Logo Artemidy
Trening Gwiżdżącej Łapy
#46
Prawie podskoczył, reakcji dziadka spodziewając się teraz najmniej. Postawił uszy na baczność i wyprostował łapy, rezygnując z pozycji łowieckiej, bo wróble i tak pewnie już poleciały w siną dal. Jego mordka wyrażała głównie zdziwienie, choć jednocześnie zastanawiał się, o co Sokołowi chodzi. Po chwili jednak czarny zaserwował mu niczego sobie wyjaśnienie, a na szaro-biały pysk wpełzł uśmiech, chociaż lekko niepewny, bo najwidoczniej zrobił coś źle.
— …Dobwe. Tfeba wgiąt łapy. Złobit, aby ogon, głowa i gwbiet twowyły kłefkę. Ticho chodit. No i chowat fię pfy ptakach — powiedział, po każdej robiąc przerwę na wymyślenie kolejnej. Wymienianie różnorakich ciągów zdecydowanie nie było jego mocną stroną, a kiedy elementów było sporo, niemal nie dało się niczego nie zgubić. Teraz młodzik łypał na zastępcę, czy przypadkiem o czymś ważnym nie zapomniał, a jeśli tak, to o czym. Nie wyglądało, aby znalazł już swój błąd albo chociaż brakujące reguły kierujące polowaniami.
<center><table><td>[Obrazek: dd2m7aw-9d2337bb-1310-4138-a52a-5bdd04e0...hJjSKVu3ok]  </td><td>
- ̗̀ ∞  ̖́-
  Wᴏᴜʟᴅ ʏᴏᴜ ᴋɴᴏᴡ ᴍʏ ɴᴀᴍᴇ
        ɪғ I sᴀᴡ ʏᴏᴜ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ?
 Wᴏᴜʟᴅ ɪᴛ ʙᴇ ᴛʜᴇ sᴀᴍᴇ
      ɪғ I sᴀᴡ ʏᴏᴜ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ?
     I ᴍᴜsᴛ ʙᴇ sᴛʀøɴɢ ᴀɴᴅ ᴄᴀʀʀʏ ᴏɴ
'Cᴀᴜsᴇ ɪ ᴋɴᴏᴡ ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ʙᴇʟᴏɴɢ ʜᴇʀᴇ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ
</td><td>[Obrazek: UOhK59c.png]<td></table></center>
LVL 2 180 / 150
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
4
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#47
Czekał. Chciał się przekonać, czy Wietrzyk pamięta wszystko, czy może jednak było coś, co mu umknęło i prędko zorientował się, że faktycznie istnieją takie elementy. Mógł kazać mu zgadywać, ale to nie prowadziłoby do niczego dobrego, uznał więc, że po prostu podpowie wnukowi, na czym powinien się skupić, gdyż dzięki temu jego polowanie może być bardziej efektywne, niż to, co do tej pory się działo.
- Wiatr. Jeśli nie wieje ci w pysk, nie nanosi zapachu zwierzyny, to jest wielce prawdopodobne, że to ptaki, myszy i inne zwierzęta czują ciebie, a zatem zawsze na czas uciekną, rozumiesz? Pamiętaj też, by uspokoić oddech, gdyż on również może cię zdradzić, gdy podejdziesz blisko. W takim razie jeszcze raz wszystkie zasady, a później spróbuj ponownie. Chciałbym, żebyś dzisiaj przyniósł do obozu pierwszą zwierzynę - powiedział spokojnie, patrząc na niego uważnie i czekając na reakcję Wietrzyka. Nie krzyczał, nie wyzywał go, nie robił nic z tych rzeczy, po prostu uzupełniał jego wiedzę i miał nadzieję, że wnuk z tego skorzysta i dobrze to przełoży na praktykę.
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o
[Obrazek: daujix7-91d8c6be-8450-4f78-917d-dcfc23a0...SKvpSk0aHM]
when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
28
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#48
Tak. Każdy terminator z pewnością wymagał trochę innej taktyki przekazywania wiedzy, ale wprawniejszy obserwator bez trudu dostrzegłby, że Sokół jest mistrzem nie od dziś i w ogóle całkiem niezły z jego pedagog. Nie trzymał się konkretnego schematu, co należy pochwalić, odkrywał Wietrzyka, dostosowywał metodę do jego wad i zalet. Z pewnością niedługo znajdzie już odpowiednią ścieżkę, a uczenie niebieskiego stanie się prostsze.
— Tak, dadku — potwierdził, że już wie, w którym miejscu leżała przyczyna jego niepowodzeń. Faktycznie, chyba wcześniej mu to umknęło – to dlatego wróble odfrunęły. Przez parę chwil milczał, krążąc wzrokiem gdzieś dokoła, wyraźnie zamyślony. Starał się wyliczyć sobie w głowie to, co miał powiedzieć dziadkowi, żeby teraz się nie pomylić. — Tfeba uwawat na wiatł. Ift na wgiętych nogach, tfymat ogon, gwbiet i głowę łówno. Delikatnie ftawiat łapy i uwawat, ty nie oddycha fię wa głofno. Patfet, ty nie ma pod łapami jakiejf gałąfki ty kamytka. Ftałat fię byt ticho — wymienił, robiąc sobie krótkie przerwy. Na jego mordce wymalowane było pełne skupienie, a nawet wysiłek umysłowy; widać było, że bardzo, bardzo się stara. Jego ogon drgnął z napięciem. Wizja przyniesienia upolowanej ofiary do obozu wydawała się kusząca, ale wydawało mu się, że jeśli się pomyli, to dziadek będzie kazać mu wymieniać to wszystko od nowa. — Dobwe?
<center><table><td>[Obrazek: dd2m7aw-9d2337bb-1310-4138-a52a-5bdd04e0...hJjSKVu3ok]  </td><td>
- ̗̀ ∞  ̖́-
  Wᴏᴜʟᴅ ʏᴏᴜ ᴋɴᴏᴡ ᴍʏ ɴᴀᴍᴇ
        ɪғ I sᴀᴡ ʏᴏᴜ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ?
 Wᴏᴜʟᴅ ɪᴛ ʙᴇ ᴛʜᴇ sᴀᴍᴇ
      ɪғ I sᴀᴡ ʏᴏᴜ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ?
     I ᴍᴜsᴛ ʙᴇ sᴛʀøɴɢ ᴀɴᴅ ᴄᴀʀʀʏ ᴏɴ
'Cᴀᴜsᴇ ɪ ᴋɴᴏᴡ ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ʙᴇʟᴏɴɢ ʜᴇʀᴇ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ
</td><td>[Obrazek: UOhK59c.png]<td></table></center>
LVL 2 180 / 150
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
4
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#49
- Dobrze. Pamiętaj, to ty masz czuć zapach zwierzyny, nie ona ciebie - powiedział jeszcze łagodnie, by Wietrzyk mimo wszystko nie poczuł się jakoś gorzej, czy coś podobnego, bo nie o to tutaj chodziło, ale jednak chciał, żeby wszystko dobrze zapamiętał. Później skinął mu ponownie łbem, by ten ruszył na następne poszukiwania. Sokół wiedział, że musi wykazać się teraz cierpliwością, ale liczył na to, że kiedy już jego wnuk zapozna się ze wszystkim, kiedy coś przećwiczy na sobie, na własnych łapach, będzie od razu lepiej i to wszystko pójdzie mu łatwiej. Przynajmniej takie w tej chwili odnosił wrażenie wojownik, który cały czas młodego uważnie obserwował.
- Działaj - dodał jeszcze. Uznał, że w najbliższym czasie na pewno czeka ich sporo powtórek, później zaś doszedł do wniosku, że być może trzeba z Wietrzykiem najpierw poćwiczyć nieco praktyki, by podrósł i więcej rozumiał, uznał więc, że po intensywnym trenowaniu polowania, przyjdzie czas na walkę.
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o
[Obrazek: daujix7-91d8c6be-8450-4f78-917d-dcfc23a0...SKvpSk0aHM]
when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
28
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#50
Kiwnął główką, dokładając tę zasadę do kupki innych reguł, których nie mógł już zapomnieć. Potraktował to jako małe uzupełnienie, nie jak poprawkę, chociaż przez krótki moment zmartwił się, że będzie musiał powtórzyć to wszystko od początku. Na szczęście czarnofutry chyba postanowił już mu trochę odpuścić – Gwizd widząc, że dziadek nie wymaga wałkowania tego po raz kolejny, niesłyszalnie odetchnął z ulgą. Uśmiechnął się szeroko, słysząc pozwolenie i jednocześnie zachętę do podjęcia praktyki. Miauknął krótkie: "Dobwe, dadku!", odwracając się już na pięcie. Czuł w sobie energię i zapał, wierzył, że teraz, gdy już przypomniał sobie wszystkie reguły polowania, łowy pójdą łatwiej i za parę chwil powróci do Sokoła ze zwierzyną w mordce. Marzenia może i naiwne, jednak dosyć typowe dla kocurka.
Odszedłszy parę kroków od (jeszcze) zastępcy, zawęszył. Przypomniało mu się to, co mistrz wtrącił na sam koniec, więc delikatnie się przekręcił, żeby wiatr wiał mu w pysk. Nawet jeśli nie udało mu się wykryć zwierzyny, z pewnością mógł poczuć, że inne, mniej interesujące w tym momencie zapachy są intensywniejsze, więc trop chyba był dobry.
<center><table><td>[Obrazek: dd2m7aw-9d2337bb-1310-4138-a52a-5bdd04e0...hJjSKVu3ok]  </td><td>
- ̗̀ ∞  ̖́-
  Wᴏᴜʟᴅ ʏᴏᴜ ᴋɴᴏᴡ ᴍʏ ɴᴀᴍᴇ
        ɪғ I sᴀᴡ ʏᴏᴜ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ?
 Wᴏᴜʟᴅ ɪᴛ ʙᴇ ᴛʜᴇ sᴀᴍᴇ
      ɪғ I sᴀᴡ ʏᴏᴜ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ?
     I ᴍᴜsᴛ ʙᴇ sᴛʀøɴɢ ᴀɴᴅ ᴄᴀʀʀʏ ᴏɴ
'Cᴀᴜsᴇ ɪ ᴋɴᴏᴡ ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ʙᴇʟᴏɴɢ ʜᴇʀᴇ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ
</td><td>[Obrazek: UOhK59c.png]<td></table></center>
LVL 2 180 / 150
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
4
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#51
Dobrze, zacznijmy zatem jeszcze raz, może teraz będzie lepiej? Wróbli na pewno już tu nie było, chociaż w okolicy unosił się jeszcze ich zapach, który kocur mógł rozpoznać, ale skrzydlate stworzenia na pewno znajdowały się już gdzie indziej i nie było szans, by na nie zapolował. Kiedy jednak tak węszył, wyczuł coś jeszcze, coś nowego. Był to zapach królika, który niewątpliwie znajdował się gdzieś w pobliżu, aczkolwiek na razie nie znajdował się w polu widzenia Gwiżdżącej Łapy, niestety. Ale trop był bardzo świeży, co wskazywało wyraźnie na to, że długouchy znajdował się w pobliżu, a jego złapanie nie powinno być takie trudne, na całe szczęście. To jak będzie?
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o
[Obrazek: daujix7-91d8c6be-8450-4f78-917d-dcfc23a0...SKvpSk0aHM]
when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
28
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#52
W pierwszej chwili świeży zapach wróbli przyniósł mu myśl, że może stadko jeszcze nie odfrunęło raz na zawsze, ale że nie mógł ich nigdzie zobaczyć, musiały już odlecieć. Nie poprzestał jednak na tym i dalej szukał zwierzyny, by po paru chwilach natrafić na mocny i świeży trop królika. No, albo zająca, bo Wietrzyk nie był jeszcze na tyle wprawiony, by wyczytywać z ledwo aromatu takie niuanse. Tak czy siak, zwierzak musiał znajdować się gdzieś w pobliżu. Terminator nie mógł go jeszcze wypatrzeć, lecz nie poddawał się i poszedł za zapachem. Starał się ustawić tak, by wiatr niósł woń prosto do jego nosa, a kiedy szedł ku jej źródłu, próbował oddychać oraz stawiać łapy tak cicho, jak tylko się dało. Szedł na ugiętych nogach, utrzymując łeb, grzbiet i ogon w jednej linii. Zerkał pod łapy, by nie zdradzić swojej obecności trzaskiem gałązki czy szelestem suchych traw. Nie pomyślał świadomie o zasadzie, że królik usłyszy, ale domyślnie starał się nie wydawać żadnego dźwięku, więc może się uda. Podążał za zapachem, a jeśli podszedł na tyle blisko, aby dostrzec cel wzrokiem, wyskoczył prędko, celując łapami w długouchego, aby uniemożliwić mu ucieczkę, a jeśli się nie udało, rzucił się za nim w pościg.
<center><table><td>[Obrazek: dd2m7aw-9d2337bb-1310-4138-a52a-5bdd04e0...hJjSKVu3ok]  </td><td>
- ̗̀ ∞  ̖́-
  Wᴏᴜʟᴅ ʏᴏᴜ ᴋɴᴏᴡ ᴍʏ ɴᴀᴍᴇ
        ɪғ I sᴀᴡ ʏᴏᴜ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ?
 Wᴏᴜʟᴅ ɪᴛ ʙᴇ ᴛʜᴇ sᴀᴍᴇ
      ɪғ I sᴀᴡ ʏᴏᴜ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ?
     I ᴍᴜsᴛ ʙᴇ sᴛʀøɴɢ ᴀɴᴅ ᴄᴀʀʀʏ ᴏɴ
'Cᴀᴜsᴇ ɪ ᴋɴᴏᴡ ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ʙᴇʟᴏɴɢ ʜᴇʀᴇ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ
</td><td>[Obrazek: UOhK59c.png]<td></table></center>
LVL 2 180 / 150
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
4
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#53
Wróbli już nie było, ale może kiedyś będzie miał okazję na nie zapolować, kto wie? W każdym razie wyczuł woń królika, który, co by nie mówić, był lepszą zdobyczą, niż niewielki ptaszek, dobrze więcej, że terminator spróbował do niego podejść. Robił to z głową, starając się zajść go od tyłu, a teraz wszystko wskazywało na to, że pamiętał już o zasadach, jakich powinien się trzymać. Skradał się z większym wyczuciem, więc królik nie miał szans go usłyszeć, zorientował się, co się dzieje, dopiero kiedy Gwiżdżący skoczył w jego stronę i chociaż wyrwał do przodu, kocur go złapał. Teraz jednak przyszła pora na prawdziwą szamotaninę, bo długouchy nie chciał poddać się pod walki. Co teraz?
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o
[Obrazek: daujix7-91d8c6be-8450-4f78-917d-dcfc23a0...SKvpSk0aHM]
when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
28
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#54
Nie zdążył nawet pomyśleć, że sytuacja obróciła się w trochę złą stronę, bo nadeszła chwila na wykazanie się umiejętnościami walki. Wszystko działo się wyjątkowo szybko, a umysł Gwiżdżącego nie nadążyłby za sytuacją, gdyby chciał rozważać wszystkie za i przeciw. Terminator musiał działać tak, jak nakazywał mu instynkt – i Wietrzyk wcale nie protestował, a zrobił to, co w tej chwili wydało mu się najlepszym wyjściem.
Starając się jednocześnie przytrzymywać długouchego dosyć grubymi, choć wciąż kocięcymi i niewprawionymi łapami, podjął próbę ugryzienia futrzanego przeciwnika w… cokolwiek. Sytuacja szybko się zmieniała, bo zwierz w pewnością nie miał zamiaru tanio sprzedaż życia. Królik zapewne próbował się szamotać, by osłabić uścisk i uciec z zachowanym życiem. Gwizd za to nie chciał marnować okazji, zresztą to dyktowała mu intuicja. Jeśli pod kły napatoczyło mu się gardło zającowatego, ewentualnie kark, spróbował zacisnąć na nich szczęki tak mocno, jak tylko mógł, by wyrządzić zwierzynie na tyle silne szkody, by wygrać walkę.
<center><table><td>[Obrazek: dd2m7aw-9d2337bb-1310-4138-a52a-5bdd04e0...hJjSKVu3ok]  </td><td>
- ̗̀ ∞  ̖́-
  Wᴏᴜʟᴅ ʏᴏᴜ ᴋɴᴏᴡ ᴍʏ ɴᴀᴍᴇ
        ɪғ I sᴀᴡ ʏᴏᴜ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ?
 Wᴏᴜʟᴅ ɪᴛ ʙᴇ ᴛʜᴇ sᴀᴍᴇ
      ɪғ I sᴀᴡ ʏᴏᴜ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ?
     I ᴍᴜsᴛ ʙᴇ sᴛʀøɴɢ ᴀɴᴅ ᴄᴀʀʀʏ ᴏɴ
'Cᴀᴜsᴇ ɪ ᴋɴᴏᴡ ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ʙᴇʟᴏɴɢ ʜᴇʀᴇ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ
</td><td>[Obrazek: UOhK59c.png]<td></table></center>
LVL 2 180 / 150
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
4
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#55
Walka przyszła szybciej, niż się tego spodziewał, ale tak w życiu już bywało, że nie wszystko było dla nas pięknie podane na tacy i właśnie teraz kocur się na pewno o tym przekonywał. Królik się szarpał, szamotał, próbował zrobić cokolwiek, więc ostatecznie Gwiżdżąca Łapa na pewno wyjdzie z tego spotkania z zadrapaniami, które powinien bez dwóch zdań pokazać Lśniącej. Kto wie, jak groźne są? Chociaż tak naprawdę kocur odczuwał je raczej łagodnie, to nie był ból nie do zniesienia. To zaś, co dyktował mu instynkt, było jak najbardziej słuszne i postępował właściwie, więc kiedy udało mu się ostatecznie natrafić na bok szyi królika, zacisnął mocno szczęki. Zwierzę próbowało jeszcze walczyć, ale w końcu przestało się szamotać i osłabło - Wietrzyk również musiał się nieco zmęczyć, w końcu takie przygody zaraz na samym początku?
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o
[Obrazek: daujix7-91d8c6be-8450-4f78-917d-dcfc23a0...SKvpSk0aHM]
when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
28
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#56
O tak, był odrobinę obolały i zmęczony. Upuścił zabite zwierzę na ziemię, żeby móc swobodnie klapnąć na zadek. Rozstawił szeroko przednie łapy, pochylając niżej łeb, żeby zaczerpywać więcej powietrza. Serce dopiero wracało do normalnego rytmu. Gdy ciśnienie trochę opadło – a nastąpiło to dosyć szybko, w końcu ciągle miał w sobie nieskończoną energię kociaka – Gwizd zerknął na swoje dzieło. Królik zdecydowanie już nigdzie nigdy nie ucieknie. Leżał przed nim martwo na mizernej trawie, patrząc na niego swymi zmętniałymi oczami, w których niejeden mógłby dostrzec wyrzut czy uśmiech, zaś Wietrzyk widział w nich… po prostu oczy królika zabitego jego kłami.
Dźwignął się z powrotem do pozycji stojącej, kiwając radośnie końcówką ogona. Rozglądał się dokoła w poszukiwaniu ciemnej sylwetki dziadka, a jego ślepka promieniały dumą, entuzjazmem i samozadowoleniem, zaś na mordce gościł szeroki uśmiech, ukazując białe plamki kłów, nawet jeśli futerko na pysku gdzieniegdzie poplamione było na czerwono. Na szyi długouchego musiały te ząbki zostawić niepowtarzalny ślad, coś w rodzaju autografu, po którym można by łatwo zgadnąć, że to syn Splątanej uśmiercił piszczka. Terminator cieszył się, że jednak nie wróci dziś do obozu z pustymi łapami. Zastanawiał się, co Sokoli Cień powie na temat jego zdobyczy. Pochwali? A może wskaże jakieś niedociągnięcie? A może i to, i to?
<center><table><td>[Obrazek: dd2m7aw-9d2337bb-1310-4138-a52a-5bdd04e0...hJjSKVu3ok]  </td><td>
- ̗̀ ∞  ̖́-
  Wᴏᴜʟᴅ ʏᴏᴜ ᴋɴᴏᴡ ᴍʏ ɴᴀᴍᴇ
        ɪғ I sᴀᴡ ʏᴏᴜ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ?
 Wᴏᴜʟᴅ ɪᴛ ʙᴇ ᴛʜᴇ sᴀᴍᴇ
      ɪғ I sᴀᴡ ʏᴏᴜ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ?
     I ᴍᴜsᴛ ʙᴇ sᴛʀøɴɢ ᴀɴᴅ ᴄᴀʀʀʏ ᴏɴ
'Cᴀᴜsᴇ ɪ ᴋɴᴏᴡ ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ʙᴇʟᴏɴɢ ʜᴇʀᴇ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ
</td><td>[Obrazek: UOhK59c.png]<td></table></center>
LVL 2 180 / 150
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
4
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#57
- Dobrze. - Sokół nadszedł spokojnie z miejsca, z którego cały czas obserwował swojego wnuka, wiedział więc, że ten zmagał się z królikiem, ale w końcu go pokonał, co było dość sporym plusem, przy okazji zaś dowiedział się, że zajęczaki wcale nie są takie bezbronne i potrafią zażarcie walczyć o swoje życie. W gruncie rzeczy wojownik uznał, ze to była naprawdę dobra lekcja dla Gwiżdżącego, nie musiał nic więcej dodawać.
- Wracajmy. Weź swoją zdobycz i posłuchaj. Gdybyś chciał polować dalej, musiałbyś znaleźć jakieś dla siebie charakterystyczne miejsce, tam wykopać dołek, ukryć zwierzynę, zakopać ją i miejsce oznaczyć. Inaczej bowiem jakiś drapieżnik, a nawet inny kot, może podebrać twoją zdobycz. Możesz ją tam zostawić, jeśli upolowałeś sporo i na raz nie zabierzesz wszystkiego do obozu. W najbliższych dniach będziemy ćwiczyć polowanie i powtarzać to, co już wiesz - zakomunikował Sokół, kiwając lekko łbem. Mimo trudności Wietrzykowi się udało, a to było teraz najważniejsze. Mogli zatem spokojnie wrócić do obozu i odpocząć.

//zacznij już kolejny dzień, w nowej czaso i zaznacz, że Sokół zapowiedział, że ktoś przyjdzie na ich trening, widzimy się przy Płaczącej Wierzbie :)
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o
[Obrazek: daujix7-91d8c6be-8450-4f78-917d-dcfc23a0...SKvpSk0aHM]
when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
28
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#58
Słysząc nakaz wzięcia zwierzyny z powrotem w pysk, grzecznie pochylił się i złapał zajęczaka za cokolwiek; był spory, więc niesienie go tak, by zupełnie nie dotykał ziemi, nie wchodziło chyba w grę, więc terminator prawdopodobnie przeniósł go do obozu poprzez ciągnięcie truchła, przytrzymując jedną z jego tylnych łap zębami.
— Dobwe, dadku, będę pamiętat — wycedził jeszcze mniej zrozumiale niż zwykle, bo przez sierść szarawego stworzenia. Ułożył sobie to mniej więcej w głowie. Poszedł za dziadkiem w stronę obozu, w międzyczasie prawdopodobnie pytając, czy ma iść ze zdobytymi dziś zadrapaniami do medyczki, a gdy zastępca odpowiedział, młodzik zastosował się do jego rady, co by to nie było – mocno ufał dziadkowi, do tego uważał, że czarnofutry jest bardzo mądry i z pewnością ma rację. Złotooki pełnił w końcu funkcję jego wzoru do naśladowania!

next day

Gwiżdżąca Łapa nie widział się jeszcze dzisiaj z Sokolim Cieniem. Poprzedniego dnia już-nie-zastępca poinformował go, że o szczytowaniu słońca spotkają się przy Płaczącej Wierzbie. Mieli dzisiaj ćwiczyć walkę, więc młody wichrzak czuł pewne podekscytowanie; przybrany ojciec Splątanej powiedział mu jeszcze, że dziś na treningu zjawi się dodatkowy kot (a Gwizd domyślał się, że chodzi o partnera do ćwiczebnej walki, bo czarny mówił mu już parę razy, że ich walka nie byłaby zbyt wyrównana, bo w porównaniu z wnukiem, syn Czyżyka miał zbyt dużo krzepy w łapach), choć nie doprecyzował, kto to – albo mu to umknęło, albo jeszcze nie wiedział, albo po prostu ktoś miał do wojownika pilną sprawę i przerwał rozmowę mistrza z podopiecznym. Tak czy inaczej, niebieski zjawił się na miejscu wcześniej od dziadka i owego gościa. Próbował szybko zapolować, ale jak na złość nie natrafił na żaden trop. Przeczekał więc te parę chwil, siedząc w miejscu, bo Sokół z pewnością już się zbliżał.
<center><table><td>[Obrazek: dd2m7aw-9d2337bb-1310-4138-a52a-5bdd04e0...hJjSKVu3ok]  </td><td>
- ̗̀ ∞  ̖́-
  Wᴏᴜʟᴅ ʏᴏᴜ ᴋɴᴏᴡ ᴍʏ ɴᴀᴍᴇ
        ɪғ I sᴀᴡ ʏᴏᴜ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ?
 Wᴏᴜʟᴅ ɪᴛ ʙᴇ ᴛʜᴇ sᴀᴍᴇ
      ɪғ I sᴀᴡ ʏᴏᴜ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ?
     I ᴍᴜsᴛ ʙᴇ sᴛʀøɴɢ ᴀɴᴅ ᴄᴀʀʀʏ ᴏɴ
'Cᴀᴜsᴇ ɪ ᴋɴᴏᴡ ɪ ᴅᴏɴ'ᴛ ʙᴇʟᴏɴɢ ʜᴇʀᴇ ɪɴ ʜᴇᴀᴠᴇɴ
</td><td>[Obrazek: UOhK59c.png]<td></table></center>
LVL 2 180 / 150
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
4
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#59
Ów gościem okazał się Popielata Łapa, który pojawił się we wskazanym miejscu niedługo po Gwiżdżącej Łapie. A więc to będzie jego przeciwnik, prawda? Tak przynajmniej się domyślał, bowiem to jedyna część treningu, do której potrzebował towarzystwa rówieśnika. Polować mógł samotnie, uczyć się kodeksu - również. Natomiast walka z byłym zastępcą, który miał na karku prawie tyle samo księżyców, co stokrotka płatków, była średnio pociągającą wizją.
- Dzień dobry - przywitał się spokojnie, omiatając syna Gładkiego Grzbietu spojrzeniem i już teraz starając się ustalić jego silne oraz słabe strony. Dymny usiadł na trawie, zadzierając lekko głowę i czekając na przybycie Sokolego Cienia.
[Obrazek: 7sJPfNM.png]
LVL 4 55 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#60
Nadszedł. Nie spieszył się jakoś mocno, nie miał powodów do tego, by gnać na złamanie karku, poza tym chciał również dać chwilę czasu na oswojenie się ze sobą swoim terminatorom. To, że należeli do tego samego Klanu, nie oznaczało jeszcze przecież, że od razu się znali jakoś bliżej, przyjaźnili i chcieli spędzać ze sobą czas, nic zatem dziwnego, że chciał, by mogli na siebie popatrzeć. Przywitał się z nimi i usiadł, przyglądając się jednemu i drugiemu, jakby jedynie wprawnym okiem był w stanie ocenić już teraz, co dokładnie się w nich kryje, w czym są dobrzy, a w czym raczej sobie za nic w świecie nie poradzą.
- Walka - powiedział spokojnie. - Jakie według was miejsca na ciele kota są ważne, jakie trzeba chronić i jakie atakować? Czy walka to jedynie uderzanie przeciwnika, czy może coś więcej? - zapytał więc, spoglądając na wnuka, a potem na drugiego terminatora, ale nie widać było, żeby przejawiał w związku z tym wszystkim jakieś głębsze emocje.
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o
[Obrazek: daujix7-91d8c6be-8450-4f78-917d-dcfc23a0...SKvpSk0aHM]
when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
28
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości