Logo Artemidy
Brzeg Czarnego Ogona
#76
atak askeladda: krytyczny! 「 150% 」 » 「 32 - 26 」* 1½ = 9

Askellad wyskoczył w kierunku skrzydła jastrzębia, chcąc jak najszybciej ściągnąć go na ziemię i uniemożliwić dalszy lot i udało mu się to, choć jego pazury przecięły skórę blisko podstawy skrzydła, to nie zdołały go bardziej uszkodzić. Odsiecz jednak już nadciągała…

atak faret: krytyczny! 「 150% 」 » 「 29 - 17 」* 1½ = 18

Szylkretowa kocica, rozpędzona niczym torpeda skoczyła w stronę ptaszyska i wymierzyła swój cios idealnie, wgryzając się w gardło, rozrywając miękkie tkanki i wyrywając kawał skóry, który wraz z piórami pozostał w jej pysku, między zębami i dziąsłami. Ale to umożliwiło uziemienie ptaka, bo ten już nie próbował się podnieść, zapewne z powodu bólu i utraty krwi. Jastrząb zapewne nie spodziewał się przybycia drugiego kota, musiało go to nieźle zaskoczyć.

kogo atakuje jaszczomb?
parzyste - askeladd
nieparzyste - faret
wypada 2 » jaszczomb atakuje askeladda

atak jaszczomba: udany! 「 100% 」 » 「 32 - 25 」 = 7
atak jaszczomba na ślepo: nieudany! 「 0% 」

Nie umożliwiło mu to jednak ataku, a na swój cel obrał sobie rudego samotnika, na którego czaił się od początku, i na którego barku pozostawił krwawiące, choć niewielkie zadrapanie, ale nic poza tym. Próbował jeszcze coś tam dziobnąć Faret, ale tylko kłapnął dziobem w powietrzu i tyle.

askeladd - lvl: 4 | S: 18 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 66-7=59/70 | W: 60-3=57/60 | 「 prz: 0/3 」
■ rana 0. stopnia » otarcie na żebrach
■ rana 1. stopnia » płytkie zadrapanie na barku » krwawi po 1 HP do końca walki
faret - lvl: 4 | S: 15 | Zr: 12 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 75/75 | W: 52-4=48/55 |「 prz: 0/3 」
jaszczomb na ziemi - S: 18 | Zr: 10 (12) | Sz: 10 (12) | Zm: 8 | HP: 60-9-18=33/60 | W: 58-3=55/60
■ rana 1. stopnia » rana cięta na skrzydle » krwawi po 1 HP do końca walki
■ rana 2. stopnia » oderwany fragment skóry na gardle » krwawi w pierwszej kolejce 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki
□ obniżona zręczność i szybkość z racji walki 1:2!

ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ɪɴ, ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ᴏᴜᴛ
ʜᴏᴡ ʏᴏᴜ ʙᴇᴇɴ? Yᴏᴜ sᴇᴛᴛʟᴇᴅ ᴅᴏᴡɴ?
ʏᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ʀɪɢʜᴛ? Yᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ᴘʀᴏᴜᴅ?
ʜᴏᴡ ᴀʀᴇ ʏᴏᴜʀ ᴋɪᴅs? Wʜᴇʀᴇ ᴀʀᴇ ᴛʜᴇʏ ɴᴏᴡ?

ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʙᴏᴀᴛ, ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʟɪғᴇ
ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ғʀɪᴇɴᴅs, ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ᴡɪғᴇ


LVL 9 165 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#77
Wysyczał cicho, czując jak ptaszysko go jeszcze rani. Nie było to niczym śmiertelnym, ale przecinająca się skóra nie była niczym ani odrobinę przyjemnym! Kolejny atak starał się wyprowadzić na łeb ptaszyska. Jeśli wydrapie mu oczy, to nie dość że będzie w stanie odlecieć, to ślepy będzie. Same plusy tak właściwie!
✦ ✮ ✦
I'm alive but I'm D E A D
hear my voice up in your head
watch it fill you full of dread
TILL YOU GO POW
xx
LVL 5 45 / 400
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#78
Wbiła się w walkę i to w dość dobrym stylu. Ściągnęła ptaszysko na ziemię oderwała kawał skóry i... Przyszedł czas na kolejny atak. Postanowiła jeszcze mocniej pouszkadzać skrzydła ptaszyska, dlatego też wyskoczyła w celu wygryzienia się w nasadę drugiego wiatrołapu. Chciała mieć pewność że już nie odleci.


LVL 4 165 / 300
MedLVL 0 24 / 100
15
Siła
S
12
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#79
atak askeladda: krytyczny! 「 150% 」 » 「 32 - 20 」* 1½ = 18
atak faret: udany! 「 100% 」 » 「 32 - 23 」 = 9

Askeladd obrał sobie za taktykę oślepienie ptaszyska i wyszło mu to wyśmienicie. Trafił idealnie w gałkę oczną, rozrywając ją i jej okolice, głęboko do krwi, natomiast Faret dorwała się do skrzydła, wbijając w nie swoje kły, aż nie poczuła metalicznego smaku krwi na języku. Wyczerpany jastrząb zaskrzeczał piskliwie i w końcu stracił przytomność. Wciąż jednak oddychał, co prawda słabo i było widać, że zwyczajnie dogorywa, wykrwawiając się na oczach dwójki samotników, pogodzony z porażką, której zupełnie się nie spodziewał.

+80exp dla Askeladda
+80exp dla Faret


askeladd - lvl: 4 | S: 18 | Zr: 11 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 59-1=58/70 | W: 57-3=54/60 | 「 prz: 0/3 」
■ rana 0. stopnia » otarcie na żebrach
■ rana 1. stopnia » płytkie zadrapanie na barku » krwawi po 1 HP do końca walki
faret - lvl: 4 | S: 15 | Zr: 12 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 75/75 | W: 48-3=45/55 |「 prz: 0/3 」
jaszczomb na ziemi - S: 18 | Zr: 10 (12) | Sz: 10 (12) | Zm: 8 | HP: 33-18-9-1-2=3/60 | W: 55/60
■ rana 1. stopnia » rana cięta na skrzydle » krwawi po 1 HP do końca walki
■ rana 2. stopnia » oderwany fragment skóry na gardle » krwawi po 2HP aż do końca walki
■ rana 1. stopnia » ugryzienie na skrzydle » krwawi po 1 HP do końca walki
■ rana 2. stopnia » rozorane oko, oczodół i wgl wszystko » krwawi w pierwszej turze 3HP, w kolejnych po 2HP aż do końca walki
□ obniżona zręczność i szybkość z racji walki 1:2!
□ omdlenie!

ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ɪɴ, ʙʀᴇᴀᴛʜɪɴ` ᴏᴜᴛ
ʜᴏᴡ ʏᴏᴜ ʙᴇᴇɴ? Yᴏᴜ sᴇᴛᴛʟᴇᴅ ᴅᴏᴡɴ?
ʏᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ʀɪɢʜᴛ? Yᴏᴜ ғᴇᴇʟɪɴ` ᴘʀᴏᴜᴅ?
ʜᴏᴡ ᴀʀᴇ ʏᴏᴜʀ ᴋɪᴅs? Wʜᴇʀᴇ ᴀʀᴇ ᴛʜᴇʏ ɴᴏᴡ?

ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʙᴏᴀᴛ, ʏᴏᴜ ʙᴜɪʟᴅ ᴀ ʟɪғᴇ
ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ғʀɪᴇɴᴅs, ʏᴏᴜ ʟᴏsᴇ ʏᴏᴜʀ ᴡɪғᴇ


LVL 9 165 / 500
MedLVL 0 0 / 100
29
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#80
Poszło im... idealnie. Chociaż oberwał ten jeden raz, już kolejnych nie było. Co więcej, Faret i on potrafili zgrać się tak dobrze, że jastrząb nawet nie miał jak się specjalnie bronić w chwili, kiedy dostawał kolejne ciosy na pysk. Ten ostatni zdawał się być decydującym o walce, bo ptaszysko ostatecznie padło, ale... oddychało. Rudy skrzywił się delikatnie, nim rozerwał mu gardło - brutalny gest, który mimo wszystko miał ukrócić mu męki.
- Wystarczy na dwa wschody. Jest duży, nie zjemy go na raz - oświadczył krótko, tym samym rozwiązując dzisiejsze polowanie. Mogą iść jakiegoś innego dnia na kolejne. - Zaciągniesz go? Jesteś chyba nieco mniej poszkodowana, więc... nie powinno być ci to większym ciężarem.
Nie by jemu było. Po prostu, bądźmy szczerzy, jeśli miał szansę się nią wyręczyć, robiłby to w ślepo.

[zt??]
✦ ✮ ✦
I'm alive but I'm D E A D
hear my voice up in your head
watch it fill you full of dread
TILL YOU GO POW
xx
LVL 5 45 / 400
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#81
Raz dwa trzy i... po ptakach, i to dosłownie. Bo jeden uciekł wcześniej a drugi leżał już pod ich łapami bez życia. Spojrzała na jastrzębia krzywiąc się wyraźnie jednak nic nie powiedziała.
- Masz więcej szczęścia, że mnie znalazłeś niż można by pomyśleć - rzuciła jedynie nieco pesymistycznie, nieco z przekąsem, ale również z odrobiną troski o rudego. Smutna byłaby śmierć z dzioba? pazurów? takiego ptaszyska. Wojownicy, koty co chwilę umierali od drapieżników ale mimo wszystko jakoś tak nikt nigdy o tym nie myślał, każdy łudził się że dożyje obrzydliwej starości a kocięta będą nosić mu zwierzynę pod nos...
Pokręciła łbem. Kociaki... mogłyby być przyjaciółmi, w końcu nie musiała patrzeć na świat jak Drobny Płatek prawda?
- Jasne - Po tym złapała ptaszysko i jakby nigdy nic zaczęła targać zwłoki do Kamiennych Pazurów gdzie mogliby odpocząć, posilić się i po prostu jakkolwiek zabić czas.

//zt


LVL 4 165 / 300
MedLVL 0 24 / 100
15
Siła
S
12
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#82
XXXXPrzez panujące upały, o wiele częściej przebywał w okolicy wszelkich zbiorników wodnych, rzek lub strumyków. Ich obecność była zbawienna dla samotnika i jego czarnego, szybko nagrzewającego się w promieniach słońca futra. Podszedł do brzegu rzeki, upewniając się wcześniej, że nikogo przy nim nie ma, kucając ostrożnie, po czym wziął kilka łyków chłodnej wody, wzdychając z ulgą.

bezimienny

LVL 6 170 / 500
MedLVL 0 4 / 100
18
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#83
Bezimienny zacisnął tylko pazury na korze gałęzi, na której się właśnie skrywał, obserwując uważnie przybyłego kota. Czy każdy był większy od niego? Ten wydawał się być wielki, w dodatku poharatany, jakby siłą wypchnął się z niedźwiedziej paszczy. Byłego rzeczniaka przeszedł jedynie dreszcz i wyjątkowo cień zdrowego rozsądku. Kocur zdawał się być niezaczepialny, a o co niby miał go zaczepić syn Ciemnej Mordki? O pogodę? O to, czy woda świeża? Posiedzi na drzewie, poczeka.
A przynajmniej tak by zrobił, gdyby chwile, gdy czarny gasi pragnienie się tak nie dłużyły. Miał zamiar więc zrobić rzecz, tym razem pozbawioną rozsądku. Powoli wycofał się w stronę pnia, w jakiś sposób zahaczając tylną łapą o drobną gałązkę. Pisnął, przekręcił się na głównej odnodze drzewa, zwisając grzbietem do dołu i trzymając się kurczowo konaru, tym samym odchylając łeb by wyszukać wzrokiem czarnofutrego. Jeśli go nie zje, to może chociaż pomoże mu zejść.
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#84
XXXXPo kilku solidnych, orzeźwiających łykach, postanowił wejść na mieliznę, gdzie woda sięgała mu maksymalnie do nadgarstków, aby schłodzić nieco obolałe od wędrówki łapy. Normalnie on i woda nie były dobrym połączeniem, ale w obliczu skwaru i upałów ciągnących się całymi dniami, nawet i jego do siebie przekonała. W pewnym momencie usłyszał odgłos, jakby pazury tnące korę drzewa. Błyskawicznie zjeżył sierść na karku, odwracając łeb w kierunku, z którego podejrzany dźwięk dobiegał, ale jak tylko ujrzał czarną, wiszącą nad ziemią sylwetkę, sierść wygładziła się, a Smoła prychnął cicho pod nosem, powstrzymując śmiech, choć kąciki jego ust uniosły się nieznacznie na kilka uderzeń serca.
XXXX– Bawisz się w nietoperza? – zapytał głośno, przekrzywiając łeb na bok, przyglądając się temu występowi żenady i braku jakichkolwiek podstawowych umiejętności. – Jak się nie umie wspinać, to się tego nie robi, myślałem, że to dość... logiczne, ale jak widać, nie dla wszystkich – dodał zaraz, otrzepując się i wychodząc z rzeczki, a swoje kroki skierował w kierunku drzewa, na którego gałęzi wisiał teraz nieznajomy. Nie spieszyło mu się, chciał zobaczyć, jak ten zareaguje.

LVL 6 170 / 500
MedLVL 0 4 / 100
18
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#85
No i straszydło wynurzyło się z wody, a właściwie to wyciągnęło łapy, i zbliżyło się w stronę drzewa, z którego właśnie zwisał Bezimienny. Coś do niego mówił, ale były rzeczniak za bardzo skupił się na tym, żeby nie zlecieć niż żeby faktycznie zrozumieć co gada. Był wystarczająco szemrany, by móc zrobić mu krzywdę, a patrząc na błędy przeszłości, walka i kolejna blizna raczej nie byłyby dobrym rozwiązaniem.
- Sory, ja tylko...chciałem być dobroduszny i ci nie przeszkadzać w twoim... - zamyślił się. Niby pił wodę, ale szczerze, kto go tam wie, czy się nie przygotowywał do złożenia ofiary z kocięcia albo skitranego samotnika. - ...rytuale - tak, dobra odpowiedź.
Skoro już go zauważył, zębaty zarzucił tylną nogę mocniej na gałęzi, chcąc się podciągnąć i ostatecznie, leżąc na brzuchu, uważniej przyjrzał się swojemu nietypowemu rozmówcy. Z bliska wyglądał jeszcze gorzej. - masz tu coś - pokazał pazurkiem na wargę, w miejscu blizny kocura, myląc ją z brudem czy błotem.

/wygaszon
LVL 4 275 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#86
Wyszła. Znowu. Wyszła poza obóz, by odetchnąć ciężkim powietrzem, innymi zapachami, odpocząć od strachu, pozbierać myśli, przestać czuć na sobie wzrok wszystkich. Nie bardzo w sumie wiedziała co ze sobą zrobić w takich momentach, gdy unikała matki, starała się żyć i być, i wykonywać obowiązki, ale nawet one już sprawiały jej trudności. Wcześniej zapominała, teraz już nawet nie pamiętała - o patrolach, treningach, rozmowach, nie umiała zapamiętać Kodeksu w najprostszy sposób, a każda relacja powoli zanikała gdzieś pomiędzy brakiem chęci, a niechęcią do danego kota. Nie pamiętała już kiedy ostatni raz rozmawiała od serca ze Świt albo denerwowała Traszkę swoją głupotą, nie umiała sobie przypomnieć czy widziała się z Salamandrą, a pogrzebowy ziomek wsparł ją na Ceremonii, ale czy to było to? Wątpiła…
– A Ty co tu robisz? – wydukała idąć po terenach Wichru i przyglądając kotce, która znowu… znalazła się tu, ale po co? Ledwo ją wyłapała pośród krzaków i traw, ale jednak coś jej błysnęło w kącie oka. Czego ona tu chciała… i ile tu siedziała? Czekała konkretnie na nią, czy na kogoś innego? Nie mogą ich zobaczyć razem… nie znowu.

Myszka
⤸ Lecę w dół ▼▼ lecę w dół ⤹
♦ Przecież gorzej być nie może ♦
▼▼ Lecę w dół ⤸⤹ lecę w dół ▼▼
♦ Diabeł też mi nie pomoże ♦
⤸ Lecę w dół ▼▼ lecę w dół ⤹
♦ Spadam wolno w czarną dziurę ♦
▼▼ Lecę w dół ⤸⤹ lecę w dół ▼▼


♦ Muszę jutro odbić w górę ♦
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#87
Nie spodziewała się spotkać swojej koleżanki tak szybko po ostatnim spotkaniu, które było co najmniej ciekawe. Myślała o tym długo, analizowała co tam się właściwie podziało, ale nie wpadła na nic, co by jakkolwiek wyjaśniało zachowanie którejkolwiek z nich. Poza tym, miała ważniejsze sprawy na głowie, jak chociażby wciąż nie zasklepioną ranę na policzku, która tylko prosiła się o zakażenie.
- Hej brzydalu - uśmiechnęła się zaczepnie, przeskakując sprawnie większe krzaki, by znaleźć się bliżej koteczki. - Szukałam cię. Chciałam ci tylko dać znać, że przez ciebie umieram, więc może byś mnie zabrała na jakiś ostatni w moim życiu spacer. Albo postawiła jakiś obiad? Umiesz polować? Ja się zadowolę byle czym tak naprawdę - pacnęła ją ogonem po grzbiecie, idąc kilka kroków wprzód by znaleźć się przed łaciatą.
Look me in my eyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }

──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ────
.
Oh, the people ain't. h a p p y
And the river has run dry
You thought you could go free
But { the system } is done for
.
⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅
.
if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
[Obrazek: 0cWbM8w.png]
LVL 5 25 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
255
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#88
Przylgnęła uszami do czaszki na pierwsze słowa kotki, bo chyba nie potrzebowała większego dobijania psychicznego, a tu jeszcze wzmianka o jej wyglądzie. Wykrzywiła się przy okazji w grymasie, kiedy Mysz starała się znaleźć bliżej… przynajmniej została po drugiej stronie granicy, a potem co? Najgorsza informacja jaka istnieje. Zabijała powoli kota. Bo… w sumie jak?
– Co masz na myśli, że umierasz… i dlaczego niby. – Nie zapytała. Ani nie stwierdziła. Emocje w głosie skopiowała od Traszki, jakby nie bardzo wiedząc gdzie postawić znak zapytania, a gdzie rzucić zdziwienie. – Głupia jesteś – fuknęła z irytacją, a ogon pomajtał się na boki emocjonalnie, jakby szukał podpory po wszystkim co usłyszał.
⤸ Lecę w dół ▼▼ lecę w dół ⤹
♦ Przecież gorzej być nie może ♦
▼▼ Lecę w dół ⤸⤹ lecę w dół ▼▼
♦ Diabeł też mi nie pomoże ♦
⤸ Lecę w dół ▼▼ lecę w dół ⤹
♦ Spadam wolno w czarną dziurę ♦
▼▼ Lecę w dół ⤸⤹ lecę w dół ▼▼


♦ Muszę jutro odbić w górę ♦
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#89
Wykręciła oczami i sapnęła cicho. Spokojnie, Sarenka potrzebuje po prostu troszkę więcej czasu żeby pomyśleć, biedactwo. To, że łaciata koleżanka zachowywała się dziwnie to nie nowość. To, że przestała wprost pytać o głupoty było czymś nowym. Mysz nie była nawet w stanie stwierdzić, czy to dobra zmiana. Na pewno jakaś.
- Widzisz to? - ruchem łapy podkreśliła niezagojoną ranę na policzku. - To ty mi zrobiłaś, pamiętasz? A potem ten wasz medyk od siedmiu boleści nie potrafił nawet tego wyleczyć. Dwa razy! Skąd wy ich bierzecie? - mruknęła teatralnie, robiąc kilka kroków przed siebie. - A ty to jesteś bardzo inteligentna - odpowiedziała sarkastycznie, przybierając na pysk złośliwy uśmieszek. - Możemy iść na obiad albo do gromu, tam mnie raz poskładali to mogą ponownie. A, wiesz, szkoda by było, gdyby twoja pierwsza ofiara padła po drodze i byś nie mogła na to patrzeć!

/wygaszone
Look me in my eyes. . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . .{ tell me everything's not fine }

──── ⋆ ⋅ ♰ ⋅ ⋆ ────
.
Oh, the people ain't. h a p p y
And the river has run dry
You thought you could go free
But { the system } is done for
.
⋅ x ⋅ X ⋅ x ⋅
.
if you .l i s t e n. real closely...
- there's a knock at your front door -
[ I am the storm. I am the riot. I am the swarm. ]
[Obrazek: 0cWbM8w.png]
LVL 5 25 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
255
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#90
Czy sam - świadomie - planował zawędrować tak daleko? Z premedytacją, z wytęsknieniem - za tym, czego nie mógł przecież jeszcze poznać? Zaznał smaku wolności, a może czegoś, co chciał jako ją rozumieć. Gdziekolwiek poniosły go łapy - było to wystarczająco daleko. Znalazł się tam, gdzie nie sięgały nawet Cienie.



ludzie mówią, że słońce przepadnie za wzgórzem, że daleko za morzem jest taki kraj
ludzie mówią, że drzewa dookoła tak szumią, że już nigdy nie stanie się nigdy




ludzie mówią, że ciemność nastanie na ziemi, że się w pół drogi zatrzyma ten świat,
ludzie mówią o czarach i siłach złowrogich, o Mesjaszu, co przyjdzie, by zbawić od zła
O MESJASZU CO PRZYJDZIE BY ZBAWIĆ OD ZŁA
LVL 6 350 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
19
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości