Logo Artemidy
Wysokie Paprocie
#1
Jedno z miejsc przy Czterech Dębach które porosłe jest złocisto-zielonymi paprociami. Są one na tyle wysokie, że są w stanie ukryć przechadzające się pod nimi koty, a czasem można znaleźć nawet pod nimi jagody albo grzyby.
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
W ostatnim czasie zdecydowanie nie było jej lekko i po tym wszystkim co miało miejsce którejś nocy zdecydowała się po cichutku wymknąć z obozu. Korzystała z okazji, że akurat nie musiała w danym momencie wypełniać swoich obowiązków związanych z jej rangą Wiernego Cienia. Czuła, że po prostu potrzebuje choć na trochę się oddalić, pójść w miejsce gdzie będzie mogła w spokoju dać upust nagromadzonym emocjom. Nie chciała jednak wędrować nie wiadomo gdzie, więc za swój cel wybrała Cztery Dęby, a bardziej konkretnie wysokie paprocie, które przy nich rosły. Gdy znalazła się wreszcie na miejscu wcisnęła się możliwie jak najgłębiej pod rośliny i położyła, zwijając w ciasny kłębek. Dopiero teraz mogła zacząć płakać i to tak naprawdę, ze szlochaniem które zmąciło panującą wokół ciszę. Nakryła pyszczek łapkami i płakała, czując się słaba i bezradna niczym kocię choć niby już dawno przestała nim być. Wszystko było nie tak jak powinno, sprawiając jej jedynie coraz większy ból i wpędzając w poczucie beznadziei oraz rozpaczy.
LVL 3 95 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
Samotne noce nie działały dobrze na mnie; z każdym księżycem zdawały się pogarszać. Tej nocy wreszcie przełamałam się i wyszłam z Obozu. Ukradkiem, w razie gdybym nie powinna tego robić. Moje serce pędziło niczym spłoszony zając, ale nie przyciągnęłam niczyjej uwagi, co było połową sukcesu. Zdążyłam nauczyć się terenów Klanu Rzeki, mimo słabego wzroku, który nocą był jeszcze gorszy, więc byłam w stanie zorientować się w terenie... mniej więcej. Nie byłam pewna jaki był mój cel, poza tym, że nie chciałam opuścić granic Klanu-

Przynajmniej dopóki nie dotarłam do miejsca, które nosiło nazwę Czterech Dębów. Byłam pewna, że to to miejsce, biorąc pod uwagę przebytą przeze mnie trasę. W końcu byłam po drugiej stronie rzeki. Ostrożnie wstąpiłam na ten skrawek terenu, moje emocje gdzieś pomiędzy ekscytacją a stresem. Jednak podjęłam już tyle ryzyka- jeden krok dalej przestał robić większą różnicę.

Polegałam, tak samo jak zawsze, na słuchu i węchu. To dzięki temu szybko do moich uszu dotarł dźwięk, przepełniony znanymi mi emocjami- płacz. Zawahałam się na dłuższą chwilę, stając w miejscu i nasłuchując. Wreszcie jednak skupiłam się na odnalezieniu źródła, nieco po omacku. Jedna z paproci, do których dotarłam, połaskotała mnie w nos nim ją zauważyłam. Kichnęłam cicho.
- U- um... w- wszystko w porządku? - rzuciłam półszeptem, przecierając nos łapą.
x
x
x
✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧xxxxxxxxxxxxxxxxxxx

I want to spin something out of nothing
lead to gold, spring from winter
story from moted sky

I wanna help mother up an orchard
from a seed up through sapling

the way they encourage one another
to push high, touch the sunlight

against their tender leaves

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx✩₊˚.⋆☾⋆⁺₊✧
[Obrazek: 7cce6ccd931f35d5d00a8bd8f9504024.webp] x
x
LVL 3 30 / 200
MedLVL 2 2 / 300
7
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
Leżała zwinięta w kłębek pod paprociami płacząc głośno, ale szybko przycichła zauważając czyjąś obecność, na szczęście nie był to jednak nikt z Klanu Cienia. Jednak czy powinna pokazywać innym klanom jaka jest słaba i żałosna? Już i tak miała kompletnie zrujnowaną reputację, a rodzina się jej wstydziła, w każdym bądź razie ona tak uważała. Niestety ciężar leżący na jej sercu przytłaczał ją teraz zbyt mocno i udawanie, że jest inaczej raczej by jej się nie powiodło.
- Nie, nic nie jest w porządku. – pociągnęła nosem. - Co bym nie wymyśliła i nie zrobiła to wszystko jest źle i tylko coraz mocniej za to obrywam. – dodała. Niepewnie wyjrzała spomiędzy liści, by spojrzeć na przybyłą kotkę zapłakanymi oczami, wyglądała na miłą i łagodną ale i tak nie miała pewności czego się po niej spodziewać.

//wygaszone!
LVL 3 95 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5
  Po tych wszystkich opowieściach Nocnego Szkwału o Klanie Cienia i plotkach - o podziale w tym klanie, o złej i dobrej stronie i tym podobnych - Ważka nie byłaby sobą, gdyby nie zbadała tematu sama. Dlatego gdy tylko miała luźniejszy dzień - udała się do Czterech Dębów i zmierzała w stronę granicy z Klanem Cienia. Rozglądała się uważnie, mając nadzieję, że lada moment spotka tu jakieś towarzystwo.

/ktokolwiek z Klanu Cienia - zapraszam!
✨ i can't relate to desperation ✨

[Obrazek: 5ySwpbA.png]

LVL 3 200 / 200
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
Towarzystwo, owszem, pojawiło się, ale może nie do końca takie, jakiego wojowniczka oczekiwała.
Żółwia Łapa został przydzielony do patrolu, co oczywiście oznaczało oddalenie się od Obozu bez Zimnej Krwi, ale raczej uzasadnione. Miał nadzieję, że mistrz nie wyciągnie konsekwencji z takiego wypadu, przecież terminator wyruszał w towarzystwie innych wojowników. Szedł posłusznie na samym końcu, trzymając się blisko, ale nie skrobiąc pięt Wilgotnej Łąki. Do czasu.
Chyba źle skręcił. Zamyślił się za bardzo. Spróbował zignorować wrażenie, że Żmijka czekała za jednym z drzew. Zorientował się szybko, że zagubił prowadzących go wojowników, ale chyba zakręcił się za bardzo i poszedł jeszcze gorzej, niż gdyby zawrócił prosto do Obozu. Nie wiedział nawet, jak dotarł do Czterech Dębów, ale zauważył stojącą nieopodal kocicę. Nieznajomą.
- Dzień dobry - wybąkał, bardziej z grzeczności i obowiązku niż faktycznej chęci zaczęcia rozmowy.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
4
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7
  - Witaj - odparła słodkim głosikiem. Niebieskie oczy szybko zlustorwały kocura. Prezentował się nienajgorzej, choć sprawiał wrażenie nieco wychudzonego, przynajmniej jak na jej preferencje. Był jednak relatywnie wysoki (cóż, przy jej niziutkim wzroście nie trzeba było być wysokim jak brzoza), a pręgowanie stanowiło estetyczny wzór. Po zapachu poznała, że to prawie na pewno ktoś z Klanu Cienia. - Samotny patrol? - zapytała i uśmiechnęła się do kocura, przenosząc teraz spojrzenie na jego pysk.
✨ i can't relate to desperation ✨

[Obrazek: 5ySwpbA.png]

LVL 3 200 / 200
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8
- N-nie do końca - zająknął się. Odwrócił się na chwilę, aby sprawdzić, czy może któryś z wojowników uczestniczących w patrolu nie wrócił, aby go zatargać do Obozu. Ale nie, nikt się nie zbliżał. Żółwia Łapa skupił więc wzrok na kocicy stojącej przed nim. Pachniała… jakimś Klanem chyba. Prawie na pewno. Jakim? Nie wiedział. Może gdyby się tak nie stresował, może gdyby nie myślał tylko o kłopotach, w jakich będzie, kiedy w końcu ktoś go znajdzie, wtedy pewnie by sobie przypomniał. Oczy miała prawie tak niebieskie, że aż niepokojące. Poruszył nosem.
- Czekasz na kogoś? - Jeśli tak, dałoby mu to pretekst, aby się oddalić. Znaleźć tego kogoś, na kogo kocica czekała, i może udałoby mu się uniknąć kary, jeśli spotkanie było bardzo ważne.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
4
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#9
  Kocur chyba się spodziewał, że zaraz zza paproci wyskoczą jacyś jego koledzy, ale nic takiego się nie wydarzyło. Czyżby się zagubił? Rozejrzała się na prawo i lewo i na chwilę skupiła na swoich zmysłach, ale nie dostrzegła w żaden sposób obecności innego kota. Wygląda na to, że są jednak sam na sam, przynajmniej chwilowo. Wyśmienicie.
  - Czekałam na kogoś takiego jak ty, żeby się poznać i zaprzyjaźnić - odpowiedziała i uśmiechnęła się do młodego. Może on planował się stąd oddalić pod byle pretekstem, ale ona planowała go tu zatrzymać. Nie siłowo, ale kto potrzebuje siły, jak ma się ładne ciało i urok osobisty? - Jesteś z Klanu Cienia, prawda? Jak masz na imię?
✨ i can't relate to desperation ✨

[Obrazek: 5ySwpbA.png]

LVL 3 200 / 200
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#10
Gdy tylko usłyszała o istnieniu tego miejsca i dowiedziała się, że można tu spotkać koty ze wszystkich klanów bez obaw o przekroczenie granicy, namówiła jedną z mam by ją tu przyprowadziła i pokazała jej to miejsce. Słoneczna Plamka spełniła jej prośbę i poszła zapolować, podczas gdy Meteoryt najpierw, niczym mała fryga, zaczęła śmigać przy dębie w tą i z powrotem zaznajamiając się z okolicą, a później usiadła z wyciągniętym łbem. Niecierpliwie czekała aż ktoś pojawi się na horyzoncie. Jak dotąd miała szczęście głównie do kotów z Wichru, może dzisiaj spotka kogoś innego?

/Kryształ
LVL 2 95 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
9
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#11
xxxxŚwiat dzisiaj był bardzo przyjemny, powietrze nie drapało ją w płuca, nie było za zimno, duchota przeszła jakiś czas temu i teraz po prostu wszystko było – milsze. Wyszła z obozu zanim ktokolwiek zdążył ją czymś zająć i znalazła się wszędzie gdzie to możliwe, najpierw przy granicy z Rzeką, potem z Cieniem, a teraz z Czterema Dębami. Chciała poznać jakiegoś gromiaka! Z nimi nigdy nie udało jej się pogadać, bo na nieszczęście z nimi nie graniczyli – chociaż sama Trufla była przecież gromiakiem! Czasami Kryształek zastanawiała się jakim sposobem ciocia Traszula ją w ogóle spotkała??? Może w końcu będzie musiała zapytać? Aha! Ale właśnie. Bo ona tu przyszła by spotkać kogoś!
xxxxPrzechodząc obok Podnóża Pagórka spojrzała za siebie, zawsze wydawało jej się to dziwne… tak przekraczać własne tereny, a mimo to? Lubiła to. Tak samo lubiła chodzić po terenach Niczyich. Tylko od spotkania z Balladyną nie chciała tego robić, miała wrażenie, że za bardzo ją ciągnęło na tamtą stronę. Może niedługo? Może… ale zarazem! Ech! Gromiaki! Tak! Wtedy mignęło jej coś w kącie oka, a to… o!
xxxx— Gromiak? — zapytał energicznie i ustawił się w pozycji, jakby miał zaraz zaatakować. Klinowa mordka była jednak rozbawiona, a oczka świeciły z rozbawienia.
LVL 3 110 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#12
Zadarła łeb na widok zdecydowanie dorosłej kocicy. W pierwszej chwili poczuła dreszcz niepokoju na widok jej postawy - czy Kruczek i Ważkowe Wybrzeże mieli rację próbując jej wpajać ostrożność do łba? - lecz zobaczywszy rozbawienie na jej wąskim pysku zorientowała się, że to tylko żarty. Prędziutko sama się uśmiechnęła, a chwilowa nerwowość zniknęła jakby jej nigdy nie bylo.
Meteoryt wygięła grzbiet i najeżyła sierść na karku również na żarty, niby to szykując się do obrony.
- Nie, zgaduj - odpowiedziała, po czym zaczęła otwierać i zamykać pysk jak ryba, raz za razem, a ogonem falowała powoli na boki udając rybi ogon. Przytuliła uszy do czaszki udając, że ich nie ma, tylko z łapami nie wiedziała co zrobić by udawały płetwy. Musiała zdać się na to co miała do dyspozycji.
Ciekawe czy kocica zorientuje się o co jej chodzi, czy uzna ją za świruskę.
LVL 2 95 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
9
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#13
xxxxWidziała jakie emocje wywołała w nieznajomej i tak jak było jej trochę źle z tym… to również nie mogłaby kompletnie uznać, że był to błąd. Mina jaką zrobiła – może – gromiaczka była zbyt zabawna! Wąsiki Kryształ poruszyły się w zadowoleniu, chociaż starała się utrzymać raczej przyjemny wyraz mordki. Szczególnie, że nie zgadła! A musiała się dowiedzieć! Podpowiedź jednak przyszła w nieoczekiwany sposób, właściwie na początku zaczęła być coraz to bardziej i bardziej zdziwiona, nie rozumiała co się działo. Nieznajoma wyglądała jak żaby, które nabierały tchu by pokrzyczeć na tego kto akurat im przeszkadzał – zbyt często jej się to zdarzało. Aż usiadła z tej konsternacji. Szczególnie, że po chwili uszy kotki zniknęły przyciśnięte do czaszki.
xxxx— Nie wybuchniesz zaraz? — zapytał po chwili, aż zaskoczyło mu… żaby to woda, a w wodzie są ryby! Otak! — Jesteś rybą! — zadeklarował wesoło i chwilę patrzył pustym wzrokiem na rybkę… — A! Rzeczniak! Ma sens! — Roześmiał się. — Dużo was spotykam… nie, w sumie to nie. Przynajmniej nie jesteś z Cienia — powiedział zadowolony i przytaknął sobie samemu. Wszystko co dotychczas mówił było o wiele głośniejsze, niż było potrzeba. Nic się nie zmieniło, kochał wiedzieć co mówi, a jeśli mówił głośniej to się słyszał! Nawet jeśli odrobinę niewyraźnie!
LVL 3 110 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#14
Pokiwała entuzjastycznie łbem na znak, że Wichrzak zgadł. Nawet całkiem szybko mu poszło co oznaczało, że najwyraźniej Meteoryt miała niezły talent aktorski i potrafiła dobrze naśladować zwierzęta. Dobrze że należała do tego bardziej oczywistego klanu, nie miała pojęcia co by mogła udawać gdyby przyszło jej pochodzić z Gromu. Przy Cieniu musiałaby zostać żabą...
- A co, z Cieniem jest coś nie tak? Ja jak dotąd spotykałam tylko kogoś z Wichru, ewentualnie samotników. Z Cieniaaa... nie zdarzyło mi się - podchwyciła temat od razu zapominając, że powinni się jeszcze wymienić imionami. Była ciekawa o co chodziło z Cieniem, słyszała o tym całej Psiej Gwieździe, ale on był już raczej zamierzchłą przeszłością.
LVL 2 95 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
9
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#15
    Ach, tak! Sianie propagandy! To było to co Kryształki lubiły najbardziej.
    Oczka błysnęły mu z radości, że w końcu będzie mógł użyć swojej wiedzy na temat klanu pożerającego żaby. Posadził dupę na ziemi, a ogonek zawinął wokół przednich łap, grzbiet miał wyprostowany, dumnie się prezentował w tym momencie… tak idealnie na ploteczki! Jedynym problemem byłaby stojąca istota z Rzeki i jeśli nie zechciała usiąść sama z siebie to klepnął w ziemię parę razy, dając jej tym znak żeby zajęła miejsce, bo ma dla niej nowinki ciepłe jak dopiero co upolowana piszczka.
    — Widzisz! Dobrze, że mnie spotykasz! Cieniasy są dziwne krótko mówiąc… — zakończył wesoło z chichotem. Wszystko co mówił było w ewidentnie głośniejszej tonacji, niż normalne rozmowy jakie dałoby się przeprowadzać z kimkolwiek innym, ale lubił słyszeć mniej więcej co mówił, także musiał być głośno. — Dłużej mówiąc, koty stamtąd są baaaardzo nieprzyjemne. Moja przyjaciółka raz się zgubiła będąc, patrolem, wtedy jakaś kotka z Cienia podeszła do niej! Zaczęła jej grozić, że ją zje. Rozumiesz to? Zjadacze kotów! Fuj! — przyznała z delikatnym obrzydzeniem. — Co się jednak dziwić jak mieli jakieś Psią Gwiazdę co robił im problemy! Wiesz ta, ta sprawa Zgromadzeniowa! — Pokręciła głową. — Ja! Ja poszłam dowiedzieć się… czy naprawdę koty jedzą! Zaatakował mnie kocur jakiś. W bajki wierzę czy coś! Ale! Nie zaprzeczył… ja nie wierzę ogóólnie. Trzeba uważać na nich, brrrr. Konkluzja: dziwni! Bardzo nawet — opowiedziała z pasją wszystko co tylko mogło i czekała z niecierpliwością na reakcję istoty rzecznej!
LVL 3 110 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości