Logo Artemidy
Trening Krwawnikowej Łapy
— Nie wolno ci takiej kotki oceniać. Musisz uszanować jej decyzję i zrobić swoje a po zabiegu zapewnić jej wsparcie, jeśli będzie tego potrzebowała. Nie zdziw się też, jeśli wolałaby, bym zrobiła to ja lub Olchowa Łapa. Mimo wszystko jesteś kocurem, w dodatku dość młodym. Niektóre kotki mogą się tego wstydzić. Mogą być po przejściach. Musisz być w takich sytuacjach cierpliwy i to zrozumieć. Czy to jest jasne? — wytłumaczyłam. Nikt nie miał prawa oceniać kocicy, niezależnie od tego, czy została zgwałcona i kocięta te należało do jej oprawcy, czy po prostu nie czuła się gotowa na zostanie matką, bo tak też mogło być. Zabieg był niebezpieczny i po jego wykonaniu, zakładając, że to faktycznie zadziała, kocica może mieć wystarczającą traumę, by na stosunek zdecydować się dopiero wtedy, gdy gotowa będzie wychować potomstwo. Widziałam, jakie spustoszenie siały jagody cisu i byłam wręcz pewna, że po takim przeżyciu, każdego odechce się robienia czegoś takiego w przyszłości.
— Jak zaopiekowałbyś się kotką zgwałconą? Jak byś do niej podchodził?
[Obrazek: Podpis.png]
LVL 7 265 / 500
MedLVL 13 11 / 1500
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
26
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Musisz uszanować jej decyzję. Pokiwał twierdząco głową, ostatecznie nie otwierając pyszczka, z którego wydobyło się nieme wręcz mruknięcie, świadczące o zapoznaniu się z jej słowami. Od razu przypomniał sobie, gdy parę księżyców wstecz rozmawiał ze swoją matką o funkcji medyka i o tym, że ten nie zawsze może robić tego, co mu się podoba, ponieważ czasem trzeba podejmować decyzje niezgodne z samym sobą. To też uświadomiły mu te słowa, którego kocica skierowała w jego stronę. Mógł nie widzieć w tym sensu, mógł tego nie rozumieć, ale musiał to uszanować, szczególnie że rozchodziło się o życie kogoś innego, o którym nie on powinien decydować, a przychodząca z prośbą kocica. To ona będzie musiała żyć z podejmowanymi przez nią decyzjami, to ona będzie musiała poradzić sobie z konsekwencjami swych czynów i możliwymi wyrzutami sumienia. Jego zadaniem za to było wykonywanie swojej pracy, która miała przynieść komfort przychodzącym do niego kotom.
x – Tak – odpowiedział wzniośle, pokazując w ten sposób, że traktuje to wszystko bardzo poważnie. Był to temat delikatny, nie można było sobie tutaj żartować, choć akurat on nigdy tego nie robił, niezależnie od prowadzonej akurat rozmowy, ze względu na swój brak umiejętności i zwyczajne niezrozumienie. Nie był rozrywkowy, to z całą pewnością należało zostawić innym terminatorom, którzy na żartach znali się bardziej od niego, poważnego zazwyczaj kocura.
x – Cóż… – Zawahał się na moment, który poświęcił na przegryzienie wargi. – Przede wszystkim – musiałbym być wyrrozumiały. Nie jest to… pozytywne doświadczenie, jest to temat niezwykle delikatny. – Poczuł, jak oblewa go fala ciepła, świadcząca o obecnym stresie, który wynikał z próby dobrania właściwych słów. Wiedział, co chciał powiedzieć, lecz ubranie tego w odpowiednie słowa było niesamowicie ciężkie. – Dlatego musiałbym być cierrpliwy. Nie wyciągać od niej inforrmacji, jeśli nie chciałaby mówić. Starrrałbym się pokazać, że chcę pomóc, że nie musi się bać, że może na mnie polegać. Uważam, że medyk nie powinien tylko leczyć, ale rrównież wspierrać członków swojego klanu. Poza tym, taka kotka mogłaby potrzebować dużo uwagi, choć niewykluczone, że też wolałaby zostać sama. Starrałbym się to spełnić. – Wszystko zależało od kota, tak naprawdę. Chociaż ta sprawa była na tyle poważna, że nawet najtwardsze kocice mogły stać sie wtedy wrażliwe.
[Obrazek: jcou1hQ.png]
LVL 6 270 / 500
MedLVL 11 187 / 1500
13
Siła
S
15
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
25
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Skoro wszystko było dla niego w tej kwestii jasne, to świetnie. Nie pozostało mi więc nic innego, niż tylko wysłuchanie tego, jaki miał pomysł na zajęcie się kotką po przejściach, a, o dziwo, wcale nie myślał źle i gdyby musiał teraz zmierzyć się z podobnym problemem, myślę, że nawet dobrze by sobie poradził. Zakładając oczywiście, że jego słowa miałyby odwzorowanie w rzeczywistości.
— Przede wszystkim, powinieneś być gotowy na to, że nie będzie chciała z tobą współpracować. Gwałtu na kotkach dopuszczają się kocury, a ty jesteś jednym z nich, przez co pokrzywdzona mogłaby nie chcieć z tobą współpracować. Możesz wtedy zawołać mnie lub w przyszłości, po mojej śmierci, Olchową Łapę, albo spróbować jakoś ją przekonać do tego, że nie zrobisz jej krzywdy i jesteś po to, by jej pomóc. Przede wszystkim, jak już wspomniałeś, będziesz musiał uzbroić się w cierpliwość, podać coś na uspokojenie, a reszta... cóż, resztę swoich zachowań musisz dopasować do pacjentki, musisz być bardzo ostrożny, żeby nie pogorszyć jej stanu.
[Obrazek: Podpis.png]
LVL 7 265 / 500
MedLVL 13 11 / 1500
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
26
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Słuchał uważnie słów kocicy, które miały być jedynie uzupełnieniem jego odpowiedzi. Była ona chyba właściwa, ponieważ jego droga rodzicielka niczemu nie zaprzeczyła. Zrozumiał również, że kocica może z wiadomego względu nie chcieć z nim współpracować, więc powinien w takiej sytuacji poprosić o przyjście mistrzyni lub Olchowej Łapy. Oczywiste. Chciał, żeby jego pacjenci odczuwali jak największy komfort, nie chciał przysparzać im stresu, chciał być dobrym kotem dla innych, tak więc byłby w stanie spełnić jej życzenie. Jedynie jedna kwestia była dla niego dość niezrozumiała:
x – A… czy gwałtu na kotce może dopuścić się kotka? – To połączenie ledwo przeszło mu przez gardło. – Albo kotka na kocurze? – zadał pytanie. Lśniąca Sadzawka wspomniała jedynie o tym, że dopuszczają się tego kocury, a przecież kocice również mogły być złe, w ich umysłach również mógł zrodzić się taki pomysł, może było to możliwe. Nie chciał być głupcem, zatem wolał najpierw spytać, lecz… odpowiedź nietwierdząca byłaby dla niego ciut dziwna i ciężka do zrozumienia. No cóż. Zobaczymy.
[Obrazek: jcou1hQ.png]
LVL 6 270 / 500
MedLVL 11 187 / 1500
13
Siła
S
15
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
25
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
— Oczywiście, że może. Gwałt to niechciany stosunek. Może to dotyczyć tak samo dwóch kocurów, dwóch kotek, jak i właśnie kocura, choć jeszcze z żadnym z tych przypadków się nie spotkałam. Domyślam się jednak, że jest to niemożliwe. Każdy ma prawo nie mieć na to ochoty i każdy, przy odrobinie siły, jest w stanie drugiego kota do tego zmusić — odpowiedziałam po chwili namysłu. Nie rozważałam nigdy takich opcji, nigdy o czymś takim nie słyszałam, ale gdy przeanalizowałam to w głowie, doszłam do wniosku że to także było możliwe. Było to o wiele rzadsze zjawisko, oczywiście, ale jak najbardziej prawdopodobne. Kotki jednak nie bywały aż tak... łaknące takich doznań. A nawet jeśli, to nie musiały nikogo do tego zmuszać, bo chętnych raczej nie brakowało. To samce mają problem z trzymaniem niektórych elementów swojego ciała tam, gdzie być powinny.
— Czy możemy przejść dalej?
[Obrazek: Podpis.png]
LVL 7 265 / 500
MedLVL 13 11 / 1500
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
26
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Przeanalizował w głowie słowa swojej mistrzyni i… doszedł do wniosku, że było to całkiem oczywiste. Koty bywały różne, i chociaż to kocice były w znacznej większości słabsze, nie oznaczało to, że było tak zawsze, i w nich też mogło zrodzić się zło, które mogło chcieć być wypuszczone na wiele sposobów. Istniał też szantaż emocjonalny, do którego nie była potrzebna przemoc fizyczna, którą – podejrzewał – stosowały kocury w takiej sytuacji. Niesamowicie obrzydliwy i nieprzyjemny temat, ale z nim, jako medyk, również może się spotkać, a wtedy musi być zorientowany. Skinął Lśniącej Sadzawce głową, sygnalizując, że zrozumiał, a później wypuścił powietrze z nosa z lekkim westchnięciem. Nie rozumiał, po co koty dopuszczają się takich złych czynów, ale obiecał sobie, że kiedyś zrozumie. Na takim stanowisku musiał też pojąć psychikę kota, i nie miał zamiaru tego nie zrobić.
x – Prroszę – przytaknął, chcąc przejść dalej. Trening nie był najkrótszy, ale niezmiennie go fascynował, i miał nadzieję, że nauczy się jeszcze wielu rzeczy.
[Obrazek: jcou1hQ.png]
LVL 6 270 / 500
MedLVL 11 187 / 1500
13
Siła
S
15
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
25
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
— Dobrze — mruknęłam, zgarniając medykamenty, które przyniosłam przed chwilą i odniosłam je do składziku. W zamian wzięłam ostatni liść kociego ziela, liść ogórecznika, liść rumianku i liść tymianku. Wróciwszy, położyłam je przed pyskiem Krwawnikowej Łapy i dałam chwilę na zapoznanie się z nimi. Ogórecznik miał na tyle charakterystyczny zapach, że powinien go już kojarzyć, natomiast rumianek był rośliną na tyle powszechną, że powinien go znać chociażby z nazwy. Nie podpowiadałam mu jednak.
— Kojarzysz któreś z tych ziół? Wydają ci się jakkolwiek znajome? — zapytałam, zerkając na niego. Nie był głupi, na pewno coś pamiętał, coś mu świtało.
[Obrazek: Podpis.png]
LVL 7 265 / 500
MedLVL 13 11 / 1500
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
26
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Zaczekał na kocicę, a kiedy wróciła z następnymi ziołami, rozpoznał niektóre z nich, bardziej lub mniej. Na zadane mu pytanie pokiwał twierdząco głową, przyjrzawszy się roślinom dostatecznie. Tak, znał je, przynajmniej odrobinę.
– To jest ogórrecznik – powiedział, wskazując łapą na poprawny medykament. Przesunął ponownie spojrzeniem po ziołach. – Rrumianek. I ta rroślina. – Dotknął lekko tymianku. – Nie wiem jak się nazywa, ale działa uspokajająco. Podawałaś mi ją, pamiętam – mruknął bez zastanowienia, doskonale ją rozpoznając. Tamten dzień nie był dla niego zbyt przyjemny, dowiedział się prawdy o Zaśnieżonej Ścieżce, ale teraz przynajmniej mógł pochwalić się jakąś wiedzą, prawda?
[Obrazek: jcou1hQ.png]
LVL 6 270 / 500
MedLVL 11 187 / 1500
13
Siła
S
15
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
25
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
- Ogórecznik. Tak. Ma dość charakterystyczny zapach. To jednoroczna, szorstko owłosiona roślina o dużych, zwisających na szczycie łodygi kwiatach. Występuje wszędzie. Jego liście zbijają gorączkę, stany zapalne oraz działają uspokajająco. Mają jednak pewien skutek uboczny - działają moczopędnie, dlatego w miarę możliwości nie polecam go podawać małym kociętom, które nie są w stanie wstrzymać moczu - odpowiedziałam, zaczynając od ogórecznika, który jest jednym z najbardziej charakterystycznych medykamentów przez swój zapach.
- Rumianek i tymianek. Oba działają uspokajająco. Tymianek jest niską krzewinką o wyprostowanych lub łukowato podnoszących się łodygach. Ma liście podwinięte z obu stron i występuje w obrębie jasnych skał. Rumianku opisywać chyba nie muszę, rośnie przy Grzmiącej Ścieżce i na polach - dodałam, nie mając za dużo do powiedzenia. - To natomiast jest kocie ziele. Wysoka roślina o przyjemnym zapachu, kwitnie na różowo lub biało. Rośnie tylko w ogrodach dwunogów. Leczy zielony i czarny kaszel. Działa też uspokajająco, jednak jest o wiele silniejsze niż poprzednie medykamenty. Można się od niego uzależnić.
[Obrazek: Podpis.png]
LVL 7 265 / 500
MedLVL 13 11 / 1500
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
26
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Ogórecznik. Znał tę roślinę doskonale. To charakterystycznie pachnące zioło miał okazję poznać już pierwszego dnia swojej nauki. Wtedy, gdy Lśniąca Sadzawka sprawdzała ich predyspozycje, testując ich zmysły. Uśmiechnął się lekko na to przyjemne wspomnienie, mając w pamięci, że poradził sobie bezbłędnie. To ten medykament, z pewnością, zajmie specjalne miejsce w jego pamięci, będąc miłym wspomnieniem. To był dobry czas. Następnie – rumianek i, jak się okazało, tymianek. Oba na uspokojenie. Zapamiętał, słuchając jednocześnie ich opisów i odnotowując, gdzie można było je znaleźć. Skały, pola i w pobliżu Grzmiącej Ścieżki. Zrozumiałe. W ostatniej kolejności spojrzał specyficznie pachnącą, ostatnią roślinę, na niej wzrok zawieszając najdłużej. Kocie ziele. Bardzo cenne zioło. Nie tylko leczące jedną z groźniejszych chorób, lecz również prawie że niedostępne. W końcu udanie się na osiedle, do ogrodów dwunogów, było bardzo ryzykowne. A mimo to posiadali jeden listek w składziku.
– Uzależnić? – zagadnął zaciekawiony.
[Obrazek: jcou1hQ.png]
LVL 6 270 / 500
MedLVL 11 187 / 1500
13
Siła
S
15
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
25
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
— Tak. Jest to tyle silny Medykament, że ciężko jego działanie porównać do jakiegokolwiek innego. Po nim czujesz się... błogo, spokojnie, nie masz żadnych trosk, niektórzy nawet mogą mieć halucynacje. I można się od tego stany uzależnić, łatwiej jest wziąć medykament, niż stawiać czoła swoim problemom. Dlatego kociego ziela używamy tylko w ostateczności — wytłumaczyłam, rozwijając nieco tę kwestię, skoro wydała się Krwawnikowi interesująca. Odczekałam następnie chwilę, dając mu szansę pociągnięcie tematu i zadanie ewentualnych pytań, a następnie przeszłam dalej, bo nie było czasu do stracenia.
Odniosłam te medykamenty do składziku, a w zamian wzięłam stamtąd kilka innych. Położyłam je przed Krwawnikową Łapa i dałam chwilę na zapoznanie się z nimi.
— Liść skrzypu, korzeń trybuli, główka czosnku. Wszystkie te medykamenty zwalczają infekcje. Czosnek dodatkowo dobry jest na ugryzienia szczura - należy się wytarzać w roślinie. Skrzyp to długie, czołgające się kłącza brunatnego koloru, drobnych liściach. Znajdziesz go na polach i przy nieopodal Grzmiącej Ścieżki. Trybula to wysoka roślina o kanciastej, łodydze z podwójnie lub potrójnie pierzastymi liśćmi. Ma białe kwiaty zebrane w baldaszki. Znajdziesz ją nieopodal Czarnego Ogona i Leśnej Sadzawki. Czosnek natomiast, jak zapewne czujesz, ma charakterystyczny, nieprzyjemny zapach, który ciężko porównać z czymkolwiek innym. Rośnie, tak jak kocie ziele, tylko w siedliskach dwunogów i ich okolicach — powiedziałam, wskazując po kolei każdy z medykamentów, o którym mówiłam. Następnie odczekałam chwilę, dając uczniowi szansę na zadanie jakiegoś pytania i przeszłam dalej wskazując ostatnie już zioła.
— Ziarenko maku, liść stokrotki i korzeń żywokostu. Mak działa przeciwbólowo, lub usypiająco, ale nie można przesadzić - duża ilość może doprowadzić do śmierci, maść z liści stokrotki pomaga na obicia i bóle stawów, a korzeń żywokostu, konkretniej maść z niego, wspomaga gojenie skręceń, zwichnięć, złamań oraz zmniejsza swędzenie skóry. Ponadto, pomaga przy poparzeniach. Maku chyba nie muszę ci opisywać, znajdziesz go prawie wszędzie na naszych terenach, występuje na polach. Stokrotki również nie muszę ci opisywać, również znajdziesz ją prawie wszędzie na naszych terenach - rośnie na łąkach i nieopodal Grzmiącej Ścieżki. Żywokost ma natomiast fioletowopurporowe, białe lub kremowe kwiaty. Ma rozgałęziającą się szorstko owłosioną łodygę z dużymi, zaostrzonymi liśćmi. Rośnie przy Czarnym Ogonie, Leśnej Sadzawce, wśród Wysokich Drzew i przy Szarych Topolach, blisko Grzmiącej Ścieżki.
[Obrazek: Podpis.png]
LVL 7 265 / 500
MedLVL 13 11 / 1500
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
26
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Nie masz żadnych trosk, czujesz się błogo, spokojnie… choć rozumiał, o czym kocica mówi, ciężko było mu to sobie wyobrazić. Jednak, mimo że brzmiało to na pierwszy rzut oka wspaniale, mogło to być niebezpieczne. Nie można lekceważyć własnych problemów, a zjedzenie zioła niczego nie rozwiąże. Należało mierzyć się z rzeczywistością, a przy odpowiedniej pomocy można było wyjść z problemów. Kimś takim przynajmniej chciał być kocur, miał zamiar pomagać tym, którzy tego potrzebowali, pomóc w przezwyciężeniu trudności. Pokiwał głową, nie czując potrzeby zadawania innych pytań. Wszystko wydawało mu się zrozumiałe, ograniczył się zatem do tego krótkiego gestu, wyrażającego jego przyswojenie. Nie mówił więcej, niż było to konieczne.
Liść skrzypu, korzeń trybuli, główka czosnku. Przeleciał po medykamentach wzrokiem, w razie potrzeby na niektórych zawieszając go nieco dłużej. Dla pewności wolał przyjrzeć się bardziej, niż później mieć wrażenie, że o czymś zapomniał, szczególnie w tak istotnej kwestii. Z uwagą wysłuchał również ich zastosowań, z zainteresowaniem odnotowując fakt, że wszystkie z nich zwalczają infekcje. Dobrze wiedzieć; nawet najmniejszy błąd mógł zaważyć o potencjalnym leczeniu, a wolał ich nie popełniać. Ich materiał rozrastał się coraz bardziej, to zaledwie kwestia czasu, aż sam będzie musiał radzić sobie z takimi rzeczami, a w takim przypadku musiał być pewien, że wszystko dobrze potrafi. Nie była to głupia zabawa, to nie było polowanie, gdzie po błędzie masz jeszcze szansę na zreflektowanie się – tutaj rozchodziło się o życie. Z lekkim szokiem przyjął do wiadomości, że czosnek również rośnie tylko w ogrodach dwunogów. To nieciekawe. A jednak go również mieli w składziku, co więcej, całkiem sporo, więcej niż kociego ziela.
Ziarenko maku, liść stokrotki i korzeń żywokostu. O tym pierwszym miał już okazję coś usłyszeć, jednak z nie mniejszym zainteresowaniem wysłuchał słów medyczki, nawet jeżeli nie dowiedział się niczego nowego. Powtórka zawsze była przydatna. Jego ogon drgnął lekko, w wyniku zaciekawienia, na informację o pomocy żywokostu przy poparzeniach. Od razu przypomniał sobie o suszy i pożarze, co nie było zbyt przyjemnym wspomnieniem. Miał nadzieję, że coś takiego się już nie powtórzy, ale zawsze należało być przygotowanym na daną ewentualność. Kiedy kocica skończyła mówić, kiwnął jej głową, dając jej tym samym znak, że wszystko zrozumiał. Nie potrzebował powtórzenia, czy rozwiania jakichś wątpliwości. Wszystko wydawało mu się zrozumiałe.
[Obrazek: jcou1hQ.png]
LVL 6 270 / 500
MedLVL 11 187 / 1500
13
Siła
S
15
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
25
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
— Jeżeli nie masz żadnych pytań, dzisiejszy dzień uważam za zakończony. Odpocznij sobie, bo zasłużyłeś. Będziemy to powtarzać do skutku, a gdy to już opanujesz, wówczas przejdziemy do chorób — oznajmiłam, pozwalając terminatorowi odejść. Zdobył dziś bardzo dużo cennej wiedzy którą, mam nadzieję, należycie wykorzysta. Gdy już to opanuje, zostanie nam rzecz łatwiejsza, wszak chorób i medykamentów z nimi związanymi było zdecydowanie mniej.

***

Krwawnikowa Łapa opanował materiał do tego stopnia, że mogliśmy przejść dalej. Niestety, przez ten czas zadziało się dość... dużo Olchowa Łapa odeszła, na ceremonii została wszczęta poważna dyskusja, ale żadna z tych rzeczy nie mogła wpłynąć na trening. Klan potrzebował Medyka, który zajmie moje miejsce, gdy odejdę. Już wystarczająco długo zwlekałam z tym wszystkim przez swój własny stan i nie mogłam pozwolić na to, by trwało to jeszcze dłużej. Zaprosiłam go do swojego legowiska w porze górowania słońca i, cóż, tam też na niego czekałam o tej porze.
[Obrazek: Podpis.png]
LVL 7 265 / 500
MedLVL 13 11 / 1500
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
26
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
– Rrozumiem. Do zobaczenia – pożegnał się krótko, chociaż w rzeczywistości nie było takiej potrzeby, ze względu na dzielącą ich odległość i znajomy każdemu fakt, że wkrótce znowu się zobaczą, choćby przechodząc obok siebie w korytarzu lecznicy. Musiał również przyznać, że zrobiło mu się ciepło na sercu, usłyszawszy dosyć proste słowa. Zasłużył… Mogło chodzić o to, że ten dzień był długi, ale równie dobrze o to, że pokazał się dzisiaj od dobrej strony. Posiadał już jakąś wiedzę i może wobec tego w taki sposób podsumowała to kocica.

____

W legowisku medyczki o umówionej porze pojawił się bezzwłocznie. Śmierć rodzeństwa dotknęła go na tyle, że myślał o tym bardzo dużo; niemniej nie pokazywał tego po sobie. Mogło to wyglądać tak, że był na to właściwie obojętny, chociaż w rzeczywistości było zupełnie inaczej i nie mógł przyzwyczaić się do myśli, że Olchowej Łapy nie będzie już w pobliżu.
– Lśniąca Sadzawko – rzucił przywitaniem i lekko schylił głowę w uprzejmym geście. Na jego pyszczku widniała powaga, tak bardzo niewspółgrająca z tym, co działo się w jego wnętrzu…
[Obrazek: jcou1hQ.png]
LVL 6 270 / 500
MedLVL 11 187 / 1500
13
Siła
S
15
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
25
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
- Witaj, Krwawnikowa Łapo - przywitałam się z uczniem, gdy tylko się zjawił. Dzielnie znosił śmierć siostry. Doskonale wiedziałam, że jest mu ciężko, ale byłam dumna z tego, jak dobrze wszystko ukrywa i nie pozwala, by emocje brały nad nim górę. Zrobił ogromny postęp, odkąd zaczęliśmy trening, jednak jako jego mistrzyni i, niestety, także i matka, potrafiłam wyczuć, gdy coś jest nie tak. A nie mógł o tym porozmawiać z nikim innym, tylko ze mną.
- Jesteś gotowy, dasz radę się skupić? - zapytałam dla pewności, choć odpowiedź była dla mnie i dla niego oczywista. Jeżeli jednak chciał coś z siebie wyrzucić, coś powiedzieć, to teraz miał ku temu idealną okazję.
[Obrazek: Podpis.png]
LVL 7 265 / 500
MedLVL 13 11 / 1500
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
26
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości