Stała się już dorosłym kotem, nie zmieniła się jednak aż tak bardzo. Po prostu przestała już rosnąć, gdy jej ciało chyba osiągnęło swój domyślny cel, czyli przerosnąć matkę, rodzeństwo i w zasadzie całą resztę swojego Klanu. Ma bardzo długie i tyczkowate łapy oraz wyciągnięty, szczupły grzbiet. Jej głowa jest trójkątna a uszy duże, natomiast nos szlachetne prosty. Oczy lekko skośne w jasnoniebieskim, bladym kolorze z widocznymi na nich drobnymi żyłkami, przez co przypominają oczy dziadka Pajęczej Łapy, Porywistego Nurtu. Nie nosi na sobie żadnych śladów walki, nie ma blizn ani rozerwanych uszu.
Zdystansowana, chłodna w obyciu i nieco arogancka kotka która maskuje tym swoje problemy w relacjach międzykocich. Większość życia miała kontakt tylko ze swoim rodzeństwem, co powoduje, że średnio radzi sobie z nawiązywaniem kontaktów. Nie bardzo wie, co chce robić w życiu, brak jej jakichkolwiek ambicji i celów, co powoduje, że czuje się z tym źle. Dzięki pobytowi u dwunogów lepiej jej idzie rozmowa z innymi kotami ze względu na liczne kontakty z pieszczochami i samotnikami. Ma nadzieję, że powrót do Klanu spowoduje, że znajdzie jakiś sens w swoim życiu i będzie wiedziała, co sama chce robić.
Płonące Niebo, Rybołów [KRz]
Gdy uderzyła ptaka uświadomiła sobie, że ten dalej żyje i zaraz jej ucieknie, dlatego spróbowała jak najszybciej chwycić go swoimi przednimi łapami uzbrojonymi w ostre pazury, by się nie wyrwał. Wtedy dopiero spróbowałaby go zagryźć, mając nadzieję, że wróbel nie dziobnie ani nie uderzy jej w pysk, bo tego to by nie chciała.
Fakt, że miała właśnie odebrać komuś życie po raz pierwszy nie robił na niej szczególnego wrażenia. Była przyzwyczajona do traktowania ptaszków i gryzoni jak pożywienie a nie jak coś żywego, na równi z kotami, dlatego w ogóle nie stresowała się samą ideą odebrania życia, raczej tym, że ten zaraz jej ucieknie albo coś w tym guście. Nie chciała próbować w nieskończoność, wolała zrobić coś raz i mieć z głowy. Nadepnęła jednak wcześniej na gałązkę, więc dopuszczała do siebie możliwość, że Śliwkowa Pestka i tak zdecyduje się dalej owe polowanie wałkować.
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: już nic nie wie...
Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
Ten mały, niewinny kwiatuszek w końcu urósł, jednak jej charakter nie uległ drastycznej zmianie. Śliwka w dalszym ciągu jest tą cichą, nieśmiałą i naiwną kotką, jednak z wiekiem doszło parę cech, które tak mocno nie odznaczały się wcześniej. Bardzo szybko się stresuje i zawstydza. Tak właściwie, bardzo łatwo a się doprowadzić ją zarówno do paniki i chęci ucieczki jak i do płaczu. Wystarczy jedynie odpowiednio dobrać słowa, unieść głos czy wykonać względem niej, nieco gwałtowniejszy ruch; Owocówka już jest gotowa do ucieczki. Najczęściej takie zachowanie przejawia przy kotach obcych, a zdecydowanie najczęściej przy kocurach! Jej nikła pewność siebie objawia się przy bliskich czy młodszych kotach, które zna już dłużej i wie na czym stoi. Niestety przez wiele nieprzyjemnych sytuacji ma wiele blokad, które stara się stopniowo pokonywać, chociaż nie widzi zbyt wielu postępów. Pomimo nieśmiałości, jest bardzo opiekuńcza, troskliwa i okropnie szybko się przywiązuje. A co gorsza; odkąd ukończyła trening, przejawia pracoholizm. Czarno-biała mogłaby pracować do upadłego!
Jednak pod delikatną, uroczą czy niewinną skorupą kryje się również nieco inna wersja Owocówki; w sytuacjach które dotyczą bezpośrednio jej rodziny, staje się wygadana, odważna i ostra. Na całe szczęście, nie zdarza się to za często.
No! I tym razem się udało. Pomimo chęci ucieczki i danej od losu na nią szansy, wróblowi się nie poszczęściło. Szybko został schwytany w ostre pazury a kły Pajęczej Łapy bez zastanowienia uporały się ze sprawnym przepędzeniem z ciałka piszczki, zamieszkującego tam życia. W taki oto sposób, Pająk upolowała swoją pierwszą zwierzynę! Jednak...Śliwkowa Pestka, chociaż faktycznie obserwująca swoją terminatorkę z ukrycia, nie wyszła jej na przeciw aby pogratulować zdobyczy. Co to mogło oznaczać? No cóż, chyba Pająk musiała się pomęczyć z polowaniem dalej.
................. ................... .............................tak tęsknię za twoimspojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twojączułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim głosem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .........................................l l l
Stała się już dorosłym kotem, nie zmieniła się jednak aż tak bardzo. Po prostu przestała już rosnąć, gdy jej ciało chyba osiągnęło swój domyślny cel, czyli przerosnąć matkę, rodzeństwo i w zasadzie całą resztę swojego Klanu. Ma bardzo długie i tyczkowate łapy oraz wyciągnięty, szczupły grzbiet. Jej głowa jest trójkątna a uszy duże, natomiast nos szlachetne prosty. Oczy lekko skośne w jasnoniebieskim, bladym kolorze z widocznymi na nich drobnymi żyłkami, przez co przypominają oczy dziadka Pajęczej Łapy, Porywistego Nurtu. Nie nosi na sobie żadnych śladów walki, nie ma blizn ani rozerwanych uszu.
Zdystansowana, chłodna w obyciu i nieco arogancka kotka która maskuje tym swoje problemy w relacjach międzykocich. Większość życia miała kontakt tylko ze swoim rodzeństwem, co powoduje, że średnio radzi sobie z nawiązywaniem kontaktów. Nie bardzo wie, co chce robić w życiu, brak jej jakichkolwiek ambicji i celów, co powoduje, że czuje się z tym źle. Dzięki pobytowi u dwunogów lepiej jej idzie rozmowa z innymi kotami ze względu na liczne kontakty z pieszczochami i samotnikami. Ma nadzieję, że powrót do Klanu spowoduje, że znajdzie jakiś sens w swoim życiu i będzie wiedziała, co sama chce robić.
Płonące Niebo, Rybołów [KRz]
Fakt, że jej mistrzyni się nigdzie nie pojawiła, Pajęcza Łapa przyjęła z umiarkowaną radością. Znaczyło to, że musi polować dalej, ale wszelakie chęci już zdążyły jej się skończyć. Ekscytacji i zainteresowania wystarczyło jej na upolowanie całego jednego wróbla, ot, udało jej się, wszystko działo, ofiara jest? Jest. Czarna terminatorka musiała przyznać, że wizja robienia tego kilkukrotnie każdego dnia do końca życia bardzo ją nużyła, tak, że prawie poczuła się senna teraz, w środku lasu.
Wzięła ptaszka i lekko przysypała go liśćmi, decydując się wrócić po niego później. Nie byłaby w stanie dalej polować z nim w pysku. Po raz kolejny ustawiła się pod wiatr, ugięła łapy i przeniosła ciężar ciała na tylne. Pamiętała również o tym, by opuścić głowę i ogon do poziomu ciała tak, by nie stały na sztorc. Wyciszyła oddech i ruszyła ostrożnie do przodu. Pamiętała o gałązce, na którą wcześniej nadepnęła, dlatego, teraz ze zdwojoną uwagą uważała na wszystko, co miała pod łapami, nie chcąc znowu spłoszyć potencjalnej zwierzyny. Wytężyła wszystkie zmysły, próbując zlokalizować jakieś zwierzątko, które mogłaby upolować by wreszcie zakończyć tę farsę.
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: już nic nie wie...
Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
Ten mały, niewinny kwiatuszek w końcu urósł, jednak jej charakter nie uległ drastycznej zmianie. Śliwka w dalszym ciągu jest tą cichą, nieśmiałą i naiwną kotką, jednak z wiekiem doszło parę cech, które tak mocno nie odznaczały się wcześniej. Bardzo szybko się stresuje i zawstydza. Tak właściwie, bardzo łatwo a się doprowadzić ją zarówno do paniki i chęci ucieczki jak i do płaczu. Wystarczy jedynie odpowiednio dobrać słowa, unieść głos czy wykonać względem niej, nieco gwałtowniejszy ruch; Owocówka już jest gotowa do ucieczki. Najczęściej takie zachowanie przejawia przy kotach obcych, a zdecydowanie najczęściej przy kocurach! Jej nikła pewność siebie objawia się przy bliskich czy młodszych kotach, które zna już dłużej i wie na czym stoi. Niestety przez wiele nieprzyjemnych sytuacji ma wiele blokad, które stara się stopniowo pokonywać, chociaż nie widzi zbyt wielu postępów. Pomimo nieśmiałości, jest bardzo opiekuńcza, troskliwa i okropnie szybko się przywiązuje. A co gorsza; odkąd ukończyła trening, przejawia pracoholizm. Czarno-biała mogłaby pracować do upadłego!
Jednak pod delikatną, uroczą czy niewinną skorupą kryje się również nieco inna wersja Owocówki; w sytuacjach które dotyczą bezpośrednio jej rodziny, staje się wygadana, odważna i ostra. Na całe szczęście, nie zdarza się to za często.
No cóż, taka była przyszłość Pająk jak chciała zostać wojownikiem! Śliwkowa Pestka nie zamierzała odpuszczać polowania, tym bardziej, że przecież kocica ma już sporo księżyców na karku! W każdym razie z następną zdobyczą nie poszło tak gładko jak z wróblem, którego Pająk znalazła stosunkowo szybko. Następna zwierzyna skutecznie umykała kocicy tak długo, że chyba mogłaby uznać, że to znak do rezygnacji. Wtedy jednak! Do jej nozdrzy doszła kusząca woń - mysz. Brązowe stworzonko skubało sobie pożywienie w spokoju, nie interesując się tym co działo się dookoła.
................. ................... .............................tak tęsknię za twoimspojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twojączułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim głosem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .........................................l l l
Stała się już dorosłym kotem, nie zmieniła się jednak aż tak bardzo. Po prostu przestała już rosnąć, gdy jej ciało chyba osiągnęło swój domyślny cel, czyli przerosnąć matkę, rodzeństwo i w zasadzie całą resztę swojego Klanu. Ma bardzo długie i tyczkowate łapy oraz wyciągnięty, szczupły grzbiet. Jej głowa jest trójkątna a uszy duże, natomiast nos szlachetne prosty. Oczy lekko skośne w jasnoniebieskim, bladym kolorze z widocznymi na nich drobnymi żyłkami, przez co przypominają oczy dziadka Pajęczej Łapy, Porywistego Nurtu. Nie nosi na sobie żadnych śladów walki, nie ma blizn ani rozerwanych uszu.
Zdystansowana, chłodna w obyciu i nieco arogancka kotka która maskuje tym swoje problemy w relacjach międzykocich. Większość życia miała kontakt tylko ze swoim rodzeństwem, co powoduje, że średnio radzi sobie z nawiązywaniem kontaktów. Nie bardzo wie, co chce robić w życiu, brak jej jakichkolwiek ambicji i celów, co powoduje, że czuje się z tym źle. Dzięki pobytowi u dwunogów lepiej jej idzie rozmowa z innymi kotami ze względu na liczne kontakty z pieszczochami i samotnikami. Ma nadzieję, że powrót do Klanu spowoduje, że znajdzie jakiś sens w swoim życiu i będzie wiedziała, co sama chce robić.
Płonące Niebo, Rybołów [KRz]
Tym razem nie był to ptak. Może to i dobrze. Kocica lepiej czuła się na ziemi aniżeli w powietrzu. Latać nie umiała, ale łapy za to miała długie i szybkie, więc mogła trochę za gryzoniami pobiegać mając wciąż szansę na to, by je złapać. Gdyby wróbel wzbił się w powietrze, to mogłaby mu co najwyżej pomachać, niestety.
Upewniła się, że w dalszym ciągu idzie pod wiatr i że nie ma nic pod łapami, na co mogłaby nadepnąć i co mogłoby spłoszyć mysz. Miała ciężar ciała przeniesiony na tylne łapy, je same ugięte a głowę i ogon lekko opuszczone, by były przedłużeniem ciała. Musiała też pamiętać o wyciszonym oddechu, by mysz jej nie usłyszała. Skradała się najostrożniej jak umiała, pamiętając, jak chwilę wcześniej spłoszyła wróbla gałązką.
Gdyby udało jej się podejść dostatecznie blisko do myszy to wybiłaby się z tylnych łap i skoczyła na nią, próbując przybić do ziemi i jak najszybciej zagryźć.
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: już nic nie wie...
Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
Ten mały, niewinny kwiatuszek w końcu urósł, jednak jej charakter nie uległ drastycznej zmianie. Śliwka w dalszym ciągu jest tą cichą, nieśmiałą i naiwną kotką, jednak z wiekiem doszło parę cech, które tak mocno nie odznaczały się wcześniej. Bardzo szybko się stresuje i zawstydza. Tak właściwie, bardzo łatwo a się doprowadzić ją zarówno do paniki i chęci ucieczki jak i do płaczu. Wystarczy jedynie odpowiednio dobrać słowa, unieść głos czy wykonać względem niej, nieco gwałtowniejszy ruch; Owocówka już jest gotowa do ucieczki. Najczęściej takie zachowanie przejawia przy kotach obcych, a zdecydowanie najczęściej przy kocurach! Jej nikła pewność siebie objawia się przy bliskich czy młodszych kotach, które zna już dłużej i wie na czym stoi. Niestety przez wiele nieprzyjemnych sytuacji ma wiele blokad, które stara się stopniowo pokonywać, chociaż nie widzi zbyt wielu postępów. Pomimo nieśmiałości, jest bardzo opiekuńcza, troskliwa i okropnie szybko się przywiązuje. A co gorsza; odkąd ukończyła trening, przejawia pracoholizm. Czarno-biała mogłaby pracować do upadłego!
Jednak pod delikatną, uroczą czy niewinną skorupą kryje się również nieco inna wersja Owocówki; w sytuacjach które dotyczą bezpośrednio jej rodziny, staje się wygadana, odważna i ostra. Na całe szczęście, nie zdarza się to za często.
No i proszę! Odrobina skupienia, trochę wyciągania wniosków z poprzednich błędów - i zwierzyna złapana bez większych problemów. Długie łapy uzbrojone w pazury z łatwością dosięgnęły próbującej ucieczki piszczki. Wystarczył jeden, długi sus i po myszy! Zagryziona padła szybko a Pajęcza Łapa mogła cieszyć się kolejną upolowaną zwierzyną.
Śliwkowa Pestka obserwowała wszystko z boku, nie chcąc za bardzo interweniować. Widząc, że kocica szybko wyłapała własne błędy, na jej pyszczku pojawił się dumny uśmiech. Był to dobry znak! Upolowane piszczki na pewno zasilą stos, który powoli wracał do odpowiedniego stanu dzięki przemijającej Porze Nagich Drzew. Nie była ona tak ciężka jak jej kiedyś opowiadała Czerwona Gwiazda, ale! I tak było dość chłodno, prawda? Kiedy mysz wydała swoje ostatnie piśnięcie, z pogodnym uśmiechem na okrągłym pyszczku, z nieco wyższej trawy wysunęła się niska sylwetka Śliwkowej Pestki, która podtruchtała do terminatorki i mrucząc cichutko z radością, delikatnie pacnęła koniuszkiem ogona w grzbiet córki przywódczyni. xx[— Świetnie ci poszło! — pochwaliła z uroczym uśmiechem, mrużąc delikatnie zielono-żółte ślepia, robiąc jeden krok w bok, falując ogonem w szczęściu. Dawne problemy w tym nieporozumienie odeszły w Śliwkową niepamięć. — W-weź upolowaną zwierzynę, pomogę ci i wracamy do obozu. — poleciła i chwyciła przed chwilą upolowaną mysz w pyszczek i dała kotce wesoło znak, aby wzięła wcześniej upolowanego ptaka i razem możliwie zawróciły do obozu jak Pajęcza Łapa nie miała żadnych pytań czy próśb do swojej mistrzyni.
/Zapraszam do zaczęcia nowego dnia >:)
................. ................... .............................tak tęsknię za twoimspojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twojączułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim głosem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .........................................l l l
Stała się już dorosłym kotem, nie zmieniła się jednak aż tak bardzo. Po prostu przestała już rosnąć, gdy jej ciało chyba osiągnęło swój domyślny cel, czyli przerosnąć matkę, rodzeństwo i w zasadzie całą resztę swojego Klanu. Ma bardzo długie i tyczkowate łapy oraz wyciągnięty, szczupły grzbiet. Jej głowa jest trójkątna a uszy duże, natomiast nos szlachetne prosty. Oczy lekko skośne w jasnoniebieskim, bladym kolorze z widocznymi na nich drobnymi żyłkami, przez co przypominają oczy dziadka Pajęczej Łapy, Porywistego Nurtu. Nie nosi na sobie żadnych śladów walki, nie ma blizn ani rozerwanych uszu.
Zdystansowana, chłodna w obyciu i nieco arogancka kotka która maskuje tym swoje problemy w relacjach międzykocich. Większość życia miała kontakt tylko ze swoim rodzeństwem, co powoduje, że średnio radzi sobie z nawiązywaniem kontaktów. Nie bardzo wie, co chce robić w życiu, brak jej jakichkolwiek ambicji i celów, co powoduje, że czuje się z tym źle. Dzięki pobytowi u dwunogów lepiej jej idzie rozmowa z innymi kotami ze względu na liczne kontakty z pieszczochami i samotnikami. Ma nadzieję, że powrót do Klanu spowoduje, że znajdzie jakiś sens w swoim życiu i będzie wiedziała, co sama chce robić.
Płonące Niebo, Rybołów [KRz]
Pokiwała sztywno głową, nieprzyzwyczajona do przyjmowania jakichkolwiek komplementów. Speszyła się nieco, odwracając wzrok, po czym cofnęła się do miejsca gdzie zakopała wróbla by wyciągnąć go spod liści. Chwyciła go w pysk i zaczęła wraz ze Śliwkową Pestką iść w stronę obozu.
Nie była pewna jak się czuła po swoim pierwszym polowaniu. Na pewno gdzieś głęboko w sercu czuła ciepło dumy, ale było to uczucie lekkie i niemalże niezauważalne. Miała wrażenie, że zrobi to na niej jakiś większy impakt, a nie robiło w zasadzie żadnego. Może... może to i dobrze. Jeśli teraz będzie musiała polować w miarę często dla Klanu, to chyba lepiej, że coś takiego jak polowanie będzie dla niej czymś bardziej codziennym aniżeli niezwykłym.
~#~
Miały się spotkać następnym razem dwa dni później, dlatego Pajęcza Łapa wyszła rano spomiędzy Zrośniętych Drzew i rozejrzała po obozie. Większość kotów jeszcze się budziła, dlatego nie było tłoku i dostrzegła tylko kilkoro wojowników i terminatorów. Nie była głodna dlatego odpuściła sobie śniadanie i nie podeszła do stosu zdobyczy, a od razu ruszyła w kierunku Ciemnego Szlaku gdzie to też miała się spotkać ze Śliwkowa Pestką.
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: już nic nie wie...
Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
Ten mały, niewinny kwiatuszek w końcu urósł, jednak jej charakter nie uległ drastycznej zmianie. Śliwka w dalszym ciągu jest tą cichą, nieśmiałą i naiwną kotką, jednak z wiekiem doszło parę cech, które tak mocno nie odznaczały się wcześniej. Bardzo szybko się stresuje i zawstydza. Tak właściwie, bardzo łatwo a się doprowadzić ją zarówno do paniki i chęci ucieczki jak i do płaczu. Wystarczy jedynie odpowiednio dobrać słowa, unieść głos czy wykonać względem niej, nieco gwałtowniejszy ruch; Owocówka już jest gotowa do ucieczki. Najczęściej takie zachowanie przejawia przy kotach obcych, a zdecydowanie najczęściej przy kocurach! Jej nikła pewność siebie objawia się przy bliskich czy młodszych kotach, które zna już dłużej i wie na czym stoi. Niestety przez wiele nieprzyjemnych sytuacji ma wiele blokad, które stara się stopniowo pokonywać, chociaż nie widzi zbyt wielu postępów. Pomimo nieśmiałości, jest bardzo opiekuńcza, troskliwa i okropnie szybko się przywiązuje. A co gorsza; odkąd ukończyła trening, przejawia pracoholizm. Czarno-biała mogłaby pracować do upadłego!
Jednak pod delikatną, uroczą czy niewinną skorupą kryje się również nieco inna wersja Owocówki; w sytuacjach które dotyczą bezpośrednio jej rodziny, staje się wygadana, odważna i ostra. Na całe szczęście, nie zdarza się to za często.
Śliwkowa Pestka tym razem...Nieco się spóźniła! Tak niestety padło, że czarno-biała miała dość zawaloną noc i zasnęła niedługo przed wschodem słońca. Spóźniła się tylko odrobinę, ale i tak było jej z tym okropnie źle! Co z niej za mistrzyni, która się spóźnia. Jak wstała, tak wystrzeliła z Olchowych Kłączy. Właściwie w biegu ułożyła futerko i kiedy stawiła się pod Ciemnym Szlakiem, Pajęcza Łapa już na nią czekała. Wzięła głęboki wdech i posłała czarnej przepraszający uśmiech i spojrzenie. xx— W-wybacz, już idziemy! — miauknęła i jeszcze kilka razy pośpiesznie przejechała językiem po czarno-białym futerku na piersi. Wysunęła si z obozu pierwsza i skierowała kroki w kierunku Bobrowej Tamy. Na dzisiaj, na dzisiaj...Nie zaplanowała nic! Pustka w jej główce ją przeraziła. Westchnęła pod nosem i zerknęła na Pajęczą Łapę, Co też powinna z nią zrobić? Zaliczyły polowanie, rangi, władze...O! xx— Mamy d-dzisiaj ładną pogodę. Nauczę cię polować na ryby i...dokończymy Kodeks. Co ty n-na to? — zaproponowała łagodnie i uniosła ogon, powoli czując się nieco pewniej. Zaspała, ale nadrobi to przez przekazanie kocicy wiedzy, która pozwoli jej ukończyć trening! Nie zostało im tego wcale tak wiele, a Pająk już dawno powinna zostać wojowniczką. Może Śliwce uda jej się to ułatwić? — A-ale najpierw powiedz mi, co zapamiętałaś z naszego o-ostatniego treningu, dobrze?
................. ................... .............................tak tęsknię za twoimspojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twojączułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim głosem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .........................................l l l
Stała się już dorosłym kotem, nie zmieniła się jednak aż tak bardzo. Po prostu przestała już rosnąć, gdy jej ciało chyba osiągnęło swój domyślny cel, czyli przerosnąć matkę, rodzeństwo i w zasadzie całą resztę swojego Klanu. Ma bardzo długie i tyczkowate łapy oraz wyciągnięty, szczupły grzbiet. Jej głowa jest trójkątna a uszy duże, natomiast nos szlachetne prosty. Oczy lekko skośne w jasnoniebieskim, bladym kolorze z widocznymi na nich drobnymi żyłkami, przez co przypominają oczy dziadka Pajęczej Łapy, Porywistego Nurtu. Nie nosi na sobie żadnych śladów walki, nie ma blizn ani rozerwanych uszu.
Zdystansowana, chłodna w obyciu i nieco arogancka kotka która maskuje tym swoje problemy w relacjach międzykocich. Większość życia miała kontakt tylko ze swoim rodzeństwem, co powoduje, że średnio radzi sobie z nawiązywaniem kontaktów. Nie bardzo wie, co chce robić w życiu, brak jej jakichkolwiek ambicji i celów, co powoduje, że czuje się z tym źle. Dzięki pobytowi u dwunogów lepiej jej idzie rozmowa z innymi kotami ze względu na liczne kontakty z pieszczochami i samotnikami. Ma nadzieję, że powrót do Klanu spowoduje, że znajdzie jakiś sens w swoim życiu i będzie wiedziała, co sama chce robić.
Płonące Niebo, Rybołów [KRz]
Nie czekała na Śliwkową Pestkę jakoś szczególnie długo, poza tym i tak jej to nie przeszkadzało za bardzo. Siedziała koło wejścia do obozu i patrzyła flegmatycznie jak coraz to kolejne koty się budziły, wychodziły ze swoich legowisk, jadły posiłki albo wychodziły z obozu, czyli, w gruncie rzeczy, robiła to, co zwykle w swoim wolnym czasie, czyli obserwowała życie w obozie.
Pokiwała sztywno głową do zbliżającej się w jej stronę mistrzyni po czym podniosła się z ziemi i ruszyła bez słowa za wojowniczką wychodząc przez Ciemny Szlak z obozu. Faktycznie była tego dnia całkiem ładna pogoda, wyszło słońce i czuć było w powietrzu powoli zbliżającą się Porę Nowych Liści. xx - W porządku - odpowiedziała terminatorka. Fajnie by już było mieć Kodeks z głowy, a przeciwko łowieniu ryb nie miała nic, skoro już i tak wcześniej przerabiała polowania. Na pytanie kotki przekręciła nieco głowę - Pajęcza Łapa i Śliwkowa pestka zajmowały się polowaniem. I kotami na najwyższych hangach w poszczególnych Klanach.
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: już nic nie wie...
Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
Ten mały, niewinny kwiatuszek w końcu urósł, jednak jej charakter nie uległ drastycznej zmianie. Śliwka w dalszym ciągu jest tą cichą, nieśmiałą i naiwną kotką, jednak z wiekiem doszło parę cech, które tak mocno nie odznaczały się wcześniej. Bardzo szybko się stresuje i zawstydza. Tak właściwie, bardzo łatwo a się doprowadzić ją zarówno do paniki i chęci ucieczki jak i do płaczu. Wystarczy jedynie odpowiednio dobrać słowa, unieść głos czy wykonać względem niej, nieco gwałtowniejszy ruch; Owocówka już jest gotowa do ucieczki. Najczęściej takie zachowanie przejawia przy kotach obcych, a zdecydowanie najczęściej przy kocurach! Jej nikła pewność siebie objawia się przy bliskich czy młodszych kotach, które zna już dłużej i wie na czym stoi. Niestety przez wiele nieprzyjemnych sytuacji ma wiele blokad, które stara się stopniowo pokonywać, chociaż nie widzi zbyt wielu postępów. Pomimo nieśmiałości, jest bardzo opiekuńcza, troskliwa i okropnie szybko się przywiązuje. A co gorsza; odkąd ukończyła trening, przejawia pracoholizm. Czarno-biała mogłaby pracować do upadłego!
Jednak pod delikatną, uroczą czy niewinną skorupą kryje się również nieco inna wersja Owocówki; w sytuacjach które dotyczą bezpośrednio jej rodziny, staje się wygadana, odważna i ostra. Na całe szczęście, nie zdarza się to za często.
W takich sytuacjach nawet się cieszyła, że Pająk nie wyraża zbyt wielu emocji. Strach przed spojrzeniem jej na pyszczek po jakimkolwiek potknięciu byłby jeszcze bardziej dotkliwy niż teraz. Chociaż...Hm, różnie bywa! Teraz akurat Śliwka sama uspokoiła się co do własnego spóźnienia; nie było to przecież tak długie spóźnienie, aby się tym przejmowała jakoś długo. Kilka stresujących uderzeń serca i...Owocówka ponownie się rozluźniła co dało się wyczuć. Nie bez powodu lekko uniosła ogon i odezwała się, proponując dokończenie Kodeksu Wojownika i nauki polowania na ryby. W końcu dwa wschody słońca temu pokazała kocicy jak się pływa i poluje. To...chyba dobre podzielenie materiału. xx— Dokładnie tak — przytaknęła, kiwając przy tym łebkiem na zgodę. Ciekawiło ją jednak ile też z tych imion Pająk zapamiętała! Gdyby niewiele...cóż, Śliwka przecież nie byłaby na córkę Czerwi zła. Każdemu mogło zdarzyć się zapomnieć; a skoro cierpliwością wykazywała się w stosunku do Sroczki czy Gąski, to czemu miałaby tego nie robić w kierunku Pająk? To byłoby niesprawiedliwe! — J-jesteś w stanie powiedzieć mi j-jakie imiona zapamiętałaś? Z konkretnych klanów? — poprosiła uprzejmie, posyłając w kierunku kotki delikatny uśmiech, Jako, że zaproponowała polowanie na ryby, skręciła ku Wilgotnym Skałką, układając sobie w głowie zasady polowania jakie przekazała jej kiedyś Pustułka a udoskonaliła Kosowa Pieśń na treningu. Dzięki na moment ciszy, jaka nastała między nimi, poszło to Głogównie dość sprawnie i po chwili wygrzebała ze stosu wspomnień i wiedzy odpowiednie zasady. Zerknęła ciepło w kierunku kocicy, cierpliwie czekając na jej odpowiedź nie chcąc jej pośpieszać. Przecież musi mieć czas na przypomnienie sobie co i jak! Nie ma co tu krzyczeć i wymagać natychmiastowych odpowiedzi. To nie wyścig.
................. ................... .............................tak tęsknię za twoimspojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twojączułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim głosem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .........................................l l l
Stała się już dorosłym kotem, nie zmieniła się jednak aż tak bardzo. Po prostu przestała już rosnąć, gdy jej ciało chyba osiągnęło swój domyślny cel, czyli przerosnąć matkę, rodzeństwo i w zasadzie całą resztę swojego Klanu. Ma bardzo długie i tyczkowate łapy oraz wyciągnięty, szczupły grzbiet. Jej głowa jest trójkątna a uszy duże, natomiast nos szlachetne prosty. Oczy lekko skośne w jasnoniebieskim, bladym kolorze z widocznymi na nich drobnymi żyłkami, przez co przypominają oczy dziadka Pajęczej Łapy, Porywistego Nurtu. Nie nosi na sobie żadnych śladów walki, nie ma blizn ani rozerwanych uszu.
Zdystansowana, chłodna w obyciu i nieco arogancka kotka która maskuje tym swoje problemy w relacjach międzykocich. Większość życia miała kontakt tylko ze swoim rodzeństwem, co powoduje, że średnio radzi sobie z nawiązywaniem kontaktów. Nie bardzo wie, co chce robić w życiu, brak jej jakichkolwiek ambicji i celów, co powoduje, że czuje się z tym źle. Dzięki pobytowi u dwunogów lepiej jej idzie rozmowa z innymi kotami ze względu na liczne kontakty z pieszczochami i samotnikami. Ma nadzieję, że powrót do Klanu spowoduje, że znajdzie jakiś sens w swoim życiu i będzie wiedziała, co sama chce robić.
Płonące Niebo, Rybołów [KRz]
Milczała przez chwilę patrząc na Śliwkową Pestkę i próbując sobie przypomnieć imiona poszczególnych kotów. Prawda była taka, że nie była zbyt dobra w zapamiętywaniu imion. xx- W Klanie Cienia Płomienna Gwiazda, jej zastępczynią jest Khogulczy Szpon. Mama mówiła, że teraz nie mają medyka. W Klanie Wichru Malinowa Gwiazda i jej zastępcą jest Sokoli Cień a medykiem Lśniąca Sadzawka - to ostatnie imię kojarzyło jej się bardziej z Klanem Rzeki niż Klanem Wichru, jak z resztą większość imion związanych z wodą - A w Klanie Ghomu Trzmiela Gwiazda, Żubrze Gardło i nie mają medyka, ale mają terminatorkę medyka, Truskawkową Łapę - opowiedziała swojej mistrzyni to, co udało jej się zapamiętać. Zakładała, że mogła coś pomylić, ale wiedziała, że w razie czego córka Kosowej Pieśni ją poprawi i powie jeszcze raz, jak jest prawidłowo. I tak Pajęcza Łapa nie była nikim ważnym, więc nie spodziewała się, że ta wiedza miała jej się kiedykolwiek jakoś szczególnie przydać. Nie zamierzała zostawać ani medykiem, ani przywódcą ani zastępcą a i o trenowaniu własnych terminatorów obecnie nie myślała. Nie sądziła, by to była fucha... dla niej. Przynajmniej na razie.
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: już nic nie wie...
Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
Ten mały, niewinny kwiatuszek w końcu urósł, jednak jej charakter nie uległ drastycznej zmianie. Śliwka w dalszym ciągu jest tą cichą, nieśmiałą i naiwną kotką, jednak z wiekiem doszło parę cech, które tak mocno nie odznaczały się wcześniej. Bardzo szybko się stresuje i zawstydza. Tak właściwie, bardzo łatwo a się doprowadzić ją zarówno do paniki i chęci ucieczki jak i do płaczu. Wystarczy jedynie odpowiednio dobrać słowa, unieść głos czy wykonać względem niej, nieco gwałtowniejszy ruch; Owocówka już jest gotowa do ucieczki. Najczęściej takie zachowanie przejawia przy kotach obcych, a zdecydowanie najczęściej przy kocurach! Jej nikła pewność siebie objawia się przy bliskich czy młodszych kotach, które zna już dłużej i wie na czym stoi. Niestety przez wiele nieprzyjemnych sytuacji ma wiele blokad, które stara się stopniowo pokonywać, chociaż nie widzi zbyt wielu postępów. Pomimo nieśmiałości, jest bardzo opiekuńcza, troskliwa i okropnie szybko się przywiązuje. A co gorsza; odkąd ukończyła trening, przejawia pracoholizm. Czarno-biała mogłaby pracować do upadłego!
Jednak pod delikatną, uroczą czy niewinną skorupą kryje się również nieco inna wersja Owocówki; w sytuacjach które dotyczą bezpośrednio jej rodziny, staje się wygadana, odważna i ostra. Na całe szczęście, nie zdarza się to za często.
Kotka spokojnie wsłuchała się w odpowiedzi jakie podawała Pajęcza Łapa i...Wyłapała tylko jeden, malutki błąd, który spokojnie sobie zapamiętała i cierpliwie oczekiwała końca. Kiedy ten nastał, uśmiechnęła się pod nosem i skinęła wyrozumiale łebkiem w geście pochwały. Bo jakby inaczej! xx— Bardzo dobrze. — mruknęła uśmiechając się nieco szerzej, po czym zafalowała ogonem a na jej język cisnęło się jedno słówko, które mogło lekko zaburzyć jej poprzednie słowa - "ale". Pajęcza Łapa się nie myliła i Śliwka zamierzała w razie jej błędu, jak najbardziej ją poprawić. Oczywiście w sposób łagodny, bez ostrych słów, które były tu zwyczajnie zbędne. Wściekanie się o takie pierdoły były dla Owocówki obce. Sokół owszem, miał tendencje do nagłych uniesień przez podobne rzeczy, ale...To jeszcze na czarno-białą córkę Kos nie przeszło. I oby długo tak pozostało! xx— Tylko p-przywódczyni Klanu Cienia nazywa się Płomykówkowa Gwiazda, nie P-płomienna, ale to malutki szczegół. Zapamiętaj, proszę. — wytłumaczyła łagodnie i poruszyła z lekka wibrysami, dalej spokojnie sunąc przed siebie. Powoli zbliżały się do Wilgotnych Skałek, które nie były przecież bardzo oddalone od obozu. Wiele razy przychodziła tutaj jako terminatorka i miała z nimi ciepłe wspomnienia. Tu polowała z Sokołem i również tu odważyła się zaproponować mu partnerstwo. No, i w końcu tu spędzi chwile z Pająk podczas łowienia ryb! A to była jedna z jej ulubionych czynności. Miała nadzieje, że zarazi nią również ciemną kocicę. xx— W-więc co ja tam...O! Kodeks. N-nie zostało nam go wiele, więc powinnyśmy szybko przez niego przebrnąć. Więc tak; granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia. Przegoń każdego, kto wkroczył na terytorium twojego Klanu i żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego Klanu.
................. ................... .............................tak tęsknię za twoimspojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twojączułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim głosem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .........................................l l l
Stała się już dorosłym kotem, nie zmieniła się jednak aż tak bardzo. Po prostu przestała już rosnąć, gdy jej ciało chyba osiągnęło swój domyślny cel, czyli przerosnąć matkę, rodzeństwo i w zasadzie całą resztę swojego Klanu. Ma bardzo długie i tyczkowate łapy oraz wyciągnięty, szczupły grzbiet. Jej głowa jest trójkątna a uszy duże, natomiast nos szlachetne prosty. Oczy lekko skośne w jasnoniebieskim, bladym kolorze z widocznymi na nich drobnymi żyłkami, przez co przypominają oczy dziadka Pajęczej Łapy, Porywistego Nurtu. Nie nosi na sobie żadnych śladów walki, nie ma blizn ani rozerwanych uszu.
Zdystansowana, chłodna w obyciu i nieco arogancka kotka która maskuje tym swoje problemy w relacjach międzykocich. Większość życia miała kontakt tylko ze swoim rodzeństwem, co powoduje, że średnio radzi sobie z nawiązywaniem kontaktów. Nie bardzo wie, co chce robić w życiu, brak jej jakichkolwiek ambicji i celów, co powoduje, że czuje się z tym źle. Dzięki pobytowi u dwunogów lepiej jej idzie rozmowa z innymi kotami ze względu na liczne kontakty z pieszczochami i samotnikami. Ma nadzieję, że powrót do Klanu spowoduje, że znajdzie jakiś sens w swoim życiu i będzie wiedziała, co sama chce robić.
Płonące Niebo, Rybołów [KRz]
W milczeniu wysłuchała najpierw pochwały a potem drobnej poprawki ze strony Śliwkowej Pestki. Tak, jak sądziła, nie zapamiętała wszystkiego prawidłowo. Myślała jednak, że popełni więcej błędów niż faktycznie popełniła, bo pomyliła tylko imię przywódczyni Klanu Cienia. Niezły wynik. Zapamiętała sobie, że imię kotki wcale nie pochodzi od płomienia, a przecież od dużej sowy. W ten sposób powinno być jej łatwiej na przyszłość. xx - Pajęcza Łapa zapamięta. A jeśli chodzi o pozostałe punkty Kodeksu Wojownika to wszystko jest dla niej jasne - dodała jeszcze. Faktycznie te punkty, które teraz przedstawiła jej Śliwkowa Pestka były chyba jednymi z najprostszych i najłatwiejszych do zrozumienia ze wszystkich, o jakich dotychczas rozmawiały. Spojrzała zatem wyczekująco na mistrzynię, czekając, do czego teraz przejdą, o ile to były ostatnie punkty, bo tego Pajęcza Łapa nie wiedziała. Prawda była taka, że mogło być ich jeszcze więcej, ale tak w sekrecie, to czarna uważała, że już chyba dosyć.
Mistrz: Kosowa Pieśń
Płeć: kotka
Matka: Kosowa Pieśń
Ojciec: Głogowy Cień
Partner: już nic nie wie...
Kotka posiada czarne futerko, naznaczone w niektórych miejscach białymi znaczeniami, znajdującymi się na pyszczku, piersi, przednich i tylnych łapach jak i częściowo również na brzuchu. Jak już o kolorze, to i o długości futerka! Odziedziczyła ją bowiem po swojej matce Kosiczce, co oznacza, że najdłuższej sierści nie ma. Jej budowa jest dość przeciętna, nie za chuda, nie za gruba i masywna. Po prostu przeciętna. Na razie ślepia młodej córki Głogowego Cienia są pół-wybarwione, a przez dawny niebieski, z jakim otworzyła swoje ślepia, przebija się już docelowy zielono-żółtawy kolorek. Dlaczego zielono-żółty? Oczy Głogówny są bowiem dość specyficzne. Ich kolor w większym znaczeniu zależy od padającego słońca, chociaż zazwyczaj zachowują one kolor świeżej, zielonkawej trawki.
Ten mały, niewinny kwiatuszek w końcu urósł, jednak jej charakter nie uległ drastycznej zmianie. Śliwka w dalszym ciągu jest tą cichą, nieśmiałą i naiwną kotką, jednak z wiekiem doszło parę cech, które tak mocno nie odznaczały się wcześniej. Bardzo szybko się stresuje i zawstydza. Tak właściwie, bardzo łatwo a się doprowadzić ją zarówno do paniki i chęci ucieczki jak i do płaczu. Wystarczy jedynie odpowiednio dobrać słowa, unieść głos czy wykonać względem niej, nieco gwałtowniejszy ruch; Owocówka już jest gotowa do ucieczki. Najczęściej takie zachowanie przejawia przy kotach obcych, a zdecydowanie najczęściej przy kocurach! Jej nikła pewność siebie objawia się przy bliskich czy młodszych kotach, które zna już dłużej i wie na czym stoi. Niestety przez wiele nieprzyjemnych sytuacji ma wiele blokad, które stara się stopniowo pokonywać, chociaż nie widzi zbyt wielu postępów. Pomimo nieśmiałości, jest bardzo opiekuńcza, troskliwa i okropnie szybko się przywiązuje. A co gorsza; odkąd ukończyła trening, przejawia pracoholizm. Czarno-biała mogłaby pracować do upadłego!
Jednak pod delikatną, uroczą czy niewinną skorupą kryje się również nieco inna wersja Owocówki; w sytuacjach które dotyczą bezpośrednio jej rodziny, staje się wygadana, odważna i ostra. Na całe szczęście, nie zdarza się to za często.
Spokojnie, bez pośpiechu - takie tempo treningu chyba odpowiadało obu kocicom. Śliwka nie zamierzała zarzucać kotki zbyt wielką ilość informacji i...Chyba to co robiła teraz było tego dobrym obrazem. A przynajmniej taka miała nadzieje, Kiedy powiedziała dwa kolejne punkty kodeksu, a Pająk powiedziała, że je rozumie...Uśmiechnęła się delikatnie i skinęła łebkiem szukając w głowie kolejnych, ostatnich tym razem punktów. Tyle też wychodziło z jej zorientowania! Akurat Kodeks Wojownika przebrnęły gładko z...pojedynczymi wybojami. Jej nieco przykrótki ogon zafalował w powietrzu, wyginając przyjaźnie końcówkę, a trójkątne uszy również zadrżały, a w krótkim czasie od owych gestów - otworzyła pyszczek i ponownie zabrała głos. xx— A więc ostatnie punkty Kodeksu W-Wojownika to; słowo przywódcy jest prawem, h-honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, by zwyciężyć swoje bitwy, jest to dozwolone jednak w obronie w-własnej lub jeśli koty są wy-wyjęte spod kodeksu wojownika i wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka. I koniec! Kodeks mamy za sobą. — przy tym ostatnim zerknęła na kocicę wyrozumiale i już po chwili dotarły do Wilgotnych Skałek. Posłała jej jednak uśmiech, bo...Ukończyły jeden z ważniejszych etapów treningu! Teraz może być już tylko z górki. Z każdym ich spotkaniem materiału treningowego stawało się coraz mniej i mniej...To oznaczało, że jeżeli Pajęcza Łapa nie będzie miała pytań i zastrzeżeń do jakiś poruszonych tutaj spraw - Śliwka z radością pójdzie do Czerwonej Gwiazdy i ogłosi, że kotka może zostać jak najbardziej wojownikiem. — M-masz jakieś pytania przed tym, jak zaczniemy łowić ryby? — dopytała podchodząc bliżej brzegu i wskakując na nieco wyższy kamień, aby spokojnie na nim przysiąść i przekręcić krągły łepek w kierunku Pająk z pytającym błyskiem w ślepiach.
................. ................... .............................tak tęsknię za twoimspojrzeniem, tym wymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim dotykiem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było
.............................tak tęsknię za twojączułością, tą wymyśloną, a której nigdy, nigdy nie było .............................tak tęsknię za twoim głosem, tymwymyślonym, którego nigdy, nigdy nie było .........................................l l l
Stała się już dorosłym kotem, nie zmieniła się jednak aż tak bardzo. Po prostu przestała już rosnąć, gdy jej ciało chyba osiągnęło swój domyślny cel, czyli przerosnąć matkę, rodzeństwo i w zasadzie całą resztę swojego Klanu. Ma bardzo długie i tyczkowate łapy oraz wyciągnięty, szczupły grzbiet. Jej głowa jest trójkątna a uszy duże, natomiast nos szlachetne prosty. Oczy lekko skośne w jasnoniebieskim, bladym kolorze z widocznymi na nich drobnymi żyłkami, przez co przypominają oczy dziadka Pajęczej Łapy, Porywistego Nurtu. Nie nosi na sobie żadnych śladów walki, nie ma blizn ani rozerwanych uszu.
Zdystansowana, chłodna w obyciu i nieco arogancka kotka która maskuje tym swoje problemy w relacjach międzykocich. Większość życia miała kontakt tylko ze swoim rodzeństwem, co powoduje, że średnio radzi sobie z nawiązywaniem kontaktów. Nie bardzo wie, co chce robić w życiu, brak jej jakichkolwiek ambicji i celów, co powoduje, że czuje się z tym źle. Dzięki pobytowi u dwunogów lepiej jej idzie rozmowa z innymi kotami ze względu na liczne kontakty z pieszczochami i samotnikami. Ma nadzieję, że powrót do Klanu spowoduje, że znajdzie jakiś sens w swoim życiu i będzie wiedziała, co sama chce robić.
Płonące Niebo, Rybołów [KRz]
"Słowo przywódcy jest prawem", co? Jakoś Pajęczej Łapie ciężko było sobie to wyobrazić. Zwłaszcza, że Czerwona Gwiazda była impulsywna i czasem mogła być wręcz obraźliwa względem innych kotów. Czy naprawdę wszystkie koty tak po prostu przyjmowały jej decyzje jako prawo? Czy nikt ich nie podważał? O zabijaniu rozumiała bez problemu. Sama również nie uważała, by w zabijaniu przeciwnika był jakiś szczególny honor. To nie tak, że brzydziła się śmierci albo zabijania lub nie była do tego zdolna. Raczej... to nie był dowód siły. To nie był dowód czegokolwiek, w zasadzie. Ani racji, ani siły, ani władzy. xx - Wszyscy zawsze mówią, że Czerwona Gwiazda jest brutalna i nie potrafi nad sobą panować - powiedziała nagle Pajęcza Łapa, patrząc gdzieś w nieokreślone miejsce na ziemi. Brzmiało to jak luźna, rzucona przez terminatorkę myśl, jakie już jej się zdarzały wcześniej, ale było to ściśle powiązane z jej tokiem rozumowania podczas ich rozmowy - Ale czy Śliwkowa Pestka wie, ze mama nigdy nie zabiła żadnego kota? Za to Świetlikowa Gwiazda tak. Cóż za ironia - mruknęła. To był idealny przykład, że nie powinno się oceniać innych po pozorach. Byli... specyficzną rodziną, a Pajęcza Łapa słyszała to od Czerwonej Gwiazdy i Pierzastego Serca. Wiedziała, bo zapytała.