyskała małą zmianę w wyglądzie. Wcześniejsza chudziutka sylwetka, teraz nabrała kształtów. Chude łapy nabrały mięśni, a ciało, które chociaż wciąż szczupłe, nieco się powiększyło. Jest wysoka, przewyższa normę, przez co może naprawdę wydawać się zwykłym chucherkiem, chociaż rzeczywistość jest kompletnie inna. Jej futro jest krótkie acz gęste, idealnie ułożone oraz nieskazitelnie białe, w świetle promieni słonecznych nawet lśniące. Kotka naprawdę dba o higienę i jeśli uda się ją zobaczyć, zawsze będzie niesamowicie czysta. Jej małżowiny uszne są duże, skrywając od środka różowawy kolor. Oczy kotki są duże, koloru słońca. Maleńki nos na środku pyszczka jest delikatnie różowy.
Zaśnieżona Ścieżka już dorosła, stając się wojowniczką. Chce prezentować się jak najlepiej, chorobliwie dbając o swój wizerunek - nienawidzi posiadać na swojej sierści chociażby paproszka, a przebywanie z brudnymi kotami uważa za największy grzech. Również dba o każde swoje słowo, obnosząc się czasem dumą nad swoją wspaniałą personą. Może zacząć cię oceniać, ale nie wypowie tego głośno, aczkolwiek zacznie się na ciebie dziwnie spoglądać. Na co dzień jest miła, sympatyczna i roześmiana, rozweselając obóz swoim promiennym uśmiechem. Ma ogromne ambicje i chciałaby być najlepsza. Zdarza jej się być egoistyczną, bardziej dbając o swoje dobro niż o dobro innych. Kocha słuchać komplementów na swój temat. Wierność u niej jest pojęciem względnym. Wobec przyjaciół i rodziny potrafi być niesamowicie wierna, ale jej partner jest już inną sprawą. Jest uczuciowa i czasami lekkomyślna. Nie warto zajść jej za skórę, okaże się wtedy, że możesz tego pożałować, bo Zaśnieżona Ścieżka często chce zemsty. Nienawidzi się krytykować. Towarzyskość pozwala jej na kontaktowanie się nawet z kotami z innego klanu. Medyków uważa za obleśne stworzenia, skazy, powstałe z niedoskonałości. Upartość pozwala jej na długie podtrzymywanie swojego słowa. Jest czasami głodna krwi, stając się szaleńczą kotką, której nie powstrzyma kompletnie nic. Jest zazdrosna, chcąc mieć wszystko, co mają inni, a czego nie ma ona.
Trzaskający Mróz [KR]
- Dzień dobry, Wiśniowa Łapo. Dzisiaj pokażę ci tereny naszego klanu - Uśmiechnęłam się, gdy zobaczyłam jej rudą sylwetkę, zadowolona z jej punktualności. Nie znosiłam spóźnień, dlatego bardzo u mnie zaplusowała. Miałam nadzieję, że będzie się to utrzymywać do końca naszego treningu. Również jej chęci mnie zadowalały, chociaż nie miała zbyt dużej wiedzy, co już mi wadziło, ale od czego ja tu jestem? Przekażę jej wszystko, a ona będzie mogła przekazywać to dalej, dumna ze swojej mentorki. Nie potrafiła nic, a stała się naprawdę rozumną kotką, która nie szczyci się głupotą, a naprawdę dobrymi umiejętnościami. Chciałam, aby została dobrą wojowniczką. Każdy mentor na pewno by chciał. Wstałam, a następnie gestem głowy kazałam kotce podążać za mną. Czeka nas długa wędrówka, liczyłam więc, że kotka nie będzie marudzić, że bolą ją łapy, bo żaden wojownik nie powinien marudzić z tak błahego powodu.
Ruszyłam z nią pierw w stronę granicy z Klanem Rzeki, po drodze opowiadając jej, gdzie się znajdujemy, co mijamy. Akurat w naszym przypadku były to Kwitnące Zarośla oraz Kotlinka-Zachód. Kiedy tam dotarłyśmy, zatrzymałam się. Wzięłam głęboki oddech i popatrzyłam się na ich tereny z utęsknieniem, czując ucisk w żołądku. Jednak w żadnym stopniu nie chciałam tego pokazywać mojej terminatorce.
- Klan Rzeki słynie z tego, że członkowie polują głównie na ryby i potrafią pływać. Ich przywódcą jest Czerwona Gwiazda, zastępcą Ćmi Zmierzch, a medykiem Księżycowe Futro. Weź głęboki oddech i opisz mi, co czujesz. Jak masz jakieś pytania śmiało pytaj.
Księżyce: 94
Mistrz: Zaśnieżona Ścieżka
Płeć: kotka
Matka: Lniane Futerko
Ojciec: Żółtooki
Partner: Jeszcze się taki nie urodził co jej dogodził
Wiśnia jest wysoką, umięśnioną kotką. Po mimo mięśni jest bardzo zgrabna. Jej futerko jest długie o maści rudej w ciemno rude tygrysie pręgi. Posiada ona również białą plamkę na pyszczku, która rozciąga się wokół różowego noska oraz podbrutka. Oczka kotki są zielone. Uszka są zakończone jasnymi pędzelkami. Ogonek ma długi i puszysty niczym wiewiórka.
Przyjazna i bardzo miła kotka lubi żartować i ma spory dystans do siebie. Mądra i zaradna. Lubi wylegiwać się na słońcu i w wolnym czasie ucinać sobie krótkie drzemki. Lubi poznawać nowe koty oraz zawierać przyjaźnie. Kocha dreszczyk emocji i długie spacery. Jest ona kotką pomocną i umie bardzo prosto rozwiązywać konflikty. Nie lubi kotów które są chamskie, niemiłe dla innych oraz za bardzo się podlizują. Jest bardzo odważna i dla ważnych dla siebie kotów, rzuciłaby się w ogień.Ma silny i waleczny charakter.
Srebrzysta łuna [KG], Zmarznięta łapa [KC]
Zgodnie z sygnałem ruszyłam za swoją mistrzynią dotrzymując jej kroku w końcu nie wypada zostać w tyle. Szliśmy przez las pełen pięknych zapachów. Co prawda mieszały się one z zimnym powietrzem, ale i tak były przyjemne dla nosa. W końcu na horyzoncie ukazała się rzeka. Przystanęłyśmy na chwilę po czym wysłuchałam uważnie słów Zaśnieżonej Ścieżki po czym na rozkaz zawęszyłam i po uderzeniu serca zdałam relacje.
- Śmierdzi! Ryby i zwietrzały zapach chyba psa. - zameldowałam zaciągając się aż za bardzo smrodem Klanu Rzeki co po chwili spowodowało kichnięcie na szczęście udało mi się odwrócić tak by nie poleciało wszytko na Zaśnieżoną w końcu to mogło by się dla mnie źle skończyć.
- Więc mówisz, że słyną z tego, że świetnie pływają. Ich sierść nie przemaka? - zapytałam przyglądając się zielonymi ślepiami kotce. Przecież sierść też utrudnia pływanie bo pod wpływem wody staje się ciężka. Czy u kotów z Klanu Rzeki jest inaczej?
Zaśnieżona Ścieżka wraz z wejściem w dorosłość, zyskała małą zmianę w wyglądzie. Wcześniejsza chudziutka sylwetka, teraz nabrała kształtów. Chude łapy nabrały mięśni, a ciało, które chociaż wciąż szczupłe, nieco się powiększyło. Jest wysoka, przewyższa normę, przez co może naprawdę wydawać się zwykłym chucherkiem, chociaż rzeczywistość jest kompletnie inna. Jej futro jest krótkie acz gęste, idealnie ułożone oraz nieskazitelnie białe, w świetle promieni słonecznych nawet lśniące. Kotka naprawdę dba o higienę i jeśli uda się ją zobaczyć, zawsze będzie niesamowicie czysta. Jej małżowiny uszne są duże, skrywając od środka różowawy kolor. Oczy kotki są duże, koloru słońca. Maleńki nos na środku pyszczka jest delikatnie różowy.
