Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
Zapraszam do KP
Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Czekał. Tak naprawdę nigdzie się im nie spieszyło, a Sokół zdecydowanie czuł, że mają jeszcze sporo czasu, więc po prostu obserwował kocura, który przyglądał się drzewu, nie komentując na razie i pozwalając, żeby sam wyrobił sobie jakąś opinię na temat tego miejsca. Przynajmniej na razie, bo wiadomo, że w końcu przyszła pora, by wszystko wyjaśnić i rozwiać wątpliwości, czy może raczej - wyłożyć karty na stół.
- Zgromadzenia - powiedział. - Za mojego życia odbyło się, hm, jedno. Zasady jego dotyczące zmieniły się i teraz to przywódcy decydują, kiedy nadchodzi na nie czas. To właśnie tutaj koty ze wszystkich Klanów mogą się zgromadzić i rozmawiać, ale do tej pory nie było takiej potrzeby. Możesz tutaj jednak wkraczać, by pomówić z innymi, to ziemia wolna od wpływu któregokolwiek z Klanów - dodał jeszcze, poruszając lekko końcówką ogona, ale nie wyglądał na zniecierpliwionego, nic z tych rzeczy, ot, po prostu zwyczajny ruch.
neversaydie............... ...............neversayno you got tolook themin theeye a n d.d o n ' t .l e t.g o when it'syourownbloodyou'll bleed and yourownt e a r syou'llc r y when you'rebought upto believe that it's thestrong whosurvive ✫ NEVER SAY DIE ✫
Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra.
Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
Kocur jest bardzo stonowany i spokojny. Stroni od idiotycznych zabaw i zbędnych rozmów, ot, woli się nie przemęczać, używając innych do swoich celów. Typ obserwatora i stratega. Zawsze dokładnie ocenia sytuację i uwikłanych w jego brudne plany delikwentów, by dobrać odpowiednie środki, dzięki którym sam pozostanie nie tylko czysty i niewinny, ale także na nieszczęściu wybije się na szczyt, będąc w oczach starszych tym najlepszym. Kocur jest typem samotnika. Woli spędzać czas samotnie, na uboczu, lecz zawsze swoją uwagę kieruje na innych, obserwując ich każde potknięcie i błąd, by w przyszłości móc tę analizę wykorzystać dla własnego interesu, jaki by nie był. Jest wcieleniem ideału; Los nie poskąpił mu niczego. Jego ruchy są pełne gracji i dostojności, a niezwykła uroda, delikatna, niewieścia i ponętna stoi w zdecydowanej sprzeczności z czarnym wnętrzem - można śmiało nazwać o bestią, czy nawet samym diabłem w pięknej, lśniącej skorupie, na której nie sposób dostrzec skazy. Mówi innym to, co chcą usłyszeć, by przypadkiem sobie nie zaszkodzić. Z szacunkiem odnosi się do starszych i wyższych rangą, ale tylko po to, by zyskać w ich oczach, by zmanipulować i później móc używać do własnych celów - lepiej mieć więcej sojuszników, niż wrogów. Korzonek należy do tych mściwych i pamiętliwych. Jest w stanie poświęcić całą swą energię i czas by komuś zaszkodzić, choć nigdy nie zrobi tego w jawny sposób. Zdecydowanie woli wykorzystywać moc plotek i pomówień niż pazurów i kłów.
Barwna Ścieżka (wicher)
Popielata Łapa obejrzał teren, posmakował powietrza i dobrze go sobie zapamiętał, po czym wrócił do mistrza. Na wiadomość o zgromadzeniach zareagował dwoma szybszymi mrugnięciami, ale poza tym nie skomentował. Sokoli Cień był już wiekowym kotem. Nie tak wiekowym jak Malinowa Gwiazda, ale jednak zbliżał się do magicznej setki i jeśli w jego życiu odbyło się tylko jedno zgromadzenie, to były one istotnie rzadkim zjawiskiem.
- Zapamiętam - obiecał, kiwając głową, po czym spojrzał na byłego zastępce w oczekiwaniu na ciąg dalszy rozmowy. Mimo iż wymienił sporo zasad kodeksu, a teraz usłyszał także o zgromadzeniach, domyślał się, iż to nie wszystko.
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
Zapraszam do KP
Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
- Rozejm. Wtedy panuje bezwzględny zakaz atakowanie się wzajemnie, aczkolwiek w dzisiejszych czasach, podobnie jak ze zgromadzeniami, jest to dość, cóż, martwa zasada. Żyjemy, na całe szczęście, w pokoju, dbając o własne granice i starając się być względem siebie neutralnymi - dodał, a potem zacytował mu dokładne słowa z Kodeksu, po czym skinął na niego głową i postanowił ruszyć dalej. Nadeszła pora, by skierowali się na kolejne granice i jeśli Sokół miał jakiś plan, tak teraz poczuł, że nie do końca pamięta, jak to miało wyglądać, ale to nie miało znaczenia. Czy do Rzeki, czy do Cienia i tak musieli udać się w jedną i drugą stronę, więc ostatecznie wybrał granicę z najbardziej chyba tajemniczym Klanem i ruszył ku Kamienistej Przełęczy i Borsuczej Norze, by później przejść obok Leśnej Sadzawki oraz Dzięciolego Drzewa i zejść nad Czarny Ogon.
- Dalej - powiedział spokojnie. - Czy wiesz, że możesz zawierać przyjaźnie ponad granicami Klanu? - spytał, bez większych emocji, ot, po prostu zadawał pytanie i oczekiwał na to, ze jego terminator na nie odpowie. Nie mieli już zbyt wielu tematów do omówienia, jeśli mowa o Kodeksie, bo Popielnemu szło całkiem dobrze.
neversaydie............... ...............neversayno you got tolook themin theeye a n d.d o n ' t .l e t.g o when it'syourownbloodyou'll bleed and yourownt e a r syou'llc r y when you'rebought upto believe that it's thestrong whosurvive ✫ NEVER SAY DIE ✫
Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra.
Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
Kocur jest bardzo stonowany i spokojny. Stroni od idiotycznych zabaw i zbędnych rozmów, ot, woli się nie przemęczać, używając innych do swoich celów. Typ obserwatora i stratega. Zawsze dokładnie ocenia sytuację i uwikłanych w jego brudne plany delikwentów, by dobrać odpowiednie środki, dzięki którym sam pozostanie nie tylko czysty i niewinny, ale także na nieszczęściu wybije się na szczyt, będąc w oczach starszych tym najlepszym. Kocur jest typem samotnika. Woli spędzać czas samotnie, na uboczu, lecz zawsze swoją uwagę kieruje na innych, obserwując ich każde potknięcie i błąd, by w przyszłości móc tę analizę wykorzystać dla własnego interesu, jaki by nie był. Jest wcieleniem ideału; Los nie poskąpił mu niczego. Jego ruchy są pełne gracji i dostojności, a niezwykła uroda, delikatna, niewieścia i ponętna stoi w zdecydowanej sprzeczności z czarnym wnętrzem - można śmiało nazwać o bestią, czy nawet samym diabłem w pięknej, lśniącej skorupie, na której nie sposób dostrzec skazy. Mówi innym to, co chcą usłyszeć, by przypadkiem sobie nie zaszkodzić. Z szacunkiem odnosi się do starszych i wyższych rangą, ale tylko po to, by zyskać w ich oczach, by zmanipulować i później móc używać do własnych celów - lepiej mieć więcej sojuszników, niż wrogów. Korzonek należy do tych mściwych i pamiętliwych. Jest w stanie poświęcić całą swą energię i czas by komuś zaszkodzić, choć nigdy nie zrobi tego w jawny sposób. Zdecydowanie woli wykorzystywać moc plotek i pomówień niż pazurów i kłów.
Barwna Ścieżka (wicher)
- Sssłyszałem o tym - odparł miękko. Słyszał od Porywistego, gdy rozmawiał z nim o matce spoufalającej się z rzecznymi wojownikami, a sam poznał Biała Burzę i Obłoczną Łapę z tegoż samego klanu. Był jeszcze Miękki Obłok, który miał partnerkę w klanie cienia. - Wiem jednak, że trzeba zachować zdrowy rozsssądek. Nie można mówić nic, co mogłoby zaszkodzić naszemu klanowi, ponieważ klan zawsze jesst na pierwszym miejsscu - to wydawało mu się logiczne biorąc pod uwagę ilość zasad kodeksu mówiących o lojalności wobec swojego własnego klanu. Popielata Łapa oprócz mówienia szedł płynnie i co jakiś czas węszył. Szli granicami i zapewne za niedługo poczuje nowe zapachy.
- Ale... W sssumie jak to jesst z kotami, które possiadają partnerów sspoza naszego klanu?
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
Zapraszam do KP
Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
- Jak? Cóż, tak naprawdę wiele zależy od tego, jak pozostałe koty w Klanie na to patrzą. Jak zapatruje się na to przywódca. Widzisz, zgodnie z Kodeksem możesz to właściwie zrobić, nikt ci tego nie zakaże, problem polega na tym, ze gdyby doszło do konfliktu, niezależnie od tego, co czujesz, musisz opowiedzieć się po stronie Klanu. Obecnie ta zasada jest, cóż, dość martwa, biorąc pod uwagę fakt, że nie walczymy ze sobą uparcie o każdy skrawek ziemi - powiedział na to spokojnie, gdy szli przed siebie, a on napominał tylko swego ucznia, by uważnie obserwował okolicę i zapamiętywał, gdzie dokładnie przebiega granica, którą również kazał mu oznaczyć, by ten wiedział na pewno, jak w takich momentach postępować. Mieli przed sobą jeszcze nieco drogi, więc też nie spieszył się z opowiadaniem mu dokładnie wszystkiego. Westchnął jednak dość ciężko.
- Ostrożność. To nam pozostaje w takich sytuacjach, ale ja sam nie wyobrażam sobie posiadania przyjaciół poza Klanem, bo obawiałbym się dnia, w którym będę musiał przeciwko nim stanąć i ich zranić. Nasze uczucia są jednak silne - przyznał szczerze, całkiem spokojnie, bo to również pokazywało jego spojrzenie na świat. Dlatego wolał rozmowy wewnątrz Klanu, bo nie wiedział, co go jeszcze w życiu czeka.
neversaydie............... ...............neversayno you got tolook themin theeye a n d.d o n ' t .l e t.g o when it'syourownbloodyou'll bleed and yourownt e a r syou'llc r y when you'rebought upto believe that it's thestrong whosurvive ✫ NEVER SAY DIE ✫
Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra.
Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
Kocur jest bardzo stonowany i spokojny. Stroni od idiotycznych zabaw i zbędnych rozmów, ot, woli się nie przemęczać, używając innych do swoich celów. Typ obserwatora i stratega. Zawsze dokładnie ocenia sytuację i uwikłanych w jego brudne plany delikwentów, by dobrać odpowiednie środki, dzięki którym sam pozostanie nie tylko czysty i niewinny, ale także na nieszczęściu wybije się na szczyt, będąc w oczach starszych tym najlepszym. Kocur jest typem samotnika. Woli spędzać czas samotnie, na uboczu, lecz zawsze swoją uwagę kieruje na innych, obserwując ich każde potknięcie i błąd, by w przyszłości móc tę analizę wykorzystać dla własnego interesu, jaki by nie był. Jest wcieleniem ideału; Los nie poskąpił mu niczego. Jego ruchy są pełne gracji i dostojności, a niezwykła uroda, delikatna, niewieścia i ponętna stoi w zdecydowanej sprzeczności z czarnym wnętrzem - można śmiało nazwać o bestią, czy nawet samym diabłem w pięknej, lśniącej skorupie, na której nie sposób dostrzec skazy. Mówi innym to, co chcą usłyszeć, by przypadkiem sobie nie zaszkodzić. Z szacunkiem odnosi się do starszych i wyższych rangą, ale tylko po to, by zyskać w ich oczach, by zmanipulować i później móc używać do własnych celów - lepiej mieć więcej sojuszników, niż wrogów. Korzonek należy do tych mściwych i pamiętliwych. Jest w stanie poświęcić całą swą energię i czas by komuś zaszkodzić, choć nigdy nie zrobi tego w jawny sposób. Zdecydowanie woli wykorzystywać moc plotek i pomówień niż pazurów i kłów.
Barwna Ścieżka (wicher)
Kolejna martwa zasada. Sporo ich. Bardzo dużo. Posiadanie przyjaciół poza klanem było opłacalne, gdyż mógł usłyszeć wiele ciekawych plotek z pierwszej ręki. Popielata Łapa nie miał skrupułów i nie wahałby się przed rzuceniem delikwentowi do gardła w przypadku międzyklanowych utarczek, lecz partnerstwo to inna sprawa. Czy Miękki Obłok walczyłby ze swoją partnerką oraz własnymi dziećmi, czy znalazłby w sobie dość siły, by podnieść łapy na bliskich? Choć być może dymny kocur nie był właściwą jednostką do oceniania takich rzeczy. Jego własna matka wolała robić swoim dzieciom na złość niż się nimi zajmować, a ojciec nigdy nie istniał w jego życiu.
Popielata Łapa przystawał czasami na moment by oznaczyć granicę. Tutaj jeszcze nie zdarzyło mu się zawędrować i właśnie nadrabiał braki, ale właśnie po to był trening.
- Osstrożnośść brzmi mądrze. Zapamiętam - obiecał. Nie popełni błędu matki, która spoufalała się z innymi wojownikami do tego stopnia, że nawet nie mówiła do nich pełnymi imionami, a zdrobnieniami.
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
Zapraszam do KP
Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Tak. Wiele było takich zasad, które istniały, ale Sokół nie znajdował w nich zastosowania, po prostu były, ale z biegiem czasu stały się niezbyt potrzebne, bo Klany najwyraźniej nauczyły się koegzystencji i nie potrzebowały wyrywać sobie niepotrzebnie kłaków, rzucać się sobie do oczu, czy postępować w podobny sposób. Poruszył lekko ogonem, a następnie zerknął na swojego podopiecznego, wędrując nadal granicą z Klanem Cienia, która była mimo wszystko dość długa. Przypomniał sobie, że chciał przystanąć przy Leśnej Sadzawce, ale do tego mieli jeszcze kawałek.
- Dalej - mruknął. - Zasada, którą omawiamy, składa się właściwie z dwóch części. Pierwsza z nich mówi o tym, że Klanu broni się nawet kosztem własnego życia. Co przez to rozumiesz? - zapytał zatem, pozostawiając tę kwestię dość otwartą. Chciał się przekonać, co terminator ma do powiedzenia, nie zamierzał bowiem odpowiadać za niego na wszelkie wątpliwości, tym bardziej że kocur dość dobrze rozumował, więc Sokół zakładał, że poradzi sobie z takim problemem, przed jakim został właśnie postawiony.
neversaydie............... ...............neversayno you got tolook themin theeye a n d.d o n ' t .l e t.g o when it'syourownbloodyou'll bleed and yourownt e a r syou'llc r y when you'rebought upto believe that it's thestrong whosurvive ✫ NEVER SAY DIE ✫
Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra.
Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
Kocur jest bardzo stonowany i spokojny. Stroni od idiotycznych zabaw i zbędnych rozmów, ot, woli się nie przemęczać, używając innych do swoich celów. Typ obserwatora i stratega. Zawsze dokładnie ocenia sytuację i uwikłanych w jego brudne plany delikwentów, by dobrać odpowiednie środki, dzięki którym sam pozostanie nie tylko czysty i niewinny, ale także na nieszczęściu wybije się na szczyt, będąc w oczach starszych tym najlepszym. Kocur jest typem samotnika. Woli spędzać czas samotnie, na uboczu, lecz zawsze swoją uwagę kieruje na innych, obserwując ich każde potknięcie i błąd, by w przyszłości móc tę analizę wykorzystać dla własnego interesu, jaki by nie był. Jest wcieleniem ideału; Los nie poskąpił mu niczego. Jego ruchy są pełne gracji i dostojności, a niezwykła uroda, delikatna, niewieścia i ponętna stoi w zdecydowanej sprzeczności z czarnym wnętrzem - można śmiało nazwać o bestią, czy nawet samym diabłem w pięknej, lśniącej skorupie, na której nie sposób dostrzec skazy. Mówi innym to, co chcą usłyszeć, by przypadkiem sobie nie zaszkodzić. Z szacunkiem odnosi się do starszych i wyższych rangą, ale tylko po to, by zyskać w ich oczach, by zmanipulować i później móc używać do własnych celów - lepiej mieć więcej sojuszników, niż wrogów. Korzonek należy do tych mściwych i pamiętliwych. Jest w stanie poświęcić całą swą energię i czas by komuś zaszkodzić, choć nigdy nie zrobi tego w jawny sposób. Zdecydowanie woli wykorzystywać moc plotek i pomówień niż pazurów i kłów.
Barwna Ścieżka (wicher)
Panował pokój i wielu wojownikami było tylko z nazwy. Zagrożeniami byli drapieżnicy lub samotnicy, ale nie klanowe koty. Popielata Łapa stąpał lekko i bez wysiłku. Miesiące treningu poskutkowały wyrobieniem kondycji i mięśni przydatnych w wędrówkach. Kocur wodził spojrzeniem w ciszy po horyzoncie i słuchał czarnego kocura. Druga część zasady brzmiała zdecydowanie mniej przyjemnie od reszty. Ostatecznie.
- Że klan jessst ważniejszy niż pojedyncza jednosstka. Że w razie problemów muszę być przygotowany na to, że zginę w obronie klanu w ssstarciu z borssukiem czy czymśś w tym ssstylu. Ale... Czy jeśśli wiem, że nie mam szansss ze ssswoim przeciwnikiem i jessstem całkiem sssam mogę wycofać ssię po wsssparcie lub poszukać patrolu? - nie chciał stracić życia w niepotrzebny sposób, a jeszcze bardziej: zostać obwołany tchórzem.
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
Zapraszam do KP
Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
- Możesz. Dobry wojownik nie rzuca się bezmyślnie do ataku, nie skacze, jeśli wie, że nie podoła. Gdy byłem młody, myliłem brawurę z mądrością, teraz jednak wiem, że trzeba dobrze oceniać własne możliwości. Na co nam martwy wojownik? Lepiej wycofać się, znaleźć pomoc i zaatakować w grupie, by mieć pewność, że będzie miało się wsparcie, osłonę i pomoc. Na tym również bazuje Klan, na współpracy i pełnym zaufaniu - iodpowiedział spokojnie, gdy wędrowali przed siebie. Przyspieszył nieco, bo nie chciał, żeby ich spacer trwał zbyt długo, poza tym podejrzewał, że jego uczeń mniej więcej wiedział, gdzie się znajdują. Do Czarnego Ogona był jeszcze kawałek, ale dzięki temu mogli skończyć omawiać Kodeks i inne ważne rzeczy, to było w tej chwili najważniejsze. Sokół czuł, że jego uczeń wkrótce skończy trening.
- Ostatnie - powiedział, bo zostało im już mało materiału. - Zwierzynę zabija się tylko wtedy, gdy trzeba się pożywić, dziękuje się za nią Gwiezdnemu Klanowi. Dlaczego? - spytał lekko. Ostatnie dwie zasady dotyczyły tej samej rangi, więc postanowił je później połączyć. Byli już blisko miejsca, gdzie pojawiały się drzewa, więc tam zamierzał na moment przystanąć, by kocur mógł pokazać mu, jak się wspina.
neversaydie............... ...............neversayno you got tolook themin theeye a n d.d o n ' t .l e t.g o when it'syourownbloodyou'll bleed and yourownt e a r syou'llc r y when you'rebought upto believe that it's thestrong whosurvive ✫ NEVER SAY DIE ✫
Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra.
Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
Kocur jest bardzo stonowany i spokojny. Stroni od idiotycznych zabaw i zbędnych rozmów, ot, woli się nie przemęczać, używając innych do swoich celów. Typ obserwatora i stratega. Zawsze dokładnie ocenia sytuację i uwikłanych w jego brudne plany delikwentów, by dobrać odpowiednie środki, dzięki którym sam pozostanie nie tylko czysty i niewinny, ale także na nieszczęściu wybije się na szczyt, będąc w oczach starszych tym najlepszym. Kocur jest typem samotnika. Woli spędzać czas samotnie, na uboczu, lecz zawsze swoją uwagę kieruje na innych, obserwując ich każde potknięcie i błąd, by w przyszłości móc tę analizę wykorzystać dla własnego interesu, jaki by nie był. Jest wcieleniem ideału; Los nie poskąpił mu niczego. Jego ruchy są pełne gracji i dostojności, a niezwykła uroda, delikatna, niewieścia i ponętna stoi w zdecydowanej sprzeczności z czarnym wnętrzem - można śmiało nazwać o bestią, czy nawet samym diabłem w pięknej, lśniącej skorupie, na której nie sposób dostrzec skazy. Mówi innym to, co chcą usłyszeć, by przypadkiem sobie nie zaszkodzić. Z szacunkiem odnosi się do starszych i wyższych rangą, ale tylko po to, by zyskać w ich oczach, by zmanipulować i później móc używać do własnych celów - lepiej mieć więcej sojuszników, niż wrogów. Korzonek należy do tych mściwych i pamiętliwych. Jest w stanie poświęcić całą swą energię i czas by komuś zaszkodzić, choć nigdy nie zrobi tego w jawny sposób. Zdecydowanie woli wykorzystywać moc plotek i pomówień niż pazurów i kłów.
Barwna Ścieżka (wicher)
- To dobrze. Nie chciałbym zginąć przez głupotę i przecenienie własssnych sssił, gdy nie mam wssparcia - można rzec, że mu ulżyło. Oczywistym było, iż nie rzuciłby się całkiem sam na bandę samotników nawet gdyby tak kazał mu kodeks, lecz nie chciał zdobyć tytułu śmierdzącego tchórza.
- Tylko gdy trzeba... Czy to żeby ją oszczędzać, żeby ssię nie ssskończyła? Gdybyśśmy zabijali zwierzęta i je zossstawiali trupy odssstraszałyby wszyssstko w okolicy, za to zleciałyby sssię lissy i borsssuki - wykombinował Popielata Łapa. Tereny stawały się dla niego bardziej znajome, gdyż w tych okolicach bywał od czasu do czasu. Patrolował gdy tylko się dało i nie lubił bezczynności. Lubił zbierać informacje.
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
Zapraszam do KP
Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Przytaknął. On również nie chciałby, by ktokolwiek z Klanu ginął z takiego powodu, to nie miało po prostu sensu i do niczego dobrego nie prowadziło. Nic zatem dziwnego, że wolał przekazać dokładnie wiedzę swoim uczniom, by ci byli pewni, co mogą zrobić, a czego nie powinni. Jeśli wszystko miało się rozbijać o honor i dumę, to Sokół właściwie pluł na nią, bo na cóż mu ona, jeśli równie dobrze za jej cenę mógłby mieć martwych terminatorów albo i wojowników?
- Tak. Zwierzyna nie jest wieczna, może przyjść gorszy czas i nie będziemy mieli co jeść, należy ją zatem szanować i dziękować za to, że ją mamy. Jeśli będziemy postępować nierozsądnie, nic nam nie zostanie albo, jak zauważyłeś, sprowokujemy drapieżniki - odparł, nadal wędrując przed siebie. Woń Cienia towarzyszyła im teraz właściwie cały czas, a Sokół nie miał nic przeciwko temu, w końcu przy okazji odbywali patrol, na jaki każdy z nich obowiązkowo powinien chadzać codziennie.
- Zastępca. Zostaje przywódcą, kiedy poprzedni umiera. Po śmierci albo odejściu zastępcy nowy powinien zostać wybrany nim księżyc dojdzie do szczytu nieba. Dlaczego?
neversaydie............... ...............neversayno you got tolook themin theeye a n d.d o n ' t .l e t.g o when it'syourownbloodyou'll bleed and yourownt e a r syou'llc r y when you'rebought upto believe that it's thestrong whosurvive ✫ NEVER SAY DIE ✫
Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra.
Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
Kocur jest bardzo stonowany i spokojny. Stroni od idiotycznych zabaw i zbędnych rozmów, ot, woli się nie przemęczać, używając innych do swoich celów. Typ obserwatora i stratega. Zawsze dokładnie ocenia sytuację i uwikłanych w jego brudne plany delikwentów, by dobrać odpowiednie środki, dzięki którym sam pozostanie nie tylko czysty i niewinny, ale także na nieszczęściu wybije się na szczyt, będąc w oczach starszych tym najlepszym. Kocur jest typem samotnika. Woli spędzać czas samotnie, na uboczu, lecz zawsze swoją uwagę kieruje na innych, obserwując ich każde potknięcie i błąd, by w przyszłości móc tę analizę wykorzystać dla własnego interesu, jaki by nie był. Jest wcieleniem ideału; Los nie poskąpił mu niczego. Jego ruchy są pełne gracji i dostojności, a niezwykła uroda, delikatna, niewieścia i ponętna stoi w zdecydowanej sprzeczności z czarnym wnętrzem - można śmiało nazwać o bestią, czy nawet samym diabłem w pięknej, lśniącej skorupie, na której nie sposób dostrzec skazy. Mówi innym to, co chcą usłyszeć, by przypadkiem sobie nie zaszkodzić. Z szacunkiem odnosi się do starszych i wyższych rangą, ale tylko po to, by zyskać w ich oczach, by zmanipulować i później móc używać do własnych celów - lepiej mieć więcej sojuszników, niż wrogów. Korzonek należy do tych mściwych i pamiętliwych. Jest w stanie poświęcić całą swą energię i czas by komuś zaszkodzić, choć nigdy nie zrobi tego w jawny sposób. Zdecydowanie woli wykorzystywać moc plotek i pomówień niż pazurów i kłów.
Barwna Ścieżka (wicher)
Pokonanie w pojedynkę potężnego przeciwnika lub całej grupy na pewno byłony godne podziwu, jego reputacja by wzrosła i byłby uważany za potężnego, lecz równie dobrze mógłby zginąć lub doznać ran tak poważnych, iż nie byłby w stanie normalnie funkcjonować. Gra nie warta świeczki. Nie dla Popielatej Łapy.
- Zasstępca pełni wiele funkcji i jessst oparciem dla przywódcy. Organizuje patrole i nadzoruje treningi. Bez niego byłoby ciężko, zwłaszcza przywódcy - wywnioskował dymny kocur. Sam był nieco mniej przyzwyczajony do zapachów innego klanu i mimowolnie zmarszczył nos. Pozbył się jednak szybko grymasu, który nie pasował do jego osoby.
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
Zapraszam do KP
Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
- Też. Przede wszystkim jednak pomyśl o niesamowicie abstrakcyjnej sytuacji, ale, wbrew pozorom, możliwej. Zastępca umiera, nowy nie zostaje wybrany, w tym czasie umiera przywódca. Co stanie się z Klanem? Musi być kot, który będzie się nami opiekował. Choć zapewne wiesz, jak wyglądała sprawa z Maliną... Czy nie znasz tej historii? - odparł, gdy zbliżyli się już nieco do drzew. Przyspieszył, by znaleźć się przy nich jeszcze prędzej, nie chciał bowiem zwlekać, a następnie usiadł, by znowu wypocząć i spojrzał na swojego ucznia z namysłem. To był dobry moment na kolejną przerwę przed kolejną rozmową, jaka jeszcze ich czekała, ale liczył na to, że w tym czasie kocur akurat zdoła się wspiąć na drzewo. Chciał nauczyć go również łowić ryby, ale odnosił wrażenie, że dzisiaj nie będzie to jednak możliwe - chyba powinien skupić się na jednym, a skoro już maszerowali, wolał nie wybijać się z rytmu.
- Wspinaczka. Pokaż mi, jak wchodzisz na drzewa - powiedział jeszcze, dając kocurowi jasno do zrozumienia, czego od niego teraz oczekuje.
neversaydie............... ...............neversayno you got tolook themin theeye a n d.d o n ' t .l e t.g o when it'syourownbloodyou'll bleed and yourownt e a r syou'llc r y when you'rebought upto believe that it's thestrong whosurvive ✫ NEVER SAY DIE ✫
Korzonek śmiało może uchodzić za syna Wilczego Pomruku. Jego futro jest czarne dymne, tyle że długie, co znacząco odróżnia go od rodziców; zarówno tych prawdziwych, jak i fałszywych. Ironicznie oczy odziedziczył po Bursztynowym Wschodzie: są intensywnie płomienno-bursztynowe, odznaczające się na tle ciemnego futra.
Korzonek dba o swój wygląd. Jest elegancki, dostojny, olśniewa urodą. Porusza się również z dostojeństwem i gracją. Kocur ma długie łapy. Wysoki jak jego prawdziwy ojciec (mówiąc szczegółowo jest idealnie tego samego wzrostu, co Bursztynowy Wschód) i szczupły.
Kocur jest bardzo stonowany i spokojny. Stroni od idiotycznych zabaw i zbędnych rozmów, ot, woli się nie przemęczać, używając innych do swoich celów. Typ obserwatora i stratega. Zawsze dokładnie ocenia sytuację i uwikłanych w jego brudne plany delikwentów, by dobrać odpowiednie środki, dzięki którym sam pozostanie nie tylko czysty i niewinny, ale także na nieszczęściu wybije się na szczyt, będąc w oczach starszych tym najlepszym. Kocur jest typem samotnika. Woli spędzać czas samotnie, na uboczu, lecz zawsze swoją uwagę kieruje na innych, obserwując ich każde potknięcie i błąd, by w przyszłości móc tę analizę wykorzystać dla własnego interesu, jaki by nie był. Jest wcieleniem ideału; Los nie poskąpił mu niczego. Jego ruchy są pełne gracji i dostojności, a niezwykła uroda, delikatna, niewieścia i ponętna stoi w zdecydowanej sprzeczności z czarnym wnętrzem - można śmiało nazwać o bestią, czy nawet samym diabłem w pięknej, lśniącej skorupie, na której nie sposób dostrzec skazy. Mówi innym to, co chcą usłyszeć, by przypadkiem sobie nie zaszkodzić. Z szacunkiem odnosi się do starszych i wyższych rangą, ale tylko po to, by zyskać w ich oczach, by zmanipulować i później móc używać do własnych celów - lepiej mieć więcej sojuszników, niż wrogów. Korzonek należy do tych mściwych i pamiętliwych. Jest w stanie poświęcić całą swą energię i czas by komuś zaszkodzić, choć nigdy nie zrobi tego w jawny sposób. Zdecydowanie woli wykorzystywać moc plotek i pomówień niż pazurów i kłów.
Barwna Ścieżka (wicher)
- Nie do końca. Wiem że Krucza Gwiazda zosstawił klan - czyli nie wiedział nic. Zawsze obstawiał, że Malinowa Gwiazda była wcześniej jego zastępcą, lecz gdyby tak było Sokoli Cień nie zaczynałby tej historii.
Popielata Łapa zatrzymał się i sztywno kiwnął głową. Podszedł do drzewa, przykucnął dla lepszego efektu i odbił się od ziemi. Pazurami zaczepił się kory i podciągnął, lecz jego efektem przewodnim był skok.
Mistrz: Malinowy Nos
Płeć: kocur
Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*)
Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*)
Partner: Zajęczy Sus
Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
Zapraszam do KP
Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Opowieść. Sokół już dość dawno nie zaglądał w tę przeszłość, ale widać było, że jego uczniowi należało wyjaśnić, co się stało, jak to wyglądało i jak ostatecznie doszło do tego, że to Malina została przywódczynią i, jak widać, prowadziła Klan z powodzeniem przez wiele księżyców. Nieoczekiwania syn Czyżyka zdał sobie sprawę, że historia, którą chce opowiedzieć, wydarzyła się naprawdę dawno temu i nie był nawet w stanie powiedzieć, ile już od tego czasu minęło księżyców. Ile obiegów pór roku? Kiedy to było? Potrząsnął nieznacznie łbem, a później spojrzał w stronę ucznia, który przystąpił do wspinaczki.
- Tak. A Klan odmówił podążenia za Gradem, jego zastępcą. Nie zgodziliśmy się go słuchać, gdyż nie miał u nas choćby cienia szacunku, nie chcieliśmy, by był Gwiazdą. Szałwia, ówczesny medyk, wyruszył zatem na spotkanie z Gwiezdnym Klanem i przyniósł nam wieść... To Malina wyruszyła po życia, a Grad porzucił Klan - powiedział cicho, przypominając sobie tamten dzień, chwilę, gdy Krzykliwa Mewa zagroziła Gradowi, że na spotkanie pójdzie po jej trupie, tę chwilę, gdy niemalże wszystkie koty odmówiły słuchania kogoś, kto nie zasługiwał na cień szacunku i nie spełniał wymogów Kodeksu, a później udowodnił, że Klan nie był dla niego najważniejszy.
neversaydie............... ...............neversayno you got tolook themin theeye a n d.d o n ' t .l e t.g o when it'syourownbloodyou'll bleed and yourownt e a r syou'llc r y when you'rebought upto believe that it's thestrong whosurvive ✫ NEVER SAY DIE ✫