Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Wrona... wyglądała smakowicie. Utwierdził się również w przekonaniu, że wystarczyło trochę cierpliwości, bo teraz zwierzyna niemal pchała mu się pod łapy, co jemu jak najbardziej odpowiadało. Może i schwytał już dzięcioła, i to dość w nietypowy sposób, ale to nie znaczyło, że mógł pozwolić odejść tej zdobyczy, tylko dlatego, że również była ptakiem. Wręcz przeciwnie: postanowił podejść do zwierzyny. Ugiął się nisko na łapach, ale tak, aby nie szurać futrem po ziemi; zrównał ogon i głowę z linią grzbietu, upewnił się, że idzie pod wiatr, a także spoglądał co jakiś czas pod łapy, aby na nic nie nadepnąć i nie dać znać o swojej obecności. Postanowił również chować się za elementami otoczenia, jeśli takowe oczywiście były; w przeciwnym razie, gdyby ptaszysko spojrzało w jego stronę, zastygnąłby w bezruchu. Jeśli udałoby mu się podejść na odpowiednią odległość, wyskoczyłby w stronę swojej ofiary, by przyszpilić ją do ziemi i zagryźć, to jest zabić w bardziej tradycyjny sposób, niż poprzednim razem.
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Oj, zdecydowanie nie był to dobry dzień dla Krwawnikowej Łapy. Choć się starał najmocniej jak mógł, choć zrobił wszystko jak należy z największą możliwą dbałością o szczegóły, złośliwa ptaszyna zdecydowała się odlecieć chwilę przed tym, jak kocur wycelował w nią skok. Po prostu znudziło jej się siedzenie w jednym miejscu i zdecydowała, że odleci. Szkoda.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
A może to po prostu nie była jego działka, ech. Zamrugał zaskoczony, gdy dosłownie tuż przed skokiem ptak rozwinął skrzydła, zostawiając go z niczym, co najwyżej z piachem na łapach i pysku, szczególnie na pysku, bo to właśnie tam pofrunęły maleńkie grudki ziemi, gdy rozpaczliwie starał się zahamować, by jakimś zupełnym przypadkiem nie rąbnąć głową w drzewo. Wyciągnięte do przodu białe łapy teraz umazała charakterystyczna dla lasu błotnista skaza, którą ten się niezbyt przejmował, jako, że cóż, była to szara codzienność klanowego, dzikiego kota. Zahamował z trudem precyzyjnie pod pniem, tym razem unikając groźnego zderzenia i wyprostował się, posyłając zawiedzione spojrzenie chmurom. Wrony nie było, zniknęła. A chociaż niezbyt mu się to podobało, skomentował to tylko zmęczonym westchnięciem i nie upewniając się nawet, czy Lśniąca Sadzawka była świadkiem tej wielkiej porażki, ruszył na dalsze poszukiwania. Skoro upolowanie ptaka nie było mu dane, musiał znaleźć coś innego, być może bardziej litościwego. W końcu nie mógł wrócić z byle dzięciołem.
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Ależ nie ma co płakać! Jedna zwierzyna uciekła, ale zaraz po niej pojawiła się kolejna! Tym razem jednak był to skowronek, czyli kolejna ptaszyna. Krwawnikowa Łapa miał szczęście co do tego rodzaju ofiar, nie ma co! Ptak wylądował jakąś lisią odległość od terminatora i zajął się szukaniem pożywienia, albo patyków na gniazdo. Był w pewnym sensie czujny, ale nie na tyle, by wiedzieć o potencjalnym zagrożeniu.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Ojej, kolejny ptak. Za chwilę kocur zapomni, jak wygląda inna zwierzyna. Taka, hm, bez skrzydeł. Ale cóż – nie ma co wydziwiać! Bardzo podobało mu się to, że mimo porażki, wciąż potrafił coś znaleźć. Nie marnując ani chwili, postanowił wziąć się do rzeczy. Po pierwsze: wiatr. Upewnił się, że idzie w taki sposób, aby to do niego docierał aromatyczny zapach zwierzyny. Łapy ugiął nisko, ale tak, aby nie szurać sierścią po ziemi. Ogon i głowę zrównał z grzbietem, podczas podchodzenia spoglądał też pod łapy. W razie możliwości chował się za elementami otoczenia, niemal mając to już wyryte w głowie. A gdyby podszedł dostatecznie blisko – wyskoczyłby na swoją ofiarę, mając zamiar uszkodzić jej skrzydła i ją zabić. Teraz pomyślnie.
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Panie i panowie, mamy to. Po poprzedniej nieudanej próbie schwytania ofiary, Krwawnikowa Łapa w końcu złapał jakiegoś przodka za nogi i dopadł skowronka, pozbawiając go życia! Nie było to technicznie najlepsze zabicie ptaka i niewiele brakło, a by terminatorowi uciekł, ale... hej, ważne że go złapał, prawda? Niemniej, kosztowało go to tyle wysiłku, że powoli zaczynał odczuwać zmęczenie.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Nie było to technicznie najlepsze zabicie ptaka… ale wciąż lepsze niż poprzez zawał, jak to było z poprzednim delikwentem. Wciąż nie wiedział, jak to było możliwe, ale cóż, ważne, że w ogóle się udało, nie? Teraz za to, hehe, mógł się pochwalić drugą zwierzyną! Może nie był to inny rodzaj, ale wciąż lepsze to niż nic. Pamiętał słowa swojej mistrzyni, żeby polować do momentu, aż się zmęczy, a chociaż lekkie zmęczenie odczuwał, postanowił jeszcze trochę pochodzić, tak w razie gdyby coś chciało się jeszcze pokazać. Oczywiście uprzednio zakopał swoją ofiarę… a potem na ugiętych łapach ruszył pod wiatr, licząc, że szybko coś złapie w swoje łapy.
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Wszystko co dobre, kiedyś się kończy, tak i dobra passa białego terminatora dobiegła końca. Nie złapał wrony, potem złapał skowronka, a teraz nie złapie nic, bo nic w pobliżu nie ma, ha.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
No cóż, poprzednio, żeby znaleźć zwierzynę, musiał przejść cały las, to teraz z powrotem, nie? Nie zrażał się, na razie nie. Jeśli jeszcze chwilę pochodzi, a wciąż nic nie będzie, wtedy rzeczywiście rozważy opcję powrotu do mistrzyni, chociaż wynik dwóch ofiar nie był satysfakcjonujący i z pewnością nie stawiał go w dobrym świetle. Na szczęście nie miał być łowcą, a kimś, kto będzie nosił pomoc, więc trochę go to usprawiedliwiało. Szedł zatem dalej, dając sobie ostatnią szansę.
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Drodzy państwo, stała się rzecz niewyobrażalna. Krwawnikowa Łapa szedł i rozglądał się, nasłuchiwał, wąchał aż w końcu... zobaczył. Zobaczył nie dość, że zwierzynę, to w dodatku taką, która nie była PTAKIEM, a GRYZONIEM. Brzmi niemożliwie? A jednak! Biały kocur kilka lisich długości od siebie dostrzegł myszkę biegającą wśród traw. Nic, tylko ją złapać!
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Ojej, czy to ptak? Czy to samolot? Nie, to gryzoń! Naprawdę piękny widok. Patrząc jednak na jego zmęczenie, mogą wyniknąć małe problemy z jego upolowaniem. Na szczęście był perfekcjonistą, więc nie mógł zapomnieć przekazanych mu informacji, toteż wiedział, co zrobić. Tak jak przy ptaszynie: ugiął się nisko na łapach, ale dostatecznie, by nie szurać brzuchem, zrównał ogon i głowę z linią grzbietu, przeniósł ciężar na tylne łapy, z kolei pod przednie spoglądał, no i oczywiście szedł pod wiatr, starając się przy tym niemiłosiernie. A gdyby udało mu się podejść na idealną odległość, wyskoczyłby na myszkę, by ją przygnieść i zatopić kły w jej karku, oczywiście, gdyby się na moment zatrzymała.
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Niestety, złapanie myszki przerosło Krwawnikową Łapę. Kocur, choć zrobił wszystko względnie poprawnie, prawdopodobnie ze zmęczenia źle wycelował atak, przez co wylądował obok myszki, przez co ta się przeraziła i uciekła. I tyle ją widział.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
No frajer, no. Chyba rzeczywiście polowanie nie było jego mocną stroną… a szkoda. W końcu w przyszłości chciał pomagać na wiele sposobów, nie tylko lecząc, ale również choćby niewinnym przyniesieniem posiłku na stos. Zabawne, że nawet nie potrafił wycelować, ale najwidoczniej to była podpowiedź, aby dał sobie spokój. Spojrzał za uciekającą myszą, ale nie miał zamiaru jej gonić, i tak była zbyt szybka. Zamiast tego zaczął rozglądać się za Lśniącą Sadzawką, nerwowo przegryzając wargę, obawiając się jej reakcji. Nie popisał się ani trochę; byle skowronek i dzięcioł nie były zadowalającym wynikiem. No ale cóż, na wyuczenie się tej dyscypliny do perfekcji miał całe życie.
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Polowanie Krwawnikowej Łapy trwało dość długo, a niestety, mało się działo. Prawie nic nie złapał, zwierzyna mu uciekała, no słabo. Było to jednakże jego pierwsze polowanie, więc można to było dopracować. Poza tym, nie potrzebował on tej umiejętności jakoś bardzo. Przydawało się tylko przy znajdowaniu mysiej żółci, a tego nam w składziku tymczasowo nie brakowało.
Gdy zobaczyłam, że kocur zaczyna rozglądać się na boki, uznałam to za znak. Wyłoniłam się więc spomiędzy chaszczy, natychmiast znajdując się w zasięgu jego dwukolorowych oczu.
— Nie popisałeś się — powiedziałam od razu, siadając obok niego. — Jak myślisz, dlaczego?
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Po dosyć krótkiej chwili zdołał wyłapać spojrzeniem Lśniącą Sadzawkę, która najwidoczniej już wiedziała, że skończył. Trochę się obawiał, chociaż jednocześnie z tyłu głowy miał przeczucie, że nagany mu się należą i jeżeli kocica będzie zła… to słusznie. Polował bardzo długo, a niezbyt się popisał, przynajmniej nie pod względem liczebności upolowanej zwierzyny. Ech. Miał ochotę sam się skarcić, ale nie było na to już czasu, bo zauważył zmierzającą w jego stronę medyczkę, która na wstępie powitała go niemiłym komentarzem. Nic dziwnego.
– J-ja... myślę, że rrobiłem wszystko dobrze... – Nie wybaczyłby sobie pomyłki, przed podejściem do zwierzyny powtarzał sobie to, czego dowiedział się od swojej mistrzyni! W czym więc tkwiła rzecz? Cóż. Może po prostu to nie był jego dzień? Nie, takie wymówki były zwyczajnie dziecinne i nie brzmiały zbyt wiarygodnie. – Ale może dlatego, że za barrdzo się starrałem? Za wszelką cenę chciałem pokazać się od lepszej strrony, a wyszło zupełnie na odwrrót. I trochę się zmęczyłem, powinienem wtedy dać sobie spokój – westchnął zrezygnowanie, uciekając spojrzeniem na swoje łapy, trochę bardzo tym wszystkim zawstydzony i speszony. Przez zmęczenie nie potrafił nawet dobrze odpowiedzieć na zadane mu pytanie, będąc pewnym, że niekoniecznie o to chodzi medyczce. Dopiero w tej chwili, wciąż nie unosząc wzroku, usiadł obok kocicy, nie wiedząc, co powiedzieć.