Zaśnieżona Ścieżka już dorosła, stając się wojowniczką. Chce prezentować się jak najlepiej, chorobliwie dbając o swój wizerunek - nienawidzi posiadać na swojej sierści chociażby paproszka, a przebywanie z brudnymi kotami uważa za największy grzech. Również dba o każde swoje słowo, obnosząc się czasem dumą nad swoją wspaniałą personą. Może zacząć cię oceniać, ale nie wypowie tego głośno, aczkolwiek zacznie się na ciebie dziwnie spoglądać. Na co dzień jest miła, sympatyczna i roześmiana, rozweselając obóz swoim promiennym uśmiechem. Ma ogromne ambicje i chciałaby być najlepsza. Zdarza jej się być egoistyczną, bardziej dbając o swoje dobro niż o dobro innych. Kocha słuchać komplementów na swój temat. Wierność u niej jest pojęciem względnym. Wobec przyjaciół i rodziny potrafi być niesamowicie wierna, ale jej partner jest już inną sprawą. Jest uczuciowa i czasami lekkomyślna. Nie warto zajść jej za skórę, okaże się wtedy, że możesz tego pożałować, bo Zaśnieżona Ścieżka często chce zemsty. Nienawidzi się krytykować. Towarzyskość pozwala jej na kontaktowanie się nawet z kotami z innego klanu. Medyków uważa za obleśne stworzenia, skazy, powstałe z niedoskonałości. Upartość pozwala jej na długie podtrzymywanie swojego słowa. Jest czasami głodna krwi, stając się szaleńczą kotką, której nie powstrzyma kompletnie nic. Jest zazdrosna, chcąc mieć wszystko, co mają inni, a czego nie ma ona.
Trzaskający Mróz [KR]
Pokiwałam głową, zgadzając się ze swoją terminatorką. U rzeczniaków zwykle śmierdziało rybami, ale oni je jedli, dlatego nie było to dla mnie aż tak zaskakujące. Zdążyłam się przyzwyczaić do tego zapachu jako iż często przebywałam przy granicy z Klanem Rzeki, chodząc na patrole czy na zwykłe spotkania z innymi kotami. Miała szczęście, że nie trafiła swoimi kichnięciami na mnie, bo zapewne źle by się to dla niej skończyło, bo powinna już zauważyć jak ważne było dla mnie pielęgnowanie swojego futerka.
- Widocznie nie, ale nie jestem pewna, musiałabym zapytać o to samego rzeczniaka - Nie chciałam kłamać kotce, że wszystko wiem na temat tego klanu, bo przecież to nie była prawda. Zdążyłam wymienić parę słów z kotami z tamtego klanu, ale to nie było nic szczególnego, nie zadawałam pytań na temat klanu, a raczej skupiałam się na zwykłej rozmowie jak z kotem, z którym widuję się codziennie w obozie. Ale skoro koty stamtąd lubią pływać to najwidoczniej ich futro nie przemaka, ponieważ nikt by nie chciał chodzić z mokrym i ciężkim futrem do czasu aż wyschnie, a to bardzo czasochłonne, ale kto tam wie tych rzeczniaków, może lubią takie zabawy.
