odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Przeklina w myślach, słysząc zdradziecki dźwięk gałązki pod własnymi łapami. Nie przypilnował wpatrywania się w ziemię, a tak mu się wydawało, że jest ostrożny. Jak widać, do czasu - widok zwierzyny i łącząca się z nim wizja upolowania pierwszej ofiary musiała wytrącić go z równowagi bardziej, niż by się po sobie spodziewał. Królik ucieka, ale Płomienna Łapa ani myśli się poddać. Nie dzieli ich tak duża przestrzeń, by nawet nie spróbować szczęścia. Kocur nie marnuje choćby uderzenia serca na dywagacje, odbija się tylnymi łapami od podłoża i pędzi na szaraka. Rozumie swój błąd, jednak nie skupia się teraz na patrzeniu pod łapy; owszem, interesuje się otoczeniem na tyle, żeby się po drodze nie zabić, ale potencjalne kolejne gałązki się dla niego nie liczą. I tak już jest spalony, nie pozostaje mu nic innego jak skupić się na pogoni, a wreszcie ataku. Dlatego, o ile udaje mu się podbiec rozsądnie blisko, ponawia poprzednią próbę skoku, a następnie pochwycenia zwierza.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
Pijawka pod względem charakteru, praktycznie w ogóle się nie zmieniła. No... może trochę. Odkąd została porwana przez dwunożnych, jest jeszcze bardziej strachliwa, niż była w lesie. Praktycznie w ogóle nie opuszcza miejsca przy szybkie okna lub pod łóżkiem młodego dwunoga. Boi się praktycznie wszystkiego, co jest głośne lub jej praktycznie nieznane... Chociaż dosyć długo żyła u ludzi to nie przyzwyczaiła się do wielu ich rzeczy... Na szczęście wreszcie wróciła na znane tereny, gdzie mimo wszystko, czuję się bezpiecznej...
Oh kocur nagonić się trochę musiał! Królik robił zawrotne skręty, starał się robić duże, porządne susy do przodu.
Płomienna Łapa nie pozostawał jednak z tyłu. Z każdym kolejnym krokiem był coraz bliżej. Jedno uderzenie serca, dwa, trzy... Dzieliło ich już kilka długości ogona. Odległość malała jeszcze bardziej. I wreszcie, terminatorowi udało się skoczyć i pochwycić królika, który szarpał się jeszcze chwile, nim nie został zabity.
Chociaż syn Czerwonego Pazura nie mógł tego zobaczyć, to Pijawka, ukryta w krzakach, uśmiechnęła się delikatnie, widząc sukces swojego terminatora. Płomienna Łapa mógł polować dalej, aby móc skorygować swoje błędy.
Should I ask myself in the water What a warrior would do? Tell me, underneath myarmor Am Iloyal, brave andtrue? Am Iloyal, brave andtrue?
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Kocur ma wrażenie, jakby ptak - może niewielki wróbelek - szamotał mu się w piersi, jak złapany przez szpony drapieżnika. Ale to tylko jego serce wali bez opamiętania, ze względu na wysiłek, który terminator włożył w szukanie, a następnie gonitwę za królikiem, lecz głównie przez to, jak emocjonująca to dla niego akcja. Pogoń trwa chyba wieki, ale ostatecznie Płomienna Łapa ląduje na śniegu z piszczką w łapach, a po krótkiej chwili ofiara jest już w pełni jego, zabita, niezdolna do ucieczki. Biała mgiełka chłodu wymyka się ukradkiem z pyska syna Czerwonego Pazura, gdy ten dyszy w niesłyszące więcej ucho szaraka. Samozadowolenie oraz triumf ze szczęśliwego finału polowania zakłóca zdegustowanie popełnionymi błędami i bury po niedługiej chwili podnosi się, gotowy na kolejne wyzwania. Dociera wtedy do niego, że właściwie nie wie, co z królikiem teraz zrobić, jednak jest przekonany o bliskiej obecności mentorki. Poświęca kilka uderzeń serca na odszukanie jej wzrokiem, a kiedy te krótkie poszukiwania okazują się bezowocne, zaciąga zwłoki pod najbliższy krzak i niedbale zakrywa je warstwą śniegu. W głowie terminatora nie brakuje w tej chwili myśli o Szybującej Łapie, któremu obiecał swą pierwszą zdobycz w zamian za podzielenie się tajnikami polowania. Ale o niebieskofutrym kocurze nikt dawno nie słyszał, z tego co Płomykowi wiadomo.
Wreszcie truchcikiem rusza na kolejne łowy. Znów dba o to, by po ugięciu łap brzuch ani futro nie dotykały ziemi, a głowa i ogon trzymały się na równej linii z grzbietem. Biegnie ciągle uważny co do kierunku wiatru i pilnuje, aby iść niezmiennie pod wiatr. No i łapy, te nieszczęsne łapy; kocur pamiętny głupiego błędu, przez który omal nie stracił zdobyczy, patrzy uważnie, jak i gdzie stawia kolejne kroki. Jak poprzednio, wyszukuje znamion obecności zwierzyny - rozgląda się, węszy, nasłuchuje.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
Pijawka pod względem charakteru, praktycznie w ogóle się nie zmieniła. No... może trochę. Odkąd została porwana przez dwunożnych, jest jeszcze bardziej strachliwa, niż była w lesie. Praktycznie w ogóle nie opuszcza miejsca przy szybkie okna lub pod łóżkiem młodego dwunoga. Boi się praktycznie wszystkiego, co jest głośne lub jej praktycznie nieznane... Chociaż dosyć długo żyła u ludzi to nie przyzwyczaiła się do wielu ich rzeczy... Na szczęście wreszcie wróciła na znane tereny, gdzie mimo wszystko, czuję się bezpiecznej...
Kiedy terminator odszedł od zwierzyny, Biały Puch zakryła królika trochę bardziej, wzbogacając martwe zwierzę o dodatkową warstwę śniegu i kilka gałązek. Potem ruszyła dalej, za swoim terminatorem, który tym razem niestety tyle szczęścia nie miał.
Do nosa Płomiennej Łapy nie dotarł niestety żaden zapach, który należał do piszczków. Tylko nad jego głową przeleciało stado gawronów, jednakże te nie zwróciły na niego większej uwagi. Bury ticked musiał więc szukać dalej.
Should I ask myself in the water What a warrior would do? Tell me, underneath myarmor Am Iloyal, brave andtrue? Am Iloyal, brave andtrue?
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Cisza. Pustka. Świat jakby nagle stanął w miejscu i jedynie wciąż wiejący mroźny wiatr oraz stado gawronów udowadniają Płomiennej Łapie, że wszystko nadal po staremu. Tylko zwierzyny jakoś brak. Czyżby z tym jednym królikiem mocno mu się poszczęściło i nie ma co liczyć na więcej?
Być może, ale to wciąż za wcześnie na rezygnację. Terminator nie zatrzymuje się. Nie wychodząc z pozy łowieckiej, upewniwszy się tylko kontrolnie, czy na pewno nie robi czegoś nie tak, na przykład uginając łapy zbyt mocno, dzielnie idzie pod wiatr, aż do znudzenia patrząc sobie nieufnie pod łapy. Ma nadzieję, że biel śniegu pozwoli mu łatwiej wypatrzeć ofiarę, acz jak dotąd wydaje się, że obecna pora może być co najwyżej utrudnieniem.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
Pijawka pod względem charakteru, praktycznie w ogóle się nie zmieniła. No... może trochę. Odkąd została porwana przez dwunożnych, jest jeszcze bardziej strachliwa, niż była w lesie. Praktycznie w ogóle nie opuszcza miejsca przy szybkie okna lub pod łóżkiem młodego dwunoga. Boi się praktycznie wszystkiego, co jest głośne lub jej praktycznie nieznane... Chociaż dosyć długo żyła u ludzi to nie przyzwyczaiła się do wielu ich rzeczy... Na szczęście wreszcie wróciła na znane tereny, gdzie mimo wszystko, czuję się bezpiecznej...
Akurat Płomienna Łapa miał dzisiaj szczęście!
Gwiezdny Klan okazał się chyba łaskawy, gdyż do nosa kocura po chwili dotarł zapach... Myszy? Chyba tak. Kiedy kocur skradał się dalej, mógł jednak zorientować się, że to nie mysz a coś trochę od niej większego.
Szary, duży szczur, szedł sobie spokojnie przy jednym z drzew. Jego długi ogon ciągnął się po ziemi, a małe łapki zostawiały ślady w śniegu. Chyba czuł się trochę zbyt pewnie albo po prostu nie spodziewał się, że mógł paść ofiarą młodego terminatora. No cóż... za głupotę czasem się płaci. Czy tak będzie i tym razem?
Should I ask myself in the water What a warrior would do? Tell me, underneath myarmor Am Iloyal, brave andtrue? Am Iloyal, brave andtrue?
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Najpierw czuje, a potem także widzi szczura. Na oko wydaje się prostszym łupem, ale Płomienny nie zapomina, że szczur jest mniejszy od królika i może łatwiej wyślizgnąć się z łap. Albo w ogóle nie zostać pochwycony, tylko zwinnie umknąć drapieżnikowi. Zresztą szczur, jak te wszystkie myszopodobne stworzenia, wyczuwa drgania podłoża, więc nawet jeśli jest fortunnie duży oraz - wydaje się - stary i nie do końca czujny, terminator nie może podchodzić do niego na pewniaka.
Nadal z ugiętymi łapami tak, aby nie jeździć futrem po ziemi oraz głową i ogonem na linii grzbietu, kocur zakrada się w stronę szczura. Tym razem bardziej niż na wyciszonym oddechu - aczkolwiek stara się nie być głośno - skupia uwagę na przeniesienie ciężaru ciała na tylne łapy, jak tłumaczyła mu to Biały Puch. Idzie pod wiatr, aby nie dać szczurzemu noskowi znać o swych zamiarach, nie przestaje też patrzeć na to, gdzie stąpa; dzisiaj już żadnych więcej wtop z połamanymi gałązkami!
O ile bez przeszkód udaje mu się zbliżyć, przystępuje do ataku odbijając się tylnymi łapami i wielkim susem doskakując do gryzonia. Tak jak poprzednio z królikiem, stara się dorwać go uzbrojonymi w pazury przednimi łapami, a następnie prędko pozbawić życia.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
Pijawka pod względem charakteru, praktycznie w ogóle się nie zmieniła. No... może trochę. Odkąd została porwana przez dwunożnych, jest jeszcze bardziej strachliwa, niż była w lesie. Praktycznie w ogóle nie opuszcza miejsca przy szybkie okna lub pod łóżkiem młodego dwunoga. Boi się praktycznie wszystkiego, co jest głośne lub jej praktycznie nieznane... Chociaż dosyć długo żyła u ludzi to nie przyzwyczaiła się do wielu ich rzeczy... Na szczęście wreszcie wróciła na znane tereny, gdzie mimo wszystko, czuję się bezpiecznej...
Płomienna Łapa wyciągnął lekcje z poprzedniej próby.
Tym razem terminator nie zapomniał o niczym. Idealnie podszedł do zbyt pewnego siebie szczura. Nie wzbudził żadnych podejrzeń! Tak więc szkodnik nie zdołał się nawet zorientować, że znalazł się w łapach kocura, nim nie odszedł na drugi świat. Druga zwierzyna w ciągu tak wymagającej Pory Nagich Drzew... Bardzo dobrze!
Wtedy z ukrycia wyszła biała wojowniczka. Na jej mordce widniał uśmiech, a dumne spojrzenie spoczęło na Płomiennej Łapie. Była naprawdę szczęśliwa!
- Dobrze ci poszło - miauknęła, podchodząc bliżej i chwilę wpatrując się w martwego gryzonia - Masz jakieś... spostrzeżenia co do polowania? - zapytała, dając kocurowi znać, że może na chwile usiąść i odpocząć. Nie tylko najpierw musiał gonić za królikiem, ale i teraz włożył pewnie trochę wysiłku w złapanie szczura. Biała córka Malinowej Gwiazdy była ciekawa, czy bury ticked wiedział, gdzie popełnił błąd za pierwszym razem. Może też zauważył coś innego, co mogło mu się przydać, podczas późniejszych łowów?
Should I ask myself in the water What a warrior would do? Tell me, underneath myarmor Am Iloyal, brave andtrue? Am Iloyal, brave andtrue?
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Bury kocur trzyma swoją drugą zdobycz trochę mocniej, niżby trzeba, ale chyba nadal nie do końca dociera do niego, że szczur już nie ucieknie. Po sytuacji z królikiem, gdzie przez własny błąd pogoń wydłużyła mu się niepotrzebnie, dopadnięcie gryzonia wydaje się aż nazbyt prędkie. Ha, i dobrze, przecież Płomienna Łapa właśnie po to tu jest. Żeby się nauczyć polować i później już tylko doskonalić umiejętności. To byłoby doprawdy frustrujące, gdyby nic mu dzisiaj nie wyszło. Upokarzające.
Na głos mistrzyni syn Czerwonego Pazura nosi głowę znad spoczywającego mu w łapach ciałka i odwzajemnia jej uśmiech. Oczy, mimo zmęczenia, patrzą bystrze na białą kotkę. Widać w nich autentyczną radość. Zdecydowanie dobry humor mu dopisuje - nie tylko wreszcie mógł zapolować, na co czekał od tak dawna, to udało mu się dorwać dwie piszczki, z czego jest niesamowicie dumny. No, może mniej cieszy go świadomość, że Biały Puch musiała widzieć tę żałosną sytuację z wdepnięciem w gałązkę, ale trudno. Lepsze to, niż gdyby w ostatecznym rozrachunku miał nie upolować nic przez same takie durne błędy. Kocur podnosi się do siadu i chaotycznie, choć niespiesznie, porusza ogonem, wciąż pełen adrenaliny i gotowości do działania. Polowanie męczy, to na pewno, jednak to równocześnie dobra pożywka dla wiecznie spragnionego działania umysłu Płomyka.
- Nie spodziewałem się, że pilnowanie, by nie przegapić żadnego z kroków, może nie być takie proste, jak już zauważy się zwierzynę. Prawie straciłem tego królika przez gapiostwo - stwierdza lekko, wręcz z rozbawieniem. - Poza tym... Wszystko to, o czym mówiłaś, naprawdę działa. Niesamowite przeżycie, móc to przetestować. Ale właśnie. Co powinno się robić z upolowaną piszczką? Latać z każdą mała myszką od razu na stos?
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
Pijawka pod względem charakteru, praktycznie w ogóle się nie zmieniła. No... może trochę. Odkąd została porwana przez dwunożnych, jest jeszcze bardziej strachliwa, niż była w lesie. Praktycznie w ogóle nie opuszcza miejsca przy szybkie okna lub pod łóżkiem młodego dwunoga. Boi się praktycznie wszystkiego, co jest głośne lub jej praktycznie nieznane... Chociaż dosyć długo żyła u ludzi to nie przyzwyczaiła się do wielu ich rzeczy... Na szczęście wreszcie wróciła na znane tereny, gdzie mimo wszystko, czuję się bezpiecznej...
Płomienna Łapa wydawał się naprawdę szczęśliwy. Najwyraźniej pierwsze polowanie bardzo mu się podobało, jak i również było udane. Królik i szczur. To nie były byle jakie zdobycze. Wręcz przeciwnie! Teraz każda piszczka była na wagę zdrowia i życia. Po tym treningu, Klan Wichru zyska wspaniałego, młodego łowcę.
Kotka w ciszy wysłuchała słów Płomiennej Łapy. Cieszyła się, że terminator nie przejął się, aż tak swoim błędem. Każdemu mogło się to przydarzyć, a lepiej, iż to stało się właśnie na treningu. Poza tym to była jego pierwsza próba! Przy podchodzeniu szczura było widać, że wyciągnął wnioski, ponieważ gryzoń został przez niego pochwycony od razu.
- Oh, przepraszam. Mogłam Ci powiedzieć... od razu - powiedziała, delikatnie grzebiąc łapą w śniegu. Właśnie o tym zapomniała! Teraz jednak mogła naprawić swój błąd, tłumacząc kocurowi co powinien zrobić.
- Musisz ją schować. Tak jak zrobiłeś... z królikiem. Tylko pamiętaj, żeby go dobrze przysypać... ziemią lub śniegiem. Łatwa zwierzyna może... przyciągnąć drapieżniki. Dobrze też schować ją... w charakterystycznym miejscu. Albo po prostu... położyć na przykład mech - miauknęła, starając się to jak najlepiej wytłumaczyć.
Kiedy chwilę odpoczęli, oboje ruszyli w miejsce, gdzie został ukryty królik. Kiedy został wykopany, biała zaoferowała, że może wziąć szczura, a Płomyk uszaka. Gdy wreszcie doszli do obozu, zostawili zwierzynę na stosie.
- Spotkajmy się o wschodzie słońca... dobrze? I proszę, nie wychodź... z obozu sam - zaproponowała. Kiedy ustalili termin kolejnego spotkania, kotka pożegnała się z terminatorem, życząc mu miłego dnia i odeszła do legowiska wojowników, aby się ogrzać.
[size=75]możesz zacząć nowy dzień :
Should I ask myself in the water What a warrior would do? Tell me, underneath myarmor Am Iloyal, brave andtrue? Am Iloyal, brave andtrue?
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Lekko kiwa łbem na znak zrozumienia. Takie ukrywanie zwierzyny wydaje mu się o wiele efektywniejsze niż wycieczki w tę i z powrotem po każdej odłowionej piszczce, więc dobrze, że jakaś życiowa zasada, której nie zna, nie umożliwia im tego.
Zgodnie chwyta się za królika i rusza z mistrzynią w stronę obozu, poświęciwszy jeszcze jeden krótki moment na przyjrzenie się temu, co poza nim. Wyjące Wzgórza są świetne i Płomienna Łapa cieszy się z danej mu okazji do eksploracji terenów nie przeznaczonych już dla kociaków, a terminatorów i wojowników, jednak ma nadzieję, że uda im się zająć resztą terenów Wichru w najbliższym czasie. O ile mniej lub więcej będą się trzymać planu, który przedstawił Białemu Puchowi, jego pragnienie może zostać zaspokojone niedługo. Ale wie, że nie on tutaj jest od decydowania, a mistrzyni ma jeszcze Deszczową Łapę pod swoimi skrzydłami. Cierpliwość nie należy do jego mocnych stron i świadomość, że trening wymoże na nim rozwinięcie tej cechy, odrobinę go deprymuje. Cóż, od dzieciaka cały czas musi na coś czekać. Tak już wygląda życie.
Wojowniczka pozytywnie go zaskakuje proponując następne spotkanie następnego wschodu słońca - był przygotowany na to żmudne oczekiwanie. Chętnie przytakuje na ten termin i obiecuje się nie spóźnić.
~ [ następny dzień ] ~
Płomyk wstaje na długo przed wschodem słońca. Nadprogramowy czas wykorzystuje na porannej pielęgnacji; z zasady nie jest wybitnym czyściochem, ale tak się jakoś składa, że wylizywanie futerka dobrze działa na oszukiwanie mózgu. Kocur nienawidzi trwania w bezczynności, a tak to przynajmniej ma wrażenie bycia bardzo zajętym. Nie na tyle jednak, by zająć się bez reszty i stracić poczucie czasu. Kiedy tylko zbliża się czas spotkania, chyżo przemyka się po śpiącym obozie, aby zjawić się na Wyjących Wzgórzach.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
Pijawka pod względem charakteru, praktycznie w ogóle się nie zmieniła. No... może trochę. Odkąd została porwana przez dwunożnych, jest jeszcze bardziej strachliwa, niż była w lesie. Praktycznie w ogóle nie opuszcza miejsca przy szybkie okna lub pod łóżkiem młodego dwunoga. Boi się praktycznie wszystkiego, co jest głośne lub jej praktycznie nieznane... Chociaż dosyć długo żyła u ludzi to nie przyzwyczaiła się do wielu ich rzeczy... Na szczęście wreszcie wróciła na znane tereny, gdzie mimo wszystko, czuję się bezpiecznej...
Po ostatniej ceremonii była naprawdę zdziwiona.
Kolejny, już trzeci terminator, którego dostała, było miłym zaskoczeniem. Zdawała sobie jednak również sprawę z tego, że teraz prowadziła trzy treningi na raz. Musiała więc rozłożyć wszystkie szkolenia tak, aby mieć dla każdego terminatora tyle samo czasu. Każdy trening był ważny i nie chciała, aby Kropelka, Płomyk czy też Ryś poczuli się poszkodowani.
Wstała trochę później niż się spodziewała. Wczorajszy dzień spędziła na chodzeniu po granicach z Rysią Łapą, więc gdy wróciła, była po prostu zmęczona. Słońce zaczynało powoli wstawać, kiedy biała kotka wyszła z obozu. Kilka razy przejechała językiem po futrze, aby nie odstawało na boki. Na Wyjących Wzgórzach pojawiła się po chwili, gdzie czekał już Płomienna Łapa.
- Dzień dobry - miauknęła, posyłając kocurowi delikatny uśmiech - Jak się czujesz? Czy wszystko... u ciebie w porządku? - zapytała, po czym dała kocurowi znać, aby ruszył za nią w kierunku Czterech Dębów. - Dzisiaj przejdziemy się po granicy... i porozmawiamy o kodeksie wojownika - powiedziała. Jej głos był trochę zaspany, lecz mroźny wiatr powinien ją rozbudzić. Wczoraj chodziła co prawda z Rysią Łapą ale dzisiaj mogła się przejść z Płomykiem. To również mogła być odskocznia od tego, że ostatnio doskonalili polowanie.
Should I ask myself in the water What a warrior would do? Tell me, underneath myarmor Am Iloyal, brave andtrue? Am Iloyal, brave andtrue?
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Syn Czerwonego Pazura z kolei jest bardziej... zaniepokojony. Miał obawy już wcześniej, jako drugi terminator swojej mistrzyni. Nie spodziewał się wtedy, że na kolejnej ceremonii usłyszy o trzecim uczniu. Nie chce przecież, żeby Biały Puch wykorkowała z przepracowania, więc nastawia się na zwolnienie tempa ich pracy. A to brzmi jak osobista tragedia, bo pomijając ambicje młodziaka, by ukończyć trening w jak najszybszym czasie, to zwłaszcza teraz potrzebuje odwrócenia uwagi od natrętnych myśli, które tylko zdają się narastać z każdym dniem. Musi coś robić. Spokojnym w tej sytuacji utrzymuje go chyba tylko to, że nawet jeśli ich treningi stracą na intensywności, to umie już polować. Nie może legalnie wychodzić z obozu, ale... ale chyba z polowaniem to trochę inaczej wygląda? Powinien dopytać.
- Dzień dobry - wita się z kotką, kierując w jej stronę lekkie skinienie głowy i odrobinę roztargniony uśmiech. Lecz tak jak wojowniczka ma się rozbudzić od mroźnego wiatru, tak Płomyk naprędce wraca do rzeczywistości, gdy nagły podmuch podrażnia jego szeroko otwarte oczy. - Mam się doskonale. Tylko trochę martwię się o ciebie.
Ponownie kiwa krótko łbem i rusza wraz z mistrzynią w drogę. Smukłe łapy częściowo zatapiają się w śniegu, lecz nie powstrzymuje to Płomiennej Łapy przed energicznym, zdecydowanym krokiem - mają przejść się do granicy, żadna pogodowa niedogodność nie jest w stanie go zniechęcić. Jedynie końcówka burego ogona podryguje w podenerwowaniu, kiedy tak kroczy u boku śnieżnobiałej.
- Masz już trzech terminatorów. To dużo. Mam nadzieję, że nasz dzisiejszy trening nie jest dla ciebie zbyt obciążający. - Spogląda uważnie na Biały Puch.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
Pijawka pod względem charakteru, praktycznie w ogóle się nie zmieniła. No... może trochę. Odkąd została porwana przez dwunożnych, jest jeszcze bardziej strachliwa, niż była w lesie. Praktycznie w ogóle nie opuszcza miejsca przy szybkie okna lub pod łóżkiem młodego dwunoga. Boi się praktycznie wszystkiego, co jest głośne lub jej praktycznie nieznane... Chociaż dosyć długo żyła u ludzi to nie przyzwyczaiła się do wielu ich rzeczy... Na szczęście wreszcie wróciła na znane tereny, gdzie mimo wszystko, czuję się bezpiecznej...
Pijawka chyba po prostu powinna przestać chodzić na ceremonię! W końcu teraz dostała trzech terminatorów podczas trzech ceremonii pod rząd. Więc kto wie, czy na kolejnej ponownie kogoś przypadkiem nie dostanie! Chociaż Lawendowa Gwiazda pewnie nie dałaby jej czwartego ucznia, kiedy nie skończyła treningu żadnego z aktualnych. Pewnie nie chciałaby też, aby wojowniczka po prostu była wycieńczona.
- Oh? - miauknęła zdziwiona na wieść, że Płomienna Łapa się o nią martwił. Machnęła delikatnie białą kitą, aby już po chwili dowiedzieć się dlaczego.
Jednocześnie wiatr zdążył już nieco ją rozbudzić, wiejąc w jej białą mordkę. Wąsiki młodej wojowniczki drgnęły z zimna, jednakże ona szła dalej, powoli zbliżając się do Czterech Dębów, wraz ze swoim terminatorem.
- Ani twój trening, ani Deszczowej Łapy... ani też Rysiej Łapy nie jest dla mnie... obciążeniem. Każdy z was jest dla mnie... ważny i chcę, aby również każdy z was... stał się wojownikiem - powiedziała, uśmiechając się delikatnie w stronę syna Czerwonego Pazura - Postaram się rozplanować treningi tak... aby nikt nie był poszkodowany - dodała następnie, będąc już przy Czterech Drzewach o czym poinformowała Płomyka. Musiała przyznać sama, że wyglądało to widowiskowo. Tereny wszystkich klanów pokrywał biały puch! Było to naprawdę bardzo przyjemny widok.
- Jesteśmy na miejscu, więc... chcesz obejrzeć tereny z wysoka? Moglibyśmy wejść... na drzewo, jeśli oczywiście chcesz - zaproponowała, spoglądając na swojego terminatora.
Should I ask myself in the water What a warrior would do? Tell me, underneath myarmor Am Iloyal, brave andtrue? Am Iloyal, brave andtrue?
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Czujne, w swej naturze nieufne spojrzenie kocura przybiera cieplejszy ton, kiedy Płomyk wysłuchuje słów mistrzyni. W jego oczach błyska coś w rodzaju subtelnego podziwu oraz zadowolenia. Naprawdę dobrze jest mu słyszeć, że nie trafił mu się byle jaki mistrz, a taki, który jest w stanie podołać narzuconemu tempu. A przynajmniej tak Biały Puch zakłada, wszystko ma jeszcze wyjść w praniu. Niemniej Płomienny patrzy w stronę przyszłości raczej optymistycznie. Nie ma innego wyjścia.
- Pewnie - mruczy lekko, wręcz beztrosko, co mocno gryzie się z jeszcze przed chwilą prezentowaną postawą. - Nie wątpię. Po prostu uważaj na siebie, dobrze?
Syn Czerwonego Pazura chce myśleć, że nic się nie stanie, jeśli odpuszczą sobie jeden lub dwa dni treningu, o ile byłoby to w imię wyższego dobra. I w imię głębszego spojrzenia w przyszłość. Co nie znaczy, że podoba mu się ewentualność - och, nie, ani trochę. Klan Wichru zdecydowanie potrzebuje więcej wojowników chętnych do zajęcia się treningami. Jak do tego w ogóle doszło, że ich zabrakło? Bury ma pewną teorię, lecz rozumie jak nierozważne byłoby dzielenie się nią na lewo i prawo.
- Ostatnio zapomniałem spytać - mówi, znów poważniejąc. - Nie mogę wychodzić sam z obozu. Jeszcze. Jak jest z polowaniem?
Kolejny podmuch wiatru atakuje jego oczy, na co on reaguje zmrużeniem powiek oraz położeniem po sobie uszu. Chłodny wiatr szarpie długie futro burego, co z jednej strony zdecydowanie nie należy do miłych doznań, z drugiej motywuje go do walki. Jeśli nie faktycznej, fizycznej potyczki, to niechby i walki z żywiołem. Wreszcie docierają do Czterech Dębów i na tę informację kocur mimo oporu unosi głowę, by móc przyjrzeć się dokładnie.
- Bardzo chętnie. - Uśmiecha się do Białego Puchu, momentalnie podekscytowany na możliwość wspinaczki.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell