Księżyce: 86
Mistrz: niedźwiedzi kieł [*]
Płeć: kotka
Matka: świetlikowy zagajnik
Ojciec: co to; bycza łapa
Partner: po co :/
Trwałe urazy: spora blizna na lewej łopatce, podłużna blizna na szyi
Niegdysiejsza rzeczna ślicznotka, z wiekiem nie straciła wiele ze swej urody. To kotka wysoka i masywna, acz jednocześnie obdarzona sporą dawką naturalnej gracji i elegancji, o kształtnym pyszczku, migdałowych oczach barwy zielonej niczym trawa i różowym nosie otoczonym długimi, białymi wąsami. Tym, co w jej przypadku zawsze rzucało się w oczy, było jej długie, wyjątkowo puchate futerko, zawsze miękkie, idealnie czyste i ułożone (o taki skarb grzechem byłoby przecież nie dbać!), oraz — co chyba najważniejsze — wyjątkowo pstrokate. Odcienie czerni i szarości tworzą na jej ciele barwną mieszankę; najwięcej rudego widać na uszach, prawej łapie oraz plamce nad oczami. Paletę kolorów dopełnia biel, zaczynająca się między oczami i ciągnąca przez pyszczek i pierś, aż do brzucha. Również jej łapy poznaczone są bielą — na przednich łapach obejmuje tylko palce, na tylnych zaś sięga aż do pięt. Kilka rzeczy się w niej jednak zmieniło; schudła nieco i zmizerniała a jej futro zdaje się być bardziej matowe. Największą i najbardziej rzucającą się w oczy zmianą jest jednak spora blizna na lewej łopatce oraz mniejsza, podłużna blizna na szyi.
Dumna, pewna siebie kotka o optymistycznym nastawieniu, sympatyczna i łatwo nawiązująca nowe znajomości, dość próżna, skupiona na tym, co tu i teraz, oddana swojemu Klanowi.
I tak oto Czereśnia miała na koncie swoją pierwszą zdobycz. Uśmiechnęła się szeroko, zadowolona z faktu, że jej pierwszym upolowanym piszczkiem był taki ładny i całkiem spory ptak. Absolutnie uznała to za znak, że polowanie musi być jakimś jej naturalnym talentem. Nie mogła jednak zachwycać się sobą zbyt długo, bo musiał wrócić do pracy. Szybko więc zakopała kuropatwę i powróciła do pozycji łowieckiej. Upewniła się, że jej brzuch i ogon nie wadzą o ziemię i ruszyła na poszukiwanie kolejnej ofiary, wcześniej upewniając się, że idzie pod wiatr. Rozglądała się uważnie, cały czas pamiętając, by zwracać uwagę na to, jak idzie i czy nie robi zbyt wielkiego hałasu.
Tak bym chciał Cię. . . . .⁺ spotkaćraz
₊. . . . .w tenjedyny dzień
Lub o tydzieńcofnąć czas, a l enie da się Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innychniedzielbrak, . . . . . . . . . . . . . . . .trudno co mi tam . . .
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]
˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z A jawłóczę sięznówbez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż Świat się tylko już ze mną kręci Gwiazdyp ł o n ą jak stal
Krępa, czarna kotka, o krótkiej, wiecznie rozczochranej sierści i silnych, mocnych łapach. Większa od przeciętnego kota, jednak zdecydowanie nie należąca do czołówki najwyższych kotów. Ma głęboko zielone oczy, które rozjaśniają się niemal do żółci na krawędziach. Blizny: urwana 1/4 prawego ucha. | KP
Trochę trwało, nim Czereśniowa Łapa znalazła w końcu kolejną zdobycz, ale po jakimś czasie chodzenia i uważnego rozglądania się wreszcie jej się to udało. Z tym że... to, na co się natknęła, było dość nietypowe, bo nie był to ani ptak, ani gryzoń, ani też nawet uszak. Długie, brązowe i nie miało nóg, a jedynie wiło się w okolicznej trawie. Wyglądało trochę jak wąż, choć nim nie było. Czy Czereśnia pisała się na takie wyzwanie?
Księżyce: 86
Mistrz: niedźwiedzi kieł [*]
Płeć: kotka
Matka: świetlikowy zagajnik
Ojciec: co to; bycza łapa
Partner: po co :/
Trwałe urazy: spora blizna na lewej łopatce, podłużna blizna na szyi
Niegdysiejsza rzeczna ślicznotka, z wiekiem nie straciła wiele ze swej urody. To kotka wysoka i masywna, acz jednocześnie obdarzona sporą dawką naturalnej gracji i elegancji, o kształtnym pyszczku, migdałowych oczach barwy zielonej niczym trawa i różowym nosie otoczonym długimi, białymi wąsami. Tym, co w jej przypadku zawsze rzucało się w oczy, było jej długie, wyjątkowo puchate futerko, zawsze miękkie, idealnie czyste i ułożone (o taki skarb grzechem byłoby przecież nie dbać!), oraz — co chyba najważniejsze — wyjątkowo pstrokate. Odcienie czerni i szarości tworzą na jej ciele barwną mieszankę; najwięcej rudego widać na uszach, prawej łapie oraz plamce nad oczami. Paletę kolorów dopełnia biel, zaczynająca się między oczami i ciągnąca przez pyszczek i pierś, aż do brzucha. Również jej łapy poznaczone są bielą — na przednich łapach obejmuje tylko palce, na tylnych zaś sięga aż do pięt. Kilka rzeczy się w niej jednak zmieniło; schudła nieco i zmizerniała a jej futro zdaje się być bardziej matowe. Największą i najbardziej rzucającą się w oczy zmianą jest jednak spora blizna na lewej łopatce oraz mniejsza, podłużna blizna na szyi.
Dumna, pewna siebie kotka o optymistycznym nastawieniu, sympatyczna i łatwo nawiązująca nowe znajomości, dość próżna, skupiona na tym, co tu i teraz, oddana swojemu Klanowi.
Kluczyła przez chwilę wśród leśnego podszycia, kiedy wreszcie dostrzegła coś, co chyba mogło być jej następną ofiarą. Obrzuciła stworzenie lekko skonfundowanym spojrzeniem. To wąż? Wyglądało dostatecznie wężowo jak dla niej, więc hej!, pewnie można by na niego zapolować. Nie była tylko pewna jak - standardowa regułka nie obejmowała węży. Jeśli jednak Czereśnia miałaby zgadywać, zastosowałaby te same zasady, jak do myszy; w końcu węże też były blisko ziemi, więc pewnie też wyczuwały jej drgania. Może?
Tak więc terminatorka przystąpiła do polowania. Upewniła się, że wciąż podąża pod wiatr, przeniosła ciężar ciała na tylne łapy i zaczęła skradać się w kierunku piszczka, a kiedy doszła do wniosku, że jest wystarczająco blisko, wysunęła pazury i skoczyła.
Tak bym chciał Cię. . . . .⁺ spotkaćraz
₊. . . . .w tenjedyny dzień
Lub o tydzieńcofnąć czas, a l enie da się Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innychniedzielbrak, . . . . . . . . . . . . . . . .trudno co mi tam . . .
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]
˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z A jawłóczę sięznówbez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż Świat się tylko już ze mną kręci Gwiazdyp ł o n ą jak stal
Krępa, czarna kotka, o krótkiej, wiecznie rozczochranej sierści i silnych, mocnych łapach. Większa od przeciętnego kota, jednak zdecydowanie nie należąca do czołówki najwyższych kotów. Ma głęboko zielone oczy, które rozjaśniają się niemal do żółci na krawędziach. Blizny: urwana 1/4 prawego ucha. | KP
Może i szła pod wiatr, a także słusznie pomyślała o tym, żeby przenieść ciężar ciała na tylne łapy, ale trudno było utrzymywać poprawną pozycję łowiecką, kiedy nie pilnowało się swojego ogona. A ten wywinął Czereśniowej Łapie psikusa i otarł się o wyższą kępę trawy, powodując hałas, co zaalarmowało padalca. Jaszczurko-wąż nie czekał i od razu zaczął pełznąć szybciej, pragnąc oddalić się jak najbardziej od terminatorki. Miała jednak jeszcze szansę, żeby go dogonić.
/pst, bo nie wiem, czy to kwestia postaci, czy ci się zapomniało, ale żeby polowanie się udało, musisz mieć opisane wszystkie zasady polowania dokładnie w tym poście, w którym polujesz ^^
beforeI die,I'mgonna seesomethingthrough standing tall, theplaceIgrewup ★ I BLOW A KISS ★ 'cuzsoonthey'll seea "me" that theyneverknew
Księżyce: 86
Mistrz: niedźwiedzi kieł [*]
Płeć: kotka
Matka: świetlikowy zagajnik
Ojciec: co to; bycza łapa
Partner: po co :/
Trwałe urazy: spora blizna na lewej łopatce, podłużna blizna na szyi
Niegdysiejsza rzeczna ślicznotka, z wiekiem nie straciła wiele ze swej urody. To kotka wysoka i masywna, acz jednocześnie obdarzona sporą dawką naturalnej gracji i elegancji, o kształtnym pyszczku, migdałowych oczach barwy zielonej niczym trawa i różowym nosie otoczonym długimi, białymi wąsami. Tym, co w jej przypadku zawsze rzucało się w oczy, było jej długie, wyjątkowo puchate futerko, zawsze miękkie, idealnie czyste i ułożone (o taki skarb grzechem byłoby przecież nie dbać!), oraz — co chyba najważniejsze — wyjątkowo pstrokate. Odcienie czerni i szarości tworzą na jej ciele barwną mieszankę; najwięcej rudego widać na uszach, prawej łapie oraz plamce nad oczami. Paletę kolorów dopełnia biel, zaczynająca się między oczami i ciągnąca przez pyszczek i pierś, aż do brzucha. Również jej łapy poznaczone są bielą — na przednich łapach obejmuje tylko palce, na tylnych zaś sięga aż do pięt. Kilka rzeczy się w niej jednak zmieniło; schudła nieco i zmizerniała a jej futro zdaje się być bardziej matowe. Największą i najbardziej rzucającą się w oczy zmianą jest jednak spora blizna na lewej łopatce oraz mniejsza, podłużna blizna na szyi.
Dumna, pewna siebie kotka o optymistycznym nastawieniu, sympatyczna i łatwo nawiązująca nowe znajomości, dość próżna, skupiona na tym, co tu i teraz, oddana swojemu Klanowi.
Oh, pomysł był chyba dobry, jednak wykonanie najwidoczniej było gorsze. Czereśnia skrzywiła się, niezadowolona z własnej niezdarności, jednak nie miała zamiaru tracić czasu na użalanie się nad sobą — natychmiast rzuciła się w pogoń za prawie-wężem, pragnąc go pochwycić, bo skoro już zaczęła, to dobrze byłoby to skończyć. Kiedy znalazła się odpowiednio blisko, skoczyła, chcąc przyszpilić ofiarę do ziemi i szybko pozbawić życia. Oby tym razem się udało.
Tak bym chciał Cię. . . . .⁺ spotkaćraz
₊. . . . .w tenjedyny dzień
Lub o tydzieńcofnąć czas, a l enie da się Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innychniedzielbrak, . . . . . . . . . . . . . . . .trudno co mi tam . . .
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]
˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z A jawłóczę sięznówbez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż Świat się tylko już ze mną kręci Gwiazdyp ł o n ą jak stal
Krępa, czarna kotka, o krótkiej, wiecznie rozczochranej sierści i silnych, mocnych łapach. Większa od przeciętnego kota, jednak zdecydowanie nie należąca do czołówki najwyższych kotów. Ma głęboko zielone oczy, które rozjaśniają się niemal do żółci na krawędziach. Blizny: urwana 1/4 prawego ucha. | KP
Czereśniowa Łapa miała szczęście. Choć z początku trochę się zgapiła, dogonienie i zabicie padalca nie sprawiało jej już problemu. W ten sposób miała już na swoim koncie dwa upolowane piszczki. Od tych gonitw zapewne trochę się już męczyła, ale póki co Niedźwiedzi Kieł jej nie przerywała, a więc był to zapewne znak, żeby podążała dalej.
Czereśnia: S: 7 | Zr: 5 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 21-3=18/30
» od następnej tury celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
beforeI die,I'mgonna seesomethingthrough standing tall, theplaceIgrewup ★ I BLOW A KISS ★ 'cuzsoonthey'll seea "me" that theyneverknew
Księżyce: 86
Mistrz: niedźwiedzi kieł [*]
Płeć: kotka
Matka: świetlikowy zagajnik
Ojciec: co to; bycza łapa
Partner: po co :/
Trwałe urazy: spora blizna na lewej łopatce, podłużna blizna na szyi
Niegdysiejsza rzeczna ślicznotka, z wiekiem nie straciła wiele ze swej urody. To kotka wysoka i masywna, acz jednocześnie obdarzona sporą dawką naturalnej gracji i elegancji, o kształtnym pyszczku, migdałowych oczach barwy zielonej niczym trawa i różowym nosie otoczonym długimi, białymi wąsami. Tym, co w jej przypadku zawsze rzucało się w oczy, było jej długie, wyjątkowo puchate futerko, zawsze miękkie, idealnie czyste i ułożone (o taki skarb grzechem byłoby przecież nie dbać!), oraz — co chyba najważniejsze — wyjątkowo pstrokate. Odcienie czerni i szarości tworzą na jej ciele barwną mieszankę; najwięcej rudego widać na uszach, prawej łapie oraz plamce nad oczami. Paletę kolorów dopełnia biel, zaczynająca się między oczami i ciągnąca przez pyszczek i pierś, aż do brzucha. Również jej łapy poznaczone są bielą — na przednich łapach obejmuje tylko palce, na tylnych zaś sięga aż do pięt. Kilka rzeczy się w niej jednak zmieniło; schudła nieco i zmizerniała a jej futro zdaje się być bardziej matowe. Największą i najbardziej rzucającą się w oczy zmianą jest jednak spora blizna na lewej łopatce oraz mniejsza, podłużna blizna na szyi.
Dumna, pewna siebie kotka o optymistycznym nastawieniu, sympatyczna i łatwo nawiązująca nowe znajomości, dość próżna, skupiona na tym, co tu i teraz, oddana swojemu Klanowi.
No i bum!, druga zwierzyna na koncie. Promieniejąc samozadowoleniem, Czereśnia znalazła jakiś kamień, pod którym zakopała padalca, przy okazji robiąc sobie krótką przerwę, by złapać oddech. Rzeczywiście, całe to bieganie wymęczyło ją bardziej, niż się spodziewała i tak po prawdzie to nieco liczyła, że upolowała wystarczająco, by ciotka pozwoliła jej odpocząć, jednak najwyraźniej nie był to jeszcze koniec jej łowów. No dobra, da radę, przecież nie była jeszcze aż tak zmęczona. Nie mówiąc już o tym, że jako wojowniczka przecież, będzie musiała być o wiele twardsza i nie dawać się byle zadyszce.
Powróciła więc do pozycji łowieckiej i wciąż idąc pod wiatr, ruszyła na łowy, rozglądając się uważnie po otoczeniu. Tym razem pamiętała, by pilnować wszystkiego; i tego, by przypadkiem nie nastąpić na jakąś zdradliwą gałązkę, i tego, by jej ogon oraz brzuch nie szurały o ziemię.
Tak bym chciał Cię. . . . .⁺ spotkaćraz
₊. . . . .w tenjedyny dzień
Lub o tydzieńcofnąć czas, a l enie da się Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innychniedzielbrak, . . . . . . . . . . . . . . . .trudno co mi tam . . .
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]
˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z A jawłóczę sięznówbez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż Świat się tylko już ze mną kręci Gwiazdyp ł o n ą jak stal
Krępa, czarna kotka, o krótkiej, wiecznie rozczochranej sierści i silnych, mocnych łapach. Większa od przeciętnego kota, jednak zdecydowanie nie należąca do czołówki najwyższych kotów. Ma głęboko zielone oczy, które rozjaśniają się niemal do żółci na krawędziach. Blizny: urwana 1/4 prawego ucha. | KP
I tak oto ruszyła po raz kolejny. Znalezienie zwierzyny nie było dla niej zbyt dużym problemem. Właściwie to ledwo zdążyła się oddalić od miejsca, gdzie ostatnio polowała, a już udało jej się dostrzec charakterystyczną rudą kitę. W pobliżu nie było zbyt wielu drzew, ale kilka jednak rosło, a z jednego z nich zeszła właśnie na ziemię wiewiórka. Co na to Czereśnia?
Czereśnia: S: 7 | Zr: 5 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 18/30
» celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
beforeI die,I'mgonna seesomethingthrough standing tall, theplaceIgrewup ★ I BLOW A KISS ★ 'cuzsoonthey'll seea "me" that theyneverknew
Księżyce: 86
Mistrz: niedźwiedzi kieł [*]
Płeć: kotka
Matka: świetlikowy zagajnik
Ojciec: co to; bycza łapa
Partner: po co :/
Trwałe urazy: spora blizna na lewej łopatce, podłużna blizna na szyi
Niegdysiejsza rzeczna ślicznotka, z wiekiem nie straciła wiele ze swej urody. To kotka wysoka i masywna, acz jednocześnie obdarzona sporą dawką naturalnej gracji i elegancji, o kształtnym pyszczku, migdałowych oczach barwy zielonej niczym trawa i różowym nosie otoczonym długimi, białymi wąsami. Tym, co w jej przypadku zawsze rzucało się w oczy, było jej długie, wyjątkowo puchate futerko, zawsze miękkie, idealnie czyste i ułożone (o taki skarb grzechem byłoby przecież nie dbać!), oraz — co chyba najważniejsze — wyjątkowo pstrokate. Odcienie czerni i szarości tworzą na jej ciele barwną mieszankę; najwięcej rudego widać na uszach, prawej łapie oraz plamce nad oczami. Paletę kolorów dopełnia biel, zaczynająca się między oczami i ciągnąca przez pyszczek i pierś, aż do brzucha. Również jej łapy poznaczone są bielą — na przednich łapach obejmuje tylko palce, na tylnych zaś sięga aż do pięt. Kilka rzeczy się w niej jednak zmieniło; schudła nieco i zmizerniała a jej futro zdaje się być bardziej matowe. Największą i najbardziej rzucającą się w oczy zmianą jest jednak spora blizna na lewej łopatce oraz mniejsza, podłużna blizna na szyi.
Dumna, pewna siebie kotka o optymistycznym nastawieniu, sympatyczna i łatwo nawiązująca nowe znajomości, dość próżna, skupiona na tym, co tu i teraz, oddana swojemu Klanowi.
Oh, wiewiórka? Hm, może być i wiewiórka, Czereśniowa Łapa zdecydowanie nie była zbyt wybredna, piszczek, to piszczek. Ponownie — postanowiła potraktować wiewiórkę tak, jak gdyby była to mysz. Naprawdę, ta cała formułka o polowaniu powinna być dokładniejsza.
Upewniła się, że wciąż będzie podążać pod wiatr, przeniosła ciężar ciała na tylne łapy i zaczęła skradać się do wiewiórki, wciąż pozostając w pozycji łowieckiej i pilnując, by jej ogon nie zawadzał o ziemię, tak samo z brzuchem, oraz by nie nastąpić na żadną zdradziecką gałązkę czy inni listek. Kiedy uznała, że jest wystarczająco blisko, wysunęła pazury i skoczyła, ponownie chcąc pochwycić piszczka i szybko pozbawić życia.
Tak bym chciał Cię. . . . .⁺ spotkaćraz
₊. . . . .w tenjedyny dzień
Lub o tydzieńcofnąć czas, a l enie da się Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innychniedzielbrak, . . . . . . . . . . . . . . . .trudno co mi tam . . .
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]
˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z A jawłóczę sięznówbez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż Świat się tylko już ze mną kręci Gwiazdyp ł o n ą jak stal
Krępa, czarna kotka, o krótkiej, wiecznie rozczochranej sierści i silnych, mocnych łapach. Większa od przeciętnego kota, jednak zdecydowanie nie należąca do czołówki najwyższych kotów. Ma głęboko zielone oczy, które rozjaśniają się niemal do żółci na krawędziach. Blizny: urwana 1/4 prawego ucha. | KP
Tym razem było lepiej, jednak wciąż coś nie do końca grało. Głowa Czereśni była wysoko i rzucała się w oczy – kiedy wiewiórka akurat kątem oka zerknęła w jej stronę, spostrzegła ją bez większego problemu. Zaczęła uciekać – ponownie – ale być może Czereśniowa Łapa miała jeszcze szansę, żeby ją dogonić.
Czereśnia: S: 7 | Zr: 5 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 18-2=16/30
» celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
/i'm sorry, że to się tak ciągnie, ale wszystkie to wszystkie – pozycja łowiecka (ugięcie łap + głowa i ogon z linią ciała) też musi być opisana w poście z podchodzeniem do zwierzyny, żeby było zaliczone, shfjsnf
beforeI die,I'mgonna seesomethingthrough standing tall, theplaceIgrewup ★ I BLOW A KISS ★ 'cuzsoonthey'll seea "me" that theyneverknew
Księżyce: 86
Mistrz: niedźwiedzi kieł [*]
Płeć: kotka
Matka: świetlikowy zagajnik
Ojciec: co to; bycza łapa
Partner: po co :/
Trwałe urazy: spora blizna na lewej łopatce, podłużna blizna na szyi
Niegdysiejsza rzeczna ślicznotka, z wiekiem nie straciła wiele ze swej urody. To kotka wysoka i masywna, acz jednocześnie obdarzona sporą dawką naturalnej gracji i elegancji, o kształtnym pyszczku, migdałowych oczach barwy zielonej niczym trawa i różowym nosie otoczonym długimi, białymi wąsami. Tym, co w jej przypadku zawsze rzucało się w oczy, było jej długie, wyjątkowo puchate futerko, zawsze miękkie, idealnie czyste i ułożone (o taki skarb grzechem byłoby przecież nie dbać!), oraz — co chyba najważniejsze — wyjątkowo pstrokate. Odcienie czerni i szarości tworzą na jej ciele barwną mieszankę; najwięcej rudego widać na uszach, prawej łapie oraz plamce nad oczami. Paletę kolorów dopełnia biel, zaczynająca się między oczami i ciągnąca przez pyszczek i pierś, aż do brzucha. Również jej łapy poznaczone są bielą — na przednich łapach obejmuje tylko palce, na tylnych zaś sięga aż do pięt. Kilka rzeczy się w niej jednak zmieniło; schudła nieco i zmizerniała a jej futro zdaje się być bardziej matowe. Największą i najbardziej rzucającą się w oczy zmianą jest jednak spora blizna na lewej łopatce oraz mniejsza, podłużna blizna na szyi.
Dumna, pewna siebie kotka o optymistycznym nastawieniu, sympatyczna i łatwo nawiązująca nowe znajomości, dość próżna, skupiona na tym, co tu i teraz, oddana swojemu Klanowi.
Czereśnia nie była pewna, co tym razem poszło nie tak — czyżby pomyliła coś z pozycją łowiecką? A przecież tak się starała! No nic, poużala się nad sobą później, teraz musi gonić wiewiórkę. Tak, jak przy poprzednich razach, natychmiast rzuciła się do biegu za piszczkiem, by w momencie, kiedy była już odpowiednio blisko, skoczyć na niego z wyciągniętymi pazurami. Była już porządnie zmęczona i takie bieganie nie do końca jej się uśmiechało, ale cóż, mus, to mus.
Tak bym chciał Cię. . . . .⁺ spotkaćraz
₊. . . . .w tenjedyny dzień
Lub o tydzieńcofnąć czas, a l enie da się Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innychniedzielbrak, . . . . . . . . . . . . . . . .trudno co mi tam . . .
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]
˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z A jawłóczę sięznówbez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż Świat się tylko już ze mną kręci Gwiazdyp ł o n ą jak stal
Krępa, czarna kotka, o krótkiej, wiecznie rozczochranej sierści i silnych, mocnych łapach. Większa od przeciętnego kota, jednak zdecydowanie nie należąca do czołówki najwyższych kotów. Ma głęboko zielone oczy, które rozjaśniają się niemal do żółci na krawędziach. Blizny: urwana 1/4 prawego ucha. | KP
Na nieszczęście dla Czereśniowej Łapy, wiewiórka miała bardzo blisko do drzewa i nim terminatorka zdążyła do niej dobiec, zwierzątko wspięło się na górę i zniknęło gdzieś w jego koronie, poza zasięgiem wzroku Czereśni. I w ogóle poza jej zasięgiem, niestety.
Czereśnia: S: 7 | Zr: 5 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 16-3=13/30
» celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
beforeI die,I'mgonna seesomethingthrough standing tall, theplaceIgrewup ★ I BLOW A KISS ★ 'cuzsoonthey'll seea "me" that theyneverknew
Księżyce: 86
Mistrz: niedźwiedzi kieł [*]
Płeć: kotka
Matka: świetlikowy zagajnik
Ojciec: co to; bycza łapa
Partner: po co :/
Trwałe urazy: spora blizna na lewej łopatce, podłużna blizna na szyi
Niegdysiejsza rzeczna ślicznotka, z wiekiem nie straciła wiele ze swej urody. To kotka wysoka i masywna, acz jednocześnie obdarzona sporą dawką naturalnej gracji i elegancji, o kształtnym pyszczku, migdałowych oczach barwy zielonej niczym trawa i różowym nosie otoczonym długimi, białymi wąsami. Tym, co w jej przypadku zawsze rzucało się w oczy, było jej długie, wyjątkowo puchate futerko, zawsze miękkie, idealnie czyste i ułożone (o taki skarb grzechem byłoby przecież nie dbać!), oraz — co chyba najważniejsze — wyjątkowo pstrokate. Odcienie czerni i szarości tworzą na jej ciele barwną mieszankę; najwięcej rudego widać na uszach, prawej łapie oraz plamce nad oczami. Paletę kolorów dopełnia biel, zaczynająca się między oczami i ciągnąca przez pyszczek i pierś, aż do brzucha. Również jej łapy poznaczone są bielą — na przednich łapach obejmuje tylko palce, na tylnych zaś sięga aż do pięt. Kilka rzeczy się w niej jednak zmieniło; schudła nieco i zmizerniała a jej futro zdaje się być bardziej matowe. Największą i najbardziej rzucającą się w oczy zmianą jest jednak spora blizna na lewej łopatce oraz mniejsza, podłużna blizna na szyi.
Dumna, pewna siebie kotka o optymistycznym nastawieniu, sympatyczna i łatwo nawiązująca nowe znajomości, dość próżna, skupiona na tym, co tu i teraz, oddana swojemu Klanowi.
Czereśnia wpatrywała się z lekkim skonfundowaniem w uciekającą na drzewo wiewiórkę. Aha. W ten sposób. No dobra. Przeszło jej przez myśl, że mogła przecież również wspiąć się na drzewo, w końcu umiała, jednak aż tak jej na tej wiewiórce nie zależało. Poza tym nie była pewna, co w ogóle miałaby zrobić w momencie, w którym już by się na to drzewo wspięła — właściwie, nie była nawet pewna, czy w ten sposób dałoby się cokolwiek upolować. Westchnęła więc i nieco zrezygnowana powróciła do dalszych poszukiwań. Na powrót przyjęła pozycję łowiecką — nisko na łapach, ogon i głowa równo z linią grzbietu — i ruszyła na poszukiwanie kolejnego, być może ostatniego, piszczka, cały czas idąc pod wiatr, oraz pilnując, by nic jej nie wydało, ani żadne gałązki, ani ogon czy brzuch, którymi mogłaby szurać po ziemi.
Tak bym chciał Cię. . . . .⁺ spotkaćraz
₊. . . . .w tenjedyny dzień
Lub o tydzieńcofnąć czas, a l enie da się Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innychniedzielbrak, . . . . . . . . . . . . . . . .trudno co mi tam . . .
