Logo Artemidy
Trening Węgorzowej Łapy
#1
Tak jak umówiła się z Węgorzową Łapą, stawiła się przy wyjściu z obozu o świcie. Miała nadzieję, że czarny kocurek nie zaśpi, a jeżeli to zrobi - Bratkowa Łąka mogła pójść na trening sama i ewentualnie czekać, aż syn Wydmowego Wiatru znajdzie ją sam na terenach. Niebieska wstawała wczesnym rankiem i oczekiwała, że jej terminator się do tego dostosuje. Zanim usadziła się na miejscu ich spotkania, umyła swoje futerko i zjadła śniadanie - myszkę. Dobrze, że nie za wiele kotów było na nogach o tej porze, bo ktoś by jeszcze zaczął jojczeć, że je bez zapolowania przedtem. Gdy zauważyła pierwsze promienie słońca przebijające się poprzez leśne gałęzie, zaczęła czekać. I rozmyślać - od czego zacznie? Wcześniej się nad tym za bardzo nie zastanawiała. Po krótkim namyśle stwierdziła jednak, że po prostu pójdzie z prądem. Węgorzowa Łapa wyglądał na kogoś raczej wesołego, ale póki nie darł się ani nie przeszkadzał w prowadzeniu treningu, ta cecha nie powinna zawadzać. Byleby był bystry i szybko łapał wszelkie informacje.
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#2
Węgorza Łapa aż z trudem mógł zasnąć. Był tak podekscytowany! Jest już terminatorem jak jego brat. Może będą chodzili też razem na treningi? Smutno by było siedzieć tak w lecznicy o tylko przez szpary w legowisku obserwować, jak inne koty z jego wieku szczycą się rangą terminatora. Teraz on sam nim jest. I ma świetnego mistrza... Chyba. Nie wiedział, jaka jest Bratkowa Łąka. Może być ostra jak szerszeń, a może będzie też miła? To zobaczy później. Tak jak się umówił z mistrzem, stawił się na miejscu spotkania z wysoko uniesionym ogonem. Mistrzyni już na niego czekała. Miał nadzieję, że się nie spóźnił i kotka go nie zbeszta.
- Już jestem - miauknął szczęśliwie z oczami tryskającymi radością. Ja wyrzuci z siebie te pokłady szczęścia, to chyba cała zwierzyna ze wszystkich terenów ucieknie.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#3
Nie musiała czekać długo, na co zareagowała subtelnym uśmieszkiem. Kocurek pojawił się przy wyjściu, Bratkowa Łąka wstała więc i ruchem ogona poleciła mu, by za nią szedł. Ruszyła na północ, w stronę granicy z Ziemiami Niczyimi - miała zamiar w międzyczasie, oczywiście, pokazać mu granice i tereny.
— Jadłeś? — zapytała. Kazała mu to zrobić, ale kto wie, może się zapomniał. Nie zamierzała robić z tego wielkiego problemu, bo nawet jeżeli miał pusty brzuch, mogli zapolować. A raczej - Węgorz mógł właśnie od tego zacząć swój trening, przy okazji od razu wraz z tą umiejętnością dostając na bary obowiązek polowania. Zanim jednak by to tego przeszli, musiała dowiedzieć się, jaką wiedzę - o ile jakąkolwiek - miał Węgorz.
— Znasz rangi, jakieś punkty kodeksu? Powiedz mi wszystko co wiesz — mruknęła, przy okazji zauważając, że zaraz znajdą się przy Mszarze. Na początku pomyślała, by go ominąć i nie ryzykować moczenia łap na podmokłym terenie...ale w końcu stwierdziła, że skoro poznawać tereny, to poznawać też ich nieprzyjemną mokrość.
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#4
Węgorzowa Łapa z radością podążył za swoim mistrzem, a raczej mistrzynią. Nie rwał się jakoś przed swojego opiekuna, a szedł ramię w ramię, grzecznie. Czarnym, puchatym łebkiem kręcił na boki obserwując nowe otoczenie. Jeszcze nigdy nie był poza obozem, a nawet jeśli, to tyllko wychylił wąsy na długość mysiego ogona poza obóz, nic więcej. Czasem zwolnił w tempie aby powąchać ciekawą naturę albo by przyjrzeć się lepiej szuwarom. Zaraz jednak szybko dogonił mistrzynię wypinając dumnie pierś. Na pytanie czy zjadł, odpowiedział wpierw skinięciem głowy.
- Tak, zjadłem małą rybę. Nie byłem jakoś głodny, dlatego nie zabierałem większej - odpowiedział pogodnym głosem. Może i jakąś dużą rybę później zaniesie komuś ze starszych kotów. Może opowiedzą mu ciekawą historię? Przekona się o tym później. Aż mu oczy zapłonęły czysto, kiedy zapytała go, czy coś wie o klanach, o czym kolwiek.
- Wiem o rangach! - zawołał, ale zaraz zniżył głos. Ciocia mu o nich opowiadała w czasie pobytu w lecznicy. Musi jej potem podziękować. - W klanach jest osiem rang. Jest kociak, którym byłem. Potem może być terminatorem wojownika albo medyka. Jest również wojownik, który poluje i broni klanu. Medyk zajmuje się leczeniem chorych i rozmową z Gwiezdnym Klanem. Jest zastępca i przywódca, którzy pełnią ważną funkcję w klanie. Przywódca dowodzi klanem, a zastępca w razie potrzeby zastępuje go. Jest również starszyzna. I oni podobno znają świetne opowieści - zakończył z radośnie drgającymi wąsami. Czuł, że zaimponował Bratkowej Łące. Ba, on musiał jej zaimponować!
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#5
— Mn. W takim razie zajmiemy się dzisiaj polowaniem. — odparła, w końcu wpadając na to, z której strony ugryźć ten trening. Węgorzowa Łapa wyglądał na kogoś pełnego energii i chętnego do pracy, co cieszyło Bratkową Łąkę, bo w takim razie nauka nie będzie szła żmudnie. — Na początek...z polowaniem łączy się kilka zasad kodeksu. Nie poluj i nie wstępuj na teren innego klanu. Starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami. Terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują, by nakarmić starszyznę. Dlatego też od razu gdy opanujesz polowanie, będziesz musiał codziennie polować dla klanu. — Bratek wiedziała, że życie terminatora bywa nudne, więc Węgorz od razu miał jakieś zajęcie, pft. Chyba nie powinien się obrazić, bo nie wyglądał na leniwego. — To są te najważniejsze. Jest jeszcze "Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi za jej życie", ale...chyba możesz się domyślić, że nie zmienia ona za wiele. — mruknęła. Dla niej dziękowanie Gwiezdnym było absolutnie idiotyczne, bo nawet nie ma innego dowodu na ich istnienie niż te dziewięć żyć, które dostają przywódcy.
— Dobrze — odparła zadowolona, bo przynajmniej nie musiała mu mówić wszystkiego. Ale i tak miał trochę braków, które należało poprawić. — Kociakami są koty młodsze niż sześć księżyców. Nie mają żadnych obowiązków i siedzą ze swoimi matkami w kociarni - u nas jest to Chruśniak. Łączą się z nimi dwie zasady kodeksu: kocię musi mieć przynajmniej sześć księżyców, by zostać terminatorem oraz żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego klanu. — był to...szczegółowy opis tej rangi, ale niebieska wolała, by jej terminator był nauczony dobrze. Inna sprawa, czy to wszystko zapamięta na raz. Lepiej, żeby zapamiętał, bo kocica nie ma zamiaru się powtarzać. — Terminatorzy uczą się pod okiem wojownika lub medyka, tak. Wykonują oni drobne prace, jak wymienianie mchu w legowiskach i przynoszenie jedzenia do kociarni i starszyzny. Wojownik tak jak powiedziałeś poluje i broni klanu, oprócz tego chodzi na patrole. Istnieje również zasada, która mówi, że nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie przez jedną noc po ceremonii. — która jest kompletnie bezsensowna i niepotrzebna, no, ale ci sumienniejsi osobnicy mogą czuć się jak prawdziwi wojownicy i iść za kodeksem. — Do rangi zastępcy odnoszą się punkty kodeksu: Kot nie może być pasowany zastępcą, dopóki nie uczył choć jednego terminatora. Zastępca zostaje przywódcą, kiedy poprzedni przywódca umiera. Po śmierci lub odejściu zastępcy, nowy zastępca musi zostać wyznaczony nim księżyc dojdzie do szczytu nieba. Przywódca ma dziewięć żyć, zwołuje ceremonię. Przy okazji, słowo przywódcy jest prawem to czternasta zasada kodeksu. Starszyzna to koty starsze niż sto księżyców lub niezdolne do wykonywania obowiązków wojownika. Zapomniałeś o matkach — wypomniała mu, próbując brzmieć jak niezadowolona, groźna kocica. Po chwili jednak wróciła do normalnej ekspresji i parsknęła cicho pod nosem. — Siedzą w kociarni przez cały okres ciąży i aż ich kociaki dorosną do wieku sześciu księżyców. Są na ten czas zwolnione z obowiązków wojownika...lub terminatora — mówiąc to miała na myśli oczywiście swoją siostrzyczkę. Samego gwałtu nie popierała, ale sytuacja...zwyczajnie ją śmieszyła. Nie wiedziała czemu, po prostu. — Zapamiętasz?
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#6
Duma Węgorza nie znała granic. No... Do czasu. Zapomniał o jednej, najważniejszej randze. Bez niej klany nie miały by nawet kociąt czy przestały by istnieć. Na tą ostrą uwagę mistrzyni podkulił lekko ogon i odchylił zaskoczony głowę. Przecież to normalne, że mógł czegoś zapomnieć. Nie musi być od razu taka nie miła! Ale nie miał odwagi powiedzieć tego na głos. Blask w jego oczach przygasł pod jej głosem ale zaraz to zniknęło, kiedy kotka zaczęła mówić dalej. Ten cały kodeks wojownika wydawał się... Nudny. Czemu jest tyle zasad? Czy życie w klanie nie powinno być przyjemne i dawało poczucia bezpieczeństwa? Przecież przez ten kodeks nie jeden kociak może się przestraszyć przed byciem wojownikiem. Obserwował z uwagą Bratkę czasami odwracając od niej spojrzenie, aby rozejrzeć się po otoczeniu. Na pytanie kotki czy wszystko zapamiętała, skinął energicznie głową.
- Oczywiście, Bratkowa Łąko - powiedział z entuzjazmem i odwrócił głowę przed siebie kręcąc radośnie ogonem. Chociaż, jedna sprawa wydawała się mu nie jasna. - Ale, czemu mamy Gwiezdnemu Klanowi dziękować, za życie zwierzyny? Przecież to zwierzyna sama dba o siebie i żyje tylko dzięki sobie. Przecież to nie Gwiezdni podsuwają je jedzenie - zapytał jakby z głębokim namysłem podnosząc na nią spojrzenie zielonych ślepek. No bo przecież miał rację, prawda?
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#7
Gdy jej oczy zarejestrowały to podkulenie Węgorza, uśmiechnęła się pod nosem, a jej wibrysy drgnęły w rozbawieniu. Nie była na niego zła ani nic w tym typie, bo nie miał obowiązku wiedzenia tego. Po prostu...chciała sprawdzić, czy Węgorzyk się tego przestraszy, w końcu była teraz mistrzem, wojownikiem: była wyższą rangą. I och, jakie to było świetnie uczucie, gdy ktoś tak się ciebie bał i podporządkowywał. Nie była jednak fanką wychowania stresowego, więc czarny kocur mógł odetchnąć z ulgą.
Gdy syn Wydmowego Wiatru zadał swoje pytanie, ta zatrzymała się na ułamek sekundy, po czym podniosła kąciki warg w uśmieszku. Najwidoczniej Węgorz nie był aż taki głupi i nie zamierzał podążać ślepo za kodeksem i Gwiezdnymi, co było, jak najbardziej, pożądaną dla kocicy cechą.
— W rzeczy samej, Węgorzu. Zasada ta jest bezużyteczna i jedynym powodem, dla którego masz ją zapamiętać to to, że od wojownika wymaga się znajomości całego kodeksu. Nie musisz się do niej stosować. — wyjaśniła. Gwiezdny Klan...Bratek sama nie wiedziała, co o nim myśleć. Przez życie w klanowej społeczności ma tą świadomość, że gdzieś te martwiaki idą, i być może to jest ten Gwiezdny Klan, ale nie uznawała zasady o dziękowaniu im za zwierzynę czy inne pierdoły.
— By zapolować, musisz przybrać odpowiednią postawę, bo inaczej zwierzyna cię zauważy i zwieje. Musisz mieć ugięte łapy, a ogon i głowę zrównaną z grzbietem. Ważne jest też, by wyciszyć oddech oraz krok, i uważać pod nogi, na wszelkie gałązki i inne głośne rzeczy — mówiąc to, sama przybrała ową pozycję, chcąc zaprezentować to Węgorzowi w praktyce. Jak dotąd tłumaczyła wszystko dosyć...dokładnie, na pewno dokładniej niż Głogowy Cień tłumaczył jej. Nie spodziewała się tego po sobie, ale kto wie, może to jakaś mała ekscytacja pierwszym terminatorem? — Spróbuj.
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#8
Przed Węgorzem jest pewnie długa droga, aby dokładniej obeznać się z charakterem swojej mistrzyni. Jednak najwyraźniej trafił w sedno w ty, iż to nie Gwiezdny Klan jest odpowiedzialny za przebywanie zwierzyny na terenach klanów. Przecież to jest czysta głupota. Zwierzyna sama chodzi tam gdzie chce. Jeżeli myszy znajdą dobre miejsce do zamieszkania na terenie Klanu Rzeki, to tylko i wyłącznie zasługa gryzoni, a nie Gwiezdnego Klanu. Przecież to jasne. Cieszyło to, iż mistrzyni popiera jego zdanie w pełni i nie ma zamiaru skarcić go za takie słowa. Może nie będzie aż tak źle? Kiedy ta mu tłumaczyła zasady przybierania pozycji łowieckiej. Usiadł wtedy na ziemi obserwując zielonymi oczami jej poczynania. Wyglądało to na coś prostego i pewnie takie będzie. Kiedy ta mu zaproponowała, aby spróbował, skinął energicznie głową wstając z miejsca. Przybrał podobną pozycję co jego mistrzyni, ale podczas skradania się popełnił kilka błędów: Pierwszym z nich było gibanie się bioder na boki kiedy szedł, zupełnie jak kulawy borsuk! Drugim był natomiast wysoko uniesiony ogon, który mógł zdradzić jego położenie. Ale przecież on się dopiero uczy! Może go nie zje, jeśli sama coś rano jadła.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#9
Dobrze, że Węgorz miał jakiś rozum i nie chodził ślepo za kodeksem czy Gwiezdnymi, albo przynajmniej zastanawiał się nad sensem tych zasad. Niebieska uznawała to za ważną cechę. Sama miała takie podejście, że przestrzega reguły, tylko jeżeli rozumie jej znaczenie. Nie rozumiała znaczenia dziękowania Gwiezdnemu Klanowi za zwierzynę, nie robiła tego. Proste jak budowa cepa.
Spojrzała na Węgorza, który próbował przybrać łowiecką postawę...ale bardzo szybko jej oczy wyłapały dwa znaczące błędy. Chyba jej dobrze nie usłyszał, bo jego ogonek unosił się w górę w najlepsze, a biodrami ruszał lepiej niż niejedna tancerka w klubie nocnym, hoho.
— Ogon niżej — wymamrotała, podchodząc do niego i przednią łapą zniżając czarny ogon do odpowiedniej wysokości. — I uspokój te biodra, bo ja nie mam zamiaru patrzeć na twój tyłeczek, zwierzyna też nie. — dodała, po czym przeszła do następnej części teorii:
— Gdy już znajdziesz zwierzynę, oprócz stosowania się do poprzednich reguł, musisz też ustawić się pod wiatr. W przeciwnym razie przeniesie on twój zapach i będziesz mógł się pożegnać z jedzeniem. Ale możesz za nią gonić, to zawsze jakaś szansa. Prócz tego, do każdego typu zwierzyny są trochę inne metody. Mysz cię wyczuje, królik usłyszy, ptak zobaczy, taka jest regułka. Domyślasz się może, czemu tak jest i co należy zrobić, by złapać dany typ zwierzęcia? — zagaiła, zmuszając Węgorza do samodzielnego główkowania. Z tego co wiedziała, wtedy wiedza wchodzi do głowy nawet lepiej. Ale i tak jakimś mistrzem edukacji nie była...chociaż była całkiem zadowolona z tego, jak szło jej do tej pory. Spodziewała się, że będzie o wiele bardziej zirytowana, ale najwyraźniej miała szczęście i jej terminator nie był nikim denerwującym, najwyżej na razie.
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#10
Węgorz kontynuował swój niezgrabny chodzi, dopóki mistrzyni nie sprowadziła go na ziemię swoimi uwagami. Wtedy natychmiast się zatrzymał w takiej pozycji w jakiej był. Ogon obniżył, jak kazała. Natomiast na uwagę o jego sposobie skradania się poruszył wąsami z rozbawienia. A może jednak zwierzyna połasiła by się na taki smakowity i elegancki kąsek jak czarny, puszysty Węgorz? No cóż, nie chciał sprawdzać. Jeszcze by zainteresował nie zwierzynę, a inne drapieżniki. Kiedy Bratka zapytała o sposoby polowań na różne zwierzęta, usiadł normalnie strzygąc uszami. Czarny ogonem ułożył obok czarnych łapek
- W takim razie... Do myszy należy podchodzić pod wiatr, żeby nas nie wyczuła i stale pilnować, czy wiatr nie zmienia kierunku. Trzeba iść powoli o cicho. A gonić jej nie możemy, bo szybko ucieknie do siebie - zakończył pierwszą część odpowiedzi rozglądając się na boki, jakby szukam podpowiedzi. - Do ptaków musimy podejść szybko, ale cicho. Jeśli pójdziemy za wolno, szybko nas zauważy i ucieknie - krótko, zwięźle i na temat co do ptaków. Nic więcej nie musiał o nich mówić... Prawda?
- A za królikiem... Musimy biec - powiedział bardzo krótko nic mu innego nie przychodziło do głowy co do tych większych posiłków. Ale przypomniał sobie jeszcze inną zwierzynę - jadł to rano!
- A my na ryby polujemy - miauknął entuzjastycznie z racji, iż sobie o tym przypomniał. Chwała! Ale jednak... Nie wie jak ja nie polować, to mu nie przychodziło na myśl. Ma wskakiwać do wody na główkę, kiedy zobaczy taką rybę? To bezpieczne?
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#11
Uniosła brwi w rozbawieniu, ale i zdziwieniu, bo to co opowiadał Węgorz było wyssane z palca, a najwyżej w większości. Westchnęła zrezygnowana i po kilku mrugnięciach w ciszy, zaczęła poprawiać Węgorzową Łapę.
— Nie. Mysz jest mała i przy ziemi, dlatego wyczuje twój ruch, nie zapach. Przy polowaniu jej musisz przenieść ciężar na tylne łapy, by zminimalizować twój nacisk na powierzchnię. Sprawia to też, że są mniej słyszalne, więc zastosowujesz to również u królików, u których oprócz tego musisz spłycić jeszcze swój oddech. Każdą zwierzynę możesz gonić, nie ma tak, że na pewno ucieknie. — powiedziała stanowczo, nieco zirytowana tym, co wymyślił Węgorz. Gdyby wszyscy terminatorzy po prostu wiedzieli wszystko na starcie i nie musiało im się tego tak tłumaczyć...słodka hipokryzja, bo Bratkowa sama nie wiedziała nic o polowaniu, póki Głogowy Cień jej nie powiedział. — Ptaki mają dobry wzrok, więc gdy na nie polujesz, chowasz się za różnymi rzeczami - drzewami, krzakami, cokolwiek. Możesz też zastygnąć w ruchu, gdy zwrócą głowę w twoją stronę. Działa. Możesz też podchodzić do nich po łuku. Czy są jakieś ograniczenia czasowe...nie sądzę. Gdy już zabijesz zwierzę, zakopujesz je w ziemi i jakoś oznaczasz, by potem po nią wrócić — mruknęła i przystanęła na chwilkę. — Przed chwilą przeszliśmy przez Mszar, jedno z miejsc na naszych terenach. Niedługo znajdziemy się przy granicy z Ziemiami Niczyimi. — wtrąciła, by Węgorz załapał mniej więcej, gdzie są.
— Ryby się łowi, tak dokładniej. Siedzisz nad wodą cicho i nieruchomo i czekać, aż ryba do ciebie podpłynie. Musisz siedzieć tak, by cień nie padał na wodę i uważać na dźwięk, bo woda dobrze go przenosi. Jak już ją zobaczysz, to szybko uderzasz ją łapą, zahaczasz pazurami i wyrzucasz na brzeg, by potem ją dobić. Nudne i obrzydliwe — skomentowała. Ryby śmierdziały, a ich polowanie to żmudna i denerwująca robota. — Jeżeli nie masz więcej pytań...dajesz, poluj.
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#12
Węgorzowa Łapa znowu poczuł zawiedzenie faktem, iż źle trafił ze swoją wiedzą. Miał chociaż nadzieję, że Bratka nie zgłosi tego do Czerwonej Gwiazdy. Chce, by Bratkowa Łąka chwaliła go, a nie narzekała na niego. Słuchał również uważnie poprawnych słów swojej mistrzyni. Ciekawe czy już go uważa za skończonego mysiego móżdżka, czy może ma jeszcze w niego jakieś podkłady nadziei? Nie wiedział. To się okaże z czasem, ale na pewno na kolejnych treningach będzie wiedział lepiej i zachwyci czymś Bratkę. Musi się tylko postarać! I da z siebie wszystko jak przystoi na Węgorza! Kiedy ta wydała polecenie by sam coś upolował. Podniósł się energicznie na łapy.
- Już się robi! - powiedział z entuzjazmem i musiał wrócić wspomnieniami do tego, jaką pozycję powinien przyjąć. Teraz było ona poprawna, a ogon postawiony poziomo na sztorc. Powoli, stawiając łapę za łapą brnął przed siebie węsząc w powietrzu i przysuwając nos bliżej ziemi, by wyłapać jakąś zwierzynę, a raczej jej zapach.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#13
Węgorz ruszył, tym razem w odpowiedniej pozycji, i węszył. Węszył, patrzył, aż nie usłyszał szmerów w krzakach nieopodal. Wkrótce zaś niedaleko wyskoczyła...żaba. Kto by pomyślał, że jego pierwszą napotkaną zwierzyną będzie żaba. Tylko, czy kocurek domyśli się, jak do kum-kum podejść, jaką technikę zastosować? W końcu o żabach mowa nie było w regułce. Myśl, myśl, Węgorzu.

Bratkowa Łąka zaś wskoczyła cichaczem na jedno z okolicznych drzew i podążała za swoim terminatorem, uważając, by nie przeszkodzić mu w polowaniu. Gdy zobaczyła, co pojawiło się przed czarnym kocurkiem...uśmiechnęła się w szczerym rozbawieniu pod nosem. Niezłe pierwsze polowanie, z żabcią.
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#14
Węgorzowa Łapa po długim skradaniu się po trawie, w końcu wyczuł i usłyszał jego przyszłą zdobycz. Już sobie to wyobrażał, jak wraca dumnie do obozu z grubą myszą w zębach albo i nawet królikiem! Ale jego oczom ukazało się... Zielone, skaczące, kumkające stworzonko. Tak raczej myszy nie wyglądają, prawda? A może to inny rodzaj myszy? Nie... Węgorzu ty deklu! To żaba. Chciał odwrócić głowę w kierunku mistrzyni, jakby chciał ją wzrokiem spytać co ma teraz zrobić. Ale przecież nie może tego zrobić. Wyjdzie na nieporadnego kociaka. A on musi jej pokazać, że coś potrafi. Czarny kocurek zaczął obserwować żabę. Jest śliska, więc pazury wchodzą w grę, inaczej mu ucieknie. Na pewno też musi na nią skoczyć, ale nie za wysoko.

Czekał jeszcze dwa uderzenia serca od swojej ostatniej myśli i wdrążył swój plan w życie. Wysunął pazurki u czarnej łapki i naprężył tylne łapy. Szybko się wybił w kierunku zielonego stworzenia wysuwając łapy w kierunku żaby, chcąc ją złapać w pazury, a potem dobić ząbkami.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#15
Skoczył...i nie doskoczył, bo żaba bardzo szybko poczuła jego kroki. Zresztą, zapomniał o dopilnowaniu odpowiedniej postawy i tam tu ogon latał, a to zapomniał o odpowiednim przystawieniu się do wiatru. Żaba odskoczyła więc bardzo szybko i już więcej Węgorz jej nie zobaczył. Najwyraźniej będzie musiał poszukać dłużej.

Bratkowa Łąka zmrużyła oczy niezadowolona. Przed chwilą to przerabiali, a on już jakby wszystkiego zapomniał i po prostu skoczył na tą żabę, jakby bawił się w polowanie na listka. Nie schodziła do niego jeszcze, mając nadzieję, że wyniesie coś z tych błędów.
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości