Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
— A wybierasz się tam w najbliższym czasie? — zapytała, nie czując potrzeby by na to pytanie odpowiadać. Krwawnikowa Łapa i tak nie będzie miał bladego pojęcia o czym mówię, bo nie zna Ziem Niczyich ani nazw tamtejszych terenów. Poza tym, drogę tę pozna dopiero po skończeniu treningu, gdy wyruszymy po jego imię. Albo gdy wyruszy z innym Medykiem, bo nie mogę mieć pewności, że do tego czasu nie skończę w żołądku jakiegoś borsuka. Było to co prawda mało prawdopodobne, bo nie zamierzałam się dać tak łatwo zabić i potrafiłam walczyć, ale... życie nauczyło mnie, że nigdy nie powinno być czegoś pewnym na sto procent, bo los i przodkowie uwielbiają płatać figle. Dlatego chciałam przygotować zarówno Krwawnikową Łapę, jak i Olchową Łapę, na każdy możliwy scenariusz, aby nic i nikt nigdy ich nie zaskoczyło.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Zabolało. W tym pytaniu było coś takiego... chamskiego. Wiedział, że Lśniąca Sadzawka jest bezpośrednia i nie udaje kogoś, kim nie jest, niemniej poczuł ścisk w gardle. W gruncie rzeczy był jeszcze kocięciem, więc nieco ukłuły go takie słowa. x — Nie — odpowiedział więc cicho, urywając temat. Nie, nie wybiera. To, że o to zapytał, było zwykłą ciekawością, to chyba oczywiste, że by tam nie szedł, nie znając się na Ziemiach Niczyich. — Co dalej, Lśniąca Sadzawko?
Zastanawiał się, co jeszcze im zostało. Przerobili granice, rangi, kodeks medyka, władze. Na pewno wiedział, że będą musieli zahaczyć o temat walki i ziół, to na pewno, myślał również, czy skoro nie ma obowiązku polowania, będzie się tego uczył, ale przede wszystkim ciekawił się: co jeszcze jest w materiale.
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
— Drogę do Szepczącej Sadzawki poznasz osobiście, gdy przyjdzie na to czas, Krwawnikowa Łapo — odpowiedziałam, widząc że moja odpowiedź uderzyła w niego chyba nieco bardziej niż powinna. Nie było to nic osobistego - po prostu nie uważałam, by podawanie mu tych informacji miało jakikolwiek sens, bo i tak nie będzie miał pojęcia o położeniu miejsca spotkań z przodkami.
— Skoro omówiliśmy już Kodeks Medyka, nadeszła pora, abyśmy przeszli do Kodeksu Wojownika. Jeżeli jednak czujesz się już zmęczony, możemy do tego przejść następnym razem — bo miał pełne prawo mieć dość w dniu dzisiejszym. Nie widziałam sensu w trzymaniu go tu na siłę, zwłaszcza gdyby czuł się już zmęczony i jego mózg nie pracowałby tak, jak powinien. Połowę tych informacji wpuściłby jednym uchem, a wypuścił drugim.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Kodeks Wojownika... słyszał coś o nim. Nie spodziewał się jednakże, że będzie się niego uczył, ale z drugiej strony to miało sens: jako, być może, medyk, będzie musiał znać również zasady, którymi posługują się wojownicy. Zwłaszcza że mistrzyni wcześniej powiedziała, że Kodeks Medyka jest ponad tym drugim; naturalnie więc, że powinien znać wojowniczy, żeby móc wiedzieć, co robić w danej sytuacji, co wybrać. x — Nie, możesz mówić, Lśniąca Sadzawko — Nie czuł się zmęczony, przestał już nawet myśleć o wcześniejszej rozmowie na temat jego matki i kotki, która go zaadoptowała. Nie mógł sobie odmówić nauki, w żadnym wypadku. Poza tym łatwiej będzie mu, gdy pozna naraz oba kodeksy, żeby następnie w samotności móc je analizować i porównywać.
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Krwawnikowa Łapa miał w sobie ten zapał, tę werwę do pracy. Podobało mi się jego podejście i naprawdę ciężko było mi ukryć dumę. Był dzieckiem, jakie mogłam sobie wymarzyć i doskonale wiem, że będzie w stanie osiągnąć perfekcję, jeśli odpowiednio go wyszlifuję. Był krwią z mojej krwi i było to widać momentami aż za bardzo. Szkoda, że reszta taka nie była.
— W takim razie zacznijmy od tego, co ty już wiesz. Wymień mi punkty Kodeksu Wojownika które znasz, albo myślisz, że mogą być w nim zawarte — poleciłam, bo lepiej zacząć od tej strony, niż powtarzać po raz kolejny to, co już wie. Mijało się to przecież z celem.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Z pewnością ucieszyłby się, gdyby usłyszał myśli swojej mistrzyni; z drugiej strony, nie zdawał sobie tak naprawdę sprawy z ich pokrewieństwa, więc nie mógł nawet domniemywać, co medyczka o nim sądzi w kontekście ich podobieństw jako syna i matki. Niestety. x — Nie znam niestety żadnych zasad, Lśniąca Sadzawko, ale wymienię parrę rzeczy, którre, moim zdaniem, mogą nimi być. Jak chociażby to, że kocię, zauważyłem, terrminatorrem może zostać dopierro po ukończeniu sześciu księżyców... albo to, że kocięta i starrszyzna jedzą pierwsze; analogicznie wojownicy muszą najpierrw dla nich zapolować. Mniemam, chociaż nie jestem co do tego pewien, bo to dosyć oczywiste, że po śmierrci przywódcy zostaje nim zastępca. Więcej nie potrrafię wymyślić — przyznał z falą goryczy w głosie. Miał chociaż nadzieję, że coś dobrze powiedział, strzelił. Cokolwiek.
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Faktycznie, wiedza, jaką dysponował Krwawnikowa Łapa, jeśli chodzi o kodeks wojownika pozostawia wiele do życzenia, ale nie było tragedii i znał jakieś podstawy. To zawsze coś, jak na początek. Zresztą, ten kodeks nie był dla niego priorytetowy.
— Owszem, masz rację. Z tym, że kodeks nic nie mówi o tym, że wojownicy muszą polować. To po prostu ich obowiązek. Mówi natomiast o tym, że terminatorom nie wolno jeść, dopóki nie zapolują, zatem byłeś blisko — a to zawsze coś. — Ponadto, kodeks nakazuje bronić swego klanu nawet kosztem własnego życia. Nie jest zbrodnią posiadać przyjaciół poza granicami, aczkolwiek trzeba mieć na uwadze to, że być może pewnego dnia trzeba będzie się z nimi zmierzyć. Zabronione jest także polowanie i wstępowanie na tereny innego klanu, a zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić — podyktowałam kolejne punkty i dałam Krwawnikowej Łapie chwilę na analizę tego, co właśnie usłyszał. No i mógł zadać ewentualne pytania.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Wysłuchał w skupieniu następnych zasad, w myślach je analizując i przemyślając. Bronić klanu kosztem swojego życia... zastanawiał się, czy medyków również to dotyczy, jednak mocno w to powątpiewał. Medyk musiał pomagać, leczyć; gdyby szybko go wcięło, klan zostałby pozbawiony kota, który jako jedyny się na tym zna. Przemyślał również punkt na temat polowania i wchodzenia na cudze ziemie, jednak było to jak najbardziej zrozumiałe. x — Co w przypadku, gdy zwierzę, za którym się biegnie, ucieknie za grrranicę innego klanu? — spytał, marszcząc nos w zamyśleniu. Wiedział, że nie ma obowiązku polowania, jednak było to ciekawe.
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
— Wówczas nie masz prawa jej gonić dalej. Jeśli zwierzyna przejdzie na granice innego klanu, należy już do niego — odpowiedziałam właściwie od razu, bo nie było się nad czym zastanawiać. Jeśli ktoś pozwolił na to, by zwierzyna mu uciekła i przekroczyła granicę, to jego wina, jego strata.
— Zastępcą może zostać jedynie wojownik, który wytrenował co najmniej jednego terminatora. Po śmierci lub odejściu zastępcy, nowy musi zostać wybrany nim księżyc dojdzie do szczytu nieba. Nowo pasowany wojownik musi odbyć nocne czuwanie w noc po mianowaniu. Żaden kot nie może nie pozostawić kocięcia w bólu, niezależnie od jego pochodzenia — podyktowałam kolejne punkty i dałam Krwawnikowej Łapie czas na przetrawienie tego oraz na ewentualne pytania.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Dosyć logiczne. Byłoby to wtargnięcie na teren innego klanu, co raczej legalne nie było. Podejrzewał, że on nie będzie miał takich problemów – będzie przykładał się do tego całym sercem, ewentualnie, jako medyk, polować nie będzie wcale, ale już potrafił sobie wyobrazić tę gorycz na pysku łowcy, któremu nie powiodło się polowanie. Z pewnością owe uczucie nie należało do najprzyjemniejszych. x — Czemu takie milczące czuwanie tak właściwie służy? A kocię zawsze zabierra się do klanu? Jeśli tak: na jakiej zasadzie? Trzeba dać przywódcy do oceny? — zasypał pytaniami, korzystając z takiej możliwości. Chciał być doinformowany w stu procentach, więc chyba lepiej, że zadawał pytania. W przeciwnym razie, kto wie, może wyszedłby również na niezainteresowanego lekcją, a tak w żadnym wypadku nie było. Wręcz przeciwnie.
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
— Nie wiem. To po prostu tradycja. Jedna z wielu zresztą. Co do kociąt - owszem, zabiera się je do obozu, gdzie będą bezpieczne do czasu podjęcia decyzji przez przywódcę. Gwiazda może kocięta przyjąć i nakazać wychować na wojowników, albo może nakazać, aby przekazać je w łapy innego klanu — odpowiedziałam na jego pytania dość zwięźle. Wszystko zależało od decyzji Gwiazdy, ale znajdywanie kociąt nie było czymś... popularnym. W klanie ze znajd znam tylko kocięta przygarnięte przez Zajęczy Sus i Sokoli Cień, oraz to jedno kocię przygarnięte przez Lniane Futerko, którym był Imbirowy Pył. Nie wiem, jak w innych klanach, ale u nas przeważnie kocięta były przyjmowane, bo dlaczego miałyby nie być? Zawsze to dodatkowy materiał na dobrych wojowników.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
A więc, gdyby znalazł kocię, powinien pójść z nim do przywódcy... w porządku. Podejrzewał, że Malinowa Gwiazda nie miałaby z tym problemu, tak jak nie miała problemu z przygarnięciem jego i jego rodzeństwa, zakładając oczywiście, że w stu procentach byli znajdami, a nie, powiedzmy, podrzuceni przez inny klan. To w ogóle było możliwe? Żeby tacy rodzice z Gromu podrzucili ich do Wichru? Gdy tak się nad tym zastanawiał, był niepewny jeszcze bardziej. I już sam nie wiedział, którą opcję by preferował. x — Rrrozumiem. — Pokiwał twierdząco głową, a jego wąsy zadrżały.
Gdy tak wsłuchiwał się w słowa swojej mistrzyni, dostrzegał coś ciekawego. A tak naprawdę, że nie tyczyło się to stricte wojowników, a ogólnie życia w klanie, czego nie można było powiedzieć o Kodeksie Medyka, w zupełności zarezerwowanego dla nosiciela tej rangi i jego terminatora
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Skoro Krwawnikowa Łapa nie miał więcej pytań i wszystko było jasne, to pora ruszyć dalej. Zostało pięć punktów, więc nie zamierzałam robić już żadnych przerw.
— Zgromadzenia odbywają się z woli przywódców podczas pełni księżyca i trwa wtedy rozejm. Ciekawostka: punkt ten kiedyś mówił o tym, że zgromadzenie musi odbywać się co księżyc, jednak nikt się do tego nie stosował. Uprzedzając pytania: nie, nigdy na żadnym nie byłam, nie wiem jak wyglądają. Granice muszą być sprawdzane i oznakowanego każdego dnia. Trzeba przegonić każdego, kto je przekroczył. Honorowy wojownik nie musi zabijać, by zwyciężyć. Jest to dozwolone tylko w obronie własnej. Wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka oraz słowo przywódcy prawem. Nie dotyczy cię jednak ten punkt, jeśli przywódca nakazuje ci złamać Kodeks Medyka. Jesteśmy ponad tym.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Zgromadzenia odbywają się z woli przywódców podczas pełni księżyca i trwa wtedy rozejm. Słowo rozejm mówiło samo za siebie. Jednak czemu tak właściwie te zgromadzenia służyły? Pogaduszkom? Mooocno wątpliwe. Podejrzewał, że rozchodzi się o jakieś informacje, ale jakie? W końcu o zmianach mówiło się przez patrol. Granice muszą być sprawdzane i oznakowanego każdego dnia. Trzeba przegonić każdego, kto je przekroczył. To dość oczywiste, zwłaszcza że mówili o tym jakiś czas temu. Może nie dosłownie, ale sprowadzało się to do nieprzekraczania granic, więc tylko głupiec by się nie domyślił, że wywodzi się to z kodeksu. Honorowy wojownik nie musi zabijać, by zwyciężyć. Jest to dozwolone tylko w obronie własnej. Brzmiało to... dobrze. Jednak jeżeli chodziło o, hm, przestępcę, to jemu również należało darować życie? Przypomniał sobie rozmowę o gwałtach, przez co po jego grzbiecie mechanicznie przeszły nieprzyjemne dreszcze. Ktoś taki zdecydowanie zasługiwał na śmierć, i Krwawnikowa Łapa miał nadzieję, że nie chronił go kodeks. Wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka. x — Kim są pieszczoszki? — wtrącił nagle. Nazwa sama nie brzmiała zbyt pozytywnie. Jedyne, czego mógł się domyślić, to to, że na pewno nie są to koty powiązane z klanami.
Słowo przywódcy prawem. I już miał się odezwać, ale wówczas kotka wszystko rozjaśniła. Na całe szczęście. Swoją drogą był to jeden z tych punktów, z którymi kocur mógł się kłócić. Oczywiście, przywódca był najważniejszy, jasne, ale nie znaczyło to, że należało ślepo podążać za jego słowem i rozkazem, wszakże nie zawsze będzie ono słuszne. Jego zdaniem powinno nieco się to zmienić. Jak chociażby na to, że przywódcy powinno się słuchać, lecz nie zawsze. Podejrzewał, że teraz nie było to oczywiste. — Wszystko zrrozumiałe.
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
— Pieszczochy to koty, które mieszkają z Dwunogami. Jedzą pokarm, który wygląda jak mysie bobki oraz często noszą na szyjach jakieś dziwne rzeczy. Co nieco wiem o tym, jak wygląda ich życie, więc mogę ci kiedyś opowiedzieć, jeśli będziesz chciał — odpowiedziałam, domyślając się, że Krwawnikowa Łapa nie będzie miał pojęcia czym są pieszczoszki. Nie miał skąd się dowiedzieć. — Ale nie dziś. Powiedz mi tylko jeszcze czy wiesz, kim są samotnicy i jesteś wolny — dodałam, nie mając zamiaru trzymać go tutaj dłużej, niż to konieczne. Przerobiliśmy dzisiaj wystarczająco dużo i nie widziałam większego sensu w tym, by zabierać się za kolejną rzecz.