Logo Artemidy
Trening Kleszczowej Łapy
#1
Tak jak umówiła się wczoraj na ceremonii z Kleszczową Łapą, tak też rano zjawiła się przy wyjściu z obozu, żeby poczekać tam na syna Świetlikowego Zagajnika. Ciekawiła się jak pójdzie ich trening, albowiem kocurek nie wyglądał na ceremonii najlepiej. Trochę tak, jakby chciał stamtąd uciec najszybciej jak to możliwe... Co zresztą zrobił, gdy tylko skończyła z nim rozmawiać. Zresztą, zbytnio przekonująco również nie brzmiał. Miała nadzieję, że kremowy się zjawi i nie będzie omijać treningów. Nie ze względu na nią, tylko na siebie - smutno by było, jakby miał na zawsze zostać terminatorem, prawda?
Siedziała przed wyjściem do obozu, zerkając w stronę legowiska terminatorów, strzygąc uszami i wypatrując Kleszcza, równocześnie zastanawiając się nad tym, co mogliby porobić dzisiejszego dnia.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#2
Ciężko mu było ruszyć się z legowiska. Absolutnie nic nie miało dla niego znaczenia i nawet nie starał się znaleźć sobie jakiekolwiek zajęcia. Jedynie gnił po kątach pogrążając się w swoich myślach. Gdy słońce zaczęło go razić po oczach wydał z siebie żałosne jęknięcie. Dlaczego... Używając swoich resztek sił na cokolwiek przywlókł się do umówionego miejsca z Wiewiórczym Skokiem na trening.
-Dzień dobry - Powiedział cichym tonem jakby miał ledwo sił na mowę.
LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
#3
W końcu jej oczom ukazała się kremowa sylwetka jej nowego terminatora, który powolnym krokiem wlókł się w jej stronę. Zamrugała niepewnie oczami. Czyżby... Coś się stało? Od wczoraj? Niepewnie przełknęła ślinę, obawiając się, że cokolwiek się stało, nie poradzi sobie z problemami kocurka, albo nie da rady do niego w żaden sposób dotrzeć, by było lepiej. Niemniej, miała zamiar się postarać. Wzięła więc głęboki wdech i promiennie uśmiechnęła się w stronę Kleszczowej Łapy, by jakimś sposobem posłać do niego choć trochę energii na dzisiejszy dzień. Nie ruszyła się póki co z miejsca, poczekała aż kremowy podejdzie i stanie obok. Chociaż, wtedy również nie ruszyła się ani o milimetr, wpatrując się niepewnie w kocura. Pomimo, iż na pysku gościł jej uśmiech, nie dotyczył on jej oczu, które były wypełnione czymś w rodzaju niepokoju i współczucia.
- Dzień dobry, Kleszczowa Łapo. Powiedz mi, coś się stało, źle się czujesz? - zainteresowała się, nieco pochylając łeb w jego stronę. Póki co był jeszcze niższy od niej, więc gdzieś w głębi cieszyła się, że może się nad nim pochylić, a nie zadzierać głowę, jak przy okazji większości swoich terminatorów.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#4
Coś się stało? Jego narodziny byłyby najlepszą odpowiedzią na to, ale nie odważy się o tym powiedzieć. Nie kiedy Świetlikowy Zagajnik ma go w całej garści i sprawuje nad nim kompletną kontrolę. Nie wygada się bo najzwyczajniej nie może. Przejęcie się stanem psychicznym kremowego pasożyta wprowadziło go z zakłopotanie.
-Nie... jest ok. Po prostu się nie wyspałem - Mruknął w nadziei, że to spławi zmartwioną kocicę i ta zajmie się jego treningiem. Kleszcz naprawdę nie chcę żalić się na temat, który może jeszcze bardziej zniszczyć jego życie kiedy wyjdzie na jaw jak zachowuje się jego matka wobec niego.
LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
#5
- Na pewno? - spytała niepewnie, widząc zachowanie kocurka. Nie wyglądał wcale, jakby było okej. Chociaż... Może faktycznie się nie wyspał? Ruda wojowniczka nie była dobra w czytaniu z innych kotów, nie potrafiła odczytywać emocji i zamiarów tak, jak niektóre koty, i czasami była ślepa na niektóre sygnały. Więc nawet, jakby chciała, nie potrafiła poczuć tego jednego sygnału - którym było zastraszenie kociaka przez jego własną matkę, a jej terminatorkę - Świetlikowy Zagajnik. Rzuciła więc tylko szybkie spojrzenie kociakowi, ale po chwili westchnęła i ruszyła do wyjścia z obozu.
- Dzisiaj się trochę przejdziemy, jeśli nie masz nic przeciwko? - rzuciła, oglądając się tylko czy kremowy za nią idzie. - Chciałabym wiedzieć przy okazji, czy miałeś już jakieś nauki, a jak tak, to z kim i co na nich przerobiłeś? - zagadała, chcąc by to teraz Kleszcz trochę się poodzywał. Sądziła, że mogło być faktycznie tak, że się nie wyspał, a z innej strony - może jest nieśmiały? Może powinna go trochę... Przydusić? Żeby zaczął się więcej odzywać? Ale też bez przesady? Huh, kompletnie nie miała łapy do kociąt, czy terminatorów, którzy nie czuli się widocznie dobrze na treningach lub naukach.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#6
Przytaknął głową utwierdzając się w tym, że jest wszystko w porządku. Nikt nie musi wiedzieć jaka jest jego sytuacja. Kremowy poczuł lekką ulgę, kiedy mistrzyni zmieniła temat na trening. Oby tak zostało do końca dnia.
-Nie chodziłem... Śliwkowa Pestka miała mi je prowadzić, ale nie chciało mi się na nie przyjść - Odparł smętnie.
LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
#7
Nie zwykła wnikać w sytuacje innych, więc jeśli Kleszcz, jeśli faktycznie coś mu było, nie chciał nic powiedzieć, to Wiewiórka to zaakceptowała i nie zamierzała wnikać. Jakby chciał jej powiedzieć, to na pewno by powiedział, więc hej, może to wcale nie jest nic poważnego? Może faktycznie się nie wyspał?
Słysząc, że terminatorowi nie chciało się przyjść na nauki zmarszczyła brwi i spojrzała na niego z pytającym spojrzeniem. Jak to "nie chciało mu się"? Dla kociaka to była przecież świetna okazja, żeby się czegoś nauczyć przed treningiem! A on miał taką okazję, miała mu je prowadzić Śliwkowa Pestka, siostra Mrozika i Świetlik, jeśli dobrze kojarzyła, więc jego ciotka, a on... Nie chciał przyjść. Nie skomentowała jednak, tylko wypuściła powietrze przez nos.
- W takim razie, zaczniemy od początku. Zacznijmy od tego, gdzie teraz idziemy, dobrze? Więc zmierzamy właśnie w stronę Kocich Grzbietów, gdzie będziemy się spotykać, jeśli ci to nie przeszkadza. Jest to całkiem niedaleko obozu, droga jest prosta, więc nie powinieneś się zgubić. Jednak, prosiłabym cię, żebyś na własną łapę nie oddalał się szczególnie daleko od obozu, dobrze? Nigdy nie wiadomo na co możesz wpaść, a jeszcze nie umiesz dobrze walczyć - wyjaśniła, po czym poczekała na jego reakcję, obserwując ją kątem oka.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#8
Dla kociaka z normalnym życiem, a Kleszcz takowego nie miał. Kremowy kocur słuchał o czym mówi mistrzyni. Mogłaby pomyśleć, że jej nie słucha przez spuszczony wzrok, lecz każde słowo docierało do niego. Szczerze miałby cichą nadzieję, by jednak na coś wpadł i zabiło go. Przynajmniej uwolniłby się od tego życia.
-Mhm... - Mruknął jedynie kiedy ruda kotka przestała mówić. Gdyby miał więcej chęci życia to by zalałby biedną rzeczniaczkę pytaniami, a teraz? Ledwo co mówi.
-Będziesz mnie zaprowadzać tam... codziennie? - Mruknął po dłuższej przerwie. Czuł obowiązek w sobie by cokolwiek powiedzieć mimo wszystko.
LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
#9
Owszem, przez chwilę miała wrażenie, że jej nie słucha, ale wolała nie zagłębiać się w ten temat. Co prawda, tylko mruknął, więc miała nadzieję, że to nie jest tylko mruknięcie, bo skończyła gadać i poczuł się w obowiązku, żeby mruknąć. Wierzyła, że zrobi z niego dobrego wojownika, choćby miało to trwać, więc początkowo starała się trochę go... Odważyć? Sprawić, by jej nieco zaufał, więc nie zamierzała na niego krzyczeć, ani upominać go. Mimowolnie jednak westchnęła, widząc jego spuszczony łeb. Zrobiło jej się nieco przykro i obawiała się tego, co się z nim dzieje.
- Jeśli chcesz i nie czujesz się na siłach, żeby iść tam samotnie, to jak najbardziej mogę cię odprowadzać - odpowiedziała ciepło na pytanie kocura. Tym pytaniem sprawił, że skojarzyła go sobie z Mrozikiem, co nieco poprawiło jej humor. Może ten tutaj również był po prostu strachliwy, ale tak samo jak jej przyjaciel, będzie w stanie kiedyś się podnieść i stać odważniejszym?
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#10
Uuuuuh. Nie do końca teraz wie co odpowiedzieć. Jest mu to szczerze obojętne, a skoro tak myśli to chyba starczy to powiedzieć?
- Jak... ci wygodniej. Mogę chodzić sam - Mruknął niepewnie. Nigdy go nie prowadzono za rączkę, a jak już to było męczące dla prowadzącej go kocicy. Pewnie to również będzie irytujące dla Wiewiórczego Skoku tak odprowadzać Kleszcza codziennie.
- Too... Co dalej? - Przemówił cichym tonem chcąc jak najszybciej zejść z tego tematu i zacząć inny.
LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
#11
- Jeśli będzie ci to sprawiać jakkolwiek problem, żeby dojść samemu, to nie wahaj się mówić, dla mnie to żaden problem, a po drodze będziemy mogli porozmawiać i odświeżyć wiadomości, które już nabyłeś, przez co czas na trening będzie bardziej bogaty w praktykę - rzuciła, uśmiechając się. Naprawdę nie stanowiło dla niej problemu, żeby odprowadzać Kleszcza codziennie w tę i z powrotem, jeśli miałby problem z chodzeniem samotnie. Mogli ten czas dobrze przeznaczyć na powtórkę, jak powiedziała, a potem, gdy już dojdą na Kocie Grzbiety, będą mogli się skupiać na praktyce. Na polowaniu, walce, cokolwiek im akurat tego dnia przypadnie! Zresztą, to nie było specjalnie daleko, więc tym bardziej to nie był problem dla rudej kocicy. Póki co nie miała innego terminatora, żeby wymieniać ich tak, żeby czekać na drugiego na Kocich Grzbietach, gdy pierwszy już poszedł do obozu. A gdyby kiedyś takiego dostała, to może Kleszcz będzie już sam w stanie przychodzić? O ile już teraz nie uzna, że chciałby jednak chodzić sam.
- Zacznijmy może od prostych rzeczy, ale najpierw... - Rozejrzała się dookoła, a potem wskazała nosem znajome wzniesienie, wyglądające jak leżący kot. - To właśnie tutaj będziemy się spotykać, bądź tutaj razem przychodzić - wyjaśniła, zatrzymała się na chwilę, po czym ruszyła dalej, omijając tereny treningowe. - Ale dzisiaj zwiedzimy trochę granic. W międzyczasie, gdy będziemy zmierzać do granicy z terenami niczyimi - możesz mi coś powiedzieć o rangach? Wiem, że nie miałeś nauk, ale może znasz chociaż najważniejsze i wiesz jakie mają one obowiązki, tudzież możesz mi coś o nich powiedzieć? - zagadnęła, chcąc by to kocur mówił większość rzeczy, żeby jakoś może stopniowo się otworzył, a ona będzie mu tylko podpowiadać.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#12
-Mhm - Burknął znudzony i zirytowany. Znużył go ten temat i chce przejść jak najszybciej do konkretów żeby skończyć trening na ten dzień i móc zaszyć się gdzieś w samotności, ale rudaska ciągnęła ten temat i ciągnęła jakby nie miała do czego się przyczepić i Kleszcz zaczął się tym denerwować.
- Jest przywódca, zastępca, wojownik, terminator, medyk, starszy i kociaki. Nie wiem co robią i jakie mają obowiązki - Burknął. Tak na serio to Kleszcz wiedział, ale nie chce mu się tyle mówić. Wiewiórka wygląda na taką co lubi gadać więc proszę bardzo. Pozwoli jej na to.
LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
#13
Westchnęła ciężko, słysząc, że kociak zamiast mówić normalnie zaczął burczeć. Nie był to najprzyjemniejszy ton głosu i nieco cofnęła z tego powodu uszy. Jeszcze przed chwilą zachowywał się, jakby się bał, a teraz wyglądał na okropnie zirytowanego, co nieco osłabiło entuzjazm kotki, ale poddawać się nie zamierzała.
- Oprócz tego są jeszcze matki, które opiekują się kociętami - uzupełniła wypowiedź kremowego, delikatnie trzepnąwszy uchem, gdy usiadł na nim jakiś owad, wcześniej obudzony ze snu. - Na pewno mógłbyś coś powiedzieć o kociakach i terminatorach, chociażby? - podpytała, a po chwili zaczęła mówić: - Więc tak, przywódca jest głową klanu. Zawsze ma imię z członem Gwiazda. Posiada 9 żyć podarowanych mu przez Gwiezdny Klan, zwołuje on ceremonie, czuwa nad dobrem klanu. Jest też, jak mówiłeś, zastępca, który zastępuje przywódcę w razie potrzeby. Również może zwoływać ceremonie, ale nie może mianować wojowników. Zajmuje się przede wszystkim nadzorowaniem treningów i rozdzielaniem patroli. Można nim zostać tylko, gdy wytrenuje się chociaż jednego terminatora, a gdy przywódca umrze, bądź opuści klan - to właśnie zastępca zostaje nowym przywódcą. Medycy - w skrócie - leczą inne koty, mają kontakt z Gwiezdnym Klanem, od którego mogą dostawać wizje, przepowiednie. Wojownicy to koty, które ukończyły trening, zajmują się trenowaniem terminatorów, polowaniem, patrolowaniem granic, oraz w razie konieczności - obroną klanu. Terminatorzy - przechodzą trening na wojownika, gdy tylko nauczą się jak polować - również muszą to robić, a także najpierw martwić się nakarmieniem klanu, a dopiero potem sobą. Zajmują się również wymienianiem mchu w legowiskach, oraz roznoszeniem pożywienia starszym i matkom. Starszyzna to wojownicy, którzy są już zbyt starzy, żeby spełniać wszystkie obowiązki wojownicze, a trafia się tam po ukończeniu stu księżyców, bądź później, jeśli wojownik nie chce tam trafić. A kociaki - wiadomo, nie muszą robić nic, biegają tylko po obozie i zwiedzają, spędzają czas na zabawie. Pytania? - zagadnęła, zerkając na kremowego.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#14
Na jej pytanie wzruszył barkami z obojętnością. Na swoje szczęście Wiewiórczy Skok nie naciskała i tak jak przewidział zaczęła gadać, gadać i gadać. Kleszcz z całych sił powstrzymywał się od szerokiego ziewnięcia i zaśnięcia tam gdzie siedział. Mimo wszystko jej słuchał, ale to nie jest interesujące.
-Nie mam pytań - Mruknął.
LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
30
Wytrzymałość
W
#15
Skoro kociak nie miał żadnych pytań, to odwróciła od niego głowę, żeby rozejrzeć się po otoczeniu. Przechodzili właśnie przez Trawiastą Dolinę, co zakomunikowała kocurowi, po czym zamilkła na chwilę, by kontynuować dopiero po chwili, gdy oznaczenia graniczne zaczęły już być wyraźne.
- Tutaj właśnie, jest nasza granica z ziemiami niczyimi - wyjaśniła synowi Świetlikowego Zagajnika, delikatnie strzygąc uszami i rozglądając się uważnie. - Tam dalej jest Grzmiąca Ścieżka, po której poruszają się potwory. Słyszałeś coś kiedyś o nich? - zagadnęła, po czym poruszyła ogonem, by pokazać kocurowi, by za nią podążał i ruszyła wzdłuż tej granicy, by po chwili odbić w prawo, w stronę ziem klanu Wichru.
[Obrazek: VuBTvl6.png]
LVL 6 235 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości