Logo Artemidy
Trening Mętnej Łapy
#61
xxx - Tak. Konie są wysokie i przypominają jelenie, ale nie mają hogów i mają różne kolohy, nie tylko brązowe. I mają długie ogony - odpowiedziała na pytanie Mętnej Łapy. Słyszała o koniach, ale na żywo takiego osobnika widziała tylko raz. Nie przerażały jej, ale wolałaby się do nich dobrowolnie nie zbliżać, bo pewnie nawet przypadkowe wejście w drogę takiemu zwierzęciu mogłoby się skoczyć dla kota tragicznie. - Za tehenami Klanu Ghomu i Klanu Cienia jest miejsce, gdzie dwunodzy je trzymają.
Zamilkła na moment, zastanawiając się nad odpowiedzią. Nie znała nazw wszystkiego, z czego korzystali dwunodzy, ani nie wiedziała, czym większość z tych rzeczy była. Taka wiedza była dla niej zwyczajnie nieosiągalna i niemożliwa. Nie wiedziała zatem za bardzo jak wytłumaczyć z czego zrobione są legowiska dwunogów. Zwłaszcza, że to, co je pokrywało, czasem się zmieniało, miało różny kolor i fakturę. Chyba dwunodzy czyścili je w ten sposób, tak, jak koty wymieniały stary mech na świeży.
xxx - Dwunodzy mają swoje własne... materiały których używają do legowisk. Po prostu nie używają mchu ani liści. I... ich siedliska są zamknięte z każdej strony. W obozie deszcz przechodzi przez liście albo gałęzie krzewów, ale siedliska dwunogów nie mają żadnych szczelin, przez które mogłaby przejść woda. Dlatego też Pajęcza Noga nie mogła się przez wiele księżyców wydostać stamtąd po tym, jak została zamknięta - wytłumaczyła Mętnej Łapie na tyle, na ile była w stanie, biorąc pod uwagę jej własną niewiedzę z tego zakresu. Wysłuchała słów terminatorki, obracając głowę, i totalnie nie rozumiejąc, gdzie w tym wszystkim jest jakiekolwiek pytanie, bo ruda żadnego nie zadała. Dopiero, gdy zapytała o ucieczkę, było to coś, co wojowniczka mogła uznać za faktyczne pytanie i skupiła się na tym, a na poprzednią część wypowiedzi kotki nie powiedziała nic. Zwłaszcza, że Gęsiopióry to skomentował.
xxx - Pajęczej Nodze udało się uciec między nogami dwunoga gdy ten otworzył wejście do Siedliska. Na szczęście drugie wejście do siedliska też akuhat było otwahte i Pajęcza Noga mogła wydostać się na zewnątrz. - odpowiedziała zdawkowo.
LVL 4 105 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#62
Konie. Ciekawa sprawa. Skoro znajdowały się w miejscu dalekim od ziem Klanu Rzeki, to pewnie nie będzie miała okazji ich zobaczyć, bo nie sądziła by czekały ją w życiu dalekie wędrówki i przygody. Lepiej jednak wiedzieć jak wyglądają, niż nie wiedzieć. Oczywiste. Swoją drogą intrygujące, że Dwunodzy mieli ewidentnie dużą potrzebę przemieszczania się i to w perspektywie sporych odległości, skoro sterowali potworami, dzięki którym mogli sprawnie zmieniać położenie. Wyglądało na to, że podobnie konie, poruszały się szybciej od Dwunogów, dlatego Ci siadali na ich grzbietach... To musiało się jakoś łączyć z tą siecią Grzmiących Ścieżek, których było wiele, skoro to na nich spotyka się potwory.
Ale wcześniej odezwał się jeszcze Gęsiopióry, uśmiechając się. Kotka odwzajemniła uśmiech, mrużąc lekko ślepia.
– Tak... – mruknęła w zamyśleniu do białego. – Mam wrażenie, że Kodeks jest po to, żeby ułatwiać pewne kwestie, ale mimo wszystko życia nie da się ująć w ramy. Jest trudne, nieoczekiwane i przy nim zasady, chcące je uprościć, w ogóle nie biorą pod uwagę tego pokomplikowania. Bo masz rację, niczego nie da się przewidzieć, Gęsiopióry. Kodeks nie może wystarczać, trzeba umieć patrzeć ponad nim.
Następnie skierowała wzrok ku Pajęczej Nodze i pokiwała łebkiem, starając się zobrazować na swoje potrzeby nieprzepuszczalne legowisko. Na pewno miło byłoby zasypiać Porą Nagich Drzew na niezmiennie suchym mchu. Z tym, że nawet gdyby takie udogodnienie pojawiło się w lesie i w ich Obozie, to brak otworów oznacza jakby... brak powietrza? Dźwięków? Mętna Łapa zrozumiała, że czułaby się bardzo zagubiona.
– Skoro Tobie się udało, Pajęcza Nogo, to znaczy, że dla wszystkich kotów, które zniknęły z klanu w niewyjaśnionych okolicznościach, jest jeszcze szansa. To dobrze. – zaczęła, ponownie kierując wzrok przed siebie. – Szybko udało Ci się znaleźć drogę powrotną do Klanu Rzeki, Pajęcza Nogo? Znalazłaś trop od razu czy może ktoś Ci pomógł? Chyba kiedyś słyszałam, że Cisowa Jagoda również uciekła od Dwunogów, to prawda? Planuję z nią pomówić, ale w Śpiącym Pniu częściej spotykam Bukową Korę.
Ostatnie pytanie skierowała raczej do Gęsiopiórego, bo zadała je głośniejszym tonem. I człapała dalej za mistrzem i obok długonogiej kocicy, przez zmrożony, zasypany śniegiem grunt, od czasu do czasu zerkając na Rzekę, jakby dla upewnienia, że stara, dobra znajoma nadal jest tam, gdzie na zawsze być powinna.
.
[Obrazek: VsSF295.gif]
I'M SURE THE CURRENT WON'T MIND IF WE