Kiedy nie miała pytań, zaprowadziłam ją wzdłuż granicy, aby dotrzeć do Czterech Dębów. Miejsce, które jest już opustoszałe, ale dzięki temu można było bez problemu spotykać się z innymi klanami, ponieważ nie należało do nikogo, więc nie złamało się żadnej z zasad i zapewne nikt by nikogo nie pogonił, gdyby dwa kotki postanowiły uciąć sobie pogawędkę w tym miejscu, przecież nikomu nie robiły krzywdy, a granic nikt nie przekroczył. I dzięki temu mogliśmy poznać się z gromiakami, bo z nimi nie posiadaliśmy takich granic, jak z Klanem Cienia oraz z Klanem Rzeki.
- Cztery Dęby. Kiedyś przychodziły tutaj koty wszystkich klanów na zgromadzenia, ale teraz to tylko zwykły kawałek lasu. Za tym miejscem znajduje się Klan Gromu. Z nimi granicy nie mamy, dlatego przez to miejsce możemy się z nimi spotkać. Ich przywódcą jest Trzmiela Gwiazda, zastępcą Żubrze Gardło, a medyka nie posiadają - wyjaśniłam jej, mając nadzieję, że rozumie co miałam na myśli. Machnęłam ogonem, a potem wzięłam głęboki oddech, patrząc się na nią, każąc jej zrobić to samo. Powinna się skupić i powiedzieć mi, co dokładnie czuje.
Księżyce: 94
Mistrz: Zaśnieżona Ścieżka
Płeć: kotka
Matka: Lniane Futerko
Ojciec: Żółtooki
Partner: Jeszcze się taki nie urodził co jej dogodził
Wiśnia jest wysoką, umięśnioną kotką. Po mimo mięśni jest bardzo zgrabna. Jej futerko jest długie o maści rudej w ciemno rude tygrysie pręgi. Posiada ona również białą plamkę na pyszczku, która rozciąga się wokół różowego noska oraz podbrutka. Oczka kotki są zielone. Uszka są zakończone jasnymi pędzelkami. Ogonek ma długi i puszysty niczym wiewiórka.
Przyjazna i bardzo miła kotka lubi żartować i ma spory dystans do siebie. Mądra i zaradna. Lubi wylegiwać się na słońcu i w wolnym czasie ucinać sobie krótkie drzemki. Lubi poznawać nowe koty oraz zawierać przyjaźnie. Kocha dreszczyk emocji i długie spacery. Jest ona kotką pomocną i umie bardzo prosto rozwiązywać konflikty. Nie lubi kotów które są chamskie, niemiłe dla innych oraz za bardzo się podlizują. Jest bardzo odważna i dla ważnych dla siebie kotów, rzuciłaby się w ogień.Ma silny i waleczny charakter.
Srebrzysta łuna [KG], Zmarznięta łapa [KC]
Pokiwałam głową na znak, że zrozumiałam po czym rzuciłam ostatnie spojrzenie na tereny Klanu Rzeki. Pobiegłam za mentorką w ciszy. Nagle na horyzoncie ukazały się cztery ogromne dęby. Przystanęłyśmy na chwilę, a Zaśnieżona zaczęła tłumaczyć. Słuchałam uważnie wlepiając zielone ślepia w kocice.
- Czyli graniczymy tylko z dwoma Klanami na cztery? - podsumowałam swoje myśli pytaniem. Nagle do moich uszu dopadła wiadomość. która niezmiernie mnie zdziwiła.
- Jak to nie mają medyka? Przecież w takim razie są bardzo zagrożeni. - powiedziałam patrząc na zielone tereny Klanu Gromu. W sumie to muszę kiedyś poznać jakiegoś kota stamtąd.
Zaśnieżona Ścieżka wraz z wejściem w dorosłość, zyskała małą zmianę w wyglądzie. Wcześniejsza chudziutka sylwetka, teraz nabrała kształtów. Chude łapy nabrały mięśni, a ciało, które chociaż wciąż szczupłe, nieco się powiększyło. Jest wysoka, przewyższa normę, przez co może naprawdę wydawać się zwykłym chucherkiem, chociaż rzeczywistość jest kompletnie inna. Jej futro jest krótkie acz gęste, idealnie ułożone oraz nieskazitelnie białe, w świetle promieni słonecznych nawet lśniące. Kotka naprawdę dba o higienę i jeśli uda się ją zobaczyć, zawsze będzie niesamowicie czysta. Jej małżowiny uszne są duże, skrywając od środka różowawy kolor. Oczy kotki są duże, koloru słońca. Maleńki nos na środku pyszczka jest delikatnie różowy.
Zaśnieżona Ścieżka już dorosła, stając się wojowniczką. Chce prezentować się jak najlepiej, chorobliwie dbając o swój wizerunek - nienawidzi posiadać na swojej sierści chociażby paproszka, a przebywanie z brudnymi kotami uważa za największy grzech. Również dba o każde swoje słowo, obnosząc się czasem dumą nad swoją wspaniałą personą. Może zacząć cię oceniać, ale nie wypowie tego głośno, aczkolwiek zacznie się na ciebie dziwnie spoglądać. Na co dzień jest miła, sympatyczna i roześmiana, rozweselając obóz swoim promiennym uśmiechem. Ma ogromne ambicje i chciałaby być najlepsza. Zdarza jej się być egoistyczną, bardziej dbając o swoje dobro niż o dobro innych. Kocha słuchać komplementów na swój temat. Wierność u niej jest pojęciem względnym. Wobec przyjaciół i rodziny potrafi być niesamowicie wierna, ale jej partner jest już inną sprawą. Jest uczuciowa i czasami lekkomyślna. Nie warto zajść jej za skórę, okaże się wtedy, że możesz tego pożałować, bo Zaśnieżona Ścieżka często chce zemsty. Nienawidzi się krytykować. Towarzyskość pozwala jej na kontaktowanie się nawet z kotami z innego klanu. Medyków uważa za obleśne stworzenia, skazy, powstałe z niedoskonałości. Upartość pozwala jej na długie podtrzymywanie swojego słowa. Jest czasami głodna krwi, stając się szaleńczą kotką, której nie powstrzyma kompletnie nic. Jest zazdrosna, chcąc mieć wszystko, co mają inni, a czego nie ma ona.
Trzaskający Mróz [KR]
- Na trzy, ale tak, graniczymy tylko z Klanem Rzeki i tylko z Klanem Cienia - Przytaknęłam jej. Poniekąd było to dobre, ponieważ umiejscowienie Czterech Dębów kiedyś mogło być naprawdę funkcjonalne, bo każdy klan miał równą drogę do przebycia, aby udać się na miejsce zgromadzeń. Teraz to miejsce było tylko miejscem spotkań międzyklanowych oraz koty udawały się tutaj, aby podziwiać piękno tej lokacji, ale nic poza tym. Nie wiedziałam, dlaczego teraz nie robi się zgromadzeń i kto postanowił podjąć taką decyzję, ale najwyraźniej według tego kogoś była najsensowniejsza.
- Zapewne jest terminator, który się na niego uczy, ale nie jestem pewna, nie do mnie to pytanie - Nie chodziło oczywiście o to, że nie chciałam rozmawiać o medykach, bo po prostu medyków nienawidziłam, ale dlatego, że po prostu nie posiadałam wystarczającej wiedzy na temat Klanu Gromu, aby się na ten temat wypowiedzieć, a nie chciałam przekazywać swojej terminatorce fałszywych wiadomości. Nie interesowało mnie to zbytnio, dlatego jeśli chciała się dowiedzieć, musiała zapytać kogoś, kto się lepiej na tym zna.
Jeśli nie miała innych pytań, udałam się z nią w stronę granicy z Klanem Cienia. Z tego klanu nie znałam żadnego kota i jakoś nie spieszno było mi kogoś takiego poznać. Co prawda dużo się mówiło złego na temat gromiaków, a ten którego poznałam był bardzo fajnym charakterem i dobrze się dogadywaliśmy, ale cieniaki to też były niezłe ziółka i musiałabym mieć szczęście, aby nie oberwać od kogoś w dziób. Gdy dotarłyśmy na miejsce, zatrzymałam się.
- Klan Cienia. Przywódcą jest Płomykówkowa Gwiazda, zastępcą Krogulczy Szpon, a medykiem Szczypiący Mróz.
Księżyce: 94
Mistrz: Zaśnieżona Ścieżka
Płeć: kotka
Matka: Lniane Futerko
Ojciec: Żółtooki
Partner: Jeszcze się taki nie urodził co jej dogodził
Wiśnia jest wysoką, umięśnioną kotką. Po mimo mięśni jest bardzo zgrabna. Jej futerko jest długie o maści rudej w ciemno rude tygrysie pręgi. Posiada ona również białą plamkę na pyszczku, która rozciąga się wokół różowego noska oraz podbrutka. Oczka kotki są zielone. Uszka są zakończone jasnymi pędzelkami. Ogonek ma długi i puszysty niczym wiewiórka.
Przyjazna i bardzo miła kotka lubi żartować i ma spory dystans do siebie. Mądra i zaradna. Lubi wylegiwać się na słońcu i w wolnym czasie ucinać sobie krótkie drzemki. Lubi poznawać nowe koty oraz zawierać przyjaźnie. Kocha dreszczyk emocji i długie spacery. Jest ona kotką pomocną i umie bardzo prosto rozwiązywać konflikty. Nie lubi kotów które są chamskie, niemiłe dla innych oraz za bardzo się podlizują. Jest bardzo odważna i dla ważnych dla siebie kotów, rzuciłaby się w ogień.Ma silny i waleczny charakter.
Srebrzysta łuna [KG], Zmarznięta łapa [KC]
Słuchałam uważnie słów kocicy i gdy tylko zakończyła swoją wypowiedź kiwnęłam głową na znak zrozumienia. Klan Gromu był w takim razie bardzo zagrożony w końcu inne klany mogły wykorzystać ich położenie i zaatakować. Co prawda z tego co wiem panuje pokój, ale kto tam wie co mają w głowach koty z Klanu Cienia lub Rzeki. Wiem, że Wichrzacy są raczej bezproblemowi. Podreptałam za swoją mistrzynią, aż pod samą granicę z Klanem Cienia. Zawęszyłam w powietrzu jednak za chwilę na moim pysku wymalował się grymas.
- Śmierdzą. - powiedziałam na głos swoją myśl po czym dodałam. - Przywódca, Plomykówkowa Gwiazda, zastępca Krogulczy Szpon i medyk Szczypiący Mróz. Przyjęto do wiadomości. - zatwierdziłam by kotka mogła przejść dalej.
Zaśnieżona Ścieżka wraz z wejściem w dorosłość, zyskała małą zmianę w wyglądzie. Wcześniejsza chudziutka sylwetka, teraz nabrała kształtów. Chude łapy nabrały mięśni, a ciało, które chociaż wciąż szczupłe, nieco się powiększyło. Jest wysoka, przewyższa normę, przez co może naprawdę wydawać się zwykłym chucherkiem, chociaż rzeczywistość jest kompletnie inna. Jej futro jest krótkie acz gęste, idealnie ułożone oraz nieskazitelnie białe, w świetle promieni słonecznych nawet lśniące. Kotka naprawdę dba o higienę i jeśli uda się ją zobaczyć, zawsze będzie niesamowicie czysta. Jej małżowiny uszne są duże, skrywając od środka różowawy kolor. Oczy kotki są duże, koloru słońca. Maleńki nos na środku pyszczka jest delikatnie różowy.
Zaśnieżona Ścieżka już dorosła, stając się wojowniczką. Chce prezentować się jak najlepiej, chorobliwie dbając o swój wizerunek - nienawidzi posiadać na swojej sierści chociażby paproszka, a przebywanie z brudnymi kotami uważa za największy grzech. Również dba o każde swoje słowo, obnosząc się czasem dumą nad swoją wspaniałą personą. Może zacząć cię oceniać, ale nie wypowie tego głośno, aczkolwiek zacznie się na ciebie dziwnie spoglądać. Na co dzień jest miła, sympatyczna i roześmiana, rozweselając obóz swoim promiennym uśmiechem. Ma ogromne ambicje i chciałaby być najlepsza. Zdarza jej się być egoistyczną, bardziej dbając o swoje dobro niż o dobro innych. Kocha słuchać komplementów na swój temat. Wierność u niej jest pojęciem względnym. Wobec przyjaciół i rodziny potrafi być niesamowicie wierna, ale jej partner jest już inną sprawą. Jest uczuciowa i czasami lekkomyślna. Nie warto zajść jej za skórę, okaże się wtedy, że możesz tego pożałować, bo Zaśnieżona Ścieżka często chce zemsty. Nienawidzi się krytykować. Towarzyskość pozwala jej na kontaktowanie się nawet z kotami z innego klanu. Medyków uważa za obleśne stworzenia, skazy, powstałe z niedoskonałości. Upartość pozwala jej na długie podtrzymywanie swojego słowa. Jest czasami głodna krwi, stając się szaleńczą kotką, której nie powstrzyma kompletnie nic. Jest zazdrosna, chcąc mieć wszystko, co mają inni, a czego nie ma ona.
Trzaskający Mróz [KR]
- Teraz zaprowadzę cię na granicę z Ziemiami Niczyimi - poinformowałam ją, a potem zaczęłam naszą wędrówkę wzdłuż granic z Klanem Cienia, aby dotrzeć na nasze upragnione miejsce. Teraz również czułam się niekomfortowo, bo wiedziałam, co zdarzyło się obok takiego miejsca. Nie chciałam o tym myśleć, ale moje serce samo przypomniało mi o tym wszystkim. Zagryzłam dolną wargę i starałam się nie pokazać swojej terminatorce, że coś mnie trapi. Byłoby to nieprofesjonalne, nie mogłam tak zachowywać się przed kimś, komu miałam tylko przekazywać swoją wiedzę. Moje mięśnie się spinały, ale chcąc nie chcąc, musiałam zachowywać się normalnie, obserwując otoczenie czy przypadkiem nic na nas nie wyskoczy. Trzeba było mieć się na baczności, ponieważ wszystko mogło się stać w lesie, a ja nie mogłam nikogo narazić na niebezpieczeństwo.
Kroczyłyśmy więc tak, aż dotarłyśmy do Dzikiego Sadu, gdzie się zatrzymałyśmy. Znów, kazałam jej wziąć głęboki oddech, aby opisać mi, co czuje. Był to zupełnie inny zapach, bo to miejsce nie należało już do nikogo. Za tymi rejonami czyhały niebezpieczeństwa, o których niektóre koty nawet nie śniły. Za tym, można było spotkać także koty, które nie były pod żadnym kodeksem, więc nic ich nie powstrzymywało przed zrobieniem ci krzywdy. Trzeba było naprawdę uważać na siebie w tych rejonach.
- Te tereny nie należą do żadnego klanu. Zwykle można tu napotkać samotników, którzy nie są zbytnio przyjaźni. Znaczy, na pewno któryś jest pozytywnie nastawiony, ale nie wszyscy, dlatego nie wiem czy warto zaryzykować. Leć zaznacz granicę - Gestem głowy wskazałam jej, gdzie powinna się udać. To nie było zbytnio konieczne, ale powinna wiedzieć, gdzie i jak się zaznacza. Jak będzie chodzić na patrole, będzie to normą.
//możemy niedługo zrobić szybki trening, jak odnajdziesz czas :>