Dzięcioł jest przeciętnej wielkości kociakiem o szczupłej sylwetce. Może teraz tego nie widać z powodu kocięcego tłuszczyku, ale w przyszłości kocur będzie mógł poszczycić się dobrze zbudowanym ciałem o widocznych dobrze zarysowanych mięśniach Całe ciało młodzika pokryte jest krótką, gładką śnieżnobiałą sierścią nie odznaczająca się żadnymi szczególnymi znaczeniami. Jak jesteśmy już przy ciele należy wspomnieć że jest ono utrzymywane przez długie, mocne, choć jeszcze nieco pulchne łapki. Dzięcioł posiada niebieskie oczka, które z wiekiem zabarwią się na kolor jasno zielony. Nie wiele wyżej nad oczami znajdują się średniej wielkości trójkątne uszka. Pysk kocura jest niemalże okrągły, można powiedzieć że praktycznie zawsze, choć mimowolnie wyraża on obojętność.
Charakter kocura można porównać z tym jego matki. Jest spokojny i jak na swój wiek dość cierpliwy lecz w przeciwieństwie do Jałowcowej Jagody nie stroni od towarzystwa. Chętnie zamieni słówko lub dwa z innym klanowiczem. Jeżeli już mowa o rozmowach trzeba przyznać że kocurek jest lepszym słuchaczem niż rozmówcą, ale gdy już ma zamiar się odezwać stara się być przy tym uprzejmy i odnosić się z szacunkiem do rozmówcy. Przez specyficzny sposób wychowania swoich rodziców uważa że Klan Cienia jest najważniejszy i najwspanialszy, ponadto ceni sobie zasady i dyscyplinę. Lecz mimo tych wszystkich poglądów i słów rodziców na temat brudnokrwistych nie wywyższa się ponad nich, ani nie czuje się lepszy, wręcz przeciwnie stara się traktować je niemal na równi z pełnokrwistymi członkami Klanu, jednak nie oznacza to że nie jest wobec nich czujny, bo jest i to bardzo, jeden fałszywy ruch i uprzejmość syna Zroszonego Pąku może przemienić się w zniewagę.
Zakradł się i wyskoczył w stronę ryjówki, na co ta wydała tylko krótki odgłos przerażenia, zanim zwiotczała pod jego łapami. Pyra miał duże szczęście do zwierzyny. Większe niż do czosnku, to na pewno.
wysoki kocur orientalnej budowy | długie liliowe futro w tygrysie pręgi | białe futerko od brody aż po brzuch | białe skarpetki na palcach łap | poziomo rozcięty zębami bok lewego ucha | wielkie, zielone oczy | długi pysk i uszy
miły i troskliwy dla gangu, gadatliwy, cierpliwy do pewnego momentu, pomocny (dopóki sam na tym zyska)
Dzięcioł jest przeciętnej wielkości kociakiem o szczupłej sylwetce. Może teraz tego nie widać z powodu kocięcego tłuszczyku, ale w przyszłości kocur będzie mógł poszczycić się dobrze zbudowanym ciałem o widocznych dobrze zarysowanych mięśniach Całe ciało młodzika pokryte jest krótką, gładką śnieżnobiałą sierścią nie odznaczająca się żadnymi szczególnymi znaczeniami. Jak jesteśmy już przy ciele należy wspomnieć że jest ono utrzymywane przez długie, mocne, choć jeszcze nieco pulchne łapki. Dzięcioł posiada niebieskie oczka, które z wiekiem zabarwią się na kolor jasno zielony. Nie wiele wyżej nad oczami znajdują się średniej wielkości trójkątne uszka. Pysk kocura jest niemalże okrągły, można powiedzieć że praktycznie zawsze, choć mimowolnie wyraża on obojętność.
Charakter kocura można porównać z tym jego matki. Jest spokojny i jak na swój wiek dość cierpliwy lecz w przeciwieństwie do Jałowcowej Jagody nie stroni od towarzystwa. Chętnie zamieni słówko lub dwa z innym klanowiczem. Jeżeli już mowa o rozmowach trzeba przyznać że kocurek jest lepszym słuchaczem niż rozmówcą, ale gdy już ma zamiar się odezwać stara się być przy tym uprzejmy i odnosić się z szacunkiem do rozmówcy. Przez specyficzny sposób wychowania swoich rodziców uważa że Klan Cienia jest najważniejszy i najwspanialszy, ponadto ceni sobie zasady i dyscyplinę. Lecz mimo tych wszystkich poglądów i słów rodziców na temat brudnokrwistych nie wywyższa się ponad nich, ani nie czuje się lepszy, wręcz przeciwnie stara się traktować je niemal na równi z pełnokrwistymi członkami Klanu, jednak nie oznacza to że nie jest wobec nich czujny, bo jest i to bardzo, jeden fałszywy ruch i uprzejmość syna Zroszonego Pąku może przemienić się w zniewagę.
Kocur natrafił na niefortunne znalezisko. Roślina miała na sobie niewielkie czerwonawe kolce, które mogłyby skutecznie odstraszyć głupsze koty. Na całe szczęście kocur jednak wiedział z czym ma doczynienia. Fioletowe kwiaty należały do psianki.
wysoki kocur orientalnej budowy | długie liliowe futro w tygrysie pręgi | białe futerko od brody aż po brzuch | białe skarpetki na palcach łap | poziomo rozcięty zębami bok lewego ucha | wielkie, zielone oczy | długi pysk i uszy
miły i troskliwy dla gangu, gadatliwy, cierpliwy do pewnego momentu, pomocny (dopóki sam na tym zyska)
Haaa... Czuł, że prędzej czy później trafi na zioło z tych, które zaliczane jest do wszelakich trucizn. Myślał jednak, że stanie się to później niżeli wcześniej, ale może to znak, że jest blisko czosnku? Haaa... Ostrożnie wykopał dołki, by nie uszkodzić korzeni, a następnie powoli wyjął z ziemi, pamiętając o tych niewdzięcznych kolcach. Będzie musiał to ukryć w dobrym miejscu i powiedzieć obu Łapą, że znalazł truciznę. Najwyżej go poharatają, że zaniósł ją do składzika. Trudno.
˚❀.˚✦✿.˚.˚✿.˚❀
drivefasttothefrontline! on a☆starless☆night,wesimplytake off headinge a s t,wedon'tevenknow «what'll happen» thirteensecondsinthe future
but i'llliveas「 myself」tothe bestofmyability i've gotnoregrets.face forward! we'ren o tgonnastop,sincethe light isdefinitely ➵awaitingusinthatdirection
Dzięcioł jest przeciętnej wielkości kociakiem o szczupłej sylwetce. Może teraz tego nie widać z powodu kocięcego tłuszczyku, ale w przyszłości kocur będzie mógł poszczycić się dobrze zbudowanym ciałem o widocznych dobrze zarysowanych mięśniach Całe ciało młodzika pokryte jest krótką, gładką śnieżnobiałą sierścią nie odznaczająca się żadnymi szczególnymi znaczeniami. Jak jesteśmy już przy ciele należy wspomnieć że jest ono utrzymywane przez długie, mocne, choć jeszcze nieco pulchne łapki. Dzięcioł posiada niebieskie oczka, które z wiekiem zabarwią się na kolor jasno zielony. Nie wiele wyżej nad oczami znajdują się średniej wielkości trójkątne uszka. Pysk kocura jest niemalże okrągły, można powiedzieć że praktycznie zawsze, choć mimowolnie wyraża on obojętność.
Charakter kocura można porównać z tym jego matki. Jest spokojny i jak na swój wiek dość cierpliwy lecz w przeciwieństwie do Jałowcowej Jagody nie stroni od towarzystwa. Chętnie zamieni słówko lub dwa z innym klanowiczem. Jeżeli już mowa o rozmowach trzeba przyznać że kocurek jest lepszym słuchaczem niż rozmówcą, ale gdy już ma zamiar się odezwać stara się być przy tym uprzejmy i odnosić się z szacunkiem do rozmówcy. Przez specyficzny sposób wychowania swoich rodziców uważa że Klan Cienia jest najważniejszy i najwspanialszy, ponadto ceni sobie zasady i dyscyplinę. Lecz mimo tych wszystkich poglądów i słów rodziców na temat brudnokrwistych nie wywyższa się ponad nich, ani nie czuje się lepszy, wręcz przeciwnie stara się traktować je niemal na równi z pełnokrwistymi członkami Klanu, jednak nie oznacza to że nie jest wobec nich czujny, bo jest i to bardzo, jeden fałszywy ruch i uprzejmość syna Zroszonego Pąku może przemienić się w zniewagę.
Pyra zdecydował zebrać niebezpieczne zioło, ryzykując przy tym nieprzychylną reakcją mangowej elity. Na całe szczęście wiedział z czym ma doczynienia i nie było mowy o omyłkowym połknięciu trucizny. Natrudził się, wybrudził, ale osiągnął swego.
+8 psianek (cała roślina wraz z korzeniami)
+56medexp
Pyra: Medlvl: 2 | lvl: 2 | S: 4 | Zr: 9 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 70 | W: 27-3=24/40 |
Od następnej tury celność obniżona o 1 ze względu na spadek W o 1/3
wysoki kocur orientalnej budowy | długie liliowe futro w tygrysie pręgi | białe futerko od brody aż po brzuch | białe skarpetki na palcach łap | poziomo rozcięty zębami bok lewego ucha | wielkie, zielone oczy | długi pysk i uszy
miły i troskliwy dla gangu, gadatliwy, cierpliwy do pewnego momentu, pomocny (dopóki sam na tym zyska)
Dzięcioł jest przeciętnej wielkości kociakiem o szczupłej sylwetce. Może teraz tego nie widać z powodu kocięcego tłuszczyku, ale w przyszłości kocur będzie mógł poszczycić się dobrze zbudowanym ciałem o widocznych dobrze zarysowanych mięśniach Całe ciało młodzika pokryte jest krótką, gładką śnieżnobiałą sierścią nie odznaczająca się żadnymi szczególnymi znaczeniami. Jak jesteśmy już przy ciele należy wspomnieć że jest ono utrzymywane przez długie, mocne, choć jeszcze nieco pulchne łapki. Dzięcioł posiada niebieskie oczka, które z wiekiem zabarwią się na kolor jasno zielony. Nie wiele wyżej nad oczami znajdują się średniej wielkości trójkątne uszka. Pysk kocura jest niemalże okrągły, można powiedzieć że praktycznie zawsze, choć mimowolnie wyraża on obojętność.
Charakter kocura można porównać z tym jego matki. Jest spokojny i jak na swój wiek dość cierpliwy lecz w przeciwieństwie do Jałowcowej Jagody nie stroni od towarzystwa. Chętnie zamieni słówko lub dwa z innym klanowiczem. Jeżeli już mowa o rozmowach trzeba przyznać że kocurek jest lepszym słuchaczem niż rozmówcą, ale gdy już ma zamiar się odezwać stara się być przy tym uprzejmy i odnosić się z szacunkiem do rozmówcy. Przez specyficzny sposób wychowania swoich rodziców uważa że Klan Cienia jest najważniejszy i najwspanialszy, ponadto ceni sobie zasady i dyscyplinę. Lecz mimo tych wszystkich poglądów i słów rodziców na temat brudnokrwistych nie wywyższa się ponad nich, ani nie czuje się lepszy, wręcz przeciwnie stara się traktować je niemal na równi z pełnokrwistymi członkami Klanu, jednak nie oznacza to że nie jest wobec nich czujny, bo jest i to bardzo, jeden fałszywy ruch i uprzejmość syna Zroszonego Pąku może przemienić się w zniewagę.
wysoki kocur orientalnej budowy | długie liliowe futro w tygrysie pręgi | białe futerko od brody aż po brzuch | białe skarpetki na palcach łap | poziomo rozcięty zębami bok lewego ucha | wielkie, zielone oczy | długi pysk i uszy
miły i troskliwy dla gangu, gadatliwy, cierpliwy do pewnego momentu, pomocny (dopóki sam na tym zyska)
Dzięcioł jest przeciętnej wielkości kociakiem o szczupłej sylwetce. Może teraz tego nie widać z powodu kocięcego tłuszczyku, ale w przyszłości kocur będzie mógł poszczycić się dobrze zbudowanym ciałem o widocznych dobrze zarysowanych mięśniach Całe ciało młodzika pokryte jest krótką, gładką śnieżnobiałą sierścią nie odznaczająca się żadnymi szczególnymi znaczeniami. Jak jesteśmy już przy ciele należy wspomnieć że jest ono utrzymywane przez długie, mocne, choć jeszcze nieco pulchne łapki. Dzięcioł posiada niebieskie oczka, które z wiekiem zabarwią się na kolor jasno zielony. Nie wiele wyżej nad oczami znajdują się średniej wielkości trójkątne uszka. Pysk kocura jest niemalże okrągły, można powiedzieć że praktycznie zawsze, choć mimowolnie wyraża on obojętność.
Charakter kocura można porównać z tym jego matki. Jest spokojny i jak na swój wiek dość cierpliwy lecz w przeciwieństwie do Jałowcowej Jagody nie stroni od towarzystwa. Chętnie zamieni słówko lub dwa z innym klanowiczem. Jeżeli już mowa o rozmowach trzeba przyznać że kocurek jest lepszym słuchaczem niż rozmówcą, ale gdy już ma zamiar się odezwać stara się być przy tym uprzejmy i odnosić się z szacunkiem do rozmówcy. Przez specyficzny sposób wychowania swoich rodziców uważa że Klan Cienia jest najważniejszy i najwspanialszy, ponadto ceni sobie zasady i dyscyplinę. Lecz mimo tych wszystkich poglądów i słów rodziców na temat brudnokrwistych nie wywyższa się ponad nich, ani nie czuje się lepszy, wręcz przeciwnie stara się traktować je niemal na równi z pełnokrwistymi członkami Klanu, jednak nie oznacza to że nie jest wobec nich czujny, bo jest i to bardzo, jeden fałszywy ruch i uprzejmość syna Zroszonego Pąku może przemienić się w zniewagę.
wysoki kocur orientalnej budowy | długie liliowe futro w tygrysie pręgi | białe futerko od brody aż po brzuch | białe skarpetki na palcach łap | poziomo rozcięty zębami bok lewego ucha | wielkie, zielone oczy | długi pysk i uszy
miły i troskliwy dla gangu, gadatliwy, cierpliwy do pewnego momentu, pomocny (dopóki sam na tym zyska)
Dokładnie, Huta! Nie wiedział, czy nowa, czy jakaś inna, ale super! Piszczka to piszczka, a może dostanie w gangu order za dodatkowe zasługi, o? Zabrał piszczkę i ruszył zebrać wszystkie piszczki, po ziółka wróci się później.
//zt dziekuje za mgowanie <3
˚❀.˚✦✿.˚.˚✿.˚❀
drivefasttothefrontline! on a☆starless☆night,wesimplytake off headinge a s t,wedon'tevenknow «what'll happen» thirteensecondsinthe future
but i'llliveas「 myself」tothe bestofmyability i've gotnoregrets.face forward! we'ren o tgonnastop,sincethe light isdefinitely ➵awaitingusinthatdirection
oleander, podobnie jak większość członków jej rodziny, jest urodziwą kocicą o pokaźnych rozmiarach. jest smukła, wysoka i długa na wszystkie sposoby - długie łapy, długi ogon, dość długie uszy na kota o standardowej europejskiej budowie, nawet pędzelki na uszach. jej futro jest czysto białe, zadbane i miękkie w dotyku. jej prawe oko jest jasne, lodowo niebieskie, a lewe - bladozielone. w jej ślepiach oraz posturze można dostrzec pewność siebie, dumę godną jej rodowodowi. oleander porusza się z elegancją i (zazwyczaj) zwinnością, jej ruchy do złudzenia przypominają pewną starą medyczkę. wnętrze uszu i nos są szaro różowe.
pierwszym, co rzuca się w oczy przy spotkaniu kocicy, jest jej pewność siebie. jest dumna i żadne obelgi tego nie zmienią, jedynie spłyną po niej jak po kaczce. oleander jest wesoła, chętna do żartów, ale czasem nieobecna, jakby zawsze wysłuchiwała w poszukiwaniu kogoś, kogo przy niej nie ma. kocica sama przyzna, że może być nieco szalona, jednak nie przeszkadza jej to w życiu. jej pewność siebie ma niestety pewne minusy - głównie jej problem z trzymaniem języka za zębami. czasami nie zdaje sobie sprawy, że jej słowa mogą być niewrażliwe. nie jest zbyt chętna do przeprosin i pomimo generalnej przyjazności nie jest zbyt ufna. nie lubi przyznawać się do swoich problemów, głównie dlatego że większość z tych problemów powinna być na tamtym świecie. oleander ma bardzo dobrą pamięć - zazwyczaj tyczy się to historii, które chce przekazywać dalej, ale niestety dla innych tyczy się to też tego, co jej zrobiono. dziwnooka nie zapomina krzywd, które jej wyrządzono i niechętnie je wybacza.
Oleander, mimo preferencji do życia jako samotnik, nie była samotnikiem. Lubiła towarzystwo, a przy domach ludzi, w jej doświadczeniu, łatwo je było znaleźć. Co prawda młoda kocica nie wiedziała czy jakieś koty aktualnie zamieszkują ten dom - ten, o którym opowiadała jej stara dziwnooka - ale Oleander i tak tam ciągnęło. Pamiętała, że odwiedziła go kiedyś z matkami - kiedyś, kiedy było jeszcze ciepło. Mur odgradzający go od reszty świata był porośnięty, jednak nie w sposób dziki. Nie, pnącza obrośnięte wspaniałymi kwiatami były zadbane, ewidentnie pod czyjąś kontrolą. Pnące się po murze cierniste łodygi były wtedy pełne krwisto czerwonych kwiatów, na które Oleander nie mogła się wtedy napatrzeć. Teraz, kiedy tak o tym myślała, ten dom idealnie pasował do kocicy, która kiedyś go zamieszkiwała.
Niestety, o tej porze roku urodziwy w cieple mur był szary, ponury, a mimo to młoda kocica widziała w nim coś pięknego. Nie sam jego wygląd, a historia kota, który kiedyś go zamieszkiwał. Dziwnooka dreptała wzdłuż tego muru, przyglądając się uważnie każdemu kolcowi na każdym pnączu, jakby miała wyczytać z nich sekrety, o których Ciernisty Kwiat nie chciała jej powiedzieć. Jednym uchem nasłuchiwała mimo to, gotowa do ucieczki, gdyby jakiś drapieżnik się do niej zbliżył. Nie mogła pozwolić, żeby dynastia jej rodziny skończyła się w tak głupi sposób.
Księżyce: 34 Mistrz: "stara, głupia Ślimaczek" Płeć: AFAB Matka: Matematyka Ojciec: Pitagoras Partner: Nikt nie jest wystarczająco mądry, by być tego godnym
Księżyce: 34 Mistrz: "stara, głupia Ślimaczek" Płeć: AFAB Matka: Matematyka Ojciec: Pitagoras Partner: Nikt nie jest wystarczająco mądry, by być tego godnym
Szczupła | Wysoka | Pysk europejski | Czarny Srebrny Szylkret z Bielą | Pregowanie Cętkowane | Niebieskie Oczy | Krótki Ogon
Biel -> Spód brzucha i ogona, pojedyncze plamki na szyi, lewe ucho, wszystkie łapy nieidentycznie, lekko za nadgarstki
Rudy -> prawe ucho i lewa, przednia łapa. Na szyi, tułowiu, łapach i ogonie różnej wielkości, obłe plamy
Pewna siebie | przekonana o własnej wyjątkowości | inteligentna | pozytywnie nastawiona
Poszukiwania odpowiedniego miejsca na zimę trwały, tym razem łapy poniosły ją w nieznanym kierunku. O osiedlu wiedziała i znała jego trasę, bo któryś z poprzednich rozmówców ją jej przedstawił. Tereny klanów dało się wyczuć bez najmniejszego problemu. A o miejscu do którego właśnie dotarła nikt jej nie powiedział. Sama obrała ten kierunek i miała nadzieję, że w miejscu nie wskazanym przez nikogo, odnajdzie jakieś niezajęte miejsce schronienia.
Jednak, gdy dotarła do jakiś budynków zawiodła się podwójnie. Ktoś już się tam znajdował, a domy były z pewnością zamieszkane. W pustostanach z pewnością byłoby jej łatwiej.
Postanowiła przejść się po okolicy, w nadziej, że jednak znajdzie jakaś kryjówkę. Całkowicie zignorowała białą kotkę kręcącą się w okolicy, ostatnie rozmowy z innymi niewiele jej dały, a z pewnością mniej niż by chciała.
*Haha, coming to see me was a smart move. Maybe you aren't as dumb as I had thought?
oleander, podobnie jak większość członków jej rodziny, jest urodziwą kocicą o pokaźnych rozmiarach. jest smukła, wysoka i długa na wszystkie sposoby - długie łapy, długi ogon, dość długie uszy na kota o standardowej europejskiej budowie, nawet pędzelki na uszach. jej futro jest czysto białe, zadbane i miękkie w dotyku. jej prawe oko jest jasne, lodowo niebieskie, a lewe - bladozielone. w jej ślepiach oraz posturze można dostrzec pewność siebie, dumę godną jej rodowodowi. oleander porusza się z elegancją i (zazwyczaj) zwinnością, jej ruchy do złudzenia przypominają pewną starą medyczkę. wnętrze uszu i nos są szaro różowe.
pierwszym, co rzuca się w oczy przy spotkaniu kocicy, jest jej pewność siebie. jest dumna i żadne obelgi tego nie zmienią, jedynie spłyną po niej jak po kaczce. oleander jest wesoła, chętna do żartów, ale czasem nieobecna, jakby zawsze wysłuchiwała w poszukiwaniu kogoś, kogo przy niej nie ma. kocica sama przyzna, że może być nieco szalona, jednak nie przeszkadza jej to w życiu. jej pewność siebie ma niestety pewne minusy - głównie jej problem z trzymaniem języka za zębami. czasami nie zdaje sobie sprawy, że jej słowa mogą być niewrażliwe. nie jest zbyt chętna do przeprosin i pomimo generalnej przyjazności nie jest zbyt ufna. nie lubi przyznawać się do swoich problemów, głównie dlatego że większość z tych problemów powinna być na tamtym świecie. oleander ma bardzo dobrą pamięć - zazwyczaj tyczy się to historii, które chce przekazywać dalej, ale niestety dla innych tyczy się to też tego, co jej zrobiono. dziwnooka nie zapomina krzywd, które jej wyrządzono i niechętnie je wybacza.
Młodszej kotce może nawet udałoby się przemknąć obok Oleander bez zostania zauważoną, w końcu ta była zajęta własnymi myślami, ale niestety Cotangens nie wzięła pod uwagę, że dziwnooka spędziła niemal całe swoje życie widząc duchy. W tym wypadku biała kocica zobaczyła kątem oka jakiś błysk, choć nie mogła być pewna czy pochodził on z nadnaturalnego źródła, czy też z natury. Efekt był jednak taki sam - Oleander zauważyła szylkretkę. Dziwnooka ruszyła nie do końca pośpiesznym krokiem w jej stronę, jednocześnie do niej wołając - nie chciała przecież, żeby ta pomyślała, że biała próbuje się do niej zakraść. - Hej! - rzuciła przyjaźnie. - Mieszkasz tutaj? Albo w okolicy? - zapytała energicznie. - Oh, jestem Oleander - dodała niemal natychmiast, przypominając sobie o manierach. Musiała odpowiednio reprezentować swoją rodzinę, więc wypadałoby, aby zachować grzeczność poznając nowe koty. Bycie lubianym, albo przynajmniej tolerowanym, było w końcu bardzo ważne.
Księżyce: 34 Mistrz: "stara, głupia Ślimaczek" Płeć: AFAB Matka: Matematyka Ojciec: Pitagoras Partner: Nikt nie jest wystarczająco mądry, by być tego godnym
Księżyce: 34 Mistrz: "stara, głupia Ślimaczek" Płeć: AFAB Matka: Matematyka Ojciec: Pitagoras Partner: Nikt nie jest wystarczająco mądry, by być tego godnym
Szczupła | Wysoka | Pysk europejski | Czarny Srebrny Szylkret z Bielą | Pregowanie Cętkowane | Niebieskie Oczy | Krótki Ogon
Biel -> Spód brzucha i ogona, pojedyncze plamki na szyi, lewe ucho, wszystkie łapy nieidentycznie, lekko za nadgarstki
Rudy -> prawe ucho i lewa, przednia łapa. Na szyi, tułowiu, łapach i ogonie różnej wielkości, obłe plamy
Pewna siebie | przekonana o własnej wyjątkowości | inteligentna | pozytywnie nastawiona
Kotka wydawała się nad wyraz entuzjastyczna, jeśli nie będzie zbyt przytłaczająca powinno jej się udać wykorzystać to na swoją korzyść. — Witaj, nie, nie jestem stąd. Pochodzę z osiedla — tak nazywali je koty, które zdążyła spotkać. Liczyła, że kotka też skojarzy to konkretne miejsce z tą jakże ogólną nazwą. — Bardzo ciekawe imię — skomplementowała w swój sposób. Brzmiało dostojnie, ale jednocześnie delikatnie. Oczywiście nie było tak idealne jak jej imię, ale z pewnością było najlepsze ze wszystkich jakie zdoła poznać. — Cotangens, uprzedzając twoje pytania. Jestem tutaj ponieważ poszukuję schronienia na zimę. Planowałam poszukać czegoś na własną łapę, ale może będziesz w stanie mi pomóc. — Zdawanie się na innych i proszenie ich o pomoc było ostatnią rzeczą, jaką zamierzała robić. Jednak czas upływał, a ona nie miała wolnego pół rok na poszukiwanie kryjówki. — Wiesz może czy są tu gdzieś pustostany. Takie domy, w których nie mieszkają już ludzie lub ich budowa nie została ukończona. — Wyjaśniła uprzedzając wszelkie pytania.
*Haha, coming to see me was a smart move. Maybe you aren't as dumb as I had thought?
oleander, podobnie jak większość członków jej rodziny, jest urodziwą kocicą o pokaźnych rozmiarach. jest smukła, wysoka i długa na wszystkie sposoby - długie łapy, długi ogon, dość długie uszy na kota o standardowej europejskiej budowie, nawet pędzelki na uszach. jej futro jest czysto białe, zadbane i miękkie w dotyku. jej prawe oko jest jasne, lodowo niebieskie, a lewe - bladozielone. w jej ślepiach oraz posturze można dostrzec pewność siebie, dumę godną jej rodowodowi. oleander porusza się z elegancją i (zazwyczaj) zwinnością, jej ruchy do złudzenia przypominają pewną starą medyczkę. wnętrze uszu i nos są szaro różowe.
pierwszym, co rzuca się w oczy przy spotkaniu kocicy, jest jej pewność siebie. jest dumna i żadne obelgi tego nie zmienią, jedynie spłyną po niej jak po kaczce. oleander jest wesoła, chętna do żartów, ale czasem nieobecna, jakby zawsze wysłuchiwała w poszukiwaniu kogoś, kogo przy niej nie ma. kocica sama przyzna, że może być nieco szalona, jednak nie przeszkadza jej to w życiu. jej pewność siebie ma niestety pewne minusy - głównie jej problem z trzymaniem języka za zębami. czasami nie zdaje sobie sprawy, że jej słowa mogą być niewrażliwe. nie jest zbyt chętna do przeprosin i pomimo generalnej przyjazności nie jest zbyt ufna. nie lubi przyznawać się do swoich problemów, głównie dlatego że większość z tych problemów powinna być na tamtym świecie. oleander ma bardzo dobrą pamięć - zazwyczaj tyczy się to historii, które chce przekazywać dalej, ale niestety dla innych tyczy się to też tego, co jej zrobiono. dziwnooka nie zapomina krzywd, które jej wyrządzono i niechętnie je wybacza.
Oleander była wesołym kotem. Może przez jej wychowanie, może przez to, że jeszcze nie zdążyła zostać zniszczona przez życie jak niektóre koty, z którymi rozmawiała. Plusem jej entuzjazmu było to, że lubiła rozmawiać, lubiła zwiedzać i miała dobrą pamięć, więc może faktycznie przyda się drugiej kocicy. Na komentarz o osiedlu dziwnooka skinęła ze zrozumieniem. - Dziękuję! - kocica odpowiedziała na komplement. Lubiła swoje imię. Słysząc imię kocicy, powtórzyła je parę razy pod nosem, upewniając się, że wymawia je dobrze. - Interesujące imię. Przysięgam, że słyszałam podobne słowo kiedyś, podobno młode jej ludzi na to narzekały. Jakie ma znaczenie? - dopytała z niekrytą ciekawością w głosie. Mat czasem mówiła, że uwielbia młode swoich dwunożnych, ale czasami ma dość ich narzekania na jakieś "prace domowe", cokolwiek by to dla nich nie znaczyło.
Jeśli chodziło o pytanie o pustostany, dziwnooka musiała się zastanowić nieco dłużej. Wydała z siebie dłuższe "hm", dając znać, że zrozumiała o co chodzi, ale potrzebuje moment, żeby przejrzeć swoją mentalną bibliotekę. - Nie jestem pewna, ale wiem, że na południe stąd, w okolicach siedliska koni, są jakieś opuszczone domy, przynajmniej były opuszczone jak ostatnio tam byłam - spędziliśmy sporą część lata z rodziną w jednym z nich. Gdzieś niedaleko był też taki niedokończony dom? Słyszałam, że ponoć ta budowa stała tam od lat, ale nie jestem pewna co do tego. Oh, przecież to jest pustostan, wybacz. Jak myślę o pustostanie to wyobrażam sobie coś w nieco lepszym stanie - młoda kocica zaczęła gadaninę, zapominając, że tego typu odpowiedzi były dla kotów zazwyczaj zbyt długie. - Wydaje mi się, że tutaj wszystko jest aktualnie zajęte - dodała, przypominając sobie słowa Cierń na temat jej sąsiadów za czasów mieszkania z człowiekiem. Minęło co prawda sporo czasu, ale dwunożni żyli jakoś strasznie długo, więc pewnie nie zmieniło się to aż tak.