Logo Artemidy
Trening Wierzbowej Łapy
#46
A no no. Oczywiście, że miał racje! Ale skąd on ma wiedzieć, że jakieś miejsca mocno krwawią, skoro nawet nie używa pazurów? Łapą to ucha chyba nie rozwali. Znaczy chyba. Ale no poduszkę to co najwyżej pazurkiem można przeciąć, to ucho to samo! Idąc za przykładem Szyszkowego Ogona, spróbował powtórzyć jakoś to, co ona zrobiła. No tak na rozgrzewkę! Było to na odwal, ale na tyle, żeby zapamiętać co rozłożyć, a co złożyć i w ogóle. No bo on myśli! Ale on tam nad mięśniami zapanuje. One same nad sobą panują! Pff, nic w nie nie musiał wkładać. I to tak od urodzenia! I zrobi dokładnie tak jak buraska mówiła. Będzie ideałem w walce! Od zawsze wiedział, że to mądrość jest bardziej doskonała niż jakaś tam siła. No a że on miał i tego i tego pod dostatkiem to nie była jego wina. Będzie miał do każdego stylu predyspozycje! Oj, tak, tak, tak! Wraz z tą myślą poklepał z ekscytacji ogonem o ziemię. Teraz się nie da pokonać byle komu! Wreszcie i doszła komenda do praktyki. Nareszcie!
- Nie ma żadnych pytań! Ja już wszystko wiem! - oznajmił, dumnie prostując pierś.
Zauważył, że i nawet szylkretka obok zaczęła go doglądać. Może go teraz podziwiała jaki to on jest? Ale wyglądała specyficznie jak na robienie takiego czegoś. No ale co on tam się będzie wtrącał! Skoro się ustawiła, to on zrobi to samo! Będąc na czterech łapach, ustawił się błyskawicznie mordką w kierunku swojej przeciwniczki i niemal do swoich granic napiął mięśnie. No wiadomo, że powinien je luźniej trzymać czy coś, ale jego zbytnio wypełniały najprzeróżniejsze emocje. Chciał wygrać i pokazać, że umie tej czarnej nieznajomej. Bo umiał! A w dodatku to wszystko powiększała niezwykła radość z tego, że mógł się wreszcie wykazać. O dziwo jego kuper w umówionym rozkroku poszedł bardzo do góry, jakby niczym kociak zaraz miał się rzucić na kulkę z mchu. Schował jeszcze uszy i pochylił głowę. A przynajmniej spróbował. Miał się chyba bardziej przygotować do walki, ale niebieski pręgus postanowił mieć praktykę już. W jednym momencie wystartował, zaczynając szarże. Miał na umyśle, aby tą szarżą wpakować się połową siebie pod drobną Wierzbową Łapę, a następnie pod nią momentalnie wstać, powodując dla niej małą wywrotkę. Udowodni jaki jest bystry! Przecież to było genialne!
LVL 1 85 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#47
(robię rzuty kostką tylko na celność bo nie umiem obliczać :) tak gwoli ścisłości)

Szyszkowy Ogon skinęła głową na brak pytań i uśmiechnęła się do dwójki terminatorów. Życzyła im jeszcze powodzenia i pozwoliła im działać. Sama postanowiła się nie wtrącać za bardzo i tylko w głowie punktować potencjalne uwagi co do ich techniki. Niech się wykażą!

Gradowa Łapa tak się przygotowywał, jego plan był wręcz idealny! Szkoda jedynie, że zabrakło uwagi o detale i technikę - zbyt mocno napięte mięśnie pozbawiły kocura wszelkiej mobilności i jego atak nie poszedł tak, jak powinien. Jego start był toporny i nie udało mu się rozwinąć na tyle dużej prędkości, by trafić szylkretkę. Wierzbowej Łapie za to udało się w porę uniknąć, zupełnie niwecząc genialny atak syna Trawiastej Polany, który jedynie prześlizgnął się po wilgotnej trawie w miejscu, w którym przed chwilą stała jego przeciwniczka.
sarai pronto per lottare
per cercare sempre la libertà
e andare un passo più avanti,
essere sempre vero
spiegare cosa è il colore
a chi vede bianco e nero
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#48
I tak jak podejrzewała Kusa, Gradowa Łapa miał zamiar ją zaatakować. Jak dobrze, że zdążyła się przygotować... Zapewne gdyby nie to, leżałaby teraz na ziemi, przewrócona przez terminatora. Na szczęście zamiast leżeć, odskoczyła zwinnie w tył, co spowodowało, że kocur jedynie znalazł się na miejscu, w którym stałą poprzednio. Jejku! To było takie... Szybkie. Wcale nie poszło tak źle jak początkowo zakładała. Być może walka nie jest taka trudna jak jej się poprzednio wydawało. Ale co tu oceniać, przecież to dopiero pierwsza runda. Ile jeszcze ich będzie? Pięć? Dziesięć? Piętnaście? Spojrzała z przerażeniem na Szyszkę, lecz spojrzenie to trwało zaledwie kilka sekund. Dlaczego? Bo mimo obaw nie mogła zapomnieć o tym, dlaczego się tutaj znajduje. Po to, by nauczyć się walki. Pora brać się do roboty. Tym razem nie miała zamiaru unikać, ani nawet atakować. Jej plany skupiały się wokół oślepienia Gradowej Łapy. Zbliżyła się do kocura i wzięła trochę ziemi, by następnie wziąć zamach w stronę jego twarzy. Kurcze! Zapewne gdyby mogła, przepraszałaby go za to błagając, by jej wybaczył...
[Obrazek: TLfWWJR.png]
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#49
Co go kolejny kot z taką łatwością ominął?! To nie było fair! Czemu on tak wolno ruszył?! Gdyby tylko w złą stronę przełożył swój ciężar ciała, najprawdopodobniej wywaliłby teraz kozła przez śliskość, ale wykonał tylko lekki ślizg. Był zbyt zdeterminowanym, aby stać w boju! No tylko, że tak wolno się poruszając to chyba stał biegnąc! Hm... Ale mówiono mu, że niby jakieś kanciaste ruchy da się zrobić, jak się nieodpowiednio coś zrobi. Tylko co to było? Szybko odnajdując przeciwniczkę wzrokiem, bo trzeba non-stop obserwować przeciwnika, spróbował znowu się ustawić, teraz jednak nieco luźniej. Ale jego konkurentka chyba zdążyła przed nim wdrążyć jakiś plan działania. Ukradkiem oka zauważył lecące w jego stronę łapsko. Co tak szybko?! Wzbudziło się w nim wspomnienie po czarnej nieznajomej, która w planach miała wtedy walnąć mu prosto w pysk. Co swoją drogą się jej powiodło, ale to nieprawda, że go to jakoś poruszyło! Teraz zrobi coś zupełnie innego i się uda mu wybronić! Bo najlepszą obroną jest atak! Postanowił się on rzucić z lekkiego wyskoku wprost na różnooką szylkretkę, aby tą wywalić, zarazem nie pozwalając jej samym sobą wprowadzić ataku. Teraz to nie było szans, że nie wygra!
LVL 1 85 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#50
Wierzbowa Łapa chciała sprytnie rzucić ziemią w pysk kocura, jednak akcja ta nie do końca się powiodła. Zamachnęła się i rzeczywiście zrobiła to, co chciała, ale Gradowa Łapa zaczął już wyprowadzać atak i szarpnął się w przód. Owy atak również nie poszedł jednak całkowicie zgodnie z planem, bo na widok rzuconej w jego stronę ziemi uchylił się nieco - jego ambitne plany przewrócenia kotki skończyły się na wytrąceniu jej na chwilę z równowagi i nabiciem małego siniaka.
sarai pronto per lottare
per cercare sempre la libertà
e andare un passo più avanti,
essere sempre vero
spiegare cosa è il colore
a chi vede bianco e nero
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#51
Oho. Kolejny atak ze strony Gradowej łapy. W sumie Kusa mogła to przewidzieć i jakoś zareagować nim kocur rzucił się w jej stronę. Może zdążyłaby zrobić jakiś unik abo jeszcze lepiej- kontratak. Na szczęście nie było to konieczne, bo... Nie ucierpiała zbyt mocno. Znaczy, oślepienie nie wyszło jej kompletnie, bowiem terminator w odpowiednim momencie się uchylił i ochronił swoje oczy. Wtedy myślała, że jest już po ptakach. Że skoczy na nią, przygniecie do ziemi, a później jakimś magicznym sposobem pozbawi życia. No nie wiem, na przykład zgniecie ją całkowicie swoją masą i rozmiarem. Zostałaby pstrokatym, małym plackiem, a niekoniecznie podobała jej się taka wizja. Gdyby już miała umierać to na pewno w inny sposób. Ale wracając! Kocurowi nie udało się przewrócić Wierzby. Zamiast tego lekko zaburzył jej równowagę, powodując, że zachwiała się. I tak właściwie to nic więcej. Nabił jej małego siniaka, który zapewne szybko się zagoi. No nie! Musiała się jakoś zemścić! Pora na atak. Pierwszy atak, który... Nie sądziła, że będzie udany, ale warto próbować. Wykonała kilka małych susów, prosto w stronę Gradowej Łapy. Zaraz po tym przygotowała się do mocniejszego skoku, za cel obierając sobie grzbiet kocura. Co chciała zrobić? To proste! Jej zamiarem było wskoczenie na plecy terminatora. Jeżeli by się udało toooo... Na pewno wymyśliłaby coś równie fajnego. Na ten moment nie miała pomysłu na dalszy atak. Chociaż... Może to i lepiej, bo dzięki temu będzie mogła skupić się na obecnym.
[Obrazek: TLfWWJR.png]
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#52
Ha! Genialnością ataków to on teraz błyszczy! No i tak to on może walczyć. Dopiero po wykonanym ataku zrozumiał, że jego przeciwniczka miała coś w łapie. Ta mała! To było nie fair! Znaczy no fair, ale no jak się bije, to łap się używa, a nie! Ale przynajmniej dostała za swoje! Odwracając się w stronę chwiejnej szylkretowej kotki, wyczekując na jej ruch spiął mięśnie. Ba! Teraz też zaatakuje! Udało mu się to raz, to teraz zrobi to samo! Konkretnie nie zauważając nawet czy ta chce go zaskoczyć z wyskoku czy szarżą, postanowił wybić się do góry i konkretnie na oślep wlecieć na nią całym swoim cielskiem, mając rozpostarte swe łapy bez wyciągniętych pazurów na sposób, jakby chciał tamtą na siłę przytulić. Po co komu używanie łap albo walczenie z odległością, skoro własne cielsko jest na tyle doskonałe, a przynajmniej jego, do wszelakich rzeczy, że uda mu się wygrać tylko takimi zagraniami! Dla niego taka walka to jakiś pikuś!
LVL 1 85 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#53
Cóż to za zderzenie dwóch przeciwstawnych sił! Wierzbowa Łapa wyskoczyła na Gradową Łapę z zamiarem uwieszenia mu się na grzbiecie i wszystko by się udało, gdyby nie idealny ruch niebieskiego. Udało mu się bowiem złapać drobną szylkretkę w locie i runął z nią na ziemię - przez ten piruet syna Wietrznego Dnia nie trafiła w jego grzbiet, ale udało jej się wymierzyć mu cios wyciągniętymi przednimi łapami w pierś. Jednak teraz Kusa leżała na grzbiecie, zupełnie przyszpilona do ziemi.
sarai pronto per lottare
per cercare sempre la libertà
e andare un passo più avanti,
essere sempre vero
spiegare cosa è il colore
a chi vede bianco e nero
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#54
Wyskoczyła w górę niemalże w tym samym momencie, w którym zrobił to Gradowa Łapa. To... Nie mogło się dobrze skończyć. Już wtedy w oczach Kusej można było dostrzec przerażenie i to nie małe! Była pewna, że atak jej się nie uda. Dlaczego? Bo kocur, z którym przypadło jej walczyć jest o wiele większy, a co za tym idzie- silniejszy. Ona nie da sobie rady ze swoją kruchą sylwetką i niewielką siłą. No i miała rację. Terminatorowi udało się chwycić ją w locie, co w rezultacie spowodowało, że oboje runęli na ziemię. Kusej udało się jedynie uderzyć w pierś Gradowej łapy, lecz... Ten atak wcale jej nie usatysfakcjonował, zważając na to, że leżała teraz na grzbiecie, przygnieciona do ziemi, z brzuchem na wierzchu. Gdy zrozumiała w jakiej sytuacji się znalazła, kompletnie spanikowała. Co teraz? Co robić?! A co jeśli Gradowej Łapie odbije i będzie próbował ją zabić, tak o? Jednym ruchem szczęk byłby w stanie wgryźć się w jej krtań lub chociażby brzuch, którego nie próbowała nawet ukryć. Szyszka będzie obserwować wszystko z boku, a może nawet mu zakibicuje albo co gorsza pomoże. Wizja niezwykle absurdalna, ale... Z jakiegoś powodu zrodziła się w głowie Kusej i za nic nie chciała jej opuścić. Szylkretka zacisnęła mocniej wargi, uciekając wzrokiem gdzieś na bok. Wzięła mocniejszy i gwałtowny wdech, ale... Nie zdobyła się na nic więcej. Nie starała się uniknąć, nie starała się atakować, ani chociażby zapłakać. Być może nie chciała, być może nie mogła, dając tym samym Gradowej Łapie pełne pole do popisu. Grzechem byłoby to zmarnować.
[Obrazek: TLfWWJR.png]
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#55
No i kto tu miał racje?! No on miał racje! On! On! On! No może nie w kwestii tego, że właśnie dostał w pierś... Ale ona dostała mocniej! To był fakt! A czy widoczny? No chyba ktoś musiał nie mieć oczu, żeby tego nie widzieć! Albo mieć zasłonięte, bo aż tak od niego błyskało siłą, a co dopiero inteligencją. Będąc na twardym gruncie wraz z pierwszym zwycięskim wdechem, dumnie się wyprostował i wypuszył. Nie zwracał nawet uwagi na to, co robiła szylkretka pod nim. Ta chwila była o wiele ważniejsza! Moment pieszczot dla jego mądrości. Znaczy chwila, chwila! Jeszcze nie skończyli! Jego złoto-zielone spojrzenie spuściło się w dół, jednak nie zobaczyło niczego. Co to ma znaczyć? Czemu się nie rusza! A może to jakiś podstępny atak?! Nadmuchał się robiąc zły grymas pyska, żeby zwalić przeciwniczkę z nóg swoją gotową do walki miną. Miał ją taką jak Wietrzny Dzień, no przecież ćwiczył! Na pewno mu się podda! Ale no ona nadal nic nie robiła. Zmieszany zastanowił się dłużej co zrobić. Atakować czy nie? Mądry by zaatakował! To tak, żeby ją wykończyć, ta? Co to były za miejsca... Coś z pyskiem! Dobra! Jak mógłby zapomnieć? No przecież on załapał to od samego początku! Napięta prawa przednia łapa pręgusa odczepiła się od podłoża, zaczynając górować i jakby przygotowując się do wzięcia zamachu.
- No to w dzioba! - wykrzyczał swoje zamiary.
Zamachnąwszy się kończyną, próbował wcelować wprost w pysk swojej ofiary. Zakończy to w stylu, którego nikt się nie spodziewa! W jednym odbiciu serca cała siła włożona w wykonanie tego ruchu znikła, a on poduszką swojej wielkiej łapy dotknął delikatnie nosa rówieśniczej terminatorki. I wykończona! Zadowolony z tego czynu zabrał się całkowicie z ciała przyszpilonej, stając obok oraz dumnie przymykając oczy.
- Wygrałem! Dostała w nosa! - wygłosił pękając z zadowolenia.
LVL 1 85 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#56
XDDDD mistrz roku, wybaczcie proszę

Szyszkowy Ogon bacznie obserwowała poczynania dwójki terminatorów. Z niemałym zaniepokojeniem przyjęła fakt, że w pewnym momencie Kusa ewidentnie zaczęła się poddawać, a później zupełnie zaprzestała jakichkolwiek działań. Szyszka zdawała sobie sprawę, że jej podopieczna nie jest zwolennikiem wielkiej przemocy, ale jednak liczyła, że to zadanie weźmie sobie do serca i przyłoży się do niego. Nie chodziło bynajmniej o to, że się na niej zawiodła, nie! Po prostu bura chyba przeceniła jej umiejętności i za wysoko ustawiła poprzeczkę. Jest to jedynie znak, żeby pracować nad hartem ducha i pewnością siebie, czym na pewno zajmą się w kolejnych dniach. Uśmiechnęła się delikatnie na potężny, ostateczny atak Gradowej Łapy, po czym wstała i podeszła do terminatorów, by omówić to, co było do omówienia.
- Bardzo dobrze się spisaliście, jestem z was bardzo dumna - zaczęła, żeby podkreślić, że dalsza krytyka nie przekreśla od razu sensu walki, ale jest jedynie wskazówką co można poprawić. - Zauważyłam kilka rzeczy: Gradowa Łapo, chyba trochę za mocno się napinasz kiedy chcesz wyprowadzić bardzo silny atak. Wiem, że nade wszystko cenisz swoją siłę i to bardzo dobrze, bo trzeba znać swoje mocne strony - takim działaniem jednak sprawiasz, że twoje ataki nie są płynne. Są tępe, często też przez to nietrafione. Zwróć na to uwagę, dobrze? - powiedziała spokojnie, spoglądając na terminatora. Skinęła jeszcze głową, po czym przeniosła wzrok na Wierzbową Łapę. - Zaś ty, słońce, nie możesz się nigdy poddawać! Zawsze jest jakaś nadzieja, można się szarpać, kopać, wierzgać, ale w życiu nie można zupełnie rezygnować czy, nie daj Gwiezdny Klanie, podkładać się - powiedziała z troską w głosie. Nie chciała wywołać w szylkretce wyrzutów sumienia, ale chciała stanowczo dać jej do zrozumienia, że to nie będzie pochwalane. Nie na warcie Szyszki!
Wojowniczka postanowiła dać im jeszcze chwilę na odsapnięcie, po czym odesłała terminatorów do kolejnej rundki walki. Troszkę praktyki nie zaszkodzi, a na pewno pomoże im w poprawieniu taktyki.

/urywam dzień, bo czaso jest prehistoryczna :((

***

Wojowniczka nie była z siebie zadowolona. Kiedy była potrzebna, jej coraz to starsze ciało zaczęło odmawiać posłuszeństwa. Stawy, które zaczęły buntować się już kilka księżycy temu, teraz na jakiś czas zupełnie odmówiły posłuszeństwa. Czuła się winna, że nie mogła poprowadzić treningu swojej podopiecznej tak szybko, jak ta na to zasługuje. Na szczęście, ból zaczął powoli odpuszczać i była w stanie wytrzymać na łapach wystarczająco długo, by wreszcie wrócić do systematycznych treningów swoich terminatorek.
Złapała Wierzbową Łapę w obozie i, upewniwszy się, że ma czas i ochotę, zaproponowała trening połączony z patrolem. W końcu zostało im naprawdę niewiele materiału do przerobienia, a jedną z tych rzeczy były właśnie granice. Może Szyszkowy Ogon w tym momencie porywała się z motyką na słońce, biorąc pod uwagę jej dolegliwości, ale jakoś o tym nie pomyślała. Wystarczająco długo spędziła bezczynnie, a poza tym pewnie będą iść powoli, co nie?
- Spacer zaczniemy od Dzięciolego Drzewa, jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, skończymy przy Podmokłym Brzegu, czyli zrobimy wszystkie granice z klanami. Ziemie Niczyje zostawimy na inny dzień - powiedziała po tym, jak wyszły z obozu. - Żeby nie iść w ciszy, powiedz mi wszystko co wiesz o rangach - dodała po chwili zastanowienia. Naprawdę nie zostało im wiele do przerobienia.
sarai pronto per lottare
per cercare sempre la libertà
e andare un passo più avanti,
essere sempre vero
spiegare cosa è il colore
a chi vede bianco e nero
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#57
Kusa również nie była zadowolona. Jednak powodem tego nie był przedłużający się trening, a stan Szyszkowego Ogona. Terminatorka doskonale wiedziała, że jej opiekunka jest coraz starsza i wraz z wiekiem będzie czuć się coraz gorzej. To nic dziwnego, z Fiołkowym Świtem było tak samo. Z każdym będzie. Dlatego też, szylkretka starała się jak najwięcej pomagać opiekunce i wcale nie złościła się, gdy jej treningi trwały wolniej. Przecież tak czy siak zostanie wojowniczką, może trochę później niż inni, ale to nic złego.
Dziś przyszła pora na spacer po graniach. Cieszyła się, mimo, że zdążyła już tereny poznać, nie tylko poprzez samotne wycieczki, a również przez patrole, które należą do terminatorskich obowiązków.
- W klanie jest kilka rang, są to: przywódca, zastępca, medyk, pomocnik medyka, terminator medyka, starszyzna, wojownik, terminator, kocię oraz matka. Kocięta i starszyzna nie mają żadnych obowiązków, ale jedzą jako pierwsi. Matki zajmują się kociarnią i kociętami. Wszystkie medyczne rangi opiekują się lecznicą i chorymi oraz składzikiem. Chodzą zbierać zioła, a dodatkowo, termnator medyka ma na głowie jeszcze trening. Zwykli terminatorzy również trenują, a oprócz tego mają swoje obowiązki, na przykład chodzenie na patrole. Wojownicy mają za zadanie trenować młodsze pokolenia, polować oraz patrolować. Wojownik, który wytrenował przynajmniej jednego terminatora, może zostać zastępcą. Zastępca zostaje przywódcą, gdy drugi przywódca umiera. Wtedy dostaje dziewięć żyć i rządzi klanem. Drugi człon jego imienia to Gwiazda - Dość dużo? Tak, ale jest to wiedza konieczna, o której nie można zapomnieć. Z zresztą, trening zbliża się do końca i to dużymi krokami. Zapewne lada moment przyjdzie ten dzień, ta ceremonia, podczas której Kusa przemieni się w wojowniczkę. Szkoda tylko, że spędzi ją bez Owieczki. Stan siostry jest niepokojący, a ona nie wiedziała co może z tym zrobić.
[Obrazek: TLfWWJR.png]
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#58
Szyszka słuchała uważnie i z podziwem praktycznie wyrecytowanych, pięknie wyuczonych funkcji rang. Bura aż pękała z dumy, że jej podopieczna tak ładnie sobie radzi! Z drugiej jednak strony znowu była zła na siebie, że powinna przekazać jej to sama, dawno temu, a Wierzbowa Łapa już teraz powinna zostać wojownikiem. Nie była to jednak pora na takie plucie sobie w brodę. Skinęła szybko głową i chwilę milczała, żeby poukładać sobie w głowie to, co nie zostało jeszcze wspomniane.
- Super! Zastępcy poza tym są odpowiedzialni za nadzorowanie treningów i rozdzielanie patroli. Do reszty nie mam zastrzeżeń - uśmiechnęła się, po czym szły chwilę w ciszy, żeby Wierzbowa Łapa mogła się dobrze rozejrzeć, a także, żeby chwilę odpoczęła od mówienia. Kiedy wojowniczka z terminatorką doszły w okolice Dzięciolego Drzewa, zaczęły iść wzdłuż granicy z klanem Cienia w kierunku Czterech Dębów. Mniej więcej w połowie drogi Szyszka rzuciła kolejną ważną kwestię, którą musiały dzisiaj omówić.
- Jakie są władze w innych klanach? Wiem, że nie obce są ci piesze wycieczki na granice, więc pewnie to doskonale wiesz i to pytanie to łatwizna - zaśmiała się ciepło, oczekując odpowiedzi.
sarai pronto per lottare
per cercare sempre la libertà
e andare un passo più avanti,
essere sempre vero
spiegare cosa è il colore
a chi vede bianco e nero
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#59
No... Szczerze mówiąc, Kusa nie spodziewała się, że wszystko powie tak dobrze. Znaczy, wiedziała, że jej wiedza na temat rang jest dość duża (i nic w tym dziwnego), ale nie sądziła, że aż tak. Tak właściwie zapomniała tylko o jednej rzeczy, a było to organizowanie patroli i nadzworowanie treningów przez zastępców klanu. No, ale to taka... Drobnostka, o! Nie powinna martwić się tym małym pominięciem, bo i tak poszło jej bardzo dobrze. Sama Szyszka stwierdziła, że jest super. Kruszynka kiwnęła więc główką, dość szybko i krótko. To taki znak, że zanotowała każdą informacje i słowo, które padło chwilę temu. No. Skoro temat rang mają zakończony to... Co teraz? Na co przyszła pora? W końcu zrobiły już tak dużo! Lada moment trening się zakończy, a wtedy Kusa pozbędzie się nudnego, terminatorskiego członu. Lawendowa Gwiazda na pewno zamieni go na jakiś ładny i oryginalny. I tak, w tym przypadku pstrokata wolała zdać się na przywódczynię, bo... Sama nie miała żadnego pomysłu na swoje imię. Wierzbowe... co? Tyle jest możliwości!
Gdy została zapytana o władze w innych klanach, musiała chwilę się zastanowić. Czemu? Bo... Bo najlepiej to znała tylko te wichrowe. Na zgromadzeniu lepiej poznała te w innych klanach i musiała przypomnieć sobie te wszystkie imiona. Przecież jest ich tak dużo!
- W Klanie Rzeki jest to Ćmia Gwiazda, Kosowa Pieśń i... I nie pamiętam kto jest tam medykiem! - Pierwszy, mały błąd. Nerwowo zerknęła na Szyszkę, ale szybko wróciła do mówienia. Mistrzyni upomni ją później. - W Klanie Cienia przywódcą jest Polna Gwiazda, zastępcą Wirujące Pióro, a medykiem Ciernisty Kwiat. W Klanie Gromu Żubrza Gwiazda, Cyprysowa Łuska i Truskawkowy Gąszcz jako medyczka - No. Szybko poszło. Cztery klany to jednak nie tak dużo, jak się wydaje.
[Obrazek: TLfWWJR.png]
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#60
Szyszka była przekonana, że Lawendowa Gwiazda nie zawiedzie w wyborze imienia dla jej podopiecznej. Bura uważała, że niebieska przywódczyni ma wspaniały gust i naprawdę kolorową wyobraźnię, a nadawane przez nią imiona były jedyne w swoim rodzaju i pasowały do otrzymujących je młodych wojowników. Nadal jednak nie wiedziała, czemu Kusa została ostatecznie Wierzbą, skoro Lawenda wiedziała, że to imię nie zostało nadane przypadkowo. Może niebieska miała jakiś problem z Kusowąsym, o którym Szyszkowy Ogon nie wiedziała. Mówi się jednak trudno, Wierzbowa Łapa też brzmi bardzo ładnie, a potem pewnie będzie tylko jeszcze ładniejsze!
- Jeśli dobrze pamiętam, klan Rzeki nie ma medyka. Mają za to dwóch terminatorów medyka, Gorzką i Barwną Łapę. Poza tym wszystko się zgadza! Brawo - pochwaliła swoją pstrokatą terminatorkę. Za to, że tak dobrze się spisała, Szyszka postanowiła chwilę jej odpuścić i tak najnormalniej w świecie pogawędzić, żeby przygotować ją na to, co zaraz dla niej przygotowała. W międzyczasie doszły do granicy z Czterema Dębami, gdzie bura kazała terminatorce standardowo oznaczyć granicę, po czym ruszyły dalej, wzdłuż granicy z klanem Rzeki, w kierunku Szarych Topoli. Kiedy były w okolicy Błotnistych Ścieżek, bura zaczęła wcielać w życie już ostatnią teoretyczną rzecz, którą chciała przekazać swojej uczennicy.
- Wierzbowa Łapo, czy wiesz coś na temat okoliczności powstania Czterech Klanów? Wiąże się z tym bardzo ciekawa historia, którą warto znać - powiedziała, spodziewając się, że Kusa nie będzie wiedziała o tym zbyt wiele. I to byłby bardzo dobry obrót spraw.
sarai pronto per lottare
per cercare sempre la libertà
e andare un passo più avanti,
essere sempre vero
spiegare cosa è il colore
a chi vede bianco e nero
LVL 3 50 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości