Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
Pijawka pod względem charakteru, praktycznie w ogóle się nie zmieniła. No... może trochę. Odkąd została porwana przez dwunożnych, jest jeszcze bardziej strachliwa, niż była w lesie. Praktycznie w ogóle nie opuszcza miejsca przy szybkie okna lub pod łóżkiem młodego dwunoga. Boi się praktycznie wszystkiego, co jest głośne lub jej praktycznie nieznane... Chociaż dosyć długo żyła u ludzi to nie przyzwyczaiła się do wielu ich rzeczy... Na szczęście wreszcie wróciła na znane tereny, gdzie mimo wszystko, czuję się bezpiecznej...
Nie minęło dużo czasu, nim przy jej boku pojawił się Deszczowa Łapa. Biała wojowniczka powitała terminatora delikatnym uśmiechem.
- Dzień dobry, Deszczowa Łapo. Wszystko... w porządku, a jak u ciebie? - zapytała, kierując swoje złote ślepia na rudobiałego. Za każdym razem, kiedy terminatorzy pytali o to, jak się czuła, robiło się jej cieplej na serduszku. Było naprawdę miło wiedzieć, że zależało im na jej samopoczuciu tak samo jak jej na nich.
Nie musieli również długo czekać na drugiego terminatora, który zjawił się chwilę później. Jego również Pijawka obdarzyła uśmiechem.
- Dzień dobry, Płomienna Łapo. Jak... się czujesz? - zapytała delikatnie przekrzywiając głowę w bok. Zaraz potem machnęła ogonem, dając tym samym sygnał, aby ruszyli za nią przez wyjście z obozu. Następnie, tak jak zawsze, skierowała się w stronę Wyjących Wzgórz.
- Chciałabym zapytać jak się czujecie... wiedząc, że idziecie na Zgromadzenie? Cieszycie... się?
Should I ask myself in the water What a warrior would do? Tell me, underneath myarmor Am Iloyal, brave andtrue? Am Iloyal, brave andtrue?
Księżyce: 128
Mistrz: Biały Puch
Płeć: transpłciowa kotka
Matka: Trawiasta Polana [NPC]
Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC]
Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku
Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Ależ zapytanie o samopoczucie było niemal naturalne dla kurtuazji właściwej Deszczowej Łapie! Można było niemal przypuszczać, że gdyby przed Kroplą stanął jakiś śmiertelny wróg z pazurami wymierzonymi w rudy pysk, to zapewne i tak spotkałby się z uprzejmym przywitaniem i pytaniem o zdrowie, bo to po prostu leżało w tej naturze.
- Miło mi to słyszeć. Czuję się zasadniczo dobrze, noc minęła bez koszmarów - inaczej mówiąc, Kropli nie udało się zmrużyć oka. Inna rzecz, że podkrążone oczy jasno wskazywały na to, ile snu tej nocy zażył Giermek.
Na widok Płomyka pyszczek Kropli delikatnie zmienił się w uśmiechu. Jaką ten kocur miał ładną budowę ciała; jaki był wysoki, co ładnie współgrało z jego szczupłością; jaką miał kształtną głowę; jak wydoroślał, odkąd ostatni raz się widzieli! - Witaj, mam nadzieję, że wszystko u Ciebie dobrze - jemu też należał się drobny ukłon. W porównaniu do Płomiennej Łapy, niewysoki i krępy Giermek był zapewne jak żaba przy myszołowie. - Co do mnie, cieszę się niezmiernie. To pierwsze takie wydarzenie od księżyców i prawdziwym zaszczytem jest to, że będziemy mogli być jego częścią. Również dlatego, że wyraźnie wybrano prawdziwą elitę naszego Klanu - kolejne porozumiewawcze skinienie w stronę mistrzyni. Biały Puch była doprawdy jednym z najlepszych wyborów.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
- Mam się znakomicie - odpowiada na grzecznościowe pytania napływające z obu stron. Istotnie, nie może narzekać. Intensywny trening powoduje, że przesypia noce jak zabity, natomiast dnie spędza zbyt zajęty, by skupić się na... nieprawidłowościach swego umysłu, powiedzmy. Sytuacja przedstawia się inaczej, kiedy Płomienna Łapa nie ma nic do roboty, ale już jego w tym głowa, żeby do takich przykrości nie dochodziło. Bystrym spojrzeniem lustruje mistrzyni oraz rudo-białego terminatora, po czym drapieżnie przecina powietrze ogonem. Uśmiecha się. - Liczę na to, że i wam humor dopisuje. Kropla, wyglądasz jakbyś całą noc balował z pająkami. Myślisz, że nawet w takim stanie z łatwością rozłożysz mnie na łopatki? Lekceważysz mnie, hę?
Lewy łuk brwiowy burego unosi w niezadowolonym geście, jednakże luźny ton głosu jasno wskazuje, że tak tylko się droczy. Chyba.
Zgodnie z niemym poleceniem wojowniczki, syn Czerwonego Pazura wyrusza z towarzyszami poza obóz. Strzyże uszami słysząc poukładaną wypowiedź Deszczowej Łapy w odpowiedzi na pytanie Białego Puchu. Nie bez rozbawienia stwierdza w duchu, że dwójka uczniów córki Malinowej Gwiazdy jest jak z innych światów. Przy ich pierwszym - i jedynym tak bliskim - spotkaniu, Kropla ledwie co dukał coś pod nosem, tymczasem teraz wyrafinowanie i z kurtuazją dobiera kolejne słowa. Płomyka taka grzeczność nudzi i zwyczajnie nie ma na nią czasu, acz stara się nie brzmieć jak pozbawiony szacunku lekkoduch. No, może kiedy znajduje się poza spojrzeniem autorytetów, Kropla pozwala sobie na bardziej... wyluzowany styl wypowiedzi. Kto go tam wie.
- O, tak, nie da się zaprzeczyć, wybór Lawendowej Gwiazdy jest wyborny. - Chociaż ten jeden raz. - Nie wyobrażam sobie nie wziąć udziału w pierwszym Zgromadzeniu od... ilu to tam księżyców?
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
Pijawka pod względem charakteru, praktycznie w ogóle się nie zmieniła. No... może trochę. Odkąd została porwana przez dwunożnych, jest jeszcze bardziej strachliwa, niż była w lesie. Praktycznie w ogóle nie opuszcza miejsca przy szybkie okna lub pod łóżkiem młodego dwunoga. Boi się praktycznie wszystkiego, co jest głośne lub jej praktycznie nieznane... Chociaż dosyć długo żyła u ludzi to nie przyzwyczaiła się do wielu ich rzeczy... Na szczęście wreszcie wróciła na znane tereny, gdzie mimo wszystko, czuję się bezpiecznej...
- Na pewno? - zapytała zmartwiona, kładąc po sobie uszy. Stan terminatora nie wskazywał na to, że spał dobrze. Wręcz przeciwnie, jakby nie zmrużył oka przez pół nocy. Pijawka nie była kotem, który naciskał na to, aby dowiedzieć się czegoś już, natychmiast. Była za to mistrzynią, która na każdym kroku starała się pokazać, że jej terminatorzy mieli w niej wsparcie.
Na zaczepkę Płomyka w stronę Kropelki, złotooka najpierw przyjrzała się swojemu starszemu, rudobiałemu terminatorowi, a następnie temu młodszemu, o burym futrze z pręgowaniem ticked. Ton syna Czerwonej Gwiazdy nie brzmiał jednak opryskliwie... po prostu zaczepnie. Chciała się jednak upewnić, czy wszystko było w porządku, aby obdarzyć następnie każdego z nich uśmiechem. Ruszyła w stronę wyjścia.
Biała wojowniczka delikatnie zamachała ogonem, nieco speszona. Nie uważała się za kota, należącego do klanowej elity. Była raczej zwykłą, szarą - chociaż chyba bardziej białą - wojowniczką klanową. Cieszyła się jednak, że miała okazję iść, a do tego mieli towarzyszyć jej Deszczowa Łapa i Płomienna Łapa. Żałowała jedynie, że Rysiowi nie udało się dostać do szeregu kotów, które miały iść na Zgromadzenie.
- Od ponad sześćdziesięciu księżyców... Na tych terenach nie odbyło się... ani jedno, ale nie jestem pewna też... kiedy odbyło się na starych terenach - miauknęła, kierując spojrzenie na Płomyka. Powoli dochodzili do Wyjących Wzgórz, więc uznała, że mogli już chyba powoli zaczynać omawiać teorię.
- Jak myślicie, gdzie znajdują się... czułe punkty kota? W jakie... najlepiej atakować?
Should I ask myself in the water What a warrior would do? Tell me, underneath myarmor Am Iloyal, brave andtrue? Am Iloyal, brave andtrue?
Księżyce: 128
Mistrz: Biały Puch
Płeć: transpłciowa kotka
Matka: Trawiasta Polana [NPC]
Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC]
Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku
Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Wyglądało na to, że Biały Puch przynajmniej częściowo wyłapała, o co chodziło Kropli w słowach o spokojnej nocy. No cóż, lepsza średnia niż Wietrzny Dzień, który nie zwrócił na podkrążone oczy i drżące łapy jego własnego dziecka najmniejszej uwagi.
- Och... nie można mieć koszmarów, jeżeli się nie śpi, prawda? - mruknięcie było tak ciche, że kocica mogła go nawet nie dosłyszeć, jeżeli nie zwróciła akurat w tym momencie na Kroplę uwagi. Nie było to spowodowane niegrzecznością czy brakiem szacunku, broń Gwiezdny Klanie, a jedynie tym, że bezsenność nie wydawała się Kropli dostatecznym problemem, by odwoływać trening. Zwłaszcza, że tym razem od tego zależał również czas Płomienistej Łapy. - Ciekawe, jak mają się nasze pająki. Mam nadzieję, że nie masz żalu o to, że kiedyś jednym ode mnie oberwałeś.
Uszy czujnie uniosły się, gdy mentorka mówiła o Zgromadzeniach. Na tych terenach nigdy się jak dotąd takowe nie odbyło; dobrze było o tym wiedzieć. To kolejna cegiełka do mozaiki dziejów Czterech Klanów. Odkąd znaleźli się na Wyjących Wzgórzach, spojrzenie Kropli ukradkiem uciekało w stronę Płomyka; gdzieś podświadomie istniała jakaś chęć dowiedzenia się, czy i on czerpał taki zachwyt z tego widoku. A może tylko Kroplę ponosiła taka fala uniesienia na widok tego miejsca, może to jakiś ewenement i wszystkie inne koty traktują tą lokację jako zwyczajne wzgórza, po których przetacza się niekiedy wicher?...
- Serce - palnął Giermek, nadal na poły zanurzony w swoich przemyśleniach, delikatnie unosząc przednią łapę do piersi. Dopiero wtedy zdał sobie sprawę, że chyba nie o to chodziło Białemu Puchowi i natychmiast uderzyło weń poczucie straszliwego wstydu. Co za hańba! Może się nie pokazywać na oczy rodzicom. - Proszę o wybaczenie. Rzecz jasna, będą to prawdopodobnie części ciała, których uszkodzenie może zakończyć się tragicznie. Oczy, brzuch...
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Z Płomyka wyrywa się wesoły chichot. Ogon terminatora zatacza półokrąg w powietrzu, a łapy w sposób iście bociani unoszą się wysoko ponad śnieg i po chwili zatapiają się w nim ponownie. Kroczy tak wytrwale, starając się co prawda iść w miarę wydeptaną ścieżką, ale od czasu do czasu celowo wchodząc w głębszą zaspę. Śnieg jest w porządku, natomiast fakt trenowania w porę nagich drzew dodaje Płomiennej Łapie animuszu. Jeżeli bezbłędnie opanuje sztukę polowania i walki w takich warunkach, bez problemu poradzi sobie w każdych innych. I w razie kolejnej suszy... Nie będzie jak ten bezbronny kociak, który może tylko obserwować upadek - moralny też - klanu i dokładać zmartwień swoją głodną pożywienia egzystencją.
Na czas odpowiedzi Białego Puchu, żywe spojrzenie kocura przenosi się na mistrzynię, aż wreszcie kwituje nowo pozyskaną informację skinieniem głowy, po czym wraca do kontemplowania Wyjących Wzgórz. Oczy cieszą się na ten widok - mniej ze względu na walory wzrokowe, bo i zdążył przywyknąć do ośnieżonych pagórków, a bardziej na myśl o niezliczonych dniach treningu spędzonych właśnie tutaj. Wyjące Wzgórza bardziej niż jego legowisko, przez ostatnie księżyce stały się dla Płomiennej Łapy domem. Bynajmniej nie wokół docenienia całokształtu krążą myśli burego; on już czeka na walkę. To nie czas na sentymentalne jazdy, do których zresztą nie ma skłonności.
Ledwie powstrzymuje się przed parsknięciem, gdy Deszczowa Łapa wymienia serce jako czuły punkt, unosząc przy tym łapę do piersi. Jak poetycko. Terminator myśli, że bardzo to do towarzysza pasuje i posyła mu spojrzenie będące mieszanką sympatii i rozbawienia. Ciekawe czy do walki ma podobnie... filozoficzne podejście. I jak by to mogło wpłynąć na przebieg pojedynku, zwłaszcza na śmierć i życie.
- Uszy - dopowiada po Kropli. - Gardło. Ale podejrzewam, że gardło nie jest zbyt efektywnym miejscem do ataku podczas przyjacielskiego sparingu.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
Pijawka pod względem charakteru, praktycznie w ogóle się nie zmieniła. No... może trochę. Odkąd została porwana przez dwunożnych, jest jeszcze bardziej strachliwa, niż była w lesie. Praktycznie w ogóle nie opuszcza miejsca przy szybkie okna lub pod łóżkiem młodego dwunoga. Boi się praktycznie wszystkiego, co jest głośne lub jej praktycznie nieznane... Chociaż dosyć długo żyła u ludzi to nie przyzwyczaiła się do wielu ich rzeczy... Na szczęście wreszcie wróciła na znane tereny, gdzie mimo wszystko, czuję się bezpiecznej...
Biały Puch uśmiechnęła się delikatnie w stronę Kropelki, który postanowił wymienić serce, jako jeden z czułych punktów. Nie usłyszała takiej odpowiedzi od... w sumie od nikogo. Dlatego Deszczowa Łapa stał się pierwszym kotem, który udzielił takiej odpowiedzi.
- Emocjonalnie tak, ale my skupimy się... na tym fizycznych czułych punktach - miauknęła, po czym wysłuchała pozostałych odpowiedzi. Na wszystkie kiwnęła delikatnie głową, a na jej mordce nadal gościł uśmiech.
- Cała głowa jest czułym punktem... Brzuch również, podobnie gardło... Podczas walki trzeba pamiętać, aby... nie pozwolić dotrzeć do niech... przeciwnikowi. Dobrze jest też ocenić... jakie słabości i atuty ma nasz... przeciwnik. Czy jest szybki, może silny... Oraz pamiętać o swoim mocnych i... słabych stronach - wytłumaczyła. Znaleźli się już na Wyjących Wzgórzach, pokrytych nieco szarawym już śniegiem. Mimo to nadal miały ten swój piękny urok. Pijawka usiadła, spoglądając najpierw na rudobiałego a następnie burego terminatora.
- Pamiętajcie też o otoczeniu. Możecie... sypnąć piaskiem, ziemią czy śniegiem... w oczy przeciwnika, aby chwilowo go oślepić... Wszystko co wam przyjdzie do głowy... I oczywiście lepiej zejść z pola bitwy... jeśli widzicie, że nie macie szans - dodała na koniec, zamiatając ogonem śnieg.
- Jeśli jesteście gotowi i nie macie... żadnych pytań to stańcie na przeciwko... siebie. Możecie zacząć, jeśli będziecie... gotowi. Tylko bez pazurów
Should I ask myself in the water What a warrior would do? Tell me, underneath myarmor Am Iloyal, brave andtrue? Am Iloyal, brave andtrue?
Księżyce: 128
Mistrz: Biały Puch
Płeć: transpłciowa kotka
Matka: Trawiasta Polana [NPC]
Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC]
Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku
Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Podejście do życia Deszcz mógłby poskutkować w najlepszym wypadku tym, że w przypadku walki na śmierć i życie przeciwnik spotkałby się z pytaniem o dzisiejsze samopoczucie i jakąś uprzejmą gadką. Dosyć głupio byłoby zginąć z formułką grzecznościową na ustach.
No tak, można było się spodziewać, że serce nie było dobrą odpowiedzią; chociaż z drugiej strony, emocje były dużo potężniejszą bronią od kłów i pazurów. To przecież właśnie uczucia decydowały o działaniach kota... a gdyby tak mieć nad nimi absolutną władzę, można byłoby niemalże dowolnie manipulować cudzymi decyzjami. Prawdziwe blizny pozostawały zawsze na sercu. Na najwrażliwszym punkcie całego jestestwa.
Giermek nie odzywał się przez cały czas wypowiedzi mistrzyni; kiedy skończyła, pokiwał z lekka głową, sygnalizując zrozumienie całej podanej im teorii. Z zerknięcia na Płomyka Kropli udało się wywnioskować tyle, że będzie prawdopodobnie szybszy i bardziej mobilny. Nie wspominając o tym, że był sporo większy od partnera do walki.
Nie leżało w zamiarze Kropli rozpoczynać pojedynku, dopóki Płomienna Łapa nie da jasnego znaku, że jest gotów. Dopiero po tym, jak kocur upewnił obydwie kocice w przekonaniu, że może zaczynać walkę, a terminatorzy zajęli miejsca naprzeciw siebie; Giermek wykonał pierwszy ruch. Zamierzał wykonać długi skok, wyciągając przed siebie łapy (rzecz jasna ze schowanymi pazurami) tak, aby trafić Płomyczka w pysk.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Na koniec, kiedy cała teoria zostaje wygłoszona, bury terminator kiwa delikatnie głową i mruczy coś w rodzaju "mhm". Wszystko brzmi sensownie, brakuje wątpliwości czy niejasności. Ustawia się naprzeciw Deszczowej Łapy i ten krótki moment przed jego pierwszym ruchem poświęca szybkiej obserwacji. Co może należeć do najlepszej strony Kropli? Gwiezdni jedni wiedzą, jednak Płomyk ośmiela się wstępnie uznać szybkość za jedną z tych słabszych; świadczy o tym budowa ciała przeciwnika. Praktyka pokaże, ale pod tym jednym względem powinien mieć przewagę.
Kiedy rozpoczyna się walka, syn Czerwonego Pazura nie dostaje zbyt dużo czasu na reakcję czy głębsze przemyślenia, co powinien zrobić, co ma sens, co będzie najbardziej efektywne i o największej szansie na powodzenie. Nie żeby spodziewał się czegoś odmiennego, lecz brak doświadczenia z pewnością czyni tę świadomość bardziej bolesną. Oby tylko podobna sytuacja rudo-białego terminatora była na jego korzyść. W końcu to co innego, niż jakby miał walczyć z mistrzynią, prawda? Ale wtedy porażka byłaby oczywista. Teraz... może być ośmieszająca.
Widząc wyskakującego w jego stronę kocura, Płomienna Łapa próbuje odbić się od ziemi i uskoczyć w bok, ściągając szyję nieco bliżej tułowia.
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
Pijawka pod względem charakteru, praktycznie w ogóle się nie zmieniła. No... może trochę. Odkąd została porwana przez dwunożnych, jest jeszcze bardziej strachliwa, niż była w lesie. Praktycznie w ogóle nie opuszcza miejsca przy szybkie okna lub pod łóżkiem młodego dwunoga. Boi się praktycznie wszystkiego, co jest głośne lub jej praktycznie nieznane... Chociaż dosyć długo żyła u ludzi to nie przyzwyczaiła się do wielu ich rzeczy... Na szczęście wreszcie wróciła na znane tereny, gdzie mimo wszystko, czuję się bezpiecznej...
Atak Kropelki - krytyczny! (150%)
Unik Płomyka - słaby (50%)
Ostateczny atak Kropelki - udany (150% - 50% = 100%)
Tak więc walka między Deszczową Łapą a Płomienną Łapą rozpoczęła się na dobre. Najpierw to Kropelka zdecydował[a] się na atak. W kilku susach znalazł[a] się przy Płomyku. Bury ticked zdecydował się na unik, jednakże niestety zrobił to trochę za późno. Gdy syn Czerwonego Pazura uskakiwał w bok, Kropelka zodłał[a] uderzyć go w pysk, pozostawiając siniaka na jego policzku.
Tak więc skończyli koniec końców obok siebie.
Should I ask myself in the water What a warrior would do? Tell me, underneath myarmor Am Iloyal, brave andtrue? Am Iloyal, brave andtrue?
Księżyce: 128
Mistrz: Biały Puch
Płeć: transpłciowa kotka
Matka: Trawiasta Polana [NPC]
Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC]
Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku
Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Pierwszy atak był udany! No proszę, któżby mógł się tego spodziewać. Swoiste poczucie winy przejęło serduszko Kropli, gdy odgłos siarczystego uderzenia poniósł się po Wyjących Wzgórzach; przecież nigdy w zamiarze Deszcz nie leżało skrzywdzenie Płomyczka! Za kolejny atak zatem obrana została próba oślepienia - płynnym ruchem, terminator postarał się zgarnąć w łapę garść śniegu, by następnie cisnąć ją prosto w pysk burego.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Dobrze, że to tylko walka na niby, bo w przeciwnym razie takie oberwanie w pysk mogłoby być z lekka oszałamiające i bury naraziłby się na utratę drogocennych uderzeń serca. Widząc, jak Deszczowa Łapa sięga po śnieg, Płomienny podejmuje próbę szybkiego odwrócenia się od napastnika i wyrzucenia śnieżnego puchu w jego kierunku kilkoma sprawnymi ruchami tylnych łap. Liczy na to, że uda mu się w ten sposób oślepić Kroplę, a jeżeli to nie wypali, to chociaż uniknie jego "ataku".
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
Pijawka pod względem charakteru, praktycznie w ogóle się nie zmieniła. No... może trochę. Odkąd została porwana przez dwunożnych, jest jeszcze bardziej strachliwa, niż była w lesie. Praktycznie w ogóle nie opuszcza miejsca przy szybkie okna lub pod łóżkiem młodego dwunoga. Boi się praktycznie wszystkiego, co jest głośne lub jej praktycznie nieznane... Chociaż dosyć długo żyła u ludzi to nie przyzwyczaiła się do wielu ich rzeczy... Na szczęście wreszcie wróciła na znane tereny, gdzie mimo wszystko, czuję się bezpiecznej...
Czy Kropelce uda się oślepić Płomyka?
parzyste - tak; nieparzyste - nie
wypada 4 - Kropelce udaje się oślepić Płomyka
Czy Płomykowi uda się oślepić Kropelkę?
parzyste - tak; nieparzyste - nie
wypada 6 - Płomykowi udaje się oślepić Kropelkę
Cóż to był za niespodziewany zwrot akcji!
Najpierw Kropelka, wycelował[a] w oczy przeciwnika garstkę śniegu, który dosyć szybko wylądował również w jego oczach. Płomyk jednak nie pozostał długo dłuższy na ten ruch. Sprawnie odwrócił się tyłem a następnie wyrzucił biały puch prosto w mordkę Deszczowej Łapy. Oboje nie zdecydowali się jednak na inny ruch, więc teraz zostali po prostu chwilowo oślepieni.
jak coś to oślepienia nie ma jak uniknąć troszkę. kropelka też nie atakowała więc nie rzucałam na unik płomykowi. i ogólnie jak chcecie oślepić przeciwnika to możecie wykonać jeszcze unik/atak w tym samym poście ^^
Should I ask myself in the water What a warrior would do? Tell me, underneath myarmor Am Iloyal, brave andtrue? Am Iloyal, brave andtrue?
Księżyce: 128
Mistrz: Biały Puch
Płeć: transpłciowa kotka
Matka: Trawiasta Polana [NPC]
Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC]
Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku
Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Cichy jęk wyrwał się z pyska Deszczowej Łapy, gdy śnieg dostał się do dwukolorowych oczu; była to jednak jedyna słyszalna reakcja Kropli na oślepienie. W następnej chwili terminator zaszarżował na ślepo w stronę, jak mu się wydawało, Płomyczka; w planach Kropli leżało uderzyć w jego łapy, by zachwiać jego równowagą i, przy odrobinie szczęścia, może nawet powalić go na ziemię.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
odrobinę wyższy niż przeciętny kot; smukła budowa ciała; umaszczenie bure ticked; zawsze ułożone i czyste, długie futro; białe znaczenia na pysku, brodzie i kawałku szyi; białe skarpetki na przednich łapach; lewe oko zielone, prawe niebieskie; ciemnoczerwony nos
Mimo, wydawałoby się, szybkiego zorientowania się co do zamiarów Deszczowej Łapy, nie udaje mu się uniknąć bliższego spotkania ze śniegiem. Kiedy kończy własną próbę oślepienia przeciwnika, potrząsa szybko łbem, chcąc pozbyć się drażniącego go puchu. Powinien cieszyć się, że to nie piach czy ziemia, jednak w tym momencie daleko mu do poczucia wdzięczności. Najchętniej wycofałby się na krótki moment, ale wtedy znów dałby rudo-białemu prowadzenie. Musi odwrócić swój los i musi to zrobić teraz, bo licząc na możliwość odbycia chłodnej kalkulacji, może nie mieć okazji zaatakować nigdy. Płomienna Łapa, wyciszając oddech, jakby miał do czynienia z królikiem, odwraca się w zamiarze wyskoczenia wprost na Kroplę; tym razem to on spróbuje ataku z wyciągniętymi przed siebie łapami.
/wszystko spoko, tylko dlaczego nie ma jak uniknąć oślepienia o: zaintrygowało mnie to
.
»IheardfromGodtoday« . . . . . . . . . . . . . . . . . . . and shesounded.just【 like me 】 WhathaveIdone?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . ⤷ And.w h o.haveIbecome? ◈ I saw 【 the devil 】today and he lookeda lotlike me◈ ◈Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm notmade ofstone ✦•······················•✦•······················•✦
┏ .rightorwrong. ┓ ┗ I can hardly tell ┛ I'm on the wrong side of Heaven. . . . . . . . . . . . . . . . . . and the righteous side of Hell