Logo Artemidy
Trening Wierzbowej Łapy
#1
Szyszkowy Ogon jak powiedziała - tak też zrobiła. Po pogawędce ze Zwinnym Strumykiem od razu ruszyła w kierunku legowiska terminatorów, mając nadzieję, że tyle czasu było wystarczające dla Kusej, żeby się przygotować i odpocząć. Wojowniczka nie zdecydowała jednak, od czego zaczną i chyba zda się na opinię swojej podopiecznej i zaczną od tego, co ona sobie zażyczy, co najbardziej ją interesuje, ciekawi.
- Wierzbowa Łapo, jesteś gotowa, możemy już zaczynać? - zapytała, podchodząc do swojej podopiecznej. - Myślałaś o tym, jakie kwestie chciałabyś poruszyć na sam początek? - nie wychodziła od razu z obozu, bo wolała najpierw poznać opinię Kusej i do niej dopasować ewentualną trasę spaceru, bo po co tak w środku wszystko zmieniać. Poza tym mają czas, nikomu się nie spieszy - liczy się tylko to, żeby Wierzbowa Łapa dobrze przygotowała się do roli wojownika. A co do tego, to Szyszka nie wątpiła, że jej szylkretowa podopieczna sprawdzi się idealnie w tej roli.
sarai pronto per lottare
per cercare sempre la libertà
e andare un passo più avanti,
essere sempre vero
spiegare cosa è il colore
a chi vede bianco e nero
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#2
Kusa była niesamowicie podekscytowana. W końcu została prawdziwą terminatorką Klanu Wichru. Nim się obejrzy zostanie wojowniczką, choć przed tym naprawdę długa droga i doskonale zdawała sobie z tego sprawę. W legowisku terminatorów, a tak właściwie przed nim czekała niemalże od momentu, gdy ceremonia się skończyła. Miała wystarczająco czasu, by zastanowić się czego chciałaby się nauczyć jako pierwszego. Odpowiedź była jasna i klarowna, była zdecydowana już od pierwszych chwil. Kiedy Szyszkowy Ogon podeszła do niej, uśmiechnęła się szeroko.
- Jestem jak najbardziej gotowa! - powiedziała z entuzjazmem, a w jej oczach pojawiły się małe iskierki. Pierwsze wyjście z obozu. W końcu zobaczy tereny, granice i w ogóle! Gdy pierwszy raz została niesiona do obozu nie zwróciła zbyt wielkiej uwagi na otoczenie. Z resztą nawet gdyby to zrobiła, nie pamiętałaby niczego. W końcu była wtedy naprawdę maleńka... - Kodeks. Zacznijmy od kodeksu. Oczywiście jeśli nie masz nic przeciwko... - pilna uczennica. Z tych wszystkich rzeczy, które na treningu można robić, wybrała akurat kodeks. Dlaczego? Ponieważ wydawał się jej ciekawy. Chciała dowiedzieć się czegoś więcej o klanowych życiu, o tym jak to wszystko wygląda, co wypada i czego nie wypada wichrzakom. Skoro chciała się poczuć jako jeden z nich, to te zasady nie mogły być jej w żądnym stopniu obce.
[Obrazek: TLfWWJR.png]
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#3
Młoda terminatorka z zapałem i od razu zgłosiła pełną gotowość do rozpoczęcia treningu, na co Szyszka zareagowała ciepłym uśmiechem - Kusa przypominała jej siebie. W swojej młodości też starała się cieszyć ze wszystkiego, co ją otacza, a także cieszyła się niezmiernie na swój trening. Była to niepowtarzalna okazja, aby dowiedzieć się mnóstwa ciekawych rzeczy, a przede wszystkim - by stać się wojownikiem. Miała zamiar sprawić, że trening podopiecznej będzie tak samo przyjemny i miły, jak ten jej. Miała również nadzieję, że Wierzbowa Łapa będzie dobrze się bawić na treningu i wyniesie z niego wiele, żeby potem przekazać swoją wiedzę dalej. Na razie jednak była to wizja raczej odległa, bo dopiero zaczynały i przygoda dopiero się rozpoczęła!
- Świetnie, w takim razie chodźmy, pokażę ci dzisiaj część terenów naszego klanu - odparła, po czym ruszyła niespiesznie w stronę wyjścia z obozu. Skinęła głową na odpowiedź Kusej. - Dobrze, zatem zaczynamy od Kodeksu w Wojownika. Żeby nie siedzieć w miejscu cały czas, od razu będziemy powoli przechadzać się po terenach, żebyś się zapoznała z tym, co mniej więcej gdzie jest - zaczęła, a gdy przekroczyły próg obozu, pozwoliła Wierzbowej Łapie nieco się rozejrzeć i wojowniczka mniej więcej pokazała jej, gdzie znajdują się poszczególne granice, ale nie poruszała tej kwestii jakoś bardzo szczegółowo, bo jest to temat na inny dzień. Ruszyły dalej, tym razem w kierunku wyjących wzgórz i w międzyczasie Szyszkowy Ogon postanowiła wprowadzić temat Kodeksu, zgodnie z prośbą szylkretki.
- Jak myślisz, po co i czym w ogóle jest Kodeks Wojownika? Dlaczego musimy go przestrzegać? A może znasz już jakieś jego punkty?
sarai pronto per lottare
per cercare sempre la libertà
e andare un passo più avanti,
essere sempre vero
spiegare cosa è il colore
a chi vede bianco e nero
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#4
Tereny! Słysząc o nich koteczka uśmiechnęła się delikatnie. Fajnie, że będzie miała okazję je zobaczyć. Jeżeli szybko się ich nauczy będzie mogła wychodzić na spotkania z kotami z innych klanów! Oczywiście przed tym będzie musiała znać choć podstawy walki. Mimo, że wycieczka na granicę bardzo ją kusiła, nie mogła sobie pozwolić na opuszczenie obozu bez umiejętności obrony siebie. Szyszka na pewno byłaby zła za takie wyjście, a gdyby coś się chimerze stało to już w ogóle! Nawet nie chciała myśleć co by się wtedy działo...
- Czy pójdziemy też na granice? - zapytała z ciekawością, idąc za mistrzynią. Będzie musiała się trzymać blisko niej, by przypadkiem się nie zgubić! To by dopiero była katastrofa! Czy udałoby się jej wtedy wrócić do obozu? Sama nie wiedziała... Końcem końców pewnie znalazłby ją jakiś kot albo nawet i cały patrol, jeżeli tylko nie przekroczyłaby przypadkiem granic klanu. Swojego klanu, żeby było jasne. Bo jeśli wyszłaby na tereny innego klanu zapewne zostałaby przegoniona, a w najgorszym przypadku nawet i rozszarpana. Nie chciała jeszcze umierać, oj nie.
- Kodeks wojownika to zasady, których musi przestrzegać każdy wojownik klanu. Jeżeli ktoś go nie przestrzega to... Pewnie nie trafi po śmierci na Srebrną Skórkę. - powiedziała po chwili zastanowienia. Czy znała jakieś zasady? Tak właściwie to... Tak. Niektóre były na tyle łatwe, że mogłaby się ich domyślić. - Znam na przykład tą- Słowo przywódcy jest prawem. O! Albo- Zastępca zostaje przywódcą, gdy jego poprzednik umrze - dwie łatwe zasady, które kojarzyła z różnych miejsc. Może i nie miała nauk, ale co nieco wiedziała. I bardzo dobrze.
[Obrazek: TLfWWJR.png]
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#5
Wojowniczkę cieszył entuzjazm Kusej, aż na widok ucznia tak chętnego do współpracy serce się po prostu cieszyło, a pyszczek sam układał się w szeroki uśmiech. Kontakt z młodzieżą był dla Szyszkowego Ogona bardzo... relaksujący, można by wręcz powiedzieć, że rozwijający. Widzenie rzeczy z tak wielu różnych punktów widzenia - swojego, ponad osiemdziesięcioksiężycowego i swojego ucznia, który ma zaledwie dziesięć księżyców na karku - naprawdę może otworzyć oczy i pozwala na spojrzenie na niektóre sprawy zupełnie inaczej. Naprawdę, bardzo budujące doświadczenie. Przyjemne też, przy okazji.
- Jeżeli nam wystarczy czasu, albo nie będziesz zmęczona, to możemy się też tam przejść, jednak nie chcę się dzisiaj za bardzo na nich skupiać. Wiesz, żeby ci się nie pomieszało za bardzo! Ale niedługo dokładnie wszystko omówimy, razem z granicami, obiecuję - odparła spokojnie, powoli idąc przed siebie.
- Masz rację. Kot, który nie przestrzega Kodeksu nie trafi na Srebrną Skórkę, ale nie oznacza to, że jak raz ktoś złamie jakąś zasadę, to od razu ma zakaz wstępu i nie spotka się ze swoimi bliskimi po śmierci. Chodzi tu raczej o takie nagminne występki, ale też takie, których się nie żałuje. Żadne przewinienie nie umyka uwadze Gwiezdnych, ale dobre uczynki również. Dlatego trzeba żyć dobrze, przestrzegać Kodeksu, uczyć się i wyciągać wnioski z każdej lekcji, jaką się dostanie - dodała, nieświadomie nawet przemycając do swojej odpowiedzi mały wykład moralizatorski. Ponieważ Wierzbowa Łapa była nie tylko jej uczniem, ale i podopieczną, to musiała się przygotować na to, że Szyszka dołoży wszelkich starań, żeby wyrosła na dobrego kota i mądrego wojownika. - Tak, podałaś ważne zasady - zatrzymajmy się więc przy nich na chwilę. Czy skoro słowo Przywódcy jest prawem, to muszę bezgranicznie i bezmyślnie wykonywać wszystkie jego polecenia? Nawet takie, które nie zgadzają się z moimi przekonaniami, albo zmuszają mnie do złamania innej zasady z Kodeksu? Jak myślisz? - zapytała, nieco zwalniając kroku i uważnie obserwując szylkretkę. Była ciekawa, jak młoda sobie z tym poradzi i jak wybrnie z tej sytuacji. - I to, że zastępca zostaje przywódcą, gdy poprzednik umrze - nie zawsze tak jest, bo na przykład Malinowy Nos zrzekła się swoich żyć i przekazała zastępcy, swojemu synowi, Porywistemu Wiatrowi, mimo że jeszcze nie wybierała się na Srebrną Skórkę. No, ale to taki odstęp od reguły i chciałam, żebyś to też miała na uwadze - kiwnęła lekko łbem.
sarai pronto per lottare
per cercare sempre la libertà
e andare un passo più avanti,
essere sempre vero
spiegare cosa è il colore
a chi vede bianco e nero
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#6
Szybciutko, kilkakrotnie kiwnęła głową. Doskonale rozumiała Szyszkę i nie miała zamiaru sprzeciwiać się jej słowom. Na pewno miała rację, przecież jest taka duża i mądra! Z resztą skoro obiecała, że w swoim czasie zwiedzą granicę, to nie ma co się złościć i stawiać. Kusa będzie musiała być cierpliwa i jakoś stłumić swoją ciekawość, ale na pewno da sobie radę. Stawka jest wysoka i na pewno warto. Miała tylko nadzieję, że się nie zawiedzie. Że granice będą tak ciekawe jak obóz, gdy zdecydowała się pierwszy raz wyjrzeć z kociarni i go zobaczyć. Wszystko pod okiem Szyszki, rzecz jasna. Teraz... Teraz jest tak samo. Była w stanie stwierdzić, że nie mogła trafić na lepszego mistrza. Wtem pomyślała o Owieczce. A co będzie z nią? Czy ona również doczeka się swojej ceremonii? Czy również dostanie tak wspaniałego mentora? Oby...
- A jeśli się nie trafi na Srebrną Skórkę to gdzie się idzie, Szyszko? - zapytała, bowiem pytanie to nie dawało jej spokoju. Była to rzecz równie ważna, której nie chciała pominąć. Być może kiedyś też będzie miała swojego terminatora i co mu wtedy powie? Że poza Srebrną Skórką nie ma nic? Nie mogłaby tak okłamać żadnego młodego kota. - Wydaje mi się, że jeśli jego... Rozkaz jest niezgodny z kodeksem, to nie trzeba go wykonać. Znaczy, ja bym go nie wykonała, bo... Chyba kodeks, trafienie na Srebrną Skórkę i cały Gwiezdny Klan są ważniejsi niż przywódca. - powiedziała niepewnie po chwili namysłu. Zaraz po tym ukradkiem spojrzała na Szyszkę, równie niepewnym wzrokiem. No, po prostu nie wiedziała czy ma rację. Nie chciała wyjść na głupią, to pytanie wydawało się jej... W pewnym sensie podchwytliwe. - Dobrze, zapamiętam to. Porywisty Wiatr był przywódcą przed Lawendową Gwiazdą? - spytała, tylko po to, by się upewnić. Do tej pory nikt jej tego nie tłumaczył, nawet nie pytała.
[Obrazek: TLfWWJR.png]
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#7
Była zadowolona, że Kusa zadaje kolejne pytania. Dociekliwość to dobra cecha i na pewno będzie miało to wpływ na wykształcenie szylkretki. Szyszka nie chciała nic na razie mówić, żeby jej podopieczna nie osiadła na laurach, ale wojowniczka była z niej bardzo dumna. Dzielnie odnalazła się pośród kotów i w nowym otoczeniu. Bura miała nadzieję, że i Owieczka, kiedy w końcu wydobrzeje na tyle, żeby opuścić lecznicę, również szybko nadgoni zaległości, jakie się nagromadziły przez to paskudne choróbsko. Teraz jednak musi się skupić na treningu, a skoro o nim mowa - powoli zbliżały się do wyjących wzgórz, co oczywiście zostało zakomunikowane terminatorce. Ponieważ jednak rozmawiały wcześniej o czym innym, nie było czasu na ciekawe anegdotki o terenach treningowych. Innym razem.
- Do Miejsca, Gdzie Brak Gwiazd, do Ciemnego Lasu. Jest to straszne miejsce, gdzie koty błąkają się w samotności po zimnym, niekończącym się nigdzie lesie - odparła, mając nadzieję, że szylkretka za bardzo się tego nie wystraszy, ale z drugiej strony - musi być całkowicie szczera, bo jest tutaj mistrzem i ma za zadanie ją wyszkolić najlepiej jak tylko potrafi. Kiwnęła głową na odpowiedź kotki i uśmiechnęła się lekko. - Tak. Zawsze trzeba myśleć samemu, nie wolno podążać ślepo za tłumem. Nikt nie może cię zmusić do złamania Kodeksu, nawet przywódca - była zadowolona, że Kusa tak zinterpretowała ten punkt. Mądrze myśli, to i zaraz będzie można podać kolejne punkty. - Tak - odparła na ostatnie pytanie kotki.
- Jeśli chodzi o podobne zasady do tych, które wymieniłaś, to: Kot nie może zostać zastępcą, dopóki nie wytrenuje choć jednego terminatora. Po śmierci lub odejściu zastępcy, nowy musi zostać wybrany nim księżyc dojdzie do szczytu nieba. Zgromadzenie klanów odbywa się z woli przywódców podczas pełni księżyca, kiedy trwa rozejm. - po każdym punkcie robiła krótką przerwę, by Kusa miała czas na przemyślenie ich. - Masz jakieś pytania co do tych zasad? - zapytała, spoglądając złotymi ślepiami na terminatorkę.
sarai pronto per lottare
per cercare sempre la libertà
e andare un passo più avanti,
essere sempre vero
spiegare cosa è il colore
a chi vede bianco e nero
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#8
Słuchała uważnie. Chciała się dowiedzieć jak najwięcej, a najlepiej wszystkiego. To trening, teraz ma okazję. Jak dobrze, że Szyszka odpowiada na jej wszystkie pytania w taki... Dobry sposób. Rozejrzała się szybko, gdy zostało jej zakomunikowane w jakim miejscu się właśnie znajdują. Wyjące Wzgórza, ciekawa nazwa. Od czego może pochodzić? Właśnie miała pytać, jednak bura ją wyprzedziła. Zastrzygła lewym uchem, słysząc o Miejscu, Gdzie Brak Gwiazd, o Ciemnym Lesie. Nigdy o takim czymś nie słyszała... Na samą myśl o tym czuła dreszcze. Nie chciałaby tam trafić, oj nie. Po części nawet była skora do współczucia kotom, które się tam znajdują, ale... Przecież tacy trafili tam tylko i wyłącznie ze swojej winy, nieprawdaż? Ktoś, kto jest okropny przez całe życie nie zasługuje na współczucie, takie miała zdanie. Ale... To już inny temat, nad którym nie powinna się teraz rozczulać. Musi się skupić. Tak też zrobiła. Na kolejne słowa burej kilkakrotnie kiwnęła glową. O, czyli miała rację. Pytanie, które uważała za takie trudne, wcale się takim nie okazało. Świadczy to tylko o tym, że powinna... Nabrać pewności i być bardziej śmiałą. Bez stresu odpowiadać na pytania, nawet jeżeli się nie zna odpowiedzi. Przecież można czegoś nie wiedzieć, prawda? W lesie, a nawet i poza nim, nie ma kota, który wiedziałby wszystko.
- Tak, mam jedno - zaczęła, podnosząc głowę, by spojrzeć na mistrzynię. Było to nie lada wyzwanie! Szyszka przecież jest taaaaaka duża! Czasami ten rozmiar zadziwiał Kusą. Co sprawia, że niektóre koty są takie ogromne, a inne przeciwnie- maleńkie niczym mrówki? - Kiedy było ostatnie zgromadzenie? I... I gdzie ono się odbywa? To taka ceremonia, ale dla... Wszystkich klanów? - rzecz równie istotna. Nigdy nie słyszała o zgromadzeniu. Na oczy nie widziała Czterech Dębów i nie przyszłoby jej na myśl, że to właśnie tam odbywają się zgromadzenia. Na tej części terenów nie była nawet przed dołączeniem do Klanu.
[Obrazek: TLfWWJR.png]
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#9
Szyszkowy Ogon zmarszczyła czoło i zamilkła na chwilę na pytanie kotki. Zgromadzenie zawsze było dziwną sprawą dla niej i nie za bardzo rozumiała, o co w nim chodzi. Nie działy się one często, a przynajmniej ona nie pamiętała, by ostatnio jakieś miało miejsce. Prawdę mówiąc, nie wiedziała, czy w ogóle na tych terenach odbyło się jakieś zgromadzenie. Ostatnie, jakie pamięta, było za Kruczej Gwiazdy, tuż przed przeprowadzką. Nie chciała, żeby odpowiedź na pytanie podopiecznej nic jej nie wyjaśniło, więc starała się szybko coś wymyślić, żeby Kusa chociaż miała ogólne pojęcie na temat zgromadzeń.
- Szczerze, to nie wiem, czy na tych terenach miało miejsce zgromadzenie. Wstyd to przyznać, ale nie dopytałam po tym, jak wróciłam do klanu, jednak odkąd znowu jestem w klanie, nie było żadnego takiego spotkania. Pamiętam za to, że jak byłam mała, to wtedy właśnie było zgromadzenie. Jeżeli dobrze kojarzę, Krucza Gwiazda, ówczesny przywódca Wichru, zdecydował ze Świetlikową Gwiazdą, Wężową Gwiazdą i Błyskającą Gwiazdą, przywódcami kolejno Rzeki, Cienia i Gromu, o przenosinach na nowe tereny. Było to jednak naprawdę dawno. Teraz zaś, miejscem zgromadzeń są Cztery Dęby - machnęła łapą w ich kierunku - Tam spotykają się przywódcy, zastępcy, medycy i wybrani przez przywódców wojownicy i terminatorzy, podczas pełni. Celem tych spotkań jest taka wymiana informacji, o zmianie we władzach, o ważniejszych wydarzeniach w klanach. Ale teraz, zamiast takich oficjalnych rozmów, informacje przekazywane są przez patrole na bieżąco. Najwidoczniej nie ma takiej potrzeby, żeby spotykać się co księżyc, żadna sprawa nie była na tyle nagląca, żeby koniecznie przekazać ją bezpośrednio wszystkim przywódcom - zmarszczyła czoło i wbiła spojrzenie gdzieś w bliżej nieokreślony punkt. Miała nadzieję, że wyczerpała temat, bo i już by nie wiedziała, co może do tego dodać. W tej sytuacji postanowiła pójść dalej i podać kolejne punkty kodeksu.
- Skoro omówiłyśmy już kwestie przywódców i zastępców, to skupimy się teraz na tych punktach, które dotyczą innych rang. Kocię musi mieć przynajmniej sześć księżyców, by zostać terminatorem. Nowo pasowany wojownik musi odbyć nocne milczące czuwanie. Honorowy wojownik nie musi zabijać, by wychodzić ze swoich walk zwycięsko, ale jest to dozwolone w obronie własnej lub gdy koty są wyjęte spod kodeksu wojownika. Wojownik odrzuca wygodne życie pieszczocha - na wspomnienie ostatniej zasady, poczuła jak wzdłuż jej kręgosłupa przechodzi dreszcz. Zawsze przywodziło to okropne wspomnienia, które najchętniej zupełnie wymazałaby ze swojej pamięci. Czekała na jakieś pytania od szylkretki, powoli idąc przed siebie.
sarai pronto per lottare
per cercare sempre la libertà
e andare un passo più avanti,
essere sempre vero
spiegare cosa è il colore
a chi vede bianco e nero
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#10
I w ten sposób poznała imię kolejnego wichrowego przywódcy. To ile ich było przed Lawendową Gwiazdą? Do tej pory poznała Porywistą Gwiazdę, Malinową Gwiazdę i Kruczą Gwiazdę. A, no i jeszcze ta o której mówił jej Deszczowa Łapa. Tylko... Jak ona się nazywała? Poranna Gwiazda? Niee, to była Poranna Rosa. I chyba nigdy nie została przywódczynią. Chodziło o kogoś innego, ale w tym momencie Kusa nie mogła sobie przypomnieć.
- Brzmi jakby to wszystko działo się naprawdę dawno temu. - miała na myśli przeprowadzkę i przywódców, których również nie znała. Od tych imion zaraz zakręci się jej w głowie! Tak właściwie zastanawiało ją jak długo istnieją klany. Stwierdziła, że Szyszka nie będzie znała odpowiedzi na to pytanie, dlatego też nie postanowiła jej o to zapytać. Może to strata, a może nie. W każdym razie lepiej przejść do kolejnych rzeczy. To tam będzie mogła zalać opiekunkę kolejnymi pytaniami. A tak właściwie jednym. Co za dużo to niezdrowo.
- A jeśli taki nowo pasowany wojownik zaśnie podczas czuwania to... Przywódca jakoś go ukarze? Takie czuwanie przez całą noc pewnie jest męczące! - zapytała. Z tych wszystkich kwestii i pytań, które miała w głowie zdecydowała się wybrać właśnie to. Co prawda odpowiedzieć mogła sobie na nie sama, ale... Wolała dowiedzieć się tego od, powiedzmy, sprawdzonego źródła.
[Obrazek: TLfWWJR.png]
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#11
- Bo działo się strasznie dawno temu! Do najmłodszych już nie należę, minęło ponad sześćdziesiąt, o ile nie prawie już siedemdziesiąt księżyców od przeprowadzki, a ja dalej pamiętam te okropne krzaczory ze starego obozu - zaśmiała się. Czasami zupełnie zapominała o tym, jak niewiele kotów pamięta przeprowadzkę, a ile nawet nie ma zielonego pojęcia o tym, że nie są to tereny, na których zawsze mieszkali. Jest to część ich dziejów, a jeśli nie będzie opowiadana dalej, to kilka pokoleń później będzie zupełnie zapomniana! Była to myśl nader rozpraszająca, że Szyszkowy Ogon na chwilę zupełnie odpłynęła w tunelu swoich rozmyślań. Po chwili jednak otrząsnęła się z transu i uśmiechnęła się lekko. Zwolniła nieco kroku, żeby pokazać Wierzbowej Łapie, w którym kierunku jest granica z klanem Rzeki, i jakie tereny by musiała minąć, by do niej dotrzeć. Oznajmiła również, że zbliżają się do samotnych jodeł i zaraz będą skręcać w kierunku wysokich drzew.
- Czuwanie to taki... taki rytuał, bardziej mający znaczenie dla samego wojownika, jego wnętrza. Może wtedy w ciszy zastanowić się, jak od świtu stanie się pełnoprawnym wojownikiem i będzie musiał wejść w tę rolę. Jak jego życie się zmieni. Nie sądzę, żeby za to była kara, chyba że przywódca byłby bardzo gorliwy i wszystkiego pilnował. Sama pamiętam, jak moje czuwanie było odpowiednim czasem do przemyślenia paru spraw, ułożenia sobie wszystkiego w głowie, nie myślałam o tym, że jestem senna, bo po prostu emocje utrzymywały mnie przy pełnej świadomości - wyjaśniła. Pamiętała, jak bardzo nie chciała zostać wojownikiem w tym konkretnym momencie, w momencie żałoby po bracie, jak nie była gotowa mimo skończonego treningu. Chwile spędzone na refleksji były dla niej wtedy na wagę złota. - Chociaż też nie mogę się wypowiadać za wszystkich. Może ktoś odbiera to jako po prostu pierwszy obowiązek jako wojownik. Moja wersja wydaje mi się jednak bardziej... magiczna i pasująca do powagi sytuacji - uśmiechnęła się ciepło do terminatorki. Natura marzyciela nie jest łatwa do porzucenia, to i Szyszka się jej nigdy do końca nie wyzbyła.
- Ostatnia zasada co do rang brzmi: Żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy potrzebie, nawet jeśli jest to kociak z innego klanu. Dalej przejdziemy do zasad, które odnoszą się do polowania. Nie poluj i nie wstępuj na tereny innego klanu. Starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni w pierwszej kolejności, przed terminatorami i wojownikami. Terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują, by nakarmić starszyznę - powiedziała, standardowo między każdym punktem robiąc krótką przerwę.
sarai pronto per lottare
per cercare sempre la libertà
e andare un passo più avanti,
essere sempre vero
spiegare cosa è il colore
a chi vede bianco e nero
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#12
Kusa była wręcz zadziwiona tym ogromem czasu. Siedemdziesiąt księżyców! Przecież to tak dużo! Sama nie wiedziała, czy zdąży tyle dożyć, w końcu różne są sytuacje. Wraz z powstaniem tej myśli, powstał w niej strach, że rzeczywiście ta okropna wizja może się spełnić i umrze młodo. Powinna się tego pozbyć i to jak najszybciej! Skupiła się na wyobrażaniu sobie starego obozu. Ciekawe jak wyglądal. Czy był równie piękny co ten obecny? Skoro Szyszka wspomniała o jakichś okropnych krzaczorach to na pewno był sto razy gorszy! I te słowa wystarczyły, by zabić w Chimerze ogromną ciekawość, z którą zazwyczaj przegrywała. Na szczęście nie tym razem. Z resztą, nim zdążyłaby cokolwiek na ten temat powiedzieć, nie zdążyłaby, bo mistrzyni właśnie powiadomiła ją o terenach na których się teraz znajdują. Rozejrzała się szybciutko, aby ostatecznie zatrzymać wzrok na burej kocicy.
- Coś w tym jest... - mruknęła w zamyśleniu. Ciekawe co ona będzie czuć, gdy w końcu zostanie wojowniczką i przyjdzie jej czuwać przy wejściu do obozu. Czy będzie miała jakieś towarzystwo? Oby! Takie samotne siedzenie na pewno jest nudne i... Straszne, tak! Wokoło ciemno i cicho, a ty musisz czuwać. Podobno momentami taka głucha cisza może się wydawać przerażająca. - W każdym razie nie mogę się już doczekać - odparła po chwili, z promiennym uśmiechem na twarzy. Odsunęła od siebie wszystkie źle myśli i zajęła się zastanawianiem się nad tym jakie będzie jej wojownicze imię. Czy dalej będzie Wierzbą? Może znowu stanie się Kusą? A może całkowicie czymś innym? Nie ważne! Niezależnie od imienia będzie się starać tak samo dobrze. Nie zależało jej na żadnym groźnie brzmiącym imieniu. Z resztą... Takie by do niej nie pasowało, szczerze powiedziawszy.
- To zrozumiałe. Ale... Tak właściwie to mam jedno pytanie. Jeżeli terminator nie potrafi polować, to ta zasada go nie obowiązuje, czy... Musi mieć zgodę, by zjeść? - spytała. Ojjj, zdarzyło się jej już zjeść coś bez pozwolenia. Nie dlatego, że łamie zasady, a po prostu nie widziała o istnieniu takiej. No ale przecież to nie jej wina. No dobra, tylko po części, przecież mogła się doinformować. Już trudno, byleby Szyszka nie była zła...
[Obrazek: TLfWWJR.png]
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#13
Miała nadzieję, że jej wyjaśnienia co do samotnego czuwania wystarczająco wyjaśniły Kusej jego sens i będzie o tym pamiętała, gdy już otrzyma rangę wojownika. Bo w treningu umiejętności praktyczne, jak walka czy polowanie, są bardzo ważne, jednak trening polega również na wykształceniu ducha, tak przynajmniej uważała Szyszka. Chciała, aby jej terminatorzy byli kotami mądrymi, rozważnymi i wrażliwymi i w taki sposób starała się ich uczyć. Jak być dobrym wojownikiem, ale przede wszystkim dobrym kotem. Oczywiście, nie zawsze było to możliwe, bo nie do każdego kota będzie się dało tak łatwo przemówić, ale zawsze warto próbować. Nie wątpiła, że Wierzbowa Łapa również doceni takie praktyki i sama później będzie w ten sposób uczyć swoich terminatorów.
Uśmiechnęła się na słowa kotki. Bardzo entuzjastycznie podchodziła do dzierżenia nowej rangi w przyszłości, a to już dobry początek. Dopiero zaczęły, więc Szyszka miała nadzieję, że to nie tylko chwilowe podekscytowanie, a realna radość z możliwości rozwoju.
- Jeżeli terminator nie umie polować, to oczywiście nie obowiązuje go zasada o tym, że nie je, dopóki nie zapoluje - z drugiej strony, pierwszeństwo nadal mają kocięta i starszyzna, więc tak, terminator powinien pytać wojownika o zgodę. - odpowiedziała prosto. Rzeczywiście, było to raczej skomplikowane dla młodego ucznia, więc mogła od razu wytłumaczyć, o co chodzi, ale na szczęście Wierzbowa Łapa nie boi się pytać, toteż nie było żadnych nieporozumień.
- O polowaniu mówią również inne punkty: Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić, więc podziękuj Gwiezdnym za jej życie. Granice muszą być znakowane i sprawdzane każdego dnia. Przegoń każdego, kto ją naruszy i wkroczy na teren twojego klanu. I najważniejsza zasada - broń swojego klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym klanie, jeśli pewnego dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem - powiedziała, tym samym kończąc wymienianie wszystkich punktów kodeksu. - Czy masz jakieś pytania?- zapytała, chcąc zamknąć ten temat, zanim przejdą do kolejnych zagadnień.
sarai pronto per lottare
per cercare sempre la libertà
e andare un passo più avanti,
essere sempre vero
spiegare cosa è il colore
a chi vede bianco e nero
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#14
Ojej! Pierwsze słowa Szyszki sprawiły, że Kusa odetchnęła z ulgą, jednak... Już przy następnych stres znowu ją ogarnął. Terminator, który nie potrafi polować, a chce zjeść, jak się okazuje, musi pytać o zgodę swojego mistrza! To... Dosyć logiczne, dlaczego wcześniej na to nie wpadła? Poczuła lekki poczucie winy, że złamała jedną z zasad kodeksu. Gdyby wiedziała, zapewne by tego nie zrobiła... Oj!
- Zapamiętam - powiedziała krótko, decydując się, by nie powiedzieć Szyszce o małym złamaniu zasady. Opiekunka pewnie nie byłaby zła, ale... Nigdy nic nie wiadomo. Kusa nie potrafiła przewidzieć jej reakcji, więc wolała nie ryzykować. Lepiej milczeć. Może kiedyś jej powie, gdy będzie starsza i ta sprawa stanie się przeszłością. O, to będzie najrozsądniejsze, tak właśnie sobie pomyślała.
- J... Jak oznakować granicę? - zadała pierwsze pytanie, które w tym natłoku myśli wpadło jej do głowy. Zszokowała się, a może nawet zestresowała. Zasady, które przed chwilą poznała wydawały się jej... Mocne. Broń swojego klanu, nawet kosztem własnego życia... Nie sądziła, że kodeks jest aż... Taki. Nie chciała tracić życia i w razie niebezpieczeństwa wolałaby uciekać, niż walczyć, ale... Czy tak postąpiłby prawdziwy wichrzak? Czy to byłoby właściwe? Nie. Skoro już uznawała się za wichrzaka, przynajmniej w jakimś stopniu, to nie powinna tak po prostu się poddać. Powinna walczyć u boku swoich pobratymców do ostatniej kropli krwi. Dobrze, że aktualnie nic nie wskazuje na to, by miała się rozpętać wielka wojna. Dobrze, że w lesie panuje pokój, a Gwiezdny Klan ma koty w opiece. Bo... Ma, prawda?

/wybacz za gniota :ohnie:
[Obrazek: TLfWWJR.png]
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#15
Zmarszczyła czoło, widząc jak terminatorka zaczyna się widocznie stresować. Nie wiedziała, z jakiego to powodu, czy przestraszyła się powagi kodeksu? Albo jakoś źle go zrozumiała? Fakt, kodeks był ciężki do ogarnięcia, zwłaszcza na sam początek treningu, więc mogło to być nieco przytłaczające, ale nie sądziła, że aż tak. Albo to coś zupełnie innego, ale o czym nie Kusa nie chciała powiedzieć Szyszce? Postanowiła jednak na razie pozostawić ten temat, bo musiały jeszcze kilka kwestii omówić. O, na przykład znakowanie granic.
- Jest kilka sposobów, żeby oznakować granicę, więc możesz wybierać, albo dopasowywać zależnie od otoczenia. Jeżeli przy granicy jest drzewo, to możesz je podrapać - pod pazurkami mamy zapach, który potem przenosi się na to drzewo. Możesz też oznakować granicę przez potarcie czegoś polikiem, bo tam też nosisz swój zapach. Z drugiej strony najdłużej utrzymuje się zapach moczu, ale jeśli będziesz się krępowała, to możesz na razie używać tych innych metod oznaczania. Chociaż pamiętaj, że jako wojownik powinnaś raczej... no, nasiusiać - odparła spokojnie, powoli wszystko tłumacząc. W pewnym momencie można się przyzwyczaić do wszystkiego i wyzbyć resztek wstydu, ale tego Szyszka raczej by nie polecała. Lepiej trochę godności sobie zostawić, ale warto nauczyć się sikać na granicę przy swoim mistrzu. To przecież tylko fizjologia! Szyszka spojrzała na swoją terminatorkę i znowu zauważyła, że stres ją zjada. Coś tu było nie tak i wojowniczka obawiała się, że to może być wina kodeksu. Mogła od razu sama interpretować te punkty, bo chyba trochę przestraszyła Kusą. Może pomyślała, że musi umrzeć w obronie klanu? Cokolwiek to było, bura musiała to wszystko wytłumaczyć!
- Przepraszam, troszeczkę cię chyba wystraszyłam tym kodeksem, co? Ale pozwól, że ci coś powiem. Kodeks to jedynie wyznacznik drogi, a kot postępujący w zgodzie z nim to taki archetyp dobrego wojownika. Nie należy jednak brać go bardzo dosłownie, bo to nie miałoby sensu. Jego interpretacja wymaga głębszego zastanowienia się nad sensem tych zasad, może nad powodem, dlaczego zostały wprowadzone. Tak jak na początku mówiłyśmy, słowo przywódcy jest prawem, ale jest odwołalne, jeśli nie zgadza się z kodeksem albo namawia do niemoralnych czynów. Tak samo punkt o tym, że terminator nie może jeść bez zgody - to nie znaczy, że któryś wojownik może głodzić terminatora, albo odmawiać jedzenia choremu terminatorowi - bez jedzenia nie wyzdrowieje, tylko będzie słabszy, a klan potrzebuje silnych wojowników. I z tego też powodu, że klan potrzebuje wojowników, zasada "broń klanu, nawet kosztem własnego życia", powinna raczej brzmieć "broń swojego klanu, nawet kosztem własnego życia JEŚLI jesteś w stanie wygrać walkę". Jeżeli rzucę się na przeciwnika, który ma nade mną przewagę w każdym aspekcie i polegnę w walce, to ta śmierć nie jest honorowa. To jest wręcz postępowanie przeciwko kodeksowi, bo nie dość, że nie obroniłam klanu, to jeszcze go osłabiłam moją śmiercią - powiedziała, starając się najkrócej wyjaśnić to, o co jej chodzi. Jak widać, trochę jej nie wyszło. - O co mi chodzi, to po prostu musisz myśleć. Musisz wiedzieć, co jest dobre, a co złe, czuć to w swoim sercu - spojrzała na kotkę, uśmiechając się ciepło. Po chwili rozejrzała się i w jej głowie pojawił się pomysł. Ponieważ tak ją wymęczyła tym kodeksem, to pewnie Wierzbowa Łapa miała już dość zawiłych zagadnień z teorii.
- Jesteśmy przy wysokich drzewach. Żeby może trochę odpocząć od tych regułek, to nauczę cię wchodzić na drzewa i się po nich poruszać. Co ty na to? - zapytała, zatrzymując się i powoli szukając odpowiedniego drzewa do nauki. Była prawie pewna, że Kusa się zgodzi na taki przerywnik.
sarai pronto per lottare
per cercare sempre la libertà
e andare un passo più avanti,
essere sempre vero
spiegare cosa è il colore
a chi vede bianco e nero
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości