Logo Artemidy
Trening Szumiącej Łapy
#16
Nie miał co prawdą czterdziestu księżyców.... Ale co prawda równie dobrze mógł tyle mieć. Od dawna był fizycznie dojrzały, jego ciało wróciło nawet do właściwej masy po chorobie a sierść nie wyglądała jak dosłowny krzak o nieprzyjemnym, matowym wyglądzie. A samą teorią klanowicz nie żyje.
Tak więc musiał nadrobić wszystko bo w kwestii praktycznej był stary jak sum, ale doświadczenia w tej kwestii miał tyle co świeżo mianowany uczeń... I był to fakt, który bardziej niż chętnie zmieni. Zatem potruchtał za niższą kotką, nie przerywając jej wypowiedzi poza pojedynczymi pomrukami.
Jeden z nich był potwierdzający, miał świadomość czemu tutaj byli i czemu to było ważne. Kiwnął jej potem głową, mrucząc chwilę z zastanowieniem.
- Każdy miał słabe punkty, o ile pamiętam... Jednymi z nich na pewno są oczy, bo bez nich nie widzisz ani terenu ani przeciwnika.- Odezwał się po chwili. Jednocześnie nigdy nie chciał skończyć bez oczu, koncepcja czerni pokrywającej wszystko niczym gruba warstwa mchu była tak obca że aż była niekomfortowa... Nie ważne jak bardzo był ciekawy, machnął ogonem, zastanawiając się chwile. Uszy były odpowiedzialne za słuch, choć wątpił że da się kogoś od tak ogłuszyć. - Nie jestem do końca pewien.... Ale chyba też nos lub dama krtań? Bez węchu nie wytropisz i nie wyczujesz przeciwnika. No i są delikatne. A co do krtani, to wydaje mi się że najłatwiej kogoś tak udusić? I też jest delikatna bardzo - wykrzywił lekko pysk, na wzmiankę o obijaniu nosa.
~*~*~*~*~*~*~
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#17
Ćmok zaczęła rozwijać wszelkie aspekty słabych punktów, więc Ruczaj po prostu wleplił w nią uważne spojrzenie. Nie miał co za dużo mówić i jej przerywać, to ona była tutaj nauczycielem a nie on. Kotka miała dużo więcej doświadczenia w życiu i pewnie spotkała się z wieloma sytuacjami. Drgnął tylko zabawnie uszami gdy ta rzuciła pochwałę. Oczy, krtań, noss i uszy, było to łatwe do zapamiętania.
A co do metod wychowawczych Gromu... Pewnie by tylko złapał się za głowę. To nie było logiczne w żadnym stopniu, niby dawało nauczkę ale jakim kosztem. Może to dobrze że nigdy nie poznał nikogo z gromu i wiedza o wyrywaniu wąsów pozostała dla niego wciąż zablokowana.
Gdy córka Żelaznej Matrony zaczęła mówić o ogonie, zerknął na swoje przedłużę kręgosłupa kręcąc końcówką. Dla kotów z zewnątrz pewnie wyglądałby zabawnie kiwając się na boki jak kaczka, o ile przeżyłby walkę w której by go stracił. Kiwnął jej lekko głową, podbrzusze i pachwiny doszły do listy.
- Jak długo Świetlikowej Gwieździe zajęło wrócenie do sprawności?- Nie wiedział dużo o owym kocurze, więc raczej nikt go nie zje za to że wykorzysta moment. Zastanowił się jeszcze chwilę... -Co z momentem gdy przeciwnik nas dużo przewyższa? Wiem że można po prostu unikać takich sytuacji... Ale czasem coś po prostu może pierwsze zaatakować i po jesteś zmuszony do walki.
- I... - Uniósł pysk ku górze, na niebo, mrużąc oczy na przelatujące ptactwo. Wykrzywił nieco pysk na wspomnienie z Bobrowej Tamy. Spojrzał z powrotem na Ćme, rzucając jej ostatnie pytania... z nieco bardziej poważnym głosem - Co z ptactwem. Z tego co wiem i pamietam można u nas na terenach spotkać łabędzie, które są dość.... Agresywne. Nie mają one nosa, uszu i chyba ich ogon prawie nie istnieje? Dodatkowo jednak mają skrzydła.
~*~*~*~*~*~*~
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#18
Ruczek nie potrzebował kwiatowych zapewnień, było to głupie. Głupie i nieodpowiedzielne wmawianie komukolwiek że powinien uwierzyć w siebie a wyjdzie z tego cało. Świat nie był usłany kolorami każdej możliwej barwy, sprawiając że ten był niemożliwie ciepły i bezpieczny, był bardziej ciemny niż mogło się wydawać. Dlatego kiwnął głową ze zrozumieniem. Ucieczka nie mogłaby być aktem tchórzostwa, gdyby miało to oszczędzić życie i niedopuścić do cierpienia bliskich, prawda? Bo może, jeśli przykładowo Niedźwiedzi Kieł uciekłaby zamiast walczyć..... To może wciąż byłaby wśród klanu.
Ale nie powiedział nic w kwestii tego, zachowując cisze.
Wyrwanie lotek ptaku, ktory był wiekszy lub dorównywał wielkości kotu, podczas walki byłoby raczej ostatecznością. Wątpił żeby jakiekolwiek z nich utrzymywał skrzydła przy ciele spokojnie, podczas starcia. Mruknął cicho, na potwierdzenie że przyjął wszystko do wiadomości.
- Wydaje mi się... Że na ten moment nie mam wiecej pytań co do tego - Kiwnął jej tylko głową by przeszła dalej z programem, który miała zaplanowane.
~*~*~*~*~*~*~
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#19
Kiwnął jej krótko głową, sam odsunął się o krok by zwiększyć odległość między nimi, a także zachować wiekszy obszar manewru dla niego samego.
Zastanów się nad swoimi mocnymi i słabymi stronami
Cóż, był na pewno dużo wiekszy od postaci przed nim, chociaż nie zaliczał się do wagi ciężkiej, e której skład z pewnością wpisywałby się Wodospad. Biały kocur był najbardziej krępy z nich wszystkich w miocie. Ale on sam był bardziej przeciętnej budowy nie licząc wzrostu, nie miał się co pochwalić siła. Byl wręcz świecie przekonany, że kotka piastująca rolę lidera ich klanu mogłaby go tak naprawdę powalić zanim nawet by się zorientował że powinien się bronić lub atakować.
Więc postanowił po prostu iść na czuja, rzucając się od boku, tak jakby najzwyczajniej chciał się rzucić na jej lewy bok i po prostu ją wywrócić. Z tym że chwile przed nią skręcił tylną łapą by zmienić swój tor lotu, z nadzieją że jeśli ta odskoczy to się zderzą. Zawsze to jakaś taktyka, zwłaszcza że to on był tutaj większy a nir widziało mu się zabawiać w pościg
~*~*~*~*~*~*~
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#20
Skrzywił się nieco, gdy do zderzenia nie doszło, doprawiając to mrużeniem oczu, gdy podniósł pysk a słońce dosłownie dało mu po źrenicach. Zabolało. Zamrugał szybko by pozbyć się mroczek.
Westchnął lekko, myśląc jak miałby użyć patyków i liści. Na teraz kompletnie nie przychodziło mu nic do głowy. A piasku... Piasku tutaj nie było. Schylił głowę chcąc, uciec do irytującego sł ońca, wpatrując się w drobną sylwetkę Ćmy.
Piasek... Piasek... Piasek... Rzucił szybkie spojrzenie na najbliższe otoczenie kotki, po czym rzucił się do przodu bez większego ostrzeżenia. Nie po to by uderzyć bezpośrednio w czarną, ale w wydeptany do gołej ziemi placek suchego gruntu chcąc wyrzucić w jej pysk jak najwięcej pyłu i dopiero potem rzucić się bezpośrednio na nią.
~*~*~*~*~*~*~
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#21
Tomp tomp. Jego łapy uderzyły w susie o ziemię raz wyrzucając piach w górę, a potem drugi. Za trzecimi zaś już te spotkały się z ciałem czarnej przywódczyni, przyszpilając ją pod sobą. Na jego nieszczęście za długo też nie czuł euforii z faktu że mu się to udało, wręcz nawet tego nie zarejestrował, bo zaraz poczuł jak chude kończyny owijają się wokół karku oraz ból, niczym ukąszenie owada wbiło mu się w pachwinę. Stracił twarde oparcie na łapach, przez co sam skończył na ziemię wyrzucając powietrze z płuc.
Uszy miał postawione na sztroc, wpatrując się jak córka Czerwonej Gwiazdy mówi.... I no cóż, nie dał jej dokończyć. W końcu, czy przeciwnik w prawdziwej walce będzie czekał na to aż wygłosi monolog niczym jakiś główny antagonista? Szczerze w to wątpił, więc jednapo prostu spapugował wykonaną wcześniej zagrywk. Jednak różnica było to że jedna z jego łap
uderzyła w zgięcie(prawej tylnej kończyn) nie pachwinę, chcąc by przywódczyni straciła równowagę oraz stabilną podstawę, tylko po to by przednią łapa zahaczyć jak najmocniej nadgarstek po tej samej stronie by już kompletnie ją zrzucić z siebie i samemu przyszpilć gdy ta leżała na boku
~*~*~*~*~*~*~
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#22
Opcji jak to mu się udało mogło być wiele, ale hej! Ważne że się udało!
Gdy czarna z sukcesem została z niego zarzucona, szarpnął ciałem przewracając się na brzuch. Jego osoba dalej była spodem przyciśnięta do gleby, ale jego łapy nie były w całości złożone - pozostały bowiem przygotowane do ewentualnego odskoku bądź wybicia się ze swojego miejsca prosto przed siebie jakby Ćma tylko się do niego zbliżyła.
Ale nic takiego się nie stało, kotka tylko przeturlała się po czym wstała. Żadnych fanfar czy fajerwerek, tylko tyle. Przez uderzenie serca wydawało mu się że może to jakiś haczyk, ale potem ta uśmiechnęła się, na co uniosł uszy jak antenki.
Podniósł się do siadu, otrzepując futro z większej ilości kurzu, który pewnie i tak będzie musiał się pozbywać przez cały wieczór. Przeczesał futro językiem, tak samo pysk, przejechał ze dwa razy łapą po każdej ze stron - po czym tak jak zostało wskazane, wyciągnął łapy do przodu przeciągając się.
- ....hm...- Spojrzał w górę, zastanawiając się chwilę. -...Wydaje mi się że przeciwnik, nawet przygwożdżony to dalej przeciwnik? Czyli że nawet jeśli przybije do ziemi... Na przykład ptaka, to ten dalej ma dziób i może mnie zranić? I hm... Tak samo byłoby z takimi zającem, prawda?
To było w sumie jedyne na co mógł w tym momencie wpaść, patrząc na to że dalej troche mu krew w uszach huczała.
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#23
Kiwnął głową, ni to w zgodzie ni to w jakiejś specyficznej odpowiedzi. Po prostu tyle co przyjęcie do siebie wiadomości, że miał o tym pamiętać.
Słuchał uważnie czarnej kotki, starając się wyryć w głowie każdą z zasad. Ptak zobaczy, zajęczaki usłyszą, a gryzonie wyczują. Wydawało się proste, jak wszystko co dało się powiedzieć, ale jak wiadomo – łatwiej powiedzieć niż zrobić. Kolejne słowa przelatywały przez jego umysł, lądując w odpowiedniej szufladce, z nadzieją że ta nie zardzewieje i nigdy z głupoty nie zapomni zaoliwić zawiasów.
Kiwnął Ćmie głową, zamiatając lekko ogonem pięty, po czym uniósł głowę najwyżej jak mógł bez nadwyrężania szyji - by wystawić nos na wiatr. Chciał znaleźć kierunek w którym wiało, a gdy to już zrobił udał się pod owe zjawisko, pilnując podłoża i kroków. Miał tylko nadzieję że ich poprzednie zamieszanie nie przegoniło wszystkiego z okolicy i nie musiałby iść na drugi koniecznie granicy.
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#24
***

Obiecał Szumiącej Łapie, że przyjdzie po niego, kiedy tylko będzie mógł, i jak powiedział, tak zrobił. Szepcząca Sadzawka zniknęła daleko za nim, Kosowa Gwiazda zabłysła w centrum obozu Klanu Rzeki, rozpoczęła się nowa era i nastał powrót do rzeczywistości. Odmiennej o tej znanej wszystkim, tej za panowania Ćmiej Gwiazdy, ale napawająca optymizmem i światłem podobnym porze młodych liści. Za wyjątkiem tego, że nieustępliwa pora nagich liści nie zamierzała jak na razie schodzić ze sceny.
Wraz z powrotem do obozu, Łabędź wrócił do zmartwień dnia codziennego. Po raz kolejny został mistrzem dorosłego kota - ba, kocura starszego od siebie - i nie do końca wiedział, jak nawigować tą sytuacją. Wydawać by się mogło, że będzie prościej; odpadała odpowiedzialność, jaka ciążyła na nauczycielach rozwijających się, młodych terminatorów, która tak go przerażała, niemniej po doświadczeniach z Karasiową Ością i Szerszeniową Łapą syn Płonącego Świtu wiedział, że to jedynie pozory. Terminatorzy nie dzielą się w tak prosty sposób na "trudnych" i "łatwych". Pokusiłby się wręcz o stwierdzenie, że trudnych czy łatwych nie ma wcale. Każdy jest inny, ot co. I każdy jest wyzwaniem, jeśli chce się podołać i nie zawieść oczekiwań.
- Szumiąca Łapo? - przywitał się nieśmiało choć ciepło, gdy zawitał w Zrośniętych Drzewach i wypatrzył znajomą postać. - Jeśli nadal czujesz się gotowy na trening, to możemy zacząć.
W przypadku uzyskania odpowiedzi twierdzącej, poczekał aż kocur do niego dołączy i bez zbędnej zwłoki pokierował ich do wyjścia z obozu.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#25
Do trzech razy sztuka jak to mówią. I może tym razem ani on ani Łabędź nie znikną. Byłoby miło, choć jak narazie to on znikał w tłumie.
Gdy tylko usłyszał swoje imię, przerwał uporządkować swoje długie futro. Podniósł się na łapy, kierując do wyjścia z Zarośniętych Drzew, unosząc lekko kąciki warg w uśmiechu na przywitanie. Docenił to że nie było zbędnego wprowadzenia, przynajmniej na ten moment, i po prostu przeszli do podróży na tereny szkoleniowe.
- Wiesz, może ze względu na sytuacje, po prostu nazywaj mnie Ruczaj? Będzie łatwiej - Miauknął w trakcie ich pochodu, tak o na przełamanie lodów. Byli w tym samym wieku więc formalności były zbędne. Nie przepadał za dwuczłonowymi imionami. Po co one, skoro i tak większość mówi do ciebie jednym członem? Dodają tylko też zbędny dystans miedzy kotami.
~*~*~*~*~*~*~
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#26
Opuściwszy obóz, nie ruszyli w, mogłoby się wydawać, oczywistym kierunku Kociego Grzbietu. Łabędzia Szyja co prawda nie miał pewności, czy Szumiąca Łapa znał doskonale każdą z granic, i choć podejrzewał, że po tak długim czasie znał je w równym stopniu co on sam, wciąż uznał taki nadprogramowy patrol za lepszy pomysł niż siedzenie na terenie treningowym. Pogoda sprzyjała wycieczkom, a poza tym skoro mogli się na coś przydać klanowi, to czemu nie. Ruszyli przez Błyszczące Skały, a zmierzali wprost do wschodniej części Łęgów.
Poruszył uszami na dźwięk słów kocura i z lekkim uśmiechem skinął głową. W zasadzie cieszył się, że wyzbędą się oficjalności, nazywania się pełnymi imionami; Łabędź zawsze czuł się najlepiej będąc po prostu Łabędziem.
- Łabędź - odpowiedział zatem i zamrugał z wolna. Następnie zjechał spojrzeniem z Ruczaja i spojrzał przed siebie. Machnął ogonem wskazując na wprost. - Przejdziemy się po granicy z terenami niczyimi, co ty na to? Przy okazji zobaczymy, czy wszystko tam w porządku. Zdążyłeś przerobić cały Kodeks Wojownika?
Pewnie tak, i wtedy przejdą do - dla niebieskiego wojownika przynajmniej - krępującej odpytki z zasad. Jako mistrz rzecz jasna musi sprawdzić wiedzę terminatora, nim z czystym sercem oznajmi Kosowej Gwieździe, że jest on gotów do przyjęcia imienia i obowiązków wojownika, ale nie potrafił wyzbyć się obawy, że jego dopytywanie się może zostać źle odebrane. Na zasadzie, jakby pytał o to, czy koty potrafią latać. A przecież w żadnym razie nie chciał robić z nikogo głupca... ani dać komuś odczuć, że właśnie takie ma intencje.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#27
Czasem nie rozumiał oficjalnych imion. Wyznaczały twój stopień, to prawda, ale jaki był sens tego skoro i tak używali jednego imienia. Eh. Kiwnął głową na pointa, rozglądając się. Nie była to rzeczywiście droga na typowe tereny treningowe, bardziej w stronę granicy. Cóż. Najwyżej będą dzisiaj dużo chodzić.
- Brzmi dobrze. - Posłał kocurowi lekki uśmiech. Nie miał nic przeciwko małemu patrolowi. Skinął głowa ponownie, unosząc zaraz ją w górę by spojrzeć na niebo z cichym "hmmmm...." gdy przeszukiwał pamięć w poszukiwaniu wspomnień na temat kodeksu podczas treningu - ...Nie wydaje mi się żebym z Bratkową Łąka czy Ćmią Gwiazdą przerabiał kodeks. Głównie rangi i walkę. Oh i teorie polowania. Mieliśmy przerobić kodeks z Ćmą ale cóż.
Miał w sumie większość skończone. Został kodeks i polowanie w praktyce. I ewentualnie sprawdzenie umiejętności reszty. Powinno pójść szybko prawda?
~*~*~*~*~*~*~
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#28
To niejako ułatwiało sprawę. Na spokojnie omówią sobie Kodeks podczas dzisiejszej przechadzki po granicach. Pewnie większość zasad nie będzie dla Ruczaja zaskoczeniem, ale fakt, że oficjalnie Kodeksu nie przerabiał, świadczył tylko o tym, że musieli przez to przejść. To dobrze, będą mieli o czym rozmawiać, patrolując, a także Łabędź mógł z czystym sumieniem przyznać przed samym sobą, że ma jasny plan na dzisiaj.
- W porządku, to od niego zaczniemy, jeśli nie masz nic przeciwko - powiedział, zerkając kontrolnie na kocura. Gdyby mu zależało, mogliby oczywiście darować sobie patrol i ruszyć na łowy. Osobiście jednak wolał pierwszą opcję, rozmowa pozwoli im się lepiej poznać. O ile dymny przystał na jego propozycję, kontynuował: - Obiło ci się o uszy cokolwiek z Kodeksu, czy wolisz usłyszeć wszystko ode mnie?
Spacerowali sobie niespiesznie przez Łęgi i powoli odsłaniało się przed nimi Kretowisko. To najmniej ulubiona część granic pointa, zwłaszcza gdy panowała niepogoda. Przedzieranie się przez błoto nie było przyjemne, tym bardziej, gdy wiedziało się z doświadczenia, czym może się skończyć brodzenie w zdradzieckiej, grząskiej ziemi.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości