Logo Artemidy
Trening Węgorzowej Łapy
#31
Mimo pozorów, ta smukła i raczej na pierwszy rzut oka drobna kotka miała w sobie wiele siły oraz mięśni. Nie była co prawda asem w bieganiu, ale jest ostatnim kotem, który, na przykład, zmęczyłby się spacerem. Wywołane to było tym, jak często na nie wychodziła - na początku z nudów, a teraz to po prostu weszło w jej nawyk. Nie lubiła siedzieć ciągle w obozie, gdzie było tak dużo kotów, zgiełku i ogólnego chaosu.
— Nie. Średnio — jej poszło lepiej...a najwyżej tak to zapamiętała. A nawet jeżeli nie - teraz umiała to robić lepiej, a nawet, jeżeli sama miała z tym problemy za młodu, to teraz jakby zupełnie wyleciało jej to z głowy. Brakowało jej wyrozumiałości i była niezwykle zirytowana faktem błędów, które Węgorz popełniał. Więc...cóż, na razie nici z pochwały. I nawet, jeżeli powiedział ładnie przywódców, dla niej to była wiedza która poza program nie wykraczała i nie potrzebowała miłych, chwalących słówek.
— Ta. W Gromie zastępca to Żubrze Gardło, medyka nie mają. Ale mają terminatora medyka, Truskawkową Łapę. Klan Cienia to Krogulczy Szpon i Szczypiący Mróz, zaś w Wichrze Lawendowy Kwiat oraz Lśniąca Sadzawka. — mruknęła. Doszli aż do Bobrowej Tamy, na którą Bratkowa wskoczyła i oczekiwała, że kocurek zrobi to samo. Przeszła przez nią, po czym zatrzymała się. — To tereny Klanu Gromu. Powąchaj i idziemy.
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#32
Węgorz poczuł lekkie zawiedzenie, kiedy Bratka stwierdziła, iż średnio mu poszło. Ale przecież złapał takie wielkie zwierzaki! Naprawdę to według niej coś słabego? To co musi zrobić by jej zaimponować? Jednak nic więcej nie powiedział. Grzecznie i cicho podążył za swoją mistrzynią słuchając uważnie tego, co też ona mówi. Kiedy dotarli do Bobrowej Tamy, obejrzał ją też uważnie. Pierwszy raz coś takiego widzi, koty to zrobiły? Nie, po co by mieli to robić? Ale jak ją spyta to przecież weźmie ją za mysiego móżdżka. Kiedy wskoczył za nią na tamę, wziął głęboki wdech.
- Ładnie tu pachnie - przyznał uczeń. Czuł wyraźny zapach drzew, który na terenie Klanu Rzeki był trochę znikomy.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#33
Zmrużyła oczy. Ładnie pachnie? Nie powiedziałaby, od zapachu gromowych szczyn bolała ją głowa. Nie skomentowała tego jednak - każdy ma swój guścik. Bratkowej było czasem trudno się z tym pogodzić - bo jak ktoś może mieć inny pogląd niż ona? Miała wtedy niezwykłą ochotę zmienienia czyjegoś zdania, ale po pierwsze: zwykle to się nie udawało i po drugie: to było głupie, sama zdawała sobie z tego sprawę i decydowała się nie marnować czasu na, najczęściej, obce jej koty.
Razem z Węgorzową Łapą przeszła przez resztę granic, odpowiadając na wszelkie pytania, jakie miał po drodze. Gdy skończyli, słońce górowało już na niebie. Zbliżali się do wejścia do obozu. Niebieska ziewnęła, trochę zmęczona tym spacerkiem.
— Za...pięć wschodów słońca, o świcie, spotkamy się na Kocim Grzbiecie. Pochodź trochę na polowania z innymi kotami — mruknęła, a potem oddaliła się w swoją stronę.

***
Stawiła się w ustalonym miejscu o świcie. Czekając na przybycie czarnego terminatora zaczęła myć swoją kryzę i pyszczek, nasłuchując dźwięków wiosny. Lubiła tą porę. Żyła już cały obieg pór...czasami zastanawiała się, po co, jaki jest "sens" życia. Szybko porzucała jednak te rozmyślania, bo prowadziły ją do nikąd. Pewnie ci bardziej wierzący i lojalni stwierdziliby, że celem w życiu jest bycie dobrym wojownikiem i pójście do Gwiezdnych...ale Bratek zdecydowanie taka nie była, a fakt, że uczyła się pod okiem Głogowego Cienia tego nie polepszał. Planowała dzisiaj porozmawiać z Węgorzem o walce i reszcie kodeksu. Właściwie to już była taka...ostatnia prosta, huh? Szybko poszło. Nie chciała wyłazić z treningiem poza program - uczenie kocurka potrzebnego materiału już ją nużyło i irytowało, chociaż starała się tego nie okazywać aż tak.
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#34
Węgorzewa Łapa zwiedzał dalsze zakamarki terenu wraz ze swoją mistrzynią zadając nie jedno pytanie dotyczące zapachu innych klanów, stylu walki. Taka tam zwykła ciekawość. Może to pierwszy stopień do piekła, ale patrząc na tą mordkę można być zgodnym z jednym - on na to piekło nie zasługuje, nawet z taką ciekawością. Potem zawrócili w kierunku ich obozu. Węgorzowa Łapa po drodze zebrał ze sobą swoje zdobycze. Może i Bratkowa Łąka potępiała to polowanie za te wszystkie błędy, jakie popełnił, ale on był z siebie dumny ze względu na wielkość zwierząt. Z wysoko uniesioną głową, ale łapą nie strącić swojej zdobyczy, podążył za mistrzynią do obozu. Przedtem musiał zapamiętać datę następnego spotkania, ale to trudne nie było. Skinął jej głową, a jego puchate cielsko zniknęło w tunelu.

***

Czarny terminator nie był zadowolony z faktu, że nie zastał Bratkowej Łąki w obozie. Pewnie kotka na niego długo czekała. Znowu się będzie denerwować i Węgorz z tego wszystkiego uzna, że nic nie potrafi. Ale może jednak kotka tylko wyszła na krótki spacer aby się przewietrzyć i poczuć zapach świeżego powietrza inny niż ten w obozie? Oby tak było. Rankiem, żwawym truchtem zmierzał na miejsce spotkania z mistrzynią z nisko położonym ogonem. Może znowu będą chcieli trenować, a ogonem może spłoszyć zwierzynę. W sumie to krokami też. Jego zielone ślepia dostrzegły mistrzynię siedzącą na Kocim Grzbiecie. Czekała na niego. Lisie łajno... Ale go zje za spóźnienie. A może jest punktualnie i sama dopiero co przyszła? No cóż, jak tak tu będzie siedzieć to się nigdy nie dowie. Wziął wdech i ruszył przed siebie.
- Witaj, Bratkowa Łąko - przywitał się uprzejmie kocur.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#35
Wbrew temu co myślał kocur, nie spóźnił się za wiele. Niebieska była cierpliwa...a najwyżej w swój sposób. Umiała przesiedzieć w bezruchu i sama długie godziny, zajmując się sobą, ale inne koty bardzo szybko ją denerwowały. Gdy ujrzała czarnego na horyzoncie, wzięła wdech i czekała, aż do niej podejdzie. Witaj, Bratkowa Łąko...Pąk nie lubiła tego słowa, 'witaj'. I Węgorzowa Łapa, i Paprociowa Łapa kilka księżyców temu tak do niej powiedział. Budziło to w niej jakieś nieprzyjemne uczucie. Nie lubiła takich oficjalnych słów i przywitań, brzmiały...źle. O wiele bardziej wolała być z kimś na ty. Licznik rzeczy, którymi syn Wydmowego Wiatru zirytował dziś Bratkową Łąkę wzrósł do jednego.
— Cześć — mruknęła lekko, szybko uspokajając uczucie irytacji. Była w tym całkiem dobra: w wiązaniu swoich emocji, trzymaniem ich w ryzach. Uważała uczucia za obrzydliwe, a kierowanie się nimi niezwykle głupie. Obwiniała się w myślach, gdy jej się to zdarzało. Wolała nie pokazywać ich na zewnątrz; były słabością. — Na początek...pierwsza zasada kodeksu to broń swego Klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza Klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym Klanie, kiedy pewnego dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem. Jedenasty, zgromadzenie czterech klanów odbywa się z woli przywódców podczas pełni księżyca, kiedy trwa rozejm. Dwunasty, granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia. Przegoń każdego, kto wkroczył na terytorium twojego Klanu. Piętnasty, honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, by zwyciężyć swoje bitwy, jest to dozwolone jednak w obronie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu wojownika i szenasty, ostatni: wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka. Pytania? — jeżeli nie, to mogli przechodzić do ciekawszej części. Nie bawiła się w pytanie kocura "jak rozumiesz ten i ten punkt", "jak myślisz, czemu to i to". Musiała po prostu powiedzieć mu własną wiedzę, nie zamierzała się do tego przykładać bardziej, niż musiała. Zresztą, Głogowy Cień nie miał nawet ochoty jej tego kodeksu powiedzieć, więc i tak wychodziła dalej, niż zostało pokazane to jej.
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#36
Widział po mistrzyni, że ta nie była jakoś zirytowana. Ucieszyło go to niezmiernie. Ale kiedy podszedł bliżej, z kolei poczuł, że ta jest lekko "spięta". Ze złości czy z innego powodu? Nie wiedział. Nie chciał dopytywać. Może jej przejdzie? Usiadł na puchatym kuperku obok Bratki i wsłuchał się uważnie w kodeks wojownika, który teraz wyjaśniała. Wszystko wydawało się jasne i normalnie ustalone... Prócz dziękowania Gwiezdnym za zwierzynę. Pierwsza zasada była jasna i stanowcza, nie miał co do niej jakiś pytań czy "skarg". To samo z poprzednimi zasadami. No bo halo, po co komuś w klanie gruby, spasiony, niewychowany kot? Jeszcze z takimi korzeniami. O zgrozo. Nawet by pewnie myszy spod takiego futra nie zauważył.
- Nie mam żadnych pytań - powiedział Węgorz wylizując delikatnie futro na barkach. Zastanawiało go, co dzisiaj będą robić. Polowanie już raczej jest oklepane z każdej możliwej strony. Czyżby dzisiaj walka była? Oby tak! Może i serducho miał dobre, ale nie mógł się doczekać nauki wszystkich ruchów bojowych jak ja wojownika przystoi. Może za to Bratka uszu mu nie oberwie.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#37
Nie miał żadnych pytań i bardzo dobrze, bo Bratkowa Łąka nie lubiła na nie odpowiadać. Miała...mieszane uczucia co do Węgorzowej Łapy. Nie był złym terminatorem i szybko łapał rzeczy, a jej irytacja to był bardziej jej własny problem niżeli wina syna Wydmowego Wiatru. Nawet wykazał się samodzielnym myśleniem i zakwestionował zasadę kodeksu. Nie chciała, żeby się jej bał, czuł nie wiadomo jaki respekt. Po prostu sama nie za bardzo wiedziała, co ma robić, jak z nim rozmawiać, a jej skłonność do irytowania się kotami tego nie polepszała.
— W takim razie zajmiemy się dzisiaj walką. — i właściwie to...to by było na tyle. Liczyła to sobie w myślach, sprawdzała wiele razy, ale rzeczywiście przeszli przez wszystko, co potrzebowali. Oczywiście będą to jeszcze powtarzać, bo raczej wątpiła, by od razu to wszystko zapamiętał, ale Pąk po swoim koszmarnie długim szkoleniu spodziewała się czegoś podobnego tutaj. — Na kocim ciele są wrażliwe miejsca, te, które bardziej warto uszkadzać, jeżeli chcesz wygrać. Atak na oczy, uszy bądź nos zdezorientuje twojego przeciwnika, bo, jak możesz się domyślić, te części odpowiadają za zmysły. A jeżeli chcesz kogoś zabić, celuj z pazurami w gardło i brzuch — mruknęła, mrugnęła dwa razy i odeszła kilka kroków od długowłosego kocurka. — Jeżeli wysuwasz pazury, chcesz zabić. Ale wierzę, że mnie nie chcesz zabić, więc pobawimy się bez nich — parsknęła, po czym ugięła nogi i spojrzała się na Węgorza niebieskimi oczyma. — A teraz mnie zaatakuj.
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#38
Węgorz wysłuchał uważnie słów swojej mistrzyni z większym zaciekawieniem niż podczas lekcji z polowaniem. Nie, że wtedy kotka przynudzała. Lekcja była super bo jego pierwsza i nauczył się wiele przydatnych rzeczy. Ale ta część sesji wydawała się mu ciekawsza od zwykłego ganiania za królikami czy skakanie na ptaki. Wbił w nią zielone oczka wysłuchując o czułych punktach na kocim ciele. No faktycznie, jak kiedyś bawił się z rodzeństwem w legowisku i uderzył się w nos, bolało go to bardziej jak ugryzienie w łapę dla żartów. Uszy pewnie też są tak wrażliwe, ale nie miał okazji w nie dostać. I chyba nie chce dostąpić tego zaszczytu. Przytaknął puszystą głową na jej słowa i sam się trochę cofnął. Pazury są schowane, tylko czarne, duże łapy. Naprężył mięśnie i powoli zaczął się powoli skradać do Bratkowej Łąki. Zaraz to zszedł ze swojej dotychczasowej linii i uskoczył na bok. Ruszył na nią od boku zaraz wyskakując w jej kierunku przednie łapy wysuwając z zamiarem uderzenia jej w bok. Wtedy może straci równowagę i upadnie.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#39
Wodziła wzrokiem za skradającym się dookoła niej Węgorzem. Cały czas miała napięte, gotowe do uderzenia mięśnie. Planowała go zaatakować...ale na początku terminator musiał zrobić ruch. Była ciekawa, na co wpadnie. W końcu obrócił się i zaszarżował na jej bok. Nie walczyła zbyt często i nie miała wyrobionego refleksu, toteż mimo tego, że się na to przygotowała, była nieco zaskoczona. Postanowiła unieść łapę i spławić atakującego kocurka uderzeniem w oczy.

węgorz: 100% (udany)
bratek: 50% (słaby)

Ale na początku najwyraźniej to Węgorz miał szczęście i uderzył swoją mistrzynię w żebra. Nie mocno - nie był doświadczony, a i jego siła nie należała do największych. Za to zdezorientowana tym atakiem kocica jedynie pacnęła go między oczy. Poczuł delikatny ból i pieczenie, ale szybko przeszło.
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#40
Węgorzowa Łapa był w duchu zadowolony z tego, że jego atak się powiódł. Chociaż mistrzyni też go trafiła, ale to uczucie było krótkie. Strzepnął łebkiem i już go nie było. Odskoczył od jej boku i stanął naprzeciwko Bratkowej Łąki. Zaraz jednak zrezygnował z ataku z tej strony, bo było by łatwiej go zaatakować. Zaczął skakać wokół niej, jakby szukając dobrego miejsca, ale wrócił do punktu wyjścia. Wylądował przed wojowniczką i naprężył mięśnie wybijając się w jej kierunku z wysuniętymi do przodu łapami.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#41
Po raz kolejny długowłosy skakał sobie wokół niej, zamiast od razu przejść do ataku. Przewróciła oczyma - głupio to wyglądało i nic nie dawało. Zamierzała znowu go uderzyć, tym razem w gardło. Mimo, że przed chwilą mówiła mu, gdzie uderzać, ten po prostu bawił się jak jakiś kociak. W końcu jednak na nią ruszył, a ona uniosła przednie łapy i zamierzała go od siebie odbić, nadal celując w gardło.

węgorz: nieudany (0%)
bratek: udany (100%)

Tym razem to starsza kocica górowała. Czarny kocurek nawet jej nie pacnął: odepchnęła go celując idealne tam, gdzie chciała. Wylądował kilka długości myszy od niej, czując przez chwilę, jak brakuje mu powietrza. Przeszło ono jednak po chwili i znów mógł spokojnie oddychać.
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#42
Cóż, fart długo trwać nie mógł. Węgorz najwyraźniej źle wymierzył albo był zbyt przewidywalny, bo mistrzyni z powodzeniem odepchnęła go od siebie. Kiedy upadł na ziemię poczuł, jak zabrakło mu tchu i łapczywie zaciągnął się powietrzem. Nie tonie, to było zwykle oszołomienie. Zaraz potem zdołał wyrównać oddech i poderwał się z ziemi znowu szarżując na Bratkę od przodu. Jednak w ostatniej chwili uskoczył na bok i wymierzył swój skok prosto w barki kotki, wyciągając przed siebie łapy. Chciał tym razem ją zbić z łap tak skutecznie.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#43
— Nie uderzaj gdzie popadnie, tylko tam, gdzie ci mówiłam — poradziła w przerwie od ataków, ale nie trwała ona długo: wkrótce Węgorzowa Łapa znów na nią ruszył. Widząc to, postanowiła, że przeskoczy przez niego...i wyląduje na jego grzbiecie, co będzie dla niej pewną przewagą.

węgorz: słaby (50%)
bratek: słaby (50%)

Tym razem jednak obu kotom poszło średnio. Bratek chciała przez niego przeskoczyć, ale on nagle zmienił kierunek, a ona tego nie przewidziała i walnęła go tylko leciutko w ogon. On zaś pacnął ją w bark i nic więcej, bo Pąk się ruszyła, żeby uderzyć jego.
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#44
Jednak tym razem nikt z nich nie trafił, tylko tyle co to pogłaskał mistrzynią łapą. Jak jakiegoś kociaka. A no tak, te wrażliwe punkty. Teraz chyba nie miał szans przewracać się z nią po trawie i celować w brzuch. Dlatego pozostaje może jeszcze nos i uszy. To drugie wydawało się rozsądniejszą decyzją, awet i lepszym wyborem, przynajmniej dla niego. Doskoczył do jej boku unosząc przednie łapy celując w jej głowę, a dokładniej uszy.
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#45
Kurczę, i go w końcu nie trafiła. Nie martwiła się tym jednak za specjalnie, bo nie walczyła by wygrać, a by pokazać na czym to polega i odbębnić to z treningu. Gdy ten zdecydował się na kolejny atak, tym razem postanowiła, że uniknie - uskoczy w bok i pokaże, że walka to nie same ataki.

węgorz: słaby (50%)
bratek: udany (100%)
ostateczny atak węgorza: nieudany (-50%)

Postanowił uderzyć swoją mistrzynię w uszy, by ją zdezorientować...ale niebieska była zwinna i szybka i uniki były tym, co szło jej dobrze. Bez problemowo uskoczyła więc w bok, a czarny kocurek machnął łapami w powietrzu i wylądował na ziemi z niczym.
[Obrazek: 20051648_VWRqemYa7hggJ7L.png]
LVL 3 180 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości