— Nie boję szę — zapiera się z siłą porównywalną do potknięcia się mrówki o ziarno piasku — po prostu bardżo rzadko rozmawiam z innymi. Mało mam przyjaczół — właściwie to nie masz ich wcale, bo Skruszone Serce może i jest miły, może i cię lubi ze wzajemnością, ale jest twoim mistrzem, więc się nie spoufalaj zanadto. W Cieniu nie trzeba przyjaciół, trzeba ciężkiej harówki, a jeśli planuje się Cień opuścić, to tym bardziej nie zawiązuje się żadnych węzłów. — Tak, to prawda. Był po prostu moim nauczyczelem, ale nauki nam szę nie udały. Głupio mi z tego powodu.
— A jakim kotem jest Twój brat? — rewanżuje się pytaniem.
wróć, coś działo się i podziało gdzieś, teraz chowasz się jak mysz, twoje echo odbija się od ścian, więc wróć, morza burzą się, rozrywają brzeg, teraz lecisz gdzieś, więc fruń, wracaj tu, gdzie ulice chodzą spać i wróć do przyjaciółcoprzebaczylici, doradców złych, ███ ████ ████████ ██████ ███, więc wróć, miałeś dobre sny, teraz stary śnieg odchodzi gdzieś, a ty masz garnitur pełen wielkich dziur
Księżyce: 56 Mistrz: Nocny Szkwał Płeć: kotka Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: - Trwałe urazy: -
duża, czarna dymna ruda szylkretka z bielą na mniej niż połowie ciała, długim futrem i pomarańczowymi oczami
Trochę się zmieniła od swoich kocięcych czasów ale i część jej cech pozostała. Na pewno w dalszym ciągu jest zuchwała, ambitna i temperamentna, ale nabrała również odrobinę ogłady w swoim zachowaniu wynikającej z nabrania pewności siebie podczas samotnego życia. Poza Klanem musiała sama o siebie dbać i nie mogła liczyć na kogokolwiek poza sobą samą, co wpłynęło na jej postrzeganie rzeczywistości i stosunek do samej siebie jak i innych. Nabrała nieufności do intencji innych kotów, ale z drugiej strony jeszcze bardziej czuje potrzebę realizowania swoich ambicji i stawiania na swoim. Ma problemy z chodzeniem na kompromisy oraz empatycznym spojrzeniem na drugiego kota. Tak jak jest wymagająca wobec siebie tak i jest wymagająca wobec innych, krytycznie ich oceniając. Ceni sobie siłę i pozycję, nawet ona jest w stanie wykrzesać w sobie szacunek do kogoś, jeśli uzna go za wartościowego. Ewidentnie nie jest już narwanym kociakiem, chociaż dalej łatwo się irytuje i nosi w sercu dużo złości na otaczający ją świat i to, jak wygląda jej życie, gdyż zdecydowanie nie jest takie, jakie by chciała. Mówi co myśli, nie owija w bawełnę i nie zależy jej na tym by inni ją lubili. Bratek totalnie nie potrafi kłamać lub udawać, zawsze jest całkowicie szczera i łatwo ją rozgryźć gdyż nigdy nie ukrywa swoich emocji albo myśli - wystarczy ją obserwować a od razu można określić co czuje albo co w jej głowie siedzi. Nie boi się nikogo ani niczego, ma świadomość swojej wielkości i siły i mało co robi na niej jakiekolwiek widoczne wrażenie. Nie jest najlepsza w wyłapywaniu aluzji, dlatego trzeba być z nią bezpośrednim, gdyż jej prostolinijność może łatwo doprowadzić do nieporozumień.
Nie jest jednak mściwa i nie nosi w sercu długo urazy. Lubi rozmawiać z innymi i do bliskich podchodzi w sposób serdeczny i opiekuńczy, chociaż w dalszym ciągu jest boleśnie szczera i łatwo się irytuje. Miewa problemy z wpasowaniem się i ma trudność z nawiązywaniem bliskich, głębokich relacji, co ją czasem trochę kole, ale niełatwo jest jej znaleźć kłodę we własnym oku i nie rozumie, że problem często leży po jej stronie a nie innych.
Łyskająca Łapa, Okoniowa Łapa [KRz], Czerń [KC]
Może i Bratek nie była kotem najbystrzejszym czy też najbardziej empatycznym, ale widząc kota którego zachowanie tak bardzo różniło się od niej samej, że trudno było tego po Niepylak nie zauważyć. xxx - Ach tak. - mruknęła. Jeśli terminatorka była taka przestraszona i wycofana to nic dziwnego, że miała mało przyjaciół. Chociaż to też pewnie kwestia Klanu Cienia, w Klanie Rzeki znalazłoby się trochę kotów które dogadałyby się i z takim osobnikiem. Nie zamierzala ciągnąć dalej tematu, bo i nie zamierzała wtryniać się w prywatne życie Niepylącej Łapy. xxx - Normalnym. Jest duży, podobnej postury do mnie. Dobrze dogaduje się z Łabędzią Gwiazdą i zawsze starają się podjąć decyzje najlepsze dla kotów w Klanie Rzeki. Ma też partnerkę i kocięta oraz wnuka w Klanie i widzę, że poświęca im bardzo dużo swojego czasu. Nasz tata był trochę... nieobecny i oderwany od rzeczywistości i ewidentnie Nocny Szkwał nie chce powtarzać jego błędów - wzruszyła barkami.
They talk about[ME], I forget to l i s t e n At least I get therecognition
Heavyweight, I pull up on you with the [REPETITION] You in the pit, it's << n o t>>no exhibition [OH! ]they big mad, I'm the big boss Talka big game,take a big loss
[Growin' up, I wastheproblemthatthey didn'tS O L V E ]
No, tak, przywódca i zastępca raczej powinni się dogadywać, żeby Klan mógł sprawnie działać. Psia Gwiazda też jakoś nie okładał pięściami swego zastępcy i cóż, machina Klanu Cienia tak działała, jak ch... jak ho, ho.
— Och, przykro mi — skomentowała słowa o ojcu Bratkowego Wzgórza — po częszczi wiem, jak to jest. Czy to oznacza, że wasz ojczec również był zastępcą? — nie znała się na poczcie przywódców rzecznych, ale skoro Nocny Szkwał nie chciał powtarzać błędów ojca, to być może właśnie tak należało czytać słowa nowej znajomej.
wróć, coś działo się i podziało gdzieś, teraz chowasz się jak mysz, twoje echo odbija się od ścian, więc wróć, morza burzą się, rozrywają brzeg, teraz lecisz gdzieś, więc fruń, wracaj tu, gdzie ulice chodzą spać i wróć do przyjaciółcoprzebaczylici, doradców złych, ███ ████ ████████ ██████ ███, więc wróć, miałeś dobre sny, teraz stary śnieg odchodzi gdzieś, a ty masz garnitur pełen wielkich dziur
Księżyce: 56 Mistrz: Nocny Szkwał Płeć: kotka Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: - Trwałe urazy: -
duża, czarna dymna ruda szylkretka z bielą na mniej niż połowie ciała, długim futrem i pomarańczowymi oczami
Trochę się zmieniła od swoich kocięcych czasów ale i część jej cech pozostała. Na pewno w dalszym ciągu jest zuchwała, ambitna i temperamentna, ale nabrała również odrobinę ogłady w swoim zachowaniu wynikającej z nabrania pewności siebie podczas samotnego życia. Poza Klanem musiała sama o siebie dbać i nie mogła liczyć na kogokolwiek poza sobą samą, co wpłynęło na jej postrzeganie rzeczywistości i stosunek do samej siebie jak i innych. Nabrała nieufności do intencji innych kotów, ale z drugiej strony jeszcze bardziej czuje potrzebę realizowania swoich ambicji i stawiania na swoim. Ma problemy z chodzeniem na kompromisy oraz empatycznym spojrzeniem na drugiego kota. Tak jak jest wymagająca wobec siebie tak i jest wymagająca wobec innych, krytycznie ich oceniając. Ceni sobie siłę i pozycję, nawet ona jest w stanie wykrzesać w sobie szacunek do kogoś, jeśli uzna go za wartościowego. Ewidentnie nie jest już narwanym kociakiem, chociaż dalej łatwo się irytuje i nosi w sercu dużo złości na otaczający ją świat i to, jak wygląda jej życie, gdyż zdecydowanie nie jest takie, jakie by chciała. Mówi co myśli, nie owija w bawełnę i nie zależy jej na tym by inni ją lubili. Bratek totalnie nie potrafi kłamać lub udawać, zawsze jest całkowicie szczera i łatwo ją rozgryźć gdyż nigdy nie ukrywa swoich emocji albo myśli - wystarczy ją obserwować a od razu można określić co czuje albo co w jej głowie siedzi. Nie boi się nikogo ani niczego, ma świadomość swojej wielkości i siły i mało co robi na niej jakiekolwiek widoczne wrażenie. Nie jest najlepsza w wyłapywaniu aluzji, dlatego trzeba być z nią bezpośrednim, gdyż jej prostolinijność może łatwo doprowadzić do nieporozumień.
Nie jest jednak mściwa i nie nosi w sercu długo urazy. Lubi rozmawiać z innymi i do bliskich podchodzi w sposób serdeczny i opiekuńczy, chociaż w dalszym ciągu jest boleśnie szczera i łatwo się irytuje. Miewa problemy z wpasowaniem się i ma trudność z nawiązywaniem bliskich, głębokich relacji, co ją czasem trochę kole, ale niełatwo jest jej znaleźć kłodę we własnym oku i nie rozumie, że problem często leży po jej stronie a nie innych.
Łyskająca Łapa, Okoniowa Łapa [KRz], Czerń [KC]
xxx - Nie musi być. Ojca nie ma w moim życiu od momentu w którym miałam jakieś może dziesięć księżyców, więc na tym etapie to wszystko już nie ma znaczenia. A ja własnych kociąt nie mam więc i tak nie przekazuję jego błędów dalej - po raz kolejny wzruszyła barkami w niechlujnym geście, po czym naprawdę trudno było określić, jak szczerze mówi. Może zwyczajnie sama nie wiedziała, jak bardzo jej słowa były szczere. Ale Niepylak nie miała co sobie takimi szczegółami zawracać głowy. xxx - Nie, nie był. Przed moim bratem zastępcą Łabędziej Gwiazdy był Pierwiosnkowy Prześwit, a jeszcze wcześniej Czereśniowa Gałązka, nasza ciotka. Ale możliwe iż Skrzące Słowo miał chrapkę na te pozycję, był chyba jednak zbyt zadufany w sobie by ją faktycznie uzyskać. Nocny Szkwał stara się patrzeć na świat i koty wokół niego szerzej i otwarciej, może to dlatego to jemu się udało. - dodała.
They talk about[ME], I forget to l i s t e n At least I get therecognition
Heavyweight, I pull up on you with the [REPETITION] You in the pit, it's << n o t>>no exhibition [OH! ]they big mad, I'm the big boss Talka big game,take a big loss
[Growin' up, I wastheproblemthatthey didn'tS O L V E ]
Kiwa głową ze zrozumieniem. Matki w jej życiu nie ma od dawna, nie rozmawiają, omijają się szerokim łukiem, jakby Zgniłe Jabłko czegoś się bała. Nie to, że Niepyląca Łapa tęskni za nią. Czasami tylko łapie się na myśli, że być może, być może, gdyby były w lepszej relacji, kiedy ta jeszcze istniała, nie spoglądałaby tak często z takim rozmarzeniem w stronę południowych granic Klanu.
— Pierwiosnkowy Przeszwit to urocze imię — dzieli się potrzebnym jak dziura w Kładce spostrzeżeniem. — Och. Pycha faktycznie potrafi, jak sądżę, uniemożliwiacz byczie dobrym zastępcą. Choczaż oczywiszcze bycz dumnym ze swoich oszągnięcz to nie to samo, co bycz pyszałkiem.
wróć, coś działo się i podziało gdzieś, teraz chowasz się jak mysz, twoje echo odbija się od ścian, więc wróć, morza burzą się, rozrywają brzeg, teraz lecisz gdzieś, więc fruń, wracaj tu, gdzie ulice chodzą spać i wróć do przyjaciółcoprzebaczylici, doradców złych, ███ ████ ████████ ██████ ███, więc wróć, miałeś dobre sny, teraz stary śnieg odchodzi gdzieś, a ty masz garnitur pełen wielkich dziur
Księżyce: 56 Mistrz: Nocny Szkwał Płeć: kotka Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: - Trwałe urazy: -
duża, czarna dymna ruda szylkretka z bielą na mniej niż połowie ciała, długim futrem i pomarańczowymi oczami
Trochę się zmieniła od swoich kocięcych czasów ale i część jej cech pozostała. Na pewno w dalszym ciągu jest zuchwała, ambitna i temperamentna, ale nabrała również odrobinę ogłady w swoim zachowaniu wynikającej z nabrania pewności siebie podczas samotnego życia. Poza Klanem musiała sama o siebie dbać i nie mogła liczyć na kogokolwiek poza sobą samą, co wpłynęło na jej postrzeganie rzeczywistości i stosunek do samej siebie jak i innych. Nabrała nieufności do intencji innych kotów, ale z drugiej strony jeszcze bardziej czuje potrzebę realizowania swoich ambicji i stawiania na swoim. Ma problemy z chodzeniem na kompromisy oraz empatycznym spojrzeniem na drugiego kota. Tak jak jest wymagająca wobec siebie tak i jest wymagająca wobec innych, krytycznie ich oceniając. Ceni sobie siłę i pozycję, nawet ona jest w stanie wykrzesać w sobie szacunek do kogoś, jeśli uzna go za wartościowego. Ewidentnie nie jest już narwanym kociakiem, chociaż dalej łatwo się irytuje i nosi w sercu dużo złości na otaczający ją świat i to, jak wygląda jej życie, gdyż zdecydowanie nie jest takie, jakie by chciała. Mówi co myśli, nie owija w bawełnę i nie zależy jej na tym by inni ją lubili. Bratek totalnie nie potrafi kłamać lub udawać, zawsze jest całkowicie szczera i łatwo ją rozgryźć gdyż nigdy nie ukrywa swoich emocji albo myśli - wystarczy ją obserwować a od razu można określić co czuje albo co w jej głowie siedzi. Nie boi się nikogo ani niczego, ma świadomość swojej wielkości i siły i mało co robi na niej jakiekolwiek widoczne wrażenie. Nie jest najlepsza w wyłapywaniu aluzji, dlatego trzeba być z nią bezpośrednim, gdyż jej prostolinijność może łatwo doprowadzić do nieporozumień.
Nie jest jednak mściwa i nie nosi w sercu długo urazy. Lubi rozmawiać z innymi i do bliskich podchodzi w sposób serdeczny i opiekuńczy, chociaż w dalszym ciągu jest boleśnie szczera i łatwo się irytuje. Miewa problemy z wpasowaniem się i ma trudność z nawiązywaniem bliskich, głębokich relacji, co ją czasem trochę kole, ale niełatwo jest jej znaleźć kłodę we własnym oku i nie rozumie, że problem często leży po jej stronie a nie innych.
Łyskająca Łapa, Okoniowa Łapa [KRz], Czerń [KC]
xxx - Racja. Zwłaszcza w takim Klanie jak Klan Rzeki. Rzeka jest bardzo liczna, a koty w niej mają różne charaktery i temperamenty. Jeśli na pozycji przywódcy czy zastępcy zasiadałby ktoś zbyt skupiony na swojej dumie, to mogłoby to tylko doprowadzić do problemów. Na szczęście samemu Łabędziej Gwieździe daleko do kogoś takiego. On jest gotów każdego wysłuchać - powiedziała. Nawet, jak sama za bardzo kocura nie znała, to słyszała to i owo na jego temat od innych Klanowiczów, jak i od samego Nocnego Szkwału który spędzał z nim przecież bardzo dużo czasu. Na pewno to dzięki solidnej, stabilnej władzy Klan Rzeki był teraz w takiej pozycji a nie innej. Liczny, silny, zgrany, solidny, bezpieczny.
They talk about[ME], I forget to l i s t e n At least I get therecognition
Heavyweight, I pull up on you with the [REPETITION] You in the pit, it's << n o t>>no exhibition [OH! ]they big mad, I'm the big boss Talka big game,take a big loss
[Growin' up, I wastheproblemthatthey didn'tS O L V E ]
— Mhm — zgadza się pomrukiem, kiwając głową jak lalka z porcelany. Przez chwilę milczy, grzebiąc łapą w ziemi. Tworzy niekształtny, chropowaty w dotyku dołek w oszronionej glebie. — Brzmisz, jakbysz była bardzo zadowolona ze swojego Klanu i tego, jak on dżała — mówi wreszcie, starając się ostrożnie dobierać słowa i jednocześnie myśląc o tym, jak bardzo głupio brzmi.
wróć, coś działo się i podziało gdzieś, teraz chowasz się jak mysz, twoje echo odbija się od ścian, więc wróć, morza burzą się, rozrywają brzeg, teraz lecisz gdzieś, więc fruń, wracaj tu, gdzie ulice chodzą spać i wróć do przyjaciółcoprzebaczylici, doradców złych, ███ ████ ████████ ██████ ███, więc wróć, miałeś dobre sny, teraz stary śnieg odchodzi gdzieś, a ty masz garnitur pełen wielkich dziur
Księżyce: 56 Mistrz: Nocny Szkwał Płeć: kotka Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: - Trwałe urazy: -
duża, czarna dymna ruda szylkretka z bielą na mniej niż połowie ciała, długim futrem i pomarańczowymi oczami
Trochę się zmieniła od swoich kocięcych czasów ale i część jej cech pozostała. Na pewno w dalszym ciągu jest zuchwała, ambitna i temperamentna, ale nabrała również odrobinę ogłady w swoim zachowaniu wynikającej z nabrania pewności siebie podczas samotnego życia. Poza Klanem musiała sama o siebie dbać i nie mogła liczyć na kogokolwiek poza sobą samą, co wpłynęło na jej postrzeganie rzeczywistości i stosunek do samej siebie jak i innych. Nabrała nieufności do intencji innych kotów, ale z drugiej strony jeszcze bardziej czuje potrzebę realizowania swoich ambicji i stawiania na swoim. Ma problemy z chodzeniem na kompromisy oraz empatycznym spojrzeniem na drugiego kota. Tak jak jest wymagająca wobec siebie tak i jest wymagająca wobec innych, krytycznie ich oceniając. Ceni sobie siłę i pozycję, nawet ona jest w stanie wykrzesać w sobie szacunek do kogoś, jeśli uzna go za wartościowego. Ewidentnie nie jest już narwanym kociakiem, chociaż dalej łatwo się irytuje i nosi w sercu dużo złości na otaczający ją świat i to, jak wygląda jej życie, gdyż zdecydowanie nie jest takie, jakie by chciała. Mówi co myśli, nie owija w bawełnę i nie zależy jej na tym by inni ją lubili. Bratek totalnie nie potrafi kłamać lub udawać, zawsze jest całkowicie szczera i łatwo ją rozgryźć gdyż nigdy nie ukrywa swoich emocji albo myśli - wystarczy ją obserwować a od razu można określić co czuje albo co w jej głowie siedzi. Nie boi się nikogo ani niczego, ma świadomość swojej wielkości i siły i mało co robi na niej jakiekolwiek widoczne wrażenie. Nie jest najlepsza w wyłapywaniu aluzji, dlatego trzeba być z nią bezpośrednim, gdyż jej prostolinijność może łatwo doprowadzić do nieporozumień.
Nie jest jednak mściwa i nie nosi w sercu długo urazy. Lubi rozmawiać z innymi i do bliskich podchodzi w sposób serdeczny i opiekuńczy, chociaż w dalszym ciągu jest boleśnie szczera i łatwo się irytuje. Miewa problemy z wpasowaniem się i ma trudność z nawiązywaniem bliskich, głębokich relacji, co ją czasem trochę kole, ale niełatwo jest jej znaleźć kłodę we własnym oku i nie rozumie, że problem często leży po jej stronie a nie innych.
Łyskająca Łapa, Okoniowa Łapa [KRz], Czerń [KC]
Oho.
Uniosła brwi w zdziwieniu, patrząc na Niepylak. xxx - Oczywiście. Przecież to mój Klan, jak mogłoby być inaczej? - odpowiedziała, nieco zaskoczonym tonem - To logiczne, że chcę dla mojego Klanu jak najlepiej, by był jak najsilniejszy, jak najsprawniej działajacy, jak najliczniejszy. Dlatego też oczywiste jest, że czuję dumę, gdy widzę, że taki właśnie jest. Nie uważam, by Łabędzia Gwiazda był idealny, może gdybym to była ja, to coś zrobiłabym inaczej, ale byłoby kłamstwem jakbym powiedziała, że jego rządy źle wpływają na Klan Rzeki. - pokręciła głową. Nie była pewna jak ma się sytuacja w innych Klanach, ale w jej oczach Rzeka była najliczniejsza, najsilniejsza, najlepsza. I zależało jej, by utrzymać ten stan, by mogli dalej piąć się wzwyż. xxx - Mamy cudownego przywódcę i świetnie współpracującego z nim zastępcę, młodego medyka, wielu silnych wojowników, sprawnie działających opiekunów oraz liczne mioty kociąt, a członkowie rodzin liczą na siebie i trzymają się ze sobą. - zabrzmiała wręcz nieco wyzywająco. - Dla mnie Klan Rzeki to najlepszy Klan. Ty nie czujesz czegoś takiego na temat swojego? - zapytała zaskoczona. Jakby. W jej mniemaniu takie emocje były oczywiste, wręcz obowiązkowe jako członka Klanu.
They talk about[ME], I forget to l i s t e n At least I get therecognition
Heavyweight, I pull up on you with the [REPETITION] You in the pit, it's << n o t>>no exhibition [OH! ]they big mad, I'm the big boss Talka big game,take a big loss
[Growin' up, I wastheproblemthatthey didn'tS O L V E ]
Trzeba było siedzieć cicho. Trzeba było siedzieć cicho, być może w takim wypadku nie czułaby się teraz jak ostatni idiota. To, co mówi Bratkowe Wzgórze, jest piękne. Swój Klan kocha się nawet wtedy, gdy nie działa tak, jakby się tego chciało, gdy przywódca jest nieidealny, gdy samemu chciałoby się, by funkcjonował inaczej. Czy Cieniści nie wymagają zbyt wiele? Przecież Klan Cienia jest sprawnie funkcjonującą machiną. Jak wiele w perspektywie czasu liczy się ten czy ów głupiec zmiażdżony jej trybami...
— Och, oczywiszcze, że tak — zapewnia. Strzepuje uchem, odwraca wzrok ku sójczemu gniazdu. — Klan Czenia dżała dobrze, tak jak każdy przywódca chczałby, by funkcjonował. Nie zawsze czuję, że mogę wypełnicz oczekiwania, które wiążą szę z byczem jego częszczą.
wróć, coś działo się i podziało gdzieś, teraz chowasz się jak mysz, twoje echo odbija się od ścian, więc wróć, morza burzą się, rozrywają brzeg, teraz lecisz gdzieś, więc fruń, wracaj tu, gdzie ulice chodzą spać i wróć do przyjaciółcoprzebaczylici, doradców złych, ███ ████ ████████ ██████ ███, więc wróć, miałeś dobre sny, teraz stary śnieg odchodzi gdzieś, a ty masz garnitur pełen wielkich dziur
Księżyce: 56 Mistrz: Nocny Szkwał Płeć: kotka Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: - Trwałe urazy: -
duża, czarna dymna ruda szylkretka z bielą na mniej niż połowie ciała, długim futrem i pomarańczowymi oczami
Trochę się zmieniła od swoich kocięcych czasów ale i część jej cech pozostała. Na pewno w dalszym ciągu jest zuchwała, ambitna i temperamentna, ale nabrała również odrobinę ogłady w swoim zachowaniu wynikającej z nabrania pewności siebie podczas samotnego życia. Poza Klanem musiała sama o siebie dbać i nie mogła liczyć na kogokolwiek poza sobą samą, co wpłynęło na jej postrzeganie rzeczywistości i stosunek do samej siebie jak i innych. Nabrała nieufności do intencji innych kotów, ale z drugiej strony jeszcze bardziej czuje potrzebę realizowania swoich ambicji i stawiania na swoim. Ma problemy z chodzeniem na kompromisy oraz empatycznym spojrzeniem na drugiego kota. Tak jak jest wymagająca wobec siebie tak i jest wymagająca wobec innych, krytycznie ich oceniając. Ceni sobie siłę i pozycję, nawet ona jest w stanie wykrzesać w sobie szacunek do kogoś, jeśli uzna go za wartościowego. Ewidentnie nie jest już narwanym kociakiem, chociaż dalej łatwo się irytuje i nosi w sercu dużo złości na otaczający ją świat i to, jak wygląda jej życie, gdyż zdecydowanie nie jest takie, jakie by chciała. Mówi co myśli, nie owija w bawełnę i nie zależy jej na tym by inni ją lubili. Bratek totalnie nie potrafi kłamać lub udawać, zawsze jest całkowicie szczera i łatwo ją rozgryźć gdyż nigdy nie ukrywa swoich emocji albo myśli - wystarczy ją obserwować a od razu można określić co czuje albo co w jej głowie siedzi. Nie boi się nikogo ani niczego, ma świadomość swojej wielkości i siły i mało co robi na niej jakiekolwiek widoczne wrażenie. Nie jest najlepsza w wyłapywaniu aluzji, dlatego trzeba być z nią bezpośrednim, gdyż jej prostolinijność może łatwo doprowadzić do nieporozumień.
Nie jest jednak mściwa i nie nosi w sercu długo urazy. Lubi rozmawiać z innymi i do bliskich podchodzi w sposób serdeczny i opiekuńczy, chociaż w dalszym ciągu jest boleśnie szczera i łatwo się irytuje. Miewa problemy z wpasowaniem się i ma trudność z nawiązywaniem bliskich, głębokich relacji, co ją czasem trochę kole, ale niełatwo jest jej znaleźć kłodę we własnym oku i nie rozumie, że problem często leży po jej stronie a nie innych.
Łyskająca Łapa, Okoniowa Łapa [KRz], Czerń [KC]
Uniosła lekko brew przyglądając się Niepylak. Coś w jej zachowaniu było dziwnego, ale Bratek brakowało inteligencji emocjonalej i doświadczenia w sytuacjach socjalnych by dokładnie wyłapać co. Jednak poczuła jakiś dziwny niepokój gdy patrzyła na terminatorkę. Nie wiedziała jednak jak miałaby o to zapytać bez wścibiania swojego nosa tam, gdzie lepiej było go nie wścibiać. Wypytywanie o sekrety innego Klanu przecież mogło być niebezpieczne nie tylko dla niej, ale także dla Klanu Rzeki jak i samej Niepylak. xxx - Oczekiwania? - zapytała zdziwiona - Koty urodzone w Klanie mają bycie wojownikiem we krwi. Na pewno świetnie sobie poradzisz jak już dostaniesz nowe imię. Ale wiesz, Niepyląca Łapo, przecież to nie jest tylko tak, że my jesteśmy dla Klanu, Klan jest też dla nas. W Klanie Rzeki nie tylko my dbamy o Klan, walczymy i polujemy dla niego i bronimy się nawzajem, ale też mamy ochronę i wsparcie ze strony Łabędziej Gwiazdy i Nocnego Szkwału. Jeśli coś byłoby nie tak, to twój Klan też powinien cię wesprzeć w staniu się lepszą i silniejszą, czyż nie? - dodała pozytywnym tonem.
They talk about[ME], I forget to l i s t e n At least I get therecognition
Heavyweight, I pull up on you with the [REPETITION] You in the pit, it's << n o t>>no exhibition [OH! ]they big mad, I'm the big boss Talka big game,take a big loss
[Growin' up, I wastheproblemthatthey didn'tS O L V E ]
Słucha jej słów uważnie; przez chwilę czuje jakąś wewnętrzną sprzeczność, jakąś niepewność. Nie, nikt nie rodzi się dobrym wojownikiem. Nie, Klan nie jest dla swoich części składowych, nie ma na celu im służyć, to jego części układają sobie życie w jego ramach, ale przede wszystkim działają na jego rzecz, po to, by mu pomagać, by wieść go ku chwale. Potęga Klanu jest celem samym w sobie, nie inaczej. Chciałaby się delikatnie sprzeciwić, ale dobiegają jej ostatnie słowa Bratkowego Wzgórza: Klan wspiera w staniu się lepszą i silniejszą. Och, co za ulga, nie muszą się kłócić.
— Tak, oczywiszcze, to prawda — przyznaje. — Klan Czenia nie pozwoliłby na to, by jego członkom cosz przeszkadzało w dżałaniu na jego rzecz.
wróć, coś działo się i podziało gdzieś, teraz chowasz się jak mysz, twoje echo odbija się od ścian, więc wróć, morza burzą się, rozrywają brzeg, teraz lecisz gdzieś, więc fruń, wracaj tu, gdzie ulice chodzą spać i wróć do przyjaciółcoprzebaczylici, doradców złych, ███ ████ ████████ ██████ ███, więc wróć, miałeś dobre sny, teraz stary śnieg odchodzi gdzieś, a ty masz garnitur pełen wielkich dziur
Księżyce: 56 Mistrz: Nocny Szkwał Płeć: kotka Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: - Trwałe urazy: -
duża, czarna dymna ruda szylkretka z bielą na mniej niż połowie ciała, długim futrem i pomarańczowymi oczami
Trochę się zmieniła od swoich kocięcych czasów ale i część jej cech pozostała. Na pewno w dalszym ciągu jest zuchwała, ambitna i temperamentna, ale nabrała również odrobinę ogłady w swoim zachowaniu wynikającej z nabrania pewności siebie podczas samotnego życia. Poza Klanem musiała sama o siebie dbać i nie mogła liczyć na kogokolwiek poza sobą samą, co wpłynęło na jej postrzeganie rzeczywistości i stosunek do samej siebie jak i innych. Nabrała nieufności do intencji innych kotów, ale z drugiej strony jeszcze bardziej czuje potrzebę realizowania swoich ambicji i stawiania na swoim. Ma problemy z chodzeniem na kompromisy oraz empatycznym spojrzeniem na drugiego kota. Tak jak jest wymagająca wobec siebie tak i jest wymagająca wobec innych, krytycznie ich oceniając. Ceni sobie siłę i pozycję, nawet ona jest w stanie wykrzesać w sobie szacunek do kogoś, jeśli uzna go za wartościowego. Ewidentnie nie jest już narwanym kociakiem, chociaż dalej łatwo się irytuje i nosi w sercu dużo złości na otaczający ją świat i to, jak wygląda jej życie, gdyż zdecydowanie nie jest takie, jakie by chciała. Mówi co myśli, nie owija w bawełnę i nie zależy jej na tym by inni ją lubili. Bratek totalnie nie potrafi kłamać lub udawać, zawsze jest całkowicie szczera i łatwo ją rozgryźć gdyż nigdy nie ukrywa swoich emocji albo myśli - wystarczy ją obserwować a od razu można określić co czuje albo co w jej głowie siedzi. Nie boi się nikogo ani niczego, ma świadomość swojej wielkości i siły i mało co robi na niej jakiekolwiek widoczne wrażenie. Nie jest najlepsza w wyłapywaniu aluzji, dlatego trzeba być z nią bezpośrednim, gdyż jej prostolinijność może łatwo doprowadzić do nieporozumień.
Nie jest jednak mściwa i nie nosi w sercu długo urazy. Lubi rozmawiać z innymi i do bliskich podchodzi w sposób serdeczny i opiekuńczy, chociaż w dalszym ciągu jest boleśnie szczera i łatwo się irytuje. Miewa problemy z wpasowaniem się i ma trudność z nawiązywaniem bliskich, głębokich relacji, co ją czasem trochę kole, ale niełatwo jest jej znaleźć kłodę we własnym oku i nie rozumie, że problem często leży po jej stronie a nie innych.
Łyskająca Łapa, Okoniowa Łapa [KRz], Czerń [KC]
Bratek na zmianę co róż to unosiła kolejną brew słuchając Niepylak. Niby się z nią zgodziła... ale czy na pewno? Nie brzmiało to tak, jakby faktycznie nadawały w tym momencie na tych samych falach, ale czy szylkretce to oceniać? Wypowiedź terminatorki... nie w stu procentach siadała z tym, co przed chwilą powiedziała rzeczniaczka. Uch. Czuła się coraz dziwniej w tej rozmowie, ale z czego to dokładnie wynikało? Nie była w stanie wyłapać. xxx - Wydaje mi się, że chyba nie do końca nam obu chodziło o to samo w tej rozmowie - skomentowała. - Chodziło mi o to, że Klan jest od tego by chronić i wspierać swoich członków. Nie tylko wymagać od nich, ale także dawać. Nie w kontekście tego, co wojownik może dać Klanowi, ale w kontekście tego, że wojownik jest żywym kotem i powinien mieć zapewnioną przez Klan i jego władzę ochronę i pomoc. - obserwowała uważnie Niepylak.
They talk about[ME], I forget to l i s t e n At least I get therecognition
Heavyweight, I pull up on you with the [REPETITION] You in the pit, it's << n o t>>no exhibition [OH! ]they big mad, I'm the big boss Talka big game,take a big loss
[Growin' up, I wastheproblemthatthey didn'tS O L V E ]
Och. No cóż, miała rację, miała rację tych kilka księżyców temu, kiedy doszła do wniosku, że nie sposób w Klanie Cienia myśleć tak, jak myśli się w Klanie Rzeki. Klan Cienia nie ma przejrzystej, pełnej światła rzeki, z której łowi ryby. Klan Cienia, żeby przeżyć, musi walczyć z bezimiennymi duchami z bagien, ze stworzeniami żyjącymi w ciemności, z tym, co kryje się i czyha w mroku. Klan Cienia jest złożony ze stworzeń nocy. Oblizuje wargi niepewnie.
— Ja mam... wydaje mi szę, to znaczy: my wierzymy, że Klan Czenia jest ważniejszy od poszczególnych jego członków — stwierdza, nie patrząc jej w oczy. — Wszyscy dżałamy na jego rzecz. Gdy dopasujesz swoje pragnienia, szebie, do obrazu Klanu - wtedy dżałanie na rzecz Klanu staje szę również dżałaniem na rzecz samego szebie.
wróć, coś działo się i podziało gdzieś, teraz chowasz się jak mysz, twoje echo odbija się od ścian, więc wróć, morza burzą się, rozrywają brzeg, teraz lecisz gdzieś, więc fruń, wracaj tu, gdzie ulice chodzą spać i wróć do przyjaciółcoprzebaczylici, doradców złych, ███ ████ ████████ ██████ ███, więc wróć, miałeś dobre sny, teraz stary śnieg odchodzi gdzieś, a ty masz garnitur pełen wielkich dziur
Księżyce: 56 Mistrz: Nocny Szkwał Płeć: kotka Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: - Trwałe urazy: -
duża, czarna dymna ruda szylkretka z bielą na mniej niż połowie ciała, długim futrem i pomarańczowymi oczami
Trochę się zmieniła od swoich kocięcych czasów ale i część jej cech pozostała. Na pewno w dalszym ciągu jest zuchwała, ambitna i temperamentna, ale nabrała również odrobinę ogłady w swoim zachowaniu wynikającej z nabrania pewności siebie podczas samotnego życia. Poza Klanem musiała sama o siebie dbać i nie mogła liczyć na kogokolwiek poza sobą samą, co wpłynęło na jej postrzeganie rzeczywistości i stosunek do samej siebie jak i innych. Nabrała nieufności do intencji innych kotów, ale z drugiej strony jeszcze bardziej czuje potrzebę realizowania swoich ambicji i stawiania na swoim. Ma problemy z chodzeniem na kompromisy oraz empatycznym spojrzeniem na drugiego kota. Tak jak jest wymagająca wobec siebie tak i jest wymagająca wobec innych, krytycznie ich oceniając. Ceni sobie siłę i pozycję, nawet ona jest w stanie wykrzesać w sobie szacunek do kogoś, jeśli uzna go za wartościowego. Ewidentnie nie jest już narwanym kociakiem, chociaż dalej łatwo się irytuje i nosi w sercu dużo złości na otaczający ją świat i to, jak wygląda jej życie, gdyż zdecydowanie nie jest takie, jakie by chciała. Mówi co myśli, nie owija w bawełnę i nie zależy jej na tym by inni ją lubili. Bratek totalnie nie potrafi kłamać lub udawać, zawsze jest całkowicie szczera i łatwo ją rozgryźć gdyż nigdy nie ukrywa swoich emocji albo myśli - wystarczy ją obserwować a od razu można określić co czuje albo co w jej głowie siedzi. Nie boi się nikogo ani niczego, ma świadomość swojej wielkości i siły i mało co robi na niej jakiekolwiek widoczne wrażenie. Nie jest najlepsza w wyłapywaniu aluzji, dlatego trzeba być z nią bezpośrednim, gdyż jej prostolinijność może łatwo doprowadzić do nieporozumień.
Nie jest jednak mściwa i nie nosi w sercu długo urazy. Lubi rozmawiać z innymi i do bliskich podchodzi w sposób serdeczny i opiekuńczy, chociaż w dalszym ciągu jest boleśnie szczera i łatwo się irytuje. Miewa problemy z wpasowaniem się i ma trudność z nawiązywaniem bliskich, głębokich relacji, co ją czasem trochę kole, ale niełatwo jest jej znaleźć kłodę we własnym oku i nie rozumie, że problem często leży po jej stronie a nie innych.
Łyskająca Łapa, Okoniowa Łapa [KRz], Czerń [KC]
xxx - Mhm - odpowiedziała, nawet nie kryjąc swojego powątpiewającego tonu. Zaczynała rozumieć, co Noc miał na myśli gdy mówił o Klanie Cienia podczas ich treningu. Wprawdzie chciał ukryć jakiejkolwiek szczegóły przed siostrą, tylko mówiąc o tym, że Psia Gwiazda jest specyficzny i, z jakiegoś powodu, to wszystko wiązało się ze Skalistym Zboczem, ale teraz... teraz zaczynała rozumieć. Różnicę między Klanem Cienia a Klanem Rzeki. xxx - Klan składa się z poszczególnych jego członków, nie może być od nich ważniejszy, bo gdyby ich nie było, to Klan by nie istniał. Proste - powiedziała twardym tonem - Jeśli faktycznie tak jest w Klanie Cienia to obawiam się, że pewnego dnia odbije się to wam bolesną czkawką.
They talk about[ME], I forget to l i s t e n At least I get therecognition
Heavyweight, I pull up on you with the [REPETITION] You in the pit, it's << n o t>>no exhibition [OH! ]they big mad, I'm the big boss Talka big game,take a big loss
[Growin' up, I wastheproblemthatthey didn'tS O L V E ]
Stworzenie nocy przymyka oczy, nie patrzy w pysk rozmówczyni. Być może nie ma sposobu, by kot z Rzeki dogadał się z kotem z Klanu Cienia, przynajmniej nie z kotem, w którego żyłach krąży ciemność Klanu Cienia, który nie zna nic za wyjątkiem ciemności Klanu Cienia. — To prawda, że Klan składa szę ze swoich członków — zgadza się — jednak, aby go tworzycz, muszimy dopasowacz szę do niektórych jego wymagań. Jesteszmy kotami, indywidualnymi jednostkami, to prawda, ale też jesteszmy członkami Klanu Czenia, przede wszystkim członkami Klanu Czenia.
Och, musi tak powiedzieć, bo nie wolno mówić, że czasami zaczyna wątpić we wszystko. Taka jest wola Gwiezdnego Klanu.
wróć, coś działo się i podziało gdzieś, teraz chowasz się jak mysz, twoje echo odbija się od ścian, więc wróć, morza burzą się, rozrywają brzeg, teraz lecisz gdzieś, więc fruń, wracaj tu, gdzie ulice chodzą spać i wróć do przyjaciółcoprzebaczylici, doradców złych, ███ ████ ████████ ██████ ███, więc wróć, miałeś dobre sny, teraz stary śnieg odchodzi gdzieś, a ty masz garnitur pełen wielkich dziur