Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Burza nie zmienił się jakoś bardzo, ale pewnym było jedno. Urósł. Nie jest tym małym, chudym Burzykiem, którym był kiedyś, a solidnym, silnym Burzą. Jego ciałko jest przeciętnego wzrostu i można zauważyć spore mięśnie, zarysowujące sylwetkę kocura. Łapy niebieskofutrego, wydłużyły się ale nie do przesady. Nie jest żadnym dryblasem ani czymś w tym stylu. Posiada on krótkie futerko, grafitowego koloru oraz parę szmaragdowych ślepi, które cały czas z czujnością obserwują otoczenie. Niewielkie, uszyska, widnieją powyżej lekko owalnej główki i wyłapują każdy podejrzany dźwięk, a niebieskawy nosek tropi zwierzynę. Można pokusić się o stwierdzenie, iż syn Trawiastej Polany jest kotem dosyć silnym, który w przyszłości wyrośnie na wspaniałego, trochę figlarnego wojownika i jego siła pomoże mu w obronie Klanu Wichru. Utrzymać równowagę pomaga mu natomiast długi, biczowaty ogon.
Burza nieco podrósł przez co charakter kocura stał się bardziej wyrazisty. Pojawiły się w nim również liczne zmiany. Burzyk popatrzył na świat troszkę inaczej i stał się na pewno dużo odważniejszy. Spowodowane to było jego pewnym spotkaniem z bratem, Łupiną. Niebieskofutry został wyzwany od mysiego serca, przez co przysiągł sobie, iż od dnia dzisiejszego będzie bardziej odważny. Ta odwaga zmieszała się z jego humorkiem oraz chęcią robienia psikusów. Wyszła więc z tego dziwna mieszanka wybuchowa i lekko zadziorny, rządny przygód, radosny młodzieniec...[KP]
Ha ha ha. Zwierzyna najwidoczniej postanowiła zadrwić sobie z niebieskofutrego kocura i nie było ani słychać najcichszego pisku ani też widać ŻADNEGO skrawka brązowego czy tam innego futerka. Burza jednak nadal szukał. Już nie z takim strasznym zapałem a z wypchanymi polikami i trochę fochniętą miną, ale NIE, on się nie podda. Zmarszczył trochę brwi i z niemałym wkurzeniem wciągnął do nozdrzy trochę powietrza. Miał złapać dwie zwierzyny to je złapie! Może teraz przynajmniej coś się trafi. Mimo całej złości nadal utrzymywał pozycję. Szedł z brzuchem przy ziemi, w którą czasami wbijał pazury, głową oraz ogonem zrównanymi z linią grzbietu i uszami przyciśniętymi do czaszki. Uważał przy tym wszystkim na wiatr i pod łapy. Od czasu do czasu jedynie marszczył nos i miał ochotę tupnąć z całej siły w ziemię aby wyładować frustrację ale powstrzymał się od tego i zawzięcie szukał dalej.
<ul><ul><ul><ul><ul><ul><ul></ul> </ul></ul></ul></ul></ul></ul><ul><ul><ul><ul>≡Ilove you day and night You are ineverythought I like to look in youreyes I like w_h_e_n you say MY </ul></ul></ul></ul></ul><ul><ul><ul><ul><ul><ul>Then s.t.a.y what you are ≡ That's why Ilove you I will also s.t.a.y like that Whatkind you love me! </ul></ul></ul></ul></ul></ul>
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Teraz już żadnej drwiny nie było, bo kocurowi szybko udało się znaleźć kolejną zdobycz. Może nietypową, bo nie jest to ani mysz, ani jakiś ptak, tylko.. żaba. Zielono szare stworzenie siedziało schowane w trawie, nieruchomo, a właściwie to trudno było ją dostrzec, jednak jeśli Burza uważnie wypatrywał zwierzyny, to nie powinien mieć problemu z jej znalezieniem.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Burza nie zmienił się jakoś bardzo, ale pewnym było jedno. Urósł. Nie jest tym małym, chudym Burzykiem, którym był kiedyś, a solidnym, silnym Burzą. Jego ciałko jest przeciętnego wzrostu i można zauważyć spore mięśnie, zarysowujące sylwetkę kocura. Łapy niebieskofutrego, wydłużyły się ale nie do przesady. Nie jest żadnym dryblasem ani czymś w tym stylu. Posiada on krótkie futerko, grafitowego koloru oraz parę szmaragdowych ślepi, które cały czas z czujnością obserwują otoczenie. Niewielkie, uszyska, widnieją powyżej lekko owalnej główki i wyłapują każdy podejrzany dźwięk, a niebieskawy nosek tropi zwierzynę. Można pokusić się o stwierdzenie, iż syn Trawiastej Polany jest kotem dosyć silnym, który w przyszłości wyrośnie na wspaniałego, trochę figlarnego wojownika i jego siła pomoże mu w obronie Klanu Wichru. Utrzymać równowagę pomaga mu natomiast długi, biczowaty ogon.
Burza nieco podrósł przez co charakter kocura stał się bardziej wyrazisty. Pojawiły się w nim również liczne zmiany. Burzyk popatrzył na świat troszkę inaczej i stał się na pewno dużo odważniejszy. Spowodowane to było jego pewnym spotkaniem z bratem, Łupiną. Niebieskofutry został wyzwany od mysiego serca, przez co przysiągł sobie, iż od dnia dzisiejszego będzie bardziej odważny. Ta odwaga zmieszała się z jego humorkiem oraz chęcią robienia psikusów. Wyszła więc z tego dziwna mieszanka wybuchowa i lekko zadziorny, rządny przygód, radosny młodzieniec...[KP]
Burza szedł, uważnie rozglądając się przed siebie i próbował wyczuć coś co mógłby złapać. Nie widział w sumie niczego... jadalnego dopóki przed jego oczami nie zabłysły czarne, ohydne ślepia żaby. Żaby! To chyba było jeszcze bardziej ohydne od tego węża na którego syn Trawiastej Polany polował nie tak dawno. Czy on miał aż takiego pecha? No ale nic nie mógł z tym zrobić i pozostawało mu jedynie zapolować na... żabę. Przycisnął mocniej uszy do czaszki, ugiął łapy zniżając brzuch do ziemi i ustawił głowę oraz ogon tak aby tworzyły prostą linię wraz z grzbietem. Upewnił się następnie czy idzie pod wiatr i oddycha w miarę cicho po czym zaczął sunąć między trawami, uważając przy okazji aby na nic nie nadepnąć. Gdy znalazł się już w odpowiedniej odległości, skoczył z zamiarem przygniecenia i zabicia płaza łapami z wysuniętymi pazurami.
<ul><ul><ul><ul><ul><ul><ul></ul> </ul></ul></ul></ul></ul></ul><ul><ul><ul><ul>≡Ilove you day and night You are ineverythought I like to look in youreyes I like w_h_e_n you say MY </ul></ul></ul></ul></ul><ul><ul><ul><ul><ul><ul>Then s.t.a.y what you are ≡ That's why Ilove you I will also s.t.a.y like that Whatkind you love me! </ul></ul></ul></ul></ul></ul>
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Żaba to niezbyt przyjemne stworzenie, a już na pewno nie dla Burzowej Łapy. Cóż, niestety jednak terminator o czymś zapomniał i zwierzyna zaczęła uciekać. Nie oznacza to jednak, że szansa stracona - Burzowa Łapa mógł jeszcze zacząć gonić żabę i próbować ją dorwać.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Burza nie zmienił się jakoś bardzo, ale pewnym było jedno. Urósł. Nie jest tym małym, chudym Burzykiem, którym był kiedyś, a solidnym, silnym Burzą. Jego ciałko jest przeciętnego wzrostu i można zauważyć spore mięśnie, zarysowujące sylwetkę kocura. Łapy niebieskofutrego, wydłużyły się ale nie do przesady. Nie jest żadnym dryblasem ani czymś w tym stylu. Posiada on krótkie futerko, grafitowego koloru oraz parę szmaragdowych ślepi, które cały czas z czujnością obserwują otoczenie. Niewielkie, uszyska, widnieją powyżej lekko owalnej główki i wyłapują każdy podejrzany dźwięk, a niebieskawy nosek tropi zwierzynę. Można pokusić się o stwierdzenie, iż syn Trawiastej Polany jest kotem dosyć silnym, który w przyszłości wyrośnie na wspaniałego, trochę figlarnego wojownika i jego siła pomoże mu w obronie Klanu Wichru. Utrzymać równowagę pomaga mu natomiast długi, biczowaty ogon.
Burza nieco podrósł przez co charakter kocura stał się bardziej wyrazisty. Pojawiły się w nim również liczne zmiany. Burzyk popatrzył na świat troszkę inaczej i stał się na pewno dużo odważniejszy. Spowodowane to było jego pewnym spotkaniem z bratem, Łupiną. Niebieskofutry został wyzwany od mysiego serca, przez co przysiągł sobie, iż od dnia dzisiejszego będzie bardziej odważny. Ta odwaga zmieszała się z jego humorkiem oraz chęcią robienia psikusów. Wyszła więc z tego dziwna mieszanka wybuchowa i lekko zadziorny, rządny przygód, radosny młodzieniec...[KP]
Ajć! Znowu popełnił błąd, jednakże zorientował się o tym dopiero wtedy kiedy obślizgły płaz zaczął mknąć szybko przed siebie. Burzowa Łapa był dosyć impulsywny i wszystkie rzeczy chciał zrobić naraz, z tego też powodu czasami miał problemy podczas wykonywania zajęć wymagających skupienia i mu nie wychodziło. Z lekką irytacją wydmuchał powietrze nosem po czym puścił się w pogoń za żabą. Sam nawet nie był pewien dlaczego mango coś poluje i uważał, iż łapanie żab jest zbędne - z pewnością nigdy nie weźmie czegoś takiego do ust. Gdy podbiegł już wystarczająco blisko, skoczył z zamiarem przygniecenia żaby i rozharatania jej grzbietu pazurami. Szczerze? Trochę miał już dosyć. I nie chodziło tutaj o zmęczenie a po prostu polowanie trochę kocura zaczynało nudzić.
<ul><ul><ul><ul><ul><ul><ul></ul> </ul></ul></ul></ul></ul></ul><ul><ul><ul><ul>≡Ilove you day and night You are ineverythought I like to look in youreyes I like w_h_e_n you say MY </ul></ul></ul></ul></ul><ul><ul><ul><ul><ul><ul>Then s.t.a.y what you are ≡ That's why Ilove you I will also s.t.a.y like that Whatkind you love me! </ul></ul></ul></ul></ul></ul>
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Burzowej Łapie wyjątkowo dzisiaj nie szło. Albo po prostu miał pecha, który nie chciał go opuścić i teraz. Żaba uciekała tak szybko, że zaraz czmychnęła w zarośla i więcej jej terminator nie ujrzał. Przepadła.
Burza nie zmienił się jakoś bardzo, ale pewnym było jedno. Urósł. Nie jest tym małym, chudym Burzykiem, którym był kiedyś, a solidnym, silnym Burzą. Jego ciałko jest przeciętnego wzrostu i można zauważyć spore mięśnie, zarysowujące sylwetkę kocura. Łapy niebieskofutrego, wydłużyły się ale nie do przesady. Nie jest żadnym dryblasem ani czymś w tym stylu. Posiada on krótkie futerko, grafitowego koloru oraz parę szmaragdowych ślepi, które cały czas z czujnością obserwują otoczenie. Niewielkie, uszyska, widnieją powyżej lekko owalnej główki i wyłapują każdy podejrzany dźwięk, a niebieskawy nosek tropi zwierzynę. Można pokusić się o stwierdzenie, iż syn Trawiastej Polany jest kotem dosyć silnym, który w przyszłości wyrośnie na wspaniałego, trochę figlarnego wojownika i jego siła pomoże mu w obronie Klanu Wichru. Utrzymać równowagę pomaga mu natomiast długi, biczowaty ogon.
Burza nieco podrósł przez co charakter kocura stał się bardziej wyrazisty. Pojawiły się w nim również liczne zmiany. Burzyk popatrzył na świat troszkę inaczej i stał się na pewno dużo odważniejszy. Spowodowane to było jego pewnym spotkaniem z bratem, Łupiną. Niebieskofutry został wyzwany od mysiego serca, przez co przysiągł sobie, iż od dnia dzisiejszego będzie bardziej odważny. Ta odwaga zmieszała się z jego humorkiem oraz chęcią robienia psikusów. Wyszła więc z tego dziwna mieszanka wybuchowa i lekko zadziorny, rządny przygód, radosny młodzieniec...[KP]
Cóż, Burza był z początku nawet zdeterminowany, ale jakoś tak szybko mu przeszło. Szukał, szukał i szukał i co? kupa. Po jakimś czasie nawet zaczęło się w nim gotować i prychał niczym obrażone, małe dziecko, któremu matka nie chce kupić zabawki. Kiedy w końcu "odbraził" się na przestrzeń roztaczającą się przed nim, ugiął lekko łapy i zrównał ogon oraz głowę z grzbietem. Uszy starał się mieć przyciśnięte do czaszki a kroki... cóż. Starał się o nic nie potknąć i iść tak aby wiatr wiał mu w pysk. Tak oto posuwał się przed siebie, mając nadzieję iż teraz coś znajdzie.
<ul><ul><ul><ul><ul><ul><ul></ul> </ul></ul></ul></ul></ul></ul><ul><ul><ul><ul>≡Ilove you day and night You are ineverythought I like to look in youreyes I like w_h_e_n you say MY </ul></ul></ul></ul></ul><ul><ul><ul><ul><ul><ul>Then s.t.a.y what you are ≡ That's why Ilove you I will also s.t.a.y like that Whatkind you love me! </ul></ul></ul></ul></ul></ul>
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Tym razem szczęście postanowiło się bardziej uśmiechnąć do niebieskiego terminatora. Parę długości ogona przed sobą mógł dostrzec dużego, szarobrunatnego ptaka o czarnych pręgach i białych oraz oliwkowych plamach. Policzki miał rude, a za okiem brodawkowa skóra. To nic innego jak kuropatwa - ptak siedział w suchych zaroślach i grzebał w ziemi, nie zdając soie sprawy z obecności drapieżnika.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Burza nie zmienił się jakoś bardzo, ale pewnym było jedno. Urósł. Nie jest tym małym, chudym Burzykiem, którym był kiedyś, a solidnym, silnym Burzą. Jego ciałko jest przeciętnego wzrostu i można zauważyć spore mięśnie, zarysowujące sylwetkę kocura. Łapy niebieskofutrego, wydłużyły się ale nie do przesady. Nie jest żadnym dryblasem ani czymś w tym stylu. Posiada on krótkie futerko, grafitowego koloru oraz parę szmaragdowych ślepi, które cały czas z czujnością obserwują otoczenie. Niewielkie, uszyska, widnieją powyżej lekko owalnej główki i wyłapują każdy podejrzany dźwięk, a niebieskawy nosek tropi zwierzynę. Można pokusić się o stwierdzenie, iż syn Trawiastej Polany jest kotem dosyć silnym, który w przyszłości wyrośnie na wspaniałego, trochę figlarnego wojownika i jego siła pomoże mu w obronie Klanu Wichru. Utrzymać równowagę pomaga mu natomiast długi, biczowaty ogon.
Burza nieco podrósł przez co charakter kocura stał się bardziej wyrazisty. Pojawiły się w nim również liczne zmiany. Burzyk popatrzył na świat troszkę inaczej i stał się na pewno dużo odważniejszy. Spowodowane to było jego pewnym spotkaniem z bratem, Łupiną. Niebieskofutry został wyzwany od mysiego serca, przez co przysiągł sobie, iż od dnia dzisiejszego będzie bardziej odważny. Ta odwaga zmieszała się z jego humorkiem oraz chęcią robienia psikusów. Wyszła więc z tego dziwna mieszanka wybuchowa i lekko zadziorny, rządny przygód, radosny młodzieniec...[KP]
Burzyk szukał zwierzyny, uważnie rozglądając się wkoło, aż w końcu! w końcu udało mu się wypatrzeć dosyć spore ptaszysko siedzące niedaleko w krzakach. Syn Trawiastej Polany, momentalnie ugiął łapy, tak aby brzuch był przy ziemi aczkolwiek po niej nie szurał, łeb oraz ogon zrównał z linią grzbietu a uszy przycisnął do czaszki. Następnie sprawdził czy wiatr wieje mu prosto w pysk i ostrożnie, uważając aby na nic nie nadepnąć zaczął posuwać się w stronę jednego z krzaków, cały czas będąc gotowym do zastygnięcia w bezruchu, gdyby ptak się odwrócił. Kiedy już się schował, podkradł się jeszcze troszkę do przodu i będąc już wystarczająco blisko, skoczył celując w skrzydła ptaka. Chciał go w ten sposób unieruchomić a potem zabić gryząc w szyję.
<ul><ul><ul><ul><ul><ul><ul></ul> </ul></ul></ul></ul></ul></ul><ul><ul><ul><ul>≡Ilove you day and night You are ineverythought I like to look in youreyes I like w_h_e_n you say MY </ul></ul></ul></ul></ul><ul><ul><ul><ul><ul><ul>Then s.t.a.y what you are ≡ That's why Ilove you I will also s.t.a.y like that Whatkind you love me! </ul></ul></ul></ul></ul></ul>
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Terminatorowi tym razem zdecydowanie sprzyjało szczęście, choc umiejętności i technika również są ważne! Burzowa Łapa zachował wszystkie potrzebne zasady dotyczące polowania, uwzględniając także sposób polowania na ptaki, dzięki czemu zdołał podkraść się do kuropatwy bez większego problemu. Zwierzyna skończyła w jego pysku, zwisając martwo.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Burza nie zmienił się jakoś bardzo, ale pewnym było jedno. Urósł. Nie jest tym małym, chudym Burzykiem, którym był kiedyś, a solidnym, silnym Burzą. Jego ciałko jest przeciętnego wzrostu i można zauważyć spore mięśnie, zarysowujące sylwetkę kocura. Łapy niebieskofutrego, wydłużyły się ale nie do przesady. Nie jest żadnym dryblasem ani czymś w tym stylu. Posiada on krótkie futerko, grafitowego koloru oraz parę szmaragdowych ślepi, które cały czas z czujnością obserwują otoczenie. Niewielkie, uszyska, widnieją powyżej lekko owalnej główki i wyłapują każdy podejrzany dźwięk, a niebieskawy nosek tropi zwierzynę. Można pokusić się o stwierdzenie, iż syn Trawiastej Polany jest kotem dosyć silnym, który w przyszłości wyrośnie na wspaniałego, trochę figlarnego wojownika i jego siła pomoże mu w obronie Klanu Wichru. Utrzymać równowagę pomaga mu natomiast długi, biczowaty ogon.
Burza nieco podrósł przez co charakter kocura stał się bardziej wyrazisty. Pojawiły się w nim również liczne zmiany. Burzyk popatrzył na świat troszkę inaczej i stał się na pewno dużo odważniejszy. Spowodowane to było jego pewnym spotkaniem z bratem, Łupiną. Niebieskofutry został wyzwany od mysiego serca, przez co przysiągł sobie, iż od dnia dzisiejszego będzie bardziej odważny. Ta odwaga zmieszała się z jego humorkiem oraz chęcią robienia psikusów. Wyszła więc z tego dziwna mieszanka wybuchowa i lekko zadziorny, rządny przygód, radosny młodzieniec...[KP]
U D A Ł O się! Burza skoczył, celując w ptaka i o dziwo już po chwili poczuł w pysku świeży zapach krwi, której co prawda nie był wielkim fanem i trochę się jej nawet brzydził, ale cieszył się iż wreszcie będzie mógł wracać. Był zdecydowanie zadowolony, że udało mu się tym razem coś złapać i całe zdenerwowania całkowicie opadło. Postanowił jednak nie zmieniać zadania oraz nie powracać do dalszego polowania, ponieważ z jednej strony po co? a z drugiej zaczynały go trochę boleć łapy i był tym wszystkim zmęczony. Wziął więc kuropatwę do pyska i poszedł odkopać zaskrońca wcześniej upolowanego. Potem już z dwoma zwierzętami w pysku porozglądał się trochę w poszukiwaniu Węgielka i ruszył w stronę mistrza, kiedy zauważył skrawek czarnego futra w krzakach nieopodal. Oczywiście nie zwrócił uwagi na to, że czarne futro mogłobyć jakimś zagrożeniem, a brał pod uwagę, iż to jedynie Węgiel i tym razem akurat miał szczęście.
- Zhłaphałem tho - rzucił na podłogę kuropatwę
- i to - zaskrońca pozbył się ze swojego pyska już z dużo większym entuzjazmem.
- chyba starczy, nie? To gdzie teraz idziemy? - spytał potem, siadając przed synem Burzowego Pomruku i patrząc się na mistrza z lekką ciekawością. Miał nadzieję na powrót... albo coś ciekawego.
<ul><ul><ul><ul><ul><ul><ul></ul> </ul></ul></ul></ul></ul></ul><ul><ul><ul><ul>≡Ilove you day and night You are ineverythought I like to look in youreyes I like w_h_e_n you say MY </ul></ul></ul></ul></ul><ul><ul><ul><ul><ul><ul>Then s.t.a.y what you are ≡ That's why Ilove you I will also s.t.a.y like that Whatkind you love me! </ul></ul></ul></ul></ul></ul>
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Obserwował Burzową Łapę przez pewien czas. Nie szło mu aż tak znakomicie, jednak ostatecznie złapał dwie zdobycze. Ucieszył się, że w końcu się udało. Może po prostu wcześniej miał pecha i tyle. Nabierze wprawy podczas polowań, na które od dzisiaj będzie musiał chodzić.
- Bardzo dobrze! Teraz wrócimy do obozu. Na następny trening przyjdź proszę jutro o wschodzie słońca. - pochwalił terminatora i ruszył powoli w kierunku obozu. - Na Słoneczne Grzbiety, pamiętaj! - przypomniał jeszcze, tak na wszelki wypadek. Na następny trening zaplanował nieco teorii. Może do tego jeszcze coś związanego z walką? Wszystko się dopiero okaże.
***
Burzowa Łapa nie pojawił się na treningu. Na tym i następnym, chodził właściwie "w kratkę". Węglowy Pył miał wrażenie, że niebieski kocur po prostu go unika.. Było mu z tego powodu przykro, bo nie wiedział właściwie, dlaczego tak jest. Przecież.. Chyba nie zrobił czegoś nie tak.. Wydawało mu się, że Burzowa Łapa był na początku zadowolony z treningu i nie mógł zrozumieć, co się stało. Nie miał nawet możliwości, by z nim porozmawiać, gdyż często nie było go w obozie. W końcu jednak się udało i zaczepił go, prosząc, by ten stawił się na Słonecznych Grzbietach w porze górowania słońca. Mówił zdecydowanie poważniej niż zwykle. Musiał wiedzieć, co z tym treningiem. Burzowa Łapa musiał mieć jakiś powód, przez który tak często odpuszczał sobie szkolenie. Udał się więc na miejsce, z naiwną nadzieją, że tym razem może się zjawi.
Burza nie zmienił się jakoś bardzo, ale pewnym było jedno. Urósł. Nie jest tym małym, chudym Burzykiem, którym był kiedyś, a solidnym, silnym Burzą. Jego ciałko jest przeciętnego wzrostu i można zauważyć spore mięśnie, zarysowujące sylwetkę kocura. Łapy niebieskofutrego, wydłużyły się ale nie do przesady. Nie jest żadnym dryblasem ani czymś w tym stylu. Posiada on krótkie futerko, grafitowego koloru oraz parę szmaragdowych ślepi, które cały czas z czujnością obserwują otoczenie. Niewielkie, uszyska, widnieją powyżej lekko owalnej główki i wyłapują każdy podejrzany dźwięk, a niebieskawy nosek tropi zwierzynę. Można pokusić się o stwierdzenie, iż syn Trawiastej Polany jest kotem dosyć silnym, który w przyszłości wyrośnie na wspaniałego, trochę figlarnego wojownika i jego siła pomoże mu w obronie Klanu Wichru. Utrzymać równowagę pomaga mu natomiast długi, biczowaty ogon.
Burza nieco podrósł przez co charakter kocura stał się bardziej wyrazisty. Pojawiły się w nim również liczne zmiany. Burzyk popatrzył na świat troszkę inaczej i stał się na pewno dużo odważniejszy. Spowodowane to było jego pewnym spotkaniem z bratem, Łupiną. Niebieskofutry został wyzwany od mysiego serca, przez co przysiągł sobie, iż od dnia dzisiejszego będzie bardziej odważny. Ta odwaga zmieszała się z jego humorkiem oraz chęcią robienia psikusów. Wyszła więc z tego dziwna mieszanka wybuchowa i lekko zadziorny, rządny przygód, radosny młodzieniec...[KP]
Burza z lekkim znudzeniem czekał na ostateczny werdykt. Polowanie było z jednej strony męczące i fajne ale z drugiej trochę... monotonne i trudne? Musiał powtarzać w kółko te same czynności i powoli zaczynało go to nudzić, dlatego był dosyć szczęśliwy iż już wracają do obozu. W końcu, kiedy usłyszał drobną pochwałę, wyszczerzył zęby w uśmiechu mrucząc.
- Dobrze, postaraaam się pamiętać! - przeciągnął przy tym trochę "a", wziął zdobycze i powolnym truchtem ruszył wraz z Węglowym Pyłem w kierunku obozu.
*****
Cóż, może i Węglowy Pył nie miał szczęścia do jednego ze swoich terminatorów i gdyby się solidnie przyłożyli na początku do szkoleń, Burza mógłby już kończyć swój trening. Niebieski kocur jednak czuł, że ostatnio jest z nim coś nie tak. Nie czuł się chory czy słaby a wręcz przeciwnie, rozpierała go energia i to jej masa, a w związku z tym nie miał ochoty aby chodzić na treningi i cały czas słuchać o... huh... kodeksie wojownika czy innych ważnych rzeczach. Miał wrażenie, że takie coś będzie trwało w nieskończoność a głowa Burzy zawsze pozostanie pusta, ponieważ kocur miał małe problemy z zapamiętywaniem. Zdecydowanie bardziej wolał spędzać czas ze znajomymi, na polowaniu lub przebieżkach po lesie a naukę... odłożyć na później, o. Tym razem, w końcu postanowił zjawić się na Wyjących Wzgórzach. Oczywiście w jego futrze widniały kawałeczki suchych gałązek, a na łapach i grzbiecie widać było drobne szramy spowodowane otarciami o kolczaste krzewy i różne ostrzejsze rzeczy, które niebieskofutry syn Trawiastej Polany nabył na dzisiejszej przechadzce po terenach. Gdy zauważył swojego mistrza, niemrawo skinął mu łbem na przywitanie i usiadł przed czarnofutrym kocurem.
- Dzień dobry - mruknął najpierw i zaczął ze zdenerwowaniem przebierać łapami w miejscu. Wiedział już, że będzie miał dzisiaj rozmowę wychowawczą i mocno się doigrał.
<ul><ul><ul><ul><ul><ul><ul></ul> </ul></ul></ul></ul></ul></ul><ul><ul><ul><ul>≡Ilove you day and night You are ineverythought I like to look in youreyes I like w_h_e_n you say MY </ul></ul></ul></ul></ul><ul><ul><ul><ul><ul><ul>Then s.t.a.y what you are ≡ That's why Ilove you I will also s.t.a.y like that Whatkind you love me! </ul></ul></ul></ul></ul></ul>
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Wszystko da się rozwiązać i do tego też dążył właśnie Węglowy Pył. Zamierzał rozwiązać problem z Burzową Łapą w najlepszy sposób, jak tylko można. Przecież muszą jakoś dojść do porozumienia z tym treningiem.. Najbardziej jednak obawiał się, że to on zrobił coś nie tak i dlatego terminator go unika. Sama myśl o tym bardzo go bolała i stresowała - naprawdę liczył, że chodzi o coś innego. Cokolwiek. Byłoby mu naprawdę przykro.
- Dzień dobry, Burzowa Łapo - odpowiedział, nie wstając. Przełknął ślinę, zastanawiając się, co dokładnie powinien powiedzieć. W końcu jednak wydusił z siebie krótkie pytanie: - Czy wszystko w porządku..? Czemu opuszczasz treningi? - zaczął. Od czegoś w końcu trzeba, czyż nie? Mogliby na tym etapie już tyle przerobić.. Zwrócił również uwagę na to, że terminator jest ubrudzony od gałęzi i poharatany. Gdzie on się włóczy?
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------