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]
˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z A jawłóczę sięznówbez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż Świat się tylko już ze mną kręci Gwiazdyp ł o n ą jak stal
Krępa, czarna kotka, o krótkiej, wiecznie rozczochranej sierści i silnych, mocnych łapach. Większa od przeciętnego kota, jednak zdecydowanie nie należąca do czołówki najwyższych kotów. Ma głęboko zielone oczy, które rozjaśniają się niemal do żółci na krawędziach. Blizny: urwana 1/4 prawego ucha. | KP
Musiała trochę przejść, nim udało jej się znaleźć kolejną zwierzynę, na którą mogła potencjalnie zapolować. Był to kolejny ptak, lecz tym razem mniejszy od tego, którego udało jej się znaleźć na początku. Na niskiej gałązce jakiegoś okolicznego krzaczka usiadł skowronek i zaczął sobie czyścić piórka. Nie zwracał zbyt dużej uwagi na otoczenie, a więc szansa jak się patrzy, prawda?
Czereśnia: S: 7 | Zr: 5 | Sz: 5 | Zm: 3 | HP: 70 | W: 13/30
» celność obniżona ze względu na spadek W o 1/3
beforeI die,I'mgonna seesomethingthrough standing tall, theplaceIgrewup ★ I BLOW A KISS ★ 'cuzsoonthey'll seea "me" that theyneverknew
Księżyce: 86
Mistrz: niedźwiedzi kieł [*]
Płeć: kotka
Matka: świetlikowy zagajnik
Ojciec: co to; bycza łapa
Partner: po co :/
Trwałe urazy: spora blizna na lewej łopatce, podłużna blizna na szyi
Niegdysiejsza rzeczna ślicznotka, z wiekiem nie straciła wiele ze swej urody. To kotka wysoka i masywna, acz jednocześnie obdarzona sporą dawką naturalnej gracji i elegancji, o kształtnym pyszczku, migdałowych oczach barwy zielonej niczym trawa i różowym nosie otoczonym długimi, białymi wąsami. Tym, co w jej przypadku zawsze rzucało się w oczy, było jej długie, wyjątkowo puchate futerko, zawsze miękkie, idealnie czyste i ułożone (o taki skarb grzechem byłoby przecież nie dbać!), oraz — co chyba najważniejsze — wyjątkowo pstrokate. Odcienie czerni i szarości tworzą na jej ciele barwną mieszankę; najwięcej rudego widać na uszach, prawej łapie oraz plamce nad oczami. Paletę kolorów dopełnia biel, zaczynająca się między oczami i ciągnąca przez pyszczek i pierś, aż do brzucha. Również jej łapy poznaczone są bielą — na przednich łapach obejmuje tylko palce, na tylnych zaś sięga aż do pięt. Kilka rzeczy się w niej jednak zmieniło; schudła nieco i zmizerniała a jej futro zdaje się być bardziej matowe. Największą i najbardziej rzucającą się w oczy zmianą jest jednak spora blizna na lewej łopatce oraz mniejsza, podłużna blizna na szyi.
Dumna, pewna siebie kotka o optymistycznym nastawieniu, sympatyczna i łatwo nawiązująca nowe znajomości, dość próżna, skupiona na tym, co tu i teraz, oddana swojemu Klanowi.
Znowu chodziła i kluczyła przez moment, aż wreszcie w jej oczy rzucił się skowronek. No i pięknie. Czereśnia natychmiast zabrała się do roboty; upewniła się, że idzie pod wiatr i dalej pozostając w pozycji łowieckiej — nisko na łapach, ogon i głowa równo z grzbietem — zaczęła skradać się do ptaka. Idąc, pilnowała, by nie narobić zbytniego hałasu, ani by jej ogon czy brzuch zahaczały o ziemię. Co jakiś czas przystawała, wykorzystując okoliczne krzaczki, by skryć się przed wzrokiem skowronka. Kiedy dotarła wystarczająco blisko, wysunęła pazury i skoczyła, by pochwycić ptaka i szybko pozbawić życia.
Tak bym chciał Cię. . . . .⁺ spotkaćraz
₊. . . . .w tenjedyny dzień
Lub o tydzieńcofnąć czas, a l enie da się Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innychniedzielbrak, . . . . . . . . . . . . . . . .trudno co mi tam . . .
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]
˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z A jawłóczę sięznówbez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż Świat się tylko już ze mną kręci Gwiazdyp ł o n ą jak stal