rest our bodies for the night and leave before sunrise
no one else to disturb us, we enjoy the night
[Obrazek: EFcdnXr.png]
⚓⚓⚓

THE WATER'S COLD AND IT'S DANGEROUS
b u t.. i t.. b r i n g s.. m e.. t o.. l i f e
.
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#63
Trasa, którą zaplanował Gęsiopióry na spacer, właściwie dobiegała już końca. Pomału zbliżali się do Bobrowej Tamy – mogli w tym momencie albo skręcić w prawo i przejść się wzdłuż północnej granicy, albo w lewo, ale nie uważał za najlepszy pomysł wędrowania całym przeciwległym brzegiem rzeki, aż do Wilgotnych Skałek, albo po prostu zawrócić.

– Chyba wracamy do Obozu, co? – zasugerował więc, uznając ostatnią opcję za najlepszą. Przystanął i obejrzał się za siebie. Nie chciał przemęczać Pajęczej Nogi zbyt długą, jak na pierwszy raz, sesją przekazywania wiedzy. Miał z resztą wrażenie, że w miarę jak rozmowa trwała, Mętna Łapa zaczęła dopytywać szczegóły, na które żadne z nich nie umiało jej dobrze odpowiedzieć. Był to dla niego jasny znak, że czas wygaszać temat Dwunogów i pomału wracać do bardziej podstawowych obszarów teorii, którą należało z Terminatorką omówić.

Poza tym, słuchanie o wielkim świecie, którego nigdy nie było mu dane poznać – i pewnie nie będzie – było dla niego ciut dołujące. Przypominał sobie wtedy o księżycach, gdy, będąc mniej-więcej w tym wieku co Mętlik teraz, cierpiał na poczucie głębokiej izolacji i marzył o dalekich podróżach, w ramach których miał dowiedzieć się czegoś o innych kotach, innych terenach, zwierzętach i... o sobie samym.

I o tym, że nigdy tych marzeń nie zrealizował.

Zwrócił się całą sylwetką w stronę swojej Partnerki i swojej uczennicy i powiedział sobie w duchu, że niczego nie żałuje.

– Prawdę mówiąc, nie miałem pojęcia, że Cisowa Jagoda też miała epizod życia u Dwunogów – przyznał z nutką zaskoczenia w głosie – Ale z pewnością będzie łatwiej z nią pogadać, niż z Bukową Korą. Bywa strasznie marudny – dodał, uśmiechając się na myśl o ojcu. Jako młodziutki kocurek miał do niego jakiś żal, za to, że był tak mało czuły, że... nie zastępował im matki. Teraz już nie cierpiał tak z tego powodu, raczej traktował staruszka z przymrużeniem oka i lubił sobie niekiedy odkuć za dawne przykrości jakimś żarcikiem, wymienionym z Pożarem albo Goryczką.
❄ ...... ❄ ...... ❄
ty oczy masz smutne, oby to nie było skutkiem
a przyczyną ja, ty to wszystko co mam
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię to co chcesz
czy ... ty ... nie ... rozumiesz
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię więcej
czy ty nie pamiętasz, ślubowałem że obronię cię przed wszystkim
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#64
Pajęcza Noga nie miała za bardzo zdania na temat wypowiedzi o Kodeksie Wojownika która zaszła między jej partnerem a Mętną Łapą, dlatego też jej nie skomentowała. Kodeks nie miał dla niej aż tak dużego znaczenia, był raczej symboliczny, w dodatku żyjąc w Klanie naprawdę ciężko było go nie przestrzegać. Serio trze było się nagimanstykować by połamać jakieś jego zasady i żadnemu, przeciętnemu członkowi Klanu to raczej nie groziło.
Pokiwała głową na sugestię Gęsiopiórego, że można już wracać do obozu. Było, mimo wszystko, dosyć zimno, a ona nie miała ani tak gęstego, długiego futra jak Mętna Łapa ani takiej warstwy tłuszczu jak biały wojownik, więc raczej nic nie chroniło jej przed zimnem. No i w końcu skończyłyby się im tematy do rozmowy.
xxx - Być może - odparła z umiarkowanym przekonaniem. To, że udało jej się wydostać, to był w zasadzie błąd dwunoga, że niedostatecznie dobrze ją upilnował i pozwolił jej przecisnąć mu się między nogami. Ale niektórzy dwunodzy mogą pilnować swoich kotów o wiele bardziej stanowczo.
xxx - Pajęcza Noga popytała kilku samotników i pieszczoszków i następnie sama szukała, aż udało jej się dotrzeć po dniu do Bobhowej Tamy. Tam znalazła ją Śliwkowa Pestka i zabrała do obozu - wytłumaczyła pokrótce wojowniczka. Nie było to raczej nic szczególnie ciekawego, a przynajmniej Pajęcza Noga tego za nic szczególnie ciekawego nie uznawała. Nie było tam żadnych niesamowitych przygód ani przeżyć, głównie stres i zagubienie.
xxx - Kałużowy Krok chyba też, o ile Pajęcza Noga pamięta - napomknęła. Tak jej się wydawało, że rudy wojownik również miał jakiś swój krótki epizod u dwunogów, ale nie pamiętała dokładnie. Nie przykładała już do syn Ognistopręgiej zbyt dużej wagi i nie myślała o nim za bardzo, to i takie szczegóły wypadały jej z głowy.
LVL 4 105 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#65
– Tak, jestem „za”. – miauknęła kotka na sugestię mistrza, bo nawet jej zrobiło się nieprzyjemnie zimno od gruntu, a obecność Rzeki tuż obok, mimo że nad wyraz kojąca dla uszu i oczu, akurat potęgowała wrażenie wszechobecnego mrozu. Jej ciekawość przestała podrygiwać i wiercić się niecierpliwie, ukontentowana odpowiedziami i opisami, więc jak dla niej, mogli z Gęsiopiórym wracać do bardziej standardowych metod nauczania i zagadnień, które musi przyswoić bez zbędnego zagłębiania się w szczegóły. Liczyła po cichu na rozpoczęcie łowów, które to obiecał jej mentor. Cały czas pamiętała o zakładzie dotyczącym typowania przyszłego zastępcy, ale tak naprawdę najbardziej zależało jej po prostu na przyswojeniu pozycji łowieckiej i pierwszym łupie, a nie na jakimkolwiek innym triumfie.
– Też nie jestem tego pewna, ale to w takim razie mam kolejny powód do rozmowy. – zamknęła temat Cisowej Jagody, przyspieszając kroku i przemieszczając się średnim tempem za mistrzem. – Dziękuję Pajęcza Nogo, te wyjaśnienia sporo mi dały.
Skinęła łebkiem z szacunkiem, uśmiechając się kątem pyszczka. O powrocie Kałużowego Kroku słyszała od jego siostry, Wiewiórczego Skoku. Ruda wojowniczka napomknęła wtedy, że jej brat zaginął, gdy był dosyć mały, przynajmniej teraz taki komunikat Mętna Łapa otrzymywała od swojej dobrej pamięci, więc jak zwykle, postanowiła jej zaufać.
– To co? Może spróbuję poprowadzić? – podpytała, uznając, że zadanie nie będzie trudne, w końcu trasa nie uległa zmianie. Partnerzy podczas drogi powrotnej może jeszcze chwilę porozmawiają bez rudego rzepa na ogonie. Mętlik wyminęła sprawnie Gęsiopiórego i w maksymalnym skupieniu, ruszyła przed siebie do Obozu.
.
[Obrazek: VsSF295.gif]
I'M SURE THE CURRENT WON'T MIND IF WE

rest our bodies for the night and leave before sunrise
no one else to disturb us, we enjoy the night
[Obrazek: EFcdnXr.png]
⚓⚓⚓

THE WATER'S COLD AND IT'S DANGEROUS
b u t.. i t.. b r i n g s.. m e.. t o.. l i f e
.
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#66
Gęsiopióry nawet nie zdążył nic odpowiedzieć, gdy Mętna Łapa wyprzedziła go żwawym krokiem i ruszyła przodem do Obozu. Otworzył za nią mordkę, odruchowo chcąc zawołać za nią coś w rodzaju „uważaj na siebie!” albo „nie oddalaj się za bardzo!”, ale powstrzymał się. Miał przed sobą mądrą, rozsądną kotkę. Wiedział, że nie zrobi żadnej głupoty, ani że nic jej nie grozi, gdy po prawej ma brzeg rzeki, po lewej – szeroki, dobrze chroniony teren Klanu, przed sobą obóz a za plecami dwoje Wojowników. Nie powinien jej zbędnie strofować.

Odetchnął i uśmiechnął się do siebie, a potem do Pajęczej Nogi, zbliżając do niej w marszu.
– Dziękuję Ci za dzisiaj – wymruczał do niej ciepło i dotknął nosem jej policzka – Za nic bym nie potrafił opowiedzieć Mętnej Łapie o tylu ciekawych rzeczach. I myślę, że świetnie sobie poradziłaś. Nie było tak źle, co? – zagadnął, nie zapominając, po co właściwie całe to spotkanie było. Miał nadzieję, że partnerka odnalazła się jakoś w roli przekazującej wiedzę Mistrzyni, tak, jak mu się wydawało.

Gdy dotarli razem do Obozu, kocur poprosił jeszcze swoją Terminatorkę na słówko. Poprosił ją, żeby przed ich następnym treningiem zajrzała do legowiska Starszyzny i sprawdziła, czy nie przewiewa ich tam za bardzo, skoro tak przyciskał mróz. Ustalił z nią kolejne spotkanie na Kocim Grzbiecie, dotknął nosem jej czółka i rozeszli się w swoje strony...
❄ ...... ❄ ...... ❄
ty oczy masz smutne, oby to nie było skutkiem
a przyczyną ja, ty to wszystko co mam
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię to co chcesz
czy ... ty ... nie ... rozumiesz
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię więcej
czy ty nie pamiętasz, ślubowałem że obronię cię przed wszystkim
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#67
Pajęcza Noga milczała, obserwując Mętną Łapę. O dziwo, kotka miała... mniej pytań, niż Pajęcza Noga spodziewała się, że będzie mieć. Gdyby ruda chciała, to pewnie byłaby w stanie dużo mocniej podrążyć i wyciągnąć z wojowniczki o wiele więcej ciekawych i nieprzydatnych informacji. Gdy terminatorka jej podziękowała, niebieskooka tylko skinęła sztywno głową w odpowiedzi, i patrzyła, jak ta oddala się przodem w stronę obozu.
xxx - Chyba nie - odpowiedziała Gęsiopióremu na jego pytanie, zastanawiając się. Nie było tak źle, ale nie była pewna, czy byłaby w stanie coś takiego przeżywać na co dzień z własnym terminatorem. Czuła się zmęczona tym ich jednym spacerkiem, który, na dodatek, wcale nie był zbyt długi, a gdyby miała własnego ucznia, to musiałaby chodzić na wiele takich spacerów i opowiadać o wielu, wielu różnych rzeczach, nie tylko takich, o których miała jakiekolwiek pojęcie, jak chociażby dwunodzy. Zastrzygła uszami, milcząc przez krótką chwilę, po czym kierując się w stronę obozu wraz z Gęsiopiórym.
xxx - Mętna Łapa to bystha tehminatorka. Gęsiopióry ma szczęście - mruknęła, i delikatnie dotknęła partnera ogonem w bok. Pasowali do siebie. W ten sposób biały wojownik miał się kim opiekować i z kim spędzać czas, i chyba nie mógł się nudzić przy Mętnej Łapie. Przez głowę Pajęczej Nodze przeszło, że chyba jest o wiele bardziej nudnym kotem od rudej uczennicy.


//zt
LVL 4 105 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#68
[dzień czwarty]

Kosmata kotka, tak jak poprosił ją mistrz pod koniec ich ostatniego spotkania, zajrzała do Śpiącego Pnia, gdzie standardowo natknęła się jedynie na Bukową Korę, natomiast po Cisowej Jagodzie nie było śladu. Przed aktualnie panującym mrozem nie było ucieczki, dawał o sobie znać w każdym zakamarku Obozu. Mętna Łapa zamieniła parę słów ze starszym kocurem, który nawet nie narzekał na wizytę terminatorki, skoro ta zapychała dziury, powodujące przeciągi. Wykorzystywała do tego stary, zużyty mech, który i tak nie nadawał się do niczego lepszego.
Dwa zachody słońca temu Czerwona Gwiazda ogłosiła delegację, która miała godnie reprezentować Klan Rzeki na Zgromadzeniu. Odbyło się ono ostatniej nocy. Mętna Łapa standardowo, miała więcej pytań w głowie, niż odpowiedzi i czuła, że w sumie nie wie, po co Klany musiały się zebrać pod Czterema Dębami. Chciała udowodnić Czerwonej Gwieździe (swoją drogą to chyba pierwszy raz w jej życiu, kiedy aż tak przejmowała się zdaniem innego kota), że nie pomyliła się, stawiając na jeszcze stosunkowo młodą terminatorkę. W końcu wojownicy, których imiona padały kolejno z pyszczka przywódczyni na ceremonii, reprezentowały ich społeczność jak najlepiej. Składały się na nich: masywne sylwetki; bystre głowy; a nawet... intrygujące barwy futerek. W dodatku szła jej nauczycielka i mistrz, co niejako stanowiło rodzaj... uznania? dla edukacji, jaką otrzymywała? Była częścią tej grupy, czuła się jakimś elementem układanki, ale z drugiej strony... wiedziała, że jest bardzo młoda i brak jej doświadczenia. Ale... nie zawiodła? Rozumnie konwersowała z roztrzepanym Wężowym Błyskiem, nie zdradziła żadnych, stricte klanowych spraw. Nie powiedziała nawet kto z klanowiczów został kiedyś porwany przez Dwunogów.
Mętna Łapa z samego rana wysunęła się z legowiska i nie bacząc na zaspy, poczęła przedzierać się na Koci Grzbiet. W oczach malowało się skupienie, czujność i maksymalne zaangażowanie. Parła na przód, aż dotarła na szczyt wzniesienia. Wtedy, nadal stojąc, rozejrzała się, szukając na białym tle, białego futerka Gęsiopiórego.
.
[Obrazek: VsSF295.gif]
I'M SURE THE CURRENT WON'T MIND IF WE

rest our bodies for the night and leave before sunrise
no one else to disturb us, we enjoy the night
[Obrazek: EFcdnXr.png]
⚓⚓⚓

THE WATER'S COLD AND IT'S DANGEROUS
b u t.. i t.. b r i n g s.. m e.. t o.. l i f e
.
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#69
Gęsiopióry umówił się z Mętną Łapą na trening rano – i teraz żałował. Gdy dochodził do Kociego Grzbietu, jego zwisające wąsy oraz ogon, opuszczony, jakby zamiast ostatnich kręgów miał ołowiane ciężarki, zdradzały potężne zmęczenie. Trzeba było powiedzieć, że spotkają się wieczorem. I choć bardzo ciężko było mu zmusić się do wstania z legowiska, wiedział, że nie może wystawić swojej Terminatorki. Popatrzył przez chwilę na śpiącą Pajęczą Nogę, dotknął nosem jej uszka i życząc jej w myślach miłego dnia, zebrał się na łapy i poczłapał na miejsce treningów Klanu Rzeki.

– Dzień dobry! – przywitał się, mimo zmęczenia, pogodnym głosem. Widok rezolutnej, rudej mordki – też ewidentnie niedospanej, ale jak zawsze niepozbawionej żywego blasku – dodał mu energii. Powietrze, które po wyjściu z Jałowcowego Gąszcza było tak zjadliwie mroźne, teraz wydało się po prostu przyjemnie pobudzające. Wszystko grało.

– Jak po Zgromadzeniu? – zagadnął na wstępie swobodnie. Na początku spędzili trochę czasu razem, Mistrz zapoznał się z nowymi znajomymi Terminatorki, ale później pozwolił jej spędzać czas bez sterczącego za uchem belfra i przeszedł się wokół Czterech Dębów, zagadując tu i ówdzie jakieś nieznajome koty, z którymi rozmawiali jego bracia, więc ciekaw był, jakie były jej dalsze wrażenia. On sam uważał, że część „nieoficjalna” odegrała dużo większą rolę, niż ta teoretycznie główna, na której Przywódcy wymieniali się nowinami z Klanów – podekscytowane koty naprawdę cieszyły się na okazję, by spędzić czas ze znajomymi zza granic i nie było w ich głowach zbyt wiele miejsca na słuchanie o cudzych problemach. Wszyscy też wiedzieli, że każdą deklarację należało brać ze sporą dozą sceptycyzmu. I wszyscy wiedzieli – a przynajmniej powinni – że cokolwiek powiedzą i cokolwiek przemilczą, ich Klany nie wypadną tak doskonale, jak Rzeka, jej imponująca delegacja silnych Wojowników i wzbudzająca respekt Przywódczyni.
– Czerwona Gwiazda zrobiła wrażenie, co?
❄ ...... ❄ ...... ❄
ty oczy masz smutne, oby to nie było skutkiem
a przyczyną ja, ty to wszystko co mam
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię to co chcesz
czy ... ty ... nie ... rozumiesz
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię więcej
czy ty nie pamiętasz, ślubowałem że obronię cię przed wszystkim
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#70
Na pierwszy rzut oka Gęsiopióry wyglądał trochę jak taka oklapnięta, już nieco zapadnięta zaspa, hałda śniegu. Taka o: „po przejściach”. Ruda miała już pytać czy coś się stało, czy to po prostu wynik jakiejś bezsenności, wywołanej na przykład obecnością pewnego czarnego futerka u jego boku, ale nie zdążyła, bo mistrz powitał ją pogodnie. Chyba po prostu nie był rannym ptaszkiem i komentarze nagle wydały się zbędne. Poza tym sama spała tej nocy może trochę płyciej niż zwykle. W oczach czaiło się skupienie, ale gdzieś nad brwiami, przy czole pałętało się jeszcze wspomnienie ciepłego legowiska. Wciągnęła zimne powietrze nosem i skinęła do białasa.
– Witaj Gęsiopióry. – miauknęła swoim nieco skrzekliwym głosem. – Wiesz, dalej zachodzę w głowę, po co nakazano nam się spotkać. To prawda, obserwowanie przywódców okazało się ciekawym doświadczeniem, szczególnie charakternej Żubrzej Gwiazdy. Jednak... gdyby nie moja rozmowa z Wężowym Błyskiem, do której z początku nastawiona byłam sceptycznie, tak naprawdę... mój poziom wiedzy byłby podobny. Ten młody wojownik ewidentnie nie potrafił trzymać języka za zębami. Oczywiście, Czerwona Gwiazda robiła wrażenie. I jak się okazuje, również na nim.
Mętna Łapa póki co urwała, stojąc tak naprzeciw wojownika. Czekała na jakiś sygnał. Czym się zajmą? Czy gdzieś idą? Czy póki co zostają na Kocim Grzbiecie?
.
[Obrazek: VsSF295.gif]
I'M SURE THE CURRENT WON'T MIND IF WE

rest our bodies for the night and leave before sunrise
no one else to disturb us, we enjoy the night
[Obrazek: EFcdnXr.png]
⚓⚓⚓

THE WATER'S COLD AND IT'S DANGEROUS
b u t.. i t.. b r i n g s.. m e.. t o.. l i f e
.
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#71
– Jakiś dziwny był ten Wężowy Błysk – skomentował z nieco skwaszoną mordką – Chyba bardzo chciał robić wrażenie, nieważne czym. Ale może taka ich natura, Klanu Gromu... – dodał, mając oczywiście na myśli niezbyt sensowne zaczepki i dziecinne miny Żubrzej Gwiazdy. Polna Gwiazda zrobił na nim chyba najlepsze wrażenie, oprócz oczywiście Czerwonej Gwiazdy. Lawendowa Gwiazda wydała się sympatyczna, ale trochę brakowało jej charyzmy. Kocur zamlaskał, szykując pełniejszą odpowiedź na wątpliwości Mętnej Łapy. Jako że jego stosunek co do Gwiezdnego Klanu, czy raczej jego braku, był już jej znany, bez zbędnego skrępowania wyznał:

– Trudno powiedzieć żeby wydarzyło się na tym Zgromadzeniu coś specjalnego. Pewnie cała ta narracja o Gwiezdnym Klanie była doklejona tylko po to, żeby mieć jakiś powód, inny niż pozwolenie kotom poznać się i pogadać – i wzruszył lekko ramionami, bo w sumie niespecjalnie mu to robiło różnicę, co najwyżej uważał to za odrobinę zabawne.

Rozejrzał się po okolicy. Choć część śniegu spłynęła niedawno w lekkiej odwilży, w co bardziej zacienionych miejscach wciąż zalegały białe hałdy. Niebo przesłaniała cienka warstwa chmur, przez co zimne słońce Pory Nagich Drzew malowało okolicę przyjemnym, nierażącym rozproszonym światłem.

– Co powiesz na to, żeby przejść się dzisiaj w okolicę Czterech Dębów, zobaczyć sobie jak dzisiaj po tym wszystkim wyglądają? Może nawet spotkamy jeszcze kogoś z innego Klanu... Po drodze opowiem Ci o teorii polowania, a na powrocie spróbujesz już coś złowić. Najwyższy czas żebyś zaczęła trochę karmić ten Klan, a nie tylko ściągać najbardziej żółciutkie sikorki ze Stosu Świeżej Zdobyczy – zażartował zza wyszczerzonych w uśmiechu zębów.
❄ ...... ❄ ...... ❄
ty oczy masz smutne, oby to nie było skutkiem
a przyczyną ja, ty to wszystko co mam
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię to co chcesz
czy ... ty ... nie ... rozumiesz
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię więcej
czy ty nie pamiętasz, ślubowałem że obronię cię przed wszystkim
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#72
Oh, czyli okolice Klanu Gromu, cały czas pozostają w temacie. Pasowało jej takie rozplanowanie dnia, była tylko ciekawa czy będą szli przez Bobrową Tamę. Chyba istniała jakaś inna trasa? Z samą tamą coś chyba było nie tak, najwyżej przeprawią się przez Rzekę po głazach, tak jak w dniu Zgromadzenia prowadziła ich Czerwona Gwiazda.
– O tak, chętnie nauczyłabym się już polować. Nie tylko dlatego. Pamiętasz nasz zakład? Założyliśmy się o gołębia. – przypomniała, a jej mordka momentalnie znieruchomiała. – Och. To musiało źle zabrzmieć, przepraszam. Po tym pokazie siły na Zgromadzeniu przez myśl mi nie przeszło, że... wybór zastępcy nastąpi w najbliższym czasie, po prostu... Chciałabym umieć zapolować na tego gołębia. Tak w razie czego.
Kotka spuściła wzrok, a jej uszy przylgnęły do czaszki. Nie powiedziała przecież całkowitej prawdy, a nie chciała kręcić przed nosem Gęsiopiórego. Niepewnie uniosła spojrzenie, nerwowo poruszając lewą łapą w miejscu.
– Widzę Czerwoną Gwiazdę jak kogoś niezniszczalnego, na pewno w jakimś sensie i z tej strony przedstawiłam to Wężowemu Błyskowi, gdy tak... naiwnie? spytał się mnie czy nasza przywódczyni umrze. On się nawet nie spytał. On chciał zapewnienia. Miauknął: „Nie umrze, prawda?” i ja z wiarą brnęłam w to, że nie. To znaczy, powiedziałam, że każdy przecież kiedyś umiera i nie wiem jak to jest z tymi życiami przywódców, tak do końca. Nie chciałam ukazywać naszego Klanu źle, ja jak patrzę na Czerwoną Gwiazdę to... widzę skałę. Taką, która na zawsze wpisana jest w krajobraz Błyszczących Głazów. Wątpię, by Wężowy Błysk miał jakieś ukryte zamiary, chyba po prostu on nie chciał do siebie dopuścić myśli o ewentualnej śmierci Czerwonej Gwiazdy. Nie wiem czemu... miałby jakieś powody, by ją chronić? Przepraszam, że tyle mówię i, że w ogóle poruszam ten temat. Ja... przechodzi mi przez myśl, że ona może umrzeć Gęsiopióry. Wcześniej źle powiedziałam. – sapnęła, kończąc kwestię.
Odetchnęła parę razy i potrząsnęła mordką, trochę nie wiedząc skąd to wszystko, te wszystkie myśli. Ale już czuła się lepiej, zwierzając się białasowi. Posłała mu blady uśmiech, zdając sobie sprawę, że chyba zakwasiła atmosferę.
– Ruszajmy, prowadź, na wszystko się zgadzam... – dodała, nadal patrząc na mistrza trochę niepewnie.
.
[Obrazek: VsSF295.gif]
I'M SURE THE CURRENT WON'T MIND IF WE

rest our bodies for the night and leave before sunrise
no one else to disturb us, we enjoy the night
[Obrazek: EFcdnXr.png]
⚓⚓⚓

THE WATER'S COLD AND IT'S DANGEROUS
b u t.. i t.. b r i n g s.. m e.. t o.. l i f e
.
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#73
Kocur wysłuchał refleksji Mętnej Łapy w skupieniu. Była mądra i dociekliwa, rozmawiało się z nią już właściwie jak z dorosłą kocicą, z resztą – Gwiezdnym Klanem a prawdą, zdążyła się nią już stać. Miał jednak wrażenie, że zostało w niej to coś, co dawniej nazwałby kocięcą fantazją, a teraz było kreatywną wyobraźnią – i zdecydowanie wyróżniało ją pośród wszystkich znanych mu kotów.

– Mogę jeszcze zmienić mój typ w zakładzie? Bo zaczynam myśleć, że następną Zastępczynią będzie moja własna Terminatorka – rzucił, właściwie bardziej w ramach komplementu, niż żartu, po czym pociągnął już poważniejszym tonem – Wiesz, zgadzam się z Tobą, Czerwona Gwiazda to pewna stała. Nikt nie wyobraża sobie świata bez niej, tak jak... jak lasu bez Czterech Dębów. Ale Dęby też kiedyś mogą upaść. A nasza Przywódczyni chyba... mocno już próchnieje – meandrował – I chyba wszyscy to widzą. I niedowierzają. Myślę, że dlatego Cię pytał. I cokolwiek powiedziałaś, jest okej. Nieważne, czy będziemy się zapewniać, że Czerwona Gwiazda będzie zajmować się naszym Klanem przez dziesiątki księżyców, czy nie, nie zmienimy tego, co ją... i nas czeka.

Prawdę mówiąc, nie miał specjalnie ochoty na ten temat rozprawiać. W jego głowie istniała korelacja między śmiercią ze starości sędziwej Przywódczyni, a jego ojca. Nie chciał jednak ucinać tematu bez komentarza, skoro leżał jego Terminatorce na sercu.

– Spróbujemy przejść przez Rzekę po Wilgotnych Skałkach. Jest odwilż, ale myślę, że woda nie przykryła ich jeszcze w całości – zapowiedział, prowadząc ją w tym kierunku – Po drodze pomówmy sobie jeszcze o Kodeksie Wojownika. Zostało nam kilka zasad do rozpracowania. Wydaje mi się, że skończyliśmy na tej o granicach. Należy oznaczać je każdego dnia i przegonić każdego, kto je naruszy. To chyba dość logiczne. Ale są wyjątki! Kolejna zasada mówi, że Wojownik jest zobowiązany pomóc kocięciu, gdy jest zagrożone albo cierpiące. Jeśli więc spotkasz jakieś zaginione kocię, najlepiej, żeby zabrać je do Obozu. W każdym Klanie trafiają się tacy Wojownicy, przygarnięci jako kocięta z granicy.
❄ ...... ❄ ...... ❄
ty oczy masz smutne, oby to nie było skutkiem
a przyczyną ja, ty to wszystko co mam
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię to co chcesz
czy ... ty ... nie ... rozumiesz
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię więcej
czy ty nie pamiętasz, ślubowałem że obronię cię przed wszystkim
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#74
Położyła uszy po sobie i nieco niepewnie przełknęła ślinę, ale krótki moment kryzysu miała już za sobą. W zasadzie zgadzała się, racjonalnie, z podsumowaniem mistrza, oczywiście wyłączając rzuconą pół-żartem, pół-komplementem uwagę na temat następnego zastępcy czy zastępczyni. Cóż, pewnie Mętna Łapa nie domyśli się skąd w Wężowym Błysku to dziwne zamartwianie się o... los popielatej?
– Co w przypadku, gdy natknęłabym się na bezbronne kociaki, przebywające na granicy z innym Klanem? Albo nawet za naszą granicą, na terenach, dajmy na to, Wichrowych? – dopytała, ruszając sprawnie w ślad za Gęsiopiórym. – Pewnie, gdybym była sama... spróbowałabym jednak wziąć kocięta ze sobą do Obozu, bo coś mogłoby je skrzywdzić, podczas gdy ja biegłabym po Przywódcę. Takich sytuacji nie da się przewidzieć, pozostaje chyba dostosowanie myślenia i szybkich decyzji do sytuacji. I świadomość ewentualnych konsekwencji.
Ostatnie zdanie białasa skwitowała skinięciem bródki. Uznawała, że życiowe drogi zależą głównie od wyborów dokonywanych przez właścicieli swych losów. No i od przypadków. To, że ktoś rodził się poza Klanem, w niczym mu nie ujmowało.
.
[Obrazek: VsSF295.gif]
I'M SURE THE CURRENT WON'T MIND IF WE

rest our bodies for the night and leave before sunrise
no one else to disturb us, we enjoy the night
[Obrazek: EFcdnXr.png]
⚓⚓⚓

THE WATER'S COLD AND IT'S DANGEROUS
b u t.. i t.. b r i n g s.. m e.. t o.. l i f e
.
LVL 4 205 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#75
– Wiesz, Mętna Łapo... – zaczął łagodnie Gęsiopióry – Póki co, chciałbym żebyś nie chodziła poza Obóz zupełnie sama. Jeszcze nie. A jak już będziesz Wojowniczką – będziesz sama podejmować takie decyzje. Co ja Ci mogę powiedzieć? Takich sytuacji może być mnóstwo, z każdej znajdziesz pewnie pięć różnych wyjść, a dobre może być więcej niż jedno – przedstawił swój pogląd na sprawę. Nie rozmawiał już z kocięciem, któremu należało tłumaczyć, co wolno, a co nie. Mętlik zdążyła przerosnąć go wzrostem i prawdopodobnie nie tylko nim. Rozmawiał z nią praktycznie jak z Wojowniczką.

– Następny punkt to chyba ulubiony Czerwonej Gwiazdy – mrugnął do niej z ukosa – Słowo Przywódcy jest prawem. I zanim zapytasz, bo już widzę, że chcesz! – to nie znaczy, że jak Przywódca zdecyduje ignorować jakiś punkt Kodeksu, to może, bo prawo. Przywódców też Kodeks obowiązuje. Ta zasada tyczy się spraw, które nie są w nim ujęte. Jak Czerwona Gwiazda każe nam coś robić, zrobimy to – opowiedział i dał jej chwilę na wypadek, gdyby chciała zadać jakieś pytanie – Kolejny punk mówi o tym, że Wojownik nie powinien zabijać. Wygrana walka to nie walka, w której ktoś umiera. Honorowo jest oszczędzać naszych przeciwników. Walcząc z kotami z innych Klanów, trzeba o tym pamiętać – raczej nie musimy martwić się o swoje życie. Inaczej jest z kotami, które nie wierzą w Gwiezdny Klan, Kodeks Wojownika i tak dalej. Trzeba mieć to na uwadze, że mogą bić, żeby zabić – wyjaśnił, a że nie lubił demonizowania Samotników, dodał pospiesznie – Oczywiście, mogą też być przyjaznymi kotami bez najmniejszej ochoty do walki.

W międzyczasie koty doszły do Wilgotnych Skałek. Ostatni punkt Kodeksu musiał poczekać, aż się przez nie przeprawią. Biały Wojownik poszedł pierwszy, prowadząc za sobą Mętną Łapę. Nie przepadał za taplaniem się w zimnej wodzie, ale nie miał wyboru – musiał przeskoczyć po czubeczkach kamieni, wystających ledwo co ponad ruchomą taflę, aż na drugi brzeg. Tam otrzepał się, zadrżał i obserwował, jak dociera do niego Terminatorka.
❄ ...... ❄ ...... ❄
ty oczy masz smutne, oby to nie było skutkiem
a przyczyną ja, ty to wszystko co mam
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię to co chcesz
czy ... ty ... nie ... rozumiesz
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię więcej
czy ty nie pamiętasz, ślubowałem że obronię cię przed wszystkim
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości