Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Zdążył się wyspać i można powiedzieć, że był bardzo wypoczęty. Nieco stresował się kolejnym treningiem, gdyż zupełnie nie wiedział, czego spodziewać się po Nietoperzowej Łapie. Parę minut spędził nawet na powtarzaniu sobie w głowie jak mantrę: "Oby nie było problemów". Wiedział, że to niedobrze, iż próbuje uciec od tego typu sytuacji... Ale nie mógł również nastawiać się negatywnie. Nietoperzowa Łapa to dla niego ktoś nowy, kogo jeszcze musi poznać. Starał się więc zrobić wszystko, by podejść do tego obiektywnie i przede wszystkim profesjonalnie. To nie jest przecież zabawa, a on zamierzał dać z siebie wszystko jako mistrz.
Tak jak się umówili, Węglowy Pył rano, nawet nieco przed czasem udał się przed wejście do obozu, gdzie następnie usiadł i zaczął czekać na terminatorkę. Co jakiś czas podnosił głowę do góry, aby zobaczyć, czy już nie idzie w jego kierunku.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Księżyce: 124
Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec
Płeć: kotka
Zaimki: wszystkie
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień
Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Księżyce: 124
Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec
Płeć: kotka
Zaimki: wszystkie
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień
Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Chucherko, o krótkim, czarnym, lekko przykurzonym futrze. Niebieskie oczy, czarny nos i blizna na lewym policzku.
Nietoperze Niebo jest nieśmiała i nerwowa. Ma tendencje do wahań nastroju lub okazjonalnych dołków. Chce być wsparciem dla swoich najbliższych. Kłopoty z samooceną. Stara się stawiać na swoim i samemu się bronic. Jąka się i nie patrzy rozmówcy w oczy.
Nietoperzowa Łapa szybkim krokiem szła do wyjścia z obozu. Była podekscytowana pierwszym treningiem, ale nie aż tak jak mianowaniem na terminatora. Jednak z drugiej strony była tym zmartwiona, co jeżeli coś pójdzie nie tak i zawiedzie swojego mentora na pierwszym trening? Nie mogła do tego dopóścić, musi dać z siebie wszystko i pokazać się od najlepszej strony. Nawet jeśli czarnulka była jednocześnie podekscytowana i zmartwiona, to jednak patrząc na nią z boku nie dawało się tego zaiwarzyć. Czarnofutra kotka z natury była dość spokojna, a jedynie naprawdę silne emocje były w stanie wywołać w niej jakąś większą reakcje.
Nietoperzowa Łapa poza tym że była zmartwiona i podekscytowana, to jeszcze ciekawiło ją jaki będzie jej mentor. Miała nadzieje że jakoś się dogadają i wyniesie coś z ich treningów. Skoro już mowa o jej mentorze, kotka widziała go już z oddali. Przyspieszyła kroku nie chcąc tracić więcej czasu choć nie była spóźniona.
Gdy znazała się przy kocurze przystanęła i spojrzała w jego oczy. Chyba powinna coś powiedzieć, może się przywitać, ale co w takim razie powiedzieć wystarczy że powie ,,cześć" czy w tym przypadku powinna powiedzieć ,,Dzień Dobry".
- Dzień Dobry Węglowy Pyle - miałkneła cicho i zwiesiła głowę.
I'm alright, I'm okay
I'm alright I'm okay I'm not a monster, I'm just human
And I've made a few mistakes I'm alright, I'm okay,
I'm alright, I'm okay I'm not gruesome, just human
And I've made a few It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay You're not a demon, there's a reason
You behaved in that way It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay I belive, yes I belive that
you will see a better day
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Nie musiał długo czekać na terminatorkę. Widząc ją zbliżającą się w jego kierunku, podniósł się do góry i od razu odpowiedział na jej przywitanie:
- Dzień dobry, Nietoperzowa Łapo. Chodźmy - dodał od razu i ogonem wskazał na wyjście z obozu. Udał się w jego kierunku, następnie zaś nie zwlekając dłużej, zaczął wyjaśniać kotce wszystko na temat treningu:
- Na początek udamy się na Wyjące Wzgórze. To tam najczęściej odbywają się treningi i od następnego razu tam właśnie zaczniemy. To jedynie kawałek stąd - rzucił na początek, rozglądając się po suchej roślinności wokół. Cóż, nie było wcale lepiej pod tym względem. Wszystko to bardzo go niepokoiło... Naprawdę miał nadzieję, że wkrótce sytuacja zmieni się na lepsze. Jeśli nie, to będzie naprawdę źle w czasie Pory Nagich Drzew.
- Jeszcze... Proszę, byś nie oddalała się sama za bardzo od obozu, dopóki nie poznasz granic i nie nauczysz się walczyć. Zdarza się, że można natrafić na drapieżnika, który stanowiłby dla ciebie poważne zagrożenie i nie chcę, by ci się coś stało. Jeśli chciałabyś pójść gdzieś dalej, weź ze sobą starszego terminatora lub wojownika, dobrze? - zapytał łagodnie. Przypomniało mu się, jak sam spotkał borsuka podczas polowania. Cóż, mimo że był w tym czasie wojownikiem i potrafił walczyć, to i tak został dosyć poważnie ranny, a po wszystkim została rozległa blizna na przedniej łapie. Nie mógłby sobie nawet wyobrazić, że Nietoperzowa Łapa spotkałaby jakiegoś drapieżnika.
- Mamy ciężką sytuację, zwierzyny jest niewiele, a przywódczyni nakazała rozpocząć treningi od polowania, więc tym też dzisiaj się zajmiemy. Czy miałaś już może nauki? Albo wiesz coś na temat samego polowania? - zapytał. Będzie nieco ciężko w związku z tym polowaniem. Nie chciał, by Nietoperzowa Łapa aż tak oddalała się od obozu; nie przekreślało to jednak obowiązku polowania. Może już nawet dzisiaj uda się jej to opanować?
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Księżyce: 124
Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec
Płeć: kotka
Zaimki: wszystkie
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień
Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Księżyce: 124
Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec
Płeć: kotka
Zaimki: wszystkie
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień
Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Chucherko, o krótkim, czarnym, lekko przykurzonym futrze. Niebieskie oczy, czarny nos i blizna na lewym policzku.
Nietoperze Niebo jest nieśmiała i nerwowa. Ma tendencje do wahań nastroju lub okazjonalnych dołków. Chce być wsparciem dla swoich najbliższych. Kłopoty z samooceną. Stara się stawiać na swoim i samemu się bronic. Jąka się i nie patrzy rozmówcy w oczy.
Nietoperzowa Łapa ruszyła za mentorem. Rozejrzała się po terenie Klanu Wichru który tak bardzo ją interesował jak była kociakiem. Nie było to tak spektakularne jak się spodziewała, głównie przez suche rośliny, choć trwawa w obozie też nie była jakaś szczególnie zielona. Choć przynajmniej wydawały się dość pokaźne pod względem wielkości.
Czarnulka starała się słuchać Węglowego Pyła z uwagą co nawet jej się udało. Mieli się udać na Wyjące Wzgórza, które miały być niedaleko, choć odległość do przebycia nie wydawała się jej jakaś istotna. Ciekawiło ją trochę jak wygląda owy teren, ale dowie się tego dopiero na miejscu.
Miała nie oddalać się zbytnio od obozu sama, poniważ mógłby zostać zatakowana. Coż nie można by powiedzieć że Nietoperzowa Łapa była z tego powodu jakoś szególnie zadowolona. Była kotem który lubił czasami spędzać czas sam, ale rozumiała dlaczego mentor tak zadecydował. Uznała że będzie się stosować do tego rozkazu.
Rozpoczęcie treningu od polowania nie zdziwło jej ani trochę. Na stosie brakowało zwierzyny, więc przyadadzą się każde łapy do polowań. Nietoperzowej Łapie było trochę obojętne czy zaczną od treningu od walki czy polowania. Czy miała już jakieś nauki, czy wiedzała cokoliwek od polowaniu poza tym że coś takiego istnieje. Czarnulka poczuła się jakby zrobiła coś złego. Może powinna się wcześniej zaintersować jakimiś szkoleniami czy naukami.
- Ja... nie miała nauk - odpowiedziała cicho i dodała jeszcze ciszej - przepraszam -
I'm alright, I'm okay
I'm alright I'm okay I'm not a monster, I'm just human
And I've made a few mistakes I'm alright, I'm okay,
I'm alright, I'm okay I'm not gruesome, just human
And I've made a few It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay You're not a demon, there's a reason
You behaved in that way It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay I belive, yes I belive that
you will see a better day
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Do Wyjących Wzgórz został im naprawdę niewielki kawałek drogi. "Rzut beretem", można by powiedzieć, choć w przypadku kotów to być może bardziej... Rzut myszą? Tak czy inaczej, czarny wojownik, słysząc odpowiedź swojej terminatorki, był raczej zaskoczony. Przeprasza? Ale za co?
- N-nic się nie stało! N-nie musisz za to przepraszać! Nauki nie są obowiązkowe i nie każdy je odbywa, więc to nic złego, że ich nie miałaś - zapewnił. Nie chciał, aby Nietoperzowa Łapa poczuła się jakoś źle w związku z tym, że ich nie odbyła... - Wiesz... Ja również nie miałem nauk, gdy byłem kociakiem. Nie stanowiło to wtedy żadnego problemu, tak jak teraz nie stanowi... - dodał zaraz, posyłając jej lekki uśmiech. Sam nie miał nauk i mimo tego udało mu się bez problemu od razu zacząć trening, a potem zostać wojownikiem.
- Jak myślisz, co może być ważne podczas polowania? - zapytał po krótkiej chwili. Mogli od razu przejść do teorii polowania i to na tym się skupić. Węglowy Pył raczej nie planował dzisiaj niczego innego. Zamierzał sumiennie zastosować się do nakazu Lawendowej Gwiazdy, który zresztą bez problemu rozumiał. Rangi czy władze w innych klanach mogą nieco poczekać, kiedy klan jest w potrzebie i niedomaga pod względem ilości zwierzyny.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Księżyce: 124
Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec
Płeć: kotka
Zaimki: wszystkie
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień
Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Księżyce: 124
Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec
Płeć: kotka
Zaimki: wszystkie
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień
Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Chucherko, o krótkim, czarnym, lekko przykurzonym futrze. Niebieskie oczy, czarny nos i blizna na lewym policzku.
Nietoperze Niebo jest nieśmiała i nerwowa. Ma tendencje do wahań nastroju lub okazjonalnych dołków. Chce być wsparciem dla swoich najbliższych. Kłopoty z samooceną. Stara się stawiać na swoim i samemu się bronic. Jąka się i nie patrzy rozmówcy w oczy.
Nietoperzowa Łapa poczuła się lepiej, choć trochę gryzło ją sumienie że mentor musiał ją pocieszać z powodu jakiś tam nauk. Może nie powinna była się tym aż tak bardzo przejąć. No cóż czasu nie cofnie i tego nie zmieni, więc widząc lekki uśmiech mistrza również nieśmiało się uśmiechnęła. Węglowy Pył wydawał się miły, więc czarnulka nabrała minimalnie większej pewności siebie.
Co mogło być ważne podczas polowania? No cóż pierwsze co przyszło jej do głowy to technika, poniekąd inaczej poluje się na ryby, a inaczej na mysz. Może szybkość albo siła? Trzeba być szybkim by dogonić zwierzynę, ale trzeba być silnym by ją zabić. Inną rzeczą ważną podczas polowania może być samo to by znaleźć zwierzynę. Wszystkie te odpowiedzi wydawały jej się głupie, ale na nic innego nie wpadła, a musiała coś powiedzieć.
- Przede wszystkim trzeba najpierw znaleźć zwierzynę by ją upolować - zaczęła cicho swoją wypowiedz - Trzeba być też odpowiednio szybkim i silnym by ją złapać - zakończyła
Miała nadzieje że cokolwiek z tego co powiedziała miało jakiś sens, jakikolwiek. Może przynajmniej nie palnęła czegoś tak głupiego że Węglowy Pył zacznie się śmiać. Nawet jeśli to i tak przecież jest dopiero pierwszy raz na szkoleniu i jej mistrz na pewno to zrozumie.
I'm alright, I'm okay
I'm alright I'm okay I'm not a monster, I'm just human
And I've made a few mistakes I'm alright, I'm okay,
I'm alright, I'm okay I'm not gruesome, just human
And I've made a few It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay You're not a demon, there's a reason
You behaved in that way It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay I belive, yes I belive that
you will see a better day
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Węglowy Pył żadnej odpowiedzi nie uznałby za głupią. Ba, w zasadzie to najważniejsze, aby wszystko dobrze omówić i zrozumieć. Nie wyobrażał sobie rugać kogoś za to, że w ogóle odpowiada... Ważne przecież, że próbuje coś wymyślić, prawda? A on zamierzał do każdego treningu podchodzić indywidualnie i ze zrozumieniem. Słysząc więc odpowiedź Nietoperzowej Łapy, cierpliwie skinął jej głową w potwierdzeniu.
- Zgadza się. Dobrze jest poruszać się w czasie poszukiwań pod wiatr, nasłuchiwać, wypatrywać... Wyczulić wszystkie zmysły. Szybkość i siła również są ważne, choćby by dogonić takiego zająca. - wyjaśnił nieco obszerniej. Rozejrzał się w obie strony, na chwilę przyjmując zmartwiony wyraz pyska, widząc wysuszone trawy, jakby zupełnie pozbawione wody...
- Podczas polowania stosuje się pozycję łowiecką oraz konkretne zasady do danego typu zwierzyny... Pozycję łowiecką stosujesz zawsze i składa się na nią parę ważnych elementów. Po pierwsze, zawsze należy poruszać się pod wiatr. Najlepiej jest wyczuć pyszczkiem, skąd wieje. Czy mogłabyś to wskazać? - zapytał, zatrzymując się na krótką chwilę.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Księżyce: 124
Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec
Płeć: kotka
Zaimki: wszystkie
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień
Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Księżyce: 124
Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec
Płeć: kotka
Zaimki: wszystkie
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień
Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Chucherko, o krótkim, czarnym, lekko przykurzonym futrze. Niebieskie oczy, czarny nos i blizna na lewym policzku.
Nietoperze Niebo jest nieśmiała i nerwowa. Ma tendencje do wahań nastroju lub okazjonalnych dołków. Chce być wsparciem dla swoich najbliższych. Kłopoty z samooceną. Stara się stawiać na swoim i samemu się bronic. Jąka się i nie patrzy rozmówcy w oczy.
Ucieszyła się że jej mentor, nie wyśmiał jej i nie uznał jej odpowiedzi za głupią. Może jej odpowiedzi nie były takie złe?
Nietoperzowa Łapa wysłuchała mentora z uwagą, więc jednak miała racje co do szybkości i siły. Węglowy Pył gdy skończył mówić rozejrzał się zmartwiony. Czarnulka przez chwile nie wiedziała o co chodzi, zrobiła coś nie tak? Jednak gdy sama się rozejrzała zrozumiała o co chodzi. Te wszystkie wyschnięte trawy i inne rośliny. Susza panująca w Klanie Wichru była martwiąca. Najgorsze chyba było to że nikt nie może nic z tym zrobić.
Głos mentora wyrwał ją z zamyślenia, więc słuchała go z uwagą. Miała wyczuć wiatr swoim pyskiem? Wydawało jej się to łatwe i takie było. Gdy poczuła wiatr na swoim pyszczku, było łatwo określić skąd on wieje.
- Wiatr wieje stąd – miauknęła wskazując ogonem kierunek z którego, jak uważała, wiał wiatr
I'm alright, I'm okay
I'm alright I'm okay I'm not a monster, I'm just human
And I've made a few mistakes I'm alright, I'm okay,
I'm alright, I'm okay I'm not gruesome, just human
And I've made a few It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay You're not a demon, there's a reason
You behaved in that way It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay I belive, yes I belive that
you will see a better day
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Faktycznie, nie było to jakieś trudne zadanie. Kiedy Nietoperzowa Łapa wskazała kierunek, Węglowy Pył skinął jej głową w potwierdzeniu. Na sam początek w sam raz - teraz zaś mogli przejść do pozostałych elementów i innych rzeczy, zaplanowanych na dzisiejszy trening. W międzyczasie zaś zdążyli w końcu dotrzeć na Wyjące Wzgórza, które raczej... nie zachwycały. Podobnie jak inne części terytorium Klanu Wichru, Wyjące Wzgórza były mocno wysuszone, a wszelkie kwiaty, które rosły tutaj jeszcze w Porze Zielonych Liści oschnęły. Głuchą ciszę przerywał jedynie świszczący wiatr.
- Jesteśmy na Wyjących Wzgórzach. Zatrzymamy się tutaj na chwilkę - powiadomił ją, a następnie usiadł, dając terminatorce znak, że również może to zrobić. Poczuł pewne nieprzyjemne uczucie w żołądku, zapewne spowodowane głodem. Zignorował je i przeszedł do dalszej części treningu:
- Wracając do polowania... Czyli, na początek wspomniałem o tym, że w czasie polowania należy zawsze poruszać się pod wiatr. Kolejny ważne elementy pozycji łowieckiej to ugięcie łap tak, aby brzuch był blisko ziemi i po niej nie szurał. Następny to zrównanie głowy i ogona z linią grzbietu, a oprócz tego jeszcze należy uważać na to, co znajduje się pod łapami, aby na nic nie nadepnąć. Czy mogłabyś spróbować ustawić się w ten sposób i przejść parę kroków? - poprosił.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Księżyce: 124
Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec
Płeć: kotka
Zaimki: wszystkie
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień
Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Księżyce: 124
Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec
Płeć: kotka
Zaimki: wszystkie
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień
Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Chucherko, o krótkim, czarnym, lekko przykurzonym futrze. Niebieskie oczy, czarny nos i blizna na lewym policzku.
Nietoperze Niebo jest nieśmiała i nerwowa. Ma tendencje do wahań nastroju lub okazjonalnych dołków. Chce być wsparciem dla swoich najbliższych. Kłopoty z samooceną. Stara się stawiać na swoim i samemu się bronic. Jąka się i nie patrzy rozmówcy w oczy.
Nietoperzowa Łapa, ucieszyła się że nie pomyliła się przy tak łatwym zadaniu. Słowa menotra się sprawdzały, nauki rzeczywiście nie były koniecznie, oczwyiście byłby w mniejszym bądz większym stopniu użyteczne, ale z drugiej strony nic wielkiego się nie stało że ich miała.
Gdy wreszcie byli na Wyjących Wzgórzach czarnulka troche się zawiodła. Nie było to miejsca zbyt pokaźne albo takie się wydawało przez te wszystkie wyschnięte rośliny? Przez wszechobecną susze wszystkie miejsca, niestety wyglądały podobnie. Terminatorka miała nadzieję że trochę popada w najbliżyszym czasie, ale nawet z jej minimalnym pojęciu o pogodzie nie dało się niezauwarzyć że raczej się na to nie zapowiadało. No cóż nawet w tak ciężkich warunkach musiała się kształcić by być użyteczna dla klanu. Poza tym przecież mogło być gorzej... mogli nie mieć w ogóle gdzie mieszkać, czy choćby próbować coś upolować. No cóż Nietoperzowej ciężko było wymyśleć jakikolwiek gorszy scenariusz, choć i tak uważała że mogło być gorzej.
Gdy menotr pozwolił jej usiąść zrobiła to. Gdy Węglowy Pył zaczął mówić jak zwykle słuchała się go z jak największym skupieniem. Miała spróbować jednej z pozycji łowieckiej, cóż nie było to tak proste, jak określenie kierunku wiatru, ale z jednej strony chcąc, a z drugiej nie mając zbytnio żadnego wyboru postanowiła spróbować.
Zaczeła od zgięnia łap, starała się utrzymać brzuch na odpowiedniej po zimowe, ale bardziej doświadoczony kot od niej z łatwością dostrzeże że jest on trochę za wysoko. Następnie ogon i głowę zrównała z linią grzebietu i przeszła w ten sposób kilka kroków.
I'm alright, I'm okay
I'm alright I'm okay I'm not a monster, I'm just human
And I've made a few mistakes I'm alright, I'm okay,
I'm alright, I'm okay I'm not gruesome, just human
And I've made a few It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay You're not a demon, there's a reason
You behaved in that way It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay I belive, yes I belive that
you will see a better day
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Jeśli ktoś nigdy wcześniej nie próbował poruszać się w pozycji łowieckiej, to mogła ona stanowić problem. Wszystko jednak jest do wyćwiczenia i po to właściwie tutaj są. Węglowy Pył mógłby ćwiczyć z terminatorem pozycję łowiecką tak długo, jak byłoby to potrzebne.
Skinął głową Nietoperzowej Łapie, w ramach znaku, że widział, jak przechodzi parę kroków. Cóż, niestety o dwóch elementach terminatorka zapomniała.
- Dobrze..! Trochę za wysoko podniosłaś się na łapach oraz zapomniałaś o poruszaniu się pod wiatr i patrzeniu pod łapy. N-nie przejmuj się, spróbuj jeszcze raz - polecił jej. Mieli jeszcze do omówienia regułkę łowiecką, a potem mogli przejść do praktyki. Nie wiedział, czy jeszcze dzisiaj omówią część punktów Kodeksu związanych z polowaniem. Być może wojownik zostawi to na następny raz, aby terminatorka mogła już od razu zacząć ćwiczyć polowanie. Miał nieco czasu, aby się nad tym wszystkim zastanowił. Na pewno jednak czuł się dobrze na tym treningu. Nietoperzowa Łapa do tej pory zrobiła na nim naprawdę dobre wrażenie.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Księżyce: 124
Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec
Płeć: kotka
Zaimki: wszystkie
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień
Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Księżyce: 124
Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec
Płeć: kotka
Zaimki: wszystkie
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień
Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Chucherko, o krótkim, czarnym, lekko przykurzonym futrze. Niebieskie oczy, czarny nos i blizna na lewym policzku.
Nietoperze Niebo jest nieśmiała i nerwowa. Ma tendencje do wahań nastroju lub okazjonalnych dołków. Chce być wsparciem dla swoich najbliższych. Kłopoty z samooceną. Stara się stawiać na swoim i samemu się bronic. Jąka się i nie patrzy rozmówcy w oczy.
Widząc skinienie Nietoperzowa Łapa szybko wyprostowała łapy, po czym podeszła, robiąc zaledwie kilka kroków, w stronę mentora. Gdy usłyszała opinie z strony mentora, odeszła kilka kroków, nie chcąc go niechcący uderzyć ogonem.
Tym razem zaczeła od sprawdzenia kierunku wiatru, jak się okazało wiał w stronę w którą poprzednio szła. Odwróciła się w kierunek przeciwny do tego w który wiał wiatr. Zgieła łapy, ale tym razem jej brzuch był niżej, ale nie stykał się z ziemią, więc nie szurałby po uschniętej trawie. Patrzyła w ziemie przed swoimi łapami, tak by uniknąć uschniętych liści bądź kruszących się od byle dotknięnia traw, co nie było zbyt łatwe bo wszystkim roślinom brakowało wody w mniejszym bądź większym stopniu. Przed ruszeniem się z miejsca zrównała głowe i ogon z poziomem grzbietu. Przeszła w ten sposób kilka kroków.
I'm alright, I'm okay
I'm alright I'm okay I'm not a monster, I'm just human
And I've made a few mistakes I'm alright, I'm okay,
I'm alright, I'm okay I'm not gruesome, just human
And I've made a few It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay You're not a demon, there's a reason
You behaved in that way It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay I belive, yes I belive that
you will see a better day
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Tym razem Nietoperzowa Łapa poradziła sobie z zadaniem znakomicie. Węglowy Pył uśmiechnął się w jej kierunku i ponownie skinął głową.
- Bardzo dobrze...! Wyszło ci naprawdę nieźle, jednak to jeszcze nie wszystko odnośnie polowania. Oprócz ogólnych zasad, które już poznałaś, musisz stosować się do pewnej regułki. Brzmi ona "mysz cię wyczuje, królik usłyszy, a ptak zobaczy". Jak ją rozumiesz? - zapytał w końcu, wciąż siedząc na miejscu. Musieli jeszcze to omówić, nim przejdą dalej. Wyjące Wzgórza raczej nie zachwycały, ale niestety większość terenów Klanu Wichru teraz tak wyglądała. Nietoperzowa Łapa na pewno zobaczy bardziej okazałą roślinność wraz z nadejściem Pory Nowych Liści. Chociaż, być może nawet śnieg i biały krajobraz ją zachwyci - na to jednak jej mentor nie liczył. Duża ilość śniegu spowodowałaby, że ze zwierzyną byłoby jeszcze gorzej, a przecież już teraz jest wystarczająco dużo problemów.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Księżyce: 124
Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec
Płeć: kotka
Zaimki: wszystkie
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień
Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Księżyce: 124
Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec
Płeć: kotka
Zaimki: wszystkie
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień
Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Chucherko, o krótkim, czarnym, lekko przykurzonym futrze. Niebieskie oczy, czarny nos i blizna na lewym policzku.
Nietoperze Niebo jest nieśmiała i nerwowa. Ma tendencje do wahań nastroju lub okazjonalnych dołków. Chce być wsparciem dla swoich najbliższych. Kłopoty z samooceną. Stara się stawiać na swoim i samemu się bronic. Jąka się i nie patrzy rozmówcy w oczy.
Nietoperzowa Łapa po przejściu kilku kroków spojrzała na pysk menotra chcąc się przekonać czy tyle wystarczy, jak się okazało wystarczało bo wojownik uśmiechną się do niej, co oczwyście odwzajemniła, a następnie skiną jej głową. Wysprostowała łapy i teraz już normalnym krokiem wróciła do niego.
Pochwalił ją, więc lekko się zawstydziła, ale w głębi duszy poczuła lekką dume, a później powiedział że to nie wszystko na temat polowania ma dzisiejszym treningu. Jak rozumiała ową regułkę? Ciężko było jej to ubrać w słowa, ale musiała coś powiedzieć.
- No, mysz wyczuje mój zapach, jeśli nie będę iść pod wiatr, królik mnie usłyszy jeśli nie będę ostrożnie stawiać łap, a ptak, jeśli podejdę za blisko mnie zobaczy? - czarnulka nie była pewna tej odpowiedzi, więc zabrzmiała bardziej jak pytanie niż stwierdzenie.
Nietoperzowa Łapa nie była pewna czy ma rację, ale miała nadzieję że taka odpowiedź wystarczy Węglowemu Pyłowi.
I'm alright, I'm okay
I'm alright I'm okay I'm not a monster, I'm just human
And I've made a few mistakes I'm alright, I'm okay,
I'm alright, I'm okay I'm not gruesome, just human
And I've made a few It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay You're not a demon, there's a reason
You behaved in that way It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay I belive, yes I belive that
you will see a better day
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
- We wszystkim masz rację - chodzi jednak o coś więcej. Mysz owszem, wyczuje twój zapach, jednak wyczuje także drgania podłoża. Aby temu zapobiec, przy skradaniu się do gryzoni należy przenieść ciężar ciała na tylne łapy. To samo stosujesz w przypadku kretów i gadów. W przypadku królików również masz rację. Króliki i zające oprócz tego mają tak dobry słuch, że mogą nawet usłyszeć twój oddech. Przy skradaniu się do nich należy więc wyciszyć oddech, najbardziej, jak tylko możesz. Do ptaka musisz podejść bliżej - aby cię nie zobaczył, należy po prostu zrobić to w odpowiedni sposób. Najlepiej jest się ukrywać w różnych roślinach - trawach, za krzewem... Jeśli nie masz takiej możliwości, to musisz skradać się od tyłu, aby ptak cię nie zauważył. Trzecia opcja to powolne, ostrożne skradanie się i zamieranie czasem w bezruchu, aby nie zwrócić na siebie uwagi. Czy masz jakieś pytania? Wszystko jest dla ciebie zrozumiałe? - zapytał w końcu po dosyć długiej wypowiedzi. Starał się wytłumaczyć materiał jak najdokładniej i przede wszystkim jasno, by terminatorka mogła już spróbować zapolować samemu. Nie ma co z tym zwlekać - jeszcze jak uda jej się coś dzisiaj złapać, to już ktoś z Klanu będzie mógł się tym pożywić. Być może sam powinien jednocześnie obserwować, jak Nietoperzowa Łapa sobie radzi i samemu rozejrzeć się za jakąś zwierzyną.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------